Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
2 Strony  1 2 > 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Polscy piraci
     
Qltura
 

Ja�nie Absolutnie O�wiecony
*****
Grupa: Administrator
Postów: 688
Nr użytkownika: 2

 
 
post 20/12/2003, 19:12 Quote Post

Stając się bezwzględnymi czcicielami czarnej flagi z trupią główką i skrzyżowanymi piszczelami, Polacy bywali także w głównej bazie sławnego pirata angielskiego kpt. Henry’ego Morgana – Port Royal na Jamajce i głównej siedzibie piratów francuskich na wysepce Żółwiej koło Haiti. Z różnych powodów przenosili się oni z holenderskich na angielskie i francuskie jednostki pirackie. Jednak do największego rozwoju polskiego piractwa na tym akwenie przyczynił się... Napoleon.

W latach 1801–1803 kilkadziesiąt żaglowców przywiozło bowiem na San Domingo dwie półbrygady zorganizowanych na włoskiej ziemi Legionów Polskich: łącznie 5 500 oficerów i żołnierzy. Wraz z 35-tysięcznym korpusem ekspedycyjnym Francuzów walczyć mieli z rebelią czarnych niewolników, którzy poważnie potraktowali hasła francuskiej rewolucji: wolność, równość, braterstwo. Napoleon uznał jednak, że "niewolnicy znieważyli majestat Francji". Rozpoczęły się niezwykle krwawe walki, w których zwyciężyli Murzyni. Pomogła im w tym epidemia żółtej febry i innych chorób tropikalnych, dodatkowo osłabiających francuskie wojska. Część ocalałych z wojennej tragedii legionistów dostała się do angielskiej niewoli i w fatalnych warunkach przebywać musiała na Jamajce, część ( około 450 osób ) osiedliła się na Haiti, część natomiast, z braku innych możliwości zarobkowania, zajęła się piractwem, wykazując się niebywałymi wręcz talentami w tej nowej dziedzinie wojowania.

Jednym z takich pirackich okrętów dowodził kpt. Ignacy Blumer, wcześniej szef batalionu na San Domingo. Zdarzyło się bowiem, że powracający z setką rekonwalescentów po żółtej febrze statek francuski pod dowództwem komandora Bissela zagarnięty został przez brytyjski bryg "Recoon". Anglicy natychmiast uprowadzili na swój okręt Francuzów, natomiast Polakom apatycznie siedzącym wzdłuż burt pozwolili kontynuować podróż do Europy. Gdy synowie Albionu odpłynęli, kpt. Blumer zadziałał błyskawicznie: zdumionym rodakom oświadczył, że obejmuje komendę nad okrętem. Od tej chwili wraz z porucznikiem Lipińskim i Birnbaumem oraz starymi wiarusami legionowymi łupił na karaibskich wodach, dając się mocno we znaki przede wszystkim Anglikom. W rezultacie licznych walk i morskiego rozboju Blumer i jego kompani nieźle się wzbogacili, aż wreszcie uparty kapitan doprowadził swych żołnierzy pod rodzinne strzechy. Sam natomiast zaciągnął się do wojska Królestwa Polskiego i wkrótce mianowany został generałem.

Drugim oficerem, który po kampanii haitańskiej zajął się rozbojem na Morzu Karaibskim, był kpt. Wincenty Kobylański, operujący przeciw Anglikom z terytorium Kuby. Oprócz akcji morskich organizował on także wyprawy lądowe, wymierzone z reguły w Jamajkę i jej kolonialnych rządców angielskich. Zbyt słabe siły uniemożliwiły mu jednak atak na Kingston i Spanish Town, gdzie obozowali polscy jeńcy wojenni. Ponieważ jednak uznał piractwo za zbyt ciężki kawałek chleba, który "nijakiego honoru nie daje", i on powrócił niebawem do kraju.

Stosunkowo późno, bo dopiero w roku 1805, włączył się do akcji pirackich w tym rejonie podporucznik Kazimierz Lux, który 10 proc. pryzy wpłacał na rzecz przebywających w niewoli żołnierzy francuskich, a pewne sumy na rzecz inwalidów wojennych i znajdujących się w potrzebie polskich legionistów. Ci "potrzebujący" nieraz zresztą przystawali do piratów.

Tak było np. z Błażejem Wiśniewskim, prowadzącym oberżę w Santiago de Cuta, gdzie banda Luxa z reguły opijała udane wyprawy na Jamajkę. Kilka lat potem ten ostatni powrócił do Warszawy i długo jeszcze przy ul. Mostowej sprzedawał pieczone przez siebie bułki i rogaliki. Trochę dłużej zbójował na karaibskich wodach porucznik Izydor Borowski, dostarczający zdobytą broń i amunicję bojownikom o wolność Wenezueli: Franciscowi Mirandzie i Simonowi Bolivarowi.

Ostatnim chyba polskim piratem na Morzu Karaibskim był Józef Olszewski, wśród pirackich braci z polska nazwany "Józiem", jeden z dziewięcioroga dzieci ubogiego szlachcica zagrodowego, któremu za ciasno się zrobiło w rodzinnych stronach na Mazowszu. Około 1850 roku popłynął on z flisakami do Gdańska, a stamtąd z Holendrami "do Zachodnich Indiów". Trafił wkrótce na niewielki, ale szybki i sprawny żaglowiec "Salamandra", szmuglujący niewolników z Afryki na karaibskie plantacje kolonialne. Gdy jednak odziedziczył okręt i bogactwa swojego kapitana, w Vera Cruz odpowiednio wyekwipował go, a następnie napadał i rabował statki różnych bander przepływających w pobliżu Kuby, Jamajki i Haiti. Pod koniec XIX wieku jego rozliczne przygody pod piracką flagą opublikował warszawski tygodnik "Wędrowiec".

Źródło: Polska Zbrojna nr 40/2003

Czy mając takie umiejętności i posiadając sporo okrętów, polscy marynarze z kapitanami na pokładach mogli być potęgą choćby na Bałtyku?
Bitwa pod Oliwą wiele na to wskazuje... Jakie jest wasze zdanie?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #1

     
Himen
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 237
Nr użytkownika: 140

 
 
post 23/12/2003, 18:13 Quote Post

Mogliśmy być morską potęgą ale to wymagało trzech rzeczy: pieniędzy, pieniędzy i jeszcze raz pieniędzy biggrin.gif , a jak wiadomo szlachta nie chciała płacić stałych podatków.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #2

     
Sokal
 

IV ranga
****
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 302
Nr użytkownika: 862

Stopień akademicki: juz magister
Zawód: bartender
 
 
post 23/05/2004, 18:02 Quote Post

z tego co napisałeś Qultura wynika, że Polacy mogli stanowić istotną się na Morzu Bałtyckim, ale nie stanowili niestety, a to za sprawą szlachty i już wspomnianego przez Himena skąpstwa tejże klasy społecznej. Bitwa pod Oliwą pokazała kunszt Polaków - młodą dziedznę polskiej wojskowości, ale co by było gdy wyłożono na to więcej kasiorki ? ...
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #3

     
Coobeck
 

Moderator IV 2004 - IV 2014
*********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 6.350
Nr użytkownika: 696

 
 
post 23/05/2004, 19:57 Quote Post

Vitam

Bitwa pod Oliwą pokazała kunszt Polaków (Sokal)

No, nie przesadzajmy, kapitanowie byli "naturalizowanymi" obcokrajowcami, wsród załóg też chyba wiekszość stanowili innostrańcy.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #4

     
Sokal
 

IV ranga
****
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 302
Nr użytkownika: 862

Stopień akademicki: juz magister
Zawód: bartender
 
 
post 23/05/2004, 21:59 Quote Post

QUOTE(Coobeck @ May 23 2004, 08:57 PM)

No, nie przesadzajmy, kapitanowie byli "naturalizowanymi" obcokrajowcami, wsród załóg też chyba wiekszość stanowili innostrańcy.

Tak czy owak walczyli pod poslką banderą, a tym samym przynosili chlubę Polsce. przeciwnik nie musiał wiedzieć, że ci marynarze nie byli Polakami tongue.gif, ja zresztą też o tym nie wiedziałem, aż do teraz smile.gif, bo w mojej szkole o tym nie mówiono :/.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #5

     
Ilinger
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 46
Nr użytkownika: 969

 
 
post 24/05/2004, 8:42 Quote Post

Moim zdaniem ogólnie polacy na morzu nie byli najlepsi. Qltura w swojej wypowiedzi opisał(a) wyczyny jednostek wybitnych, które co najmniej równie często trafiały się w innych krajach. Ale nie oznacza to że nie możemy być z nich w jakiś sposób dumni.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #6

     
Sokal
 

IV ranga
****
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 302
Nr użytkownika: 862

Stopień akademicki: juz magister
Zawód: bartender
 
 
post 24/05/2004, 13:40 Quote Post

QUOTE(Ilinger @ May 24 2004, 09:42 AM)
Moim zdaniem ogólnie polacy na morzu nie byli najlepsi. Qltura w swojej wypowiedzi opisał(a) wyczyny jednostek wybitnych, które co najmniej równie często trafiały się w innych krajach. Ale nie oznacza to że nie możemy być z nich w jakiś sposób dumni.

hmm..., tak chyba jest zawsze na świecie, że są jednostki wybitne i ... mniej wybitne, niewątpliwie dużo częściej wybitne jednostki (morskie) zdarzały się w krajach zachodnich, ale to tylko dlatego, że te kraje kładły duży nacisk na rozwój tego typu jednostek, a jak wiadomo Polacy nie kwapili się do panowania na morzach, więc wybitnych jednostek poszukiwano. No cóż, taka historia .
A tak poza tym, kto pisał, że byli najlepszi ... ? blink.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #7

     
BliżejNieznanyTyp
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 1
Nr użytkownika: 61.595

 
 
post 27/12/2009, 19:12 Quote Post

Pozostaje tylko żałować, że nikt z polskich piratów nie wpadł na pomysł, żeby przejąć jakąś wysepkę i zrobić z niej kolonię. Przydało by się nam to podczas okupacji, zaborów itp.
 
User is offline  PMMini Profile Post #8

     
Pan P.
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 58
Nr użytkownika: 43.033

Pawe³ Puzio
Zawód: student
 
 
post 28/12/2009, 19:03 Quote Post

Kolonia bez poparcia silnej metropolii szybko upada badz jest przejmowana przez silniejsze panstwo. Tak sie stalo z Hiszpanskimi, wieloma Holenderskimi, skandynawskimi, koloniami.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #9

     
Ramond
 

Úlvur av Føroyar
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 16.517
Nr użytkownika: 9.304

Stopień akademicki: dr inz.
Zawód: inzynier
 
 
post 28/12/2009, 20:39 Quote Post

QUOTE
Pozostaje tylko żałować, że nikt z polskich piratów nie wpadł na pomysł, żeby przejąć jakąś wysepkę i zrobić z niej kolonię. Przydało by się nam to podczas okupacji, zaborów itp.

Do czego by się przydało? Do tego, żeby W.Brytania czy Francja dołączyły do grona zaborców, zajmując ją?
 
User is offline  PMMini Profile Post #10

     
kosiardeyablos
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 2
Nr użytkownika: 65.464

Maciej Jozef Kosiacki
Zawód: pisarz
 
 
post 11/05/2010, 13:46 Quote Post

A to ciekawostka.Skoro o tym mowa to tak pół żartem pół serio : Jack Sparrow to Jacek Drozd lub Wróbel.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #11

     
kosiardeyablos
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 2
Nr użytkownika: 65.464

Maciej Jozef Kosiacki
Zawód: pisarz
 
 
post 11/05/2010, 13:54 Quote Post

Co do wysepek na wypadek działalności niepodległościowej w tychże rejonach . Były takie opcje .Ze względów finansowych niestety spaliły na panewce ( : Texas,Floryda,Columbia......były możliwości)Były by to Polskie wyspy na mapie świata. Kilka nie dociągnięć ekonomicznych i politycznych spowodowało że ta możliwość w jakiś dziwny sposób wymknęła się nam w tamtych czasach z rąk . Możliwe że powodem tego była także nasza narodowa duma oraz zrozumienie z jakim odnosiliśmy się do możliwego władania daną krainą ,nie chcieliśmy bowiem narzucać swojej woli . Po prostu , szanujemy Wolność .
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #12

     
mobydick1z
 

Błękitno-purpurowy Matuzalem
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 6.278
Nr użytkownika: 64.238

Braveheart
Stopień akademicki: mgr
Zawód: Jakiś jest.
 
 
post 22/07/2010, 11:28 Quote Post

Dla tych co marzą o polskiej potędze morskiej oraz polskich korsarzach polecam trylogię Janusza Meissnera o Janie Martenie (Czarna bandera, Czerwone krzyże, Zielona brama). Coś wspaniałego.
 
User is offline  PMMini Profile Post #13

     
Otto Skórzenny
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 276
Nr użytkownika: 65.238

Zawód: BANITA
 
 
post 12/01/2011, 23:43 Quote Post

Niektórzy mądrzy królowie, znająć słabość rodzimej polityki morskiej, wynajmowali floty kaperskie dla rabowania czy walczenia dla Polski. Skoro cieżko było stworzyć własną flotę, trzeba było ją sobie kupić rolleyes.gif Były to głównie jednostki zaciężne, ale w służbie naszego władcy. W Polsce zdaje się organizację floty kaperskiej zapoczątkował już w 1456 Kazimierz Jagiellończyk podczas wojny trzynastoletniej z Krzyżakami i flota ta odnosiła spore sukcesy, min pobiła flotę krzyżcką na Zalewie Wiślanym w 1453 oraz doprowadziła do odcięcia Zakonu od dostaw zaopatrzenia i wojska od strony morza do Królewca a potem również na Wiśle. Stoczyła kilkanaście bitew, napadała z zaskoczenie na porty (np Rewel 1464). Kolejnym królami, którzy również skorzystali z usług kaprów był Zygmunt Stary oraz jego syn Zygmunt August. Za panowania Zygmunta Augusta w roku 1561 wydano manifest o zaciągu do floty kapreskiej. W latach 1561-1563 polska flota kaperska liczyła niewiele ponad 10 okrętów dowodzonych przez Mateusza Scharpinga ale już 3 lata później wzrosła do 30 okrętów. Powstała nawet specjalna Komisja Morska kierowana przez kasztelana gdańskiego Jana Kostkę i opata oliwskiego Kaspra Geschkau. Polskie okręty kaperskie zbójowały sobie m. in w okolicach Narwy podczas I wojny północnej, gdzie dość skutecznie tępiły okręty szwedzkie i moskiewskie. Stefan Batory stworzył eskadrę 6 okrętów kupieckich (przerobionych) w Elblągu, które zostały zniszczone podczas gdańsko-duńskiego ataku na miasto. Kapitanami okrętów najczęściej byli "wynajęci" holendrzy. Największą flotę posiadaliśmy chyba za Wazów, było to związane z ich planami odzyskania szwedzkiej korony. Wtedy budową floty kierował starosta pucki Jan Weyher. Królowie polscy angażowali do tej działalności głównie armatorów gdańskich, jak również angielskich, szkockich, duńskich i holenderskich. Działalność tych kaprów, szczególnie za Zygmunta Augusta, poza pewnymi sukcesami spowodowała liczne zatargi z Gdańskiem i różnymi państwami na skutek niezdyscyplinowania kaprów. Z bardziej spektakularnych akcji warto wspomnieć o wyczynie karaweli na usługach Gdańska "Peter von Danzig" pod dowództwem gdańskiego kapitana Pawła Beneke, której zawdzięczamy zdobycie obrazu Hansa Memlinga "Sąd Ostateczny", który to tryptyk można oglądać w muzeum Narodowym w Gdańsku.

Ten post był edytowany przez Otto Skórzenny: 12/01/2011, 23:47
 
User is offline  PMMini Profile Post #14

     
korten
 

VII ranga
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.633
Nr użytkownika: 1.663

 
 
post 13/01/2011, 14:36 Quote Post

Tylko czy wkladanie "do jednego worka" udzialu polskich dezerterow na Santo Domingo (Santa Dominica)- byl o tym artykul w Tygodniku powszechnym i dzialalnosc gdanskich ,ryskich i elblaskich flot moze byc wykladnikiem polskiego zainteresowania morzem.
 
User is offline  PMMini Profile Post #15

2 Strony  1 2 > 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2021 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej