Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
 
Closed TopicStart new topicStart Poll

> "szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie", POLSKA
     
Riv
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 1
Nr użytkownika: 23.886

Wiktoria
 
 
post 29/10/2006, 16:55 Quote Post

,,Szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie-potwierdź lub zaprzecz prawdziwości tego przysłowia biorac pod uwage faktografię "
Taki mam temat wypracowania i nie mam pojecia od czego zacząć sad.gif , czy ktos mógłby polecić mi jakaś dobra ksiażke lub potrafi mi odpowiedzieć na ten temat?
Z góry dziękuje smile.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #1

     
Belfer historyk
 

VIII ranga
********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 3.525
Nr użytkownika: 8.375

Pawel
Stopień akademicki: posiadam
Zawód: patrz nick
 
 
post 29/10/2006, 19:08 Quote Post

To przysłowie oznaczało, że szlachta jako stan społeczny była stanem ujednoliconym, czyli jednolitym pod względem prawnym. Oznaczało to, że niezaleznie od posiadanego majątku i zajmowanego stanowiska każdy szlachcic był sobie równy pod względem prawnym, czyli np. przed sądem. Taką zasadę wprowadzał m.in. przywilej czerwiński(1422), który zakazywał konfiskaty majątku szlachcica bez wyroku sądowego. Następny przywilej jedlneńsko-krakowski(1433) wprowadzał zasadę, że szlchcic nie mógł zostać aresztowany bez wyroku sądowego. Po za tym tylko szlachta miała prawo do sprawawania urzędów, godności itp. w państwie. Potocznie przysłowie to oznaczało, że nawet szlachic zagrodowy, a więc ubogi na terenie swojej zagrody (posesji) miał takie same prawa jak wojewoda, a ten ostatni nie mógł się wtrącać w jego prywatne sprawy.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #2

     
bartek920
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 490
Nr użytkownika: 23.106

 
 
post 3/12/2006, 13:27 Quote Post

Tak było w XVI wieku i może jeszcze jakieś pozostałości tej zasady tej zasady widzimy w wieku XVII. No bo wieku XVIII krajem właściwie rządzili tylko magnaci. Mogli oni dowoli przekupywać posłów, żeby Ci głosowali zgodnie z ich wolą. Jeśli magnat nie chciał jakiejś ustawy, to wykorzystując zasdę liberu veto, mógł kupić jakiegoś przedstawiciela gołoty i wtedy przedstawiciele szlachty zagrodowej nie mieli nic do powiedzenia.
 
User is offline  PMMini Profile Post #3

     
Arbago
 

Fingrowianin
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.561
Nr użytkownika: 38.089

 
 
post 27/12/2008, 21:04 Quote Post

W Polsce teoretycznie nie było arystokracji. Każdy szlachcic miał swój głos równoważny głosowi innego szlachcica, nieważne, czy był to przedstawiciel gołoty, czy też Jeremiasz Wiśniowiecki.

Równość tak za, którą powinno się chwalić RON, a nie ganić, miała także swoje złe strony, takie jak wystąpienie na Sejmie starosty upickiego Władysława Sicińskiego i zaistnienie problemu liberum veto. Chociaż tutaj wina nie leżała w równości szlacheckiej, ale w sposobie zatwierdzania uchwał sejmu poprzez jednomyślność.

QUOTE
Czasem przydaje odświeżyć się tematy stare jak świat smile.gif . Ciekawi mnie ten oto frazeologizm: "podłożyć komuś świnię".


Też lubię odświeżać stare niedokończone tematy. Jesli zaś chodzi o Świnkę to proponuje wystosować list do profesora Jana Miodka.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #4

 
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Closed TopicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2018 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej