Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
4 Strony < 1 2 3 4 > 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Westerplatte: straty niemieckie, jw
     
westerplatte
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 10
Nr użytkownika: 60.233

adam karski
Zawód: Pracownik umys³owy
 
 
post 19/11/2009, 11:50 Quote Post

To typowe u Niemców w tamtym czasie - jeśli coś im nie wychodziło to w ten goebelsowski sposób musieli kłamać. Określenie "przenosiło pociski" - to taki termin jak "pomroczność jasna" . Czegoś takiego nie ma. Wytłumaczenie jest proste - źle i nieumiejętnie kierowali ogniem. To były pierwsze dni II Wojny swiatowej i Niemcy nie byli jeszcze dobrze obeznani z posiadanym sprzętem , który posiadali. Trzeba wiedzieć , że Niemcy bardzo powoli się uczą. Podobnie było ze sprzętem lotniczym - jest niemożliwością aby tak niecelnie prowadzić bombardowanie 60 samolotami na skrawek ziemi o wymiarach dwiescie na czterysta metrów. Na Westerplatte nie było żadnej broni przeciwlotniczej , podczas nalotu niemieckie samoloty miały prawie "szkolne" zadanie trafić w cel położony jak na dłoni a tylko jedna bomba była celna ... Podobnie z ostrzałem z okrętów - podczas tego ostrzału Niemcy wyrządzali głównie szkody własnym oddziałom . A straty niemieckie były olbrzymie , już po pierwszym dniu wyniosły od 82 do ponad 120 zabitych Niemców , nie mówiąc o ciężko rannych. Ogółem straty niemieckie wyniosły w sumie około 400 poległych żołnierzy wszystkich formacji, a może nawet i więcej , ponieważ ukrywali prawdę przed opinią publiczną - np. mieli poważne straty po własnym ostrzale okrętów z Zatoki gdańskiej .
 
User is offline  PMMini Profile Post #31

     
Domen
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.144
Nr użytkownika: 14.456

 
 
post 19/11/2009, 20:51 Quote Post

QUOTE
straty niemieckie były olbrzymie , już po pierwszym dniu wyniosły od 82 do ponad 120 zabitych Niemców


Liczby się zgadzają, ale problem w tym, że nie samych zabitych tylko zabitych i rannych razem.
 
User is offline  PMMini Profile Post #32

     
Speedy
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.293
Nr użytkownika: 3.192

 
 
post 19/11/2009, 21:01 Quote Post

Hej


Od balistyki ja tu jestem smile.gif

QUOTE(westerplatte @ 19/11/2009, 11:50)
Określenie "przenosiło" - to taki termin jak "pomroczność alkoholowa" . Czegoś takiego nie ma. Wytłumaczenie jest proste - źle i nieumiejętnie kierowali ogniem.


Oczywiście - ale pancernika użyto w takiej sytuacji, że inaczej się nie dało. Ewidentnie liczono na efekt psychologiczny, wielki huk wielkich dział, a jak się obrońcy nie przestraszyli dostatecznie, to już była skucha.
Teren Westerplatte wystaje średnie na około 4-5 m nad poziom morza. Mniej więcej na takiej wysokości były osie luf głównego kalibru. A osie dział 150 mm wypadały nieco poniżej. Siłą rzeczy pociski wystrzeliwane z niewielkiej odległości rzędu kilkuset metrów miały trudności z upadkiem na terenie W. - bardzo spokojnie mogły rykoszetować albo przelecieć nad całym półwyspem i spaść gdzieś dalej, ewentualnie uderzyć pod tak małym kątem że zapalnik nie zadziałał. O ile pamiętam Niemcy z kompanii szturmowej wspominali coś o tym, że kryli się za niewybuchami pocisków 280 mm których sporo leżało na ziemi w pasie ich działania.
Po pierwszej akcji pancernik odsunął się jeszcze nieco dalej od celu (a pierwotne polecenie było takie, żeby w ogóle strzelać stojąc przy brzegu od strony Werterplatte!). Ale niewiele to zmieniło. Jak mi się wydaje, najefektywniejszą bronią S.-H. były w tej sytuacji działa plot. z górnego pokładu. Celne, o dużej szybkostrzelności, z efektywnymi pociskami odłamkowymi, mogły strzelać na ujemnych kątach podniesienia - na pancerniku służyły one bowiem nie tylko do obrony przed samolotami ale także zwalczania małych okrętów nawodnych np. ścigaczy torpedowych itp.
To po pierwsze; a po drugie żeby w coś celować trzeba to coś w ogóle widzieć. A Niemcy nie za wiele wiedzieli o Westerplatte. Teren był zamknięty i strzeżony, nie mogli go więc bezpośrednio penetrować jacyś szpiedzy. Teren był porośnięty lasem, więc zdjęcia wykonywane z daleka czy z powietrza też niewiele mogły pokazać. Oczywiście Niemcy wiedzieli o budowie nowych koszar - wielkiego budynku nie sposób było zamaskować (co innego małe wartownie) - jak również o obiektach pochodzących sprzed 1918 roku. Ale o polskich pozycjach obronnych zmuszeni byli dowiadywać się dopiero jak wpadli pod ogień z nich. Wartownie zbudowane zostały z zachowaniem ścisłej tajemnicy; były też dobrze zamaskowane, nie mówiąc już o umocnieniach polowych z natury słabo widocznych.
Natomiast z trafieniem w coś co widzieli, nie mieli raczej Niemcy problemów. Koszary były trafione wielokrotnie. Armata 76 mm, jaką posiadali obrońcy, została zniszczona po oddaniu 20 czy 30 strzałów, od razu 1 września rano. 7-go rano Niemcy zlokalizowali wartownię nr 2 i artyleria wkrótce ją rozbiła.

QUOTE(westerplatte @ 19/11/2009, 11:50)
Podobnie było ze sprzętem lotniczym - jest niemożliwością aby tak niecelnie prowadzić bombardowanie 60 samolotami na skrawek ziemi o wymiarach dwiescie na czterysta metrów. Na Westerplatte nie było żadnej broni przeciwlotniczej , podczas nalotu niemieckie  samoloty miały prawie "szkolne" zadanie trafić w cel położony jak na dłoni a tylko jedna bomba była celna ...


Jak to niecelnie smile.gif wszystkie bomby trafiły w Westerplatte smile.gif 100% celność smile.gif A serio to to samo co z artylerią: w to co widzieli, to trafili bezbłędnie. Niemcy meldowali (błędnie) o ostrzale z rejonu ruin starego fortu z I wojny, oraz z tzw. schronów amunicyjnych - Stuki przetrzepały ten fort i te schrony. Oczywiście trafiły kilka razy w koszary, a przy okazji uległy zniszczeniu moździerze, ustawione w ich sąsiedztwie. Trafiły w wartownię nr 5, gdzie zginęła cała załoga. Nalot kosztował obrońców gdzieś 1/3 strat w ludziach, jakie ponieśli w czasie całej obrony, jak również utratę radiostacji i najcenniejszej w danych warunkach broni wsparcia - moździerzy.Nie mówiąc już o efekcie psychologicznym, obrońcy omal się nie poddali od razu po bombardowaniu (są tu różne wersje zresztą). Więc nie nazwałbym nalotu bezskutecznym.

QUOTE(westerplatte @ 19/11/2009, 11:50)
zabitych Niemców , nie mówiąc o ciężko rannych. Ogółem straty niemieckie wyniosły w sumie około 400 poległych żołnierzy wszystkich formacji, a może nawet i więcej


No litości. Tylu to ich tam nawet nie było, chyba żeby wliczyć wszystkich możliwych artylerzystów, marynarzy i lotników - to zgoda, sam pancernik miał pewnie z 800 osób załogi. Wszystkie razem atakujące W. na lądzie formacje nie miały raczej 400 żołnierzy.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #33

     
Luj
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 224
Nr użytkownika: 3.539

Stopień akademicki: magister
Zawód: wymarzony
 
 
post 19/11/2009, 23:23 Quote Post

W temacie:

http://www.forum.dawnygdansk.pl/viewtopic.php?t=4865

Czy groby Niemców poległych na Westerplatte nadal są na cmentarzu w Gdańsku-Srebrzysku? Wystarczyłoby je policzyć i dałoby to pewien obraz strat niemieckich.
 
User is offline  PMMini Profile Post #34

     
westerplatte
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 10
Nr użytkownika: 60.233

adam karski
Zawód: Pracownik umys³owy
 
 
post 20/11/2009, 10:44 Quote Post

QUOTE(Domen @ 19/11/2009, 20:51)
QUOTE
straty niemieckie były olbrzymie , już po pierwszym dniu wyniosły od 82 do ponad 120 zabitych Niemców


Liczby się zgadzają, ale problem w tym, że nie samych zabitych tylko zabitych i rannych razem.
*



Już po pierwszym dniu straty samych tylko oddziałów spod pokładu pancernika wynosiły ponad 100 żołnierzy ( w większości poległych. Niemcy nie mogli ujawniać prawdziwych danych - byłaby to ich kompletna kompromitacja . Kiedy Niemcy oglądali później "umocnienia" na Półwyspie to byli niezmiernie zdziwieni, ponieważ spodziewali się ujrzeć conajmniej bunkry z Linii Maginota ....
 
User is offline  PMMini Profile Post #35

     
westerplatte
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 10
Nr użytkownika: 60.233

adam karski
Zawód: Pracownik umys³owy
 
 
post 20/11/2009, 10:58 Quote Post

QUOTE(Luj @ 19/11/2009, 23:23)
W temacie:

http://www.forum.dawnygdansk.pl/viewtopic.php?t=4865

Czy groby Niemców poległych na Westerplatte nadal są na cmentarzu w Gdańsku-Srebrzysku? Wystarczyłoby je policzyć i dałoby to pewien obraz strat niemieckich.
*



Nie było tylko jednego grobu, w którym chowano poległych Niemców. To byłoby zupełną porażką - pokazać ludziom cmentarz na którym leży kilkuset żołnierzy tylko z Westerplatte ...
Prasa miała wtedy nałożoną cenzurę na podawanie liczb zabitych Niemców w walce ale i tak Gdańszczanie orientowali się o wielkich stratach . Późniejszy , z października 1939 wyrok wydany na Pocztowcach z Poczty polskiej z placu Heveliusza był właśnie zemstą Niemiecką za Westerplatte ( Wszyscy Polacy - obrońcy Poczty polskiej zostali roztrzelani- w sumie 50 Polaków)
 
User is offline  PMMini Profile Post #36

     
Domen
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.144
Nr użytkownika: 14.456

 
 
post 20/11/2009, 19:16 Quote Post

QUOTE
Wszystkie razem atakujące W. na lądzie formacje nie miały raczej 400 żołnierzy.


Jednak miały i to grubo ponad 400 żołnierzy:

3. Marine-Stoßtrupp-Kompanie - 225 ludzi
1. Landespolizei Kompanie - liczmy ok. 200 chłopa
Pluton z SS Heimwehr-Danzig - 60 chłopa
SS-Wachsturmbann Eimann - cała formacja miała 500 chłopa i dzieliła się na 3 kompanie, przynajmniej 1 kompania walczyła na Westerplatte
SA-Küstenschutz - ok. 150 ludzi
Kompania pionierów z batalionu pionierów z Rosslau - 350 ludzi w całym batalionie
Grupa Schutzpolizei - ok. 100 - 200 ludzi

To są jednostki, które bezpośrednio brały udział w walkach. A w oblężeniu brało udział jeszcze więcej jednostek:

http://www.bwyc.be/activites/MW/MWspecial.pdf

http://209.85.229.132/search?q=cache:t7toQ...n&ct=clnk&gl=pl

A straty niemieckie na Westerplatte to około 300 rannych i zabitych:

http://www.historycy.org/index.php?act=ST&...150#entry542478
 
User is offline  PMMini Profile Post #37

     
Speedy
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.293
Nr użytkownika: 3.192

 
 
post 21/11/2009, 20:49 Quote Post

Hej
QUOTE(Domen @ 20/11/2009, 19:16)
QUOTE
Wszystkie razem atakujące W. na lądzie formacje nie miały raczej 400 żołnierzy.


Jednak miały i to grubo ponad 400 żołnierzy:



Racja! zwracam honor i odszczekuję niniejszym. BTW czy Niemcy uderzyli kiedyś takimi siłami, jak wymieniłeś, czyli rzędu 800-1000 ludzi? 7-go rano na przykład?

QUOTE(Domen @ 20/11/2009, 19:16)
A straty niemieckie na Westerplatte to około 300 rannych i zabitych:


Z tym się jestem skłonny zgodzić - po prostu przedmówca mówił o stratach niemieckich w wysokości ponad 400 zabitych - oznaczałoby to że statystycznie musiałoby być do tego ponad 1000 rannych, czyli nastąpiło całkowite zniszczenie sił atakujących W.; co, jak się wydaje, raczej nie miało miejsca.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #38

     
Domen
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.144
Nr użytkownika: 14.456

 
 
post 22/11/2009, 0:09 Quote Post

Nie no, jednocześnie to nigdy tak wielkimi siłami nie uderzyli - przy szturmach po kilkuset żołnierzy a w mniejszych atakach po kilkudziesięciu lub paruset.

Zresztą szturm siłami np. 1,500 ludzi jednocześnie może złamałby obronę, chociaż najpewniej kosztem wielkich strat - taki atak falowy w sowieckim stylu.

O ile oczywiście taka ilość żołnierzy jednorazowo by się tam zmieściła.

Ale lepiej było uciec się do innych metod (np. te płonące cysterny kolejowe czy silny ostrzał artyleryjski) a narazić na straty mniejszą ilość piechoty.

QUOTE
przedmówca mówił o stratach niemieckich w wysokości ponad 400 zabitych - oznaczałoby to że statystycznie musiałoby być do tego ponad 1000 rannych


Dokładnie.

Nasi historycy w PRL-u doszli do liczby 300 - 400 zabitych bazując na danych niemieckich, tyle że tam gdzie Niemcy pisali "straty" nasi czytali "zabici".

A przecież nie każda celna kula zabija. Tych 300 zabitych i rannych to i tak są bardzo wysokie straty, 4 - 5 razy wyższe niż obrońców.
 
User is offline  PMMini Profile Post #39

     
wojtek k.
 

IX ranga
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 6.088
Nr użytkownika: 47.450

wojciech kempa
 
 
post 28/11/2009, 17:15 Quote Post

QUOTE(Domen @ 22/11/2009, 0:09)
Nasi historycy w PRL-u doszli do liczby 300 - 400 zabitych bazując na danych niemieckich, tyle że tam gdzie Niemcy pisali "straty" nasi czytali "zabici".


Zacytuję w tym miejscu podstawową pracę z czasów PRL-u, mianowicie "Westerplatte" Zbigniewa Flisowskiego:

„Ustalenie strat poniesionych przez stronę niemiecką w walce o Westerplatte jest trudne, ponieważ hitlerowcy celowo starali się ukryć ich rzeczywisty rozmiar.
Fatalny przebieg działań na Westerplatte, zakończony iście pyrrusowyrn zwycięstwem, nie zachęcał Niemców do szczerości. Do pewnych jednak wniosków można dojść na podstawie niemieckich i polskich danych fragmentarycznych. Niektóre z nich są zgodne z obiektywnym przebiegiem wydarzeń.
Wartościową pod tym względem wskazówkę można znaleźć we wspomnianym już tajnym wydawnictwie Feldzug in Polen. Komunikat poświęcony działaniom 4 armii w dniu 1 IX stwierdza, że na Westerplatte własne straty wyniosły 80 ludzi. Kapelmistrz pancernika „Schleswig-Holstein” Aurich stwierdza pod datą l IX1939 r. w swoim pamiętniku (opublikowanym we fragmentach w „Dzienniku Bałtyckim” 26 VIII 1964): „Jest w tej chwili 16.10... Liczba rannych ma wynosić 50 – 60 ludzi, zabitych l8”. Rozsiane w relacjach polskich wypowiedzi żołnierzy niemieckich po walce oscylują wokół wymienionych wyżej liczb.
Opublikowane opisy niemieckie odnoszące się do pierwszego dnia walki mówią o „ciężkich” lub „licznych” stratach (Ruge, Busch i inni).
Stjernfełt i Böhme straty kompanii szturmowej uściślają, stwierdzając na podstawie notatek lekarza okrętowego pancernika „Sahleswig-Hołstein”, dr. med. habil. Ernsta Hainsiusa, mieszkającego obecnie w Hamburgu, że w obu natarciach dnia l IX kompania szturmowa miała 18 zabitych, 58 ciężko rannych i 40 lekko rannych. Spośród lekko rannych 29 określono jako zdolnych do walki, wieczorem stan bojowy kompanii wynosił 143 ludzi. Do l X zmarło czterech ciężko rannych. Straty kompanii podczas ataku w dniu 7 IX miały wynieść 3 rannych pionierów.
Autorzy stwierdzają, że nie zachowała się w archiwach niemieckich żadna dokumentacja dotycząca sił gdańskich, w związku z czym nie podają ich strat; a przecież w drugim ataku l IX, jak również w uderzeniu w dniu 7 IX, uczestniczył pluton SS-Heimwehr, w drobniejszych akcjach brali udział gdańscy policjanci. (O stratach poniesionych przez pododdziały gdańskie pisaliśmy uprzednio w podrozdziale o siłach niemieckich). ,
Większość strat ponieśli Niemcy w pierwszym i drugim natarciu. Nie wiedząc o istnieniu placówki „Prom”, której stanowiska zostały przygotowane niedaleko ich wartowni Schupo, otrzymali silny ogień boczny z dwóch karabinów maszynowych i znaleźli się w sytuacji bez wyjścia (bardzo to plastycznie opisał plutonowy Baran). W drugim natarciu lub drugiej jego fali, bo trudno to dziś dokładnie rozróżnić, gdy cały wysiłek Niemcy skupili na atakach przeciw placówce „Prom”, rzucając na ten odcinek pluton piechoty i pionierów, zostali niespodziewanie zaskoczeni przez ogień moździerzy, którego niszczące działanie przeciw atakującej piechocie, nie posiadającej podczas ruchu naprzód żadnych możliwości krycia się we własnych czy nieprzyjacielskich umocnieniach; jest to powszechnie znane. O groźnej sytuacji, jaka się wtedy wytworzyła, oraz o zbytniej pewności Niemców świadczy także w pewnej mierze śmierć dowódcy kompanii szturmowej piechoty morskiej, oberleutnanta Benningsena.
Po pierwszym dniu silnych ataków nastąpiło w drugim i trzecim pewne osłabienie w lądowych działaniach Niemców. W związku z tym straty ich musiały być raczej nieznaczne.' Wzmożenie ataków przeprowadzanych przez świeże oddziały, a szczególnie ostatrjie natarcie 7 września, powiększyło prawdopodobnie liczbę strat. Interesujące świadectwo szefa kompanii niemieckiej, która atakowała od strony kanału w tym dniu, przynosi relacja chorążego Gryczmana. Wynika z niej, że atakujący znaleźli się w pułapce ogniowej?
Jak wynika z wielu relacji, Niemcy po rozpoznaniu z grubsza stanowisk polskich (niedokładnie zapewne ze względu na trudności terenowe) walczyli ostrożniej i z większą razwagą.

W księgach cmentarza na Srebrzysku wymienionych jest 16 poległych na Westerplatte; chodziły słuchy, że część poległych została przewieziona przez rodziny w głąb Niemiec.
Liczba rannych w walce na takim jak Westerplatte terenie i w opisanych okolicznościach mogła być proporcjonalnie większa niż w innych warunkach bojowych.”


Jak widzimy – informacja jest bardzo wyważona i jeśli byśmy mieli coś jej zarzucić, to raczej nadmierną ostrożność, efektem czego powstaje wrażenie, iż straty niemieckie były niższe od poniesionych faktycznie...

Przejrzałem też kilka innych pozycji i nigdzie nie natrafiłem na informację, iżby na Westerplatte Niemcy stracili kilkuset zabitych. Najczęściej pojawia się informacja, że strat tych nie da się precyzyjnie ustalić, natomiast szacować je można na kilkuset zabitych i rannych. Oczywiście, mogłem coś przeoczyć, ale w oparciu o to, co znalazłem, trudno jest znaleźć uzasadnienie dla twierdzenia, że polska historiografia w czasach PRL-u rażąco zawyżała straty niemieckie rolleyes.gif

Pozdrawiam
 
User is offline  PMMini Profile Post #40

     
Gregorus
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 345
Nr użytkownika: 46.287

G.K.
Stopień akademicki: mgr
Zawód: archeolog
 
 
post 21/12/2010, 12:16 Quote Post

QUOTE(Domen @ 4/08/2006, 11:26)
Zginęło 16 żołnierzy, w tym jeden po kapitulacji, ponieważ był radiooperatorem i mógłby nadal wysyłać do sztabu meldunki,


Taka ciekawostka tylko czy wiadomo coś więcej o tym?

...W koszarach major Sucharski jest w ciężkim szoku. Lamentuje z powodu śmierci swojego ordynansa Kity zabitego w Wartowni Nr 5. Wstrząśnięty nalotem Stukasów wydaje rozkaz spalenia tajnych dokumentów i książek szyfrowych (regulaminowa procedura przed kapitulacją). Dokładnego wykonania rozkazu nie dopilnowuje, wskutek czego Książka Szyfrowanych Depesz i Książka Sygnałowa Floty Polskiej po kapitulacji zostaje znaleziona na Westerplatte przez Niemców. Doprowadziło to do tego, że poważnie narażone zostały okręty Marynarki Wojennej i polskie oddziały broniące się na Oksywiu i Półwyspie Helskim. Przy tej informacji należy koniecznie wspomnieć, że sierż. Rasiński, radiotelegrafista składnicy, nie został zamordowany przez Gestapo (oficjalna wersja niemiecka), tylko został zabrany do ośrodka nasłuchu radiowego Kriegsmarine w Brusterort (zadeklarował współpracę, czy został do niej zmuszony? pewne okoliczności wskazują, że sam zaproponował współpracę)!...

za:

http://www.westerplatte.org/glowna/index.php?kod=16
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #41

     
blackhawk
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 62
Nr użytkownika: 69.889

 
 
post 22/12/2010, 11:52 Quote Post

A ja bym z chęcią zapoznał się z uzbrojeniem pancernika Schleswig-Holstein. Ma ktoś informacje na ten temat? Interesuje mnie ilość dział z rozróżnieniem na kaliber taki a taki.
wikipedia podaje:

"uzbrojenie początkowe
4 działa kalibru 280 mm w dwóch dwudziałowych wieżach (ciężar pocisku 330 kg)
14 dział kalibru 170 mm w kazamatach
20 dział kalibru 88 mm
6 podwodnych wyrzutni torped
uzbrojenie od 1939 do 1944
4 działa kaliber 280 mm
12 dział kalibru 150 mm w kazamatach
4 działa kalibru 88 mm
4 działka przeciwlotnicze kaliber 37 mm
3 działka przeciwlotnicze kaliber 20 mm
opancerzenie
burty: do 240 mm
wieże artylerii: do 280 mm
pokład: do 40 mm
wieża dowodzenia: 300 mm"

Może ktoś potwierdzić te informacje na podstawie jakichś opracowań? Bo mam tendencję do nieufania zbytnio wikipedii. Ciekawe, czy w tym przypadku moje obawy okażą się słuszne.
 
User is offline  PMMini Profile Post #42

     
Dawid.pl
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 1
Nr użytkownika: 80.888

Dawid
Zawód: student
 
 
post 11/01/2013, 20:16 Quote Post

Atak na Westerplatte prowadzony był przez żołnierzy przywiezionych z głębi Niemiec. Czy możliwe jest, że w obliczu morderstw, prowadzonych przez żołnierzy z Gdańska na obrońcach Poczty Gdańskiej, żołnierze atakujący Westerplatte pozorowali walkę?
 
User is offline  PMMini Profile Post #43

     
poldas372
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 7.568
Nr użytkownika: 19.336

 
 
post 11/01/2013, 20:39 Quote Post

Chcąc być dociekliwym i dowcipnym, to można przyjąć, ze tych żołnierzy przywieziono z Kłajpedy uprzednio Litwie zabranej w marcu 1939r.
We wrześniu były to antypody Niemiec.
QUOTE
Czy możliwe jest, że w obliczu morderstw, prowadzonych przez żołnierzy z Gdańska na obrońcach Poczty Gdańskiej, żołnierze atakujący Westerplatte pozorowali walkę?
To nie jest możliwe. Pocztowców polskich zaczęto sądzić dopiero 8 września. Sądowe mordy nastąpiły później.
Generalnie - Nie widzę związku.
 
User is offline  PMMini Profile Post #44

     
Jack_Aubrey
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 35
Nr użytkownika: 20.578

Irek Friede
Stopień akademicki: magister
Zawód: historyk
 
 
post 7/04/2013, 20:02 Quote Post

Znane straty niemieckie wskutek walk o Westerplatte:

a ) MSK - 16 zabitych, 96 rannych
b ) SS-Wachsturmbann Eimann - 9 zabitych, 13 rannych
c ) kompania pionierów - 3 rannych
d ) "Schleswig-Holstein" (w tym pluton km ppor. Hartwiga) - 1 zmarły z ran, 4 rannych

Razem co najmniej: 26 zabitych, 116 rannych

Ten post był edytowany przez Jack_Aubrey: 7/04/2013, 20:08
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #45

4 Strony < 1 2 3 4 > 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2014 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej