Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
7 Strony < 1 2 3 4 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Kawaleria w I Wojnie Światowej
     
Ciołek
 

VI ranga
******
Grupa: Moderatorzy
Postów: 871
Nr użytkownika: 9.200

 
 
post 23/11/2007, 16:25 Quote Post

Jeśli chodzi o front zachodni, w 1914 niemieckim II korpusem kawalerii dowodził Georg von der Marwitz. Szereg klęsk w Belgii (w tym pierwsza bitwa kawaleryjska I WŚ - pod Haelen, 12 sierpnia 1914) spowodował przeniesienie generała na front wschodni, gdzie przydzielono mu XXXVIII korpus rezerwowy. W walkach z Rosjanami jego kawaleria radziła sobie już lepiej i w grudniu 1916 roku został mianowany dowódcą II Armii na zachodnim froncie. Pod koniec wojny dowodził V Armią.

Ostatnio odnaleziono grób generała von Marwitza- w Unichowie (gmina Czarna Dąbrówka):
http://www.gp24.pl/apps/pbcs.dll/article?A.../BYTOW/71121009
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #16

     
Gronostaj
 

Dławiciel Brabancki
*********
Grupa: Banita
Postów: 5.155
Nr użytkownika: 31.572

Stopień akademicki: nacjonalista
Zawód: malkontent
 
 
post 23/11/2007, 19:47 Quote Post

QUOTE(Ciołek @ 23/11/2007, 17:25)
Jeśli chodzi o front zachodni, w 1914 niemieckim II korpusem kawalerii dowodził Georg von der Marwitz. Szereg klęsk w Belgii (w tym pierwsza bitwa kawaleryjska I WŚ - pod Haelen, 12 sierpnia 1914) spowodował przeniesienie generała na front wschodni, gdzie przydzielono mu XXXVIII korpus rezerwowy. W walkach z Rosjanami jego kawaleria radziła sobie już lepiej i w grudniu 1916 roku został mianowany dowódcą II Armii na zachodnim froncie.
*




Moim zdaniem niepowodzenia niemieckiego II KKAW w czasie kampanii belgijskiej w 1914 r. wynikały głównie z powodu walki z bardzo trudnym przeciwnikiem. Natomiast jeżeli chodzi o Bitwę Srebrnych Hełmów to należy zaznaczyć, że nie była ona typowym starciem czysto kawaleryjskim i nie ma się co dziwić, że Niemcy nie zdołali przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę. Z kolei licznych sukcesów jednostek konnych II Rzeszy ( mówię o jednostkach które wcześniej biły się na Zachodzie)na Wschodzie, nie powinno się traktować jako skalę porównawczą tego która jazda ( rosyjska czy belgijska) była trudniejszy przeciwnikiem dla Niemców, gdyż boje kawaleryjskie na Wschodzie wyglądaly całkowicie inaczej niż na Zachodzie.

Pozdrawiam!
 
User is offline  PMMini Profile Post #17

     
Ciołek
 

VI ranga
******
Grupa: Moderatorzy
Postów: 871
Nr użytkownika: 9.200

 
 
post 23/11/2007, 22:15 Quote Post

QUOTE
Natomiast jeżeli chodzi o Bitwę Srebrnych Hełmów to należy zaznaczyć, że nie była ona typowym starciem czysto kawaleryjskim i nie ma się co dziwić, że Niemcy nie zdołali przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę.

Faktycznie, trochę nieprecyzyjnie się wyraziłam. Po stronie belgijskiej pod Haelen oprócz kawalerii udział w bitwie wzięła też piechota, ostrzeliwując szarżujących z szablami Niemców. Nie dziwię się, że broń biała i esprit de corpse nie pokonały broni maszynowej i zasieków.

QUOTE
Z kolei licznych sukcesów jednostek konnych II Rzeszy ( mówię o jednostkach które wcześniej biły się na Zachodzie)na Wschodzie, nie powinno się traktować jako skalę porównawczą tego która jazda ( rosyjska czy belgijska) była trudniejszy przeciwnikiem dla Niemców, gdyż boje kawaleryjskie na Wschodzie wyglądaly całkowicie inaczej niż na Zachodzie.

Nie zamierzałam porównywać jazdy rosyjskiej z belgijską, ale rzeczywiście moja wypowiedź mogła nasunąć takie wnioski. Nie przeczę, że warunki na obu frontach były odmienne i podczas gdy na Zachodzie kawaleria w tradycyjnej roli szybko okazała się przeżytkiem, to na Wschodzie, gdzie walki toczyły się na otwartym terenie a mechanizacja armii była jeszcze w stadium larwalnym wink.gif, konnica stanowiła nadal ważny rodzaj wojsk.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #18

     
Krzysztof M.
 

poilu
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.803
Nr użytkownika: 19.359

Stopień akademicki: ++++
Zawód: ++++
 
 
post 25/11/2007, 21:49 Quote Post

kawaleria na froncie zachodnim miała rację bytu tylko w jednym przypadku - gdyby udało się zerwać z bezsensem wojny pozycyjnej. Kawaleria była wówczas jedynym dostępnym rodzajem broni szybkiej (tak jak napisała przedmówczyni) - była ucieleśnieniem marzeń o wojnie manewrowej (mobilnej). Pamiętajmy iż w latach 1914 - 1918 nie było jeszcze formacji zmotoryzowanych, zmechanizowanych i pancernych w pełnym tego słowa znaczeniu. Niestety przez większość wojny walki miały charakter pozycyjny, toczyły się w plątaninie zasieków i okopów - a tam kawaleria zwyczajnie nie miała racji bytu.

Co do bitwy pod Haelen kawaleria belgijska walczyła tam w szyku pieszym więc zwyczajnie nie była to bitwa kawaleryjska.
Żeby rozwinąć kawalerię potrzebne są przestrzenie. Takie przestrzenie były na wschodzie - więc nawet w II wśw kawaleria jeszcze miała nieco do powiedzenia. Zdecydowanie nie można porównać frontu zachodniego i wschodniego z I wśw nie dlatego iż byli tu rożni przeciwnicy - ale dlatego iż występowały zupełnie odmienne uwarunkowania.
 
User is offline  PMMini Profile Post #19

     
Gronostaj
 

Dławiciel Brabancki
*********
Grupa: Banita
Postów: 5.155
Nr użytkownika: 31.572

Stopień akademicki: nacjonalista
Zawód: malkontent
 
 
post 30/11/2007, 18:01 Quote Post

QUOTE(Krzysztof M. @ 25/11/2007, 22:49)
więc nawet w II wśw kawaleria jeszcze miała nieco do powiedzenia.
*



Nieco? Kawaleria na Froncie Wschodnim II Wojny Światowej miała bardzo duże znaczenie. Podobne zresztą jak w Wielkiej Wojnie. Jazda była ogromnym atutem Armii Czerwonej.


Pozdrawiam!
 
User is offline  PMMini Profile Post #20

     
Damian W.
 

Wieczny łowca książek
********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 3.668
Nr użytkownika: 31.041

Damian W.
Stopień akademicki: mgr
Zawód: wolny
 
 
post 30/11/2007, 19:35 Quote Post

QUOTE
"Kawaleria na Froncie Wschodnim II wojny światowej miała bardzo duże znaczenie.
Jazda była ogromnym atutem Armii Czerwonej."


Nie zapominajmy Gronostaju, również o kawalerii III Rzeszy i jej sojuszników! może nie odegrała takiej roli, jaką odegrała ona u Armii Czerwonej. Ale również, jak u niej stanowiła pewien nie zastąpialny atut. O którym, musimy wiedzieć chociaż, że istniał.

Pozdrawiam!
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #21

     
Gronostaj
 

Dławiciel Brabancki
*********
Grupa: Banita
Postów: 5.155
Nr użytkownika: 31.572

Stopień akademicki: nacjonalista
Zawód: malkontent
 
 
post 1/12/2007, 12:03 Quote Post

QUOTE(Damian W. @ 30/11/2007, 20:35)

Nie zapominajmy Gronostaju, również o kawalerii III Rzeszy i jej sojuszników! może nie odegrała takiej roli, jaką odegrała ona u Armii Czerwonej. Ale również, jak u niej stanowiła pewien nie zastąpialny atut. O którym, musimy wiedzieć chociaż, że istniał.

Pozdrawiam!
*



Zgadza się. Należy pamiętać również o istnieniu kawalerii niemieckiej i państw satelickich, ale konnica występowała głównie w wojskach sowieckich.
Według mnie jednym z licznych błędów Hitlera było nie docenienie korzyści wynikających z masowego użycia jazdy. Skutki rzucenia przeciw ZSRS tak małej liczby jednostek konnych były opłakane. Z czasem Niemcy zrozumieli swój błąd i konnica na nowo zaczęła się rozwijać. Ale to nie miejsce na tego typu dyskusję. Przepraszam za rozwinięcie tego wątku.

Pozdrawiam!


 
User is offline  PMMini Profile Post #22

     
Damian W.
 

Wieczny łowca książek
********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 3.668
Nr użytkownika: 31.041

Damian W.
Stopień akademicki: mgr
Zawód: wolny
 
 
post 31/03/2008, 14:30 Quote Post

Linki poświęcone kawalerii:

a. kawaleria niemiecka:

http://www.renegademiniatures.com/article13.htm

http://www.firstworldwar.com/features/retreat.htm

http://www.greatwardifferent.com/Great_War.../Cavalry_01.htm

b. kawaleria austro-węgierska:

http://www.austro-hungarian-army.co.uk/divcomd2.htm

c. kawaleria brytyjska:

http://www.firstworldwar.com/diaries/caval...deatcambrai.htm

http://www.js-ww1.bham.ac.uk/fetch.asp?art...e1_Bushaway.pdf

Pozdrawiam!


 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #23

     
Damian W.
 

Wieczny łowca książek
********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 3.668
Nr użytkownika: 31.041

Damian W.
Stopień akademicki: mgr
Zawód: wolny
 
 
post 26/04/2008, 17:34 Quote Post

Kolejne linki poświęcone kawalerii:

http://1914-1918.invisionzone.com/forums/i...&st=25&start=25 - dyskusja z Grat War Forum dotyczący działań kawalerii w 1918 roku.

http://www.defence.gov.au/Army/ahu/HISTORY...valry_Units.htm - naszywki kawalerii australijskiej.

http://www.awm.gov.au/diaries/ww1/diary.asp?diary=66 - fragmenty dzienników wojennych kawalerii australijskiej.

http://www.1914-1918.net/CAVALRY/cavregiments.htm - link o regimentach kawalerii brytyjskiej.

Pozdrawiam!
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #24

     
KWidziu
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 99
Nr użytkownika: 1.999

Stopień akademicki: Jeszcze brak
 
 
post 31/07/2008, 8:26 Quote Post

QUOTE
Moim zdaniem było warto ponieważ
1. Kawaleria nadawała się do współdziałania z pierwszymi czołgami . Kawaleria nieliczyła się tylko na fronie zachodnim.


Nie nadawała się do współdziałania z czołgami. W tym był cały problem. Kawaleria nie potrafiła rozwinąć powodzenia osiągniętego przez czołgi np. pod Cambrai czy Amiens.

QUOTE
  kawaleria na froncie zachodnim miała rację bytu tylko w jednym przypadku - gdyby udało się zerwać z bezsensem wojny pozycyjnej. Kawaleria była wówczas jedynym dostępnym rodzajem broni szybkiej (tak jak napisała przedmówczyni) - była ucieleśnieniem marzeń o wojnie manewrowej (mobilnej). Pamiętajmy iż w latach 1914 - 1918 nie było jeszcze formacji zmotoryzowanych, zmechanizowanych i pancernych w pełnym tego słowa znaczeniu. Niestety przez większość wojny walki miały charakter pozycyjny, toczyły się w plątaninie zasieków i okopów - a tam kawaleria zwyczajnie nie miała racji bytu.


Niestety trudno się zgodzić. Jak wykazały działania kawaleria nie była zdolna do rozwinięcia powodzenia uzyskanego przez bronie połączone. Zdolność przekraczania terenu zrytego bombami była niewielka, a śmiałość działań i organizacja kawalerii nie pozwalała na działania w większym stylu. Zauważmy, że nawet na froncie wschodnim kawaleria nie spełniła pokładanych w niej nadziei ani po stronie rosyjskiej, gdzie przecież działały duże zgrupowania kawalerii choćby w składzie Frontu Południowo-Zachodniego, czy też po stronie austriackiej i niemieckiej. Kawaleria austriacka nie dała żadnych danych o siłach nieprzyjaciela na odcinku 2 i 3 Armii Austriackich, aż do czołowego zderzenia się nacierających armii austriackich z 3 i 8 Armią. Co więcej po stronie rosyjskiej kawaleria również nie dała obrazu sił przeciwnika. Nawet działania 1 KK Nowikowa składającego się przecież z 5 dywizyj kawalerji, brygady kawalerji, brygady i pułku piechoty na skrzydle 9 Armii też nie nalezą do jakiś szczególnych osiągnięć.

QUOTE
Żeby rozwinąć kawalerię potrzebne są przestrzenie. Takie przestrzenie były na wschodzie - więc nawet w II wśw kawaleria jeszcze miała nieco do powiedzenia. Zdecydowanie nie można porównać frontu zachodniego i wschodniego z I wśw nie dlatego iż byli tu rożni przeciwnicy - ale dlatego iż występowały zupełnie odmienne uwarunkowania.


Z tym, że prawdy ogólne pozostały te same. Kawaleria była bronią, która traciła na znaczeniu. Zęby działać wydajnie, a więc operacyjnie, potrzebne były duże zgrupowania tej broni w sile co najmniej korpusu Nowikowa, albo wręcz konne armie.

Jednak jak pokazała praktyka kawaleria w starciu z piechota ma niewielkie szanse.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #25

     
Krzysztof M.
 

poilu
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.803
Nr użytkownika: 19.359

Stopień akademicki: ++++
Zawód: ++++
 
 
post 31/07/2008, 10:27 Quote Post

QUOTE(KWidziu @ 31/07/2008, 8:26)
Nie nadawała się do współdziałania z czołgami. W tym był cały problem. Kawaleria nie potrafiła rozwinąć powodzenia osiągniętego przez czołgi np. pod Cambrai czy Amiens.

QUOTE
  kawaleria na froncie zachodnim miała rację bytu tylko w jednym przypadku - gdyby udało się zerwać z bezsensem wojny pozycyjnej. Kawaleria była wówczas jedynym dostępnym rodzajem broni szybkiej (tak jak napisała przedmówczyni) - była ucieleśnieniem marzeń o wojnie manewrowej (mobilnej). Pamiętajmy iż w latach 1914 - 1918 nie było jeszcze formacji zmotoryzowanych, zmechanizowanych i pancernych w pełnym tego słowa znaczeniu. Niestety przez większość wojny walki miały charakter pozycyjny, toczyły się w plątaninie zasieków i okopów - a tam kawaleria zwyczajnie nie miała racji bytu.


Niestety trudno się zgodzić. Jak wykazały działania kawaleria nie była zdolna do rozwinięcia powodzenia uzyskanego przez bronie połączone. Zdolność przekraczania terenu zrytego bombami była niewielka, a śmiałość działań i organizacja kawalerii nie pozwalała na działania w większym stylu.


No przecież właśnie potwierdziłeś to co napisałem wcześniej. Kawaleria miała rację bytu tylko w przypadku przerwania się na wolną przestrzeń operacyjną albo inaczej w przypadku zaistnienia wojny manewrowej - takiej wojny po roku 1914 na froncie zachodnim w 100 % już nie było. Nawet kampanie 1918 r. (czyli już po zerwaniu zastoju) nazywane były wojną "quazi-manewrową". Wolna przestrzeń operacyjna rozciągała się na dalekich tyłach całego niemieckiego sytemu umocnionego który był urzutowany wiele kilometrów w głąb (tzw. obrona elastyczna) - alianci w zasadzie nigdy tam nie dotarli - więc kawaleria do końca wojny już wielkiej roli nie odegrała. W przypadku bitwy pod Amiens sytuacja wyglądał następująco: alianci próbowali "ożenić" kawalerię z czołgami lekkimi "Whippet" - problem w tym, że bezskutecznie. Natomiast kawaleria nie zdołała poszerzyć wyłomu dlatego że natknęła się na starą linię okopów sprzed dwóch lat, którą na czas obsadzili Niemcy. Suma sumarum zatem alianci nie zdołali wyjść na wolną przestrzeń operacyjną. Nawet mimo ogromnego sukcesu jaki osiągnięto 8 sierpnia 1918.
Problem polegał zatem na czym innym - bronie połączone, o których piszesz, nigdy nie zdołały dokonać odpowiednio wielkiego wyłomu w systemie obrony przeciwnika aby kawaleria mogła skutecznie w niego wejść, go pogłębić i działać na tyłach i liniach komunikacyjnych wroga. Zatem na froncie zachodnim nie wytworzyły się warunki dogodne dla kawalerii w tradycyjnym rozumieniu tego słowa.
Natomiast kawaleria + czołgi to nic innego jak pierwowzór wojsk zmotoryzowanych, które panowały na polach bitew II wojny światowej i dla których wojna pozycyjna i problemy "przełamania" i "rozwinięcia powodzenia" nie istniały. Ale do tego właśnie potrzebna była lekcja I wojny światowej.
 
User is offline  PMMini Profile Post #26

     
KWidziu
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 99
Nr użytkownika: 1.999

Stopień akademicki: Jeszcze brak
 
 
post 4/08/2008, 8:22 Quote Post

Zauważ, że napisałem powyżej

QUOTE
Zauważmy, że nawet na froncie wschodnim kawaleria nie spełniła pokładanych w niej nadziei ani po stronie rosyjskiej, gdzie przecież działały duże zgrupowania kawalerii choćby w składzie Frontu Południowo-Zachodniego, czy też po stronie austriackiej i niemieckiej. Kawaleria austriacka nie dała żadnych danych o siłach nieprzyjaciela na odcinku 2 i 3 Armii Austriackich, aż do czołowego zderzenia się nacierających armii austriackich z 3 i 8 Armią. Co więcej po stronie rosyjskiej kawaleria również nie dała obrazu sił przeciwnika. Nawet działania 1 KK Nowikowa składającego się przecież z 5 dywizyj kawalerji, brygady kawalerji, brygady i pułku piechoty na skrzydle 9 Armii też nie nalezą do jakiś szczególnych osiągnięć.


A to oznacza, że nawet w tak zwanym okresie manewrowym, choć ja wolę określenie gen. Mossora: okres "bitwy równoległej", kawaleria nie dała rady. Nie działała dobrze, nawet w sile 5 dywizji i 1 brygady kawalerii, brygady i pułku piechoty jak u Nowikowa.

QUOTE
Problem polegał zatem na czym innym - bronie połączone, o których piszesz, nigdy nie zdołały dokonać odpowiednio wielkiego wyłomu w systemie obrony przeciwnika aby kawaleria mogła skutecznie w niego wejść, go pogłębić i działać na tyłach i liniach komunikacyjnych wroga. Zatem na froncie zachodnim nie wytworzyły się warunki dogodne dla kawalerii w tradycyjnym rozumieniu tego słowa.


Ależ zarówno włamanie pod Cambrai jak i pod Amiens osiągnęło dogodną głębokość, ale kawaleria nie dała rady rozwinąć tego powodzenia. Zwyczajnie nie była już do tego zdolna.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #27

     
Gronostaj
 

Dławiciel Brabancki
*********
Grupa: Banita
Postów: 5.155
Nr użytkownika: 31.572

Stopień akademicki: nacjonalista
Zawód: malkontent
 
 
post 4/08/2008, 8:47 Quote Post

QUOTE(KWidziu @ 31/07/2008, 9:26)
nawet na froncie wschodnim kawaleria nie spełniła pokładanych w niej nadziei ani po stronie rosyjskiej, gdzie przecież działały duże zgrupowania kawalerii choćby w składzie Frontu Południowo-Zachodniego, czy też po stronie austriackiej i niemieckiej.
*


Zupełnie nie masz racji. Weźmy na przykład atak niemieckiej dywizji kawalerii na na prawą flankę Armii Wileńskiej w sierpniu 1914 r. Jazda spełniła tam swoje ważne zadanie, wywołała ogromny chaos i dezorganizację wojsk rosyjskich. Przykłady można mnożyć.
QUOTE(KWidziu @ 4/08/2008, 9:22)
ale kawaleria nie dała rady rozwinąć tego powodzenia. Zwyczajnie nie była już do tego zdolna.
*


To nie było tak, że rola jaką odgrywała kawaleria spadała wraz z czasem, zwróć uwagę na późniejszą wojnę światową, w której to jazda miała dużo do powiedzenia. Potwierdziło się to w jeszcze niejednym konflikcie prowadzonym po 1945 r. i nawet dziś w każdej poważniejszej armii powinno być miejsce dla konnicy. Tak więc zgadzam się z Krzyśkiem, że w latach 1914-1918 na Zachodzie kawaleria się nie wykazała, ponieważ warunki tam panujące nie dawały jej na to szans.

Pozdrawiam!
 
User is offline  PMMini Profile Post #28

     
Krzysztof M.
 

poilu
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.803
Nr użytkownika: 19.359

Stopień akademicki: ++++
Zawód: ++++
 
 
post 4/08/2008, 13:35 Quote Post

QUOTE(KWidziu @ 4/08/2008, 8:22)
Zauważ, że napisałem powyżej

QUOTE
Zauważmy, że nawet na froncie wschodnim kawaleria nie spełniła pokładanych w niej nadziei ani po stronie rosyjskiej, gdzie przecież działały duże zgrupowania kawalerii choćby w składzie Frontu Południowo-Zachodniego, czy też po stronie austriackiej i niemieckiej. Kawaleria austriacka nie dała żadnych danych o siłach nieprzyjaciela na odcinku 2 i 3 Armii Austriackich, aż do czołowego zderzenia się nacierających armii austriackich z 3 i 8 Armią. Co więcej po stronie rosyjskiej kawaleria również nie dała obrazu sił przeciwnika. Nawet działania 1 KK Nowikowa składającego się przecież z 5 dywizyj kawalerji, brygady kawalerji, brygady i pułku piechoty na skrzydle 9 Armii też nie nalezą do jakiś szczególnych osiągnięć.


A to oznacza, że nawet w tak zwanym okresie manewrowym, choć ja wolę określenie gen. Mossora: okres "bitwy równoległej", kawaleria nie dała rady. Nie działała dobrze, nawet w sile 5 dywizji i 1 brygady kawalerii, brygady i pułku piechoty jak u Nowikowa.

QUOTE
Problem polegał zatem na czym innym - bronie połączone, o których piszesz, nigdy nie zdołały dokonać odpowiednio wielkiego wyłomu w systemie obrony przeciwnika aby kawaleria mogła skutecznie w niego wejść, go pogłębić i działać na tyłach i liniach komunikacyjnych wroga. Zatem na froncie zachodnim nie wytworzyły się warunki dogodne dla kawalerii w tradycyjnym rozumieniu tego słowa.


Ależ zarówno włamanie pod Cambrai jak i pod Amiens osiągnęło dogodną głębokość, ale kawaleria nie dała rady rozwinąć tego powodzenia. Zwyczajnie nie była już do tego zdolna.
*




1. Nie odnoszę się do frontu wschodniego - to nie moja brożka. Interesuje mnie tylko kawaleria na froncie zachodnim.

2. W żadnej z wielkich prób podjętych przez aliantów podczas I wojny światowej nie udało się przełamać całej strefy obronnej wroga - nawet pod Cambrai ani pod Amiens. Było to spowodowane niemiecką taktyką obrony elastycznej - obrony w głąb. W sytuacji utraty strefy wysuniętej, Niemcy przesuwali cały system do tyłu, w związku z czym proces przełamywania owego systemu obrony przeciągał się w nieskończoność. Alianci nigdy nie rozwiązali tego problemu. Mówiąc w przenośni piechota, artyleria i czołgi nie zdołały nigdy otworzyć bramy dla kawalerii, zdołały ją tylko uchylić. Nigdzie też nie napisałem, że kawaleria była w stanie (lub nie) rozwinąć powodzenie. Jeśli nie była w stanie to właśnie dlatego że nie miała ku temu warunków, a nie miała warunków dlatego że wojna alianci nie zdołali przenieść działań do tzw. "otwartego terenu" (open country). W sumie więc obaj piszemy o tym samym, tylko z różnych nazwijmy to kierunków.

Poza tym w przypadku np. bitwy pod Cambrai wina za niewykorzystanie włamania leżała bardziej po stronie brytyjskich dowódców, którzy nie byli w stanie wychwycić odpowiedniego momentu do wprowadzenia kawalerii (nie byli w stanie podtrzymać tempa ofensywy).

plecam artykuły:
S. Badsey, Cavalry and Development in Breakthrough Doctrine, w : British Fighting Methods
B. Bushway, Haig and Cavalry
R. L., Bowes, The Canadian Cavalry Brigade: Waiting for the "G"
R. L. Bowes, Waiting for the 'G': A Re-evaluation of the Role of the British Cavalry on the Western Front, 1915-1918
 
User is offline  PMMini Profile Post #29

     
KWidziu
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 99
Nr użytkownika: 1.999

Stopień akademicki: Jeszcze brak
 
 
post 5/08/2008, 9:58 Quote Post

QUOTE
Zupełnie nie masz racji. Weźmy na przykład atak niemieckiej dywizji kawalerii na na prawą flankę Armii Wileńskiej w sierpniu 1914 r. Jazda spełniła tam swoje ważne zadanie, wywołała ogromny chaos i dezorganizację wojsk rosyjskich. Przykłady można mnożyć.


W żadnym z wypadków kawaleria nie zadziałała tak aby zrównoważyć koszty utrzymania i wystawienia. Przypomnę dalekie rozpoznanie kawalerii rosyjskiej i austriackiej. Nie dały one praktycznie żadnych efektów. Tak samo zadania nie spełnił korpus kawalerii Nowikowa, 5 dywizji 1 brygada kawalerii 3 pułki piechoty(1 BP. i 1 pp.). Można pisać o zagonach na Wilno etc., ale Kawaleria jest w tym czasie uznawana za broń operacyjną - Rosjanie zmobilizowali 37 dywizji kawalerii, Austriacy mieli 11 DK. Gdzie efektywność tej broni?!

QUOTE
To nie było tak, że rola jaką odgrywała kawaleria spadała wraz z czasem, zwróć uwagę na późniejszą wojnę światową, w której to jazda miała dużo do powiedzenia. Potwierdziło się to w jeszcze niejednym konflikcie prowadzonym po 1945 r. i nawet dziś w każdej poważniejszej armii powinno być miejsce dla konnicy. Tak więc zgadzam się z Krzyśkiem, że w latach 1914-1918 na Zachodzie kawaleria się nie wykazała, ponieważ warunki tam panujące nie dawały jej na to szans.


Mam dziwne wrażenie, że nie wiesz o czym piszesz. Rola kawalerii w II wojnie światowej została tylko froncie wschodnim i tylko dlatego, że Niemcy nie mieli oddziałów zmotoryzowanych w dostatecznej ilości, a mieli masy koni.

QUOTE
1. Nie odnoszę się do frontu wschodniego - to nie moja brożka. Interesuje mnie tylko kawaleria na froncie zachodnim.


To jakim cudem możesz całościowo oceniać przydatność kawalerii?

QUOTE
W żadnej z wielkich prób podjętych przez aliantów podczas I wojny światowej nie udało się przełamać całej strefy obronnej wroga - nawet pod Cambrai ani pod Amiens. Było to spowodowane niemiecką taktyką obrony elastycznej - obrony w głąb. W sytuacji utraty strefy wysuniętej, Niemcy przesuwali cały system do tyłu, w związku z czym proces przełamywania owego systemu obrony przeciągał się w nieskończoność. Alianci nigdy nie rozwiązali tego problemu. Mówiąc w przenośni piechota, artyleria i czołgi nie zdołały nigdy otworzyć bramy dla kawalerii, zdołały ją tylko uchylić. Nigdzie też nie napisałem, że kawaleria była w stanie (lub nie) rozwinąć powodzenie. Jeśli nie była w stanie to właśnie dlatego że nie miała ku temu warunków, a nie miała warunków dlatego że wojna alianci nie zdołali przenieść działań do tzw. "otwartego terenu" (open country). W sumie więc obaj piszemy o tym samym, tylko z różnych nazwijmy to kierunków.


Pozwolisz, że oprę się na książce L. von. Eimmansbergera Wojna pancerna, Warszawa 1937, s. 68-75 Otóż autor ten stwierdza co następuje - w Bitwie pod Amiens front niemiecki został przełamany na szerokości 14 km, a przesłonę stanowiła jedna słaba dywizja piechoty. Biorący udział w walce KK nie wykonał postawionego zadania mimo przełamania obrony npla przez piechotę i czołgi. Kawaleria nie umiała działać, a zatrzymać ją potrafiły pojedyncze bataliony saperów.

QUOTE
Poza tym w przypadku np. bitwy pod Cambrai wina za niewykorzystanie włamania leżała bardziej po stronie brytyjskich dowódców, którzy nie byli w stanie wychwycić odpowiedniego momentu do wprowadzenia kawalerii (nie byli w stanie podtrzymać tempa ofensywy).


We wszystkich praktycznie pracach o kawalerii w wojnie 1914-18 czyta się, że dowódcy nie wykorzystali możliwości, że kawaleria była ok, ale dowódcy, że nie było warunków. Obiektywnie rzecz biorąc takie nagromadzenie przeszkód świadczy tylko o tym, że kawaleria straciła rację bytu w WJ. Skoro nikt nie umiał użyć kawalerii w sposób operacyjny i rozstrzygający to coś jest nie tak z tą bronią. W 4 Armiach największych mocarstw tego okresu nikt posługiwać się jazdą nie umiał?! W ponad 60 dywizjach tej broni?!

Ze swojej strony polecam prace płk. dypl Tadeusza Machalskiego, Kawaleria w wojnie światowej, ukazywały się w przedwojennym Przeglądzie Kawaleryjskim, Pracę kpt. dypl Tadeusza Pawlika, Bitwa pod Lwowem, oraz kpt. dypl. Edwarda Izdebskiego, Bitwa pod Komarowem, płk dypl. Stefana Mossora, Sztuka wojenna w warunkach nowoczesnej wojny, gen. Lucjana Żeligowskiego, Rok 1920, wspomnienia marsz. ZSRR Borysa Michajłowicza Szaposznikowa, czy wspomnianą już pracę Eimmansbergera, Guderiana, czy prace teoretyczne poświęcone kawalerii płk dypl. Aleksandra Radwan-Pragłowskiego.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #30

7 Strony < 1 2 3 4 > »  
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2014 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej