Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Zjazd w Gąsawie
     
Ciunek
 

Nie komunista, ani nazista, a tylko polski nacjonalista!
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.222
Nr użytkownika: 4.721

Stopień akademicki: student historii :)
Zawód: kibic Legii Warszawa
 
 
post 26/08/2005, 22:01 Quote Post

Jakie są Wasze zdania na temat zjazdu w Gąsawie? Czy był ważnym wydarzeniem w historii Polski? Ja odkąd pamiętam zawsze lubiłem Leszka Białego tylko nie wiem dlaczego blink.gif i lubiłem temat związany nad zjazdem w Gąsawie. Niestety nie wiem zbyt wiele na ten temat, więc zachęcam do dyskusji. Oto co wiem:
Władysław Odonic, próbując osadzić się na tronie, musiał pokonać swojego stryja Władysława Laskonogiego. W tym celu szukał pomocy i zyskał u Światopełka z Pomorza. Podczas kąpieli w łaźni, Leszek Biały został zamordowany, a Władysław Laskonogi ciężko ranny. Jeśli ktoś wie, to prosiłbym o informacje dlaczego został zamordowany L.Biały? Czy było to tak, że Leszek Biały był po stronie Laskonogiego i dlatego został uśmiercony przez Świętopełka. Proszę o jakieś informację i zachęcam do dyskusji.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #1

     
Belfer historyk
 

VIII ranga
********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 3.525
Nr użytkownika: 8.375

Pawel
Stopień akademicki: posiadam
Zawód: patrz nick
 
 
post 26/08/2005, 23:00 Quote Post

Zbrodnia w Gasawie byla bardzo waznym wydarzeniem, niosacym za soba daleko idace konsekwencje. Gdy w 1227 r. sytuacja w Wielkopolsce coraz bardziej sie komplikowala wskutek walk o wladze miedzy Wladyslawem Laskonogim a jego bratankiem Wladyslawem Odonicem, ktory sprzymierzyl sie z ksieciem pomorskim Swietopelkiem, Leszek Bialy ksiaze krakowski, ktory byl zwierzchnikiem Pomorza Gdanskiego, a wiec i Swietopelka zwolala wiec w listopadzie 1227 r. do Gasawy kolo Znina. Z wyprawa do Wielkopolski przeciw Odonicowi,a w obronie Laskonogiego chcial wiec Leszek Bialy polaczyc takze plan zalatwienia sprawy pomorskiej tzn. zmuszenia Swietopelka do uznania swojej wladzy. Tymczasem Wladyslaw Odonic mial wymyslic podstep, polegajacy na tym, ze namowil Swietopelka do zajecia Nakla, ktore nalezalo do Odonica, co mialo przekonac zblizajacych sie Piastowicow, ze znajduje sie on z nim na stopie wojennej. Kiedy wiec ksiazeta zjechali do Gasawy na narady, Odonic, ktory tymczasem dla zachowania pozorow oblegl nawet Naklo, w oznaczonym dniu wypuscil z zamku obleganego Swietopelka. Rankiem 24 lub 24 XI oddzialy obu ksiazat znienacka zaatakowaly uczestnikow zjazdu. Leszek Bialy zaatakowany w lazni zdolal uciec, dopasc konia i ratowac sie ucieczka w kierunku pobliskiego Marcinkowa, gdzie jednak dogonili go i zamordowali ludzie Swietopelka. Dlaczego wiec Swietopelk nastawal na zycie ksiecia krakowskiego powinno byc juz jasne. Ranny zostal zas nie Laskonogi, ale Henryk Brodaty, ktoretgo napastnicy zaskoczyli jeszcze w lozku. Ksiecia slaskiego oslonil wlasnym cialem jego rycerz Peregryn z Wisenburga, ktory w wyniku obrazen zmarl, zas Henryk mimo, ze zostal rowniez ranny zdolal ocalic zycie. Smierc Leszka Bialego miala daleko siegajace skutki. Byl to ostatni wladca, ktory tytulowal sie "ksieciem calej Polski". Wraz z jego smiercia wladza senioralna jeszcze bardziej upadla. Pomorze Gdanskie jeszcze mocniej uniezaleznilo sie od Polski, ale paradoksalnie najwiecej na zbrodni gasawskiej skorzystal nie Swietopelk czy Odonic, ale Laskonogi, ktory zostal teraz ksieciem krakowskim, a to na skutek uklad, ktory zawarl wczesniej z Leszkiem Bialym, ktory wyznaczyl go swoim nastepca w przypadku smierci.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #2

     
Władysław IV Waza
 

Vladislaus Quartus Dei gratia rex Poloniae, magnus dux Lithuania
*******
Grupa: Banita
Postów: 1.775
Nr użytkownika: 5.849

Dominik
Zawód: król oczywiscie :)
 
 
post 27/08/2005, 8:40 Quote Post

Co sie zaś tyczy Władysałwa Laskonogiego to nie pojawił się on w gąsawie jego interesów doglądali tam arcybiskup Wincenty Niałek i biskup poznański Paweł.Więc nie można wykluczyć również współudziału lub przynajmniej że ta zbrodnia odbyła się za wiedzą\przyzwoleniem Laskonogiego bo to de facto on najwięcej zyskał na smierci Leszka Białego. A ty Ciunek pewnie lubisz białego za jego słynne powiedzenie w Palestynie piwa nie ma i żyć przeto tam nie można smile.gif .A jeszcze wracając do Świętopełka to nie zapominajmy że nosił on tytuł Wielki i był wielce zasłużony dla Pomorza.
 
User is offline  PMMini Profile Post #3

     
Ciunek
 

Nie komunista, ani nazista, a tylko polski nacjonalista!
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.222
Nr użytkownika: 4.721

Stopień akademicki: student historii :)
Zawód: kibic Legii Warszawa
 
 
post 27/08/2005, 12:03 Quote Post

O jeszcze jedna informacja, którą znalazłem to, że zjazd był tak naprawdę w Marcinkowie koło Gąsawy. Mało ważny szczegół, ale zawsze.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #4

     
Radagast
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 200
Nr użytkownika: 10.066

 
 
post 30/10/2005, 14:48 Quote Post

Witam
Pozwólcie,że włączę się do dyskusji w trochę nietypowy sposób.Otóż jakiś czas temu napisałem pracę na temat zbrodni gąsawskiej i chciałbym,korzystając z okazji zaprezentować ją na forum.Mam nadzieję,że pobudzi ona do dalszej dyskusji szanownych forumowiczów.Oto ona:


Geneza i przebieg zbrodni gąsawskiej.

Zbrodnia gąsawska rozpala wyobraźnię już kilka pokoleń polskich historyków. Pierwszym,który podszedł do tego zagadnienia poważnie,opierając się na szerokiej podstawie źródłowej był Aleksander Semkowicz.Już on zauważył,że nie da się jednoznacznie wskazać mordercy Leszka Białego,bowiem źródła,które zachowały się do naszych czasów nie rzucają jasnego świata na wydarzenia z 1227 roku.Pisał Semkowicz „Wiadomości rocznikarskie i kronikarskie [...] są tak lakoniczne ,a co gorsza tak sprzeczne,że nie podobna orzec,które z nich są wiarygodne,a które zmyślone: jedne pochodzą z czasów późniejszych,inne skreślone zostały przez ludzi,którzy nie mogli lub też nie chcieli prawdy wyznać”.Mimo wszystko Semkowicz doszedł do przekonania,że przyczyną śmierci Leszka był spisek zawiązany między Odoniczem i Świętopełkiem. Bezpośrednim winowajcą był wg niego ten drugi.Późniejsi badacze wychodząc z tych samych założeń, raz to obwiniali Odonica,innym razem Świętopełka.Kazimierz Krotoski surowiej potraktował Odonica,zarzucając mu rolę inspiratora zamachu.Z opinią Semkowicza nie zgadał się Stanisław Kujot.Wskazał on nie bez przyczyny na konflikt targający Wielkopolską, jako na zarzewie przyszłych wydarzeń.Dowodził,iż książęta przybyli do Gąsawy na wezwanie Władysława Laskonogiego,a przeciw buntującemu się Odoniczowi.Dowiódł tym samym,iż to właśnie syn Odona miał motyw by namówić Świętopełka do zbrojnego najazdu na wiecujących.W tym poglądzie wtórowali Kujotowi Adam Kłodziński i Stanisaw Zachorowski.Obaj historycy doszli do wniosku,że wiec do Gąsawy został w istocie zwołany dla obrony interesów Laskonogiego,a przeciw zakusom jego bratanka.Kilka lat później Bronisław Włodarski wyraził pogląd,iż wina rozkłada się równomiernie na Władysława Odonica i Świętopełka pomorskiego.W zupełnie różnych kierunku poszli dwaj późniejsi uczeni.Roman Grodecki nie wskazał jednoznacznie sprawcy, czy inicjatora zabójstwa,starał się wykazać jedyne,iż Odonic i Świętopełk utworzyli wspólny front przeciw wiecującym książętom.Natomiast Józef Umiński rozgrzeszył zupełnie Władysława Odonica, wskazując na jego nieposzlakowaną opinię i bliskie stosunki z polskim episkopatem.Kolejne lata nie przyniosły prac,które rzuciłyby nowe światło na wydarzenia gąsawskie.Dopiero w połowie lat 90-tych XX wieku pojawiły się dwa wartościowe artykuły. Pierwszy autorstwa Gerarda Labudy,podsumowuje wszystko co zostało wcześniej na temat zbrodni napisane.Rozprawa poparta została znakomitą analizą źródeł.Autor starał się dowieść,iż Odonic nie uczestniczył w wiecu w Gąsawie, ale że świadomie współpracował z głównym sprawcą śmierci Leszka -Świętopełkiem gdańskim. Niejako z „odsieczą” Odonicowi przybył Tomasz Jurek,który w swojej pracy zręcznie podważył argumenty Gerarda Labudy.
Niestety nowych źródeł od czasów Aleksandra Semkowicza nam nie przybyło.Analizę źródeł rozpocznę od zbadania tradycji rocznikarskiej.Trzeba mieć tu na uwadze fakt,że roczniki górują starszeństwem nad kronikami,opierają się na wcześniejszych,nie zachowanych do dziś zapiskach i tym samym mogą zawierać bliższe prawdy informacje.Na pierwszym miejscu sprawdźmy jak na zbrodnię zapatrywało się środowisko dworu krakowskiego.Rocznik kapituły krakowskiej mówi nam: Lezstko dux Cracocie interfectus est in colloqio a filio Odonis sub fraude.Identyczną wymową charakteryzuje się zapiska z kalendarza kapitulnego krakowskiego: Dux Lestco,quem filius Odonis interfecit,obiit.Notatka o śmierci Leszka została zapisana pod dniem 24 listopada 1227 roku.Nietródno zauważyć,że środowisko dworu Leszka Białego nie pozostawia wątpliwości co do osoby zabójcy.Jednoznacznie wskazuje na Władysława Odonica. Kolejnym rocznikiem obarczającym winą księcia wielkopolskiego jest Rocznik świętokrzyski.Zawarta w nim notatka głosi:Anno Domini1227 Lestko dux Cracoviensis interfestus in collocquio a filio ducis Opolensis Odonis sub fraude.Naturalnie określenie Odonica księciem opolskim,jest błędem średniowiecznego kopisty.
Jednak już pod koniec wieku XIII w Małopolsce ukształtował się zgoła inny pogląd. Otóż cała grupa roczników krakowskich zaczęła dopatrywać się zbójców w Pomorzanach.Rocznik małopolski:1225. Lestko dux Cracovie per fraudem in colloqio occiditur a Pomoranis.W tym przypadku data została błędnie skopiowana z roczników wcześniejszych. Rocznik krakowski podobnie:1226. Eodem anno dux Lestko a Pomeranis sub fraude interfectus est.Tyle,że tym razem zamiast 1227 występuje 1226.Rocznik Traski oraz Rocznik Sędziwoja z Czechla pokrywają się w całości z poprzednio wymienionymi przekazami rocznikarskimi,dlatego nie ma potrzeby ich cytować.
O miejscu zjazdu dowiadujemy się i tym samym morderstwa mówią nam trzy roczniki.Najstarszą z nich metrykę ma Rocznik kapituły poznańskiej.Przypuszcza się,że zapis dotyczący wydarzeń gąsawskich mógł zostać sporządzony bezpośrednio po nich.Jego treść brzmi: Item millesimo CCXXIX Lestko dux Cracouie et Pomoranie in Ganszawa occiditur.Zatrzymajmy się na chwilę przy tym źródle.Trzeba zauważyć,że poznański rocznikarz,albo przypisał Leszkowi zbyt obszerną tytulaturę,nazywając go księciem Krakowa i Pomorza,albo zapis powinien wyglądać następująco:Leskto dux Cracouie a Pomoranis in Ganszawa occiditur.Nieco późniejszy,bo spisany w Krakowie,w latach 60-tych XIII wieku,a więc jeszcze za życia potencjalnych świadków wydarzeń z 1227 jest Rocznik górnośląski.Jego treść zbliżona jest do rocznika kapitulnego poznańskiego,nie wymienia jednak sprawcy zabójstwa,ani tytulatury książęcej Leszka: 1227.Dux Lescko in Gesavia occiditur.Kolejne źródło rocznikarskie niejako łączy w sobie dwa poprzednie przekazy.Rocznik śląski kompilowany bo o nim mowa powstał w krakowskim środowisku dominikańskim,dopiero na początku XV wieku.Warto go zacytować ze względu na jego zbiorczy charakter: Anno Domini1227.Leczko dux Cracouiensis occiditur in Gusaua a Pomoranis.Można przypuszcać,że zapis o udziale Pomorzan w zabójstwie Leszka trafił do Rocznika kompilowanego,z Rocznika górnośląskiego,do tego zaś został przekopiowany z któregoś z roczników wielkopolskich,gdyż tam najwcześniej ukształtowała się myśl oskarżająca o zbrodnię Pomorzan.Do roczników przyjdzie nam jeszcze zaliczyć tzw. Kronikę Dzierzwy,będącą w zasadzie częścią krakowskiego rocznika franciszkańskiego.Rocznik ten powstał w pierwszych latach XIV wieku i jako pierwszy wskazał personalnie na Świętopełka,jako na sprawcę zbrodni.Dzierzwa ujął morderstwo Leszka w nieco inny sposób: Lestko igitur Albus augere cupiens rempublicam,super qua cum suis tractere volens,omnium terrarum suarum prepositos cum proceribus in Gansava ad colloquium convocat.Quo cum et Pomorani venissent.Swantopelcus procurator maritime regionis,ambiens principatum,in dominium suum subito cum suis inipinate irruit et occidit.Sique dux Lestko de loco necis in Cracoviam ducitur,ibique in maiori ecclesie anno Domini 1226 sepulitur.Mimo dość rozbudowanej formy,w porównaniu do roczników przytaczanych wcześniej,powyższy fragment nie zawiera prawie żadnych nowych informacji.Nowością jest jedynie wskazanie na Świętopełka,o czym przed momentem wspomniałem.Rocznikarz informuje nas także o miejscu pochówku Leszka. Pozostały nam jeszcze dwa źródła zagraniczne.Sprawdźmy czy wnoszą do całości,jakieś nowe fakty.Starsza chronologicznie,bo powstała w latach 40-tych XIII wieku jest zapiska z kroniki Alberyka z Trois Fontaines: In Polonia dux Cracovie celebri laude memorandus,Listek nomine,interficitur a quodam cognato suo, viro inprobo,iuniore Legoceslao, Odyosei filio.Już na pierwszy rzut oka widać,iż zapis różni się od zapisów rodzimych,jednak w treści jest zbieżny z krakowską i śląska wersją wypadków.Właśnie najprawdopodobniej z Krakowa wiadomość o śmierci Leszka przedostała się ,dzięki cystersom,nad Ren.Możliwa była jeszcze jedna droga,którą informacje z ziem polskich trafiały do Francji.Jak zasugerował Tomasz Jurek,wieść o śmierci Leszka kronikarz mógł zaczerpnąć z relacji jakie przekazali mu osoby obracające się na dworze śląskim.Hipoteza ta wydaje się mieć uzasadnienie,gdyż dwór Henryka Brodatego utrzymywał zażyłe kontakty z cystersami,a sam Henryk jest najczęściej wzmiankowanym księciem piastowskim u Alberyka. Zupełnie inną wymowę ma Rocznik hipacki: 1229 Lstko ubjen byst velikoj knjaz ljadskij na sonmie;ubjen byst Svjatopolkom, Odovicem Volodislavom,svjatom boljar nevjernich.Co ciekawe rocznikarz podaje imiona dwóch sprawców zbrodni,ale nie potrafi ich rozróżnić i przypisuje je jednej osobie.Świadczy to z jednej strony o dobrym poinformowaniu,ale z drugiej ukazuje złą znajomość realiów panujących w rozbitej Polsce.Dzięki ruskiemu letopiścowi dowiadujemy się jakie było zdanie dworu mazowieckiego,czyli de facto Konrada I ,młodszego brata Leszka,na zajścia gąsawskie.Wiele wskazuje na to,że informacja przedostała się na Ruś za sprawą żony Konrada,księżniczki ruskiej,Agafii.Do źródeł o nie rodzimej proweniencji możemy i powinniśmy zaliczyć także XIV-wieczną, krzyżacką relację o translacji relikwiach św. Barbary.Wymienia się tam Świętopełka,którego przodkowie dominium et principem proprium in dolo circa Gansavam fluvium inter Gneznam et Nakel castrum interfecerunt, usurpantes violenter sibi ducatus vel nomen ducis Pomoranie,prout narrat venerandaantiquitas Polonorum adhuc.To rzadko wymieniane źródło,może nie jest specjalnie wiarygodne,ale w jakiś sposób odzwierciedla wciąż wówczas żywy pogląd na wydarzenia gąsawskie.
Zobaczmy jak zostały opisane wydarzenia towarzyszące śmierci Leszka w kronikach polskich.Pozostańmy w zgodzie z chronologią i zacznijmy od Kroniki śląsko-polskiej.Ta bowiem powstała w trzeciej ćwierci wieku XIII na Śląsku.Zachowała się do naszych czasów w dwóch różnych wersjach.Najpierw przyjrzyjmy się dokładniej wersji starszej: Lesco - cum duce Odone Gnesnensi,cuius causa tunc agebatur,ac duce Henrico Barbato fratreque propio Conrado,duce Cuiavie ac Masovie,in Nakel contra Pomeranos proficiscitur,et a Pomeranis in balneo occiditur,et dux Henricus in lecto multis vulneribus affectus,sed obiectu Peregrini de Wysenburk,qui super eum occisus fuit,liberatur a morte et accursu suorum tandem erutus et ad propia deducitur,et tantorum principium expedico per Odonis prodicionem sive tradicionem confunditur.Jak łatwo można zauważyć relacja kroniki śląsko-polskiej zawiera sporo szczegółów i pod tym względem mocno góruje nad rocznikami.Rysuje nam się pełniejszy,bardziej plastyczny obraz tamtych wydarzeń.Z kroniki dowiadujemy się po raz pierwszy,iż w wyprawie brali udział także inni książęta.Autor kroniki wymienia oprócz Leszka,również Henryka Brodatego,Konrada mazowieckiego, tajemniczego Odona,a także rycerza Peregrina z Wiesenburga,który uratował przed niechybną śmiercią swego pana Henryka,zasłaniając go swoim ciałem.Ponadto zauważyć można jeden bardzo ważny szczegół.Kronikarz podaje,iż cała wyprawa zorganizowana została w celu odbicia Nakła z rąk Pomorzan.Dowiadujemy się również,że zbrojny napad na wiecowników był konsekwencją zdrady,wspomnianego już Odona.Konieczne jest abyśmy odpowiedzieli sobie na pytanie,kim był ów zagadkowy Odon.Jakiego księcia gnieźnieńskiego kronikarz tym mianem określił.Zobaczmy jednak najpierw jak postrzegał go autor późniejszego,bo XIV-wiecznego dodatku,do Kroniki śląsko -polskiej: Huius incliti ducis Henrici Barbati tempore Odo,dux Gneznensis,aspirans monarchiam et in omnium principium Polonie mortem dolos cogitans,omnes in adiutorium suum contra Pomeranos convocat in obsidionem castri Nakel.Ubi dum convenissent et in dolo de concordia tracteretur,uno mane Pomerani subito super incautos irruentes sive prosilientes,ducem Lestkonem filium Casimiri,monarchiam Cracovie,de balneo procurentem interimunt et Henricum,ducem Slesie,adhuc lectopausantem,multis vulneribus conscisum moribundum derelinquunt,occiso super obice fideli,militr Peregrino de Wysenburg,part Gephardi et Timonis,qui partis imitatores non fuerant.No cóż. Powyższe źródło w gruncie rzeczy powiela tekst wcześniejszy.Kronikarz jednak podał przyczynę zdrady Odona.Według niego tą przyczyną miała być chęć uzyskania jedynowładztwa w kraju.Nie wiemy jednak na ile słowa kroniki miały odzwierciedlenie w ówczesnych realich.Powróćmy więc do postawianego wcześniej pytania.Kim jest według słów kroniki Odon,bo przecież nie zmarły w 1194 roku syn Mieszka III.Józef Umiński nie miał wątpliwości,że w tym przypadku chodzi o Władysława Odonicza.Nie możemy być jednak tego pewni.Roczniki bez wyjątku stawiały Odonicza w obozie Pomorzan,natomiast treść kroniki różni się w tym przypadku zasadniczo od tekstów rocznikarskich.Autor kroniki śląsko-polskiej twierdzi stanowczo,iż wyprawa zorganizowana została na prośbę Odona,a przeciw Pomorzanom.Gerard Labuda poszedł w zupełnie inną stronę.Próbując wytłumaczyś sobie ten swoisty paradoks,przyjął,iż Odonem z kroniki śląsko-polskiej w rzeczywistości musiał być Władysław Laskonogi.Pogląd ten nie jest oparty na solidnych podstawach.Do tej sprawy przyjdzie mi jeszcze za moment powrócić.Przejdźmy teraz do Kroniki Wielkopolskiej,której ostateczna redakcja pochodzi dużym prawdopodobieństwem dopiero z początków XIV wieku.Oto polski przekład fragmentu traktującego o śmierci Leszka Białego: W tym również czasie i roku Świętopełk,wielkorządca górnego Pomorza [...] pragnął gwałtownie i uporczywie zwracając się do Leszka gorącymi prośbami,aby zechciał jego podobnie mianować księciem górnego Pomorza.Ponieważ Leszko odkładał spełnianie tego, Świętopełk zaniedbywał mu wiernej uległości i składania danin w należnym czasie.Leszko rozważywszy to i naradziwszy się z Henrykiem Brodatym,księciem Śląska,postanowił zwołać wielkorządców innych ziem swoich dla pokonania wspomnianego wielkorządcy Świętopełka i nakazał ,aby w pewnym dniu zeszli się w Gąsawie,opodal Żnina-była to posiadłość ziemska klasztoru w Trzemesznie-dla omówienia z nim spraw dotyczących pomyślności państwa,chciał także odzyskać gród Nakło,który podlegał władzy księcia Władysława Odowica.Świętopełk przybywszy tam ośmielił się wypowiedzieć wojnę swemu panu,księciu Leszkowi.Gdy książę Leszko uchylił się od tej wojny,uciekając do wsi Marcinkowo, zdrajca Świętopełk podle zamordował go podczas ucieczki.A wśród obu wojsk szerzy się wielka rzeź.Wspomniany zaś książę Henryk tamże w łaźni otrzymuje ciężkie rany.I tak (zwłoki) księcia Leszka z miejsca mordu sprowadzając do Krakowa i chowają ze czcią w kościele katedralnym w roku Pańskim 1227.[...] Lecz powiadają,że śmierć tego najpobożniejszego księcia Leszka nastąpiła za zgodą i radą księcia wielkopolskiego Władysława Odowica.Albowiem jak twietdzą niektórzy,Władysław Odowic przez stryja swego,jak wspomnieliśmy,z kraju swego wypędzony,w czasie swego wygnania pojął za żonę siostrę wspomnianego Świętopełka w tym celu,aby wspatry pomocą tegoż Świętopełka mógł od stryja na powrót otrzymać swoje ziemie.Jak nie tródno zauważyć kronikarz zebrał i zespolił w jedną całość,wszystko to co pojawiło się do tej pory na temat zgonu Leszka w rocznikach i kronikach polskich.Jednak na Kronikę wielkopolską musimy patrzeć przez szczególny pryzmat Kroniki Dzierzwy,z której autor Kroniki wielkopolskiej zaczerpnął główny szkielet gąsawskich wypadków.Z Dzierzwy pochodzi ustęp o zwołaniu wielmoży na wiec do Gąsawy,w celu obradowania nad dobrem państwa.Zaczerpnięta została również wiadomość o przewiezieniu zwłok Leszka do katedry krakowskiej.W końcu z Dzierzwy pochodzi oskarżenie pod adresem Świętopełka.Informację o ranach Henryka można by przypisać Kronice śląsko-polskiej,gdyby nie jeden fakt.Otóż wg Kroniki śląsko-polskiej Henrykowi zadano rany,gdy ten był w łożu,zaś kronika podaje,iż Henryk w tym czasie znajdował się w łaźni.Mamy tu do czynienia,albo z prostą zamianą faktów (to Leszek był wówczas w łaźni),albo jak sugeruje Gerard Labuda wiadomość Kroniki wielkopolskiej,wywodzi się jeszcze z innego nie znanego żródła.Być może z tego samego,z którego może pochodzić wzmianka traktująca o odbijaniu Nakła z rąk Władysława Odonica oraz zupełnie nowa informacja o ucieczce Leszka z Gąsawy w kierunku Marcinkowa.Władysław Odonic w wielkopolskim przekazie jest niewątpliwie postacią drugoplanową i pojawia się w końcowym fragmencie ustępu.Trzeba sobie zdać sprawę z tego,iż kronikarz miał podstawę,by świadomie przemilczeć lub zataić rolę jaką,mógł odgrywać Odonic w tamtych wydarzeniach.Zdawał już sobie z tego sprawę Aleksander Semkowicz pisząc: „Jeśli także zważymy,że główna treść tego ustępu spisana została za życia Odonicza, lub też rządów jego synów nie wyda nam się dziwnem,jeśli autor zapiski zataił winę tego księcia,zwalając takową na Świętopełka, którego zwykle piętnuje mianem niecnego zdrajcy (nequissimus prodior)”.
Rekapitulując zarówno kroniki i roczniki dają nam niejasny obraz wydarzeń z listopada 1227 roku.Po Polsce krążyły conajmniej dwie,wykluczające się wzajemnie wersje wypadków.Kiedy jedni oskarżali o śmierć Leszka Pomorzan,czy też Świętopełka,inni zrzucali winę na Odonica.Obie wersje pojawiły się w Krakowie.Nieco starsza jest wersja obwiniająca Odonica,powstała w kręgu katedry krakowskiej.Natomiast franciszkanie zdecydowani byli widzieć przyczynę śmierci w Pomorzanach.Wydaje się,że z tego właśnie kregu franciszkańskiego wieść o zdradzie Odonicza przedostała się na dwór śląski i dalej,za Ren.Konieczne teraz jest abyśmy wyciągnęli z ustalonych dotąd faktów źródłowych, prawdziwą wersję historyczną.Zacznijmy więc od genezy zjazdu ogólnodzielnicowego do Gąsawy.Najpierw niezbędne wydaje się ustalenie sytuacji geopolitycznej w Wielkopolsce,bowiem to właśnie na obszarze tej dzielnicy leżała i leży do dziś Gąsawa.Jak już wspominałem wcześniej Wielkopolską od lat 20-tych targały rozmaite wstrząsy polityczne.Wiele światła na owe wydarzenia rzuca Kronika wielkopolska.Opowiada ona o walkach w Wielkopolsce między Władysławem Laskonogim,a jego bratankiem Władysławem Odonicem.Z relacji można wysnuć następujące fakty: Odonic, kosztem stryja,opanowuje grody nadnoteckie Ujście i Nakło, następnie zostaje wypędzony z Kalisza i poprzez Kraków,Węgry,Czechy,Niemcy udał się na Pomorze Gdańskie.Do Gdańska trafia około połowy roku 1219.Szybko zawiera sojusz ze Świętopełkiem gdańskim.W dowód tego pojmuje za żonę jego siostrę Jadwigę.In sequenti anno,między 4 czerwca,a 9 sierpnia w Gdańsku urodził mu się syn Przemysł.W 1222 roku rozpoczęły się zmagania zbrojne na granicy polsko-pomorsko-pruskiej.W walkach wzięli udział wszyscy,polscy książęta: Leszek Biały,Henryk Brodaty oraz Konrad Mazowiecki,Władysław Odonic,jedynie udział Laskonogiego jest nie pewny.Z Pomorza stanęli dwaj najstarsi Sobiesławowice: Świętopełek i Warcisław,synowie Mściwoja.W październiku 1223 Odonic z wydatną pomocą swego pomorskiego sojusznika,ponownie zdobywa Ujście.Od początku roku 1224 Odonic tytułuje się mianem: dux de Uste.Sprawa zdobycia Nakła przedstawia jednak sporo wątpliwości.Wiemy na pewno,że Odonic był w posiadaniu Nakła w roku 1234,wtedy bowiem mówił on sam wyraźnie o Nakle jako o własnym grodzie.By ustalić jaką rolę odgrywało Nakło w przeddzień zjazdu gąsawskiego,musimy stwierdzić w czyim było posiadaniu przed listopadem 1227.Ma to ogromne znaczenie biorąc pod uwagę fakt,iż większość kronik wymianie Nakło jako cel wiecu gąsawskiego.Z lat 1224-1225 dysponujemy dwoma obszernymi dokumentami donacyjnymi dla Krzyżaków oraz dla klasztoru cysterskiego w Lubiążu.Ich wiarygodność była wielokrotnie podważana,jednak jak do tej pory nie widać podstaw,by przyjąć stawiane zarzuty.Dyplomy zostały wystawione w Nakle.W pierwszym z dnia 5 IX 1224 roku Władysław Odonic nadaje Krzyżakom 500 łanów ziemi w pobliżu jeziora Izbiczno.Dokument tez wzbudził sporo kontrowersji ze względu na tytulaturę Odonica.W dokumencie Odonic został określony jako dux de Calis. Powszechnie jednak wiadomo,że bratanek Laskonogiego posługiwał się tym tytułem w latach 1207-1218.Jednak jak słusznie wykazał Gerard Labuda był jeszcze jeden krótki okres,gdy Władysław Odonic mógł wejść w posiadanie Kalisza około roku 1229.Tak więc rocznej należałoby zmienić IV na IX,aby uzyskać poprawną datę wystawienia dokumentu.Takie datowanie trzeba uznać za poprawne,gdyż w tym momencie,na jesieni 1229 roku Krzyżacy rozpoczęli starania o uzyskanie beneficjów.Jednak gdy uznamy taki,a nie inny moment wystawienia dyplomu,nie będzie on miał dla nas większego znaczenia,gdyż nie potwierdzi faktu posiadania Nakła przez Odonica przed wiecem gąsawskim.Przejdźmy więc do drugiego dokumentu z dnia 2 X 1225 roku.Tak jak wspomniałem jest to nadanie dóbr w okolicach Złotowa dla cystersów lubiąskich.Wokół tego dokumentu znów narosło sporo wątpliwości,a wszystko po raz kolejny rozbija się o książęcą tytulaturę.W tym przypadku Odonica określa się jako dux Poloniae.Labuda próbuje wykazać,iż taką tytulaturą posługiwał się w tym czasie jedynie Władysław Laskonogi i że to on w konsekwencji jest donatorem dla cystersów.Takie postawienie sprawy nie jest jednak przekonywujące..W dokumencie jest jedna ważna wskazówka,która jednoznacznie określa lubiąskiego dobroczyńcę.XV wieczny kopista skrzętnie zanotował: Wlodizlaus iunior.Tym samym dobitnie wskazał na Odonica. Wiarygodności dokumentu bronił Karol Maleczyński.Wg niego tytulatura w tym dyplomie mogła zostać narzucona przez spisującego dokument.Wskazał on także jeszcze na inny zachowany dokument,potwierdzający nadanie Odonicza.Mowa tu o dyplomie z 1 XI 1225r. wystawionym przez arcybiskupa Wincentego Pełkę,który wyraźnie wykazuje,że cysterci z Lubiąża otrzymali od księcia Odonica nadanie dziesięcin.Teraz dopiero możemy skonstatować,iż Nakło,z dużą dozą prawdopodobieństwa, znajdowało się w posiadaniu Odonica w 1225 roku,a więc na dwa lata przed zjazdem gąsawskim.
Na podstawie wymienionych przekazów widać wyraźnie jak napięta była sytuacja na północnych rubieżach Wielkopolski.Wyłania nam się obraz ciągłych zmagań między oboma Władysławami o rejony nadnoteckie.Do tego dochodzi niejasna postawa Świetopełka i okresowe najazdy Prusów.Widać wyraźnie,że Władysław Laskonogi mógł się czuć zagrożony w swoim własnym księstwie.Odonic,mimo ciągłego zagrożenia ze strony stryja, cały czas wzrastał w siłę i już następnego roku,tj. 1226,ośmielił się zaatakować po raz kolejny.Tym razem wypady Odonica przybrały charakter najazdów rabunkowych.W trakcie jednej z nich złupił klasztor w Mogilnie.W roku 1227 konflikt między Odonicem,a Laskonogim jeszcze się nasilił.Z przekazu Kroniki wielkopolskiej dowiadujemy się,iż Odonic został oblężony przez stryja w Ujściu,lecz nie dał za wygraną i dokonał śmiałego wypadu,rozbijając wojska Laskonogiego 15 lipca.Starszy z Władysławów zarządził odwrót,natomiast Władysław Odonic nie zastanawiając się wiele,ruszył za nim w pościg.Słowa kroniki potwierdza Długosz,myląc jednak chronologię wydarzeń.Pod rokiem 1226 Długosz dopisał do gotowego tekstu o bitwie ujskiej wiadomość o spaleniu spichrzy w Miedźwiedziu oraz o śmierci wojewody Laskonogiego-Dobrogosta.Informację tą zaczerpnął zapewne z roczników moglileńskich,a więc trzeba uważać ją za wysoce wiarygodną.Prawdziwą datację możemy ustalić dzięki kronice wielkopolskiej,która podaje,że ów wojewoda Dobrogost zginął w lipcu 1227,tak więc spalenie Miedźwiedzia musiało nastąpić po bitwie pod Ujściem.Tak więc można śmiało stwierdzić,że Kronika wielkopolska nie kłamie,podając informację o zajęciu przez Odonica całej prawie Wielkopolski.W każdym razie,znajdujemy dowód,że Odonic faktycznie prowadził pościg za stryjem i zajął znaczny szmat jego terytorium.Ta istotna konstatacja prowadzi nas do ważnego wniosku.Otóż wszystko na to wskazuje,że duża część Wielkopolski w momencie, gdy książęta dzielnicowi zjechali wiecować do Gąsawy,znajdowała się w posiadaniu Odonica. Przekonamy się o tym tym dobitniej,jeżeli uświadomimy sobie położenie owego Miedźwiedzia. Miejscowość ta jest na ogół identyfikowana z Niedźwiadami,leżącymi w pobliżu Rogowa,czyli na południe od Gąsawy.Teraz jasnym się staje,że jeżeli Odonic atakował z północy i zajął Niedźwiady, to tym bardziej musiał opanować Gąsawę.Tak więc zjazd odbywał się na jego ziemi i za jego pozwoleniem.Co więcej teoria o zwołaniu zjazdu za przyczyną Odonica nabiera realnych kształtów. Nie ma więc podstaw by Odona z Kroniki śląsko-polskiej identyfikować z Władysławem Laskonogim,a cały ustęp,przy założeniu,że Wielkopolska znajdowała się w posiadaniu Odonica staje się jasny.Musimy więc uznać,że tradycyjną,od Semkowicza poczynając, identyfikację Odona z jego synem51.Nieznaczną,w gruncie rzeczy pomyłkę kronikarza,łatwo możemy sobie wyjaśnić błędnym wyobrażeniem o genealogii Piastów wielkopolskich.W świetle relacji kroniki śląsko-polskiej wyprawa Leszka,Henryka i Konrada na Nakło zorganizowana została na prośbę Odonica.Książę ów ,wg. słów kroniki,znajduje się w tym samym obozie co ofiara zamachu gąsawskiego.Tylko w takim kontekście możemy zrozumieć wzmianki kronikarzy i annalistów o zdradzie Odonica (per fraudem,in dolo, prodicionem sive tradicionem confunditur),bowiem gdyby Odonic był w obozie przeciwnym takie sformułowania nie miałyby sensu.Wówczas Odonic musiałby być określany mianem wroga,przeciwnika,lecz na pewno nie zdrajcy.Celem wyprawy było Nakło.Potwierdzają te słowa dwie kroniki: wielkopolska i śląsko-polska ale w zupełnie innym kontekście.Podczas gdy Kronika wielkopolska mówi o zdobywaniu Nakła na Odonicu,Kronika śląsko-polska przypisuje książęta chęć odbicia Nakła z rąk Pomorzan.W takiej konfrontacji wyższość zdaję się wykazywać śląska wersja wypadków.Raz-jest ona starsza,być może nawet o sto lat od wersji wielkopolskiej,dwa-w Kronice Wielkopolskiej słowa o Nakle i Odonicu są dodatkiem późniejszym i zostały wciągnięte do tekstu inną ręką z notatki marginesowej,co wydatnie obniża jej wartość.Kronikarz śląski pisząc o zdradzie Odonica,podał również jej motyw.Wg niego Odonic miał dążyć do jedynowładztwa (aspirans monarchiam).Oczywiście nie można brać tego stwierdzenia na serio.Taki pogląd ukazuje wyraźnie nieprzychylne stanowisko dworu śląskiego wobec Odonica, spowodowane zapewne zaszłymi sporami między Henrykiem Brodatym,a Władysławem o część księstwa Odonicza.Jest więc nie obiektywny i jako taki może być brany pod uwagę.Jedyną wersją, która daje się pogodzić z ówczesną sytuacją geopolityczną,jest wersja o zdobywaniu Nakła na Świętopełku.W jaki sposób Świętopełk mógł wejść w posiadanie tego grodu,skoro jak wykazałem wcześniej był on w posiadaniu Władysława Odonica co najmniej od 1225 roku.W tym momencie natrafiamy po raz kolejny na pytanie,na które można udzielić jednoznacznej odpowiedzi.Semkowicz chcąc rozwiązać tą zagadkę uznał zajecie Nakła przez Świętopełka i jego oblężenie przez Odonica za część zdradzieckiego planu,mającego na celu zwabienie pod Nakło jego przeciwników i zamordowanie ich.Krytycznie do tych wyjaśnień ustosunkował się B.Zientara wykazując,iż takie postawienie sprawy jest rzeczą mało prawdopodobną. Jeżeli byśmy poszli tropem Semkowicza,musielibyśmy przyjąć do wiadomości, kolejną rzecz niemożliwą,jakoby Odonic miał zdobywać zbrojnie swój własny gród,niejako na oczach Leszka Białego.Z tym zgodzić również się nie można. Jedynym sensownym wytłumaczeniem zajęcia Nakła przez Pomorzan jest jakiś spór graniczny między Odonicem,a Świętopełkiem.Zajęcie Nakła przez Świętopełka między 1225 a 1227 rokiem jest całkiem możliwe,gdy uświadomimy sobie udział wojsk pomorskich w bitwie pod Ujściem.Bo taki udział-choć nie potwierdzony źródłowo- musiał mieć przecież miejsce.Wracający do swych stron Pomorzanie mogli zagarnąć Nakło z powodzeniem. Tym bardziej wyda nam się to prawdopodobne,gdy damy wiarę słowom Kroniki wiekopolskiej o niepochamowanej ambicji Świętopełka.Kronika maluje go jako człowieka wyjątkowo przebiegłego, umiejącego dochodzić do swych celów bez względu na prawa innych,w miarę potrzeby brutalnego,lub wprost przeciwnie,przesadnie uległego i żalącego się na doznane krzywdy.Jedynym przychylnym Świętopełkowi tekstem jest chyba tylko życiorys Jadwigi śląskiej55.
Zanim przystąpimy do rekonstrukcji zdarzeń sprawdźmy jeszcze,czy da się wysnuć jakieś wiadomości na temat wiecu z wypadków zaszłych po roku 1227.Otóżo najbardziej znaczący jest brak reakcji wszystkich środowisk.Jak słusznie zauważył Umiński,źródła zarówno kościelne jak i świeckie milczą zupełnie na temat konsekwencji zjazdu i morderstwa.Uderza przede wszystkim milczenie stolicy apostolskiej.W źródłach watykańskich brak jest jakichkolwiek sankcji narzuconych na sprawców zbrodni.Papież bardzo często przecież interweniował w przypadku pokrzywdzenia któregoś ze swoich podopiecznych.Trzeba również zwrócić uwagę na bardzo dobre stosunki Władysława Odonica ze Stolicą Apostolską i w ogóle z Kościołem przed rokiem 1227.Tymczasem po śmierci Leszka,owe wyśmienite stosunki nadal się utrzymują.Nie zaszła żadna zmiana na gorsze. Wiadomo,że gdy Bolesław Krzywousty oślepił swego starszego brata Zbigniwa,czyn ten wywołał falę protestów wśród duchowieństwa.Bolesław zdecydował się na publiczną pokutę i tym samym uniknął losu swego wuja.Zarówno papież,jak i polscy biskupi karali ekskomuniką za dużo mniejsze przewinienia,przekonał się o tym Władysław II Wygnaniec,który za próbę złamania zasady senioratu został obłożony klątwą przez arcybiskupa Jakuba ze Żnina.Taka sama sytuacja spotkała niejednokrotnie Władysława Laskonogiego ze strony biskupa Kietlicza oraz papieża Innocentego III.Tym dziwniejsze wydaję się takie milczenie,że zabity w Gąsawie Leszek był zawsze w idealnych stosunkach z wszystkimi biskupami ówczesnej Polski.Nagła śmierć princepsa musiała przecież wywołać szok wśród polskiego episkopatu,tym bardziej,że wszyscy polscy biskupi brali udział w wiecu gąsawskim.Wiemy o tym z zachowanego do dziś dokumentu,wystawionego 5 maja 1232 roku,w którym czytamy: Quos dictus episcopus Michael (włocławski) in colloquio Gusaua celebrato coram archepiscopo sancte opinionis Vincentio et sufraganeis eius Ivone Cracouiensi,Lautentio Wratislauiensi,Paulo Poznaniensi,Laurentio Lubucensi episcopis,Gunthero electo Plocensi,audacer repecit. Jeżeli wziąść pod uwagę takie stanowisko wyższego kleru wina Odonica wydaje się wątpliwa.Nie ma bowiem podstaw,aby teraz po bez mała 800 latach winić księcia o zgładzenie Leszka,jeżeli nie czynili tego jemu współcześni biskupi-strażnicy moralności.Musimy mieć wzgląd również na stanowisko wdowy po Leszku Białym,księżnej Grzymisławy oraz ich syna Bolesława Wstydliwego.Otóż w latach późniejszych zachowywali się oni względem Odonica,tak jakby nic złego z jego strony ich nie spotkało.Mało tego.W kilka miesięcy po śmierci księcia krakowskiego,w maju 1228 roku, Grzymisława przyjmuje na wiecu w Skaryszewie poselstwo od Władysława Odonica,w osobie jego nadwornego kanclerza Stefana, syna księcia halickiego Romana.Później Odonicz jako jedyny książę broni praw Grzymisław i małoletniego Bolesława do księstwa krakowskiego,podczas gdy inni Piastowie, czekają tylko na okazję by Krakowem zawładnąćPodobnie rzecz ma się ze Świętopełkiem.Na niego również nie nałożono żadnych sankcji,zarówno ze strony kościoła, jak i ze strony Piastów.Konrad Mazowiecki jako brat zmarłego Leszka mógł przecież,a w zasadzie powinien domagać się ostrzejszego potraktowania domniemanych zabójców brata.Podobnie Henryk Brodaty miał wiele powodów by mścić się na tych,od których tyle wycierpiał.Próżno jednak szukać jakiejś reakcji z jego strony.Wnioskuję z tego,że wina Świętopełka,a tym bardziej Odonicza nie musiała być wcale aż tak wielka,jak to opisują żródła.
Nie możemy jednak takiego braku reakcji na zbrodnię Leszka brać za dowód niewinności tych,których tak wiele roczników i kronik,oskarża go o zabójstwo.Co najwyżej możemy sądzić iż,zdrada,o której w każdym źródle znajdziemy wzmiankę była tak dobrze zaplanowana,że początkowo nawet książęta i możni obecni w Gąsawie podczas feralnych zajść,nie byli pewni przez kogo zostali zaatakowani,a dopiero z czasem zaczynają podejrzewać Odonica,Pomorzan i w konsekwencji Świętopełka.Takie rozumowanie wyjaśniałoby po części zróżnicowanie przekazów rocznikarskich. Pamiętać musimy,że w rocznikach najbliższym wydarzeniom pierwotny zapis o śmierci Leszka brzmiał po prostu: Dux Lestko obiit.Dopiero z czasem dokonywano rozmaitych amplifikacji,pod wpływem bieżących poglądów na całą sprawę.I tak w połowie XIII wieku pojawia się pogląd o winie Odonica,zaś pod koniec XIII i na początku XIV wieku dziejopisarze dochodzą do wniosku,że wina leży po stronie Pomorzan.
Zanim opowiemy się o winie któregoś z podejrzanych,musimy sprawdzić,jak w prawdziwym dochodzeniu detektywistycznym,kto miał uzasadniony motyw,by chcieć usunąć Leszka ze sceny politycznej.Podejrzewać w zasadzie możemy wszystkich,książąt i wielmoży biorących udział w zjeździe.Konrada i Henryka musimy z braku podstaw,by posądzać ich o taki czyn,z góry odrzucić.Odpada również Laskonogi,krórego z dużą dozą prawdopodobieństwa na wiecu nie było.Tak więc zostaje nam Odonic i Świętopełk,o którym za moment.Czy Odonic mógł chcieć zabić Leszka Białego.Raczej nie.Książe wielkopolski nie doznał żadnych korzyści z tej tragedii.Tródno mu przypisywać,tak jak to czyni Kronika śląsko-polska,chęć uzyskania władzy zwierzchniej w kraju,czy tym bardziej jedynowładztwa.Wręcz przeciwnie Odonic stracił w ten sposób swojego sojusznika.Stosunki między Władysławem Odonicem,a Leszkiem Białym zawsze były nienaganne .Tak też było w roku 1210 gdy obaj w Borzykowej zawiązali koalicję przeciwko Laskonogiemu i Henrykowi Brodatemu.Była to odpowiedź juniorów na bullę Innocentego III,nakazującą przywrócić w Polsce zasadę senioratu.Tak też było w 1222,gdy Odonic z Leszkiem szli ramię w ramię przeciwko pogańskim Prusom.Nie ma zatem jasnych przesłanek,by Odonica obwiniać zbrodnię,z której żadnych korzyści by nie miał.Nie możemy też zgodzić się z Labudą, że Odonic tak naprawdę nie uczestniczył w wiecu,tylko że wraz z Świętopełkiem najechał na wiecujących61.O tym,że Odonic uczestniczył w zjeździe wiemy z przekazu Kroniki śląsko-polskiej, która go mieni inicjatorem wiecu.Zatem teoria Labudy nie wytrzymuje krytyki.Bo gdyby Odonica na zjeździe nie było to zapewne uczestniczyłby w nim Władysław senior,czyli Laskonogi,a o jego udziale w wiecu żaden przekaz nie wspomina.Jeżeli zatem taki napad Odonicza wespół z Świętopełkiem miał miejsce,to prawdopodobnie zginąłby nie Leszek,lecz Władysław Laskonogi, odwieczny wróg młodszego Odonica,a także jak się okaże Świętopełka.To,że Laskonogi prowadził pewna działania antagonistyczne przeciwko Świętopełkowi na krótko przed zjazdem gąsawskim wiemy z zachowanych dokumentów pomorskich.Pierwszy z nich pochodzi z 1224 roku.W nim to Świętopełk zwalnia poddanych klasztoru oliwskiego od służby wojskowej.Zaznacza jednak,że zwolnienie nie dotyczy sytuacji,gdyby na kraj napadli poganie.Wiadomo,że w roku 1226 poganie,tj Prusowie faktycznie najechali klasztor w Oliwie,a konsekwencją tej napaści był list Papieża Honoriusza z 5 maja 1227,zabraniający polskim książętom nasyłania na tereny Świętopełka uzbrojonych hord Pruskich. To,że w liście jest mowa o Laskonogim,nie ulega wątpliwośc.W ten sposób możemy skonstatować,że ów sojusz skierowany był nie przeciw Leszkowi Białemu,a Władysławowi Laskonogiemu.Niemniej Świętopełk jako jedyny miał motyw by nastawać na życie swego seniora.Jeżeli za dobrą monetę przyjmiemy relację Kroniki Wielkopolskiej mówiącej,że Leszek Biały zamierzał,z pomocą innych książąt,skłonić Pomorze do uległości,to zabójstwo Leszka mogło być dla księcia gdańskiego korzystne.I tak rzeczywiście było.Świętopełk odniósł najwięcej korzyści ze śmierci Leszka.Zdołał nie tylko oddalić zagrożenie ponownego zhołdowania Pomorza gdańskiego,przez princepsa,ale przedewszystkim zdołał się usamodzielnić,czego zewnętrznym wyrazem było przyjęcie przez Świętopełka tytułu dux.
Teraz gdy rozpatrzyliśmy wszystkie za i przeciw,możemy przystąpić do rekonstrukcji wydarzeń jakie doprowadziły do tragicznych wydarzeń z listopada 1227 roku oraz przebieg samego wiecu.Musimy wyjść zatem od roku 1222,czyli od wspólnej akcji przeciwko Prusom,która na jesieni roku 1223 załamała się w wyniku konfliktu ze Świętopełkiem.Ten ambitny książę,od samego początku swych samodzielnych rządów stale podkreślał swą niezależność.Bezpośrednio wrogość Świętopełka odczuł Władysław Laskonogi,gdy jego rywal,Odonic,po powrocie z wygnania,osiadł w Gdańsku około roku 1219.Wtedy to złączeni sojuszem Odonic i Świętopełek rozpoczeli najazdy na ziemie Laskonogiego,zawłaszczając w październiku 1223 roku Ujście,a wkrótce również Nakło i inne nadnoteckie grody.Z tamtąd rozpoczął dalszą akcję,mającą na celu odzyskanie władzy w Wielkopolsce.Najazdy z czasem przybrały charakter grabieżczy,w trakcie jednej z nich Odonic złupił klasztor w Mogilnie.Sprawy zaszły tak dalece,że Śiętopełk zmuszony był złożyć skargę do Stolicy Apostolskiej,by powstrzymać Laskonogiego,od nasyłania Prusów na Pomorze Gdańskie.Latem 1227 roku,chcąc rozprawić się raz na zawsze ze swoim bratankiem i jego pomorskim sojusznikiem,zwołał pospolite ruszenie i uderzył na Ujście.Nic jednak z tego nie wyszło.Wszystko za sprawą samego Odonica,który śmiałym wypadem 15 lipca,rozgromił znaczną część wojska Odonica.Podczas kontrataku Odonica,zginął wojewoda Laskonogiego Dobrogost.W ręce Odonica zaczęły wpadać kolejne wielkopolskie grody,w tym Gniezno i niewątpliwie Gąsawa. Zbiegło się to w czasie,gdy dla książąt polskich otworzyły się realne szanse na zdobycie większych wpływów na południowych wybrzeżach Bałtyku.Oto bowiem 22 lipca 1227 w bitwie pod Bornhoved został pokonany przez koalicję książąt niemieckich,król Danii Waldemar II,co zmieniło diametralnie sytuację na Pomorzu. Do tego doszła jeszcze sprawa,opróżnionego wówczas,tronu po wygasłej niedawno linii książąt sławeńskich67.W krótkim czasie walkę o Sławno rozpoczęli najpotężniejsi wówczas książęta pomorscy BarnimI,książę szczeciński oraz Świętopełk gdański, który był w o tyle gorszej sytuacji,iż musiał wówczas prowadzić walkę równolegle z Władysławem Laskonogim.Mamy również przesłanki po temu by sądzić,że w lipcu 1227 roku wyniknął również drobny konflikt między księciem gdańskim,a jego dotychczasowym sojusznikiem-Odonicem o Nakło.Być może ten nadnotecki gród został obiecany Świętopełkowi przez Odonica,za uzyskaną z jego strony pomoc w Wielkopolsce.Możemy się jedynie domyślać,że Odonic nie kwapił się z dotrzymaniem danego słowa.Świętopełk wówczas zajął gród siłą.Wielkopolskiemu juniorowi nie pozostało nic innego jak poprosić swojego sojusznika-Leszka Białego o pomoc.Taki rozwój sytuacji był niezmiernie dla Leszka korzystny.Otworzyła się przed nim ogromna szansa na ponowne zhołdowanie Pomorza Gdańskiego.Nie wykluczone,że na jego decyzję wpłynęła również chęć zajęcia Sławna oraz możliwość zwiększenia swych wpływów nad Bałtykiem.Powodzenie planowanej wyprawy na Pomorze pozwoliłoby Leszkowi stworzyć spory kompleks terytorialny,co w konsekwencji mogło doprowadzić do zjednoczenia kraju.O jego uniwersalistycznych planach świadczyć może traktat o przeżycie zawarty z dużo starszym Władysławem Laskonogim około roku 1225.Ponieważ późna pora roku (listopad) nie wróżyła dobrze wyprawie wojennej,Leszek mając inicjatywę po swojej stronie,zdecydował się na rolę mediatora,między skłóconymi Władysławami.Na prośbę Odonica i w porozumieniu z Henrykiem Brodatym oraz Konradem Mazowieckim zorganizował Leszek wiec międzydzielnicowy do Gąsawy,nieopodal Żnina,zapraszając nań wielmożów i dostojników kościelnych.Henryk zjawił się w towarzystwie dwóch swych biskupów-Wawrzyńca wrocławskiego oraz Wawrzyńca lubiąskiego.Z Leszkiem przybył krakowski Iwo Odrowąż,zaś Konrad Mazowiecki zawitał z biskupami:włocławskim Michałem i płockim Gunterem.Wielkim nieobecnym był Władysław Laskonogi.Jego interesy w Gąsawie reprezentowali arcybiskup Wincenty i biskup poznański Paweł.Absencję Laskonogiego należy widzieć jako świadomą demonstrację,lub bojkot wiecu.Takie były preliminaria zjazdu gąsawskiego.
Według Długosza rozpoczęcie wiecu przypadło na dzień Św.Marcina to jest 11 listopada.Jest to bardzo możliwe,zważywszy,że Długosz mógł korzystać z zaginionych dziś roczników dominikańskich.Pisze o tym Gerard Labuda.Naczelnym celem wiecu wypracowanie pewnego modus pacificandi w Wielkopolsce.Wszak według słów Kroniki wielkopolskiej obradować miano nad pomyślnością kraju.Tak więc spotkanie miało w pierwszym rzędzie pokojowy charakter.Poza głównymi kwestiami rozpatrywano także spory drugoplanowe,majątkowe m.in. skargę biskupa włocławskiego Michała przeciw cystersom sulejowskim.Sprawę rozstrzygnął Leszek na korzyść biskupa,przywracając mu zbiegłych uprzednio z Wolborza na teren klasztoru chłopów.Na colloquium zaproszony został także Świętopełk,wiemy,że nie pojawił się od razu.Obrady trwały około dwóch tygodni.Wiec przerwała tragedia-wcześnie rano na nieświadomych powagi chwili,bezbronnych wiecowników napadli Pomorzanie.Agresorzy wpadli do obozu zapewne od północy,od strony Nakła.W momencie ataku,Henryk Brodaty jeszcze spał w łożu, Leszek natomiast zażywał kąpieli w łaźni.Podczas gdy część napastników uderzyła na namioty, szerząc wielką rzeź,druga grupa wdarła się do pomieszczeń książęcych.Wcześniej powiadomiony Leszek dopadł konia i ruszył na południe,w wsi Marcinkowo (obecnie Marcinkowo Górne).Henryk nie zdołał dosiąść konia,od niechybnej śmierci wybawił go wierny rycerz Peregrin z Wiesenburga. Leszek nie miał tyle szczęścia.Mimo,że zdążył się oddalić została za nim wysłana grupa pościgowa. Osamotniony książę nie miał szans,został bezlitośnie zamordowany.Wydarzenia gąsawskie nie miały precedensu w dziejach Polski.Nie ma wątpliwości,że ataku dokonali Pomorzanie,choć zapewne nigdy nie dowiemy się,czy osobą podnoszącą miecz na Leszka był Świętopełk.Zapewne był to jeden z jego rycerzy.Nie dowiemy się również czy Świętopełk od początku planował zgładzić księcia,czy też akcja miała na celu porwanie go dla osiągnięcia formalnej autonomii Pomorza gdańskiego.Właśnie ta druga wersja wydaje się być bardziej przekonywująca.Być może sytuacja wymknęła się Świętopełkowi spod kontroli.Dzień śmierci Leszka Białego zapisał Kalendarz kapituły krakowskiej pod datą 24 listopada.Nekrolog czesko-śląski podaje zapiskę: dux Lestko obiit .Zapis umieszczono daty zgonu Leszka umieszczono pod dniem 23 listopada.Jak wykazał Oswald Balzer w swojej „Genealogii Piastów” bliższą prawdzie datą jest 23 XI ze względu na mniejszą odległość dzielącą Wielkopolskę od Śląska,niż Wielkopolskę od Małopolski.Zapewne do Krakowa informacja doszła z jednodniowym opóźnieniem.
Jaką rolę odegrał w tym krwawym dramacie Odonic,trudno jest dziś orzec.Większość źródeł morderstwo przypisuje Świętopełkowi,jednak jest kilka niezależnych,które obwiniają o to Odonica,przypisując mu zdradę.Kronika śląsko-polska precyzuje,że chodziło o podstępne zwabienie potencjalnych ofiar do Gąsawy. Jednak wersja o trwaniu sojuszu,Odonica z księciem gdańskim, w przeddzień zjazdu,jest nie do utrzymania.Tak więc wina Odonica wydaje mi się co najmniej wątpliwa.Możliwe,że w ostatniej chwili przeszedł znów na stronę Świętopełka i dopomógł mu w zamachu.Możliwych jest wiele hipotez.Nie sposób ze stu procentową pewnością wskazać winnych.

Pozdrawiam Radagast
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #5

     
Ciunek
 

Nie komunista, ani nazista, a tylko polski nacjonalista!
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.222
Nr użytkownika: 4.721

Stopień akademicki: student historii :)
Zawód: kibic Legii Warszawa
 
 
post 30/10/2005, 15:20 Quote Post

Muszę się przyznać, że jeszcze tego nie przeczytałem, bo póki co nie mam czasu na przeczytanie tego kolosa wink.gif. Chciałbym Cię jednak spytać czy mógłbyś być tak miły i mi podrzucić jakąś literaturą dobrą na temat Zjazdu w Gąsawie. Konkretna książka o konkretnej treści czyli zjeździe, a nie o wydarzeniach innych ze średniowiecza. Czekam na odpowiedź i obiecuję, że zaraz przeczytam twoją pracę tongue.gif.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #6

     
Radagast
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 200
Nr użytkownika: 10.066

 
 
post 30/10/2005, 17:31 Quote Post

Witam
Fajnie,że ktoś się tym zainteresował w ogóle.Co do literatury,to jej przegląd znajdziesz we wstępie pracy,tyle że bez przypisów,które ze zrozumiałych względów musiałem usunąć. Z tego co wiem,to od czasu gdy pisałem pracę nic nowego na rynku się nie pojawiło się.Mało tego nie ma i nie było na temat zjazdu żadnej monografii.Pozostają jedynie artykuły.Najcenniejsze w tej materii to:
-Umiński,Śmierć Leszka Białego,Nasza Przeszłość,nr 2,1947.
-Kujot Stanisław.,Samodzilność książąt pomorskich i „zbrodnia pod Gąsawą”,Warta,nr 1 i 2,1875.
-Jurek Tomasz.Gąsawa-w obronie zdrajcy,RocznikiHistoryczne,r.62,1996.
-Labuda Gerard,Śmierć Leszka Białego (1227) ,Roczniki Historyczne,nr 62,1995.
Polecam szczególnie dwa ostatnie.
Radagast
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #7

     
Belfer historyk
 

VIII ranga
********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 3.525
Nr użytkownika: 8.375

Pawel
Stopień akademicki: posiadam
Zawód: patrz nick
 
 
post 30/10/2005, 18:35 Quote Post

Referat oparty na szerokiej bazie źródłowej i tle historycznym przeczytałem z ciekawością. Potwierdza on jednak to co na temat zbrodni gąsawskiej napisałem w moim poście. Zdejmuje on ciężar winny z Władysława Odonica, który nic nie zyskiwał na zabójstwie księcia krakowskiego, a winą za zbrodnię obarcza Świętopełka, w którego intersie leżała śmierć Leszka Białego jako jego seniora. Jak było na prawdę trudno jednak rozstrzygnąć. Wszystko wskazuje na to, że zbrodnia gąsawska należy do jeszcze jednego nie dającego się wyjaśnić epizodu historii średniowiecznej naszego państwa.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #8

 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2014 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej