Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
10 Strony  1 2 3 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Który z rządów po 1989 roku był najlepszy ?,
     
macias
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 200
Nr użytkownika: 7.060

Zawód: uczen
 
 
post 18/08/2005, 10:28 Quote Post

Witam!!!Pytanie jak w temacie-który z naszych rządów III RP waszym zdaniem zasługuje na miano najlepszego?Proszę jeszcze o parę słów uzasadnienia dla wyboru tego najlepszego.Muszę wam przyznać,że sam nie wiem jak na tak postawione pytanie odpowiedzieć.Nasze rządy czasem odnosiły rzeczywiste sukcesy,ale znacznie częściej popełniały rażące błędy,w wyniku czego Polska wygląda tak jak wygląda.Zapraszam do dyskusji.Pozdrawiam!
 
User is offline  PMMini Profile Post #1

     
Buszmen
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 367
Nr użytkownika: 4.491

 
 
post 18/08/2005, 10:46 Quote Post

Moim zdaniem najlepszy był rząd T. Mazowieckiego, mimo iż miał komuchów w swym składzie. Dlaczego: bo najwięcej zdziałał w najgorszym okresie i bez potrzeby zwoływania komisji śledczych.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #2

     
macias
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 200
Nr użytkownika: 7.060

Zawód: uczen
 
 
post 18/08/2005, 11:09 Quote Post

Faktycznie w tym czasie osiągnięto naprawdę wielu:zmiany symboliczne-prywrócenia tradycyjnej nazwy kraju-RP,pojawienie się orła z koroną,wykreślenie pozostałości komunistycznej ideologii z konstytucji,zmiany praktyczne:zniesienie cenzury,ustanowienie samorządów,likwidację SB,nacjonalizacja majątku PZPR,usunięcie jej z zakładów pracy,zbyt mała,ale jednak wymiana kadr w administracji i wiele innych rzeczy.Jego największym osiągnięciem jest przygotowanie w ciągu dwóch miesięcy planu naprawy gospodarki państwa, czyli tak krytykowanego planu Balcerowiczadzięki czemu uratowano gospodarkę z zupełnego dna.Do minusów należy jednak zbyt długie trzymanie(do poł. 1990) komunistów w rządzie,brak przeciwdziałania paleniu teczek,praktyczny brak weryfikacji w służbach specjalnych,przeprowadzenie za późno(w stosunku do planu Balcerowicza) ustaw prywatyzacyjnych,co pozwoliło ludziom z dawnego układu uwłaszczyć sie na majątku państwowym,zachowawcza polityka zagraniczna min.Skubiszewskiego nie biorąca pod uwagę dokonujących się w naszym regionie zmian i działająca tak jakby ZSRR miał przetrwać.Jeśli o czymś jeszcze zapomniałem to dopiszcie to.Pozdrawiam!
 
User is offline  PMMini Profile Post #3

     
fiaa
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 441
Nr użytkownika: 2.638

 
 
post 18/08/2005, 12:57 Quote Post

QUOTE(Buszmen @ 18/08/2005, 11:46)
Moim zdaniem najlepszy był rząd T. Mazowieckiego, mimo iż miał komuchów w swym składzie. Dlaczego: bo najwięcej zdziałał w najgorszym okresie i bez potrzeby zwoływania komisji śledczych.
*


A kolega wie, co to była Komisja nomen omen Rokity? Nie? To ja wyjaśnię. Była to specjalna komisja sejmowa powołana do zbadania akt PZPR i SB. Siłą rzeczy zetknęłą się ona z problemem niszczenia tych akt i odpowiedzialności rządu Tadeusza Mazowieckiego za ten proceder.Niebyła to de iure komisja śledcza, bo prawo takiej możliwości nie dawało, ale de facto działała właśnie w ten sposób. Nie miejsce tu na dyskusję o początkach III RP, ale ważam, że rząd Mazowieckiego ma na koncie tyle błędów i zaniechań, że nie zasługuje on na miano najlepszego rządu III RP.
Nie zasługuje na to miano także najbliższy mi ideowo rząd Jana Olszewskiego, a to ze względu na krótki czas działąnia i spektakularną klęskę, jaką poniósł w starciu s agenturą.
Metodą eliminacji uznaję za najlepszy (a w zasadzie najmniej szkodliwy) rząd Jerzego Buzka. A to za odwagę w podjęciu koniecznych reform zarzuconych kompletnie przez rządy SLD-PSL, za podjęcie (chociaż połowiczne) tematu lustracji i utworzenie IPN, za wejście do NATO i twardą postawę w negocjacjach unijnych, no i za przetrwanie całej kadencji (jako jedyny rząd do tej pory).
 
User is offline  PMMini Profile Post #4

     
macias
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 200
Nr użytkownika: 7.060

Zawód: uczen
 
 
post 18/08/2005, 13:38 Quote Post

Co do teczek dokładnie tak było,że zupełnie spaprano sprawę i za to odpowiedzialność niestety spoczywa na Mazowieckim.Przecież jeszcze proceder zachodził na początku 1991,wszyscy o tym wiedzieli,dziennikarze robili z tego reportaże, i co ukarano kogoś?Przerwano procedurę?Nie,trwała w najlepsze.Wymownym objawem tej haniebnej dla narodu sytuacji,jest fakt,ze gdy poseł Rokita dowiedział się o tym,to zadzwonił do premiera Mazowieckiego.A ten mu odpowiedział,że niech zwróci się do gen.Kiszczaka,on jest kompetetny w tej sytuacji.Czy o czymś to nie świadczy?Z tego m.in powodu zmieniłem zdanie o rządzie i premierze Mazowieckim.Ale czy rząd Buzka był znowu taki dobry?Wtedy jednak zaczął się na dużą skalę proces zawłaszczania państwaprzez działaczy związkowych,którzy chcąc odbić pozycje postkomunistów,chcieli sami się ustawić na ich pozycjach (słynne kłamstwo TKM).Wyglądało to po prostu żałośnie.ZRząd ten stał się swoistym zakładnikiem związku zawodowego,a to nie najlepiej mu wróżyło.Trzeba przypomnieć także o różnych powiążaniach korupcyjnych np:jak np.sprawa PZU,ministra Wąsacza,sprzdaży TP.SA,czy Szeremietiewa.Buzek z tego powodu tylko przetrwał cała kadencję,że brakowało dobrego kandydata na premiera,takie rozmowy nad wymianą rządu toczyły się wielokrotnie.Pamiętam ostatnie miesiące tego rządu czuło się po prostu niemoc jego trwania i niemożność zmiany stanu rzeczy.I chociaż nie wiem,w obliczu późniejszej perspektywy warto byłoby się podać do dymisji,to chyba powinien,po utracie zupełnie poparcia to zrobić.A do plusów można jeszcze zaliczyć próbę reformy upraszczającej system podatkowy autorstwa Balcerowicza,niestety zablokowana przez prezydenta,która mogłaby sprawić poprawę sytuacji gospodarczej i wyjście kraju z zastoju,a sprawiła,że jesteśmy gdzie jesteśmy.Pozdrawiam!

A jaki waszym zdaniem rząd po roku 1989 był najgorszy?I czemu tak sądzicie?Ja bezapelacyjnie głosuje na rząd Millera,której sprawy by się nie dotnął to każdą spaprał(patrz abolicja podatkowa,ustawa medialna,winiety).Dodatkowo chyba pozostanie najbardziej aferalnym i korupcjogennym rządem(afera Rywina,Orlenu,starachowicka).Patrzcie co po 4 latach zostało z żelaznego kanclerza,który nawet na kandydowanie do Sejmu się nie załapał.Takiej degrengolady władzy to niespodziewali się nawet najbardziej krytyczni wobec SLD członkowie opozycji.Niestety jaki zgubny wpływ miało to na państwo,to sami dokładnie obserwujemy.Pozdrawiam!

edit - łączenie postów


Ten post był edytowany przez fiaa: 20/08/2005, 15:14
 
User is offline  PMMini Profile Post #5

     
Gustaw II Adolf
 

Dei Gratia Rex Sueciæ, Princeps Magnus Finlandiæ etc.
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.022
Nr użytkownika: 6.537

Gustavus Adolphus Vasa
Stopień akademicki: Leo Septemtrionum
Zawód: Rex Hereditarius
 
 
post 20/08/2005, 13:00 Quote Post

QUOTE
Nie zasługuje na to miano także najbliższy mi ideowo rząd Jana Olszewskiego, a to ze względu na krótki czas działąnia i spektakularną klęskę, jaką poniósł w starciu s [z] agenturą.

A ja właśnie uznałbym za najlepszy rząd Olszewskiego, bo przecież przez jakość rządu rozumiemy jakość działań, które podejmuje. To, że jedyny prawicowy rząd III RP w sytuacji, jaka była, w takim towarzystwie, okresie, nie miał szans na przetrwanie, nie umniejsza jego jakości - co najwyżej hańbi tych, którzy go wykończyli. Chyba nikt nie powie, że w tamtych warunkach jakikolwiek rząd o takich samych poglądach zdołałby przeżyć.

Najgorszy rząd - niby nam wszystkim od razu nasuwa się na myśl rząd SLD, ale ja zastanawiam się, czy nie gorszy, jeśli poptrzeć na skutki, był rząd Mazowieckiego. Fatalne zaniechania (np. lustracji), niezdecydowanie działania, zupełnie nie rozumiem jak Mazowieckiego ktokolwiek może uważać za autorytet (no, oczywiście jego różowi koledzy ze środowisk UD/ROAD/UW/PD). Cenzura funkcjonowała jeszcze przez parę miesięcy demokracji! Ktoś mógłby powiedzieć, że Mazowiecki był słaby i niekonsekwentny, ale Mazowiecki nie chciał wcale "ruszać" czerwonych, i już to świadczy o jego małości. Co njważniejsze, to ten rząd był rządem pierwszym, który stworzył tak przeklinane dziś przez wielu zręby "nowej" Polski.

Pozdr.
G2A
 
User is offline  PMMini Profile Post #6

     
macias
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 200
Nr użytkownika: 7.060

Zawód: uczen
 
 
post 20/08/2005, 14:01 Quote Post

Opinia o rządzie Olszewskiego została całkowicie zdominowana przez jego przeciwników,dla których ten był zagrożeniem ich dotychczasowych pozycji.W rezultacie została całkowicie urobiona przez nieprzychychylne mu media jako o ludziach chorych z nienawiści,zoologicznych antykomunistach,którzy dybają na osiągnięty kompromis okrągłogłostołowy,chcą całkowicie rozwalić demokratyczną Polskę,dokonać w niej przewrotu,co było wierutną bzdurą,a w tamtym czasie(1992) chętnie w nią w niektórych środowiskach wierzono,że zabobiegnięto rzeczywistemu zagrożeniu jakim miało być użycie Jednostek Nadwiślańskich,UOP i specjalnych odziałów policji do obrony rządu,co było jawną manipulacją.Walka z szeroko rozumianą agenturą w służbach specjalnych,w wojsku,w sł€żbach wewnętrznych,wśród władz państwowych,w gospodarce było na pewno głównym zadaniem tego rządu,ale chciałbym zwrócić uwagę na trochę pomijany aspekt.Rząd Olszewskiego był pierwszym rządem,który zadeklarował nasze wstąpienie do NATO i wybrał zachodni kierunek naszej polityki zagranicznej.Wcześniej nie było to takie oczywiste,bo polska polityka zagraniczna była dziwnie zachowawcza ,nieuzwględniąjąca zachodzących przemian,jakby stan z 1989r. miał trwać wiecznie,czyli politykę nieuwzględniąjąca politycznych realiów,a tym samym sprzyjająca faktycznie rosyjskiej polityce(oparcie polityki bezpieczeństwa o OBWE,koncepcja EWG-bis i NATO-bis,zbyt późno wyrażone i za mało stanowcze poparcie dla nowych państw na Wschodzie,brak właściwych działań w czasie puczu Janajewa,przeciągające się wycofanie armii radzieckiej z terytorium Polski),tak ,że taka polityka groziła nam w konsekwencji pozostaniem jakąś niestabilną strefą buforową między Rosją,a Niemcami,która groziła pozostaniem nam w takim położeniu geopolitycznym,którego powiniśmy za wszelką cenę unikać,bo grozi nam jak najgorzej.Rząd Olszewskiego podjął przynajmniej częściowego zerwania z tym stanem rzeczy,które okazało się skuteczne,że w rok później nawet postkomuniści byli zwolennikami przystąpienia Polski do NATO,czyli kierunku zachodniej naszej polityki,a co wcześniej nie było takie oczywiste i za to należą mu się słowa najwyższego uznania.Tamten okres bardzo dobrze opisują dwie książki warte przeczytania:"Lewy czerwcowy" i "Kim pan jest,panie Wachowskim",pozwalają wyjaśnić i zrozumieć wiele,dziwnych sytuacji tamtego czasu,a zarazem dają wiele do myślenia.Czyta się je jednym tchem.Pozdrawiam!
 
User is offline  PMMini Profile Post #7

     
Eumenes
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 400
Nr użytkownika: 4.431

Zawód: student
 
 
post 20/08/2005, 14:13 Quote Post

Buzek był najgorszym premierem. Przez jego 4 kompletnie spaprane reformy do tej pory wszyscy cierpimy. Nie należy zapominać o cudownym wzroście bezrobocia, a już na pewno nikt nie zapomni tamtej dziury budżetowej (za tamtych czasów to była dziura, nie to co teraz rolleyes.gif) . Miarą klęski tamtego rządu były wybory i prawie zupełny rozkład AWSu. W porównaniu z tamtym upadkiem wynik wyborczy SLD będzie całkiem niezły, a partia ta przynajmniej wejdzie do parlamentu i próbuje dokonać jakiś reform wewnętrznych.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #8

     
macias
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 200
Nr użytkownika: 7.060

Zawód: uczen
 
 
post 20/08/2005, 14:51 Quote Post

Czy te 4 reformybyły spaprane to nie powiedziałbym,były jedną z nielicznych prób dokonania jakiś sensownych zmian w tym państwie,któreprzynajmniej częściowo się powiodły,szkoda,ze tylko częściowo.Przewrotnie zapytam,co zmieniło się po przejściu z kas chorych,czyli z systemu,który jakos zaczął funkcjonować na NFZ?Nic,jest tylko jeszcze gorzej.Podobnie jest ze wszystkim działaniami SLD w Co do wzrostu bezrobocia to ważną przyczyną jego spadku za rządów pierwszej koalicji SLD-PSl było wypychanie ludzi na przedterminowerenty i emerytury,która to polityka musiała się zakończyć klęśką,ale konsekwencje poniósł już nowy rząd.Przypominam,że wysoki wzrost gospodarczy,w tym czasie osiągnęliśmy w znacznej mierze na kredyt,co doprowadziło do silnej przewagi importu nad eksportem i musiało w końcu skorygować ten wzrost.Dodatkowo na jego obniżenie wpłynęły kryzys rosyjski i dalekowschodni.W tej sytuacji wzrost bezrobocia nie dziwi,problemem było rzeczywiście jego wielkość.Dziura budżetowa Bauca była w znacznej mierze wirtualna i spowodowana z przyjęcia budżetu wyborczego(duże wydatki niepoparte realnymi dochodami),które udało się w miarę szybko skorygować.A co zrobił Miller z długiem publicznym,że zbliżył sie do konstytucyjnej granicy 60%.Nie zdajemy sobie sprawy,co oznaczało jej przekroczenie-przede wszystkim katastrofę gospodarczą,za jego rządów zaczął rosnąć też znacznie deficyt budżetowy i narastać kryzys finansów publicznych,co wpłynęło na poważny zastój gospodarczy,który tylko na chwilę przerwaliśmy wejściem do UE,a który praktycznie twa nadal,bo spłacamy poważne długi przez jego rząd zaciągnięte,na poczet wydatków socjalnych,a ceny obligacji wciąż utrzymująż się na wysokim poziomie.Jakie fatalne skutki to ma dla państwa nie muszę mówić.Przypominam,że w chwili odejścia Buzek miał czterokrotnie wyższe poparcie niż Miller,a gdyby jego rząd nadal trwał też zakończyłoby sie to jeszcze gorszą klęską niż w przypadku AWS.A tak to,dzięki sprawnym zabiegom socjotechcznym i wyrzuceniu starych z list działaczy(m.in Millera) dokonała się "odnowa" partii,która zawsze dysponowała żelaznym elektoratem.Wejść raczej wejdzie,ale jakie to będzie poparcie?Jak wyjdzie z 30-40 posłów,to będzie dobrze.Na temat reform wewnętrzsnych nie chcę się po prostu wypowiadać,bo o nich nie słyszałem.Pozdrawiam!
 
User is offline  PMMini Profile Post #9

     
Sznur
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 229
Nr użytkownika: 8.005

Stopień akademicki: absolwent
Zawód: uczen
 
 
post 26/08/2005, 14:54 Quote Post

Buzka oceniam bardzo źle (no, tylko reforma administracji była dobra, na 49 województwach daleko byśmy nie zajechali, choć mam do tamtych czasów sentyment), ale co by nie mówić to jedyny człowiek w III RP, który utrzymał się na stanowisku premiera cały przewidziany okres (czyli kadencję).
 
User is offline  PMMini Profile Post #10

     
pbhaal
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 435
Nr użytkownika: 1.076

 
 
post 26/08/2005, 19:41 Quote Post

najgorszy? Millera... najlepszy? jednak Mazowiecki bo mozecie mowic ze malo zrobil by odkomunizowac kraj ale nalezy pamietac ze teoretycznie musial liczyc sie z 65% wiekszoscia wlasnie komunistow w Sejmie...
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #11

     
fiaa
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 441
Nr użytkownika: 2.638

 
 
post 26/08/2005, 20:12 Quote Post

QUOTE(pbhaal @ 26/08/2005, 20:41)
najlepszy? jednak Mazowiecki bo mozecie mowic ze malo zrobil by odkomunizowac kraj ale nalezy pamietac ze teoretycznie musial liczyc sie z 65% wiekszoscia wlasnie komunistow w Sejmie...
*


No właśnie. "Teoretycznie". W praktyce rząd Mazowieckiego zmarnował najlepszą koniunkturę zarówno międzynarodową, jak i wewnętrzną. Komuniści od połowy 1989 do połowy 1990 roku byli w szoku, sparaliżowani, kombinowali tylko, jakby tu uniknąć słusznej kary za PRL i przetrwać przewidywane najgorsze lata. Przecież po rozwiązaniu PZPR, Mazowiecki miał pełnię władzy. A on, nawet nie poprosił PZPR-owskich ministrów o odejście z rządu. Ba, kiedy w kwietniu Kiszczak z Siwickim stwierdzili, że już czas odejść, on jeszcze ich zatrzymywał. Wszystkie inicjatywy polityczne demontujące system komunistyczny zrodziły się poza rządem i otrzymywały niemal jednogłośne poparcie w Sejmie. Przecież rząd Mazowieckiego oponował nawet przeciw zniesieniu cenzury. Przecież radykalne organizacje opozycyjne były rozpracowywane przez tajne służby do połowy 1990 roku. Przecież sejmowa komisja Rokity rozpracowała kilkaset przypadków zbrodni i przestępstw MSW w okresie PRL, a rząd kazał utajnić jej spprawozdanie. Jednym słowem Tadeusz Mazowiecki to chyba największa personalna pomyłka Kaczyńskich (bo trzeba pamiętać, że to Jarosławowi zawdzięczał stanowisko premiera, za co chciał mu się odwdzięczyć stanowiskiem szefa cenzury, albo wicewojewody elbląskiego).
 
User is offline  PMMini Profile Post #12

     
pbhaal
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 435
Nr użytkownika: 1.076

 
 
post 26/08/2005, 23:05 Quote Post

eeee gdyby to wygladalo dokladnie tak jak mowisz to smialo probuj sprzedac te historie do prasy... kazda to kupi smile.gif Naprawde w ciagu kilkunastu miesiecy ciezko jest nauczyc sie rzadzic, a o paralizu komunistow (ops - "postkomunistow" tongue.gif) nie slyszalem... wszak po rozwiazaniu PZPR SdRP bylo de facto jedyna partia polityczna w kraju, a nawet w 1990 partie "postpezetpeerowskie" byly najlepiej zorganizowane (wlasciwe to byly do ostatnich wyborow czy moze do czasu pierwszych afer w rzadzie Millera). Zreszta nawet dzis postkomunistyczne srodowiska maja ogromny wplyw na to co sie dzieje w kraju niemal na wszystkich szczeblach administarcji tak rzadowej jak publicznej. Mozna mowic ze winą Solidarnosci bylo dopuszczenie do takiej sytuacji np. przy uwlaszczeniach nomenklatury, ale administracje niestety wybieralismy sobie sami :/
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #13

     
fiaa
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 441
Nr użytkownika: 2.638

 
 
post 27/08/2005, 14:43 Quote Post

Ech Pbhaal podkładasz się na całej linii;) :
QUOTE
eeee gdyby to wygladalo dokladnie tak jak mowisz to smialo probuj sprzedac te historie do prasy... kazda to kupi

No cóż. Nie jest moją wną, że prasa "głównonurtowa" jest raczej mało zainteresowana tego typu "rewelacjami". Tym niemniej, to co pisałem wyżej ma mocne podstawy źródłowe (co za chwilę postaram się wykazać). Jakie były przyczyny takich, a nie innych poczynań rządu Mazowieckiego? Trudno powiedzieć bez pełnego otwarcia zasobów dokumentalnych IPN. Na dzisiaj można powiedzieć, że były to:
1. Traktowanie "dealu" zawartego z PZPR przy "okrągłym stole" za obowiązujący, niezależnie od zmieniającej się sytuacji wewnętrznej, czy międzynarodowej.
2. Walka o władzę w obozie solidarnościowym. W trakcie tej walki obóz tzw lewicy laickiej nie zawachał się wejść w sojusz polityczny z "reformatorską częścią" dawnego obozu władzy. Sam Michnik pisał przecież, ze najbardziej obawia się "odrodzenia endecji". Wrogiem stałą się prawica. Walka o władzę i rząd dusz została przez lewicę laicką wygrana, przede wszystkim dzięki dysponowaniu potężnym narzędziem medialnym w postaci "Gazety Wyborczej".
3. Umiejętnie podsycany przez komunistów strach przed "reakcją twardogłowych", ew. przed "reakcją Kremla". Tezy te nie znalazły żadnego potwierdzenia w dokumentach, ale w swoim czasie były przez liderów "S" traktowane bardzo poważnie.
4. Na końcu dopiero wymieniłbym przyczynę, której pisałeś:
QUOTE
Naprawde w ciagu kilkunastu miesiecy ciezko jest nauczyc sie rzadzic,

A to dlatego, że już w grudniu 1987 roku powołano Komitet Obywatelski przy Lechu Wałęsie, który :
podzielono na piętnaście sekcji tematycznych, które miały przygotowywać się do rozmów z władzą. Komisje te obejmowały swoim zakresem działania cały obszar życia społecznego – od pluralizmu związkowego i reform politycznych, aż do mniejszości narodowych i spraw młodzieży. Merytoryczny charakter tych komisji sprawiał wrażenie podobieństwa do brytyjskiego „gabinetu cieni” szykującego się do przejęcia władzy.*
*Krzysztof Knyżewski, Partie i system partyjny w Polsce w okresie transformacji ustrojowej, Warszawa 1998, s. 74.
QUOTE
o paralizu komunistow (ops - "postkomunistow" tongue.gif) nie slyszalem... wszak po rozwiazaniu PZPR SdRP bylo de facto jedyna partia polityczna w kraju, a nawet w 1990 partie "postpezetpeerowskie" byly najlepiej zorganizowane

No w takim razie muszę Cię oświecić, że w okresie od czerwca 1989 roku do czerwca 1990 roku siły postkomunistyczne nie były zdolne do podejmowania jakichkolwiek inicjatyw politycznych. Szok wyborów czerwcowych, a później "zdrady" tzw. ugrupowań sojuszniczych pozbawił posłów PZPR w Sejmie i możliwości i woli działania. W tym miejscu muszę skorygować błąd, którego nie skorygowałem wcześniej. Piszesz:
QUOTE
Mazowiecki bo mozecie mowic ze malo zrobil by odkomunizowac kraj ale nalezy pamietac ze teoretycznie musial liczyc sie z 65% wiekszoscia wlasnie komunistow w Sejmie...

Błąd polega na tym, że postkomunistów nie było wcale 65%, ponieważ w skłąd dawnego Frontu Jedności wchodziły PZPR, ZSL, SD i małe ugrupowania katolickie. Wszystkie te ugrupowania musiały podzielić się pulą 65%. Po więcej wiadomości odsyłam do tego postu.
Wracając do paraliżu politycznego postkomunistów. Pierwszym jego objawem był wybór zaledwie jednym głosem Wojciecha Jaruzelskiego na prezydenta (i to umożliwiony przez część posłów OKP). Następnym była niemożność sformowania rządu przez gen Kiszczaka, mimo formalnej większości w Sejmie. Jeszcze jednym zawiązanie się koalicji OKP-ZSL-SD, które umożliwoło "Solidarności" formalne przejęcie rządów. Mimo to za powołaniem Mazowieckiego głosowała też prawie cała PZPR. Następnym objawem bezsilności PZPR są wyniki głosowań w Sejmie kontraktowym. Niezbyt wiele z tych głosowań dotyczyło demonttowania ustroju komunistycznego w sensie politycznym, ale jednak wszystkie były wygrywane przez stronęsolidarnościową ze znaczną przewagą. Sam rozpad PZPR jest najjaskrawszym przykadem bezsilności postkomunistow w tamtym okresie. Po tym rozpadzie do SdRP wstąpiło zaledwie 20, do rachitycznej Polskiej Unii Socjaldemokratycznej - 44, ponad stu nie zgłosiło akcesu do żadnej partii powstałej na gruzach PZPR. Poza tym SdRP przez pół roku, pewnie żyła w strachu, czy nie zostanie jej odebrany bezprawnie zagarnięty majątek PZPR, więc też nie paliła się do jakiejś wyraźnej opozycji przeciw rządowi.Dopiero w czerwcu, lipcu 1990 roku, kiedy podział w "Solidarności był już naprawdę widoczny SdRP mogło konstruować plany polityczne mające na celu coś więcej niż tylko przetrwanie. Pierwszym elementem takiego planu był udział w wyborach prezydenckich 1990 roku. Natomiast struktury postkomunistyczne w gospodarce, w służbach specjalnych, w administracji pozostały niemal nienaruszone, ale nie z powodu siły politycznej postkomunistów, tylko właśnie z powodu karygodnej wręcz wstrzemięźliwości Tadeusza Maowieckiego i jego otoczenia.
Jeśli chciałbyś się dowiedzieć więcej na ten temat to polecam:
1. Bitwa o Belweder, Grabowska Mirosława, Krzemiński Ireneusz (red.), Kraków 1991.
2. Boyes Roger, Nagi prezydent. Życie polityczne Lecha Wałęsy, Londyn 1995.
3. Dehnel-Szyc Małgorzata, Stachura Jadwiga, Gry polityczne – orientacja na dziś, Warszawa 1991.
4. Dudek Antoni, Pierwsze lata III RP 1989-1995. Zarys historii politycznej Polski, Kraków 1997.
5. Dudek Antoni, Reglamentowana rewolucja. Rozkład dyktatury komunistycznej w Polsce 1988-1990, Kraków 2005.
6. Gabinety koalicyjne w Polsce w latach 1989-1996, Chmaj Marek, Żmigrodzki Marek (red.), Lublin 1998.
7. Jednaka Wiesława., Proces kształtowania się systemu partyjnego w Polsce po 1989 roku, Wrocław 1995.
8. Lipiński Andrzej W., Plebiscyt i odmowa. Studium terenowe reakcji wyborczej 1989 roku, Warszawa 1990.
9. Małkiewicz Andrzej, Wybory czerwcowe 1989, Warszawa 1993.
10. Pierwsza dekada niepodległości. Próba socjologicznej syntezy, Wnuk-Lipiński Edward, Ziółkowski Marek, (red.) 2001.
11. Polska 1989-1993. Fragmenty pejzażu, Grabowska Mirosława, Sułek Antoni, Warszawa 1993.
12. Wnuk-Lipiński Edmund, Rozpad połowiczny. Szkice z socjologii transformacji ustrojowej, Warszawa 1991.
I jeszcze polecam pamiętniki, wspomnienia, czy relacje:
1. Bereś Witold, Skoczylas Janusz, Generał Kiszczak mówi... Prawie wszystko, Warszawa 1991.
2. Cimoszewicz Włodzimierz, Czas odwetu, Białystok 1993.
3. Domarańczyk Zbigniew, 100 dni Mazowieckiego, Warszawa 1990.
4. Dudek Antoni, Gawlikowski Marek, Leszek Moczulski. Bez wahania, Kraków 1993.
5. Gach Zbigniew, Antybohater, Wrocław 1991.
6. Geremek Bronisław, Żakowski Jacek, Rok 1989. Bronisław Geremek opowiada, Jacek Żakowski pyta, Warszawa 1990.
7. Hall Aleksander, Spór o Polskę. Z Aleksandrem Hallem rozmawiają Ewa Polak i Mariusz Kobzdej, Warszawa 1993.
8. Kozakiewicz Mikołaj, Byłem marszałkiem kontraktowego Sejmu, Warszawa b.r.w.
9. Kuczyński Waldemar, Zwierzenia zausznika, Warszawa 1992.
10. Kuroń Jacek, Moja zupa, Warszawa 1991.
11. Kuroń Jacek, Spoko, czyli kwadratura koła, b.m.w. 1992
12. Kuroń Jacek, Żakowski Jacek, Siedmiolatka, czyli kto ukradł Polskę, Warszawa 1997..
13. Kurski Jarosław, Wódz. O Wałęsie były rzecznik, Warszawa 1991.
14. Kurski Jacek, Semka Piotr (red.), Lewy czerwcowy, b.m.w. b.r.w.
15. Kwaśniewski Aleksander, Nie lubię tracić czasu, Łódź 1995
16. Odwrotna strona medalu, Z Jarosławem Kaczyńskim rozmawia Teresa Bochwic, Warszawa 1991.
17. Spór o Polskę 1989-99. Wybór tekstów prasowych, Wstęp, wybór i układ: Paweł Śpiewak, Warszawa 2000.

A jest to tylko wycinek bibliografii, z jaką musiałem się zapoznać podejmując właśnie ten temat w mojej pracy magisterskiej. rolleyes.gif
Pozdrawiam i życzę miłęj lektury. smile.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #14

     
pieru
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 2
Nr użytkownika: 8.550

 
 
post 27/08/2005, 23:29 Quote Post

Moim zdaniem, byly 3 dobre rzady:
1. Rzad T. Mazowieckiego. I tutaj drobna uwaga. Wy duzo mowicie o PZPR, jacy to komunisci zli byli. Ale ja was odsylam do glosowan z lat 1989-1990. I zobaczcie kto ratowal Plan Balcerowicza, No niestety ale klubz PZPR.
2. Rzad Bieleckiego. Chyba najelpszy rzad.
3. Rzad W. Cimoszewicza.
 
User is offline  PMMini Profile Post #15

10 Strony  1 2 3 > »  
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2014 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej