Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
3 Strony  1 2 3 > 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Grunwald 1410. Krok od klęski., Witold Mikołajczak
     
Kytof
 

Kytof I Waza
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.266
Nr użytkownika: 27.423

 
 
post 8/05/2009, 23:46 Quote Post

QUOTE

Witold Mikołajczak
Grunwald 1410. Krok od klęski


ISBN: 978-83-60383-09-4
Wydawnictwo: Replika
Rok wydania: 2007

user posted image



Trochę na temat tej książki pisano w temacie o "Grunwaldzie 1410" Nadolskiego, ale myślę, że należy się jej oddzielny temat. Przyznam, że do tej książki podchodziłem z bardzo dużym zainteresowaniem i ostatecznie jestem zadowolony, choć... Pewien niedosyt jest.

Pierwsza sprawa - bibliografia. Autor na s. 5 pisze, że czytał "liczne opracowania naukowe" na temat bitwy grunwaldzkiej, ale wcale nie widać tego po bibliografii liczącej 13 pozycji (na dodatek nieuszeregowanych alfabetycznie, jakoś nie załapałem systemu szeregowania książek zastosowanego w "Grunwaldzie"). I to jakich! Cały skład bibliografii to:
Jan Długosz, Bitwa grunwaldzka, Wrocław 2003
Stefan Kuczyński, Wielka wojna z Zakonem Krzyżackim w latach 1409-1411, Warszawa 1966
Stefan Kuczyński, Spór o Grunwald, Warszawa 1972
Henryk Łowmiański, Prusy-Litwa-Krzyżacy, Warszawa 1989
Andrzej Nadolski, Grunwald 1410, Warszawa 1993
Marian Biskup, Gerard Labuda, Dzieje Zakonu Krzyżackiego w Prusach - Społeczeństwo - Państwo - Ideologia, Gdańsk 1986
Karol Szajnocha, Jadwiga i Jagiełło, Warszawa 1974
Edward Potkowski, Cresy 1346 - Orlean 1429, Warszawa 1986
Anna Klubówna, Zawisza Czarny w historii i legendzie, Warszawa 1974
Leszek Podhorodecki, Kulikowe Pole 1380, Warszawa 1986
Jerzy Łojko, Średniowieczne herby polskie, Poznań 1985
Jan Durdik, Sztuka wojenna husytów, Warszawa 1955
Studia grunwaldzkie, t. I, pod red. Mariana Biskupa, Olsztyn 1991
Umieszczenie pozycji 1-7 i 13, wydaje się uzasadnione, ale co z resztą? Książka Potkowskiego została wykorzystana do opisu wojskowości zachodnioeuropejskiej, Durdika do opisu husyckiej (swoją drogą, czy nie lepiej temat wojskowości trzeba było potraktować tak jak np. Nadolski? Przecież to jak walczyli husyci czy masy ciężkozbrojnej jazdy na zachodzie, nie ma aż tak wielkiego znaczenia dla Grunwaldu - przynajmniej w porównaniu do wojskowości polskiej, litewskiej i krzyżackiej, a Mikołajczak wcale nie wyjaśnia, czy np. Polacy zmierzali raczej w kierunku sztuki husyckiej czy zachodniej), Klubównej nie wiem po co się tam znalazła, Podhorodeckiego do napisania, że odwód zwykle nie przekraczał 6 tys. ludzi (z tego co pamiętam), Łojki do jakichś dywagacji na temat ilości chorągwi wystawionych w Wielkopolsce (z tego co pamiętam). Czyżby wymienione przeze mnie książki były w zasadzie niepotrzebne i bibliografia faktycznie powinna liczyć 8 pozycji? sad.gif Jak na książkę, nawet popularnonaukową, IMHO to mało. Tym bardziej, że Mikołajczak opiera się tylko na Długoszu, z całkowitym pominięciem np. "Kroniki konfliktu" - o źródłach krzyżackich nie wspominając. Znajomość (wielu, różnych, napisanych z wielu perspektyw) źródeł jest niestety podstawowa dla tworzenia własnych wizji wydarzeń. Tutaj mamy wg mnie znajomość źródeł całkiem dobrą - szkoda, że tylko jednego źródła. Dość "groźne" wydaje mi się też korzystanie z Szajnochy...
Co prawda, autor korzystał z trochę większej ilości opracowań, ale z tego co wyłapałem, nie mają one choćby średniego znaczenia dla głównego wątku pracy, a są to:
K. Olejnik, Obrona Pomorza Zachodniego
J. Bardach, Historia państwa i prawa polskiego
Poza tym jakiś Leksykon wiedzy wojskowej.

Druga sprawa - pomyłki autora. Jako, że specem w tematyce Grunwaldu nie jestem, a takich potknięć trochę znalazłem, to można powiedzieć, że p. Witold się dość skrewił... Np.:
- s. 8: wg autora autorem słynnej groźby wobec wielkiego mistrza krzyżackiego w 1409 r. był Mikołaj Trąba (dla niewtajemniczonych - arcybiskup Kurowski),
- s. 31: Mikołajczak posługuje się dość dziwacznym dla mnie terminem "pieszych kopijników" (tj. pikinierów, włóczników, halabardników - od kiedy pika, włócznia, halabarda = kopia? confused1.gif ),
- s. 86 (co prawda nie ma to znaczenia dla głównego tematu książki, ale jednak wygląda to na błąd...): szacowanie armii polskiej pod Płowcami na 6 tys. żołnierzy (prędzej 4 tys.),
- s. 90: wg autora oblężenie Malborka skończyło się 19 października (ale dalej data jest już poprawna - 19 września),
- s. 96 (podobnie jak w przypadku Płowców, no ale...): Mikołajczak dość śmiało wygłasza opinię, że układ krewski przesądzał o wcieleniu Litwy do Korony (co jest w mojej opinii przesadą, ze względu na różnorodne znaczenie "applicare"),
- s. 116 (już z serii rzeczy mniej poważnych): pomylił imię Anny Klubówny (Barbara rolleyes.gif ).

Trzecia sprawa - zbyt śmiałe (w moim mniemaniu) tezy autora. Wprawdzie nie jest to sensacja typu "Polacy wygrali, bo mieli bombę atomową", ale z niektórymi opiniami Mikołajczaka się nie zgadzam.
- s. 56: autor stara się połączyć koncepcje braku uczestnictwa piechoty w bitwie jak i jej dość tłumnego uczestnictwa rolleyes.gif - piechota była, ale w niewielkiej ilości (kilka tys.) po obydwu stronach. Jako dowód na uczestnictwo piechoty krzyżackiej podaje przerzucenie 12 mostów pod Bratian, a także budowę umocnień pod Kurzętnikiem. W przypadku polskiej - obdarcie Dypolda von Kokeritza przez piechurów (sic!). Mnie osobiście autor w niczym nie przekonał. Można oczywiście poprzestać na stwierdzeniu, że piechoty pod Grunwaldem nie było, bo źródła o tym nie mówią, ale hipotezy Mikołajczaka można łatwo obalić: co do Bratian, czy przeprawa pod Czerwieńskiem oznacza, że w armii Jagiełły była piechota? Co do Kurzętnika, umocnienia mogła budować służba taborowa, a przede wszystkim okoliczna ludność. Co do obrabowania von Kokeritza - przecież w tej dziedzinie królowały ciury!
- s. 60: autor sugeruje, że umieszczenie chorągwi smoleńskich między prawym skrzydłem koronnym a lewym litewskim było mało prawdopodobne, bo po ucieczce wojsk Witolda, Polacy nie udzielili pomocy Lingwenowi... no tak, i co z tego? confused1.gif Czy to, kto komu udziela pomocy, jest wyznacznikiem tego, gdzie kto walczy? confused1.gif Dziwna teza, moim zdaniem, przecież Polacy byli wówczas już zajęci swoim odcinkiem frontu,
- s. 121: wg Mikołajczaka nieubezpieczenie prawego skrzydła kilkoma lewoskrzydłowymi chorągwiami było błędem, a nie (jak sugeruje S. M. Kuczyński) świadomym zabiegiem. A dowód? Brak wzmianki u Długosza rolleyes.gif Po pierwsze, wyłazi niestety tutaj zapatrzenie autora w jedno źródło... A po drugie, czy Długosz (Oleśnicki) mieli wgląd do królewskiej głowy i wiedzieli co się w niej kłębi (równie nieuzasadnione wydaje mi się przypuszczenie Kuczyńskiego; obydwaj autorzy przerzucają się w skrajnościach).
Tyle ode mnie w sprawie wad.

Niemniej, uważam, że warto to mieć. Praca nie została napisana na zasadzie zebrania kilku pozycji i (co w tym przypadku bardzo ważne, bo pierwszy warunek jest spełniony wink.gif ) przepisania z nich najważniejszego info. Witold Mikołajczak nie boi się wyrażać własnych opinii, często są one celne (np. ws. ograniczania szacunków odnośnie potencjału militarnego do tylko ludności w państwie krzyżackim z pominięciem wojsk zaciężnych), a dywagacje na temat liczebności danych chorągwi czy ich ustawienia są bardzo ciekawe (inna sprawa, czy słuszne). W każdym bądź razie, warto, bo to zawsze coś nowego.
 
User is offline  PMMini Profile Post #1

     
Primo!
 

ex moderator
********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 3.066
Nr użytkownika: 2.660

Marcin ...
 
 
post 11/05/2009, 12:26 Quote Post

Muszę przyznać, że mam poważny problem z książką Witolda Mikołajczaka. Zraziłem się do tej książki już na początkowym etapie lektury. W moim przekonaniu jest po prostu słaba, zawiera liczne błędy merytoryczne i interpretacyjne. Niebawem będę pisał recenzję tej pracy dla jednego z czasopism popularnonaukowych. Niestety, będzie to recenzja DRUZGOCĄCA dzieło Witolda Mikołajczaka.

Zakres spraw, które należy poruszyć jest tak wielki, że teraz ograniczę się jedynie do kwestii literatury wykorzystanej przez autora. Inne zagadnienia podejmę w kolejnych postach przy okazji ponownej lektury tej książki.

Znacznie łatwiej pisać o tych pracach, z których Witold Mikołajczak nie skorzystał niż o opracowaniach wykorzystanych przez autora Grunwaldu 1410. Krok od klęski.

QUOTE(Kytof @ 9/05/2009, 0:46)

Pierwsza sprawa - bibliografia. Autor na s. 5 pisze, że czytał "liczne opracowania naukowe" na temat bitwy grunwaldzkiej, ale wcale nie widać tego po bibliografii liczącej 13 pozycji (na dodatek nieuszeregowanych alfabetycznie, jakoś nie załapałem systemu szeregowania książek zastosowanego w "Grunwaldzie"). I to jakich! 
*


Witold Mikołajczak chwaląc się swoją erudycją w zakresie zagadnień grunwaldzkich, najzwyczajniej w świecie już na wstępie kompromituje siebie i swoje dzieło.

Zdaję sobie sprawę, że to bardzo mocne słowa, jednak autor, który aspiruje do kreowania własnych teorii na temat bitwy grunwaldzkiej... nie zna 70% podstawowej literatury przedmiotu.

Chodzi o brak znajomości ABSOLUTNIE FUNDAMENTALNYCH opracowań!
Jak można traktować poważnie wywody takiego autora, który nie zna najbardziej aktualnych publikacji z ostatnich 20 lat?
confused1.gif
To opracowania, które znacznie uzupełniają stan wiedzy i są bardzo ważnymi głosami w dyskusji nad Wielką Wojną (1409-1411).
Kwestia wykorzystania przez Mikołajczaka źródeł to kompletna... komedia. Autor bezpośrednio korzystał jedynie z grunwaldzkiego fragmentu Roczników Długosza (wydanie Ossolineum i de Agostini). Co z innymi źródłami? Niektóre z nich, autor cytuje za... literaturą. Jeszcze raz podkreślam, robi tak autor, który ma ambicje własnej interpretacji źródeł i stworzenia alternatywnej rekonstrukcji historycznej. Najśmieszniejsze i kuriozalne są próby polemiki Mikołajczaka z dotychczasową literaturą. Polemizuje autor, który zna ledwie wycinek badań grunwaldzkich i część źródeł z "drugiej ręki".

QUOTE(Kytof @ 9/05/2009, 0:46)

Cały skład bibliografii to:
Jan Długosz, Bitwa grunwaldzka, Wrocław 2003
Stefan Kuczyński, Wielka wojna z Zakonem Krzyżackim w latach 1409-1411, Warszawa 1966
Stefan Kuczyński, Spór o Grunwald, Warszawa 1972
Henryk Łowmiański, Prusy-Litwa-Krzyżacy, Warszawa 1989
Andrzej Nadolski, Grunwald 1410, Warszawa 1993
Marian Biskup, Gerard Labuda, Dzieje Zakonu Krzyżackiego w Prusach - Społeczeństwo - Państwo - Ideologia, Gdańsk 1986
Karol Szajnocha, Jadwiga i Jagiełło, Warszawa 1974
Edward Potkowski, Cresy 1346 - Orlean 1429, Warszawa 1986
Anna Klubówna, Zawisza Czarny w historii i legendzie, Warszawa 1974
Leszek Podhorodecki, Kulikowe Pole 1380, Warszawa 1986
Jerzy Łojko, Średniowieczne herby polskie, Poznań 1985
Jan Durdik, Sztuka wojenna husytów, Warszawa 1955
Studia grunwaldzkie, t. I, pod red. Mariana Biskupa, Olsztyn 1991
*


Przepraszam, taka znajomość fachowej literatury jest śmieszna! laugh.gif
Brakuje w niej podstawowych opracowań, natomiast autor umieścił kilka tytułów o marginalnym lub żadnym znaczeniu dla tematu.
Czego brakuje? confused1.gif
1. Brak znakomitej monografii Andrzeja Nadolskiego pt. Grunwald. Problemy wybrane. To dzieło absolutnie podstawowe i nadal bardzo aktualne. Na jego podstawie powstała popularnonaukowa książeczka dla Historycznych Bitew Bellony (kilka wydań od 1993 roku).

2. Brak książki Stefana M. Kuczyńskiego pt. Bitwa pod Grunwaldem. To ostatni głos tego autora w kwestii grunwaldzkiej.

3. Brak przekrojowej monografii Mariana Biskupa o wojnach polsko-krzyżackich w latach 1308-1521. To bardzo ważna pozycja w kontekście opisu bezpośrednio przed- i pogrunwaldzkich wydarzeń w Wielkiej Wojnie.

4. Brak odniesień do poglądów Svena Ekdahla, Stanisława Herbsta, Wiesława Majewskiego, Zdzisława Spieralskiego, Jana Dąbrowskiego, czy nawet Ottona Laskowskiego.
Tak na marginesie, to akurat zła maniera sporej części autorów książek popularnonaukowych. Skoro jakieś poglądy nie zostały opublikowane w formie książkowej, nie warto do nich dotrzeć. Jednak najczęściej mało kompetentni autorzy po prostu nie wiedzą o istnieniu wartościowych artykułów.

5. Brak dwóch biografii Władysława Jagiełły, autorstwa Jadwigi Krzyżaniakowej i Jerzego Ochmańskiego (Ossolineum) i apologetycznej książeczki Stefana M. Kuczyńskiego. W zamian, autor korzysta ze starej powieści historycznej Karola Szajnochy.

6. Brak jakiejkolwiek z syntez dziejów polskiej wojskowości.

7. Brak przynajmniej jednej spośród prac Andrzeja Nowakowskiego o uzbrojeniu krzyżackim.

8. Brak dwóch syntez dziejów państwa krzyżackiego (Górski, Boockmann).

9. Przy opisie oblężenia Malborka przydałby się bardzo solidny i fachowy artykuł Michała Kuca.

10. Ze "Studiów Grunwaldzkich" brakuje tomów 2 i 3, które mogłyby być cennym uzupełnieniem.

Nie chcę się znęcać nad autorem Grunwaldu 1410. Krok od klęski, dlatego wymieniłem absolutne minimum prac, dostępne w każdej dużej bibliotece. Pominąłem opracowania obcojęzyczne, zwłaszcza rezultaty badań Svena Ekdahla, bez znajomości których nie sposób poważnie zabierać się za tematykę grunwaldzką.

Nie chcę poruszać szerzej kwestii wykorzystania źródeł, bo piszę o książce popularnonaukowej. Jednak Cronica conflictus została przetłumaczona z łaciny i wydana w języku polskim. Karol Górski opracował Banderia Prutenorum Długosza. Z innych źródeł trzeba korzystać w wersji oryginalnej. Autor nie zadał sobie trudu, aby chociaż dotrzeć do tego, co przetłumaczono na język polski (oprócz Roczników Długosza).

QUOTE(Kytof @ 9/05/2009, 0:46)

Umieszczenie pozycji 1-7 i 13, wydaje się uzasadnione, ale co z resztą? Książka Potkowskiego została wykorzystana do opisu wojskowości zachodnioeuropejskiej, Durdika do opisu husyckiej (swoją drogą, czy nie lepiej temat wojskowości trzeba było potraktować tak jak np. Nadolski? Przecież to jak walczyli husyci czy masy ciężkozbrojnej jazdy na zachodzie, nie ma aż tak wielkiego znaczenia dla Grunwaldu - przynajmniej w porównaniu do wojskowości polskiej, litewskiej i krzyżackiej, a Mikołajczak wcale nie wyjaśnia, czy np. Polacy zmierzali raczej w kierunku sztuki husyckiej czy zachodniej), Klubównej nie wiem po co się tam znalazła, Podhorodeckiego do napisania, że odwód zwykle nie przekraczał 6 tys. ludzi (z tego co pamiętam), Łojki do jakichś dywagacji na temat ilości chorągwi wystawionych w Wielkopolsce (z tego co pamiętam). Czyżby wymienione przeze mnie książki były w zasadzie niepotrzebne i bibliografia faktycznie powinna liczyć 8 pozycji? sad.gif Jak na książkę, nawet popularnonaukową, IMHO to mało. Tym bardziej, że Mikołajczak opiera się tylko na Długoszu, z całkowitym pominięciem np. "Kroniki konfliktu" - o źródłach krzyżackich nie wspominając. Znajomość (wielu, różnych, napisanych z wielu perspektyw) źródeł jest niestety podstawowa dla tworzenia własnych wizji wydarzeń. Tutaj mamy wg mnie znajomość źródeł całkiem dobrą - szkoda, że tylko jednego źródła. Dość "groźne" wydaje mi się też korzystanie z Szajnochy...
*


Bibliografia, jaką pochwalił się Pan Witold Mikołajczak to po prostu ŻENADA! censored.gif
Tylko 5 pozycji odnosi się bezpośrednio do tematyki Wielkiej Wojny, natomiast 3-4 pośrednio, reszta to "kwiatki do kożucha". rolleyes.gif

Ocena tak słabej książki to ogromne wyzwanie dla recenzenta. Bibliografia to dopiero początek "dobrej zabawy". Śmieszno i straszno robi się czytelnikowi, kiedy ma okazję zapoznać się z wywodami autora. wink.gif

QUOTE(Kytof @ 9/05/2009, 0:46)

Niemniej, uważam, że warto to mieć. 
*


Jestem odmiennego zdania. Zakup tej książki to strata dwudziestu kilku złotych. sad.gif
Bardzo przykro to pisać, ale taka jest prawda.

QUOTE(Kytof @ 9/05/2009, 0:46)

Praca nie została napisana na zasadzie zebrania kilku pozycji i (co w tym przypadku bardzo ważne, bo pierwszy warunek jest spełniony wink.gif ) przepisania z nich najważniejszego info. Witold Mikołajczak nie boi się wyrażać własnych opinii, często są one celne (np. ws. ograniczania szacunków odnośnie potencjału militarnego do tylko ludności w państwie krzyżackim z pominięciem wojsk zaciężnych), a dywagacje na temat liczebności danych chorągwi czy ich ustawienia są bardzo ciekawe (inna sprawa, czy słuszne). W każdym bądź razie, warto, bo to zawsze coś nowego.
*


Autor sili się na oryginalność, na siłę kreuje własne tezy i teorie w opozycji do dotychczasowej literatury. Nie stoi za nim, ani jego wiedza, ani erudycja, ani znajomość źródeł. Logika też często zawodzi. Przypadkowy człowiek napisał przypadkową książkę. Co najgorsze, włożył w nią minimum wysiłku. Cóż, każdy może napisać książkę historyczną... sleep.gif

Creme de la creme, czyli omówienie poglądów autora (niekiedy kuriozalnych), pozostawiam sobie na kolejne posty.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #2

     
Kytof
 

Kytof I Waza
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.266
Nr użytkownika: 27.423

 
 
post 11/05/2009, 18:06 Quote Post

Spodziewałem się takiej Twojej reakcji wink.gif

QUOTE
Tak na marginesie, to akurat zła maniera sporej części autorów książek popularnonaukowych. Skoro jakieś poglądy nie zostały opublikowane w formie książkowej, nie warto do nich dotrzeć. Jednak najczęściej mało kompetentni autorzy po prostu nie wiedzą o istnieniu wartościowych artykułów.


A może problem leży w dostępności artykułów?
Co do wymienionych przez Ciebie pozycji, posiadam nr: 2, 5, 6 (Zarys dziejów wojskowości... - rozdział nt. epoki, w której mieści bitwa grunwaldzka napisał nie kto inny jak S. M. Kuczyński) i 8 (wprawdzie nie Górski, ani Boockmann, ale Labuda i Biskup), ale do pisania książki mi się nie spieszy laugh.gif

QUOTE
Jestem odmiennego zdania. Zakup tej książki to strata dwudziestu kilku złotych. sad.gif


Strata ok. 20 zł nie jest od razu stratą, która może doprowadzić do bankructwa wink.gif Choć potencjalny czytelnik lepiej zrobi jeśli wyda tę kasę na habek Nadolskiego, który w wielu miejscach IMHO wytrzymuje krytykę Mikołajczaka.
 
User is offline  PMMini Profile Post #3

     
karol.kurczuk
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 146
Nr użytkownika: 15.472

Karol Kurczuk
Stopień akademicki: Licencjat
Zawód: Student
 
 
post 12/05/2009, 0:03 Quote Post

Nie mogę ocenić tej pozycji ale wydsję mi się,że jest dobra,jak każda pozycja o Grunwaldzie... ale to jest tylko moje zdanie...
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #4

     
Ironside
 

VIII ranga
********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 4.304
Nr użytkownika: 8.937

 
 
post 12/05/2009, 8:16 Quote Post

QUOTE(karol.kurczuk @ 12/05/2009, 1:03)
Nie mogę ocenić tej pozycji ale wydsję mi się,że jest dobra,jak każda pozycja o Grunwaldzie... ale to jest tylko moje zdanie...
*


Zaraz... Nie mogę ocenić, ale mimo to oceniam? A to, że jest o Grunwaldzie, implikuje, iż jest dobra? blink.gif Dobrze zrozumiałem?
 
User is offline  PMMini Profile Post #5

     
Primo!
 

ex moderator
********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 3.066
Nr użytkownika: 2.660

Marcin ...
 
 
post 12/05/2009, 20:38 Quote Post

QUOTE(Kytof @ 11/05/2009, 19:06)

Spodziewałem się takiej Twojej reakcji wink.gif
*


Od dwóch lat to mój ulubiony grunwaldzki gniot. wink.gif

QUOTE(Kytof @ 11/05/2009, 19:06)

A może problem leży w dostępności artykułów?
*


Te artykuły opublikowano w czołowych czasopismach naukowych. Niektóre z nich zostały wymienione w bibliografii Grunwaldu 1410 z Historycznych Bitew.

QUOTE(Kytof @ 11/05/2009, 19:06)

Strata ok. 20 zł nie jest od razu stratą, która może doprowadzić do bankructwa wink.gif 
*


To nie jest myślenie ekonomiczne. wink.gif
Jeśli kupisz tę książkę, może nie kupisz innej, bardziej wartej zakupu. Swoimi decyzjami zakupowymi powinniśmy wspierać autorów i wydawców, którzy starają się zaoferować Nam wartościowy produkt. Mentorsko to wszystko zabrzmiało. wink.gif

QUOTE(Kytof @ 11/05/2009, 19:06)

Choć potencjalny czytelnik lepiej zrobi jeśli wyda tę kasę na habek Nadolskiego, który w wielu miejscach IMHO wytrzymuje krytykę Mikołajczaka.
*


Oczywiście. rolleyes.gif
Napiszę tak. Na moim biurku leży książka, którą dzisiaj kupiłem w księgarni (Piotr W. Lech, Pierwsza wojna polsko-krzyżacka 1308-1343).
Jest to praca popularnonaukowa o podobnej objętości jak "dzieło" Mikołajczaka. I na tym kończą się analogie...

Porównanie obu książek przypomina porównywanie dnia z nocą. sleep.gif
Grunwald 1410. Krok od klęski przy książce Piotra W. Lecha okazuje się... totalną pisarską klęską Witolda Mikołajczaka. wink.gif Poniesioną na każdej płaszczyźnie porównania obu publikacji.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #6

     
Kytof
 

Kytof I Waza
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.266
Nr użytkownika: 27.423

 
 
post 16/05/2009, 13:48 Quote Post

QUOTE(Primo! @ 12/05/2009, 20:38)
Te artykuły opublikowano w czołowych czasopismach naukowych. Niektóre z nich zostały wymienione w bibliografii Grunwaldu 1410 z Historycznych Bitew. 


No tak, tylko skąd brać te czasopisma? Bo np. ja takich wtyk absolutnie nie mam wink.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #7

     
Kytof
 

Kytof I Waza
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.266
Nr użytkownika: 27.423

 
 
post 3/06/2009, 17:05 Quote Post

Nowa książka P. Witolda: http://www.wanax.pl/index.php?p870,wojny-polsko-krzyzackie
 
User is offline  PMMini Profile Post #8

     
_Bodzio_
 

IV ranga
****
Grupa: Moderatorzy
Postów: 378
Nr użytkownika: 39.314

Bogdan D.
Stopień akademicki: magister
Zawód: ekonomista
 
 
post 3/06/2009, 22:28 Quote Post

QUOTE(Kytof @ 3/06/2009, 16:05)


Witam serdecznie,

mam pytanie: czy ktoś miał już okazję ją czytać (mówię oczywiście o nowej książce, czyli "Wojny polsko-krzyżackie")?

I jeszcze jedna wątpliwość - w opisie książki czytamy: "Tym razem autor omawia szczegółowo całość trwających na przestrzeni wieków zmagań polsko-krzyżackich, od samych początków konfliktu aż do ostatecznego złamania potęgi zakonnej.". Jednocześnie spis treści wskazuje na to, że opisywane wydarzenia kończą się na roku 1435 (bitwa pod Wiłkomierzem). To jak to w końcu jest?

Pozdrowienia,
Bodzio
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #9

     
Michał były historyk
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 2
Nr użytkownika: 59.388

Michal Gorzynski
Stopień akademicki: mgr
Zawód: ekonomista
 
 
post 7/04/2010, 17:46 Quote Post

Nie ma sensu dyskutować o książce Mikołajczaka. Nie wykorzystał źródeł, nie odniósl sie do podstawowej literatury. Hipotezy , które nie sa poparte źródłowo, nie maja żadnego znaczenia naukowego. W sumie więc ksiązka nie wnosi nic nowego do historiografii problemu. Dziwię się, ze w ogóle o niej dyskutujemy. Nadal więc zasadniczymi pracami ba tematy grunwaldzkie są prace Nadolskiego, Kuczyńskiego, Ekdahla, Biskupa, Majewskiego, Spieralskiego i Górskiego.
 
User is offline  PMMini Profile Post #10

     
Primo!
 

ex moderator
********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 3.066
Nr użytkownika: 2.660

Marcin ...
 
 
post 9/04/2010, 14:33 Quote Post

QUOTE(Michał były historyk @ 7/04/2010, 18:46)
W sumie więc ksiązka nie wnosi nic nowego do historiografii problemu.
*


Jedynie zamula tę historiografię fantastycznymi tezami autora, wyssanymi z palca.
Paradoksalnie, dla przeciętnego czytelnika p. Mikołajczak może być autorytetem.


QUOTE(Michał były historyk @ 7/04/2010, 18:46)
Dziwię się, ze w ogóle o niej dyskutujemy.
*


Skoro ukazała się, piszemy o niej. Trudno dyskutować o czymś tak słabym. Ten wątek recenzyjny ma wartość informacyjną. Postronny czytelnik zastanowi się dwa razy, czy warto wydać pieniądze na tę publikację.

Autor w ciągu 3 lat wydał kolejną, trzecią książkę o Grunwaldzie i wojnach polsko-krzyżackich...

http://www.replika.eu/szukaj.php?wyd=0&id3...grunwald&szuk=1

Czysta GRAFOMANIA! sleep.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #11

     
Kytof
 

Kytof I Waza
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.266
Nr użytkownika: 27.423

 
 
post 9/04/2010, 14:41 Quote Post

Ciekawe tylko, czy Mikołajczak powiększył bibliografię w stosunku do "Wojen polsko-krzyżackich". Zamówiłem tę książkę (CZEMU??????? confused1.gif rolleyes.gif wink.gif ), więc niedługo sprawdzę. Liczę na miłe zaskoczenie.
 
User is offline  PMMini Profile Post #12

     
Primo!
 

ex moderator
********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 3.066
Nr użytkownika: 2.660

Marcin ...
 
 
post 9/04/2010, 15:33 Quote Post

QUOTE(Kytof @ 9/04/2010, 15:41)
Ciekawe tylko, czy Mikołajczak powiększył bibliografię w stosunku do "Wojen polsko-krzyżackich".
*


Bibliografia nie zawsze oddaje erudycję autora. Może być "nabita" tytułami i źródłami, przepisanymi z przypisów do przypisów, vide: Piotr Strzyż, Płowce 1331 (HB).

QUOTE(Kytof @ 9/04/2010, 15:41)
Zamówiłem tę książkę (CZEMU??????? confused1.gif  rolleyes.gif  wink.gif ), więc niedługo sprawdzę.
*


Szkoda kasy. Wolałbym już kupić kilka piw, albo bilet do lunaparku. wink.gif

W najbliższych miesiącach zapowiada się wysyp FACHOWEJ LITERATURY. W tym wznowienia fundamentalnych monografii.
Publikacje Repliki pozostawmy więc kompletnym lamerom. smile.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #13

     
Barg
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 5.594
Nr użytkownika: 56.976

 
 
post 9/04/2010, 17:17 Quote Post

QUOTE(Primo! @ 9/04/2010, 15:33)
W najbliższych miesiącach zapowiada się wysyp FACHOWEJ LITERATURY. W tym wznowienia fundamentalnych monografii.
Publikacje Repliki pozostawmy więc kompletnym lamerom. smile.gif
*


Mam prośbę, możesz zapodać jakieś linki, namiary na te zapowiedzi Fachowej Literatury. Mam coś tam Nadolskiego, ale mam i Mikołajczyka, a przyadłoby się poczytać coś więcej.
 
User is offline  PMMini Profile Post #14

     
Samuel Łaszcz
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.202
Nr użytkownika: 57.477

 
 
post 9/04/2010, 17:37 Quote Post

QUOTE(Barg @ 9/04/2010, 18:17)
QUOTE(Primo! @ 9/04/2010, 15:33)
W najbliższych miesiącach zapowiada się wysyp FACHOWEJ LITERATURY. W tym wznowienia fundamentalnych monografii.
Publikacje Repliki pozostawmy więc kompletnym lamerom. smile.gif
*


Mam prośbę, możesz zapodać jakieś linki, namiary na te zapowiedzi Fachowej Literatury. Mam coś tam Nadolskiego, ale mam i Mikołajczyka, a przyadłoby się poczytać coś więcej.
*


Wanax: http://www.wanax.pl/index.php?k95,600-leci...-pod-grunwaldem
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #15

3 Strony  1 2 3 > 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2021 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej