Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
2 Strony  1 2 > 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Volksdeutsch, Eingedeutsch, Kryteria uzyskania statusu
     
macsoc
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 1
Nr użytkownika: 10.041

 
 
post 17/10/2005, 10:00 Quote Post

witam wszystkich

ostatnie tygodnie przyniosły polityczne zawieruchy z II WŚ w tle.

Moje pytanie dotyczy list volksdeutch i angedeutsch. Czy "wpis" na nie następował na wniosek (był wyborem człowieka) cz też był z "urzędu"?

z przekazów rodzinnych (w tym z Kaszub) wiem, że był na "wniosek". Czy przekaz ten można zweryfikować? Gdzie?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #1

     
lekarz
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 440
Nr użytkownika: 8.240

Zawód: prawnik
 
 
post 16/12/2005, 14:40 Quote Post

Z tego co wiem (przekaz rodzinny, z tych samych okolic - a konkretnie z Kociewia), wpis na listę Volksdeutsch'ów następował na wniosek a konkretne osoby były namawiane do podpisania takiego wniosku.
Natomiast "Eingedeutsch" oznacza "zniemczony" i była to operacja uznania wszystkich mieszkańców terenów włączonych do Rzeszy (na pewno dotyczy to Pomorza) - prawdopodobnie z wyłączeniem określonych grup - Zydzi, Cyganie, etc. za obywateli niemieckich niejako z urzędu. Nastąpiło to chyba w 1943 r. i miało na celu zapewnienie Niemcom rekruta
Jeżeli masz jakieś bardziej szczegółowe pytania - pisz, dopytam się babci, chyba że jakiś forumowicz ma namiar na konkretne źródła historyczne (inne niż świadkowie) opisujące tę kwestię.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #2

     
mazep
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 27
Nr użytkownika: 4.368

 
 
post 17/12/2005, 13:07 Quote Post

QUOTE(lekarz @ 16/12/2005, 15:40)
Z tego co wiem (przekaz rodzinny, z tych samych okolic - a konkretnie z Kociewia), wpis na listę Volksdeutsch'ów następował na wniosek a konkretne osoby były namawiane do podpisania takiego wniosku.
*



To samo dzialo sie na polnocnym Mazowszu. Moja rodzina ( Mazurzy )mieszkala po obydwu stronach granicy Prus Wschodnich, w okolicach Nidzicy. Utrzymywali ze soba bliskie kontakty. Po wybuchu II-WS wszyscy znalezli sie razem w granicach III Rzeszy. Polska czesc rodziny byla wielokrotnie namawiana do wpisu na liste Volksdeutsch-ów. Nie wwszystkim mieszkancom wsi proponowano podpisanie tego wniosku. "Zaszczytu" tego dostapili jedynie, ci ktorzy mieli niemiecko brzmiace nazwiska, albo jakies koneksje rodzinne w Niemczech.

Ciekawe jaka byla sytuacja prawna tych, ktorzy wniosku nie podpisali ? dry.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #3

     
Bruno
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 208
Nr użytkownika: 12.162

 
 
post 22/12/2005, 12:00 Quote Post

Ciekawe jaka była sytuacja prawna tych, którzy wniosku nie podpisali ? dry.gif

Za nie podpisanie niemieckiej listy narodowościowej groziła nawet śmierć. Na Śląsku Niemcy chcieli udowodnić niemieckość tych ziem, dlatego zmuszano do jej podpisania. W związku z tym ponad 90 % mieszkańców Górnego Śląska podpisało volkschlistę.
W większości Ślązacy tzw. grupę nr. III .
Do samego podpisywania niemieckiej listy narodowościowej namawiał kościół katolicki z biskupem Adamskim na czele. Dzięki temu uniknięto wielu represji niemieckich. Z drugiej strony podpisanie volkschlisty sprawiło to że Ślązacy musieli służyć w Wehrmachcie, jako obywatele Rzeszy.
To tak pokrótce na ten temat. Jeśli kogoś by to więcej interesowało to mogę w miarę możliwości pomóc.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #4

     
jur
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.128
Nr użytkownika: 14.401

 
 
post 26/02/2006, 21:28 Quote Post

Na terenach przyłaczonych do Rzeszy - przed wojną polskich - było tak jak pisze Bruno. Znam rodzinę ze Śląska, gdzie ojca 5 dzieci (4 córki + syn) wywieziono na roboty do Niemiec, matkę wezwano do urzędu gminy i powiedziano, że jak podpisze wniosek o Volkslistę, to męża puszczą do domu. Matka podpisała, bo nie mial kto robić na gospodarstwie, ojca puścili, ale dopiero po roku, jak wrócił do domu, żonę sprał, ale sam też musiał podpisać - odmowa byłaby już w tej sytuacji bardzo niebezpieczna dla całej rodziny. Syn miał na początku wojny 15 lat, jak doszedł do 18, dostał kartę mobilizacyjną do Wehrmachtu, z tym, że Niemcy takim przyszywanym za bardzo nie wierzyli, służył w Grecji, potem we Francji, gdzie przeszedł na drugą stronę i trafił do Maczka.
O ile wiem, Volkslista nr I to byli Reichsdeutsche - urodzeni w Niemczech z obu rodziców Niemców, nr II - Niemcy urodzeni poza Rzeszą (przedwojenną), nr III - Ślązacy, Pomorzanie itp., był jeszcze nr IV - auf Wiederruf (na odwołanie). Do Luftwaffe i Kriegsmarine brali tylko tych z I. Byli tacy, co podpisywali bez zahamowań, było też wiele dramatów - podczas wojny i po wojnie.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #5

     
kumush
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 214
Nr użytkownika: 3.584

ida
 
 
post 26/02/2006, 22:06 Quote Post


Volksdeutsche, osoby narodowości niemieckiej, aktywne politycznie, działające na rzecz III Rzeszy w okresie międzywojennym (tzw. Reichslista).

Deutschstämmige, osoby przyznające się do narodowości niemieckiej, posługujące się na codzień językiem niemieckim, kultywujące kulturę niemiecką, zachowujące się biernie.

Eingedeutschte, osoby narodowości polskiej częściowo zniemczone ze względu na małżeństwo z Niemcem czy też cenne dla Niemiec ze względu na posiadane wykształcenie (fachowcy), zdatne do zniemczenia ze względów rasowych (główny nacisk na Ślązaków i Kaszubów - odmowa podpisania Volkslisty mogła być przyczyną wysłania całej rodziny do obozu koncentracyjnego lub przesiedleńczego).

Rückgedeutschte, osoby narodowości polskiej uznane za wartościowe rasowo, działające na rzecz III Rzeszy (między innymi kolaboranci).

źródło: Wikipedia

oto 4 główne grupy, na które dzieleni byli ludzie wpisywani na Volkslistę.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #6

     
Bruno
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 208
Nr użytkownika: 12.162

 
 
post 7/04/2006, 8:52 Quote Post

Polityka narodowościowa niemiecka
Policyjny spis ludności z przełomu 1939 / 1940, a także wprowadzona na początku 1941roku niemiecka lista narodowościowa..
Rejestracją objęto wszystkie osoby które ukończyły 12 lat, z wyjątkiem członków WH, Służby Pracy Rzeszy oraz członków NSDAP .
Dwa kwestionariusze składano osobiście w określonych urzędach, gdzie sporządzano daktyloskopijny odcisk palca na obydwóch formularzach. Jeden kwestionariusz miał służyć jako dowód tożsamości i należało go nosić przy sobie..



Kolejna próba segregacji stanowiła niemiecka lista narodowościowa- Deutsche Volkschliste [DVL] popularna volkschlista. Wprowadzono ją na terenach włączonych do Rzeszy rozporządzeniem z 4 marca 1941 roku.
Zgodnie z niż podzielono ludność na cztery grupy. Do grupy I zaleczano osoby zaangażowane przed wojną w życie mniejszości niemieckiej w Polsce.
do II grupy osoby bierne politycznie, ale przyznające się przed 39 rokiem do narodowości niemieckiej.
Do III grupy – osoby uznawane przez władze za pochodzenia niemieckiego, ale znacznie spolonizowane .
Do IV grupy rzekomego pochodzenia niemieckiego całkowicie spolonizowane.

Osoby z I i II grupą otrzymywały niemiecką przynależność państwową i obywatelstwo Rzeszy
Zaliczane do III – niemiecką przynależność, na zasadzie JEDNOSTKOWEGO NADANIA.]
A z IV grupą prawo przynależności podobnie jak W III grupie, tylko że w terminie na 10 lat
Ludność rodzimą Górnego Śląska uznano za Niemców, również z uwagi na potrzeby militarne.
Zakwalifikowanie do III grupy wiązało się z poborem do wojska, bez przyznawania pełnych praw. Stosowano wobec n9ich pewne ograniczenia, dot. Praw majątkowych, zawierania małżeństw, piastowania eksponowanych stanowisk, przynależności do organizacji politycznych, a także uczęszczania do szkół wyższych.

Objęci grupą IV również byli pozbawieni pełnych praw i nie dotyczył ich zaciąg do wojska. wink.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #7

     
ullmayer
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 54
Nr użytkownika: 18.949

Stopień akademicki: technik
 
 
post 17/06/2006, 9:18 Quote Post

Trzeba by nadmienić, że z biegiem czasu i coraz większych strat na frontach wszystkie te ograniczenia ulegały osłabieniu. Przecież od 44 nawet w Oświęcimu ponoć znatrznie obniżył się rygor, oczywiście jesli chodzi o więźniów pochodzenia aryjskiego-nieżydów. Z dawnych opowiadań mojego, niestety nieżyjącego już, dziadka wiem, że będąc na robotach przymusowych w Rzeszy proponowano jemu jak i jego współpracownikom składających sie z kilku Polaków i Francuza dobrowolne zaciągnięcie się do Wehrmachtu. Nie był wpisany na Volksliste i pochodził z Małopolski.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #8

     
Rus_Varangian
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 7
Nr użytkownika: 38.883

Zawód: student
 
 
post 3/02/2008, 18:55 Quote Post

Odmowa podpisania oświadczenia o byviu volksdeutschem była jeszcze możliwa, ale ludzie, którzy podpisali listę Eingedeutsch. byli do tego zmuszeni; w jednym i drugim przypadku najczęściej trafiało się do Wehrmachtu, szczególnie pod koniec wojny.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #9

     
ak_2107
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 126
Nr użytkownika: 36.598

a. kowalski
Zawód: wolny
 
 
post 5/02/2008, 9:53 Quote Post

Wg. danych z 1944 roku na Volksliste ujetych bylo ok.
1,4 miliona mieszkancow Slaska, 900 000 mieszkancow Pomorza,
ponad 500 000 mieskancow Warthegau (poznanskie i lodzkie)
oraz 50 000 mieszkancow terenow przylaczonych do Prus Wschodnich.

W 1939r na wschodnim Gornym Slasku osob narodowosci niemieckiej
bylo ok 100 000, na Pomorzu ok. 250 000, na terenach Warthegau
ok 300 000, z terenow przylaczonych do Prus Wschodnich brak
danych.
Poprawke trzeba wziasc jeszcze na osoby (Niemcow) przesiedlone
w 1940 r. z Rumunii, Ukrainy i panstw nadbaltyckich, ktore
tez ujete byly na Volksliste (przyznawano im automatycznie
grupe I). I zostaly osiedlone na terenach, o ktorych mowa.

Z grubsza ok. 1 milon, moze poltora milona Polakow - osob,
ktore do 1939 jako swoja narodowosc podawaly polska, poczulo
wielkoniemieckiego bluesa.
O ile sobie dobrze przypominam, to jeszcze w 1947 w zestawieniach
jencow Wehrmachtu i SS z radzieckich obozow figurowalo kilkadziesiat tysiecy Polakow ( 50 albo 70 ?). Przynajmniej
taka narodowosc podaly te osoby.

Volkslista miala zreszta miedzy 1940 i 1943 rozne funkcje.
O ile na poczatku Gauleiter Greiser stworzyl ja jako instrument
majacy odseparowac ludnosc polska w Warthegau, to pozniej
spelniala raczej funkcje germanizacyjne wobec - szczegolnie -
ludnosci polskiej.

Nie bylo raczej przymusu. Podania o przyjecie na VL byly
weryfikowane i calkiem sporo ich odrzucano.
Chyba tu na forum sa dane na ten temat z miasteczka Gniew (niem. Mewe) na
Pomorzu.

O ciekawym przypadku czytalem w na stronych miasta Hamm w Westfalii.
Jeden z wnioskow o przyjecie na VL rozpatrywano jeszcze
w ....lipcu 1945 roku (Ordnung muß sein....smile.gif).
Polka przebywajaca na robotach przymusowych zglosila swoj akces
na VL w 1943 albo na pocz,. 1944 ?). Pozytywnej opinii z
miejsca pracy ( m.in. "dobrze mowi po niemiecku....znienawidzona przez rodaczki, ze wzgledu na bliskie kontakty z Niemcami) nie podzielala zandarmeria, ktora przeprowadzila "wywiad srodowiskowy" w miejscu zamieszkania owej dziewczyny w Polsce. ("rodzine nalezy uznac za polskich nacjonalistow....").
Nie wiem jak sie historia skonczyla.....
 
User is offline  PMMini Profile Post #10

     
123hopp
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 379
Nr użytkownika: 34.091

Bogdan Nowakowski
Stopień akademicki: mgr
Zawód: emeryt
 
 
post 5/02/2008, 10:38 Quote Post

Nikt jakoś nie pisze o szkole niemieckojęzycznej jako narzędziu germanizacji przed I wojną światową. To, czy rodzice w Poznańskiem lub na Pomorzu Gdańskim uczęszczali do miejscowej niemieckiej szkoły miało
znaczenie dla oceny poczucia narodowościowego w czasach II wojny światowej. Miejscowi "Niemcy" najbardziej nienawidzili ludzi z dawnego Królestwa Kongresowego (Kongresówka), którzy tam napłynęli po I wojnie światowej, aby organizować życie społeczne i gospodarcze w polskim duchu. Mój ojciec - warszawiak, w 1937 roku objął nadleśnictwo w Mirachowie k.Kartuz. 5 dni przed wybuchem wojny jego przyjaciel - miejscowy "Niemiec" ostrzegł ojca, iż jest ujęty na liście napływowej inteligencji zakwalifikowanej do eksterminacji. Zamiast dać się rozwalić w Lasach Szpęgawskich, ojciec zdążył furmanką odstawić rodzinę do Warszawy i stawić się w swojej jednostce w Zegrzu, by bronić stolicy.

Jestem spowinowacony z rodziną Kociewiaków spod Pelplina. Jak wiadomo, są to osadnicy średniowieczni (XIII - XIV) z Kujaw, których biskup włocławski osadził na pustkach po Kaszubach wyrżniętych w wojnach polsko-pomorsko-krzyżackich. Kaszubi podobno nienawidzą ich dziedzicznie jak zarazy. W czasach zaboru pruskiego, siedziba biskupstwa chełmińskiego (Chełmno na pn.zach. od Torunia)została przeniesiona do Pelplina, który stał się ogniskiem polskości na Pomorzu. Starsza generacja moich Kociewiaków - mimo, że "miejscowi"
od stuleci i po niemieckich szkołach, została przeznaczona do eksterminacji z powodu odmowy zadeklarowania przynależności do narodu niemieckiego. Jednego z mężczyzn rozstrzelano a drugi przechodził reedukację w Stutthofie.

Wszystkie relacje rodzinne jakie zebrałem wskazują na to, że podobnie jak Rosjanie, również Niemcy planowo dążyli do całkowitej likwidacji
polskiej inteligencji. Już pod koniec XIX wieku (np. Hilferding), pojawiały się teorie, które "naukowo" uzasadniały takie postępowanie - w uproszczeniu tym, że Polacy to przypadkowa mieszanina Niemców i Rosjan, którą trzeba posegregować na pierwotne składniki wyjściowe.
 
User is offline  PMMini Profile Post #11

     
ak_2107
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 126
Nr użytkownika: 36.598

a. kowalski
Zawód: wolny
 
 
post 5/02/2008, 13:37 Quote Post

Nie tylko szkola....sluzba wojskowa, otrzymanie pracy
w administracji, rola kosciola protestanckiego itd. itd...
Wystarczy uwaznie przesledzic wyniki spisow powszechnych
z XIX w i przelomu XX w z terenu Prus i Niemiec. Polityka germanizacyjna prowadzona byla intensywnie od lat 70 - tych XIX
wieku.

Nie jest tajemnica, ze Niemcy po Ukraincach i Zydach stanowili
trzecia co do wielkosci grupe narodowosciowa w II RP.
Do tego dochodzi problematyka "pogranicza" gdzie kwestie
narodowosciowe sa (byly) oglednie mowiac plynne.
Temat Niemcow stosunku do nich w II RP jest traktowany
jest u nas po macoszemu. Oglednie mowiac - byli.

Po I wojnie swiatowej tereny Polski opuscilo ok 750 tys. Niemcow
(dane niemieckie). Trzeba jednak dodac, ze na poczatku
I wojny Swiatowej Rosjanie przymusowo wysiedlili duza liczbe
Niemcow z terenow przyfrontowych z Kongresowki. Czesc z nich
wrocila. Ilu ???

Mniejszosc niemiecka otrzymywala przez cale 20 - lecie miedzywojenne
wsparcie finansowe z Niemiec. W pierwszym rzedzie Niemcy z terenow
Pomorza i Poznanskiego. Potem Lodzkie i inne regiony. Glownym celem bylo utrzymanie niemieckiego osadnictwa - ludnosci - na bylych
terenach zaboru pruskiego.
Potem "opieka" nad Volksdeutschami przejela specjalna komorka
NSDAP.
Polska polityka wobec mniejszosci narodowych przed wojna....hm....
(Czesto probowano "na chama", polonizowac...) nie sprzyjala
specjalnie asymilacji tej czesci obywateli polskich. Na dodatek
dochodzily rowniez kwestie ekonomiczne i wyznaniowe...
Stosunki byly caly czas - oglednie rzecz biorac - napiete.
Kiedy w wyborach do sejmiku slaskiego mniejszosc niemiecka
zdobyla bodajze dwa razy wiecej glosow niz oficjalnie bylo
zarejestrowanych wyborcow narodowosci niemieckiej odpowiedzia
byly aresztowania wsrod dzialaczy tej mniejszosci, przeszukania
lokali i inne takie....
O okresie bezposrednio przed wybuchem wojny nie wspominajac.


No i wyszlo jak wyszlo. Np. pierwsze jednostki kawalerii SS formowane byly w wiekszosci z - bylo nie bylo - obywateli polskich... Hej, hej Ulanen, gemalte Kinder...czy jakos tak.
 
User is offline  PMMini Profile Post #12

     
Rus_Varangian
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 7
Nr użytkownika: 38.883

Zawód: student
 
 
post 11/02/2008, 21:11 Quote Post

Przymus był-dane rodzinne-miejscowość Bydgoszcz-za okupacji Bromberg) tym bardziej przy rzeczywistym powinowactwie, możliwe było nie podpisanie się pod volkslistą, trzeba było podpisać papierek o byciu Eingedeutsch inaczej cała rodzina pod mur, eingedeutsch'ów którzy według hitlerowców powinni być Volksdeutsch albo Reichsdeutsch spotykały represje, np. przymusowe oddanie mieszkania Niemcom z Rzeszy. Rodzina wpisała się bo musiała 5 członków zostało siłą wcielonych do Wehrmachtu, a 1 z nich zaginął, prawdopodobnie zginął pod Stalingradem. Moja babcia odrzuciła prawo do emigracji i obywatelstwa RFN parokrotnie.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #13

     
magister
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 514
Nr użytkownika: 12.494

Stopień akademicki: magister
Zawód: historyk
 
 
post 13/02/2008, 17:57 Quote Post

Nie generalizujmy na Pomorzu i na Śląsku była inna sytuacja niż w Wielkopolsce.Tam były naciski,w Wielkopolsce nie. jescze inaczej było w GG czy na terenach zajętych po 1941.
 
User is offline  PMMini Profile Post #14

     
Danielp
 

born in the PRL
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.604
Nr użytkownika: 1.267

 
 
post 26/02/2008, 18:09 Quote Post

QUOTE(ak_2107 @ 5/02/2008, 9:53)
Wg. danych z 1944 roku na Volksliste ujetych bylo ok.
(...)
ponad 500 000 mieskancow Warthegau (poznanskie i lodzkie)

Na 1.10.1944 było
grupa I 219 tys.
grupa II 192 tys.
grupa III 70 tys.
grupa IV 18,5 tys.



 
User is offline  PMMini Profile Post #15

2 Strony  1 2 > 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2017 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej