Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
2 Strony  1 2 > 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Olimpiada Historyczna, Kompendium wiedzy o olimpiadzie?
     
Eregion
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 7
Nr użytkownika: 14.178

 
 
post 14/02/2006, 23:14 Quote Post


Czy nie dało było by stworzyć małego kompendium wiedzy o olimpiadzie. Na oficjalnej stronie jest bardzo mało materiałów, na forum bardzo dużo opinii, ciekawych spostrzeżenień, ale bardzo porozrzucanych. Może warto podjąć próbę syntezy?
Po kolei etap po etapie, jakie tematy, spostrzeżenia, rady... Przydałoby by się jakoś chronologicznie no i geograficznie, jak przystało na hiostoryków to napisać...
To by pomogło wielu ludziiom, np. mnie ;]

[To tak na zapas zaczynam na przyszły rok (szkolny) interesować się olimpiadą...]

Suchy opis ze strony olimpiady już mamy... Jeśli każdy olimpijczyk by coś napisał, powstałaby wreszcie jakaś synteza, która pozwoliłaby uniknąć powtarzania tych samych pytań itd.

 
User is offline  PMMini Profile Post #1

     
Tomek z Łodzi
 

III ranga
Group Icon
Grupa: Polskie Towarzystwo Historyczne
Postów: 279
Nr użytkownika: 1.064

Tomasz Pietras
Stopień akademicki: dr
Zawód: historyk
 
 
post 15/02/2006, 6:44 Quote Post

Pewnie by się coś takiego przydało. Ale ja ani nie mam czasu na porządkowanie tych postów, ani nie czuję się dość kompetentny. Czym innym jest strona oficjalna organizatorów, a czym innym spontanicznie rozrastające się forum dyskusyjne uczestników... Nawet nieco bardziej uporządkowane "kompendium opinii o olimpiadzie historycznej" już nazajutrz przestało by się mieścić w przyjętych ramach z powodu nowych postów. Bo po prostu łatwiej napisać kolejny, 15 temat "olimpiada historyczna - co o niej sadzicie, bo ja się wybieram" niż poczytać to, co napisali dotąd inni. Jeśli mamy tu utrzymać formę otwartego i nie szczególnie cenzurowanego forum internetowego, służącego wymianie opinii, to pewien bałagan już być musi.

Chyba żeby wyłączyć tematy dotyczące olimpiady historycznej oraz innych konkursów do zupełnie odrębnych działów tego forum i podjąć próbę ich lekkiego wewnętrznego uporządkowania... Ale to juz działka administratorów.
 
User is offline  PMMini Profile Post #2

     
Eregion
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 7
Nr użytkownika: 14.178

 
 
post 15/02/2006, 17:58 Quote Post


Nie no chodziło mi raczej nie o przejrzenie starych postów: tylko żeby każdy kto miał coś w wspólnego z olimpiadą napisał post, w którym by opisał swoje doświadczenia, tematy, pytania, rady. Eh nie chcę zaburzac porządku tego forum, zresztą jestem "Nowicjuszem", ale jeden taki temat, mniej dyskusyjny a bardziej nastawiany na przekaz konkretnych informacji by sie przydał. Według mnie.
Nie wiem czy się to sprawdzi, może warto spróbować, najwyżej jak nie wypali, to sie coś zmieni, ale zawsze może to komuś (nie ukrywam że to mnie bardzo na tym zależy)
pomoże.

Poza tym bardzo dobry pomysł tego podziału na subfora.
Taki temat "informacyjny" mógłby istnieć jako przyklejony przy kazdym subforum - nie wiem, co do jakości postów - ale mysle że, jednak uzytkownikami tego forum są "conajmniej raczej inteligentni" ludzie więc może bedzie można utrzymac porządek.

 
User is offline  PMMini Profile Post #3

     
sebaosek
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 164
Nr użytkownika: 7.890

Zawód: uczen
 
 
post 17/02/2006, 21:38 Quote Post

no to może ja zacznę, a przedstawię swój sposób na etap okręgowy, sposób w jaki się do niego przygotowywałem i sam przebieg konkursu:
1. Jestem w pierwszej klasie, w gimnazjum nie udało mi się większych laurów z historii zdobyć, ale teraz komisja wojewódzka wystawiła mi ocenę 100/100, więc chyba dobrą taktykę na Olimpiadę przyjąłem
2. Podstawa to codzienne czytanie literatury historycznej, nie chodzi tu bynajmniej o tablice, streszczenia, opracowanie, ale dzieła uznanych historyków np, biografie, książki o wojnach itp, jeśli lubisz historię czyta Ci się przyjemnie, materiału nie musisz wkuwać, sam wchodzi Ci do głowy smile.gif ponadto w książkach znajdziesz wiele ciekawostek i anegdot, które sa mile widziane przy pisaniu esejów.
3. Podstawą sukcesu jest pisanie dobrej pracy pisemnej, jeśli nie umiesz przekazać swoich wiadomości, wiedzy w przyzwoity i interesujący sposób literacki po prostu leżysz, a praca przemyślana, spójna z owocnymi wnioskami może zostać wyżej oceniona nawet wtedy kiedy będzie zawierać mniej materiału faktograficznego. Poproś swojego nauczyciela prowadzącego, on Ci pomoże, ćwicz pisanie to podstawa smile.gif
4. Odpowiedź ustna, egzaminatorzy lubią kiedy wypowiadasz się odważnie, mów spokojnie, ale pewnie i dobitnie podkreślaj swoje wnioski. W czasie odpowiedzi ustnej musisz po prostu umieć się sprzedać, zrobić dobre wrażenie na komisji nie tylko jako historyk, ale człowiek swobodnie kontaktujący się z otoczeniem.
5. Może moje przemyślenia są błędne, w tym roku pierwszy raz startowałem, czekam na weryfikację z centrum, która niestety może się okazać negatywna. Biorąc pod uwagę to, że jestem dopiero w pierwszej klasie myślę, że taktykę na konkurs obrałem dobrą tongue.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #4

     
deu
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 145
Nr użytkownika: 12.843

Stopień akademicki: doktorant
 
 
post 17/02/2006, 22:56 Quote Post

to ja także się wypowiem.
W tym roku w ramach praktyk dydaktycznych w liceum miałem okazje uczestniczyć w okręgowym etapie olimpiady historycznej jako egzaminator (7 lat wcześniej także miałem styczność z olimpiadą, ale jako uczeń). Muszę przyznać, że było to bardzo interesujące przeżycie. Otóż jest tak: prace pisemne są oceniane dość surowo i w dużym stopniu decydują o dalszym powodzeniu (trzeba bodajże mieć średnią 4,0 z wszystkich części egzaminu). Tematów jest 7 z czego ostatni jest zazwyczaj regionalny. Czas na napisanie to 4 godziny (gdy ja podchodziłem do olimpiady jako uczeń były 4 tematy i 5 godzin czasu). Należy zwracać uwagę na takie rzeczy jak wstęp i zakończenie, premiowane są własne wnioski i odwoływanie się do badań różnych historyków. Prace piątkowe są rzadkością (a może po prostu w moim mieście jest tak niski poziom:))

Część ustna: tu to była komedia - połowa uczniów podchodzących do olimpiady znalazła się tam (tak mi sie przynajmniej wydawało) z czystego przypadku. Na część ustną w eliminacjach okręgowych składały się 2 pytania z zakresu historii (z różnych epok!!!!!) ponadto pytanie z wcześniej wytypowanej przez ucznia lektury. Tu smutne spostrzeżenie - jeżeli ktoś odpowiadał zazwyczaj dobrze na pierwsze pytanie - przeważnie kładł drugie. Jeżeli ktoś odpowiedział w miarę dobrze na dwa pytania i lekturę to zazwyczja przechodził do etapu wojewódzkiego.

Moja rada co do ustenej części: decydują 2 pytania z historii (lekturę traktuje się raczej z przymrużeniem oka - tym bardziej, że egzaminatorzy wszystkich lektur na pamięć nie znają), więc odpowiadając na pytania z historii należy mówić, mówić i jeszcze raz mówić, w ten sposób można uniknąć uciążliwej serii tzw ping-pongów smile.gif (z tym, że te ping pongi nie mają na celu pogrążenie ucznia, a wręcz przeciwnie - pewnego rodzaju pomoc)

chyba tyle. Uprzedzam, że powyższy post to jedynie moje osoboiste obserwacje, z olimpiady, która się odbyła w moim mieście. (pewnie w innych miastach jest inaczej, co kraj to obyczaj)

wszystkim chętnym spróbowania swoich sił w olimpiadzie życzę powodzenia. Pzdr smile.gif

 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #5

     
Eregion
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 7
Nr użytkownika: 14.178

 
 
post 19/02/2006, 15:19 Quote Post

Albo forumowicze nie macie czasu albo chęci tu pisać.
Albo nie wiecie jak wyrazić swoje doświadczenia ;] Można to jakoś ułatwić w postaci ankiety...
(Przepraszam za pojawiającą sie formę trybu rozkazującego... ale nieraz tylko tak sie da)
Jeżeli twoje doświadczenia z olimpiadą nie dają się uschetyzować tą ankietą (np. jesteś/byłeś/aś członkiem komisji) to napisz w "nieankietowej formie" ;]
Przepraszam na wkradający się przesadyzm ;]

1. W jakim województwie pisałeś/aś? W którym roku/jakich latach?

2. Z jakich książek się uczyłeś? (chodzi zwłaszcza o syntezy, podręczniki)

3. Etap szkolny
a) z jakiej epoki, jaki temat pisałeś/aś? Wrażenia, uwagi, rady
cool.gif jakie lektury przygotowałeś/aś? Jakie pytania dostałeś/aś w etapie ustnym? Wrażenia, uwagi rady
c) wyniki Twoje i szkolne, jeśli pamiętasz
d) podaj, jeśli znasz, tematy, pytania, z innych lat, województw (preferowana kolejność chronologiczna i geograficzna ;])

4. Etap okręgowy analogicznie

5. Etap centralny podobnie ;]

6. Pozostałe uwagi, wrażenia, rady

Powodzenia i dziękujemy
 
User is offline  PMMini Profile Post #6

     
Baldr
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 23
Nr użytkownika: 10.472

 
 
post 21/02/2006, 13:23 Quote Post

Moja sytuacja przedstawia się następująco. Przygodę z olimpiadą rozpocząłem od typowego falstartu, "mierz siły na zamiary" - powiadają, a ja stwierdzam teraz, już po fakcie, że "porwałem się z motyką na słońce". Stąd płynie moja pierwsza, może nieco oczywista porada - jeżeli odkryjesz, że historia jako przedmiot naprawdę Cię interesuje, nie oznacza to jeszcze wcale, że jesteś już gotowy przystąpić do tak wielkiego "przedsięwzięcia”, jakim jest olimpiada. Na początku, spokojnie i racjonalnie (w końcu jesteś już licealistą, prawdopodobnie masz 16-19 lat, stać Cię więc na to) oceń swój poziom wiedzy i realne możliwości. Oczywiście, nie przeczę, że istnieją wybitne jednostki, które już w pierwszej klasie liceum potrafią nieźle zamieszać w olimpijskich finałach. Mój post jednak, jak można się łatwo domyśleć, nie jest skierowany do takich osób. Statystyczna większość to ludzie, tacy jak ja - bez odpowiedniego przygotowania, ugruntowanej wiedzy i określonego (realnego!) celu. Być może się mylę, ale ten wniosek wynika tylko z moich spostrzeżeń. Nie chcę się wymądrzać, ale ostrzegam tych, którzy później mogą okazać się gorzko rozczarowani, kiedy Szanowna Komisja odeśle im pracę z oceną niewystarczającą-na-przejście-do-kolejnego-etapu i złośliwym komentarzem, który co wrażliwszych może nawet zaboleć.
Wszystko to nie oznacza wcale, że ze startu trzeba się zniechęcić i spisać na straty swoją szansę na "laury". Moim zdaniem kwestia sukcesu w olimpiadzie to:

1. Przygotowanie
2. Wiedza historyczna
3. Trochę szczęścia (szczęście sprzyja lepszym!)

Dlaczego na pierwszy miejscu umieściłem przygotowanie? Gdyż teoretycznie można przeczytać wiele naprawdę mądrych książek, jednak bez odpowiedniego przygotowania, bez uporządkowania tej wiedzy, może okazać się, że tak naprawdę inwestujemy w próżnię i nasz wysiłek pójdzie na marne.
Każdemu radzę przygotować na początku STRATEGIĘ. Chodzi tutaj na przykład o ilość godzin, które poświęcisz na naukę (albo na uzupełnienie wiadomości), zawsze bardziej efektywna jest systematyczna, stopniowa i w miarę równomiernie rozłożona nauka niż skokowe nagromadzenie materiału, bądź jego całkowity zanik. Jeżeli masz taką możliwość to wyznacz sobie określoną ilość czasu (godzin) dziennie, którą jesteś w stanie poświęcić na naukę. Najlepiej, jeżeli będzie to pora, w której Twój organizm jest najbardziej wydajny, czyli nie – „psychodelka”, przy nagrzanej lampce do późnych godzin nocnych (bądź porannych!) ale raczej godziny popołudniowe, ewentualnie wieczorne. Zresztą, jest to kwestia indywidualna, znam przypadki osób, którym lepiej pracuje się właśnie przy lampce, w czeluściach nocy.
Wszystko to brzmi jak jakiś poradnik, ale warto dbać o wszystkie szczegóły, zaczynać swój marsz po wygraną, od podstaw.
Równie ważne jest także to, aby zadbać o warunki swojej pracy. Z doświadczenia wiemy, że w "domowym przedszkolu", tu dzież przed telewizorem, tu dzież w kuchni podczas robienia pierogów ciężko jest skoncentrować się na czytaniu, a nawet, jeżeli już uda nam się przebyć wzrokiem kilka linijek tekstu, to tak naprawdę nie wiele z niej wiemy. Nie będę rozpisywał się o tym, co jest oczywiste, że najlepiej uczyć się w ciszy i spokoju. Wtedy informacje wchłaniają się dużo efektywniej, a czasem nawet (przynajmniej ja tak mam), jesteśmy w stanie wzbić się na wyżyny koncentracji i tworzyć w wyobraźni obrazy przyswajanych informacji, co niezwykle podnosi wartość takiego "programowania" umysłu. Co do strategii jeszcze, jest to sprawa dyskusyjna, ale ja nie łączyłbym różnych tematów równocześnie. Wydaje mi się, że lepiej uczyć się "po kolei", każdy temat z osobna, to pozwoli nam na wnikliwe podejście do tematu, a jednocześnie uchroni nas przed "zdezorientowaniem", naturalnie dobrze jest swoją wiedzę uzupełniać, np. jeżeli uczymy się o działaniach Rzymu na terenie Brytanii, warto wiedzieć coś o Piktach, którzy w tym czasie grasowali w środkowej Szkocji, albo o tym, co w tym czasie działo się w Irlandii, której historia stała na uboczu. Złą jest jednak kolejność, w której zaczynamy od rzeczy pobocznych, albo kiedy mieszamy wiadomości priorytetowe z uzupełniającymi. Najlepszą, moim zdaniem drogą jest nauka od podstawy podstaw, zmierzająca ku wiedzy rozszerzonej. Wtedy wszystko jest na swoim miejscu i sprawia nam większą satysfakcję niż błądzenie po omacku w nieznanym świecie, gdzie jedna informacja zdaje się nam wykluczać drugą, a przewijające się określenia są dla nas jak czarna magia.

To wszystko jest bardzo proste i w takim miejscu może wyda się trochę śmieszne, ale bardzo spodobało mi się określenie "Kompendium wiedzy", które padło tutaj wcześniej i przyjąłem je całkiem serio. Jednocześnie doszedłem do wniosku, że na forum padają tylko porady "specjalistyczne", krótkie i niewyczerpujące. Mam nadzieję, że te informacje przydadzą się komuś. Z doświadczenia wiem, że przydałby się mnie samemu, jeszcze kilka miesięcy temu, choćby na "ostudzenie emocji". Oczywiście trudno jest ten temat wyczerpać. Napisałem o podstawach podstaw i czekam na reakcję. Jednocześnie chciałbym także dalej prowadzić konstruktywną dyskusję w tym temacie. Jestem w II klasie i został mi już tylko rok, ostatnia szansa na to, aby zdziałać coś w olimpiadzie. Mnie samemu, jak powietrza, potrzeba jest właśnie takiego "Kompendium".

W następnym poście, jeżeli czas pozwoli, postaram się dalej, drążąc temat PRZYGOTOWANIA do olimpiady a nie samego w niej UCZESTNICTWA, napisać coś o doborze właściwych podręczników i książek, postaram się też o krótkie recenzje i charakterystykę poszczególnych lektur. Moja specjalizacja to starożytność, ale wierzę, że znajdzie się ktoś, kto w podobny, wyczerpujący, albo przynajmniej dążący do stania się wyczerpującym, sposób podejdzie do tego tematu.

Pozdrawiam serdecznie

 
User is offline  PMMini Profile Post #7

     
Baldr
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 23
Nr użytkownika: 10.472

 
 
post 22/02/2006, 12:34 Quote Post

Zgodnie z obietnicą, powracam do tematu. Tym razem chciałbym przedstawić kilka interesujących i godnych uwagi lektur, które mogą okazać się przydatne podczas nauki na olimpiadę. Równie dobrze książki te posłużyć mogą także jako uzupełnienie i poszerzenie wiedzy, wyciągniętej z podręczników. Moja specjalizacja to starożytność, więc o niej będę się tutaj rozpisywał.

Starożytność

lektury obowiązkowe, zamieszczone na oficjalnej stronie olimpiady:

Alföldy G., Historia społeczna starożytnego Rzymu, Poznań 1992.
Auguet R., Kaligula, Warszawa 1990.
Bieżuńska Małowist I., Kobiety antyku, Warszawa 1993.
Bloch R., Etruskowie, Warszawa 1995
Brown P., Świat późnego antyku. Od Marka Aureliusza do Mahometa, Warszawa 1991.
Browning R., Justynian i Teodora, Warszawa 1996.
Człowiek Grecji, pod red. J. Vernanta, Warszawa 2000.
Człowiek Rzymu, pod red. A. Giardina, Warszawa 1997.
Głombiowski K., Ksenofont. Żołnierz i polityk, Wrocław 1993.
Grant M., Dwunastu cezarów, Warszawa 1997.
Grant M., Herod Wielki, Warszawa 2000.
Grimal P., Mitologia grecka, Warszawa 1998.
Grimal P., Seneka, Warszawa 1994.
Hadas-Lebel M., Józef Flawiusz, Warszawa 1997.
Hansen M. H., Demokracja ateńska w czasach Demostenesa, Warszawa 1999.
Jaczynowska M., Dzieje Imperium Romanum, Warszawa 1995.
Jaczynowska M., Musiał D., Stępień M., Historia starożytna, Warszawa 1999.
Keaveney A., Lukullus, Warszawa 1998.
Kulesza R., Ateny i Sparta 431-404 p.n.e., Warszawa 1997.
Kulesza R., Maraton 490 r. p.n.e., Warszawa 1995.
Lengauer W., Starożytna Grecja w okresie archaicznym i klasycznym, Warszawa 1999.
Lengauer W., Religijność starożytnych Greków, Warszawa 1994.
Marrou, H., Zmierzch Rzymu czy późna starożytność, Warszawa 1997.
Mrozewicz L., Starożytność, Poznań 1999.
Ostrowski J.A., Starożytny Rzym. Polityka i sztuka, Warszawa 1999.
Reinsberg C., Obyczaje seksualne starożytnych Greków, Warszawa 1994.
Sartre M., Wschód rzymski, Wrocław 1997.
Świderkówna A., Bogowie zeszli z Olimpu. Bóstwo i mit w greckiej literaturze świata hellenistycznego, Warszawa 1991.
Świderkówna A., Rozmowy o Biblii, t. 1-3, Warszawa 1994-2000.
Vernant J., Źródła myśli greckiej, Gdańsk 1996.
Vogt J., Upadek Rzymu, Warszawa 1993.
Wipszycka Bravo E., Kościół w świecie późnego antyku, Warszawa 1994.
Wipszycka Bravo E., O starożytności polemicznie, Warszawa 1994.
Siliotti A., Egipt - świątynie, ludzie, bogowie, Warszawa 1994.
Wilson H., Lud faraonów, Warszawa 1999.

a poniżej wybrane lektury, z tych, które odnalazłem na forum:

H. A. Adamczyk, Kartagina i Rzym przed wojnami punickimi, Wrocław 1978.
P. Brown, Augustyn z Hippony, W-wa 1993.
Burckhardt, Czasy Konstantyna wielkiego, W-wa 1992.
L. Casson, Starozytni żeglarze basenu M. Śródziemnego, W-wa 1965.
W. Ceran. Kościół wobec antychrześcijańskiej polityki cesarza Juliana Apostaty, Łódź 1980.
K. Michałowski, Technika grecka, W-wa 1959
M. Musielak, Miasto-państwo Delfy w IV w. p.n.e. Poznań, 1989.
A. Niwiński, Bóstwa, kulty i rytuały starożytnego Egiptu, W-wa 1992.
A. T. Olmstead, Dzieje imperium perskiego, W-wa 1994.
A. Parrot, Biblia i starożytny świat, W-wa 1968.
M. Popko, Huryci, W-wa 1992; Religie starożytnej Anatolii, W-wa 1980.
L. Press, Życie codzienne na Krecie (..), W-wa 1972.
A. Ranowicz, Hellenizm, W-wa 1951.
P. Rybicki, Arystoteles (..), Wrocław 1963.
H. W. Saggs, Wielkośc i upadek Babilonii, W-wa 1973.
D. Słapek, gladiatorzy i polityka. Igrzyska w okresie późnej republiki rzymskiej, Wrocław 1995.
J. Strzelczyk, Goci w historii i legendzie, Warszawa 1973. Wandalowie i ich afrykańskie państwo w-wa 1992.
A. Świderkówna, Hellada królów, W-wa 1967.
W. Tarn, Cywilizacja hellenistyczna, W-wa 1957.
R. Turasiewicz, Herodot i jego dzieło, Wrocław 1979; Tukidydes, wrocław 1987.
Historia Cesarstwa Rzymskiego, Herodian

inne książki i albumy (głównie nowsze) -

Etruskowie i Rzymianie, Piotr Taracha
Akcjum 31 p.n.e., Andrzej Murawski
Aleksander Wielki, Cartledge Paul
Barbarzyńska Europa, Modzelewski Karol
Bogowie i boginie Egiptu, Grecji, Rzymu, Wikingów, Ashworth Leon
Cywilizacje starożytne, Sprawski Sławomir, Pawlak Marcin, Kraków
Dzieje Greków i Rzymian, Kubiak Zygmunt
Dzieje Starożytnego Egiptu, Grimal Nicolas
Historia literatury starożytnej Grecji i Rzymu, Stabryła Stanisław
Huryci, Popko Maciej
Imperium Romanum, Stebnicka Krystyna, Janiszewski Paweł
Juliusz Cezar kontra Rzym, Holland Tom
Miłość seks i polityka w starożytnej Grecji i Rzymie, Koper Sławomir
Morze Śródziemne i świat śródziemnomorski w epoce Filipa II t. I i II, Braudel Fernand
Oktawian August. Ojciec chrzestny Europy, Holland Richard
Pieśń dla Nerona, Holt Thomas
Poczet cesarzy rzymskich, Krawczuk Aleksander
Sparta w V-IV wieku p.n.e., Kulesza Ryszard
Spartanie świat wojowników, Cartledge Paul
Starożytna Polska, Kokowski Andrzej
Starożytna Sparta, Kulesza Ryszard
Starożytność bajeczna, Zieliński Tadeusz
Sztuka perska, Żygulski Zdzisław
Świat starożytny, Kulesza Ryszard
Świat starożytny i jego cuda, Żmudziński Mateusz
W imię Rzymu, Goldsworthy Adrian
Wojna Hannibala, Kęciek Krzysztof

Szaleństwem jest twierdzić, że ktokolwiek byłby w stanie przeczytać wszystkie te książki. Zresztą nie o to chodzi. Życie to sztuka wyboru - tak samo jest z lekturą historyczną, lepiej wybrać mniej, ale za to wartościowych pozycji niż całą masę tomiszczy, z których i tak nic nie wyciągniemy.

Poza książkami historycznymi istnieje także cała masa podręczników, szkolnych i akademickich. Szczerze powiedziawszy nie bardzo orientuje się w tym temacie, ciężko jest mi więc cokolwiek polecić. Sam uczę się z podręcznika Leszka Mroziewicza i Roberta Śniegockiego (wyd. Nowa Era) i szczerze mówiąc, nie mam mu nic do zarzucenia.
W każdym razie bardzo ważne jest, aby swoją podstawową wiedzę czerpać właśnie z podręczników, gdyż w literaturze specjalistycznej autorzy często bazują właśnie na takiej, podstawowej wiedzy czytelnika i nie wszystko jest przez nich wykładane "na tacy".

Napisze jeszcze coś o doborze lektur, na samą olimpiadę. Lepiej jest, moim zdaniem, wybierać książki z węższym zakresem materiału, np. "Nerona" zamiast "Żywot cezarów", gdyż w ten sposób ograniczamy pole pytań, które zadać może nam egzaminujący. Poza tym radzę wybierać autorów raczej nowożytnych, gdyż ich informacje paradoksalnie są bardziej aktualne niż tych, z danej epoki.

 
User is offline  PMMini Profile Post #8

     
krzystofer
 

Semper Invictus
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.602
Nr użytkownika: 1.005

 
 
post 24/02/2006, 13:25 Quote Post

Ja jako ścisłowiec, z historią mający niewiele wspólnego, będący tylko jej pasjonatem(w tej chwili jestem maturzystą, wybiram się na Ekonomię albo Matematykę), miałem ogromne problemy. Startując w gimnazjum, gdzie egzamin był w formie testu sprawdzającego wiedzę, nie stylistykę(jak to jest w liceum) dwa razy startowałem. Byłem trzeci i czwarty w województwie śląskim. W pierwszej klasie liceum wybrałem się na olimpiadę, nie wiedziałem wcześniej, ze trzeba jakieś pozycje zamieszczać, czytać, myślałem, że się wybieram na konkurs wiedzy historycznej, dopiero na miejscu okazało się, że piszę wypracowanie. Szlag mnie trafił, kiedy miałem pisać te 5 czy 6 stron. Ustna była śmieszna - umieściłem ksiązki na liście, których w życiu nie widziałem, przepisałem skądś tam. Co prawda 100/100 ale w swoim mieście(Tychach), miałem więc iść do Katowic. Po pierwszym etapie byłem zniechęcony, konkurs miał się odbywać w niedzielę. Nie cierpę pisaniny, polskiego, itd. Była to więc dla mnie męczarnia, napisałem coś o rozdrobnieniu dzielnicowym w Europie, na województwie się skończyło. Zupełnie się zniechęciłem do tej formy konkursu którą mamy obecnie, która premiuje 'humanistów' przede wszystkim, dopiero później ocenia historyków. Teraz startuje w konkursach ekonomicznych czy matematycznych - jest o niebo lepiej, już Cię nie egzaminują osły, dla których się w życiu liczy talent do gadania, konkursy te są przyszłościowe, perspektywiczne, w przeciwieństwie do olimpiady historycznej, która da Ci wstęp na pięknie brzmiące studia wyższe(tak samo pięknie brzmiące jak słowo bezrobotny). Ja nie polecam, lepiej się poucz czegoś innego. Pozdrawiam.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #9

     
Eregion
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 7
Nr użytkownika: 14.178

 
 
post 24/02/2006, 17:31 Quote Post

Wypowiedż krzysztofa jest chyba pewną opinią, która no nie pasuje do kompendium. W każdym razie temat formy olimpiady chyba juz został wyczerpany w innych tematch na tym forum, więc nie opłaca się tu go rozwijać.
 
User is offline  PMMini Profile Post #10

     
pdwd
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 214
Nr użytkownika: 15.045

Przemek :D
Stopień akademicki: maturzysta
Zawód: uczeñ
 
 
post 6/03/2006, 1:07 Quote Post

QUOTE(krzystofer @ 24/02/2006, 14:25)
Ja jako ścisłowiec, z historią mający niewiele wspólnego, będący tylko jej pasjonatem(w tej chwili jestem maturzystą, wybiram się na Ekonomię albo Matematykę), miałem ogromne problemy. Startując w gimnazjum, gdzie egzamin był w formie testu sprawdzającego wiedzę, nie stylistykę(jak to jest w liceum) dwa razy startowałem. Byłem trzeci i czwarty w województwie śląskim. W pierwszej klasie liceum wybrałem się na olimpiadę, nie wiedziałem wcześniej, ze trzeba jakieś pozycje zamieszczać, czytać, myślałem, że się wybieram na konkurs wiedzy historycznej, dopiero na miejscu okazało się, że piszę wypracowanie. Szlag mnie trafił, kiedy miałem pisać te 5 czy 6 stron. Ustna była śmieszna - umieściłem ksiązki na liście, których w życiu nie widziałem, przepisałem skądś tam. Co prawda 100/100 ale w swoim mieście(Tychach), miałem więc iść do Katowic. Po pierwszym etapie byłem zniechęcony, konkurs miał się odbywać w niedzielę. Nie cierpę pisaniny, polskiego, itd. Była to więc dla mnie męczarnia, napisałem coś o rozdrobnieniu dzielnicowym w Europie, na województwie się skończyło. Zupełnie się zniechęciłem do tej formy konkursu którą mamy obecnie, która premiuje 'humanistów' przede wszystkim, dopiero później ocenia historyków. Teraz startuje w konkursach ekonomicznych czy matematycznych - jest o niebo lepiej, już Cię nie egzaminują osły, dla których się w życiu liczy talent do gadania, konkursy te są przyszłościowe, perspektywiczne, w przeciwieństwie do olimpiady historycznej, która da Ci wstęp na pięknie brzmiące studia wyższe(tak samo pięknie brzmiące jak słowo bezrobotny). Ja nie polecam, lepiej się poucz czegoś innego. Pozdrawiam.
*



Skoro Krzystofer jusch poruszył ten temat, to chciałbym się tu przy okazji wypowiedzieć.
Po pierwsze nie uważam, iż olimpiada daje wstep na jedynie pięknie brzmiące studia. OH daje wstęp przede wszystkim na prawo. Ja np. nie zamierzam studiować historii, jestem jedynie jej pasjonatem. Nawet w sprawozdaniu z XXX Olimpiady Historycznej jest napisane:
CODE

Zaobserwowano niewielką zmianę tendencji w deklaracjach dot. wyboru kierunku przyszłych studiów. Z blisko 100 % deklaracji na kierunki prawnicze z lat poprzednich obecnie ok. 20% deklaruje chęć studiowania na kulturoznawstwie, historii, historii sztuki i innych kierunkach nie związanych z prawem.

OH jest jedną z najpopularniejszych olimpiad, tysiące ludzi nie mogą się mylić. Olimpiada historyczna gwarantuje wstęp na wiele kierunków na dobrych uczelniach, po których nie masz szans być uhonorowany pięknie brzmiącym tytułem bezrobotnego.

Po drugie, olimpiada nie preferuje humanistów. Fakt faktem, że potrzebne tu jest szczęście, ale uwierz, że historycy mimo wszystko mają pierwszeństwo. Jak ktoś jusch pisał, historia jest nauką bardziej ścisłą i logiczną niż się może wydawać. Pisanie pracy przebiega wg. ustalonych, konkretnych reguł, to nie jest jakieś humanistyczne wywewnętrznianie, czy filozofowanie. Tam masz przedstawić konkretne fakty w ściśle określonej formie (wstęp, rozwinięcie, zakończenie). Tam nie chodzi o styl, tylko o przedstawienie faktów, dostrzeżenie różnic i podobieństw, wykazanie związków przyczynowo-skutkowych. Cała praca musi być uporządkowana w jakiś sposób, logiczna, napisana zgodnie z regułami (jedna z nich mówi, iż w pracy historycznej nie wolno używać równoważników zdań). Ja osobiście chodzę do klasy mat-inf. i startuję w wielu konkursach algorytmiczno-programistycznych(gdzie wszystko jest oceniane tylko przez maszyny), również w OI (choć na razie zakończyłem swój udział na II etapie), ale to mi nie przeszkadza w startowaniu w OH. Jako lepszy przykład przedstawię wybitnego humanistę Adama Radziwończyka-Sytę, który został finalistą XXXI OH i laureatem XII OI...
Poćwicz trochę, a na pewno się uda.

Pozdrawiam

BTW mówiłeś, że startujesz w konkursach ekonomicznych i matematycznych, to chcę Ci powiedzieć, że OH daje wstęp na ekonomię i zarządzanie na UJ, czy ekonomię z matmą na UW (i wiele innych) smile.gif

http://www.uj.edu.pl/dydaktyka/pliki/2006WZiKS.pdf
https://irk.uw.edu.pl/katalog.php?op=info&id=DM-JSEM
 
User is offline  PMMini Profile Post #11

     
Joannaa
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 98
Nr użytkownika: 7.484

Stopień akademicki: Kuna archiwalna
Zawód: Uczennica liceum
 
 
post 1/04/2006, 11:47 Quote Post

Witam serdecznie wszystkich olimpijczyków!
Zostałam poproszona o napisanie kilku słów w tym temacie, co w miarę swoich skromnych możliwości, zrobię. Po pierwsze chciałabym podkreślić, że jestem uczennicą 1 klasy LO, która na własnej skórze nie miała okazji poznać wszystkich zalet i wad olimpiady (ogólno)historycznej tj. nie zdecydowałam się na uczestnictwo w niej w tym roku, a co będzie później - zobaczymy.. rolleyes.gif Póki co mogę pochwalić się tegorocznym tytułem laureata olimpiady tematycznej "Losy Polaków na Wschodzie po 17 IX 1939 r." smile.gif Jednak jako osoba, która sama interesuje się tą tematyką i miała okazję poznać zarówno olimpijczyków jak i niektórych egzaminatorów, sądze, że mogę podzielić się z Wami niektórymi z moich spostrzeżeń. Jeśli dla kogoś okażą się one przydatne - będzie mi bardzo miło.

W tym roku miałam okazję uczestniczyć w cyklu wykładów, odbywajacych się w warszawskim Towarzystwie Miłośników Historii przeznaczonych dla osób przygotowujących się do olimpiady historycznej. Był to niewątpliwie bardzo wartościowy cykl, o wielu walorach poznawczych. Spotykając się z wieloma historykami, często osobami współpracującymi z komitetami olimpiady mieliśmy okazję pośredniego "poznania" egzaminatorów. Z moich własnych obserwacji wynika, że przede wszystkim przydatna jest (co więcej konieczka!) gruntowna wiedza dotycząca wszystkich epok (tak więc na początek oczywiście podręczniki dla poziomu rozszerzonego do LO), umożliwiająca swobodne poruszanie się po tematach niekiedy bardzo przekrojowych np. "Kwestia praw człowieka na przestrzeni wieków". Warto jest też (jeśli oczywiście istnieją takie warunki) zdecydować się na uczestniczenie w wykładach o tematyce historycznej. Ja osobiście wyniosłam z nich bardzo dużo.

Warto też jak najwcześniej zdecydować się na konkretną epokę, którą wybierzemy jako olimpijską specjalizację. A potem zostaje już tylko czytanie na ten temat, czytanie i jeszcze raz czytanie.
Padło już pytanie o dobór książek. Wydaje mi się, że jest to kwestia bardzo dyskusyjna, gdyż to co pasuje jednej osobie, nie musi spodobać się drugiej. Na początek dla usystematyzowania podstaw wiedzy przydatne będą wspomniane przeze mnie już podręczniki do LO. Osobiście wydaje mi się, że jedymi z najlepszych są wydane przez Nową Erę (jesli chodzi o naukę), jeśli mamy już lepsze podstawy ciekawe są te z serii WSiP (poziom rozszerzony) - niewątpiwie stanowią cikawą lekturę. Jeśli mamy czas i chcemy bardziej rozszerzyć swoją wiedzę warto sięgnąć po podręczniki akademickie, do historii powszechnej cykl książek wydawnictwa PWN, do Polski Wydawnictwa Literackiego.
Jeśli chodzi o letury z epoki, to moim zdaniem powinno się zacząć od przejrzenia wykazu lektur przedstawioneho przez PTH i zastanowić się, które z nich nas interesują. Osobiście radziłabym udać się z tym problemem do swojego nauczyciela historii - często to właśnie najlepsza osoba, której rady mogą się dla nas okazać bezcenne. Później warto zastanowić się nad tym, jakie mamy szanse dostepu do interesujących nas pozycji (dlatego też warto wybrać ich na początku trochę więcej książek). I czytać.. smile.gif Jak wykazuje praktyka, to podstawa. Nigdy nie wiadomo, co może nam się kiedyś przydać.

Kolejny krok - pisanie, a więc ćwiczenie warsztatu historyka. Brutalna to prawda, dla niektórych historyków-niehumanistów, ale nie wyobrażam sobie historyka, który nie umie i nie lubi pisać, i jak widać również komitet główny olimpiady historycznej myśli podobnie. Dla młodego historyka umiejętność przekazywania na piśmie swoich wiadomosci jest niezbędna. Tu kolejne pole do popisu dla nauczyciela historii. Może on służyć nam praktycznymi radami dotyczącymi form prac historycznych, a co więcej dać przykładowe tematy prac. Ćwiczenie czyni mistrza, i nie ma co się oszukiwać, warto jak najwcześniej zacząć szlifować swój warsztat. A że człowiek najlepiej uczy się na własnych błędach, warto poprosić swojego nauczyciela, o to, czy zechciałby spradzac nasze prace. To chyba najlepsze rozwiazanie smile.gif .

Jeśli chodzi o odpowiedź ustną, to patrząc na swoje własne doświadczenie, ważnych jest kilka rzeczy - wiadomości (zgromnadzone i uporządkowane odpowiednio wcześniej), umiejętnośc opanowania nerwów i swobodnego porusznia się w danym temacie oraz szczęście. Warto mówić dużo ale konkretnie, z pewną pewnością siebie, nie tracać głowy i opanowania nawet w momencie, gdy odnosimy wrażenie, że to co mówimy pośrednio interesuje komisje.

Już kiedyś na forum podawane były linki do artykułu, który ukazał się na łamach "Mówią Wieki". Jeśli ktoś nie miał jeszcze okazji go czytać, to polecam: http://www.mowiawieki.pl/artykul.html?id_artykul=822

Jeśli przyjdzie mi jeszcze coś do głowy, co mogłoby okazać się warte uwagi, to napiszę jeszcze.
Życzę przede wszystkim przyszłym olimpijczyom dużo cierpliwości do nauki, zdetermionowania w dążeniu do znalezienia niezbędnych źródeł, wiary we własne siły i szczęścia. Bo bez niego ani rusz smile.gif .
Praca olimpijczyka, nie da się ukryc, wymaga wiele czasu i poświęcenia, choć satysfakcje jaką się z niej czerpie jest nie do przecenienia. Próbować zawsze warto!
Pozdrawiam serdecznie!

 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #12

     
igusiek
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 146
Nr użytkownika: 3.198

Zegota of Mazovia
Stopień akademicki: podstawowy
Zawód: Hetman polny koronny
 
 
post 1/04/2006, 20:57 Quote Post

w finale, ktory sie chyba teraz odbywa sa chyba dwaj lub trzej reprezentaci mojej szkoly 2LO im. Stefana Batorego w Warszawie.

powodzenia wszystkim finalistom! rok temu bylismy 2 i 9 smile.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #13

     
matOOs
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 101
Nr użytkownika: 2.009

 
 
post 5/04/2006, 17:25 Quote Post

Byli, byli smile.gif Obaj super goście smile.gif Serdeczne pozrowienia smile.gif Pozdrowienia szczególnie dla ekipy z Chilly Willy wink.gif Było super... smile.gif Co do olimpiady- nawet uczniowi technikum ekonomicznego może się udać (ach to I miejsce wink.gif )
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #14

     
Guest
 

Unregistered

 
 
post 20/04/2006, 13:57 Quote Post

Witam wszystkich historyków! smile.gif

Mam dwa pytania odnośnie przygotowań do olimpiady.

1)W jaki sposób się uczycie? Robicie notatki , czy po prostu czytacie i staracie się wszystko zapamiętać? Moim zdaniem notatki się bardzo przydają (można chociażby wrócić do danej kwestii bez kartkowania książki) jednakże sporządzanie ich jest czasochłonne i równie dobrze te dwie godziny, które spędziliśmy na wypisywaniu ważnych informacji z tekstu moglibyśmy poświęcić na przeczytanie dużej ilości materiału. Co radzicie? Jakie są Wasze metody przygotowywania się ?
2) Z czego się uczycie? Wiem, że to pytanie wielokrotnie się pojawia, ale nie jestem w stanie rozsądzić, kto co w końcu poleca. Ja przygotowuję się (chodzi mi o moją wybraną epokę - średniowiecze) z "Historii Powszechnej - Średniowiecze" Manteuffla, "Historii Powszechnej Średniowiecza" Zientary i "Historii Polskii - Średniowiecze" Szczura. A co z podręcznikami do historii rozszerzonej? Ja sądzę, że są niezbyt wystarczające. Jakie jest wasze zdanie?

Dziękuję za odpowiedź, szczególnie od doświadczonych już laureatów, finalistów, nauczycieli historii itp. wink.gif
 
Post #15

2 Strony  1 2 > 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2014 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej