Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
2 Strony  1 2 > 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Wołodyjowski - Postać Historyczna?
     
Gritzmann
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 59
Nr użytkownika: 19.247

katarzyna gritzmann
 
 
post 1/08/2006, 10:10 Quote Post

Wpadł mi ostatnio w ręce egzemplarz "Mówią Wieki" z 1967 roku. W artykule "Do źródeł Trylogii" Stanisława Józefowicza znalazłam m. in.: "Jednym z mniej znanych a ciekawych źródeł, którymi posługiwał sie Sienkiewicz jest pamiętnik Mikołaja Jemiołowskiego (...). Czytamy tam: "Był w Kamieńcu natenczas Jan Potocki starosta i generał Kamieniecki był i biskup kamieniecki Lanckoroński (...) było i inszej szlachty podolskiejprzed nieprzyjacielem do kamienieckiej fortecy zbiegłej (...) a puszkarzów (o czem od człeka wiarygodnego słyszał) tylko cztery, prochu i kul potroszę, ale temi na zamku starym Wołodyjowski zawiadywał i potem postrzegłszy niebezpieczeństwo temiż prochami czy umyslnie czy z trafunku tenże zamek już w oblężeniu będący wysadził i sam tam poległ."

Mam pytanie - jak to było z Małym Rycerzem - istniał naprawde? Macie może jakieś informacje na ten temat?
K.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #1

     
Ramond
 

Úlvur av Føroyar
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 14.952
Nr użytkownika: 9.304

Stopień akademicki: dr inz.
Zawód: inzynier
 
 
post 1/08/2006, 17:36 Quote Post

Jerzy MIchał Wołodyjowski, stolnik przemyski, wyleciał w powietrze wraz z zamkiem kamienieckim wysadzonym przez niejakiego Haykinga.
 
User is offline  PMMini Profile Post #2

     
indigo
 

Ad maiorem Historycy.org gloriam!
********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 3.418
Nr użytkownika: 488

Stopień akademicki: magister
 
 
post 1/08/2006, 19:47 Quote Post

Szerzej na temat postaci pulkownika Wolodyjowskiego pisze Wl. Czapliński w dziele "Glosa do Trylogii"
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #3

     
Ciunek
 

Nie komunista, ani nazista, a tylko polski nacjonalista!
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.222
Nr użytkownika: 4.721

Stopień akademicki: student historii :)
Zawód: kibic Legii Warszawa
 
 
post 1/08/2006, 20:22 Quote Post

QUOTE
Jerzy MIchał Wołodyjowski, stolnik przemyski, wyleciał w powietrze wraz z zamkiem kamienieckim wysadzonym przez niejakiego Haykinga.

W " Buńczuku i Koncerzu " Janusza Pajewskiego jest napisane, że Hayking to prawdopodobnie Ketling z powieści sienkiewiczowskiej. To tak dla przypomnienia wink.gif.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #4

     
Marceluss
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 18
Nr użytkownika: 13.026

Marcin
Zawód: uczeñ
 
 
post 9/09/2006, 18:40 Quote Post

To by się nawet zgadzało gdyż ostatnio przeczytałem że fortece wysadził polak niemiecko pochodzenia prawdopodobnie z Prus Królewskich o nazwisku Hekling. W każdym jakby się nie zwał to wysławianie tej osoby nie jest zbyt szczęśliwym pomysłem...
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #5

     
Andrzej80
 

powstaniec
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.319
Nr użytkownika: 16.934

Andrzej
Stopień akademicki: magister
Zawód: historyk archiwista
 
 
post 9/09/2006, 19:37 Quote Post

Czytałem kiedyś słownik o postacie historyczne i Fikcyjne w trylogii tam autor napisał,że Wołodyjowski był postacią fikcyjną a natomiast Kmicić to postać na półhistoryczna.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #6

     
Dziad wędrowny
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 496
Nr użytkownika: 20.408

Wojciech Socha
Zawód: (nie)rentowny
 
 
post 9/09/2006, 21:25 Quote Post

Doszły mnie słuchy,że ten pierwowzór Małego Rycerza, był niski wzostu, ale był spaślakiem.

To ja jeszcze o postaciach z Trylogii: otóż pierwowzorem Jana Skrzetuskiego był pułkownik Mikołaj Skrzetuski, któremu tak samo jak bohaterowi "Ogniem i mieczem" udało się wydostać z oblężonego Zbaraża.

Pozdrawiam.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #7

     
Marceluss
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 18
Nr użytkownika: 13.026

Marcin
Zawód: uczeñ
 
 
post 10/09/2006, 9:18 Quote Post

Zaś pierwowzorem pana Kowalskiego z trylogi Sienkiewicza, był pewien husarz który w drugim dniu bitwy warszawskiej miał ranić króla Szwedzkiego, którego uchronił przed śmiercią podobno Bogusław Radziwił. Scene tą przedstawia również obraz "Karol X Gustaw w bitwie pod Warszawą 1656" autorstwa J.F Lampkego.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #8

     
kóń
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 60
Nr użytkownika: 19.635

Zawód: uczen
 
 
post 10/09/2006, 10:51 Quote Post

Ludwik Stomma w swojej książce "Polskie złudzenia narodowe" opisuje postać Jerzego Michała Wołodyjowskiego z Trylogii. Wg autora miał on swój historyczny pierwowzór w Jerzym Wołodyjowskim, który dowodził strażnicą w Chreptiowie i był komendantem obrony Kamieńca Podolskiego. Hassling-Ketling of Elgin był w Kamieńcu dowódcą artylerii i on wysadził twierdzę w powietrze, ale wg W. Zawistowskiego było to pijackie zaprószenie ognia. Z relacji Stanisława Makowieckiego, naocznego świadka wydarzenia:
Gdy zazrzał ogień ten Wołodyjowski
Chciał się na koniu na wał umknąć troszki,
A wtem kartacze, będąc zapalone,
Precz mu wyrwali głowy tylną stronę.
Kość wszystka z mózgiem nie wiem gdzie się działa,
tylko twarz jedna z okiem się została

(Relacja Kamieńca wziętego przez Turków w roku 1672 opisana wierszem polskim)
Legendę Wołodyjowskiego rozgłosił natomiast biskup kamieniecki Wespazjan Lanckoroński.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #9

     
Lear92
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 2
Nr użytkownika: 22.971

Alicja
Stopień akademicki: mgr
Zawód: historyk
 
 
post 12/10/2006, 15:53 Quote Post

Witam to mój pierwszy raz na tym Forum!

Właśnie przygotowuję artykuł na temat pana Jerzego Wołodyjowskiego stolnika przemyskiego od 1668r., komendanta stanicy pogranicznej – Chreptiów 1671-1672, rotmistrza na Kamieńcu 1669-1672. Dla zainteresowanych chętnie podrzucę kilka informacji

Postać Sienkiewiczowska ma swój pierwowzór historyczny chociaż niewielką odegrała ona rolę w dziejach. Pisarz świadomie też korzystał z wiadomości o bohaterze obrony Kamieńca. Miał nawet problem, gdy dowiedział się, że historyczny pan Jerzy (nie koniecznie Jerzy Michał), urodzony około 1620r. miał już (prawdopodobnie) od 1660-61 roku żonę. Pani Krystyna z domu Jeziorkowska była albo równolatką albo starszą od Wołodyjowskiego, na dodatek była już wdową po 3 mężach. Można przypuszczać, że małżeństwo układało się im bardzo dobrze choć było bezdzietne jak poprzednie małżeństwa Krystyny.

Pan Jerzy był partyzantem- przez lata uwijał się po ziemiach kresowych i gromił na własną rękę zapuszczających się tam nieprzyjaciół, skąd miał dobrą sławę rycerską a bywało, że do tego wręcz imponujące łupy. Po swoim ożenieniu z zamożną wdową, z chudopachołka zmienił się w posesjonata a okazując się zdolnym gospodarzem u schyłku życia był człowiekiem naprawdę zamożnym i szanowanym na Podolu (ponad 20 wsi, miasteczko, dwa dwory obronne zwane zameczkami, 2 kmienice w Kamieńcu. Same dobra Jerzego, nie licząc majętności żony obejmowały ok. 13.400 ha! W majątku ruchomym- w drogich kamieniach, złocie, sprzętach kosztownych, zaprzęgach, cugach i innych miał sam Jerzy ok. 100 tys. zł.)

Hetman Sobieski miał dla niego duże uznanie - bo mimo, że stolnik nie był oficerem komputowym (nazywany był pułkownikiem, dowodził na stałe swoją prywatną chorągwią) uczynił go dowódcą Chreptiowa dając bardzo znaczną – 700 osobową załogę i znamienitych oficerów pod komendę (znanych z Sienkiewicza) oraz polecenie by oficerowie z innych komend jak Nowowiejski, zasięgali jego rady jako bardziej doświadczonego. Hetman też wyjednał mu rotmistrzostwo na Kamieńcu. Wołodyjowski najprawdopodobniej uczestniczył w wyprawie ukraińskiej Sobieskiego w 1671r. Jako komendant Chreptiowa sprawdził się doskonale- generalnie Sienkiewicz tu nie mija się z prawdą (nawet chreptiowskie wątki romansowe z powieści mają pierwowzory historyczne). Miał też Wołodyjowski poważanie i znajomości wśród Tatarów i w Turcji, dzięki czemu pomagał w wykupie jeńców, w tym pana Boskiego. Przed ostatecznym zawarciem się w Kamieńcu odbył (opisaną przez Sienkiewicza) walkę z Tatarami przeprawiającymi się koło Żwańca – padło tam kilkunastu nieprzyjaciół.

Jako obrońca Kamieńca nie sprawdził się, bo nie mógł choć walczył dzielnie. Poszedł bronić twierdzy i stał się jednym z dowódców, bo nikt mający umiejętności, doświadczenie itd. nie chciał się podjąć obrony twierdzy tak zaniedbanej i pozostawionej samej sobie przez Rzeczpospolitą. Sobieski, generał Kątski i paru innych trzeźwo myślących i wpływowych, próbowało zorganizować obronę, zapewnić ludzi, prochy, jedzenie, sprowadzić specjalistów, ale szlachta nie dała pieniędzy, król Michał utrudniał itd. Hetman w tej sytuacji nie miał wątpliwości, że twierdza padnie. Tak dla zobrazowania podam, że powinna mieć do obrony przynajmniej 7 tys. regularnej piechoty- miała całego wojska ok. 1500 ludzi, w większości jazdy i około 500 zwerbowanej szlachty, mieszczan, chłopów- ludzi różnych nacji, różnej wiary, którzy bardzo dzielnie i z poświeceniem przez 10 dni bronili tego„orlego gniazda”. Turcy dysponowali siłą około 100 tyś. Mury waliły się i miały złe założenia, brak artylerzystów i inżynierów, gdy Turcy mieli tych po dostatkiem i to jak się ocenia najlepszych na świecie, twierdza miała armaty, które niosły na niecały kilometr, gdy tureckie na kilka kilometrów, brak żywności.

Wołodyjowski bronił dzielnie zamków i uznaje się, że podczas obrony stał się faktycznym dowódcą tych fortów, liczono się z jego zdaniem, ale nie miał on pojęcia o obronie fortyfikacji tak jak i reszta- tu trzeba było inżyniera. Próbował urządzać wycieczki na wroga, stał na murach dzień i noc, poświęcał też swoje wojsko, swoje konie, swoje pieniądze. Była sytuacja, gdy stolnik niemal sam, zmuszając do pomocy, dwóch ledwo trzymających się na nogach żołnierzy rzucił się do obrony wyłomu, który uczynili Turcy wysadzając ścianę Starego Zamku. Nie bronił jej jednak szablą, która na niewiele by się zdała, ale celnie strzelał z muszkietów (na pomoc przybiegł mu jako jeden z pierwszych starosta Potocki). Padł też podczas obrony przyjaciel i podkomendny Wołodyjowskiego- Kałuszowski – umierał na rękach swego dowódcy dziękując za służbę (motyw znany z Sienkiewicza).

W sytuacji krytycznej, gdy faktycznie nie było już szans obrony, to on potwierdził swoim autorytetem - że twierdzę trzeba poddać bo zamek padnie od podłożonych min a wtedy miasta, ludzi i Podola nic nie uratuje bo nie będzie żadnego układu. Białe chorągwie najpierw wystawiono na zamku. Wołodyjowski został jako jedyny z wyższych oficerów na tymże by zebrać wojsko i przygotować, zabezpieczyć wszystko do wypełnienia układów – pełnił swoją służbę do końca. Kiedy poselstwo polskie wracało z obozu tureckiego nastąpił wybuch prochów na zamku. Przypuszcza się, ale nie jest to pewne, że podpalił je zdesperowany Hekling- major artylerii zamkowej. Na dziedzińcu Starego Zamku oraz u wylotu mostu zginęło prawdopodobnie koło 500 ludzi (podaje się tez liczby dużo wyższe). Koło bramy zamkowej posłowie wracający od Turków w obstawie janczarów odnaleźli ciało Wołodyjowskiego – z przytoczonego wyżej przez mojego przedmówcę fragmentu Relacji pana Makowieckiego, stolnika latyczowskiego i szwagra Wołodyjowskiego dowiadujemy się jakie były ostanie chwile komendanta. Podobno Turcy dopiero na widok ciał a wśród nich dowódcy obrony (tak określano Wołodyjowskiego) uwierzyli, że wybuch nie był zaplanowany, co by groziło zerwaniem układu i dali dzień czasu na pogrzebanie ciał. Pochowano go wśród powszechnej żałości u franciszkanów gdzie wuj jego był gwardyanem a nad trumną biadały - matka, siostra, szwagierka, szwagier, i podkomendni. Biskup Lanckoronski (dość chwalebnie zachowujący się podobnie jak Potocki w czasie obrony) nazwał pierwszy Wołodyjowskiego – „naszym Hektorem”, Sobieski donosił w listach o śmierci Wołodyjowskiego, trąbiła też o tym różna korespondencja prywatna i urzędowa tamtych czasów.

Po śmierci 4 małżonka pani Krystyna Wołodyjowska, która podczas obrony Kamieńca przebywała razem z żoną starosty Potockiego (dowódcy twierdzy i dobrego znajomego Wołodyjowskiego) na Litwie, po awanturach o znaczny spadek po rycerzu, wyszła po raz czwarty za mąż za mało rycerskiego Dziewanowskiego. Tego męża jednak już nie przeżyła a on wyprawił jej pyszny pogrzeb, po czym raz jeszcze zaczęły się awantury spadkowe. Jeszcze w XIX w katedrze kamienieckiej odprawiano msze za duszę Wołodyjowskiego na co był zapis na wsi Sokół.


W XIX w. na materiały z archiwów rodzinnych Makowieckich, gdzie przechowywano pamiątki po „hektorze kamienickim” trafił historyk gawędziarz - J.A. Rolle, badacz Podola. To on ocalił pamięć o stolniku i o innych mieszkańcach Podola oraz o historii tych ziem, bo po 1917 roku niewiele dokumentów archiwów podolskich ocalało. O stolniku wspomina też w powyżej przytaczanej „Relacji Kamieńca wziętego przez Turków 1672” Makowiecki, trochę wzmianek jest też w papierach urzędowych, listach z epoki ( m.in. w: Pisma do wieku i spraw Jana III Sobieskiego, wyd. Kulczycki.)

Pozdrawiam i jeśli macie jakieś pytania szczegółowe chętnie dopowiem.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #10

     
Gritzmann
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 59
Nr użytkownika: 19.247

katarzyna gritzmann
 
 
post 12/10/2006, 17:01 Quote Post

Witaj Lear:-) Powiedz (napisz) skąd masz te informacje?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #11

     
Lear92
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 2
Nr użytkownika: 22.971

Alicja
Stopień akademicki: mgr
Zawód: historyk
 
 
post 12/10/2006, 20:51 Quote Post

Witajcie

Informacje mam przede wszystkim na podstawie – źródeł, jakie podałam na końcu swojej poprzedniej wypowiedzi. Pisma Rollego – to są swego rodzaju relacje, opracowania dokonane na podstawie źródeł, którymi już w oryginale nie dysponujemy, wiec zostaje tylko ten pośrednik; relacja Makowieckiego – nie w wersji wydanej przez Wierzbowskiego w 1886r., która znacznie się różni od oryginału, ale w odpisie z oryginału - rekopisy; „Pisma do wieku i spraw Jana III...”, i trochę innej drobnicy z epoki. Jeśli chodzi o przytaczany pamiętnik Mikołaja Jemiołowskiego- to ostrożnie (nie wytrzymuje konfrontacji z innymi źródłami) – po upadku Kamieńca sporo na ten temat dyskutowano, pisano w pamiętnikach itd., wielu miało coś do powiedzenia... to był chodliwy temat, bo posądzano obrońców o zdradę.

Moja wypowiedz na temat Wołodyjowskiego jest dość wyrywkowa i chaotyczna, ale wybaczcie piszę artykuł naukowy i chciałaby całość podać publicznie dopiero jak zakończę pracę.

Jeżeli ktoś chce poczytac i interesują go jakieś szerzej dostępne opracowania na temat tej postaci, które są mniej lub bardziej rzetelne (chodzi naturalnie o weryfikacje źródeł) to chętnie podam zestawienie. Pisali na temat tej postaci przede wszystkim literaturoznawcy, trochę historycy najczęściej w ramach odniesienia jej do bohatera sienkiewiczowskiego.

Pozdrawiam
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #12

     
matiwrona
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 20
Nr użytkownika: 39.435

Mateusz Wrona
Zawód: uczeñ
 
 
post 19/07/2008, 11:26 Quote Post

i co znajdzie się gdzieś juz skończony cały artykuł?
 
User is offline  PMMini Profile Post #13

     
Odon29
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 25
Nr użytkownika: 38.227

 
 
post 19/07/2008, 11:53 Quote Post

Bardzo ciekawy post Lear! Mam nadzieje, że wejdziesz na forum i wkleisz nam całość artykułu!

O tej obronie wyłomu już kiedyś czytałem w zdaje się "Dzieje Wojenne Polska" wydawnictwa Kluszczyński. Duże wrażenie to na mnie zrobiło! Historyczny Wołodyjowski też był człowiekiem wielkim!
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #14

     
abrete
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 1
Nr użytkownika: 47.704

M.S.
Stopień akademicki: mgr
Zawód: historyk
 
 
post 18/08/2008, 19:10 Quote Post

Przyznam, dośc ciekawy temat poruszyliście. Trzeba przyznać , że Sienkiewicz pisząc powieści był zawsze świetnie przygotowany pod względem merytorycznym. To, że sięgał do Jemiołowskiego też jest bezsporne. Można powiedzieć, że "przepisywał" kronikarza. A co do samej kroniki Jemiołowskiego. Trzeba powiedzieć, że jest kopalnią wiedzy. Nie zgodzę się , że nie jest wykorzystywana. To główne źrodło do kampanii w 1660. Bitwa Słobodyszcze - Cudnów opisana z niezwykłym pietyzmem.
 
User is offline  PMMini Profile Post #15

2 Strony  1 2 > 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2014 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej