Pomoc - Szukaj - Lista Użytkowników - Kalendarz
Pełna wersja: Najlepsza marynarka wojenna II WS
historycy.org > Historia powszechna > II WOJNA ŚWIATOWA > II wojna światowa ogólnie
Pages: 1, 2, 3
Woland
Jaka była według was najlepsza marynarka II wojny światowej? Ja obstawiam Royal Navy i Flote Cesarską
Jasnogród
Ktoś rozpoczął nowy temat,żeby sobie coś napisać,z sensem czy bez,nieważne.
To ja wybieram flotę amerykańską,brytyjską i japońską.Były jeszcze jakieś ?
Sokal
Podobnie jak kolega mój typ to amerykańska, japońska i brytyjska.
Jasnogród, dlaczego nie wymieniłeś włoskiej ?? wink.gif
Qltura
Nie wymienił bo włoska była kiepska. Od Brytyjczyków niezłe baty dostawali... Ale więcej flota włoska cumowała w portach niż walczyła.
Sokal
QUOTE(Qltura @ Sep 29 2004, 12:32 AM)
Nie wymienił bo włoska była kiepska. Od Brytyjczyków niezłe baty dostawali... Ale więcej flota włoska cumowała w portach niż walczyła.
*




Użyłem tutaj ironii, ale chyba źle ją wyraziłem unsure.gif .
Nawet nie nazwałbym tego walką, flota włoska sama w zasadzie nie dążyła do bezpośredniego starcia, tj. z włoskiej inicjatywy. A taki obrót spraw wydaj mi się, że wynikał z błędnych koncepcji koncepcji Supermarine oraz samego Duce. Jak wiadomo Supermarine nie posiadała żadnego lotniskowca, gdyż Duce uważał, że sam płw. Apeniński oraz wyspy, w których posiadaniu są Włosi są naturalnymi lotniskowcami.
Najdotkliwiej brak samolotów dał się we znaki włoskiej flocie podczas bitwy u przylądka Matapan, a może odpowiedniego rozpoznania lotniczego. Włosi, jak wiadomo, stracili 3 nowoczesne krążowniki: Fiume, Pola i Zara, a pancernik Vittorio Venetto został poważnie uszkodzony przez samoloty i wycofał się z walki.
Pozdrawiam
Necrotrup
Flota włoska była technicznie całkiem niezła, gorzej z wolą walki i koncepcją jej użycia. Warto byłoby też przyjrzeć się flocie francuskiej. Natomiast co do samej dysputy... hmmm, wydaje mi się, że źle na nią wpływa możliwość opowiedzenia się za więcej niż jedną flotą. W takiej sytuacji wymienia się wszystkie najlepsze, i nie ma o czym dyskutować.
.:eMKa:.
Dlaczego nikt nie zauważa Kriegsmarine? smile.gif
Jak dla mnie to Royal Navy i Flota Cesarska były nie do ******. A taka wielka trójca - Yamato, Musashi i Shinano przy dobrej osłonie lotniczej byłaby nie do zatrzymania...
Pozdrawiam
Czerwony Baron MK
korten
US Navy nie miala sobie rownych,zreszta jako jedyny rodzaj w silach zbrojnych US broni brala udzial w WW II najdluzej bo od poczatkow 1941 glownie eskortujac konvoje atlantyckie
Sarissoforoj
Bezapelacyjnie flota brytyjska. Posiadała skromne siły wobec ogromu zadań ją czekających, w końcu imperium brytyjskie wciąż istniało. Zabezpieczenie tras żeglugowych na Atlantyku, Morze Śródziemnie, Ocean Indyjski i Daleki Wschód. W wiekszości wypadku wychodziła zwycięsko, chociaż ponosiła też porażki taktyczne.
QUOTE
US Navy nie miala sobie rownych,zreszta jako jedyny rodzaj w silach zbrojnych US broni brala udzial w WW II najdluzej bo od poczatkow 1941 glownie eskortujac konvoje atlantyckie(Korten)
Była największa, nie najlepsza. Należy podziwiać zdolność amerykańskiego przemysłu do szybkiego pokrycia strat i zapewnienia flocie okętów w odpowiedniej ilości. Nie było to zresztą zbyt trudne gdyż nie był on atakowany, w przeciwieństwie do rosyjskiego czy angielskiego. A o wydarzeniach z końca 1941 i początkowych miesiącach 1942 jej działalności na Atlantyku lepiej nie wspominać, poprostu żenada, Niemcy czuli sie bezpieczniej na amerykańskich wodach niż u siebie.
korten
Niemcy czuli sie dobrze - operacja Drumbeat- ale tylko w pierwszej polowie 1942.Czuli sie zreszta dobrze na wodach otaczajacych Wielka Brytanie.A to ze przemysl amerykanski potrafil szybko podolac zapotrzebowaniom wojennym to tylko chwala jego organizatorom.US navy zwlaszcza na Pacyfiku wypracowala metody ataku amfibijnego ladowanie oddzialow z morza ktore nie mialo sobie rownych.Jesli chodzi o bitwy to tez ich raczej amerykanscy admiralowie nie przegrywali nawet wtedy kiedy mieli doczynienia z silniejszym lub rownym przeciwnikiem.Nazwiska jak Hasley ,Spurance, Kinkaid wcale nie ustepuja brytyjczykom . A jesli chodzi o Atlantyk to tylko dzieki okretom US Navy i samolotom z amerykanskich baz mozna bylo utrzymac Ubooty pod woda.W czasie transportu oddzialow amerykanskich na wyspy brytyjskie Amerykanie nie stracili ani jednego zolnierza nie mowiac juz o okrecie czy statku handlowym ,i to dzieki eskorcie zapewnionej przez US Navy.
Ale skoro jest to wynik zenujacy?
bax
To ja wybieram flotę amerykańską,brytyjską i japońską.Były jeszcze jakieś ?
np. niemiecka, rosyjska, włoska, francuska, polska... tongue.gif
Ja obstawiam: japońska, amerykańska, niemiecka. Chociaż to tez zalezy w którym okresie wojny...
Hannibal
Stawiam na flotę brytyjską, niemiecką i japońską.
Mała Marika
Według mnie, najlepszą flotę miały Niemcy, ale tylko do "połowy wojny". Potem coś się stało, nawet nie żaden określony fakt, i Niemieckie stateczki...przestały być tak znaczące wink.gif A więc ja stawiam na Niemcy, oczywiście Anglię i Japonię (jak większość użytkowników forum smile.gif )
Zulu Gula
Woland nie określił kryteriów.

Co do uzbrojenia i wyposażenia bez wątpienia US Navy.
oakmeke
Ja nie bede oryginalny i tez obstawie floty japonska, amerykanska i niemiecka. Z czego najbardziej fascynuje mnie ta pierwsza. Musashi i Yamato to bylo cos smile.gif
Tanatos
A ja napisze tak.
Bez watpienia najlepszych strategow, logistykow i ogolnie sztabowcow miala flota japonska, ktora mimo skromnych w porownaniu do amerykanskich, mozliwosci przez niemal 2 lata wychodzila z wojny bez wiekszych strat.
Zdecydowanie najwieksza flota byla US Navy, ze wzgledu na najwieksze wowczas (porownywalne jedynie do niemieckiego - ktory niestety z roku na rok ulegal degradacji) przemyslowe mozliwosci.
Uwazam, ze najsilniejsza, pod wzgledem sily samych okretow, byla flota niemiecka. Gdyby tylko umiano wykorzystac to, co dawano tym gigantom w stoczniach ... Gdyby Niemcy mieli jakakolwiek tradycje w prowadzeniu bitew morskich ... Co by sie dzialo smile.gif

Najzabawniejsze sa losy floty francuskiej, ktora nie uczestniczyla w zadnej bitwie, bo w wiekszosci zostala zatopiona przez ... lotnistwo brytyjskie, aby okrety nie dostaly sie w rece Niemcow smile.gif
Zulu Gula
QUOTE(Tanatos @ Nov 4 2004, 03:11 AM)
A ja napisze tak.
Bez watpienia najlepszych strategow, logistykow i ogolnie sztabowcow miala flota japonska, ktora mimo skromnych w porownaniu do amerykanskich, mozliwosci przez niemal 2 lata wychodzila z wojny bez wiekszych strat.


Ci genialni japońscy stratedzy przerżnęli Midway dzieki własnej głupocie (rozdzielili najpierw siły lotniskowców, a potem te, co mieli na środkowym Pacyfiku źle wykorzystali), a na dodatek, kiedy trzeba było podjąć zdecydowane działania na Salomonach, oni wypuszczali po kilka okrętów.


QUOTE
Zdecydowanie najwieksza flota byla US Navy, ze wzgledu na najwieksze wowczas (porownywalne jedynie do niemieckiego - ktory niestety z roku na rok ulegal degradacji) przemyslowe mozliwosci.
Uwazam, ze najsilniejsza, pod wzgledem sily samych okretow, byla flota niemiecka. Gdyby tylko umiano wykorzystac to, co dawano tym gigantom w stoczniach ... Gdyby Niemcy mieli jakakolwiek tradycje w prowadzeniu bitew morskich ... Co by sie dzialo smile.gif


Niestety niemieckie okrety, za wyjątkiem okretów podwodnych, co do jednego były albo spartaczone, albo niewypałami. No może pancerniki t. Bismarck coś sobą reprezentowały.
Od niemieckich okrętów pancerników jakościowo lepsze były
amerykańskie i francuski Richelieu (a co do pancerza także king George V).
Krążowniki ciężkie t. Admiral Hipper to gruba pomyłka, krążowniki lekkie nienajgorsze, ale też bez rewelacji.
Okretów t. Graf Spee nie liczę, bo to były rajdery, nie okrety wojenne z prawdziwego zdarzenia. Gdyby trafiły na lepszy krążownik ciężki, byłby niezły problem.

Niszczyciele niemieckie to ogólnie niewypał, zwłaszcza z uwagi na siłownie (ale tez Narviki z uwaghi na artylerię główną), no chyba że udane małe niszczyciele t. Elbing.

QUOTE
Najzabawniejsze sa losy floty francuskiej, ktora nie uczestniczyla w zadnej bitwie, bo w wiekszosci zostala zatopiona przez ... lotnistwo brytyjskie, aby okrety nie dostaly sie w rece Niemcow smile.gif


Akurat brytyjskie samoloty zdaje się nie zatopiły wiele, głównie uszkodziły kilka jednostek, z których uszkodzenia, jakie zadano Dunkerque, wystarczyłyby, żeby wszystkie większe niemieckie okrety z wyjątkiem Bismarcka i Tirpitza położyć na burcie.

To Francuzi sami zatopili swe okręty w Tulonie w listopadzie 1942 roku i to było smutne, zwłaszcza że te okrety w wiekszości to były techniczne cacuszka.
Morgan Ghost
Powiem tak: Niemieckie duże okręty takie jak: "Bismarck", "graf spee", "scharnhorst", "gneisenau", one wszystkie działały bez współpracy z U-bootami, dlatego ponosiły klęskę. Dla przykładu Bismarck zatopił Hooda, gdyby współdziałał z U-bootami to one by zatopiły też Prince of Vales. Bismarck kilkukrotnie miał kontakt z kilkoma konwojami. Kilka z nich były eskortowane przez krążowniki. Gdyby U-booty zajęły się tymi krążownikami to Bismarck mógłby spokojnie rozwalić pozostałe statki. Brak koordynacji działań między flotą nadwodną i podwodną sprawił iż flota Kriegsmarine ponosiła porażki. Podsumowując ja głosuje na flotę Niemiecką.
Jaroslaw1988
Dla mnie najlepszą marynarką pomimo klęski była Marynarka Japonii. Fenomenalny atak na Pearl Harbor (choć nie wiadomo do końca czy amerykanie o nim nie wiedzieli) mógł zdruzgtać Stany Zjednoczone gdyby tylko uderzyła 3 fala samolotów z Japońskich lotniskowców...
Morgan Ghost
QUOTE
Fenomenalny atak na Pearl Harbor (choć nie wiadomo do końca czy amerykanie o nim nie wiedzieli)

Amerykanie mieli kilka ostrzeżeń, które zlekceważyli. I sukces w Peral Harbour Japończyków można zawdzieczać jedynie złej ocenie sytuacji przez Amerykanów.
1. Amerykanie mieli radar na Hawajach, który wykrył zbliżające się samoloty. Niestety jakiś oficer zlekceważył to twierdząc iż lecące samoloty to powracające do bazy własne jednostki z jakiejś misji.
2. Na kilanasiće minut przed atakiem, amerykański niszczyciel partolujący wejścia do portu zauważył i zatopił miniaturowy okręt podwodny. To był jeden z zlekceważonych znaków.
3. Amerykańskie samoloty myśliwskie, były poza schronami. Były ustawione na lotniskach jeden obok drugiego. Kiedy wybuchł jeden pozostałe eksplodowały po chwili
4. Cel operacji i tak nie został osiągnięty: LOTNISKOWCÓW NIE BYŁO W PORCIE.
QUOTE
mógł zdruzgtać Stany Zjednoczone gdyby tylko uderzyła 3 fala samolotów z Japońskich lotniskowców...

Problem w tym że takie jednostki jak krążownki i pancerniki na Pacyfiku nie odgrywały znaczącej roli. Tutaj przewage miał ten kto miał lotniskowce. Samoloty robiły tu całą rzeź. Stwierdzenie że trzeci atak zdruzgotał by Amerykanów jest w błędzie. USA dalej miało lotniskowce. Faktem było by to że flota amerykańska była by osłabiona, ale nie zniszczona...
kosmatek
niemiecka, japońska i amerykańskie okręty podwodne na pacyfiku smile.gif
Jaroslaw1988
A ja i tak dalej uważam, że Amerykanie dopuścili do tego ataku [Pearl Harbor], bo potrzebowali pretekstu do wojny...smile.gif
QUOTE
Amerykanie mieli kilka ostrzeżeń, które zlekceważyli. I sukces w Peral Harbour Japończyków można zawdzieczać jedynie złej ocenie sytuacji przez Amerykanów.


Tyle to się było można dowiedzieć z filmu Pearl Harbor, który bądź co bądź jest jednak niezbyt udanym odzwierciedleniem zdarzeń.

QUOTE
Problem w tym że takie jednostki jak krążownki i pancerniki na Pacyfiku nie odgrywały znaczącej roli. Tutaj przewage miał ten kto miał lotniskowce. Samoloty robiły tu całą rzeź. Stwierdzenie że trzeci atak zdruzgotał by Amerykanów jest w błędzie. USA dalej miało lotniskowce.


A jak ty sobie wyobrażasz, że same lotniskowce były w stanie pokonać całą marynarkę Japonii, poza tym nie zapominaj,że Japończycy też mieli 4 lotniskowce...
więc tak do końca mojego twierdzenia nie uważam za bezsensowne. Gdyby 3 fala poszła, lotniskowce Usa same nie pokonałyby marynarki Japonii. Apropos łodzi podwodnych to uważasz, że lotniskowce dałyby rade same laugh.gif
Morgan Ghost
QUOTE
Apropos łodzi podwodnych to uważasz, że lotniskowce dałyby rade same

Nie zapominaj, że do niszczenia okrętów podwodnych służą niszczyciele i ścigacze (a nie krążowniki i pancerniki), a tego typu okrętów Amerykanie mieli pod dostatkiem. Ich produkcja szła na najwyższych obrotach. Poza tym Japonia była uzależnona od dostaw ropy, którą sprwadzała z terenów obecnej Indonezji. Sukces w Pearl Harbour nie przynióśł by żandych większych korzyści. USA miało potężne zaplecze gospodarcze. A Jaopnia nie była w stanie tego zaplecza zniszczyć. Sukces w Pearl Harbour nie był by sukcesem przesądzającym losy wojny. Tak jak powiedziałem, Lotniskowce grały najważniejszą rolę. Nie wiem czy wiesz, ale lotniskowce zasze szły w osłonie niszczycieli, więc atak okrętów podwodnych mogły powstrzymać jedynie niszczyciele a nie krążowniki czy pancerniki. Z tego co wiem w Pearl Harbour japończycy zniszczyli tylko kilka niszczycieli.
QUOTE
Gdyby 3 fala poszła

Najważniejsze okręty USA stacjonujące w Pearl Harbour były już zniszczone. Admirał Yamamoto nie wysłał samolotów bo w porcie nie było lotniskowców, więc poco marnować cenny czas, samoloty i pilotów aby niszczyć coś co nie było w tamtej wojnie najważniejsze.

Jak sam zresztą zauważyłeś, po stracie Lotniskowców, Japończycy stracili jakąkolwiek szansę na wygranie wojny. Każdy atak pancerników, krążowników były wykryty dużo wcześniej, a samoloty zrobiły by swoje.

Pozatym , amerykanie mieli też sopro okrętów podwodnych, które siały zniszczenie na jaopńskich szlakach komunikacyjnych.
McLaws
Uważam że najlepsza była flota amerykańska. Posiadała ogromne "zaplecze gospodarcze", bardzo dobre okręty (np. pancerniki klasy Iowa, South Dakota czy North Carolina nie mowiąc już o wielkiej liczbie lotniskowcow, krazownikow i mniejszych jednostek). Jedyną flotą ktora mogla sie rownac z amerykanska byla japonska w roku 1941. Brytyjczycy posiadali co prawda nie najgorsze jednostki ale nie byly to okrety tak dobre co amerykansie. W boju bezpośrednim przegraliby na 99% gdyz Repulse, Renown, Hood, okręty klasy Queen Elizabeth czy King Georg V byly słabsz, a jeżeli chodzi o niektore elementy zdecydowanie gorsze. O jakości amerykańskich okrętow moze swiadczyc chociazby atak na Pearl Harbor. Amerykanie pomimo ze ich okrety byly nieprzygotowane do walki stracili bodajze tylko 2 pancerniki. Co do floty niemieckiej to nie moglaby odgrywal roli hegemona morz poniewaz nie posiadala wystarczajacej ilosci duzych jednostek. Mocna strona Kriegsmarine byly jedynie okrety podwodne. Jesli zas chodzi o jednostki nawodne to Niemcy posiadali tylko 2 okręty z prawdziwego zdarzenia - Bismarcka i Tripitza.
Morgan Ghost
QUOTE
Amerykanie pomimo ze ich okrety byly nieprzygotowane do walki stracili bodajze tylko 2 pancerniki

Stracili 4 pancerniki: "Arizona", "California", "West Virginia", "Oklahoma"
QUOTE
Jesli zas chodzi o jednostki nawodne to Niemcy posiadali tylko 2 okręty z prawdziwego zdarzenia - Bismarcka i Tripitza

A co z Admiral Graf Spee, Deutschland, Scharnhorst, Gneisenau, Admiral Scheer, Admiral Hipper, Blucher, Prinz Eugen? Przecież to też były mocne okręty.
corvinus
Maynarka US..bez alternatywy..
DUd
USA i Niemcy

QUOTE
Amerykanie mieli kilka ostrzeżeń, które zlekceważyli
Morgan Ghost

Nie wspomniałeś o rozszyfrowaniu kodu purpurowego...


QUOTE
QUOTE

mógł zdruzgtać Stany Zjednoczone gdyby tylko uderzyła 3 fala samolotów z Japońskich lotniskowców...


Problem w tym że takie jednostki jak krążownki i pancerniki na Pacyfiku nie odgrywały znaczącej roli. Tutaj przewage miał ten kto miał lotniskowce. Samoloty robiły tu całą rzeź. Stwierdzenie że trzeci atak zdruzgotał by Amerykanów jest w błędzie. USA dalej miało lotniskowce. Faktem było by to że flota amerykańska była by osłabiona, ale nie zniszczona...


Wiele okrętów nie zostało zniszczonych, poza tym w pearl harbor był największy pływający dok na Pacyfiku i było więcej ropy w zbiornikach niż miała Japonia. Jednak nie zniszczono tego...
Necrotrup
Morgan Ghost napisał
QUOTE
A co z Admiral Graf Spee, Deutschland, Scharnhorst, Gneisenau, Admiral Scheer, Admiral Hipper, Blucher, Prinz Eugen? Przecież to też były mocne okręty.

Krążowniki. W starciu z prawdziwym okrętem liniowym bez większych szans.
Morgan Ghost
QUOTE
Krążowniki. W starciu z prawdziwym okrętem liniowym bez większych szans.

HA! Przykład:

Operacja "Pioruna" przeciwko "Bismarckowi". Polski okręt związał się walką z kolosem Kriegsmarine i jakoś uszedł bez większych strat... (Polak potrafi biggrin.gif )
Domino
Z tym "Piorunem" to też podobno trochę efekt propagandy.

Nie wydaje mi się, żeby poza U-bootami, niemiecka flota czymś szczególnie pozytywnym się wyróżniła. Garść pancerników, i to przeważnia z działami o niezbyt dużym kalibrze (280 mm, tylko "Bismarck" i "Tirpitz" po 381 mm), która dość szybko poszła na dno ("Graf Spee", "Scharnhorst", "Bismarck"), niektóre wręcz w portach ("Tirpitz"). Tak naprawdę wojnę, poza napadami na konwoje niekiedy ("Admiral Hipper", "Prinz Eugen") oraz akcjami U-bootów raczej biernie spędzili. Z akcji na pochwałę zasługuje chyba tylko przejście z Brestu do Niemiec kolumny pancerników pod nosem Brytyjczyków przez Cieśninę Kaletańską.

Niezależnie od przewagi możliwości technicznych, postawiłbym jednak na flotę amerykańską, która potrafiła zwyciężać nawet bez przewagi liczebnej (Midway), miała kilka naprawdę świetnych modeli okrętów, czy to pancerników (North Carolina, Iowa), czy lotniskowców (YOrktown II).

Japońska flota - też przyzwoita, ale tylko w kategoriach okrętów artyleryjskich - bo lotniskowce już takie sobie. Natomiast straty zadane Amerykanom wokół Guadancanal, zatopienie przez samoloty "Prince of Wales" i "Revenge", czy zwycięstwo w bitwie na Morzu Jawajskim, no i oczywiście Pearl Harbor - to robiło przerażające wrażenie w pierwszej fazie wojny. Znakomite były też japońskie torpedy - i to nie te "żywe" wink.gif
Morgan Ghost
QUOTE
...postawiłbym jednak na flotę amerykańską, która potrafiła zwyciężać nawet bez przewagi liczebnej (Midway),...

Tu już w gre wchodzi wywiad, a nie potęga floty.
Domino
Ale był to wywiad marynarki smile.gif. Ponadto kluczem do zwycięstwa był manewr polegający na skrzętnym rozdzieleniu "Yorktowna" od "Horneta" i "Enterprise" - czy jak kto woli, Task Force 17 od TAsk Force 16. Trzy lotniskowce przeciwko sześciu, do tego jeden z nich prowizorycznie naprawiony po bitwie na Morzu Koralowym, do tego miażdżąca przewaga Japończyków w pancernikach i krążownikach (zupełnie, notabene, w tej bitwie nie wykorzystanych)- to wszystko robi wrażenia.

Natomiast wczoraj tak sobie spekulowałem o tym i stwierdziłem przy okazji, że zwycięstwa Japończyków w pierwszej fazie wojny były jednak bardzo błyskotliwe - czy zatopienie dwóch pancerników brytyjskich pod Kuantan, czy lotniskowca "Hermes" koło Cejlonu. Agresywna taktyka przez pewien czas przynosiła dobre efekty.
Leo
Morgan Ghost: w Pearl Harbor Amerykanie bezpowrotnie stracili tylko "Arizonę" i "Oklahomę".

Ja też uważam US Navy za najlepszą marynarkę - doskonała logistyka; pierwszorzędna jakość okrętów; dobre, uniwersalne typy jednostek (np.South Dakota, Cleveland, Fletcher).
Dla mnie US Navy jest bezkonkurencyjna.
Domino
Z tą "ARizoną" i "Oklahomą" to jest tak, że "Arizona" została zdewastowana całkowicie poprzez wybuch bomby w komorze amunicyjnej (wpadła przez komin), zaś "Oklahoma wywaliła się do góry dnem po trafieniu torpedami. Niemniej jednak - gdyby Pearl Harbor nie było tak płytkie, prawdopodobnie po żadnym pancerniku nie byłoby co zbierać. To jednak nie wpływa na moją ocenę floty amerykańskiej, którą, jak to już zaznaczyłem, uważam za najlepszą. Amerykanie wyciągneli szybko wnioski z Pearl Harbor i zaczęli budować lotniskowce - wolne, mało zwrotne i często nie dość wyposażone w artylerię plot pancerniki odeszły w zapomnienie.

Ponadto amerykańskie konstrukcje były bardzo solidne, a okręty przez to dość żywotne. Taki ciężki krążownik "San Francisco" podczas nocnej bitwy koło Guadancanal dostał 46 bezpośrednich trafień pociskami kalibru od 152 do 381 mm (pancernik "Kirishima, później w innej bitwie zatopiony przez USS "Washington"), w tym kilka poniżej linii wodnej, ale się wykaraskał.
Morgan Ghost
QUOTE
Z tą "ARizoną" i "Oklahomą" to jest tak, że "Arizona" została zdewastowana całkowicie poprzez wybuch bomby w komorze amunicyjnej (wpadła przez komin)

NIEPRAWDA!!!
Bomba przebiła się przez pokład staku i eksplodowała wewnątrz. Była w ostatnich latach ekspedycja badania wraku Arizony i stwierdzono, że w żadnym z kominów nie ma śladu wybuchu bomby, ale za to stwierdzono wyrwę w pokładzie staku na skutek uderzenia bomby. Japońskie bomby były tak skonstruowane, aby przebić pokład statku zrzucone z odpowiedniej wysokości. Jeżeli samolot leciał za nisko wówczas bomba odbiła się od pokładu, jeśli leciał za wysoko to bomba przebijała się przez pokład i eksplodowała na samym dnie statku. Japończycy znali budowę amerykańskich pancerników i wiedzieli, gdzie ma bomba wybuchnąć aby wysadzić skład amunicji, czyli aby wzmocnić swoją siłę niszczącą.

Leo:

W taki razie Amerykanie naprawili "California" i"West Virginia"??? confused1.gif które leżały na dnie portu???
phasi
jakby si ezastanowić do dopatrzyc mozna by się inspiracji amerykańskiehj w tym pytaniu:) bo ciezko chyba jednak inną odpowiedź dać niż taką , że to US Navy jest najlepszą marynarką (i była w czasach II WŚ).

Przede wszystkim gospodarka. Nie było państwa które mogło przeznaczyć takie pieniądze i tyle surowców na budowanie takich okrętów. oczywiście nie zawsze ilość przechodzi w jakość ale przy w sumie słabym w tamtych czasach poziomie rozwoju techniki morskiej każde unowoczesnienie miało swoja duzą wagę.

W zasadzie można stwierdzic, że amerykanie nauczyli się robic okręty na błędach bo mieli dośćsurowców, żby się w końcu nauczyć. Produkcja stali, węgla, ropy naftowej - z takim potencjalem nie mogło konkurować żadne rozwinięte państwo śwaita (z wyjątkiem może ZSRR ale w tamtych czasach ZSRR to techniczny skansen, a już szczególnie w dziedzinie zbrojeń morskich)
Domino
Tak, Amerykanie podnieśli z dna wszystkie pancerniki, poza "Oklahomą" i "Arizoną". Brały one potem udział m.in. w bombardowaniu Okinawy. Szerzej na ten temat w Z. Flisowski "Burza nad Pacyfikiem", t.2.

A za tę "Arizonę" - dzięki wielkie. Ostatnio nie śledziłem za bardzo, a zresztą tyle się teraz dzieje, że nie sposób nadążać za postępem badań w naukach historycznych.

A, Morgan, tak a propos: w topiku "bitwa o Anglię" spekulujemy na temat ew. desantu niemieckiego. Brytyjskie pancerniki starej daty miały strasznie cienki pancerze pokłądowy. "Hood" - i tak względnie nowoczesny, 102 mm, ale pozostałe typu "Queen Elizabeth" ("Q.E.", "Warspite"), "R" - (Royal Oak, Revenge, Renown, itd.) jeszcze cienszy. Tylko nowsze, a więc typ Rodney ("Rodney", "Nelson") i King George ("King George", "Prince of Wales", "Duke of York") mogłyby się lepiej przeciwstawić - ale też nie za dobrze, jak Kuantan pokazuje.

To taka dygresja. Wracając do tematu - ostatnio większość zgadza się z opinią, że najlepsza była US Navy, więc z utęsknieniem czekam na jakiś "kij w mrowisko" :-)
DUd
QUOTE
Brytyjskie pancerniki starej daty miały strasznie cienki pancerze pokłądowy. "Hood" - i tak względnie nowoczesny, 102 mm, ale pozostałe typu "Queen Elizabeth" ("Q.E.", "Warspite"), "R" - (Royal Oak, Revenge, Renown, itd.) jeszcze cienszy. Tylko nowsze, a więc typ Rodney ("Rodney", "Nelson") i King George ("King George", "Prince of Wales", "Duke of York") mogłyby się lepiej przeciwstawić - ale też nie za dobrze, jak Kuantan pokazuje.
Domino

Pod Kuantan eskadra Z nie miała wsparcia lotniczego, a bez wsparcia lotniczego żaden statek nie wygra z samolotami a w szczególności pancerniki i ciężki krążownik.

Wiec troche to nie fair porównywać...
Domino
Ja wiem (znowu będzie dryf na inny topik, ale to już ostatni raz, obiecuję smile.gif ), w przypadku ew. bitwy na Kanale La Manche też by nie miały - przewaga Luftwaffe była przytłaczająca.
Leo
Morgan, myślę, że wyjaśnienia Domino (dzięki za nie!) rozwiały Twe wątpliwości.

A tak poza tym (i nie a'propos) to najpiękniejsze okręty budowali Francuzi i Włosi. Aż szkoda, że nie dane im było zbytnio się wykazać...
JAR
Zdecydowanie najlepszą flotę mieli Japończycy,ale był problem z dowódcami tej floty ,nie wszyscy potrafili ryzykować i działali bardzo asekuracyjnie dlatego często przegrywali
Leo
Jak ktoś często przegrywa to trudno mówić, że to najlepsza flota...

Japończycy mieli problemy z logistyką i za mało okrętów eskortowych.
Biały
Flota Japońska...największe pancerniki w historii świata "YAMATO" "MUSASHI" najwiekszy lotniskowiec "SHINANO"...
Biały
Flota Japońska...największe pancerniki w historii świata "YAMATO" "MUSASHI" najwiekszy lotniskowiec "SHINANO"...
Domino
Największy nie znaczy najlepszy. Pancerniki były już wtedy melodią przeszłości, a "Shinano", ze względu na to że początkowo był budowany jako pancernik klasy "Yamato", nie dał się przerobić na pełnowartościowy lotniskowiec. W szczytowym momencie zabierał 44 samoloty. To tak jak średni brytyjski lotniskowiec klasy "Illistrious". Amerykańskie spokojnie brały 70+.
Anders
Dla mnie najlepszą flotą by ła flota japońska - a dyskredytowanie jej za porażkę z US navy to troche tak jak dyskredytować Wehrmacht za klęski na Froncie wschonim. Co do ataku na Pearl Harbour - słyszałem, że amerykański wywiad wiedział, ale nie zrobiono nic, by wściekli po ataku amerykanie przystąpili do wojny.

:Morgan Ghost - Lotniskowców w porcie nie było, ale były za to rezerwy ropy floty pacyfiku - ponad pół miliarda litrów - jakby to sie sfajczyło, to lotniskowce też mogłyby długo nie popływać wink.gif
Polak
QUOTE(Sarissoforoj @ Oct 9 2004, 02:24 PM)
Bezapelacyjnie flota brytyjska. Posiadała skromne siły wobec ogromu zadań ją czekających, w końcu imperium brytyjskie wciąż istniało. Zabezpieczenie tras żeglugowych na Atlantyku, Morze Śródziemnie, Ocean Indyjski i Daleki Wschód. W wiekszości wypadku wychodziła zwycięsko, chociaż ponosiła też porażki taktyczne.
*



Nic ująć, choć dodam coś od siebie.

Flota włoska i niemiecka miały dość wąski w porónaniu do niej teatr działań. One działały tylko na Atlantyku i Morzu Śródziemnym. Flota japońska też rolleyes.gif ...
Morgan Ghost
Wąski teratr działań, bo wąski zakres baz morskich do wykorzystania. Pozatym Brytyjczycy skupiali się na obronie wszystkiego co mają, a Niemcy na zdobywaniu kolejno ważnych punktów, chociaż i Niemcy prowadzili działania na wschodnim wybrzeżu USA (najnowsze U-booty dalekiego zasięgu polowały na okręty amerykańskie pływające na wybrzeżu USA) oraz na oceanie Indyjskim. 5 listopada "Admiral Scheer" po spotkaniu konwoju na atlantyku przeszedł na ocean Indyjski, gdzie działania swoje pełnił do marca 1941 r., po czym 1 kwietnia powrócił do Niemiec, niszcząc w ciągu swej 5-miesięcznej akcji 16 statków o tonażu 99 059 BRT. Okręty "Scharnhorst" i "Gneisenau" 22 lutego 1941r. przeszły do działań na zachodnich wybrzeżach Afryki i 22 maraca zawineły do Brestu.
DRaco75
dry.gif Jednak brytyjczycy mimo czesciowo przestarzalego uzbrojenia potrafila byc obecna i co najwazniejsze odnosic sukcesy na wszystkich teatrach dzialan logistyka,wywiad i taktyka byly bez zarzutu.Przez kilka lat potrafila samotnie walczyc z wrogiem ktory moze nie mial przewagi ilosciowej w sprzecie ale na pewno mial chwilowa przewage taktyczna.Jak wielkiego wysilku i determinacji wymagalo somo utrzymanie konwojow z poczatku tylko do indi i stanow a pozniej takze do zsrr.Wiec - the winer is Royal Navy.
Dawid.k88
Najlepsza flota II wojny swiatowej to Cesarska Flota i Royal Navy. Royal Navy w czasie wojny, w szczegolnosci na poczatku borykala sie z wieloma problemami.
Po pierwsze-ochrona wyspy przed desantem niemieckim.
Po drugie-ochrona lini zaopatrzeniowych/konwojow plynacych z USA a w dalszych latach konwojow do ZSRR.
Po trzecie-zniszczenie takich niemieckich okretow jak Bismark czy Tyrpitz. NIe byly to okrety bez znaczenia.
Po czwarte-wojna toczona na Morzu Srodziemnym z Wlochami. Mieli dobre okrety i rowniez zawadzali anglikom.
Po piate- czesc swoich okretow wyslali do zniszczenia floty francuskiej, ktora zreszta tez nie byla bez znaczenia. Dobre i czasami nowe okrety.
Pomimo takich przeciwnosci losu flota angielska czynnie uczestniczyla i nigdzie jej nie zabraklo.
Wkoncu Anglia od dawna zwiazana byla z morzem.
Sami amerykanie dali odpowiedz na pytanie o najlepsza flote II wojny swiatowej. Do zatopienia Yamato, Yahagi i 8 niszczycieli uzyli 250 samolotow w czterek zutach. A wiec okolo 1000. Trzeba zwrocic rowniez uwage na sam fakt zatopienia. Yamato otrzymal od 15-19 trafien torpedami tylko w jedna lewa burte plus jeszcze kilka bomb.
Zaloga p.lot byla slabo wycwiczona w zwalczaniu samolotow wroga w dodatku na wzburzonym morzu.
A jak bylo w przypadku Pearl Harbor? Japonczycy uzyli 350 samolotow w dwoch rzutach i zatopili 5 pancernikow, kilka z nich uszkodzili, zatopili kilka niszczycieli, a wiele z okretow tam stacjonujacych zostalo powaznie lub slabiej uszkodzonych. Pomimo takich walorow amerykanskich oretow jak silne opancerzenie, systemy grodzi chroniacych przed atakami torpedowymi, wiele zatonelo. Amerykanie sie przeliczyli. Oklahoma zostal trafiony 9 torpedami i sie wtwrosil do gory dnem. trzeba zwrocic jeszcze uwage na to \, ze te 700 japonskich samolotow nie atakowalo wylacznie okretow, lecz bombardowalo lotnisko, infrastrukture itd.
Wielu z Was pisze ze flota amerykanska nie potrzebowala pancernikow, wystarczyly by jej tylko lotniskowce. A wyobrazcie sobie, jak do tych ich lotniskowcow zblizyl by sie Yamato z silnym przykryciem wlasnych samolotow. I co wtedy? Amerykanskie lotniskowce i ch ochrona w postaci niszczycieli wystrzelana zostalaby co do jednego.
kolejna rzecz to to, ze niektorzy z Was, ze ataku na Pearl Harbor byl nic nieznaczacym epizodem i niemogl zagrozic potedze amerykanskiej. Jesli tak to dlaczego po tym ataku przez pol roku/rok amerykanie nie robili nic? Bo ten atak ich dotknal. Dlaczego wydobywali zatopione pancerniki? Bo byly zbyt znaczace dla floty ameryaknskiej. Takie sa fakty.
To jest wersja bez grafik. Aby przejść do pełnej wersji forum kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2019 Invision Power Services, Inc.
Copyright © 2003 - 2005 Historycy.org
Kontakt: historycy@historycy.org