Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
7 Strony « < 2 3 4 5 6 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Polski kraj narodowo-terytorialny na Litwie,
     
Glabrio
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 457
Nr użytkownika: 4.823

 
 
post 3/02/2012, 0:10 Quote Post

QUOTE(wojtek k. @ 12/10/2011, 12:10)
QUOTE(karolz77 @ 12/10/2011, 12:03)
Czyli to nieprawda, co napisał Glabrio, że Autonomia wybrała drogę w ramach Państwa Litewskiego?


Nie do końca - kiedy stało się jasne, że projekt nie jest w stanie uzyskać poparcia ze strony Warszawy, mieszkający na Wileńszczyźnie Polacy pogodzili się z tym, że przyjdzie im żyć w ramach państwa litewskiego wink.gif
*



Zaraz, zaraz... zjazdy ZPL i polskich samorządowców postulowały autonomię "w ramach państwa litewskiego" już w 1990 roku. Więc byli całkowicie otwarci na grę razem z Litwinami od samego początku, od ogłoszenia niepodległości. Kwestia referendum a także przeprowadzanego jeszcze w rejonie solecznickim poboru do Armii Radzieckiej to była polityka Czesława Wysockiego, który prowadził swoją grę. To na ile to było uzgadniane jest dla mnie niewiadomą.
 
User is offline  PMMini Profile Post #46

     
wojtek k.
 

IX ranga
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 6.644
Nr użytkownika: 47.450

wojciech kempa
 
 
post 9/02/2012, 10:19 Quote Post

QUOTE(Glabrio @ 3/02/2012, 0:10)
Zaraz, zaraz... zjazdy ZPL i polskich samorządowców postulowały autonomię "w ramach państwa litewskiego" już w 1990 roku. Więc byli całkowicie otwarci na grę razem z Litwinami od samego początku, od ogłoszenia niepodległości. Kwestia referendum a także przeprowadzanego jeszcze w rejonie solecznickim poboru do Armii Radzieckiej to była polityka Czesława Wysockiego, który prowadził swoją grę. To na ile to było uzgadniane jest dla mnie niewiadomą.


Czy możesz przedstawić te dokumenty, o których piszesz? Państwo litewskie w roku 1990 formalnie jeszcze nie istniało - przynajmniej w świetle uregulowań polskich i radzieckich, jako że w tym czasie jeszcze istnienia takiego państwa nie uznawano na arenie międzynarodowej.

Samorządy tworzące Polski Kraj Narodowo - Terytorialny jednoznacznie stwierdzały, że na ich terytorium wciąć obowiązuje prawo ZSRR i Litewskiej SRR - stosowne dokumenty są znane. Także sprawa referendum to nie jakaś prywatna akcja Czesława Wysockiego, ale oficjalne stanowisko władz Polskiego Kraju Narodowo - Terytorialnego, które spotkało się z powszechnym poparciem mieszkańców wink.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #47

     
Glabrio
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 457
Nr użytkownika: 4.823

 
 
post 17/02/2012, 11:34 Quote Post

QUOTE(wojtek k. @ 9/02/2012, 10:19)
QUOTE(Glabrio @ 3/02/2012, 0:10)
Zaraz, zaraz... zjazdy ZPL i polskich samorządowców postulowały autonomię "w ramach państwa litewskiego" już w 1990 roku. Więc byli całkowicie otwarci na grę razem z Litwinami od samego początku, od ogłoszenia niepodległości. Kwestia referendum a także przeprowadzanego jeszcze w rejonie solecznickim poboru do Armii Radzieckiej to była polityka Czesława Wysockiego, który prowadził swoją grę. To na ile to było uzgadniane jest dla mnie niewiadomą.


Czy możesz przedstawić te dokumenty, o których piszesz? Państwo litewskie w roku 1990 formalnie jeszcze nie istniało - przynajmniej w świetle uregulowań polskich i radzieckich, jako że w tym czasie jeszcze istnienia takiego państwa nie uznawano na arenie międzynarodowej.

Samorządy tworzące Polski Kraj Narodowo - Terytorialny jednoznacznie stwierdzały, że na ich terytorium wciąć obowiązuje prawo ZSRR i Litewskiej SRR - stosowne dokumenty są znane. Także sprawa referendum to nie jakaś prywatna akcja Czesława Wysockiego, ale oficjalne stanowisko władz Polskiego Kraju Narodowo - Terytorialnego, które spotkało się z powszechnym poparciem mieszkańców wink.gif
*



Mylisz się. Wkrótce po ogłoszeniu niepodległości przez Litwę, 1 kwietnia przewodniczący ZPL Jan Sienkiewicz wygłosił w telewizji manifest w którym wezwał Polaków do wsparcia niepodległości, które zakończył stwierdzeniem "Dobro Litwy jest naszym wspólny celem. Za wolność naszą i wasza!"

Wbrew temu co piszesz Rada Koordynacyjna, (bo tak nazywała się władza formującego się PKN-T), powołana uchwałą polskich deputowanych do Rady Najwyższej LSRR w styczniu 1990 r., do której dokooptowano licznych samorządowców obu polskich rejonów, nigdy nie podjęła uchwały o obowiązywaniu konstytucji ZSRR i LSRR na terenie do którego aspirowała. Taką uchwałę podjęła natomiast 27 kwietnia 1990 r. Rada Narodowa Rejonu Solecznickiego właśnie wskutek działań Wysockiego (15 maja potwierdzono to uchwałą o przynależności do ZSRR). Rada Narodowa Rejonu Wileńskiego nigdy nie uchwaliła ważności konstytucji ZSRR a jedynie prawa LSRR, co nie było niczym nadzwyczajny bo w praktyce powoływał się nań częściowo nawet Sajudis. Tymczasem jeszcze 31 marca 1990 r. obradowała w Solecznikach krajowa konferencja ZPL, która uchwaliła ANULOWANIE programu tworzenie pojedynczych polskich rejonów autonomicznych. Tym samym wystąpienie pojedynczej Rady Narodowej w Solecznikach było wbrew polityce zarówno ZPL jak i Rady Koordynacyjnej. Koncepcja autonomii w ramach ZSRR przegrała na rzecz autonomii w ramach państwa litewskiego na dwóch zjazdach (1 czerwca i 6 września 1990 r.) Deputowanych do Rad Samorządowych Wileńszczyzny i to dużą dysproporcją głosów. Taką samą deklarację przyjął na początku września Zarząd ZPL. Na wrześniowym zjeździe, w którym uczestniczyło około 240 delegatów, zdecydowanie odrzucono wnioski grupy Wysockiego o utworzeniu Autonomicznego Kraju Wileńskiego jako części ZSRR, o włączeniu się do proradzieckiego ruchu „Interfront” animowanego przez KGB w państwach bałtyckich i o zorganizowanie poboru do Armii Radzieckiej na podległym sobie terytorium. Po proklamacji z 6 września, od tego momentu możemy mówić o PKN-T, uchwały proklamacyjne wysłano do Rady Najwyższej Litwy a nie do organów Związku Radzieckiego.
W styczniu 1991 r. gdy oddziały radzieckie zaatakowały obiekty w Wilnie przewodniczący frakcji polskiej w Radzie Najwyższej Litwy Zbigniew Balcewicz wydał odezwę w telewizji: „Dziś w trudnej dla naszej Ojczyzny Litwy chwili, zwracam się do was drodzy rodacy i wszystkich mieszkańców Litwy, apeluję o rozwagę, spokój i wzajemne zrozumienie. Pamiętajmy, szanowni rodacy, że żyliśmy i będziemy żyć razem z narodem litewskim, że na nas żyjących leży odpowiedzialność, abyśmy my i przyszłe pokolenia żyły w zgodzie, aby różnice kultur, tradycji i języków służyły wzajemnemu wzbogaceniu się i poszanowaniu. Puśćmy dziś w niepamięć to, co dzieli, darujmy tym, co nie zawsze chcieli nas rozumieć, szukajmy tego, co nas łączyło i będzie łączyć – niechęć do dyktatu z pozycji siły, wspólne dążenia do wolności, demokracji i niepodległości” (12 stycznia 1991). Odezwa została poparta przez ZPL.

Odsyłam do:
Zbigniew Kurcz, „Mniejszość polska na Wileńszczyźnie. Studium socjologiczne”, Wrocław 2005

„Autonomia obroną tożsamości” Adam Bobryk, „Wiadomości Brukowe” Nr 1/2005 (krótkotrwały tygodnik/miesięcznik wydawany przez redakcję „Kuriera Wileńskiego”).

Myślę, że to krótkie resume rozstrzyga jakie było stanowisko reprezentatywnych organizacji mniejszości polskiej na Litwie i miarodajnych organów Polskiego Kraju Narodowościowo-Terytorialnego wobec ZSRR i niepodległości Litwy.

 
User is offline  PMMini Profile Post #48

     
wojtek k.
 

IX ranga
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 6.644
Nr użytkownika: 47.450

wojciech kempa
 
 
post 17/02/2012, 13:03 Quote Post

QUOTE(Glabrio @ 17/02/2012, 11:34)
Mylisz się. Wkrótce po ogłoszeniu niepodległości przez Litwę, 1 kwietnia przewodniczący ZPL Jan Sienkiewicz wygłosił w telewizji manifest w którym wezwał Polaków do wsparcia niepodległości, które zakończył stwierdzeniem "Dobro Litwy jest naszym wspólny celem. Za wolność naszą i wasza!"


Chętnie bym owego przemówienia wysłuchał, albo przeczytał jego treść. Ale nawet zakładając, że istotnie taka wypowiedź miała miejsce, rodzi się pytanie, w czyim imieniu się on wypowiadał, skoro większość mieszkających na Litwie Polaków nie identyfikowała się z nowo powstałym państwem litewskim, o czym dobitnie świadczą wyniki referendum...

Składane po latach wiernopoddańcze deklaracje, że było się "za", bynajmniej nie są w stanie zmienić tej rzeczywistości. Co więcej, sam fakt, że owo referendum się odbyło, w sytuacji gdy na pozostałej części Republiki Litewskiej zostało ono zbojkotowane, a władze litewskie uznały je za nielegalne, stanowi wystarczający dowód na to, że nie jest prawdą, iż w konlikcie pomiędzy okupantami Wileńszczyzny, Polacy opowiedzieli się zdecydowanie po stronie okupanta litewskiego, bo tak po prostu nie było.

Polski Kraj Narodowo - Terytorialny aż do maja 1991 roku funkcjonował w ramach ZSRR, obowiązywało tam prawo radzieckie, a jego mieszkańcy w dalszym ciągu pełnili służbę w szeregach Armii Radzieckiej (jeśli nie wierzysz, spytaj Polaka z Litwy, którego szwagier wtedy właśnie powołany został do wojska).

To nie odosobniony Wysocki występował przeciwko litewskiemu okupantowi, w sytuacji gdy powstała możliwość wybicia się na niepodległość wzgl. uzyskania szerokiej autonomii w ramach ZSRR. Taką postawę prezentowała większość Polaków z Wileńszczyzny.
 
User is offline  PMMini Profile Post #49

     
Glabrio
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 457
Nr użytkownika: 4.823

 
 
post 17/02/2012, 14:15 Quote Post

QUOTE(wojtek k. @ 17/02/2012, 13:03)
QUOTE(Glabrio @ 17/02/2012, 11:34)
Mylisz się. Wkrótce po ogłoszeniu niepodległości przez Litwę, 1 kwietnia przewodniczący ZPL Jan Sienkiewicz wygłosił w telewizji manifest w którym wezwał Polaków do wsparcia niepodległości, które zakończył stwierdzeniem "Dobro Litwy jest naszym wspólny celem. Za wolność naszą i wasza!"


Chętnie bym owego przemówienia wysłuchał, albo przeczytał jego treść. Ale nawet zakładając, że istotnie taka wypowiedź miała miejsce, rodzi się pytanie, w czyim imieniu się on wypowiadał, skoro większość mieszkających na Litwie Polaków nie identyfikowała się z nowo powstałym państwem litewskim, o czym dobitnie świadczą wyniki referendum...


Składane po latach wiernopoddańcze deklaracje, że było się "za", bynajmniej nie są w stanie zmienić tej rzeczywistości. Co więcej, sam fakt, że owo referendum się odbyło, w sytuacji gdy na pozostałej części Republiki Litewskiej zostało ono zbojkotowane, a władze litewskie uznały je za nielegalne, stanowi wystarczający dowód na to, że nie jest prawdą, iż w konlikcie pomiędzy okupantami Wileńszczyzny, Polacy opowiedzieli się zdecydowanie po stronie okupanta litewskiego, bo tak po prostu nie było.

Polski Kraj Narodowo - Terytorialny aż do maja 1991 roku funkcjonował w ramach ZSRR, obowiązywało tam prawo radzieckie, a jego mieszkańcy w dalszym ciągu pełnili służbę w szeregach Armii Radzieckiej (jeśli nie wierzysz, spytaj Polaka z Litwy, którego szwagier wtedy właśnie powołany został do wojska).

To nie odosobniony Wysocki występował przeciwko litewskiemu okupantowi, w sytuacji gdy powstała możliwość wybicia się na niepodległość wzgl. uzyskania szerokiej autonomii w ramach ZSRR. Taką postawę prezentowała większość Polaków z Wileńszczyzny.
*



Wojtku, ale jak chcesz inaczej analizować polskie dążenia narodowe na terenie Litwy jeśli nie poprzez deklaracje, manifesty, uchwały i nade wszystko działania REPREZENTATYWNYCH dla nich organizacji jakimi był Związek Polaków na Litwie i Rada Koordynacyjna dla powołania Polskiego Rejonu Narodowościowo Terytorialnego, które przytoczyłem? (Nie wiem dlaczego wyrwałeś z kontekstu jedynie wypowiedź Sienkiewicza). A to, że one były wówczas reprezentatywne dla Polaków a nie Czesław Wysocki jest oczywiste biorąc pod uwagę, że tych kilkuset uczestników zjazdów zorganizowanych przez Radę Koordynacyjną i ZPL to byli samorządowcy wybrani demokratycznie przez polską ludność rejonów, podobnie jak deputowani do Rady Najwyższej. Nie rozumiem więc na jakiej zasadzie kwestionujesz legitymację prezesa ZPL do wygłaszania deklaracji w imieniu całej społeczności (która nie była, wbrew temu co piszesz, składana "po latach" tylko w kluczowej chwili szturmu Specnazu na Wilno) czy legitymację wszystkich pozostałych opisanych przeze mnie działań ZPL i Rady Koordynacyjnej.

Wyniki referendum niepodległościowego to zdecydowanie za słaby argument, bo tam przecież nie było większościowego,zarówno w sensie frekwencji, jak i deklaracji na "nie", wyniku jednoznacznego odrzucenia państwowości litewskiej. Specyficzny wynik tegoż referendum pozostawia szerokie pole do interpretacji i mówi raczej o wyczekiwaniu bądź obojętności.

Co do prawa radzieckiego, to faktycznie, długo ono obowiązywała... de facto. Nie tylko na terenie Wileńszczyzny. Także na innych terenach jak Wisaginia czy Kłajpeda. Tyle, że my tu dyskutujemy przede wszystkim o świadomych dążeniach polskich elit narodowych i ich programie politycznym a jak on się prezentował to opisałem powyżej. Ja w swoich postach nie zawarłem oceny tych działań - czy były one z punktu widzenia interesu narodowego polskiej mniejszości na Wileńszczyźnie słuszne czy nie słuszne. To materiał na inną dyskusję. Jednak te działania wyglądały tak jak je opisałem.
 
User is offline  PMMini Profile Post #50

     
bartoszb
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.680
Nr użytkownika: 44.299

 
 
post 2/03/2012, 10:35 Quote Post

A ktoś zna tę pozycję:
Adam Bobryk "Odrodzenie narodowe Polaków w Republice Litewskiej 1987-1997" ?

"Książka jest pierwszą próbą analizy i oceny specyficznego zjawiska i procesu, jakim w latach 80. i późniejszych, w odrodzonej Republice Litewskiej było dążenie polskiej mniejszości narodowej w tym kraju do zachowania własnej tożsamości, poprzez stworzenie służących temu instytucji oraz do odzyskania praw przysługujących jej, zgodnie z obowiązującymi obecnie standardami europejskimi." - fragment wstępu.
 
User is offline  PMMini Profile Post #51

     
Glabrio
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 457
Nr użytkownika: 4.823

 
 
post 3/03/2012, 1:01 Quote Post

QUOTE(bartoszb @ 2/03/2012, 10:35)
A ktoś zna tę pozycję:
Adam Bobryk "Odrodzenie narodowe Polaków w Republice Litewskiej 1987-1997" ?

"Książka jest pierwszą próbą analizy i oceny specyficznego zjawiska i procesu, jakim w latach 80. i późniejszych, w odrodzonej Republice Litewskiej było dążenie polskiej mniejszości narodowej w tym kraju do zachowania własnej tożsamości, poprzez stworzenie służących temu instytucji oraz do odzyskania praw przysługujących jej, zgodnie z obowiązującymi obecnie standardami europejskimi." - fragment wstępu.
*



Ja czytałem jedynie przytoczony parę postów wyżej artykuł jego autorstwa i po nim wnioskuję, że książka jest na pewno warta uwagi.
 
User is offline  PMMini Profile Post #52

     
bartoszb
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.680
Nr użytkownika: 44.299

 
 
post 5/03/2012, 18:48 Quote Post

QUOTE(Glabrio @ 3/03/2012, 2:01)
Ja czytałem jedynie przytoczony parę postów wyżej artykuł jego autorstwa i po nim wnioskuję, że książka jest na pewno warta uwagi.
*



Polecił mi ją autor monografii o Polakach w Litewskiej SRR.

Chciałbym poczytać pozycję w miarę obiektywną, bez nadmiernych emocji propolskich. Rzetelnie badającą czas, kiedy próbowano wprowadzić autonomię.



Nie. Te miejscowości, w których oni teraz robią najwięcej hałasu, to dla nas było puste miejsce. To były takie straszne, biedne rosyjsko-białoruskie kołchozy. Żadnych kontaktów nie było. Po wojnie bardzo dużo ludzi z Białorusi przyjechało i do teraz nie wiadomo, czy to Polacy tam mieszkają, czy Białorusini

Polacy pokazali się dopiero po odzyskaniu niepodległości przez Litwę, ale z niedobrej strony. W 1991 roku ten ich pomysł autonomii to było dla nas wielkie przeżycie. Nie poparli niepodległości Litwy w czasie głosowania w parlamencie. Tylko jakieś poszczególne osoby, a cały region wileński nie. To było straszne. To był taki czerwony kąt, oni trzymali się Moskwy i Gorbaczowa. I tak od tego czasu już zostało.


http://wyborcza.pl/1,75480,11252034,Po_co_...x#ixzz1oGVGqRqV

Oczywiście to już kolejna wypowiedź i wcale (teraz już mnie) nie zaskakująca, z której wynika, że było wszystko w porządku z przekazaniem Wileńszczyzny w skład Litewskiej SRR i w 1989/91 to z automatu MUSIAŁO, po prostu musiało oznaczać jej przynależność do Republiki Litewskiej. A co tam wola ludności i bezprawne decyzje z 1939, 1944, 1945...
 
User is offline  PMMini Profile Post #53

     
Glabrio
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 457
Nr użytkownika: 4.823

 
 
post 7/03/2012, 16:36 Quote Post

QUOTE(bartoszb @ 5/03/2012, 18:48)
QUOTE(Glabrio @ 3/03/2012, 2:01)
Ja czytałem jedynie przytoczony parę postów wyżej artykuł jego autorstwa i po nim wnioskuję, że książka jest na pewno warta uwagi.
*




Polecił mi ją autor monografii o Polakach w Litewskiej SRR.
*



Rekomendacja Srebrakowskiego to żelazna rekomendacja. Jeden z większych autorytetów w temacie.



 
User is offline  PMMini Profile Post #54

     
bartoszb
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.680
Nr użytkownika: 44.299

 
 
post 14/03/2012, 12:38 Quote Post

QUOTE(Glabrio @ 7/03/2012, 17:36)
Rekomendacja Srebrakowskiego to żelazna rekomendacja. Jeden z większych autorytetów w temacie.
*



Więc pewnie tą pozycję Bobryka będę musiał "łyknąć", bo na tę Srebrakowskiego przyjdzie jeszcze poczekać.

Stanisław Pieszko:

W tamtych pamiętnych czasach aktualne jednak było pytanie, czy Polacy pójdą razem z braćmi Litwinami ku niepodległości z podjętą głową, czy też przewidziane jest im miejsce z tyłu i w dodatku na kolanach. W moim przekonaniu generalnie ruch „Sajūdisu „nie chciał byśmy szli razem. Świadczy o tym atmosfera, którą aktywiści tej organizacji wytwarzali wokół polskiej mniejszości. Wszyscy pamiętamy, że Polakom w tym czasie odmawiano nawet prawa do narodowości. Obowiązywała wówczas teoria, że Polaków na Wileńszczyźnie nie ma, są tylko spolonizowani Litwini. Tę atmosferę oddają najlepiej artykuły prasowe skrajnie nieprzychylne wobec litewskich Polaków. Pamiętam, jak w jednej gazecie została zamieszczona karykatura, która miała możliwie boleśnie dotknąć Polaków, bo przedstawiała scenkę wywożenia z Rossy prochów „Matki i serca Syna” na maluchu do Polski.
http://pl.delfi.lt/aktualia/litwa/pieszko-...e.d?id=56704661
 
User is offline  PMMini Profile Post #55

     
Polak z Litwy
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 389
Nr użytkownika: 58.163

Jaroslaw
Stopień akademicki: Magister
Zawód: prawnik
 
 
post 15/03/2012, 10:15 Quote Post

QUOTE(bartoszb @ 14/03/2012, 12:38)
QUOTE(Glabrio @ 7/03/2012, 17:36)
Rekomendacja Srebrakowskiego to żelazna rekomendacja. Jeden z większych autorytetów w temacie.
*



Więc pewnie tą pozycję Bobryka będę musiał "łyknąć", bo na tę Srebrakowskiego przyjdzie jeszcze poczekać.

Stanisław Pieszko:

W tamtych pamiętnych czasach aktualne jednak było pytanie, czy Polacy pójdą razem z braćmi Litwinami ku niepodległości z podjętą głową, czy też przewidziane jest im miejsce z tyłu i w dodatku na kolanach. W moim przekonaniu generalnie ruch „Sajūdisu „nie chciał byśmy szli razem. Świadczy o tym atmosfera, którą aktywiści tej organizacji wytwarzali wokół polskiej mniejszości. Wszyscy pamiętamy, że Polakom w tym czasie odmawiano nawet prawa do narodowości. Obowiązywała wówczas teoria, że Polaków na Wileńszczyźnie nie ma, są tylko spolonizowani Litwini. Tę atmosferę oddają najlepiej artykuły prasowe skrajnie nieprzychylne wobec litewskich Polaków. Pamiętam, jak w jednej gazecie została zamieszczona karykatura, która miała możliwie boleśnie dotknąć Polaków, bo przedstawiała scenkę wywożenia z Rossy prochów „Matki i serca Syna” na maluchu do Polski.
http://pl.delfi.lt/aktualia/litwa/pieszko-...e.d?id=56704661
*


Prywatnie Pieszko mówi coś zupełnie innego. smile.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #56

     
bartoszb
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.680
Nr użytkownika: 44.299

 
 
post 15/03/2012, 10:50 Quote Post

QUOTE(Polak z Litwy @ 15/03/2012, 11:15)
Prywatnie Pieszko mówi coś zupełnie innego. smile.gif
*



Czyli zgadzasz się z Radczenką ("dół" kimentarzy http://rojsty.blox.pl/2012/03/Litwa-XXII-l...istaKomentarzy)? smile.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #57

     
wojtek k.
 

IX ranga
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 6.644
Nr użytkownika: 47.450

wojciech kempa
 
 
post 16/03/2012, 10:42 Quote Post

QUOTE(Glabrio @ 17/02/2012, 14:15)
Wojtku, ale jak chcesz inaczej analizować polskie dążenia narodowe na terenie Litwy jeśli nie poprzez deklaracje, manifesty, uchwały i nade wszystko działania REPREZENTATYWNYCH dla nich organizacji jakimi był Związek Polaków na Litwie i Rada Koordynacyjna dla powołania Polskiego Rejonu Narodowościowo Terytorialnego, które przytoczyłem? (Nie wiem dlaczego wyrwałeś z kontekstu jedynie wypowiedź Sienkiewicza). A to, że one były wówczas reprezentatywne dla Polaków a nie Czesław Wysocki jest oczywiste biorąc pod uwagę, że tych kilkuset uczestników zjazdów zorganizowanych przez Radę Koordynacyjną i ZPL to byli samorządowcy wybrani demokratycznie przez polską ludność rejonów, podobnie jak deputowani do Rady Najwyższej.


Ale czy my znamy te dokumenty, o których piszesz, czy też wiemy o nich tyle, ile dziś się o nich mówi confused1.gif

Wyniki referendów, które podałem, to fakt, z którym trudno polemizować - a oddają one w pełni ówczesne nastroje panujące w polskiej społeczności na Wileńszczyźnie. Faktem też jest, że w "polskich rejonach" obowiązywało prawo Litewskiej SRR, a nie niepodległej Republiki Litewskiej.

Pamiętam doskonale tamte czasy, kiedy to śledziłem to, co dziejej się na Litwie, organizując manifestacje poparcia dla Litwy. Pamiętam nasze oburzenie na Polaków z Litwy, którzy - tak przynajmniej to wtedy postrzegaliśmy - "dali się zmanipulować KGB". Wtedy rzeczywistość była dla mnie czarno - biała. Byli dobrzy Litwini i zły Związke Radziecki. Dziś ówczesną rzeczywistość postrzegam zupełnie inaczej. Dziś wiem, że rzeczywistość jest o wiele bardziej złożona, i uważam że wygłupiliśmy się wtedy sad.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #58

     
Marek Zak
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.880
Nr użytkownika: 72.286

Marek Zak
Stopień akademicki: mgr
Zawód: Korpomiś & Pisarz
 
 
post 16/03/2012, 11:16 Quote Post

QUOTE
[=wojtek k]
Pamiętam doskonale tamte czasy, kiedy to śledziłem to, co dziejej się na Litwie, organizując manifestacje poparcia dla Litwy. Pamiętam nasze oburzenie na Polaków z Litwy, którzy - tak przynajmniej to wtedy postrzegaliśmy - "dali się zmanipulować KGB". Wtedy rzeczywistość była dla mnie czarno - biała. Byli dobrzy Litwini i zły Związke Radziecki. Dziś ówczesną rzeczywistość postrzegam zupełnie inaczej. Dziś wiem, że rzeczywistość jest o wiele bardziej złożona, i uważam że wygłupiliśmy się wtedy  sad.gif
/


A co wg Ciebie powinno zostać zrobione?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #59

     
Recoil
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.967
Nr użytkownika: 13.511

 
 
post 16/03/2012, 11:50 Quote Post

QUOTE(Marek Zak @ 16/03/2012, 11:16)
A co wg Ciebie powinno zostać zrobione?


Nie jestem Wojtkiem, ale się wypowiem.

Demonstracje poparcia dla Litwy wynikały oczywiście z niedoinformowania i błędnej oceny sytuacji, a jednocześnie dalej potęgowały to niedoinformowanie i propagowały dalej błędną ocenę sytuacji. Jedni trwający w błędzie ludzie wprowadzali w błąd kolejnych. W wariancie minimalnym dobrze byłoby więc, gdyby te demonstracje nie miały miejsca. A najlepiej, gdyby zamiast nich odbyły się demonstracje poparcia dla Polaków z Wileńszczyzny. To zwiększyłoby stopień doinformowania społeczeństwa i być może zapobiegłoby takim błędom, jak pozbawione warunków wpuszczenie Litwy do NATO w 2004 roku.




Ten post był edytowany przez Recoil: 16/03/2012, 11:51
 
User is offline  PMMini Profile Post #60

7 Strony « < 2 3 4 5 6 > »  
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2018 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej