Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
2 Strony < 1 2 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Twierdza Przemyśl, Czy wiecie coś o niej?
     
Domino
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 469
Nr użytkownika: 1.706

 
 
post 27/03/2005, 13:37 Quote Post

Historię tych dwóch rosyjskich jeńców zekranizowano nawet w Międzywojniu. Film nazywał się bodajże "Fort XIII" właśnie.

A w ogóle to twierdza jest strasznie zaniedbana i jest to irytujące. Nie wydaje mi się, żeby uporządkowanie fortów i ich niewielka konserwacja, przekarczowanie trochę drzew i porządne wytyczenie szlaków były aż tak trudne i kosztowne. Przy dobrej polityce promocyjnej, mogłyby być z tego niezłe pieniądze. Choćby z paintballa.

Tak w ogóle to w okolicach Przemyśla szlaki są nieszczególnie oznakowane. To, co się dzieje na czerwonym z Birczy do Brylińców, to woła o pomstę do nieba. Latem bez maczety nie idzie przejść. Napisałem nawet kiedyś maila do miejscowego PTTK w tej sprawie, ale zlali mnie dokumentnie.

Co do fortów nadających się do zwiedzania, to zapomniałem o forcie V Grochowce, do którego nie dotarliśmy podczas naszej ubiegłorocznej wyprawy, bo nas wypędziła ulewa. Jeszcze jedna korekta: do fortu III Łuczyce da się dotrzeć, ogrodzony jest IIa Mogiłki.

Z legend twierdzy można jeszcze wspomnieć o tzw. skarbie pułkownika Molnara. Był to dowódca pułku w 23 bodajże dywizji honwedów, który dzień przed kapitulacją twierdzy miał ukryć na swojej kwaterze w Przemyślu skarb, o którym opowiedział na łożu śmierci w rosyjskiej niewoli swoim towarzyszom broni. Ci bezskutecznie próbowali go odnaleźć, a udało się to w końcu przypadkiem w latach sześćdziesiątych, kiedy to okazało się, że skarbem było archiwum pułkowe.

Strona o twierdzy: http://www.tpfprzemysl.w.kki.pl (Towarzystwo Przyjaciół Fortyfikacji Oddział Przemyśl).
 
User is offline  PMMini Profile Post #16

     
korten
 

VII ranga
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.633
Nr użytkownika: 1.663

 
 
post 27/03/2005, 16:09 Quote Post

Jezeli mowimy o sprawach proszacych o pomste z jasnego nieba,to wspomnijmy tez dziesiatki zdewastowanych i zdesekrowanych cerkiewek.Ikony rozkradziono i prawdopodobnie znajduja sie w wielu kolekcjach prywatnych.
 
User is offline  PMMini Profile Post #17

     
Polak
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 580
Nr użytkownika: 3.593

Tomek
Zawód: Uczen
 
 
post 28/03/2005, 7:58 Quote Post

[quote=Domino,Mar 27 2005, 02:37 PM]
A w ogóle to twierdza jest strasznie zaniedbana i jest to irytujące. Nie wydaje mi się, żeby uporządkowanie fortów i ich niewielka konserwacja, przekarczowanie trochę drzew i porządne wytyczenie szlaków były aż tak trudne i kosztowne. Przy dobrej polityce promocyjnej, mogłyby być z tego niezłe pieniądze. Choćby z paintballa.

Całkowicie się z tym zgadzam. Chociaż niedawno( bo we wtorek 22.III) odbył się konkurs związany z Twierdzą, to słowem nie wspomnieli o tych zaniedbaniach. Był tam przecież T. Idzikowski(napisał wiele książek o Twierdzy), który jak by chciał, to zorganizowałby za kasę miasta oczyszczenie i odrestaurowanie kilku fortów, i jak było wspomniane wyżej można z tamtąd czerpać dochody. Poza tym zwiększyłoby się zainteresowanie Twierdzą historycznie. Historia T. jest ciekawa, dużo dowiedziałem się dzięki konkursowi(II miejsce).

Pzdr.
-------------------------
Fort XI Duńkowiczki




Załączona/e miniatura/y
Załączony obrazek
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #18

     
Polak
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 580
Nr użytkownika: 3.593

Tomek
Zawód: Uczen
 
 
post 28/03/2005, 8:01 Quote Post

Poza tym głosujcie w mojej ankiecie.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #19

     
Polak
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 580
Nr użytkownika: 3.593

Tomek
Zawód: Uczen
 
 
post 28/03/2005, 12:34 Quote Post

Bardzo przepraszam za moją opinię o T. Idzikowskim. To jakaś fatalna pomyłka i nieporozumienie. On bardzo dużo robi dla fortów, w miarę swoich możliwości. Dzierżawi kilka fortów i dąży do ich odrestaurowania. Siedziałem i czytałem jego książkę "Fort VIII "Łętownia"" i dowiedziałem się, że ten fort jest przez niego wraz z Wiesławem Sokolikiem dzierżawiony i od nowa stworzył ekspozycję muzealną, kontynuuje wycinki samosiewów, przywraca trawiaste pokrycie stoków. Urządził na nim sklep z publikacjami poświęconym fortyfikacjom, napojami, słodyczami. Dorośli mogą raczyć się piwem tongue.gif (ale ja mam 11 lat dopiero dry.gif ). Na forcie organizuje ogniska , imprezy dla dzieci często z jazdą konną i paintballem biggrin.gif .


Dla ciekawostki dodam, że w okresie panowania w Polsce komunizmu na forcie ulokowała swoje magazyny wytwórnia wina owocowego "Pomona". W beczkach o pojemności 15 tysięcy litrów trzymano mosz służący do produkcji trunku.


Tak pozatym to fajny fort. Dobrze się zachował(jak już wspomniałem jest zniszczony jedynie w 20%). Na forcie znajduje się ekspozycja poświęcona walkom o Twierdzą Przemyśl. Są tam ciekawe przedmioty jak np. fragmenty stolarki pancernej, pompa ze studni fortecznej, laweta armaty kazamatowej 9cm M.75 czy oryginalne łóżko z fortu. Ekspozycja stale sie powiększa, zbiory pochodzą z kolekcji prywatnych udostępnianych przez właścicieli. Zwiedzający mogą liczyć na profesjonalne oprowadzenie przez ludzi zafascynowanych Twierdzą. Fort czynny jest od początku maja do końca września, w piątki (15:00 - 18:00), soboty i niedziele(11:00 - 19:00). Osobiście mam zamiar się tam wybrać i zapraszam na fort.


---------------------------]
Jeszcze raz przepraszam mojego imiennika.
Fort VIII "Łętownia"

Załączona/e miniatura/y
Załączony obrazek
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #20

     
korten
 

VII ranga
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.633
Nr użytkownika: 1.663

 
 
post 28/03/2005, 14:46 Quote Post

Dla uzupelnienia wiadomosci historycznych Polaka podam ze Pomona produkowala wino marki "Wino" czyli popularnie patykiem pisane.Przez pewien czas bylo ono dostepne w butelkach 0.33 L
i bylo popurnie zwane winem "Uczniowskim".
 
User is offline  PMMini Profile Post #21

     
Polak
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 580
Nr użytkownika: 3.593

Tomek
Zawód: Uczen
 
 
post 28/03/2005, 19:22 Quote Post

Przed chwilą przeczytałem kolejną książkę T. Idzikowskiego "Fort XV "Borek"". Ciekawy fort. Miał malutki(prawie najmniejszy) w całej twierdzy tradytor, baterię pancerną i kaponierę przeciwstokową. Ubogość niektórych poszczególnych obiektów w forcie jest związana z całkowitą minimalizacją kosztów budowy. Być może(porónując koszt budowy fortu z kosztami budowy fortów artyleryjskich XIV"Hurko" - 542 003, 94 florenów i fortu XII"Werner" - 362 697, 98 florenów zachodzi podejrzenie, żę podał on koszt budowy wcześniejszego fortu XV"Borek" - jako szańca) 162 200 florenów.

Niestety jest niemiłosiernie zarośnięty i zniszczony. Podobno nasze wszechplanujące władze zaplanowały przystosowanie fortu do ruchu turystycznego. W/g mnie powinien on być jednym z pierwszych obiektów na liście adoptowanych obiektów.

Pzdr.

----------------
II zdjęcie - w dobrym stanie zachowane koszary fortu
I zdjęcie - brama fortu

Załączona/e miniatura/y
Załączony obrazek Załączony obrazek
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #22

     
godfrydl
 

Diabolus in musica
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.136
Nr użytkownika: 9.524

Stopień akademicki: BANITA
Zawód: BANITA
 
 
post 18/11/2005, 11:08 Quote Post



Ta joj, ta tu ktoś z Przemyśla!! Ta ja nie wiedział!Pozdrawiam serdeczni!
 
User is offline  PMMini Profile Post #23

     
oakmeke
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 779
Nr użytkownika: 1.449

 
 
post 30/11/2005, 23:21 Quote Post

QUOTE
Eksplozja odciela znajdujacych sie w podziemiach fortu dwoch jencow rosyjskich.Jeden z nich popelnil samobojstwo,natomiast drugi przezyl osiem lat uwieziony w piwnicach.Wiezniom udalo sie dostac do magazynow zywnosci i studni z woda.Okolo 1923 w czasie rozbiorki ruin fortu natrafiono na wieznia w piwnicach fortu.Wyprowadzony na swiatlo dziene umarl w ciagu 24 godzin.


QUOTE
Historię tych dwóch rosyjskich jeńców zekranizowano nawet w Międzywojniu.


Ale wlasnie... Czy to wkoncu jest prawda czy nie? Wyczytalem gdzies, ze byl to tylko jednak efekt bujnej wyobrazni jakiegos dziennikarza... ph34r.gif Pokusil sie jakis hisotryk kiedys wyszperac cos z tego tematu??

QUOTE
Film nazywał się bodajże "Fort XIII" właśnie.


Ja slyszalem tylko o filmie z 1984, rezyserii Grzegorza Krolikiewicza...
 
User is offline  PMMini Profile Post #24

     
TUIBIS
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 18
Nr użytkownika: 16.800

 
 
post 24/04/2006, 14:34 Quote Post

Zapraszam do Grudziadza, bodaj jedna z najsłynniejszych twierdz pruskich a nastepnie niemieckich (moim zdaniem jako lokalnego patrioty)smile.gif Cztyli czego Fryderyk nie chciał oddac Napoleonowi...

http://www.grudziadz.fortyfikacje.pl/
http://www.festecourbiere.org/
 
User is offline  PMMini Profile Post #25

     
Polak
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 580
Nr użytkownika: 3.593

Tomek
Zawód: Uczen
 
 
post 5/05/2006, 18:59 Quote Post

I jak rok temu II miejsce w konkursie... happy.gif

JA chcę dodać, że Przemyśl to 3 co do wielkosci twierdza w Europie (!). Może to zachęci do dalszej dyskusji smile.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #26

     
florek-XXX
 

Katolik
*******
Grupa: Banita
Postów: 2.227
Nr użytkownika: 15.050

Zawód: BANITA
 
 
post 10/06/2006, 12:49 Quote Post

Chcę jeszcze zachaczyć o tych dwóch jeńców rosyjskich. Otóż znalazłem kiedyś na onecie taki artykuł:

"WOJTEK KWILECKI 2003-10-08

Twierdza Przemyśl - jeden z symboli I wojny światowej. Miejsce hekatomby setek tysięcy żołnierzy wielu narodowości. Rozległe forty i lochy inspirują do snucia mrocznych opowieści. Niektóre z nich pobudzają wyobraźnię. Inne ją przerastają.

Podobno przed II wojną światową znaleziono na terenie fortów umundurowane szkielety żołnierzy, które odsłoniła osuwająca się betonowa ściana. Inne przekazy powiadają, że w latach 20. w forcie V w Grochówcach płytko pod ziemią spoczywały butwiejące szczątki ludzkie, w których można się było zapaść po kostki...

Zejście w ciemność

Po I wojnie światowej Przemyśl stał się polskim miastem. Wkrótce nowe władze podjęły decyzję o zagospodarowaniu bezużytecznych fortów po dawnej twierdzy. Rozbiórkę i odzysk żelaza oraz stali powierzono firmom prywatnym, które przystąpiły do prac latem 1923 r. Kolejne piętra podziemnych schronów wysadzano. W forcie XIII, zwanym San Rideau, po dwóch tygodniach prac dotarto do najniższej kondygnacji. W jednym z odkrytych korytarzy znaleziono żelazne drzwi, których nie było na żadnym planie. Robotników, którzy je wyważyli, owionęła woń stęchlizny. Ujrzeli ciemną czeluść i prowadzące weń schody. Jeden śmiałek, zaopatrzony w latarkę, zszedł na dół.

Nagle z lochów dobiegł przejmujący krzyk, niemal zwierzęcy skowyt pełen przerażenia i grozy. Robotnicy rzucili się w dół, by nieść pomoc koledze, który mógł wpaść w jakąś pułapkę. Znaleźli go dygoczącego na schodach, tuż przy wejściu. Był blady, bełkotał. W ręku ściskał stłuczoną lampę. Wyniesiony na powietrze długo nie mógł odzyskać równowagi. Wreszcie zdołał wykrzyczeć kilka słów: "Jakie to straszne, jakie to straszne". Robotnicy uznali, że oszalał. Po pół godzinie kierownik wraz z czterema najodważniejszymi ludźmi postanowili zejść do lochu. Widok, który ujrzeli, prześladował ich do końca życia.

Uwięzienie

Aby zrozumieć, co ujrzeli, trzeba się cofnąć o osiem lat. W 1915 r. kiedy twierdza grzmiała ogniem setek dział. Trwał rosyjski szturm na jedną na najpotężniejszych fortyfikacji ówczesnego świata. W zażartych walkach zdarzało się, że brano jeńców. Pracowali wówczas przy kopaniu grobów czy pracach porządkowych. Dwóch pojmanych do niewoli rosyjskich oficerów znajdowało się w austriackim podziemnym magazynie, gdy nagle nastąpiło coś, co stało się początkiem ich niezwykłego losu. Wiemy o tym dzięki zapiskom, jakie sporządzał jeden z Rosjan. Wynikało z nich, że uwięzieni kilka pięter pod ziemią usłyszeli odległy huk, który zbliżał się i narastał. Byli pewni, że cały fort zawali im się na głowy i zginą. Tak się jednak nie stało. Po jakimś czasie grzmoty ustały i zapanowała grobowa cisza. Mężczyźni zaczęli wołać o pomoc, ale bezskutecznie. Wyłamali drzwi od swojej celi i postanowili "zwiedzić" po omacku resztę lochu w poszukiwaniu czegoś do jedzenia.

Przeklęte bogactwo

Okazało się, że loch jest dość rozległy i ma wiele bocznych izb. Na skrzyżowaniu dwóch korytarzy znajdowała się studnia. W zamykanych komorach leżały skrzynie z suchym prowiantem dla całych batalionów wojska, mundurami, świecami, a nawet papierosami i rumem. Z początku spowodowało to u nich euforię i wielki przypływ nadziei. Podjęli śmiałą próbę wydostania się ze swojego więzienia, jednak bezskutecznie. "Ani żelazne drzwi, ani betonowe ściany nie uległy naszym dziecinnym narzędziom, zrobionym z blachy i mosiężnych łusek. Kaleczyliśmy tylko ręce, padaliśmy ze zmęczenia, przeklinaliśmy w najstraszliwszy sposób, płakaliśmy jak dzieci" - pisał oficer. Nie tracili jednak ducha. Mieli wszystko, co niezbędne do przeżycia. Pomoc jednak nie nadchodziła. Wokół panowała niezmącona cisza, a o ich grobowcu najwyraźniej zapomniano... "Żyjemy tylko nadzieją - notował Rosjanin - opowiedzieliśmy sobie wszystkie tajemnice swego życia, rzeczywiste i urojone, skrytykowaliśmy wszystkie czytane książki i dzieje świata, graliśmy w najrozmaitsze gry, urządzaliśmy przedstawienia teatralne, polowaliśmy na szczury, walcząc o rekord, wreszcie znienawidziliśmy się..." Uwięzieni przestali się ze sobą kontaktować. Zamieszkali po dwóch stronach lochu. Nowikow najwyraźniej był słabszy psychicznie. Dobrał się do składu rumu i zaczął pić. Jego upiorne pijackie jęki niosły się po korytarzach, burząc spokój towarzysza.

Bez dnia i nocy

Autor pamiętnika rozumiał, że brak poczucia czasu prowadzi do szaleństwa. "Te dziwne warunki, w których obecnie żyjemy, uniemożliwiają mi wszelką rachubę czasu (...) Jednostajność wrażeń (...).., przygniatający bezwład czasu... chwila i miesiąc niczym się nie różnią, zawierają jednakową treść, pustka, nicość" - pisał w pamiętniku. Wysoko nad ich więzieniem wschodziło i zachodziło słońce, padały deszcze i śniegi - w ich podziemnym "domu" panowała ciężka cisza, przerywana jedynie wrzaskami Nowikowa i wieczny mrok, rozświetlany blaskiem świec. By stworzyć namiastkę normalności, przystąpił do budowy prymitywnego zegara. Wykonał go z kotła, do którego nalał wody i wydrążył w dnie otworek, przez który ciecz skapywała powoli do beczki. Jako miarę jednej minuty przyjął 70 uderzeń swojego serca. W miarę, jak obniżał się poziom wody w kotle, na ścianach zaznaczał kwadranse i godziny. Kiedy cała woda wyciekła, obliczył kreski i przekonał się, że cała operacja zajęła mu jedną i pół doby. Odtąd wciąż czuwał nad swoim zegarem, słuchał plusku kropli i śledził poziom wody, przelewając ją z beczki do kotła. "Cieszę się myślą, że dokonuję pracy, choć pozornie jednakowej, ale różnej w swojej tajemnej treści. Wylałem 90 beczek wody, a Nowikow wypił wszystek rum." - notował w zeszycie.

Mrok bez nadziei

Na Nowikowie "zegar" nie zrobił wrażenia. Trzeźwy i ponury snuł się po korytarzu. Pewnego "dnia" pojawił się u swego towarzysza i wygarnął mu cyniczną prawdę: suchary się niedługo skończą, nie ma nadziei, czeka ich obłęd i głodowa śmierć. Wkrótce potem poderżnął sobie gardło kawałkiem blachy. Długo miotał się we krwi, a echo niosło jego rzężenie po lochach. Gdy nastała cisza, jego towarzysz zaciągnął trupa do jednej z pustych sal i zamknął ją na rygiel. Odtąd był już sam, coraz bardziej pogrążony w mrocznym, cichym świecie. Liczył tylko czas, miarowo skapujący kroplami z żelaznego kotła. A czas ciągnął się jednostajnie, w nieskończoność. Jeszcze przez kilkaset "beczek" prowadził pamiętnik: "Nie spałem, cisza dźwięczy, a ciemność świeci... 405 beczek. Śniło mi się, że byłem w swoich rodzinnych stronach, matka, siostra... ciepły słoneczny dzień (...) daleko horyzont nieba... tyle cudnych barw i ona mówiła, że nie zapomniała i kocha. 702 beczki (...) sen jest moją rzeczywistością, a rzeczywistość - ciężkim snem. Nie znoszę go, bo dręczy mnie, ale ciało ma swoje wymagania, zresztą jem i piję bardzo mało... 1 001 beczek ciszy i ciemności dały mi więcej, niż może dać ludziom tyleż arabskich nocy. (...) Błogosławię mury mego grobowca, bo w nich zaznaję najwięcej wolności i życia. (...) Ale już gaśnie moja ostatnia świeca".

"Monstrum" z podziemi

Policja Państwowa stwierdziła, że w jednym z podziemnych magazynów odgruzowanego Fortu XIII odnaleziono upiorną postać: splątane białe włosy opadały do ziemi, na widok ludzi zaczęła kiwać się na boki, wypowiadając bełkotliwe, gardłowe dźwięki. Wokół chodziły szczury wielkości kotów. Widok był tak straszny, że jeden z robotników, którzy go ujrzeli, zapadł na chorobę umysłową. Okazało się, że "monstrum" jest człowiekiem, który żył w tych katakumbach - niezwykle wychudzonym, słabym i reagującym bólem na każdy głośniejszy dźwięk albo światło. W kilka minut po wyniesieniu na powierzchnię, nieszczęśnik zmarł. Ponadto w jednej z zaryglowanych izb znaleziono ludzki szkielet. Kilka dni później, podczas porządkowania lochu, ktoś wyrzucił na dziedziniec skrzynkę, z której wypadły: nóż, zapałki, ołówek i zeszyt. W zeszycie była fotografia - wyblakła podobizna młodej kobiety. Na odwrotnej stronie ocalało kilka słów dedykacji w języku rosyjskim: ...strzeże Bóg i moja miłość... wszędzie z Tobą... zawsze Twoja... 25/VII - 1914. Zeszyt był księgą austriackiego podoficera prowiantowego, dalej jednak zaczynały się zapiski w języku rosyjskim. Początkowo pięknie kaligrafowane przechodziły strona za stroną w bezładną bazgraninę...

Pisząc tekst, korzystałem z artykułu zawartego w serwisie www.odkrywca-online.com

Żołnierz Polski nr 9/2003"
 
User is offline  PMMini Profile Post #27

2 Strony < 1 2 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej