Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
4 Strony  1 2 3 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Współpraca AK-WIN i OUN-UPA
     
Mistral
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 8
Nr użytkownika: 34.787

 
 
post 20/05/2008, 10:55 Quote Post

UWAGA! Ten wątek jest poświęcony tematyce współpracy polsko-ukraińskiej w latach 1939-1947. Proszę osób, które chcą dyskutować o konflikcie polsko-ukraińskim, pisać w temacie "Konflikt polsko-ukraiński 1943-1948, Bezmyślna jatka bratnich narodów". Oto adres, gdzie można to zrobić:

http://www.historycy.org/index.php?showtopic=2475


Wołodymyr Wjatrowycz "Próby porozumenia polsko-ukraińskiego w latach Drugiej Wojny światowej. Pozycje stron"


Historia stosunków narodów ukraińskiego i polskiego miała wiele okresów wzajemnej wrogości i walki. Jednak nawet podczas najdramatyczniejszych chwil narody-sąsiady pragnęły współpracować. Po czwartym rozbioru Państwa Polskiego we wrześniu 1939 roku Ukraińcy i Polacy okazali się, faktycznie, w jednakowej sytuacji narodów ujarzmionych. Przed polskim kierownictwem pojawił się ten samy problem, co i przed kierownictwem ukraińskiego ruchu wyzwoleńczego, - przeszkodzenie pragnieniom Berlina i Moskwy zniszczyć ukraiński i polski naród. Więc, warunki, które wynikły na początku Drugiej Wojny Światowej, sprzyjały pojednaniu Polaków i Ukraińców.
Kwestia współpracy ukraińskiego i polskiego ruchów wyzwoleńczych już nie raz badana była przez historyków obu krajów [Sztendera J. W poszukiwaniu porozumenia (Podziemie ukraińskie i polskie w latach 1945-1947. Współpraca pomiędzy UPA i WIN) // Zeszyty Historyczne. - 1985. -№71.- С 153-164; Ковалевський 3. Польське питання у повоєнній стратегії УПА // Україна. Наука i культура. - Bun. 26-27. - 1993. - С.200-233; Бондаренко К, Киричук Ю. Відомості про політичні контакти УПА та АК на Закерзонні у 1945 р.// Дрогобицький краєзнавчий збірник. Спецвипуск. -Дрогобич, 2002. - 543-550; Partacz Cz. Próby porozumienia polsko-ukraińskiego na terenie kraju w latach II wojny światowej //Polska-Ukraina: trudne pytania Materiały międzynarodowego seminarium „Stosunki polsko-ukraińskie w latach II wojny światowej”. - Warszawa, 3-5 listopada 1999 / Opracred. R. Nedzielko. - Warszawa, 2000 -T.6. - S. 17-52; Kyrychuk J. Próby porozumienia polsko-ukraińskiego w latach II wojny światowej// Ibidem.- S.53-74. ; Motyka G. Wnuk R. Próby porozumenia polsko-ukraińskiego wobec zagrożenia sowieckiego w latach 1944-1947 // Builetyn instytutu Pamięci Narodowej. - Nr.8. - 2001- S.26-31; Motyka G. Wnuk R. Pany i rezuny. Współpraca AK-WiN i UPA.- Warszawa: Oficyna Wydavnycza Volumen, 1997].
Pozycje, które reprezentowały na rokowaniach dwie strony, były określone polityką zewnętrzną, orientacją na pewne siły w życiu międzynarodowym.
Za kluczowy zewnętrznopolityczny obowiązek rząd polski uważał powrót Polski do granic przedwojennych. Polacy w ciągu całej wojny reprezentowali pro-angielską orientacją. Po utworzeniu koalicji antyhitlerowskiej, jednym z założycieli której była Wielka Brytania, pojawiła się skomplikowana sytuacja ponieważ wśród aliantów był ZSRR, który wysuwał roszczenia do terenów, które przed wojną należały do Polski. Więc, Polacy byli zmuszoni lawirować pomiędzy wywalczeniem “status quo ante bellum” a dotrzymaniem polityki aliansu antyhitlerewskiego. Ze względu na to, polski rząd uważał ukraińskie pytanie, w szczególności problem Zachodniej Ukrainy za problem wewnętrzny.
W listopadzie 1939 roku była przyjęta uchwała Komitetu Ministrów do Spraw Kraju, która, mimo, iż nie była oficjalną deklaracją rządu, jednak miała służyć za podstawę dla ukraińsko-polskich rokowań. W niej mówiło się, że Polacy uznają nie tylko możność porozumienia z ukraińskim ruchem nacjonalistycznym, ale i potrzebę stworzenia z nimi mocnego frontu dla walki przeciw okupantom. Według dokumentu, planowało się stworzenie Państwa Ukraińskiego, wschodnie granicy którego będą określone wkrótce. Na zasadach równości nowe państwo miało być częścią Federacji Polskiej, mniejszości ukraińskiej na polskich terenach gwarantowało się szerokie prawa i swobody [Torzecki R. Polacy i Ukraińcy. Sprawa ukraińska w czasie II wojny światowej na terenie II Rzeczypospolytej - Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN, 1993. – S. 101].
Jednak nawet takie obietnice, według polskiego premiera Sikorskiego, były zbyt śmiałe, a alianci nie mogli zgodzić się na to. Dlatego, oficjalna deklaracja rządu, wydana 18 grudnia 1939 roku, zawierała tylko zasady o równoprawności mniejszości narodowych. Rząd polski nadal mówił o potrzebie ukraińsko-polskich rokowań, lecz głosił , że rozmawiać można tylko z Ukraińcami zza Zbruczu, ale nie z „kresów”, przecież Polska nie może prowadzić rokowań ze swoimi obywatelami [Partacz Cz. Próby porozumienia polsko-ukraińskiego na terenie kraju w latach II wojny światowej // Polska-Ukraina... - S. 19]. Na pewno, w związku z tym rząd polski pragnął znaleźć kontakty z działaczami URL, choć ci nie mieli żadnych pozycji w Ukrainie i nie mogli prezentować sobą jakiejś wpływowej organizacji ukraińskiej.
Więc, od samego początku Drugiej Wojny Światowej, nie zważając na utratę niepodległości, strona polska nie była gotowa do równoprawnego dialogu z Ukraińcami. Chociaż logika wydarzeń skłaniała do rokowań z ukraińskim ruchem wyzwoleńczym, polski rząd i konspiracja okazały się niezdolne przestąpić przez własne ambicje i wysuwały cały szereg warunków dla rokowań, które od początku hamowały ten proces.
Ukraiński ruch wyzwoleńczy miał własną strategię zewnętrzno-polityczną. Ona opierała się na przekonaniu, że stworzenie Państwa Ukraińskiego nie jest polskim albo rosyjskim problemem i jest możliwe tylko jak rezultat szerokich zmian w międzynarodowo-prawnym systemie. Systemem, który będzie sprzyjać odrodzeniu i rozwoju Ukrainy, zdaniem nacjonalistów ukraińskich, miało być połączenie niepodległych nacji-państw, zbudowanych w etnicznych granicach. W taki sposób, w podstawach międzynarodowej koncepcji ruchu wyzwoleńczego pojawiła się zasada narodowego samookreślenia. Realizację tej zasady przy pomocy jakiejś z imperii nacjonaliści ukraińscy uważali niemożliwą, dlatego proponowali opierać się na siły, zainteresowane w tym najwięcej, - na ruchy wyzwoleńcze narodów ujarzmionych. Według ideologów OUN, akurat one, a nie światowe imperie, będą określać przyszłość światowego porządku [В'ятрович В. Закордонні рейди УПА в контексті реалізації антитоталітарної національно-демократичної революції народів Центрально-Східної Європи. Дисертація на здобуття паукового ступеня кандидата історичних наук. - Львів, 2003].
Formowanie tej międzynarodowej koncepcji ukraińskiego ruchu wyzwoleńczego przypada akurat na lata 1939-1941. Jej głównymi wyrazicielami byli przedstawiciele młodego skrzydła OUN, którzy później stali się podstawą OUN(cool.gif. Właśnie sprzeczności co do orientacji zewnętrzno-politycznej uwarunkowały rozłam OUN. Starsze pokolenie trzymało się proniemieckiej orientacji, a młodzi członkowie organizacji uważali Niemców tylko jako tymczasową siłą pomocniczą, która pomoże rozbić istniejący ustrój międzynarodowy. Podstawą polityki zewnętrznej banderowców była idea zjednoczenia wysiłków narodów ujarzmionych, która przewidywała współpracę także z Polakami jako najbliższym sąsiadem i jednym z narodów podbitych. Nie darmo jeden z twórców tej koncepcji Iwan Mitringa pisał 1940 roku: „Razem z Polakami, Francuzami, narodami ZSRR za wolną Europę przeciw Hitlera i Stalina – to nasze miejsce” [Левицький Б. Національний рух під час Другої світової війни. Інтерв’ю // Діялог. - 1979. -Ч. 2. -С. 17].
W drugiej połowie 1941 r. ukraiński ruch, który przeszedł do walki podziemnej przeciwko niemieckim okupantom, otrzymał jeszcze jeden bodziec do naprawienia kontaktów z Polakami. We wrześniu 1941 r. odbyła się poprzednia rozmowa z polskimi przedstawicielami z udziałem Włodzimierza Horbowego i Borysa Łewickiego. Jak zaznaczał Łewicki, warunkiem wstępnym naprawienia rokowań miało być wzajemne przerwanie propagandy, skierowanej przeciwko sąsiedniemu narodowi; oprócz tego ukraińska delegacja obiecała zmienić negatywny stosunek Ukraińców do Polaków [Siwicki М. Dzieje konfliktów polsko-ukraińskich. - Warszawa, 1992. - T.2 - S.42]. Polski historyk Czesław Partacz uważa, że to była niespełniona obietnica, jego zdaniem, akurat OUN siała antypolskie nastroje w ukraińskim społeczeństwie [Partacz Cz. Próby porozumienia...- S.22]. Na prostowanie tego możemy powołać uchwałę II Konferencji OUN (kwiecień 1942 roku) co do polskiego pytania: „Stoimy na załagodzeniu stosunków polsko-ukraińskich w nowoczesny moment sytuacji międzynarodowej i wojny na platformie wolnych państw i uznania panowania prawa narodu ukraińskiego na ziemiach Zachodnioukraińskich” [ОУН у світлі постанов Великих Зборів, Конференцій та інших документів з боротьби 1929-1955. — Видання Закордонних Частин Організації Українських Націоналістів, 1955].
Więc, OUN rozpoczęła konkretną politykę, skierowaną na zbliżenie z polskim ruchem na platformie niepodległych państw obu narodów. W ciągu całej historii Drugiej Wojny Światowej i pierwszych lat powojennych kierownicy organizacji nadawali dużo uwagi temu pytaniu, jego opracowaniem zajmowali się główni ideolodzy ukraińskiego ruchu wyzwoleńczego [„Ідея i Чин" - Ч. 4 за 1943 p.: Борович (Василь Мудрий). Україна i Польща //Літопис Української Повстанської Армії. -Львів-Торонто, 1995. - Т.24. - С 190-197; 4.1 за 1944 р.: Карпатський Л.М. (Палідович Михайло). До польсько-українських взаємин // Tam samo. - С. 271-276; Ч.7. за 1944 р.: Садовий О. С. (Мирослав Прокоп). Куди прямують поляки //Tam samo. -С. 298-305. Окрему брошуру цьому питанню присвятив i Василь Галаса; Зенон Савченко. Українсько-польські взаємини на тлі історії. Машинопис. 1945. //ЦДАВО України, ф. 3833, on. 1, спр.215, арк. 1-31. "Думки в справі урегулювання полъсъко-укралнсъких відносин та в справі організації спільного визвольного фронту"//За свободу народів. Із документів краєвої боротьби. - Прага - Відень: Українське представництво в АБН, 1946.- С. 69-70; та "Короткі вказівки для тих, які зустрічаються з поляками"// Tam samo - С. 67-68].
Natomiast, polska strona - nadal występowała przeciwko rokowaniom. W specjalnych materiałach analitycznych Biura Wschodniego akcentowała się niepotrzebność, nawet szkodliwość kontaktów z OUN [Partacz Cz. Próby porozumienia...- S 25]. Mało tego, z polskiej strony nie było żadnego oficjalnego oświadczenia, które świadczyło by o pragnieniu załagodzenia konfliktu. W ukraińskim zagadnieniu rząd emigracyjny w Londynie zajął wyczekującą pozycję. Jak przypomina Marian Gołębiowski, członek Inspektoratu AK-WiN Zamość, jak w emigracji, tak i w ojczyźnie wśród Polaków nie było żadnej siły politycznej, która miała by dokładny plan rozwiązania ukraińskiego zagadnienia . 28 sierpnia 1942 roku w Wielkiej Brytanii odbyło się spotkanie Sikorskiego z polskimi konspiratorami, wśród których był i Gołębiowski. Co do ukraińskiego zagadnienia Sikorski zawiadomił, że odda Ukrainę Stalinowi. Na prośbę o sprecyzowanie, czy chodzi o odmowie od tzw. Wschodnich Kresów, czy tylko o przesiedleniu Ukraińców, odpowiedział: „Za dużo chcecie wiedzieć” [Gołębiowski M. Sojusz z Ukraińcami i sojusz narodów ujarzmionych // Dialogi - Biuletyn polsko-ukraiński. - 1987 - №7-8 - S. 5].
Tym czasem, ukraińska strona starała się realizować uchwalone na Drugiej konferencji dekrety co do naprawienia przyjaznych stosunków z Polakami. W ciągu 1942 roku udało się przeprowadzić szereg rokowań, w których brali udział najwyżsi przedstawiciele ukraińskiego ruchu wyzwoleńczego, członkowie Prowodu OUN Jewhen Wreciona, Zynowij Matła, Myrosław Prokop, Wasyl Ochrimowycz, Mychajło Stepniak. Ten fakt zaświadcza, jakiego wielkiego znaczenia Ukraińcy nadawali rozmowom z Polakami [Kyrychuk J. Próby porozumienia polsko-ukraińskiego w latach Л wojny światowej // Polska-Ukraina; trudne pytania... - S. 59-60].
Ukraińska strona wymagała od polskiego rządu uznania prawa Ukraińców do niepodległego państwa w granicach ukraińskich terenów etnicznych. Razem z tym Ukraińcy proponowali podpisać ugodę o wspólnej walce przeciw niemieckich i radzieckich siłom. Polacy byli gotowi mówić tylko o wspólnej walce przeciwko Niemcom. No i tutaj polska strona nie była szczera: we wrześniu 1942 r. dowódca AK gen. Rowecki podpisał plan antyniemieckiego powstania, gdzie zaznaczało się, że oprócz Niemców „dodatkowymi przeciwnikami uważam w pierwszej kolejności Ukraińców, a w drugiej – Litwinów. Istnieje możliwość walki z Ukraińcami w rejonie bazy od pierwszego dnia powstania. Od samego początku będziemy zmuszeni walczyć z Ukraińcami we Lwowie” [Ковалевський 3. Польське питання у повоєнній стратегії УПА // Україна. Наука i культура. - Bun. 26-27. - 1993. - С.204]. Mało tego, dowództwo AK uważało przedłużenie ukraińsko-polskich rokowań za taktyczny manewr dla neutralizacji ukraińskiego ruchu. Jeden z kierowników polskiego podziemia Filipkowski akcentował, że celem podtrzymywania rozmów z Ukraińcami jest pragnienie „zdezorganizować OUN-UPA od wewnątrz” [Torzecki R. Polacy i Ukraińcy... - S.257].
Więc, polska strona liczyła przede wszystkim na siłowe rozwiązanie konfliktu, które w następnym 1943 roku spowodowało ukraińsko-polską rzeź. W tym temacie nie będziemy dokładnie zatrzymywać się na tym: ostatnim czasem te wydarzenia dosyć głęboko badane są przez ukraińską i polską historiografię. Warto tylko zaznaczyć, że przed wydarzeniami 1943 r. w strukturach polskiej władzy, w szczególności w tych, które zajmowały się ukraińskim zagadnieniem, odbyły się ważne zmiany. Tak, po aresztowaniu Jana Piekałkiewicza i gen. Roweckiego przewagę w rządzie uzyskały prawicowe - endeckie siły, które występowały za radykalnym rozwiązaniem ukraińskiego zagadnienia.
Pewno, do siłowego rozwiązania konfliktu skłaniało się i kierownictwo ukraińskiego ruchu wyzwoleńczego. Jeden z działaczy OUN, Wasyl Mudryj, który przed wojną był Vice-marszałkiem Polskiego Sejmu i 1939 roku wzywał Ukraińców wykonać swój obowiązek przed Rzeczpospolitą i obronić ją, przez 4 lata pisał: „Paktować z Polakami o pokojowym współżyciu tylko wtedy, kiedy w naszych rękach jest co najmniej taka siła, jak u nich. Tylko wtedy oni będą szanować nasze prawo na życie, i tylko wtedy bodaj na niektóry czas oni będą respektować podpisywane z nami umowy. Chwilowe osłabienie oni zawsze wykorzystają dla siebie, na co w historii nigdy nie szliśmy my. Polaków do lojalności partnera można nakłonić tylko siłą...” [БоровичЯ. В. Україна та Польща //Літопис Української Повстанської Армії. - Т. 24. - С. 20].
Otóż ognisko konfliktu rozpaliło się, jego skale szybko wzrastały i wreszcie przetworzyły się w kolejną ukraińsko-polską wojnę. Spróbujemy wyjaśnić, jak oceniali te wydarzenia w środowisku ukraińskiego i polskiego ruchów narodowych. W lipcu 1943 roku, kiedy konflikt osiągnął apogeum, Prowid OUN wydał ulotkę-odezwę do Polaków: „Wspólna dola, która nas pojednała, i nasza walka przeciw zdobywców Berlina i Moskwy za własne państwa wymaga porozumienia obu narodów. Naród ukraiński jest zawsze gotów do takiego porozumienia. Nie mamy żadnych wrogich planów do narodu polskiego i nie chcemy żadnej piędzi polskiej ziemi. Uznajemy prawo każdego narodu na samookreślenie, na własne państwo. Nasz stosunek do narodu polskiego jest oparty na przyjaźni i pragnieniu współpracy” [Polacy! Odezwa OUN // Siwicki M. Dzieje konfliktów polsko-ukraińskich. - Warszawa, 1992. -T. 2. -C. 171-172].
W odpowiedź Krajowa Reprezentacja Polityczna wydała 30 lipca tego ż roku odezwę do ukraińskiego narodu. Dokument jest przepełniony zarzutami za to, że Ukraińcy współpracują z Niemcami, a także groźbami ukarania powstańców kiedy będzie odbudowane Polskie państwo. Jedynym pozytywnym elementem było oświadczenie polskiego rządu o tym, że on pozytywnie ocenia pragnienia Ukraińców do własnej państwowości. Ale równocześnie z tym się zaznaczało: „Oświadczamy, że nie odmówimy się od wschodnich ziemi Rzeczypospolitej, w południowej części której od wieku mieszkają Polacy obok z Ukraińcami, gdzie Polska Nacja w ciągu wieków czyniła olbrzymi cywilizacyjny i ekonomiczny wkład” [Зверенення Краєвої Політичної Реперезентації до українського народу (30 липня 1943 р.) //ї. Культурологічний часопис. 4.28 - 2003: Волинь 1943. Боротьба за землю. -Львів. 2003. - С. 80]. Oczywiście, takie oświadczenie nie sprzyjało polepszeniu stosunków pomiędzy dwoma narodami, ją nie przyjęły ani ukraińskie koła, ani polskie siły szowinistyczne. Polski badacz Torzecki nazywał tę odezwę zabawami z ogniem i prowokacją, przecież ona tylko dolała oliwy do ognia ukraińsko-polskiego konfliktu [Torzecki R. Polacy i Ukraińcy... - S.272].
W październiku 1943 roku Prowid OUN wydał specjalny Komunikat co do wydarzeń na Wołyniu. W tym dokumencie, w szczególności, zaznaczało się:
„1. OUN... niejednokrotnie w swoich oficjalnych publikacjach wyrażała przychylne ustosunkowanie do polskiej ludności na ukraińskich ziemiach i do ukraińsko-polskich stosunków wzajemnych w ogóle, a swoje negatywne podejście do tych form walki, które wspomniane wydarzenia ujawniają.
2. Ni naród ukraiński, ni Organizacja nic wspólnego z tymi masowymi morderstwami nie mają.
3. Rzeź polsko-ukraińska leży dzisiaj w interesie Niemiec, a najpierw w interesie bolszewickiej Moskwy, która w sposób wzajemnego wyniszczenia fizycznego Ukraińców i Polaków pragnie do lżejszego ujarzmienia narodów podbitych i opanowania ich ziemiami.
Prowid OUN osądza fakty wzajemnych masowych morderstw, skąd by one nie pochodziły, i wzywa obywatelstwo ukraińskie być ostrożnym do wrogiej inspiracji” [Провід ОУН СД: Комунікат (Відозва, 1943) //Літопис Української Повстанської Армії. -Львів-Торонто, 2001. - Т. 26. - С 364].
Z polskiej strony, na odwrót, żadnego wezwania do wstrzymania walki nie było. W ulotkach, zwróconych do Ukraińców, mówiło się: „Pamiętajcie, że zbrodnicza działalność doprowadzi Wasz naród do trybunału, w którym sędziami będziemy my, Polacy [...] Jesteśmy tak dalece mocni, że za każdą zbrodnię zemścimy się trzykrotnie” [Miejscowy komendant Polskich Oddziałów Zbrojnych. Ukraińcy! // Tam samo. - С. 362].
W grudniu 1943 roku ukraińska strona zawiadomiła polską, że na platformie „Odezwy do narodu ukraińskiego” nie może być mowy o współpracy. Lecz to nie zaprzeczało potrzeby przedłużenia rokowań. Według kierownictwa OUN, ich podstawą mogłoby być zawarte w polskiej odezwie rozumienie walk wyzwoleńczych ukraińskiego narodu. W liście do Delegata Rządu w przygranicznych regionach Rzeczypospolitej od 21 stycznia 1944 nacjonaliści ukraińscy zaznaczali, że podstawą porozumienia między Polakami a Ukraińcami może być uznanie walk wyzwoleńczych sąsiada za odbudowę suwerennego państwa na etnicznym terytorium według z prawem narodów na samookreślenie i Kartą Atlantycką [Реферантура зовнішніх зв'язків при Проводі ОУН: до пана делегата уряду на край Речипосполитої Польської (27.01.1944) // Там само. - С. 366].
W lutym 1944 roku rozpoczęły się kolejne rokowania, które trwały do lipca. Już w pierwszej podpisanej umowie, wydawało się, iż osiągnięto znaczny rezultat: obie strony uznały, że „pokojowa zgoda polsko-ukraińskich stosunków jest możliwa tylko przy wzajemnym szacunku walki za państwową niezależność obu narodów i nieposiadania ziemi jednej czy drugiej strony [...] Zagadnienie ostatecznego określenia granic między Ukrainą i Polską będzie zdecydowane przez rządy obu państw – ukraińskiego i polskiego”.
Jednak, jak okazało się, podpisanie tego protokołu Polacy uważali środkiem neutralizacji Ukraińców podczas akcji „Burza”. Konflikt już ogarnął Hałyczynę (Galicję), jednak rokowania trwały. Ukraińska strona wymagała od polskiego rządu oficjalnego oświadczenia o pozytywnym ustosunkowaniu do Ukraińców i ich walk wyzwoleńczych. Lecz Polacy odmówili się, bo, według ich słów, takie oświadczenie byłoby skierowane przeciwko ZSRR, oficjalnego sojusznika Polski.
Latem 1944 roku AK zaczęła akcje wojskowe wspólnie z Armią Czerwoną, spodziewając, że udział w walkach o „Wschodnie Kresy” zdecyduje o powojennej przynależności tych ziem do Polski. Ze względu na to, Ukraińcy znowu stali się wrogami, a aktywna kampania propagandowa przeciwko nim była wznowiona. W ulotce „Ukraińcy za Zbrucz” (czerwiec 1944 r.) Polacy nazywali „naród ukraiński ... całokształtem katów i zbrodniarzy, których trzeba najsurowiej pokarać” [Ukraińcy za Zbrucz // Літопис Української Повстанської Армії. -Львів-Торонто, 2001. - Т. 26. - С 386]. W lipcu Komitet obrony Lwowa zwrócił się do polskich żołnierzy z anty-ukraińskim wezwaniem: „Idźcie karać, ale nie wroga, a buntownika, nie wrogiego żołnierza, a bandyta [...] Tylko argumenty wyjątkowej siły mają wpływ na brudne ukraińskie dusze” [Do oddziałów odsieczy Lwowa // Tam samo].
Stawka na współpracę z ZSRR okazała się mylna: ziemie Ukrainy Zachodniej weszły do ZSRR, NKWD zaaresztowało zdekonspirowanych żołnierzy AK, a polskiemu podziemiu zadano takie uderzenie, z którego ono już nigdy się nie podniosło.
Rozmowy między przedstawicielami Londyńskiego rządu i Ukraińskiej Głównej Rady Wyzwoleńczej trwały w Rzymie, jednak żadnych porozumień osiągnąć się nie udało. Polska strona była niewzruszona: „Od granic 1939 roku polski rząd odejść nie może ze względu na podstawy polskiej polityki zewnętrznej. „Statusu quo” 1939 roku trzyma się polski rząd jeszcze i dlatego, że z takim stanowiskiem są związane też poczuwania polskiego obywatelstwa” [Український протокол з українсько-польських переговорів (Рим, 26.IV.1945) //Літопис Української Повстанської Армії. - Львів-Торонто, 2001. - Т 26 - С 391].
Pozycja dziwna, bo na ten czas żadne państwo świata nie zamierzało gwarantować jej utrzymanie, a granice Polski już od dawna były określone. Informując o przebiegu rokowań za granicą, Stefan Bandera pisał do Romana Szuchewycza: „Będziemy stać na tych pozycjach, które mieliśmy na przeszłych rokowaniach. Jednakże trzeba porozumieć się z nimi. Trudności będą te same, co i wcześniej, - na bazie terenów spornych. Możliwie było by zamiast etnograficznej zasady przyjąć formę wolnego samookreślenia z propozycjami co do realizacji niektórego przesiedlenia, które zobowiązane będą urzeczywistnić państwa okupacyjne. Niektórzy nasi ludzie mają obawy, że to miałoby zły odzew wśród Ukraińców. Moim zdaniem, taka formuła nic nie zmienia, przecież nasz terytorium samookreśla się do Ukrainy. A takim ujęciem tej kwestii stawimy Polaków w sytuację, przy której im ciężko będzie zaprzeczać tę zasadę” [Телеховський Ю. Українсько-польські відносини: деякі факти та міркування щодо об'єктивної оцінки минулого//3 архівів ВУЧК-ГПУ-НКВД-КГБ. - 2001.-№2- С 4]. Więc, ukraińska strona była gotowa pójść na kompromis dla podpisania umowy o współprace ukraińskiego i polskiego ruchów narodowych. Jednak nawet takie kroki okazały się marnymi.
Natomiast udało się osiągnąć sukces w rokowaniach z miejscowymi komendantami AK, a także i WiN na Zaker’zoniu. No jeśli ukraińską stronę reprezentowały najwyższe instancje, to z polskiej strony rokowania prowadzili na swoją odpowiedzialność i ryzyko miejscowi komendanci. Jednym wśród nich był Marian Gołębiowski, który wszelako dążył do naprawienia kontaktów z UPA. Gdy wiosną 1945 r. to nareszcie się udało i on zawiadomił o tym swego wyższego komendanta Jana Mazurkiewicza, ten tylko lekkomyślnie machnął ręką i powiedział: „Z chamami nie ma o czym mówić” [Gołębiowski M. Sojusz z Ukraińcami i sojusz narodów ujarzmionych // Dialogi - Biuletyn polsko-ukraiński. - 1987 - №7-8 - S]. W listopadzie 1945 r. dowództwo AK wydało rozkaz, który kategorycznie zabraniał rokowania z UPA. Jednak Gołęmbiowki naruszył tę zakaz i kontynuował podtrzymywanie związków z Ukraińcami. Sprawa doprowadziła nawet do wspólnych ukraińsko-polskich akcji wojskowych.
Jedną z najważniejszych wspólnych operacji został szturm Hrubieszowa przez zjednoczone siły UPA i polskiego podziemnego ugrupowania WiN [Motyka G. Wnuk R. Рапу i rezuny. Współpraca AK-WiN i UPA. - S.155-181]. Nie zważając na sukces wojskowy, akcja nie miała politycznych skutków. Na kolejnych ukraińsko-polskich rokowaniach, które odbyły się już po tej operacji, komendant Zamojskiego inspektoratu WiN Stanisław Książek – „Wyrwa” (następca Mariana Gołęmbiowskiego po aresztowaniu ostatniego na początku 1946 r.) poinformował swego ukraińskiego kolegę komendanta taktycznego oddziału UPA „Danyliw” Jewhena Sztenderę – „Prirwę”, że rząd w Londynie występuje przeciwko podpisaniu jakichkolwiek umów z UGRW i o współpracy polskiego i ukraińskiego podziemia, a także zabrania oddziałom WiN wykonywać wojskowe działania razem z Upowcami [Ковалєвський 3. Польське питания у повоєнній стратеги УПА // Україна. Наука i культура. - Bun. 26-27. - 1993. - С.223]. Jednak już niebawem ta kwestia przestała być aktualna: do końca 1946 roku polska konspiracja praktycznie zwinęła swoją działalność, a więc, kontynuować z nią współpracę było niemożliwie.
Jak widzimy, ukraiński ruch wyzwoleńczy bardzo poważnie odnosił się do możliwości naprawienia kontaktów z polskim ruchem narodowym. Jak platformę współpracy obu ruchów Ukraińcy proponowali własną koncepcję walki narodów ujarzmionych przeciw imperialistom, a celem tej walki było stworzenie nowego systemu międzynarodowego, opartego na zasadzie narodowego samookreślenia. Polskich sąsiadów OUN-UPA uważały za strategicznych sojuszników w realizacji tej koncepcji, szczególnie po II Wojnie Światowej, kiedy polski ruch narodowy znalazł się w takim samym położeniu, jak i ukraiński.
Jednak polski rząd emigracyjny, jego przedstawiciele w Ukrainie Zachodniej, zbrojne podziemie AK-WiN okazały się niegotowe do współpracy z ukraińskim ruchem wyzwoleńczym. Jak warunek dla rokowań Polacy wysuwali zachowanie status quo ante bellum, co było całkiem nie do przyjęcia dla Ukraińców. Przecież wejście Ukrainy Zachodniej do Polski pozbawiłoby ukraiński ruch jego głównej materialnej i kadrowej bazy, a to uniemożliwiłoby dalsze walki wyzwoleńcze. Oświadczenia polskiej strony o wsparciu i zrozumieniu ukraińskiej walki wyzwoleńczej, ale tylko za Zbruczem, było dyplomatycznym gadaniem, bo Polacy dobrze rozumieli: bez Zachodnio-ukraińskich ziem stworzenie ukraińskiego państwa jest niemożliwe. Taka pozycja Polaków miała zewnętrzno- i wewnętrzno-polityczną podstawę. Po-pierwsze, polska elita polityczna nie opracowała planu własnej międzynarodowej strategii i nie zdobyła dla swego kraju należnego miejsca w nowych geopolitycznym warunkach. Całkowita orientacja na Wielką Brytanię wreszcie spowodowała pełny krach polityki rządu emigracyjnego. Po-drugie, wszystkie warstwa polskiego obywatelstwa były ogarnięte Ukraino-fobią. Szczególnie to było widać w kwestii przynależności Ukrainy Zachodniej. Publicyści ukraińskiej konspiracji nazywali ten problem progiem, który polska elita polityczna była niezdolna ani przestąpić, ani ominąć. Jak zaznaczał Osyp Diakiw – „Tornowy”, „nadto mocno polskie koła imperialistyczne otruły duszę swojego narodu, żeby on (naród) mógł tak szybko pozbyć się go, żeby mógł zwolnić się od wpływów tego szowinizmu, jego myślenia i działania” [Гончарук О. Українська Повстанца Армія - носій ідей визволення i дружби народів//Літопис Української Повстанської Армії. -Львів-Торонто, 1992. - Т.24. - С.233]. Jak widzimy z nowoczesnych wydarzeń, związanych z tzw. uczczeniem Wołyńskiej tragedii, to otrucie propagandą i teraz daje się we znaki.

Źródło:

Володимир В’ятрович. Спроби українсько-польського порозуміння в роки Другої світової війни. Позиції сторін // Науковий збірник «Український визвольний рух». Зошит 2. Українсько-польський конфлікт 30-40-ві роки XX ст. – Центр досліджень визвольного руху, Львів, 2003. – С. 127-137.

Linki:

OD WROGOŚCI DO WSPÓŁPRACY
Jehwen Sztendera
Współpraca między UPA i WiN
http://forum.ottawa-litopys.org/documents/dos0402_e2.HTML


PRÓBY POROZUMIENIA POLSKO-UKRAIŃSKIEGO WOBEC ZAGROŻENIA SOWIECKIEGO W LATACH 1944-1947
Grzegorz Motyka
http://www.tomaszow-lubelski.com.pl/index.phtml?id=21&nr=1
 
User is offline  PMMini Profile Post #1

     
Niezależny Obserwator
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 388
Nr użytkownika: 41.046

jaroslaw kar
Stopień akademicki: mgr
Zawód: pracownik biurowy
 
 
post 6/06/2008, 16:18 Quote Post

niestety sporo uproszczeń i cytowania źródeł wzbudzających wątpliwości co do rzetelności

1. "sporo uproszczen": to ogolnikowe stwierdzenie nie wnosi nic konkretnego do dyskusji. Konkretne zarzuty podbudowane zrodlami historycznimi to jedyna metoda debaty na w/w temat.
1. "cytowanie zrodel wzbudzajacych watpliwosci co do rzetelnosci" - jedynym sposobem skonfrontowania i udokumentowania powyzszego jest argument oparty na zrodle historycznym uwazanym za rzetelne.

MODERATOR N_S


Ten post był edytowany przez Net_Skater: 17/06/2008, 17:28
 
User is offline  PMMini Profile Post #2

     
janusz11
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 50
Nr użytkownika: 36.935

janusz jaworski
Zawód: przedsiebiorca
 
 
post 8/06/2008, 15:19 Quote Post

Jest to bardzo ciekawy temat niestety po pionierskiej książce G.Motyki i R. Wnuka „Pany i rezuny” został przez historyków odpuszczony. Ostatnio wrócili do niego historycy IPN z Lublina: R.Wnuk, S.Poleszak i M.Zajączkowski w filmie „Porozumienia”
(można go obejrzeć tutaj)

http://lokis1271.wrzuta.pl/film/t4u0Ajue1U...wy_dsz-upa_1945

Słyszałem, że niedługo ukażę się artykuł o porozumieniach zawierający szereg nowych ustaleń.
 
User is offline  PMMini Profile Post #3

     
Niezależny Obserwator
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 388
Nr użytkownika: 41.046

jaroslaw kar
Stopień akademicki: mgr
Zawód: pracownik biurowy
 
 
post 8/06/2008, 18:32 Quote Post

QUOTE(Niezależny Obserwator @ 6/06/2008, 16:18)
niestety sporo uproszczeń i cytowania źródeł wzbudzających wątpliwości co do rzetelności

1. "sporo uproszczen": to ogolnikowe stwierdzenie nie wnosi nic konkretnego do dyskusji. Konkretne zarzuty podbudowane zrodlami historycznimi to jedyna metoda debaty na w/w temat.
1. "cytowanie zrodel azbudzajacych watpliwosci co do rzetelnosci" - jedynym sposobem skonfrontowania i udokumentowania powyzszego jest argument oparty na zrodle historycznym uwazanym za rzetelne.

MODERATOR N_S

*





QUOTE
W lipcu Komitet obrony Lwowa zwrócił się do polskich żołnierzy z anty-ukraińskim wezwaniem: „Idźcie karać, ale nie wroga, a buntownika, nie wrogiego żołnierza, a bandyta [...] Tylko argumenty wyjątkowej siły mają wpływ na brudne ukraińskie dusze” [Do oddziałów odsieczy Lwowa // Tam samo].


to cytat - AUTOR - nie podał źródła tego cytatu -to jak z takim tekstem dyskutować ??

Samo sformułowanie - frazeologia typu "brudne ukraińskie dusze" - wzbudza wątpliwości -CO DO AUTENTYCZNOŚCI CYTOWANEGO DOKUMENTU.

W tym tekście roi się od takich cytatów z takich NIEOKREŚLONYCH "dokumentów" -a jeśli są oparte na źródłach - to głównie na ukraińskich.

btw. Może w końcu ruszy dyskusja - Mistral się ucieszy.
 
User is offline  PMMini Profile Post #4

     
Ludzik
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 58
Nr użytkownika: 45.889

Marek
Zawód: student
 
 
post 15/06/2008, 21:21 Quote Post

Nierozumniem Twoich wątpliwości Niezależny Obserwatorze.

Jeżeli chodzi Tobie o Odezwy AK do żołnierzy to akurat odbiegały one od tolerancji (wyjątkiem było kilka rozkazów na Wołyniu, nie chciano eskalacji konfliktu). U Motyki m.in. w "Ukraińskiej partyzantce 1942-1960" i "Tak było w Bieszczadach" oraz u Henryka Pająka w "Za samostijną..." są przykłady takich odezw nawołujących do wyżynania "rezunów" (a poprawnie powinno być rizuniw!). Np. na terenie wschodniej Chełmszczyzny, gdzie większość nadal stanowili Ukraińcy AK (chyba z głupoty) rozpuszczało ulotki twierdzące, że Ukraińcy zginą wszyscy, jeżeli nie opuszczą Polski. Tak więc nie twierdź, że te wiadomości pochodzą tylko od Ukraińców, bo znajdują się w polskich publikacjach, a poza tym również w zbiorze dokumentów "Stosunki polsko-ukraińskie w dokumentach"- ta ostatnia publikacja pokazuje jak niewiele Polacy wiedzieli o OUN i UPA oraz jak traktowali Ukraińców.

Życzę powodzenia w dalszej krytyce, która również jest potrzebna smile.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #5

     
Niezależny Obserwator
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 388
Nr użytkownika: 41.046

jaroslaw kar
Stopień akademicki: mgr
Zawód: pracownik biurowy
 
 
post 16/06/2008, 18:04 Quote Post

QUOTE(Ludzik @ 15/06/2008, 21:21)
Nierozumniem Twoich wątpliwości Niezależny Obserwatorze.

Jeżeli chodzi Tobie o Odezwy AK do żołnierzy to akurat odbiegały one od tolerancji (wyjątkiem było kilka rozkazów na Wołyniu, nie chciano eskalacji konfliktu). U Motyki m.in. w "Ukraińskiej partyzantce 1942-1960" i "Tak było w Bieszczadach" oraz u Henryka Pająka w "Za samostijną..." są przykłady takich odezw nawołujących do wyżynania "rezunów" (a poprawnie powinno być rizuniw!). Np. na terenie wschodniej Chełmszczyzny, gdzie większość nadal stanowili Ukraińcy AK (chyba z głupoty) rozpuszczało ulotki twierdzące, że Ukraińcy zginą wszyscy, jeżeli nie opuszczą Polski. Tak więc nie twierdź, że te wiadomości pochodzą tylko od Ukraińców, bo znajdują się w polskich publikacjach, a poza tym również w zbiorze dokumentów "Stosunki polsko-ukraińskie w dokumentach"- ta ostatnia publikacja pokazuje jak niewiele Polacy wiedzieli o OUN i UPA oraz jak traktowali Ukraińców.

Życzę powodzenia w dalszej krytyce, która również jest potrzebna smile.gif
*




QUOTE
Np. na terenie wschodniej Chełmszczyzny, gdzie większość nadal stanowili Ukraińcy AK (chyba z głupoty) rozpuszczało ulotki twierdzące, że Ukraińcy zginą wszyscy, jeżeli nie opuszczą Polski.


ten cytat - to jest przykład - brak źródła - ani sprawdzić, ani przeczytać , ani umieścić w kontekście- czyli co najmniej potrzebna jest DATA.

co do tolerancji - to na pewno - delikatnie mówiąc - było o nią trudno - po tym co stało się - nie tylko na Wołyniu.

 
User is offline  PMMini Profile Post #6

     
orz
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 293
Nr użytkownika: 2.201

 
 
post 27/06/2008, 18:32 Quote Post

Może Was nie rozumiem ale wg.dzisiejszych pojęć trzeba ich wszystkich chyba,nazwać terrorystami.Przecież to prawie jak w Iraku.Wszyscy wszystkich mordują w imię swoich racji z imieniem Boga na ustach.W Iraku są bardziej ofiarni bo atakują samobójczo.Jedyna rada "gruba kreska",wzajemne wybaczenie bez ciagłego wracania do przeszłości.Odkrywanie prawdy to wracanie do przeszłości budzi wspomnienia i żal.W końcu chęć odwetu.Mamy tego w obecnej polityce do obrzydzenia.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #7

     
Mistral
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 8
Nr użytkownika: 34.787

 
 
post 30/06/2008, 13:31 Quote Post

QUOTE(Niezależny Obserwator @ 8/06/2008, 18:32)
QUOTE(Niezależny Obserwator @ 6/06/2008, 16:18)
niestety sporo uproszczeń i cytowania źródeł wzbudzających wątpliwości co do rzetelności

1. "sporo uproszczen": to ogolnikowe stwierdzenie nie wnosi nic konkretnego do dyskusji. Konkretne zarzuty podbudowane zrodlami historycznimi to jedyna metoda debaty na w/w temat.
1. "cytowanie zrodel azbudzajacych watpliwosci co do rzetelnosci" - jedynym sposobem skonfrontowania i udokumentowania powyzszego jest argument oparty na zrodle historycznym uwazanym za rzetelne.

MODERATOR N_S

*





QUOTE
W lipcu Komitet obrony Lwowa zwrócił się do polskich żołnierzy z anty-ukraińskim wezwaniem: „Idźcie karać, ale nie wroga, a buntownika, nie wrogiego żołnierza, a bandyta [...] Tylko argumenty wyjątkowej siły mają wpływ na brudne ukraińskie dusze” [Do oddziałów odsieczy Lwowa // Tam samo].


to cytat - AUTOR - nie podał źródła tego cytatu -to jak z takim tekstem dyskutować ??

Samo sformułowanie - frazeologia typu "brudne ukraińskie dusze" - wzbudza wątpliwości -CO DO AUTENTYCZNOŚCI CYTOWANEGO DOKUMENTU.

W tym tekście roi się od takich cytatów z takich NIEOKREŚLONYCH "dokumentów" -a jeśli są oparte na źródłach - to głównie na ukraińskich.

btw. Może w końcu ruszy dyskusja - Mistral się ucieszy.
*



Hej, ten artykul jest przetlumaczony przez mnie z ukrainskiego, dlatego niektore wyrazy moga utracic autentycznosc. "To samo" - oznacza poprzednie zrodlo. Jesli nie ufacie ukrainskim zrodlom, dlaczego musze ufac polskim?
 
User is offline  PMMini Profile Post #8

     
kLaudi
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 364
Nr użytkownika: 15.043

Zawód: BANITA
 
 
post 7/09/2008, 22:55 Quote Post

Na tle tego co sie obecnie wypisuje na Ukrainie, artykuł Wiatrowicza wygląda całkiem pozytywnie. Ale i on jest tendencyjny. Ukazuje dążenie Ukraińców do porozumienia i niechęć Polaków do niego. Nie wspomina o pierwszych polskich negocjatorach rozerwanymi końmi przez banderowców...O Gołebiewskim pisze co prawda pozytywnie ale umniejsza jego rolę. A to przecież on był "głównym architektem" porozumień. Mówi o sprzeciwie szefostwa WIN wobec porozumień zawieranych przez lokalnych dowódców...Nie wspomina o tym, że szefostwo UPA też nie było przychylne tym porozumieniom.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #9

     
janusz11
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 50
Nr użytkownika: 36.935

janusz jaworski
Zawód: przedsiebiorca
 
 
post 12/09/2008, 21:59 Quote Post

QUOTE(kLaudi @ 7/09/2008, 22:55)
...O Gołebiewskim pisze co prawda pozytywnie ale umniejsza jego rolę. A to przecież on był "głównym architektem" porozumień. Mówi o sprzeciwie szefostwa WIN wobec porozumień zawieranych przez lokalnych dowódców...Nie wspomina o tym, że szefostwo UPA też nie było przychylne tym porozumieniom.
*



1. Ciekawe, gdzie w artykule Klaudi dopatrzył się pomniejszania roli Gołębiewskiego i dlaczego uważa go za głównego architekta porozumień.
2. Rozmowy prowadziło OUN z DSZ-WiN. Szefostwo jednej ze stron (ukraińskiej, OUN) było za a szefostwo drugiej (polskiej, DSZ-WiN) było przeciwne prowadzeniu rozmów i takie są niestety fakty. To czy dowódcy UPA byli za czy przeciw nie ma tu wielkiego znaczenia, nie oni prowadzili rozmowy ze stroną polską.
 
User is offline  PMMini Profile Post #10

     
kLaudi
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 364
Nr użytkownika: 15.043

Zawód: BANITA
 
 
post 12/09/2008, 22:52 Quote Post

QUOTE(janusz11 @ 12/09/2008, 21:59)
QUOTE(kLaudi @ 7/09/2008, 22:55)
...O Gołebiewskim pisze co prawda pozytywnie ale umniejsza jego rolę. A to przecież on był "głównym architektem" porozumień. Mówi o sprzeciwie szefostwa WIN wobec porozumień zawieranych przez lokalnych dowódców...Nie wspomina o tym, że szefostwo UPA też nie było przychylne tym porozumieniom.
*



1. Ciekawe, gdzie w artykule Klaudi dopatrzył się pomniejszania roli Gołębiewskiego i dlaczego uważa go za głównego architekta porozumień.
2. Rozmowy prowadziło OUN z DSZ-WiN. Szefostwo jednej ze stron (ukraińskiej, OUN) było za a szefostwo drugiej (polskiej, DSZ-WiN) było przeciwne prowadzeniu rozmów i takie są niestety fakty. To czy dowódcy UPA byli za czy przeciw nie ma tu wielkiego znaczenia, nie oni prowadzili rozmowy ze stroną polską.
*



1.Z tego co czytałem choćby u Motyki i Wnuka to właśnie Gołębiewski był pomysłodawcą i inicjatorem rozmów i współpracy.

2. Rozmowy toczyły sie tylko na szczeblach lokalnych i tam zawierane były porozumienia (nie jestem pewien czy z przedstawicielami UPA, OUN czy UHWR czy też wszystkimi naraz) Na szczeblu "centralnym" rozmów nie było. Nawet nie było takiej inicajatywy ani z jednej ani z drugiej strony.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #11

     
janusz11
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 50
Nr użytkownika: 36.935

janusz jaworski
Zawód: przedsiebiorca
 
 
post 13/09/2008, 9:47 Quote Post

QUOTE(kLaudi @ 12/09/2008, 22:52)
1.Z tego co czytałem choćby u Motyki i Wnuka to właśnie Gołębiewski był pomysłodawcą i inicjatorem rozmów i współpracy.

2. Rozmowy toczyły sie tylko na szczeblach lokalnych i tam zawierane były porozumienia (nie jestem pewien czy z przedstawicielami UPA, OUN czy UHWR czy też wszystkimi naraz) Na szczeblu "centralnym" rozmów nie było. Nawet nie było takiej inicajatywy ani z jednej ani z drugiej strony.
*



Panowie Motyka i Wnuk wydali książkę „Pany i rezuny” w 1997 roku. Byli pierwszymi, którzy całościowo opisali ten temat i chwała im za to. Minęło już jednak 11 lat i dzisiaj znanych jest wiele faktów (również dzięki późniejszym pracom autorów książki), których pisząc „Panów i rezunów” Motyka i Wnuk nie znali.
Gołębiewski był rzeczywiście zwolennikiem rozmów i współpracy, prowadził działania w tym kierunku w polskim podziemiu.
Jeżeli chodzi o przeprowadzone rozmowy polsko-ukraińskie to inicjatorem była na pewno bardziej strona ukraińska niż polska i autorowi artykułu można wręcz zarzucić, że spośród uczestników przeprowadzonych 21 maja 1945 r. rozmów wymienia jedynie przedstawiciela strony polskiej (Gołębiewskiego) nie wymieniając nikogo ze strony ukraińskiej, która była inicjatorem tego spotkania.
Uważam, że zarzut Twój jest całkowicie bezzasadny a wręcz trzeba by napisać, że autor umniejsza rolę strony ukraińskiej a nie Gołębiewskiego.

Zgodnie z zadaniami i kompetencjami podziemia ukraińskiego rozmów nie prowadziła UPA, jej przedstawiciele mogli być, co najwyżej zapraszani na rozmowy przez OUN.

Mylisz się całkowicie pisząc:
„Na szczeblu "centralnym" rozmów nie było. Nawet nie było takiej inicajatywy ani z jednej ani z drugiej strony.”
Decyzję o potrzebie zawarcia porozumienia z Polakami podjęto na najwyższym szczeblu politycznym strony ukraińskiej (Kierownictwo Centralne OUN). Ukraińcy byli gotowi i dążyli do zawarcia umowy z jak najwyższymi organami polskimi łącznie z rządem w Londynie.
Rozmów na szczeblu centralnym oczywiście nie było, ale tylko i wyłącznie z winy Polaków.

PS.
Na tle tego, co obecnie wypisują Polacy w internecie, wypowiedź „Klaudi” wygląda całkiem pozytywnie. Ale i on jest tendencyjny a co gorsze mało zna ten temat.
 
User is offline  PMMini Profile Post #12

     
kLaudi
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 364
Nr użytkownika: 15.043

Zawód: BANITA
 
 
post 13/09/2008, 15:08 Quote Post

QUOTE(janusz11 @ 13/09/2008, 9:47)
Decyzję o potrzebie zawarcia porozumienia z Polakami podjęto na najwyższym szczeblu politycznym strony ukraińskiej (Kierownictwo Centralne OUN). Ukraińcy byli gotowi i dążyli do zawarcia umowy z jak najwyższymi organami polskimi łącznie z rządem w Londynie.
Rozmów na szczeblu centralnym oczywiście nie było, ale tylko i wyłącznie z winy Polaków.

PS.
Na tle tego, co obecnie wypisują Polacy w internecie, wypowiedź „Klaudi” wygląda całkiem pozytywnie. Ale i on jest tendencyjny a co gorsze mało zna ten temat.


No przyznaję bez bicia, że ostatnie artykuły na ten temat czytałem parę lat temu...byc może od tego czasu wyszły na jaw inne fakty..ALE WÓWCZAS ŹRÓDŁA PROSZĘ...
Nie ustosunkowałeś się do faktu rozerwania końmi pierwszych negocjatorów ze strony polskiej (miedzy innymi poety Zygmunta Rumla)...niespełna trzy lata przed zawarciem pierwszych porozumień. W tej sytuacji polska strona i taka udzieliła stronioe ukraińskiej...delikatnie mówiąc...dużego kredytu zaufania...
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #13

     
janusz11
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 50
Nr użytkownika: 36.935

janusz jaworski
Zawód: przedsiebiorca
 
 
post 13/09/2008, 17:29 Quote Post

QUOTE(kLaudi @ 13/09/2008, 15:08)

No przyznaję bez bicia, że ostatnie artykuły na ten temat czytałem parę lat temu...byc może od tego czasu wyszły na jaw inne fakty..ALE WÓWCZAS ŹRÓDŁA PROSZĘ...
Nie ustosunkowałeś się do faktu rozerwania końmi pierwszych negocjatorów ze strony polskiej (miedzy innymi poety Zygmunta Rumla)...niespełna trzy lata przed zawarciem pierwszych porozumień. W tej sytuacji polska strona i taka udzieliła stronioe ukraińskiej...delikatnie mówiąc...dużego kredytu zaufania...
*



No tak, samemu się żadnych źródeł nie podaje, ale od innych to zaraz „…ŹRÓDŁA PROSZĘ...

W rzeszowskim IPN znajdziesz:
„Protokół ze spotkania władz AK z przedstawicielami ukraińskimi w dniu 21 maja 1945.”
Sporządził go po spotkaniu, przedstawiciel strony polskiej „Turia” a zaczyna się on od słów:
„Chęć nawiązania kontaktu ( w oryginale omyłkowo napisano – kontakti) i odbycia wspólnej konferencji wyszła od strony ukraińskiej.”

Na jakim szczeblu po stronie ukraińskiej zapadła decyzja o potrzebie zawarcia porozumienia z Polakami możesz się dowiedzieć np. z książki G. Motyki „Ukraińska partyzantka 1942-1960”

Nigdy nie rozpatrywałem owych rozmów polsko-ukraińskich pod katem tego, kto komu udzielił większego „kredytu zaufania”. Dla mnie przedstawiciele obu stron to ludzie, którzy potrafili doprowadzić do czegoś, co było wówczas niemożliwe i tak patrzę na te rozmowy.

PS.
Zawsze ustosunkowuję się do takich wypowiedzi lub ich części, co, do których uważam, że należy to zrobić i jednocześnie chce mi się coś napisać lub powiedzieć.
 
User is offline  PMMini Profile Post #14

     
kLaudi
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 364
Nr użytkownika: 15.043

Zawód: BANITA
 
 
post 13/09/2008, 22:49 Quote Post

QUOTE(janusz11 @ 13/09/2008, 17:29)
QUOTE(kLaudi @ 13/09/2008, 15:08)

No przyznaję bez bicia, że ostatnie artykuły na ten temat czytałem parę lat temu...byc może od tego czasu wyszły na jaw inne fakty..ALE WÓWCZAS ŹRÓDŁA PROSZĘ...
Nie ustosunkowałeś się do faktu rozerwania końmi pierwszych negocjatorów ze strony polskiej (miedzy innymi poety Zygmunta Rumla)...niespełna trzy lata przed zawarciem pierwszych porozumień. W tej sytuacji polska strona i taka udzieliła stronioe ukraińskiej...delikatnie mówiąc...dużego kredytu zaufania...
*



No tak, samemu się żadnych źródeł nie podaje, ale od innych to zaraz „…ŹRÓDŁA PROSZĘ...

W rzeszowskim IPN znajdziesz:
„Protokół ze spotkania władz AK z przedstawicielami ukraińskimi w dniu 21 maja 1945.”
Sporządził go po spotkaniu, przedstawiciel strony polskiej „Turia” a zaczyna się on od słów:
„Chęć nawiązania kontaktu ( w oryginale omyłkowo napisano – kontakti) i odbycia wspólnej konferencji wyszła od strony ukraińskiej.”

Na jakim szczeblu po stronie ukraińskiej zapadła decyzja o potrzebie zawarcia porozumienia z Polakami możesz się dowiedzieć np. z książki G. Motyki „Ukraińska partyzantka 1942-1960”

Nigdy nie rozpatrywałem owych rozmów polsko-ukraińskich pod katem tego, kto komu udzielił większego „kredytu zaufania”. Dla mnie przedstawiciele obu stron to ludzie, którzy potrafili doprowadzić do czegoś, co było wówczas niemożliwe i tak patrzę na te rozmowy.

PS.
Zawsze ustosunkowuję się do takich wypowiedzi lub ich części, co, do których uważam, że należy to zrobić i jednocześnie chce mi się coś napisać lub powiedzieć.
*


Bardzo dziękuję za źródła. Co do Rumla i innych negocjatorów rozerwanych końmi, to jest fakt już powszechnie znany, ale prosze, choćby i w Wikipedii jest o tym:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Zygmunt_Rumel
Co do oceny tamtych wydarzeń, to mam dokładnie takie samo zdanie. Zastanawiam się jednak dlaczego nie doszło do tego kilka lat wcześniej...
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #15

4 Strony  1 2 3 > »  
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2021 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej