Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
14 Strony < 1 2 3 4 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Stosunki etniczne i własnościowe na Kresach.,
     
arnold
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.590
Nr użytkownika: 6.231

 
 
post 25/07/2008, 10:13 Quote Post

Ale w okresie miezywojennym nie przeprowadzono w Polsce reformy rolnej. Przeprowadzono ja dopiero po wojnie. w okresie międzywojennym dokonywano tylko w dośc ograniczonej skali parcelacji wielkich majątków ziemskich. Wileńszczyzna to był teren dość mocno zalesiony, o słabych ziemiach i w przeciwieństwie do np. Wołynia z mała liczba wielkich latyfundiów.

Skoro piszemy tutaj o sytuacji na Wileńszczyźnie to może warto tez napisać o ludności polskiej zamieszkałej na Kowieńszczyźnie. Polacy w zwartej masie zamieszkiwali Kowno oraz tereny na północ od Kowna wzdłuż rzeki Niewiaży aż do Kiejdan i dalej na Laudę. Do uzyskania przez Litwę niepodległości był to zwarty obszar polskojęzyczny. Dopiero późniejsza lituanizacja zaczęła zmieniać ten stan rzeczy ale jeszcze do 2 wojny światowej polskość na Litwie Kowieńskiej trzymała się mocno. Jeszcze na początku lat dwudziestych chociaż Kowno zostało stolicą Litwy burmistrzem miasta był Polak. W grudniu 1918 roku, podczas wyborów do rady miejskiej w Kownie Polacy uzyskali 42% głosów, co dało im 31 mandatów obok 21 Żydów, 12 Litwinów,
6 Niemców i 1 Rosjanina. Mimo to według danych z oficjalnego litewskiego spisu ludności Polacy stanowili zaledwie 4% mieszkańców litewskiej stolicy. Podobnie było tez w innych miastach jak choćby w Poniewieżu gdzie w grudniu 1918 roku przedstawicieli Taryby w imieniu mieszkańców miasta podejmował burmistrz Polak Teodor Ludkiewicz. Jeszcze w końcu 1918 roku na terenach zamieszkałych przez polska ludność ,
w rejonach Kowna, Kiejdan, Wiłkomierza, Wędziagoły i Poniewieża tworzyły się "polskie republiki", których "obywatele" chciwie słuchali słów Warszawy - jak pisze litewski historyk Liudas Truska. Liczne wypadki tego typu notują litewskie źródła. Na przykład mieszkańcy wsi Ruda koło miasteczka Wiejsiej(Veisiejai) na Sejneńszczyźnie w specjalnej uchwale z 16 grudnia 1918 roku deklarowali "uznajemy siebie za obywateli Polaków i nie przyznajemy władzy
samozwańczej Taryby". w całej gminie Wiejsieje mieszkańcy uchwalali podobne oświadczenia. Jeszcze dalej posunęli się mieszkańcy gminy Bobty położonej między Kownem a Kiejdanami. Podjęli oni i przesłali do Kowna uchwałę o tym, że nie będą płacić podatków i nie podporządkują się zarządzeniom mobilizacyjnym, czyli w praktyce nie uznają władzy litewskiego rządu. Aby zmusić mieszkańców Bobt do posłuszeństwa władze wysłały tam całą kompanię formowanego właśnie wojska, które wymusiło podporządkowanie licznymi aresztowaniami i karami.
W tworzeniu "polskich republik" przodowali zwłaszcza mieszkańcy okolic drobnoszlacheckich.Wspominając atmosferę Wiłkomierza lat dwudziestych, jeden z ówczesnych mieszkańców miasta pisze "Pieczywo kupowało się w cukierni u Polaka, mięso u rzeźnika Polaka, buty reperował szewc Polak, porad lekarskich udzielali dwaj polscy lekarze, a porad prawnych adwokat Polak. Polską prasę wydawana na Litwie kupowało się w kiosku prowadzonym przez Polaka, strzyżenie i golenie można było załatwić w zakładzie polskim, a pierwsza w mieście taksówkę uruchomił Polak".Z kolei jeszcze w drugiej połowie lat trzydziestych litewski autor korespondencji prasowej z Wiłkomierza ubolewał "Na ulicach, nad rzeką, w kinie,
w ogrodzie miejskim i wszędzie, gdzie tylko zbiera się więcej ludzi, panuje polski żargon. Robotnik, dorożkarz, służąca, stróż itd. poczytują sobie za zaszczyt mówić po polsku, jakkolwiek nazwiska ich świadczą o wręcz przeciwnym. A co najdziwniejsze tylko ludność niższych klas trzyma się polskiego żargonu". Według danych nieoficjalnych w międzywojennej republice litewskie mieszkało około 200 tysięcy Polaków. Na repatriacje do Polski po wojnie zapisało się około 120 tysiecy osób ale Litwini niechcieli ich wypuścić więc po wielkich trudach wyjechało zaledwie kilkanaście tysiecy osób. Dzisiaj mniejszości polskiej na tamtych terenach praktycznie juz nie ma.
 
User is offline  PMMini Profile Post #16

     
Niezależny Obserwator
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 388
Nr użytkownika: 41.046

jaroslaw kar
Stopień akademicki: mgr
Zawód: pracownik biurowy
 
 
post 23/08/2008, 9:52 Quote Post

QUOTE
Ale w okresie miezywojennym nie przeprowadzono w Polsce reformy rolnej. Przeprowadzono ja dopiero po wojnie. w okresie międzywojennym dokonywano tylko w dośc ograniczonej skali parcelacji wielkich majątków ziemskich.


zbytnie uproszczenie

rozparcelowano przeszło 2,5 miliona hektarów
str.65. - M.R.S. 1938
 
User is offline  PMMini Profile Post #17

     
Monteregnum
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 993
Nr użytkownika: 46.376

 
 
post 6/10/2008, 4:04 Quote Post

QUOTE(arnold @ 25/07/2008, 11:13)
Ale w okresie miezywojennym nie przeprowadzono w Polsce reformy rolnej. Przeprowadzono ja dopiero po wojnie. w okresie międzywojennym dokonywano tylko w dośc ograniczonej skali parcelacji wielkich majątków ziemskich. Wileńszczyzna to był teren dość mocno zalesiony, o słabych ziemiach i w przeciwieństwie do np. Wołynia z mała liczba wielkich latyfundiów.

Skoro piszemy tutaj o sytuacji na Wileńszczyźnie to może warto tez napisać o ludności polskiej zamieszkałej na Kowieńszczyźnie. Polacy w zwartej masie zamieszkiwali Kowno oraz tereny na północ od Kowna wzdłuż rzeki Niewiaży aż do Kiejdan i dalej na Laudę. Do uzyskania przez Litwę niepodległości był to zwarty obszar polskojęzyczny. Dopiero późniejsza lituanizacja zaczęła zmieniać ten stan rzeczy ale jeszcze do 2 wojny światowej polskość na Litwie Kowieńskiej trzymała się mocno. Jeszcze na początku lat dwudziestych chociaż Kowno zostało stolicą Litwy burmistrzem miasta był Polak. W grudniu 1918 roku, podczas wyborów do rady miejskiej w Kownie Polacy uzyskali 42% głosów, co dało im 31 mandatów obok 21 Żydów, 12 Litwinów,
6 Niemców i 1 Rosjanina. Mimo to według danych z oficjalnego litewskiego spisu ludności Polacy stanowili zaledwie 4% mieszkańców litewskiej stolicy. Podobnie było tez w innych miastach jak choćby w Poniewieżu gdzie w grudniu 1918 roku przedstawicieli Taryby w imieniu mieszkańców miasta podejmował burmistrz Polak Teodor Ludkiewicz. Jeszcze w końcu 1918 roku na terenach zamieszkałych przez polska ludność ,
w rejonach Kowna, Kiejdan, Wiłkomierza, Wędziagoły i Poniewieża tworzyły się "polskie republiki", których "obywatele" chciwie słuchali słów Warszawy - jak pisze litewski historyk Liudas Truska. Liczne wypadki tego typu notują litewskie źródła. Na przykład mieszkańcy wsi Ruda koło miasteczka Wiejsiej(Veisiejai) na Sejneńszczyźnie w specjalnej uchwale z 16 grudnia 1918 roku deklarowali "uznajemy siebie za obywateli Polaków i nie przyznajemy władzy
samozwańczej Taryby". w całej gminie Wiejsieje mieszkańcy uchwalali podobne oświadczenia. Jeszcze dalej posunęli się mieszkańcy gminy Bobty położonej między Kownem a Kiejdanami. Podjęli oni i przesłali do Kowna uchwałę o tym, że nie będą płacić podatków i nie podporządkują się zarządzeniom mobilizacyjnym, czyli w praktyce nie uznają władzy litewskiego rządu. Aby zmusić mieszkańców Bobt do posłuszeństwa władze wysłały tam całą kompanię formowanego właśnie wojska, które wymusiło podporządkowanie licznymi aresztowaniami i karami.
W tworzeniu "polskich republik" przodowali zwłaszcza mieszkańcy okolic drobnoszlacheckich.Wspominając atmosferę Wiłkomierza lat dwudziestych, jeden z ówczesnych mieszkańców miasta pisze "Pieczywo kupowało się w cukierni u Polaka, mięso u rzeźnika Polaka, buty reperował szewc Polak, porad lekarskich udzielali dwaj polscy lekarze, a porad prawnych adwokat Polak. Polską prasę wydawana na Litwie kupowało się w kiosku prowadzonym przez Polaka, strzyżenie i golenie można było załatwić w zakładzie polskim, a pierwsza w mieście taksówkę uruchomił Polak".Z kolei jeszcze w drugiej połowie lat trzydziestych litewski autor korespondencji prasowej z Wiłkomierza ubolewał "Na ulicach, nad rzeką, w kinie,
w ogrodzie miejskim i wszędzie, gdzie tylko zbiera się więcej ludzi, panuje polski żargon. Robotnik, dorożkarz, służąca, stróż itd. poczytują sobie za zaszczyt mówić po polsku, jakkolwiek nazwiska ich świadczą o wręcz przeciwnym. A co najdziwniejsze tylko ludność niższych klas trzyma się polskiego żargonu". Według danych nieoficjalnych w międzywojennej republice litewskie mieszkało około 200 tysięcy Polaków. Na repatriacje do Polski po wojnie zapisało się około 120 tysiecy osób ale Litwini niechcieli ich wypuścić więc po wielkich trudach wyjechało zaledwie kilkanaście tysiecy osób. Dzisiaj mniejszości polskiej na tamtych terenach praktycznie juz nie ma.
*



Możesz rzucić wyniki jakiegoś spisu ludności z Litwy Kowieńskiej? Bo powyższe informacje są bardzo sugestywne, ale lepiej oprzeć się na liczbach. Np te z Litwy Środkowej podane na poprzedniej stronie mówią same za siebie

Najlepiej spis z 1916. Trochę paradoks, ale wychodzi na to, że niemieckie spisy były najbardziej rzetelne biggrin.gif

 
User is offline  PMMini Profile Post #18

     
arnold
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.590
Nr użytkownika: 6.231

 
 
post 6/10/2008, 7:49 Quote Post

Rzeczywiście najlepiej byłoby oprzeć się na liczbach a do tego ten liczący głosy byłby kims z boku, starającym sie przeprowadzić spis w miare rzetelnie. Niestety problem polega na tym, że nie dotarłem do niemieckich danych dotyczących Kowieńszczyzny.
Jest oficjalny spis litewski z roku 1923 ale w zasadzie mozna go wyrzucic do kosza. Litwini w zasadzie nie uznawali Polaków na Litwie za Polaków tylko spolonizowanych Litwinów i jak tylko mogli starali sie zanizyć ich oficjalna liczbę. Na przykład w Kownie spis oficjalnie wykazał zalediwe 4,6% Polaków gdy tymczasem jak juz pisałem w roku 1918 42% głosów w wyborach do Rady miasta padło na liste polską a burmistrzem został Polak. Natomiast statystyka wyborcza z roku 1923 róniez wykazywała w Kownie 31,5% Polaków.
W odpowiedzi na spis litewski polscy demografowie pod przewodnictwem Władysława Wielhorskiego przeprowadzili jego krytyczna weryfikację. Wykorzystano przy tym wyniki głosowania do sejmu litewskiego. Autorzy załozyli, że każda narodowośc głosowała w wyborach na swoja liste narodową czyli Litwini na partie litewskie, Żydzi na żydowską, Polacy na polską itd. Głosy na partie nienarodowe jak np. komunistów. Na Litwie nie było to jednak duzo głosów. Oczywiście mozna powiedzieć, że przeciez głosowanie na listy polskie nie oznacza, że ktos był Polakiem. Na listy te mógł przeciez głosowac kazdy. z drugiej jednak strony Polacy mogli równiez głosowac na listy litewskie. Nie jest więc to w pełni miarodajne źródło ale chyba najbardziej miarodajne i obiektywne, które znam. Według oficjalnego spisu litewskiego w roku 1923 na Litwie mieszkało zaledwie 65,7 tys. Polaków co stanowiło 3,2% ogółu mieszkańców Litwy. Według danych polskich Polaków było 202,0 tys. czyli około 9,9% mieszkańców Litwy. Jako ciekawostkę mozna podac fakt, że według danych polskich także np. Żydów na Litwie nie było 153,6 tys. tylko 181,8 tys. a Niemców nie 29,3 tys. tylko 44,5 tys.
W poszczególnych powiatach wyglądało to następująco. Podaję dane oficjalnego spisu i dane polskie po weryfikacji.

Olita 4,0 tys. 3,6% 10,7 tys. 9,8%
Birże-Poswol 0,9 tys. 0,8% 2,4 tys. 2,0%
Kowno 10,1 tys. 10,2% 28,5 tys. 28,8%
Kowno miasto 4,2 tys. 4,5% 29,1 tys. 31,5%
Kiejdany 6,4 tys. 7,4% 18,5 tys. 21,5%
Kretynga 0,1 tys. 0,1% 0,5 tys. 0,5%
Mariampol 1,3 tys. 1,3% 2,4 tys. 2,4%
Możejki 0,1 tys. 0,2% 0,8 tys. 1,1%
Poniewież 4,4 tys. 3,7% 12,5 tys. 9,0%
Poniewież m 1,0 tys. 5,1% razem Pon i Pon m.
Rosienie 2,4 tys. 2,2% 7,0 tys. 6,5%
Rakiszki 0,5 tys. 0,6% 1,3 tys. 1,6%
Sejny 1,7 tys. 4,4% 2,6 tys. 6,7%
Szaki 0,2 tys. 0,3% 0,4 tys. 0,6%
Szawle 1,2 tys. 0,7% 8,7 tys. 4,3%
Szawle m 0,1 tys. 0,6% Szawle i powiat łącznie
Taurogi 0,4 tys. 0,4% 2,3 tys. 2,0%
Telsze 0,3 tys. 0,4% 1,5 tys. 1,9%
Troki 9,7 tys. 12,3% 23,0 tys. 29,3%
Uciana 5,6 tys. 5,2% 10,3 tys. 9,5%
Wyłkowyszki 0,6 tys. 0,8% 1,7 tys. 2,1%
Wiłkomierz 8,4 tys. 7,2% 30,9 tys. 24,5%
Wiłkomierz m 0,8 tys. 7,6% miasto i pow. razem
Jeziorosy 1,3 tys. 2,9% 6,9 tys. 16,2%

Tutaj małe wyjaśnienie. Miasteczka Troki i Sejny należały w okresie międzywojennym do Polski natomiast częśc powiatów sejneńskiego i trockiego przypadła niepodległej Litwie i Litwini nadal uzywali nazw powiatów sejneński i trocki tym bardziej że mieli roszczenia terytorialne zarówno do Wileńszczyzny jak i Suwalszczyzny.
Faktycznie niemieckie spisy były rzetelne ale tylko te z okresu I wojny światowej kiedy zależało im na faktycznym zbadaniu sytuacji w terenie. Natomiast podczas II wojny mieli juz inne cele. Sytuacje w terenie doskonale znali natomiast współpracowali z Litwinami a zwalczali Polaków więc niezłe bajeczki im wychodziły i to nie tylko na Litwie ale i np. w Generalnej Gubernii nie mówić juz o ziemiach bezpośrednio wcielonych do Rzeszy

QUOTE(Monteregnum @ 6/10/2008, 4:04)
Możesz rzucić wyniki jakiegoś spisu ludności z Litwy Kowieńskiej? Bo powyższe informacje są bardzo sugestywne, ale lepiej oprzeć się na liczbach. Np te z Litwy Środkowej podane na poprzedniej stronie mówią same za siebie

Najlepiej spis z 1916. Trochę paradoks, ale wychodzi na to, że niemieckie spisy były najbardziej rzetelne biggrin.gif
*


 
User is offline  PMMini Profile Post #19

     
arnold
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.590
Nr użytkownika: 6.231

 
 
post 6/10/2008, 8:05 Quote Post

Jako ciekawostkę mozna jeszcze dodać, że według polskich danych największy odsetek Polaków był w podkowieńskich gminach Łopie 97% i Wędziagoła 90%. Sporo Polaków było też na przygranicznych terenach Wileńszczyzny np. w gminie Jewie 86%, Smołwy 82% czy Szyrwinty 81%.
 
User is offline  PMMini Profile Post #20

     
arnold
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.590
Nr użytkownika: 6.231

 
 
post 6/10/2008, 8:07 Quote Post

Masz rację upraszczam sprawę ale jednak nadal twierdzę, że o prawdziwej reformie rolnej mozna mówic dopiero po II wojnie światowej.
QUOTE(Niezależny Obserwator @ 23/08/2008, 9:52)
zbytnie uproszczenie

rozparcelowano przeszło 2,5 miliona hektarów
str.65. - M.R.S. 1938
*


 
User is offline  PMMini Profile Post #21

     
Monteregnum
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 993
Nr użytkownika: 46.376

 
 
post 8/10/2008, 19:52 Quote Post

QUOTE(arnold @ 6/10/2008, 8:49)

Kowno 10,1 tys. 10,2%        28,5 tys. 28,8%
Kowno miasto 4,2 tys. 4,5%    29,1 tys. 31,5%
*



A więc było 1/4 - 1/3 Polaków w Kownie....


Tutaj jednak sytuacja się zmieniła na korzyść Litwinów dość szybko.

Kowno było w latach 1920. i 1930. bardzo poważnym miejscem inwestycji, napływu ludności z całego kraju, no i stolicą.

Widać to do dzisiaj po ilości bardzo fajnej architektury międzywojennej w całym Kownie.

No i ze statystyk zbiorczych:

ludność Kowna 1923: 92 tys.
1940: 154 tys.

 
User is offline  PMMini Profile Post #22

     
arnold
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.590
Nr użytkownika: 6.231

 
 
post 16/10/2008, 8:38 Quote Post

Rzeczywiście mozna przyjąć, że do roku 1918 Kowno było miastem polsko-żydowskim a Litwini byli mniejszością. Po roku 1918 kiedy Kowno zostało stolicą Litwy zaczęło się bardzo rozbudowywać, unowocześniać a w sensie narodowościowym lituanizować. Polacy w międzywojennej Litwie najszybciej wynaradawiali sie własnie w Kownie. Czytałem nawet choć nie moge tego zweryfikować więc potraktuj to jako plotkę, że rodzina obecnego prezydenta Litwy Valdasa Adamkusa do roku 1918 nosiło nazwisko Adamkiewicz i był kowieńskim Polakiem.
QUOTE(Monteregnum @ 8/10/2008, 19:52)
A więc było 1/4 - 1/3 Polaków w Kownie....


Tutaj jednak sytuacja się zmieniła na korzyść Litwinów dość szybko.

Kowno było w latach 1920. i 1930. bardzo poważnym miejscem inwestycji, napływu ludności z całego kraju, no i stolicą.

Widać to do dzisiaj po ilości bardzo fajnej architektury międzywojennej w całym Kownie.

No i ze statystyk zbiorczych:

ludność Kowna 1923:  92 tys.
              1940: 154 tys.
*



Ostatnie wybory parlamentarne na Litwie pokazały, że nie cała mniejszśc polska głosowała na Akcję Wyborczą Polaków na Litwie. Oficjalnie Polaków jest bodajże niecałe 7% ludności Litwy a AWPL uzyskała niecałe 5% głosów. Mozna więc przyjąć, że w okresie międzywojennym liczba ludności polskiej tez była wyższa. Niektórzy badacze szacowali ja na 250 tysięcy.
 
User is offline  PMMini Profile Post #23

     
arnold
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.590
Nr użytkownika: 6.231

 
 
post 26/10/2008, 16:19 Quote Post

Jeśli chodzi o Kowieńszczyzne to mamy tylko dane rosyjskiego spisu ludności z roku 1897. Spis ten wykazał w gubernii kowieńskiej 140 tys. Polaków, natomiast polski badacz stosunków narodowościowych Włodzimierz Wakar zweryfikowal te dane i uznał, że Polaków jest 172 tysiące. Problem w tym, że gubernia kowieńska nie pokrywała się z późniejszą Litwą Kowieńską w skład której weszła tez większa częśc gubernii suwalskiej i częśc gubernii wileńskiej.
 
User is offline  PMMini Profile Post #24

     
arnold
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.590
Nr użytkownika: 6.231

 
 
post 27/10/2008, 17:03 Quote Post

Co ciekawe najbardziej polskim w znaczeniu etnicznym miastem na Kresach był malutki Łohiszyn połozony w najbardziej niepolskim województwie poleskim.
 
User is offline  PMMini Profile Post #25

     
Piegziu
 

Tajny Agent Piegziu
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 8.536
Nr użytkownika: 48.576

M.A.P.
Zawód: prawnik, japonista
 
 
post 27/10/2008, 17:12 Quote Post

To była kolonia, miasto powstało co prawda już za czasów Władysława IV. O ile się nie mylę to w 1923 rozparcelowano tam działki dla żołnierzy zasłużonych w bitwie nad Niemnem.
 
User is offline  PMMini Profile Post #26

     
arnold
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.590
Nr użytkownika: 6.231

 
 
post 27/10/2008, 18:59 Quote Post

Jeżeli miasteczko powstało za czasów Władysława IV to chyba nie kolonia? Fakt faktem, że było to najbardziej polskie miasto ze wszystkich polskich miast na Kresach choc włąsciwie to taka większa wieś. No ale oficjalnie Łohiszyn był miastem. Podobno jego mieszkańcy to osadnicy z Mazowsza. Wiesz może coś o tym?
QUOTE(Piegziu @ 27/10/2008, 17:12)
To była kolonia, miasto powstało co prawda już za czasów Władysława IV. O ile się nie mylę to w 1923 rozparcelowano tam działki dla żołnierzy zasłużonych w bitwie nad Niemnem.
*


 
User is offline  PMMini Profile Post #27

     
Gwaldrik
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 444
Nr użytkownika: 49.815

BANITA
 
 
post 12/11/2008, 3:07 Quote Post

Nie wiem czy Arnold zdaje sobie sprawe, ze Niemcy w 1916 roku stosowali inna metodologie badan niz to sie wspolczesnie czyni. Punktem wyjscia i kryterium byl dla rachmistrzow jezyk. Dla wiekszosci mieszkancow Litwy wlasciwej glownym jezykiem byl jezyk polski, co nie znaczy, ze wszyscy oni mieli poczucie polskiej tozsamosci narodowej.
Litwini nie byli bez racji, gdy twierdzili, ze po prostu ich narod zostal spolonizowany a jezyk przez wieki zdazyl niemal zaniknac.
Mimo postepujacej emancypacji narodowej Litwinow, w 1916 roku kwestia tozsamosci na tych terenach wciaz pozostawala kwestia "plynna". Jak juz gdzies indziej wspomnialem podzialy czesto przebiegaly - podobnie jak na Gornym Slasku - w poprzek rodzin. Jeden Narutowicz mogl byc prezydentem Polski, drugi zas (rodzony brat) czlonkiem Litewskiej Rady Panstwowej (Taryby). Wsrod Miloszow bylo calkiem analogicznie.
Ja sam wywodze sie z rodziny, w ktorej nie znano jezyka litewskiego w 1918 roku. Po prostu - poza pojedynczymi slowami i wyrazeniami - nie byl w mojej rodzinie uzywany.
 
User is offline  PMMini Profile Post #28

     
Aetius Flavius
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 65
Nr użytkownika: 49.656

Stopień akademicki: TROLL BANITA
Zawód:
 
 
post 14/11/2008, 23:07 Quote Post

Należy zaznaczyć, że polonizacja Litwinów nie była procesem takim jak cywilizywanie Prusów przez Niemców. Litwini Wileńscy sami się spolonizowali. Najpierw szlachta i duchowieństwo, potem mieszczaństwo, na koniec chłopi. Nikt im tego nie narzucał ogniem i mieczem.
Swój wpływ miała naturalnie kolonizacja tych terenów przez polskich osadników. Ten proces się nasilił po wojnie z Rosją w latach 1654-1667 (oraz innych wojnach), w której liczba mieszkańców Wlk. Księstwa Litewskiego spadła drastycznie i wtedy Polacy intensywniej kolonizowali te tereny. Sam Mickiewicz wspomina, że "Dobrzyńscy byli z Dobrzynia" a więc z Mazowsza.
Litwini przyjmowali polskie wzorce również ze względu na karierę i to, że Polska kultura stała trochę wyżej niż litewska (różnica może była za czasów Władysława Jagiełly, potem to się wyrównało). Nie możemy również mówić że spolonizowani Litwini stracili tożsamość. Mickiewicz przecież pisał coś takiego, że nieważne czy Mazur czy Litwin, ważne że Polak. Należy pamiętać, że Litwini litewskojęzyczni brali udział w naszych (albo wspólnych) powstaniach. Rozumiem ich decyzję o niepodległości i pretensje do Wilna, mimo że większość stanowili Polacy, uważam za słuszne. Czułbym się podobnie gdyby Niemcy trzymali przy sobie Wielkopolskę. Litwini mieli prawo do swojej ojczyzny.
PS. Stanisław Narutowicz czuł się Polakiem, kultywował polskie tradycje, polski był dla niego językiem ojczystym. Uważał tylko, że jako Polak mieszkający na Litwie ma obowiązek bycia lojalnym wobec Litwy. Działał na rzecz pokojowego rozwiązania konfliktu polsko-litewskiego.
 
User is offline  PMMini Profile Post #29

     
Gwaldrik
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 444
Nr użytkownika: 49.815

BANITA
 
 
post 15/11/2008, 2:37 Quote Post

Nie ma sie co oszukiwac, kultura i jezyk polski zdominowaly kulture i jezyk litewski, powoli je zastepujac. W pewnym momencie, poza izolowanymi skupiskami litewskimi i poza czescia szlachty, litewskosc stala sie tozsamoscia regionalna a nie narodowa. Stad Adomas Mickevičius pisal: "niewazne czy Mazur czy Litwin, wazne że Polak". Tego samego uczono mnie w peerelowskiej szkole, tlumaczac, ze "Litwini byli Polakami". Mam na to dowod smile.gif w postaci wlasnego zeszytu szkolnego bodaj z piatej klasy, w ktorym zapisane sa wlasnie takie slowa (na podstawie wypowiedzi polonistki ten tekst nam, uczniom, dyktujacej).
Oczywiscie polonizacja nie odbywala sie ogniem i mieczem, byl to proces absolutnie nie narzucany. Silniejsza kultura miala wplyw na slabsza, do tego stopnia, ze ta druga w ta pierwsza sie w pewnym sensie wtopila. Zjawisko zupelnie naturalne.

XIX wiek zamieszal ten kociol. Pojawily sie dwa, nowozytne narody, prz czym ten co byl dawniej zdominowany, tym razem radykalnie swojego istnienia bronil. Proces relitwinizacji, ktory odbywal sie niewatpliwie w republice kowienskiej, jak ja pogardliwie niektorzy Polacy nazywali, spelnil swoja role. Ulatwil odtworzenie sie zapomnianemu narodowi, ktory jeszcze w czasach powstan istnial z nazwy, a nie faktycznie, a ktory pod koniec XIX wieku jakby niesmialo wychylil sie ze zmudzkich puszcz i borow, i zaczal domagac sie redefinicji.

Stanislovas Narutavičius rzeczywiscie deklarowal tozsamosc polska, ale niektorzy twierdza, ze byl to wybieg, by ulatwic mu pelnienia roli mediatora w polsko-litewskich rozmowach. Po kadzieli litewskiego pochodzenia... ponadto rod Narutowiczow pochodzil ze zmudzkiej szlachty, w ktorej wplywy kultury litewskiej wciaz byly zywe. Narutavičius dialekt zmudzki znal od dziecinstwa, co wsrod litewskich Polakow, nawet ze Zmudzi, nie bylo czyms oczywistym. W odroznieniu jednak od innych litewskich dzialaczy narodowych byl zwolennikiem porozumienia, kompromisu i wspolpracy z Polska a nie konfrontacji. Co zabawne, pozniej orez z reki wybijala mu strona polska swoja buta, arogancja i agresja.
O ile na poczatku twierdzil, ze jego polskosc ulatwi mu rozmowy ze strona polska, bo przeciez ja lepiej rozumie, o tyle pod koniec zycia zwatpil w jakakolwiek mozliwosc ugody z Pilsudskim (po kadzieli Litwinem z pochodzenia).

Reasumujac, mowienie czegokolwiek o litewskosci ludzi zamieszkujacych na przelomie wiekow Litwe wlasciwa, musi zostac obwarowane szeregiem warunkow, kryteriow, sprecyzowaniem o jakim rodzaju litewskosci mowa. Inaczej okaze sie, ze Litwin Pilsudski dusic probowal Litwe - Ojczyzne Jego i za pomoca Litwina Zeligowskiego utworzyl panstwo o nazwie Litwa Srodkowa ze stolica w Wilnie. Litwin Narutowicz zostal prezydentem Polski zwanym dla niepoznaki prezydentem Zydow, Litwin Milosz zostal pierwszy polskim noblista-poeta, a Litwin Giedroyć zalozyl "Instytut Literacki" w Rzymie i stworzyl najwazniejsze polskie pismo emigracyjne "Kultura", jak sam Giedroyc mowil, odwolujace sie czasem do tradycji i dziedzictwa Wielkiego Ksiestwa Litewskiego.

Najgorsze co mozna robic, to robic to co ja powyzej - upraszczac.
 
User is offline  PMMini Profile Post #30

14 Strony < 1 2 3 4 > »  
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2018 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej