Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
> Kacper Hauser, Sierota Europy
     
Sarissoforoj
 

Kwatermistrz Generalny
*******
Grupa: Moderatorzy
Postów: 2.354
Nr użytkownika: 1.265

 
 
post 19/01/2005, 1:36 Quote Post

Jedna z tajemnic pierwszej połowy XIXw. Sierota, wiele lat przetrzymywany w odosobnieniu, jednak nikt mu nie zrobił krzywdy. Dopiero gdy został uwolniony, jego życie zaczeło przeszkadzać siłom politycznym rządzącym ówczesnymi Niemcami. Zginął zamordowany. Czy rzeczywiście pochodził z królewskiego rodu. Proszę o podzielenie się swoja wiedzą o tej postaci.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #1


 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

Odpowiedzi
     
XymenaM
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 1
Nr użytkownika: 46.552

Xymena Marciniak
Stopień akademicki: magister
Zawód: nauczyciel
 
 
post 20/06/2008, 14:20 Quote Post

Kacper Hauser

Znaleziono go na ulicy Norymbergi dnia 26 maja 1828 roku. Był obdarty i prawie nie potrafił mówić, bełkotał tylko coś nieskładnie. W dłoni trzymał kopertę z dwoma listami. Oba adresowane były do kapitana Wesseniga, dowódcy szwadronu kawalerii miejscowego garnizonu. Pierwszy list nie zawierał nic istotnego, informował, iż chłopiec urodził się w 1812 r. i miał na imię Kacper. Autor listu - "nieszczęsna matka" jak się tytułował, prosił o odesłanie chłopca do kapitana - kawalerzysty.

W drugim liście autor pisał, iż chłopca zostawiono u niego zaraz po urodzeniu w 1812 r. "Nie wolno mi było wypytywać matki, która zostawiła go u mnie, nie zawiadomiłem też władz o tym fakcie." Od 1812 r. 17-letni dziś chłopak nie opuszczał domu, nikt poza autorem listu nie widział go na oczy, a sam chłopiec nie ma pojęcia, gdzie go trzymano. "Zapytany, nie będzie w stanie udzielić odpowiedzi." Autor kończył list prośbą do kapitana Wesseniga, by zaopiekował się Kacprem. "Jeśli nie zechce go pan zatrzymać, może go pan zabić i powiesić w dymniku."

Chłopak odesłany został do domu kapitana, ten, nie poznawszy go, wypędził. Kacpra z braku innego rozwiązania zamknięto w wieży zamkowej. Tam rozpoczęto pierwsze badanie "więźnia". Kacper był blondynem o niezwykle jasnej, jedwabistej skórze, która, jak opisywał pilnujący go strażnik: "przypominała skórę zwierzątka żyjącego długo w ciemności." Jego słownictwo ograniczało się do 50 słów. Na każdego człowieka, niezależnie od płci i wieku mówił - chłopiec. Na wszystkie zwierzęta - koń. Nie znał ognia, zaciekawiony próbował schwytać płomień świecy. Jadł tylko chleb i pił wodę, odmawiał jedzenia innego pożywienia, szczególnie mięsa. Całe dnie bawił się drewnianym konikiem. Lekarz, który zbadał chłopca wydał opinię: "Mamy tu do czynienia z istotą, która nie wie nic o bliźnich, nie ma poczucia czasu i nie posiada świadomości samego siebie."

Z nieskładnej relacji chłopca wynikało, iż przez całe życie przetrzymywany był w ciasnym i ciemnym pomieszczeniu. Nigdy nie oglądał światła słonecznego. Zawsze, gdy się budził, znajdował porcje chleba i dzban z wodą. Nie był świadom faktu dostarczania mu żywności, w więzieniu często próbował nalać wody z pustego dzbana, myśląc, że wypływa ona zawsze.

Przez wszystkie te lata, żyjąc w zamknięciu spędzał noce na śnie, we dnie na zabawie z drewnianymi zabawkami: dwoma konikami i psem. Nic poza tym nie robił. W więzieniu potrafił siedzieć całymi godzinami w ciemnościach nie wykonując żadnego ruchu. Któregoś dnia zobaczył "człowieka w czerni", ten nauczył go kilku słów i po krótkiej nauce chodzenia chłopiec wydostał się z piwnicy i udał z człowiekiem w czerni do "dużego miasta".

Od samego początku podejrzewano, iż w sprawę ukrycia chłopca zamieszany był jakiś ród arystokratyczny. Powiadano, że Kacper zwiedzając norymberski zamek wykrzykiwał - "to jest takie samo", "pamiętam to". Pewnego dnia znaleziono Kacpra z głową zalaną krwią. Opowiadał, że zaatakował go człowiek w długim, czarnym płaszczu. Kilka osób w mieście widziało tego człowieka, wypytywał on o Kacpra, lecz inni twierdzili, że chłopak fantazjował. Opiekun Hausera, prezes Trybunału Apelacyjnego w Ansbch, Anzelm von Feuerbach rozpoczął śledztwo. Podejrzewał, iż ukrycie chłopca miało być elementem gry w walce o tron Badenii. Powiadano, że wysłał nawet do królowej bawarskiej raport z takimi ustaleniami. Kiedy Feuerbach zmarł nagle dnia pewnego, wręcz mówiono o politycznym mordzie, o truciźnie. W prasie (a sprawa Kacpra stała się głośna w całej Europie) rozpisywano się o znalezionej rzekomo przed laty w Renie butelce z listem: "Zagrzebano mnie w lochu, a ten, który siedzi na moim tronie, nic o tym nie wie. Pilnują mnie okrutnicy i nikt mnie nie szuka. Ratunku!".

Tajemnicze siły w końcu dosięgły Hausera 14 grudnia 1833 r. Tego dnia rano Kacper przygotowywał z pastorem obrazki bożonarodzeniowe. Po południu udał się do parku, po pół godzinie powrócił poszarpany, bełkotał: "Jakiś człowiek...nóż...dał sakiewkę". Hauser zasłabł, lecz nie stwierdzono żadnej rany. Dopiero później zorientowano się, że niewielka rana na piersi krwawiła do środka, nie na zewnątrz, jak zwykle. Po trzech dniach Kacper zmarł.

Z jego opowieści wynikało, że w parku spotkał się z nieznajomym, który miał wyjawić mu tajemnicę jego pochodzenia. Wręczył mu sakiewkę i równocześnie uderzył nożem. W sakiewce znajdował się list, nie wyjaśniał on niczego. "Kacper Hauser mógłby opowiedzieć wam dokładnie, kim jestem i skąd jestem. Lecz żeby zaoszczędzić mu trudu, opowiem to sam. Przybywam z ... od granicy bawarskiej. Nazywam się M. L. CE".

Sprawa z listem zawierała pewną niejasność, list napisany był na papierze podobnym do papieru z zeszytu Hausera. Czy więc popełnił samobójstwo, chcąc skrócić mękę przywróconego do życia w cywilizacji "dzikusa"?

Na mogile Hausera wyryto słowa: "Tu spoczywa Kacper Hauser, zagadka swej epoki. Tajemniczo zrodzony, tajemniczą miał śmierć". Jeszcze bardziej enigmatyczne są słowa wyryte na monumencie w parku, gdzie zraniono śmiertelnie Kacpra: "Tu nieznany człowiek zamordował nieznanego człowieka".
 
User is offline  PMMini Profile Post #2



 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2017 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej