Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
3 Strony  1 2 3 > 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Sarmacki republikanizm... - J. Witczak
     
wysoki
 

X ranga
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 16.940
Nr użytkownika: 72.513

Rafal Mazur
Stopień akademicki: magazynier
 
 
post 6/12/2015, 12:06 Quote Post

Witam!

Zapraszam Szanownych Forumowiczów do dyskusji o książce Jakuba Witczaka pt. Sarmacki republikanizm. Między prawem a bezprawiem.



Krótki opis pracy z portalu Historia.org:
http://historia.org.pl/2015/11/05/j-witcza...awiem-premiera/




Od razu ogłoszę konkurs, w którym 3 osoby będą mogły wygrać po egzemplarzu pracy naszego forumowego Kolegi.

ZASADY KONKURSU:
1. W konkursie może brać udział każdy użytkownik zarejestrowany na forum.
2. Konkurs składa z 3 pytań.
3. Wygrywa osoba, która odpowie na największą ich liczbę, w przypadku remisu zdecyduje losowanie.
4. Odpowiedzi proszę przesyłać na moją skrzynkę PW.

PYTANIA KONKURSOWE:
1. Z ilu artykułów składają się Artykuły Henrykowskie?
2. Jeden z autorów programów reform Rzeczpospolitej, Stanisław Dunin-Karwicki, zajmował się także m.in. liczebnością wojsk tego kraju. Jaką wysokość proponował?
3. W którym, roku Rzeczpospolita uznała tytuł cesarski władcy Rosji?

Odpowiedzi proszę nadsyłać do 23 grudnia.


 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #1

     
wysoki
 

X ranga
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 16.940
Nr użytkownika: 72.513

Rafal Mazur
Stopień akademicki: magazynier
 
 
post 17/12/2015, 17:56 Quote Post

Przypominam o konkursie i terminie wysyłania odpowiedzi - został jeszcze tydzień smile.gif.

 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #2

     
wysoki
 

X ranga
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 16.940
Nr użytkownika: 72.513

Rafal Mazur
Stopień akademicki: magazynier
 
 
post 22/12/2015, 22:57 Quote Post

Przypominam o konkursie - jutro o godz. 24.00 upływa termin nasyłania odpowiedzi.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #3

     
wysoki
 

X ranga
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 16.940
Nr użytkownika: 72.513

Rafal Mazur
Stopień akademicki: magazynier
 
 
post 24/12/2015, 20:59 Quote Post

Czas ogłosić wyniki konkursu smile.gif.

Najpierw poprawne odpowiedzi:
1. Z ilu artykułów składają się Artykuły Henrykowskie?
Z 21.

2. Jeden z autorów programów reform Rzeczpospolitej, Stanisław Dunin-Karwicki, zajmował się także m.in. liczebnością wojsk tego kraju. Jaką wysokość proponował?
12 000.

3. W którym, roku Rzeczpospolita uznała tytuł cesarski władcy Rosji?
W 1764.
(Tu mała uwaga - prosiłem o podanie roku uznania tytułu cesarskiego, a dostałem w 2 przypadkach informację o carskim. Na szczęście oba tytuły, tzn. carski oraz cesarski zostały uznane jednocześnie, także zaliczyłem te odpowiedzi jako prawidłowe).


Zwycięzcami konkursy zostali (w kolejności alfabetycznej):
1. Arturus.miłośnik historii.
2. Marc20.
3. Shaun.

Zwycięzcom gratuluję i dziękuję za udział w konkursie smile.gif.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #4

     
Shaun
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 356
Nr użytkownika: 95.088

 
 
post 24/12/2015, 21:56 Quote Post

Dziękuję za wygraną, pozostałym Laureatom gratuluję a resztę Forumowiczów zachęcam do aktywnego udziału w następnych odsłonach konkursowych na historycy.org smile.gif
I przy okazji życzę wszystkim Wesołych Świąt smile.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #5

     
arturus.miłośnik historii
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.137
Nr użytkownika: 93.614

Artur G
Stopień akademicki: inzynier
Zawód: ostatni rzymianin
 
 
post 25/12/2015, 6:21 Quote Post

Ja także gratuluję Kolegom Laureatom.Piękna wiadomość na Święta.Wesołych Świąt i Niech Magia Tych Świąt Trwa Nadal,Szczególnie w gronie rodzinnym i przyjaciół czego Wszystkim Forumowiczom Życzę arturus.miłośnik historii.
 
User is offline  PMMini Profile Post #6

     
arturus.miłośnik historii
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.137
Nr użytkownika: 93.614

Artur G
Stopień akademicki: inzynier
Zawód: ostatni rzymianin
 
 
post 1/01/2016, 7:08 Quote Post

Wczoraj o godzinie 11.21 otrzymałem przesyłkę z nagrodą.Dziękuję ,dzięki temu to było dobre zakończenie roku smile.gif .
 
User is offline  PMMini Profile Post #7

     
Shaun
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 356
Nr użytkownika: 95.088

 
 
post 17/01/2016, 15:52 Quote Post

Przeczytałem więc opiszę swoje wrażenie wink.gif

Sarmacki republikanizm. Między prawem a bezprawiem.
Jakub Witczak
user posted image
Instytut wydawniczy Erica, 2015
http://tetraerica.pl/pl/p/Sarmacki-Republikanizm/314

Opis wydawcy
CODE
Książka obala mity o przedrozbiorowej Rzeczypospolitej. Demaskuje fałsz dotyczący ustroju państwa oraz szlachty polskiej, która, zdaniem autora, miała przywileje podobne do praw i wolności obywateli Polski po 1989 r. Młode spojrzenie na historię opisane lekkim piórem zdecydowanie różni się od poglądów innych historyków, co sprawia, że publikacja skłania do refleksji nad postrzeganiem Sarmatów i nas samych - Polaków w XXI wieku.
Książka obala mity o przedrozbiorowej Rzeczypospolitej. Demaskuje fałsz dotyczący ustroju państwa oraz szlachty polskiej, która, zdaniem autora, miała przywileje podobne do praw i wolności obywateli Polski po 1989 r. Młode spojrzenie na historię opisane lekkim piórem zdecydowanie różni się od poglądów innych historyków, co sprawia, że publikacja skłania do refleksji nad postrzeganiem Sarmatów i nas samych - Polaków w XXI wieku.


Bardziej dokładnym opisem zawartości jest treść Wstępu. Który pozwolę sobie przytoczyć (zwracam uwagę na pozytywne wzmianki o naszym Forum i podziękowania dla niektórych Forumowiczów smile.gif)
CODE
Wstęp
Rzeczpospolita, szlachta, przywileje...
Wokół tych, i wielu innych, pojęć narosło tyle mitów i nieścisłości, że samo wypisanie ich wszystkich to materiał na odrębną książkę. Przyczyną tej sytuacji jest fakt, iż w postrzeganiu historii , Polski przedrozbiorowej posługujemy się pewnymi utartymi schematami. Patrzymy na Rzeczpospolitą przez pryzmat rozbiorów, co rodzi przekonanie o nieuchronności upadku tamtego państwa, w którym wszystko i wszyscy prowadzili do smutnego finału. Dla tego w szlachcie widzimy egoistów i awanturników, w przywilejach i wolnościach - swawolę i prywatę, w królu - wyraziciela racji stanu, ale - niestety - bez dostatecznie silnej władzy, w prawie -bezprawie, w sarmatyzmie - ideologię chwalącą ksenofobię i obskurantyzm, wreszcie w Rzeczypospolitej - zacofane państwo, które ze swoimi oczywistymi wadami musiało upaść.
Chłoniemy te hasła bez zastanowienia i tym sposobem staje się dla nas oczywiste, że może demokracja szlachecka była dobra, ale później przepoczwarzyła się w oligarchię magnacką, więc pewnie lepszy byłby absolutyzm... A absolutyzm byłby możliwy, gdyby nie ta egoistyczna szlachta, która - wpatrzona w swoje przywileje -. nie pozwalała się ująć w karby silnej władzy monarszej. Skoro tak, to państwo musiało upaść. Czytając różne artykuły czy opracowania, przyjmujemy za prawdę fanatyzm religijny Zygmunta III Wazy albo oskarżamy go o niewykorzystanie dziejowej szansy - możliwości przejęcia władzy w Rosji przez jego syna, Władysława. Gdy zaś materiał dotyczy wielkiej wojny północnej, to oczywiście znajdziemy w nim informację, że August II Mocny był złym królem, bo „wplątał nas w tę nieszczęsną wojnę", podczas której Rzeczpospolita - na mocy postanowień sejmu niemego - stała się protektoratem Rosji i wkroczyła na drogę ku rozbiorom. Rozbiorom nie mógł natomiast zapobiec Stanisław August, który był dobrym królem, ale „nie na tamte czasy". A w zasadzie to rozbiory były oczywiste już w XVII wieku, bo przepowiedział je Jan Kazimierz, ale niestety nie udało mu się przeprowadzić słusznych reform.
Celem tej książki jest chociaż częściowa polemika ze wspomnianymi mitami. Do jej napisania skłoniło mnie kilka czynników - przede wszystkim działalność na forum historycy.org, gdzie często spotykałem się z takimi stereotypami. Nie bez znaczenia były też kontakty z pewnymi uczestnikami Olimpiady Historycznej, którzy - zarówno podczas rozmów ze mną, jak i w trakcie wykonywania zadań olimpijskich - powielali owe mity.
Odniosę się między innymi do kwestii ustroju Rzeczypospolitej, jego funkcjonowania, relacji między podmiotami politycznymi w państwie polsko-litewskim, do oceny władców, a także - co może dziwić - porównam Polskę przedrozbiorową z obecną. Albowiem między Sarmatami a nami - Polakami XXI wieku - mimo wielu różnic, jest także sporo podobieństw, których często nie zauważamy.
Chciałbym podziękować tym wszystkim, którzy w jakiś sposób przyczynili się do powstania tej książki. W pierwszej kolejności muszę wymienić moich Rodziców i panią Irenę Goć-Karaś - za pomoc finansową w zdobywaniu kolejnych publikacji, ale przede wszystkim za dobre słowo. Nie byłoby tego tekstu bez wsparcia także innych osób: mojej Siostry, Pawła Błaszczaka, Agaty Iwasiuk, Bartłomieja Kucharskiego, Anny Mazur, Barbary Michalczyk, Gabrieli Gospodarek i wielu, wielu innych przyjaciół z mojego liceum, studiów i olimpiady. Wyrazy wdzięczności za wiarę we mnie kieruję również do pani Bożeny Lesiuk j pani Marty Zgorzałek. Podziękowania należą się panu Krzysztofowi Tenorowiczowi panu Przemysławowi Benkenowi, dzięki którym moje artykuły pierwszy raz pojawiły się na papierze. Szczególne podziękowania składam panu doktorowi Radosławowi Sikorze - za przekonanie mnie, że historię Polski można, i często wręcz należy, patrzeć zupełnie inaczej niż większość. Podobne słowa wdzięczności kieruję do pani profesor Izabeli Lewandowskiej-Malec - za wsparcie i bardzo inspirujące oraz pouczające rozmowy. Nie mógłbym nie wspomnieć o użytkownikach wspaniałego forum historycy.org, z którymi przedyskutowałem wiele godzin na tematy poruszane w tej książce.
Wszystkim tym osobom dziękuję. To dzięki Wam napisałem Sarmacki republikanizm.
A teraz już nie przedłużam. Zapraszam do lektury.
Jakub Witczak

Parę słów o Autorze.
Jakub Witczak student prawa na Uniwersytecie Jagiellońskim, zwycięzca Ogólnopolskiej Olimpiady Historyczno-Prawnej im. Michała Sczanieckiego 2014, publikuje na łamach miesięczników: wSieci Historii, Focus Historia, Uważam Rze Historia i Newsweek Historia.

Spis treści.
Wstęp....................................................9

CZĘŚĆ PIERWSZA
1. Rzeczpospolita mieszana, czyli pojęć pomieszanie......15
1.1. Dlaczego nie demokracja szlachecka?.................15
1.2. Trzy klasyczne ustroje..............................17
1.3. Zwyrodnienia klasycznych ustrojów...................20
1.4. Ustrój mieszany, rządy prawa........................23
1.5. Nazwa trzeciego czynnika............................31
1.6. Wspólna sprawa a ustrój mieszany....................32
2. Wolność w państwie, czyli rzecz o władzy..............35
2.1. Równi w wolności....................................35
2.2. Inter maiestatem ac libertatem....................38
2.3. Artykuły henrykowskie...............................41
2.4. Wolna elekcja.......................................42
2.5. Wolność religijna...................................54
2.6. Wypowiadanie wojny i ustanawianie podatków..........58
2.7. Podatki w Rzeczypospolitej..........................66
2.8. Inne ograniczenia i podsumowanie zakazów............92
2.9. Pozycja króla.......................................94
3. Ustrój przyczyną upadku?..............................98

CZĘŚĆ DRUGA
1. Rozbiory..............................................115
1.1. Początki protektoratu?..............................116
1.2. Stanisław August Koniecpolski.......................126
2. Zygmunt III Waza - sługa doktryn?.....................135
2.1. Złe dobrego początki................................136
2.2. Nominacje...........................................144
2.3. Unia brzeska........................................147
2.4. Rokosz Zebrzydowskiego..............................150
2.5. Szwecja, unia, rekatolicyzacja......................154
2.6. Moskwa, dymitriady, katolicyzacja...................156
2.7. Jaki był?...........................................160
3. Jan Kazimierz - ostatni Waza na polskim tronie........163
3.1. Rebelia Chmielnickiego..............................164
3.2. Elekcja.............................................165
3.3. Początki panowania..................................167
3.4. Wojna na Ukrainie...................................171
3.5. Do Beresteczka......................................173
3.6. Rok 1652............................................176
3.7. Początek wojny z Rosją..............................180
3.8. Potop...............................................182
3.9. Wojna z Rosją i rokosz .............................185
4. August II - czy Mocny?................................193
4.1. Plany wojenne.......................................194
4.2. Udział w wojnie.....................................197
4.3. Kliszów.............................................198
4.4. Stanisław Leszczyński - lepszy?.....................203
4.5. Bilans wielkiej wojny północnej.....................206
4.6. Stosunki z Prusami i ocena króla....................208
4.7. Czasy saskie........................................209

Zakończenie..............................................211

Bibliografia.............................................213


O ile zawartości większości rozdziałów powinny być jasne to bardzo skrótowo opiszę zawartość Rozdziału 1.
1.1 Wg opinii autora używanie pojęcia „demokracja szlachecka” jest błędne gdyż:
- samo pojęcia „demokracja” (wg Arystotelesa) jest zwyrodnieniem formy rządu ludu
-rządy w RON sprawował król z senatorami oraz posłami szlacheckimi więc nie ma tu mowy o rządach demokracji (w ujęciu dzisiejszym) lecz mamy tu przykład systemu mieszanego (król+arystokracja+lud)
1.2. Opis formy rządów: króla, arystokracji oraz ludu wg Arystotelesa, Cycerona, Frycza Modrzewskiego
1.3. Opis zwyrodnień powyższych form wg powyższych autorów
1.4. Połączenie trzech form rządów wg powyższych autorów oraz dowód iż w RON występował ten system wg ówczesnych zapisków.

Edytorsko: książka 216 str. w miękkiej oprawie ze skrzydełkamii, papier lekko żółtawy, klejona.
Map oraz zdjęć– brak.
Format 140 x 205mm.
Przypisy Autora znajdują się na dole strony.

Styl autora bardzo lekki –książkę pochłonąłem w dwa dni. Czuć lekkiego pióro.


Moja recenzja odnosi się do pierwszej części książki – a więc zgodnej z tytułem oraz opisem zamieszczonym (i zacytowanym tutaj) na stronie wydawcy. Według mnie druga część książki nie jest zbytnio zgodna z powyższym i dlatego nie będzie tu omawiana przeze mnie. Panowanie wybranych królów i opis bitwy pod Kliszowem uważam za odbieganie od treści okładkowej -czyli wolności szlacheckiej i jej wpływu na państwo.
Gdyby ktoś był ciekawy ocen autora na temat powyższych monarchów to jednym słowem:
-Stanisław August Poniatowski –raczej pozytywna
-Zygmunt III Waza –b. pozytywna
-Jan Kazimierz –b. negatywna
-August II Mocny –raczej pozytywna
Autor wybrał te postacie, gdyż narosły wokół nich różne oceny, z którymi się nie zgadza.

Na wstępie zaznaczę, iż moje zdanie o sarmatyzmie jest dalekie od zachwytów Autora i zgoła odmienna od zdania p. Witczaka mimo iż chorągiew mojego przodka broniła murów Kremla w 1612. Uważam, że różne formy rządów są odpowiednie do różnych czasów i w przypadku RON byłbym za monarchią absolutną.
Pytanie więc, czy po przeczytaniu książki zmieniłem swoje zdanie na ten temat?. Niestety nie. Argumenty autora mnie nie przekonały w zupełności. Poniżej zamieszczam niektóre oceny/fragmenty które pozwolę sobie opatrzyć komentarzem.

26 -Poprawna forma to „pisałem” a nie „mówiłem” w kontekście napisanej książki

31/32–autor przez pierwsze kilkanaście stron walczy z terminem „demokracja” co raz przypominając nam iż jest to zdegenerowana forma rządów ludu, by w końcu na str.31 stwierdzić
CODE
Doszedłem do wniosku, że konieczne jest uproszczenie i nazwanie rządów ludu demokracją.


Str. 34
ostatecznie autor przychyla się do ustroju jako republiki a nie demokracji
CODE
Ustrój Rzeczypospolitej był republikański. Jej obywateli, czyli szlachtę, należy nazywać nie demokratami, a republikanami.

Zatem mamy walkę i burzę w szklance wody tak by po drodze wystąpiło poddanie a na końcu kontratak autora.

Str. 38
CODE
Bardzo częstym stereotypem powielanym przy omawianiu systemu rządów w Rzeczypospolitej jest pogląd o słabej władzy króla ograniczonego przez szlachtę i sejm.
Jest to o tyle dziwne, że przecież król był częścią sejmu — jednym ze stanów sejmujących - zatem wychodzi na to, iż przyczyniał się do ograniczania samego siebie.

Nie rozumiem co jest w tym dziwnego, ograniczenie rządów sejmu nie ograniczało rządów króla –było wręcz przeciwnie.
CODE
Jeśli zaś ktoś mówi o ograniczaniu króla przez szlachtę, to pomija kluczową kwestię wolności w Polsce –by ona zaistniała, każdy musiał w równym stopniu podlegać prawu – i król, i obywatele. Naczelną zasadą w dawnej Polsce nie były rządy szlachty tylko rządy prawa. Stąd też przepisy prawne określały kompetencje króla poza sejmem, samego sejmu czy też ministrów. Nie był zatem król ograniczany przez sejm czy szlachtę, lecz przez prawo.

Jak wiadomo prawo ulega zmianom, a ograniczanie jej zmiany przez daną grupę władzy w prosty sposób prowadzi do utrzymania przywilejów przez wspomnianą grupę.

Str.39
CODE
I choć prawo rzeczywiście stanowiło podstawę funkcjonowanie państwa, to jednak nie zapewniało pełnej równowagi. Jak juz mówiłem, ucieleśnieniem idei formy mieszanej był sejm walny składający się z trzech stanów sejmujących. Jednakże sejm nie działał przecież przez cały czas, a tylko przez parę tygodni w ciągu dwóch lat. By istniała izba poselska (szlachecka), potrzebny był sejm. Urząd królewski i jego uprawnienia istniały niezależnie od zwoływania sejmu. Takie rozwiązanie ustrojowe powodowało, że to król przez swoją stałość kreował politykę, był czynnikiem twórczym i dynamicznym, natomiast szlachta mogła w zasadzie jego poczynania blokować, jeśli uznała je za niezgodne z prawem, a przez to niebezpiecznie dla wolności narodu.

No i właśnie przez te blokowanie polityki króla wolność szlachecka jest krytykowana. A nakładanie podatków (na wojnę) nie związane jest z pojęciem wolności narodu.
Całą tą walkę o „rządy prawa” można podsumować tak iż szlachta nie tylko chciała zatrzymania swoich przywilejów lecz dążyła do ich przyrostu.

Str. 43
Autor broni wolnej elekcji a opinie o osłabieniu państwa w okresie bezkrólewia, odprawia twierdzeniem iż to słabość RON doprowadzała do interwencji sąsiadów (Byczyna itp.) w sprawy wewnętrzne a nie sama wolna elekcje. No tak, ale ta ogólna słabość RON pogłębiała się jeszcze bardziej w okresie gdy różne stronnictwa zajmowały się promowaniem własnych kandydatów na króla a nie sprawami państwa.
Brak ciągłości władzy doprowadzał do zmiany celów polityki zagranicznej państwa w okresie różnych rządów, ponadto brak wychowania na dworze królewskim i zapoznania się z intrygami u szczytów władzy odbijał się na skuteczności przyszłego monarchy. Ponadto nie było pewności czy nowo obrany władca nie będzie spoglądał w skutki swych decyzji z perspektywy kraju z którego się wywodzi. Tych ważnych zagadnień autor niestety nie zauważa.

Str. 45
CODE
W latach 60. XVII wieku Polska wychodziła z potopu, wychodziła z niego zwycięsko, pokazała, że jest w stanie wygrać, nawet gdy sytuacja wydaje się katastrofalna. I wtedy dwór  królewski z Janem Kazimierzem i Ludwiką Marią na czele podjął próbę przeprowadzenia elekcji vivente rege. Król, który już tyle błędów popełnił podczas swojego panowania, przyczyniając się do nieszczęść Rzeczypospolitej,  teraz jeszcze wmawiał szlachcie, że jeśli obierze kandydata francuskiego za życia Jana Kazimierza, to „będzie lepiej". Szlachta, która ofiarnie przelewała krew za króla i Rzeczpospolitą, za wolności i prawa — za fundamenty Rzeczpospolitej, miała teraz zrezygnować z wolnej elekcji, bo władca stwierdził, że Francuz to dobra partia. Polacy podczas II wojny światowej mężnie przelewali krew za wolną Polskę, by po wojnie dostać się pod jarzmo komunistów. Tamte wydarzenia przyjęło się nazywać czasem rozczarowania, frustracji, zdrady... Szlachcie zaś, która przez kilkanaście lat traciła życie, rodziny i majątki, zarzuca się, że nie poparła „zbawiennych planów" króla. Zajmę się panowaniem Jana Kazimierza w oddzielnym rozdziale, na razie jednak wypada stwierdzić, iż było to rozwiązanie niemożliwe. W latach 60. XVII wieku Rzeczpospolita wychodziła z kryzysu, wychodziła z głębokiej zapaści i mogła ponownie wrócić do siły, lecz wymagało to zakończenia wojny z Rosją i uspokojenia sytuacji wewnętrznej. Elekcja vivente rege pchnęła w końcu kraj do wojny domowej, a więc osłabiała dodatkowo Rzeczpospolitą. Skoro tak, to była nierealna. Zatem należało szukać innych rozwiązań, które nie kłóciły się tak bardzo z prawami i wolnościami szlachty.

To, że szlachta ofiarnie przelewała krew za króla to taki nie byłbym pewien szczególnie w pierwszej fazie wojny (Ujście, Kiejdany,…). Wyniszczenie kraju za Szweda było większe niż za Hitlera zatem te wychodzenie z kryzysu to raczej na kolanach. Marzenia o przywróceniu siły musiałby pociągnąć do zwiększenia opodatkowania szlachty, co raczej autorowi nie byłoby w smak. A te zakończenia konfliktu z Moskalami to niby jak wielkim kosztem? Połową RON czy więcej?

Str. 47
Dodatkowo autor wspomina broniąc wolną elekcję tym iż podobna forma staniała też w innych krajach (Dania, Węgry, Czechy, Wenecja, Siedmiogród, Chant krymski, Państwo Kościelne) –szkoda że nie zauważa iż były to tylko państewka a nie kraje inspirujące do roli mocarstwa.

Str. 48
To już zostawię bez komentarz i zapytam retorycznie czy kogoś ten „argument” przekonał?
CODE
Kolejnym niesłusznym zarzutem wobec wolnej elekcji jest to, że była ona okazją do korupcji.  Szlachta przekupywana przez obcych, głosowała na hojnego kandydata - na Augusta II, na księcia Conti…
Nie zwraca się jednak uwagi że dzisiaj jest bardzo podobnie. Czy śledzimy programy różnych partii, głęboko je analizujemy przed wyborami, czy raczej głosujemy pod wpływem pustych obietnic?
„Zagłosuję na tego, który więcej mi da!". I tak oddajemy głos na kogoś, kto obiecuje bogactwo jak w innych, zachodnich krajach; na kogoś kto obiecuje, że ”da" nam mieszkanie, czy na kogoś, kto postuluje pięćdziesięcioprocentowy podatek dochodowy dla „najbogatszych" i że rząd „da" pracę. Nie zastanawiamy się, skąd wezmą się pieniądze na stworzenie tych mieszkań czy państwowych miejsc pracy... A przecież będą to nasze pieniądze — podatki. Czyli najpierw władza musiałaby zabrać obywatelom pieniądze, później zajmie się nimi administracja, która pochłonie część wpływów, a później powstaną budynki mieszkalne. Im więcej państwo ma pieniędzy, tym więcej zatrudnia pracowników, by zajmowali się tymi wpływami, a zatem coraz więcej funduszy pochłania utrzymanie administracji... W tym przekrzykiwaniu się polityków pustymi sloganami nie zauważamy, że jeśli nałożymy wysoki podatek na „bogatego” piekarza, to ten podwyższy cenę chleba, który kupują przecież „biedni". I tak staniemy się biedniejsi. Z kolei właściciele dużych przedsiębiorstw nie będą w stanie utrzymać obecnego poziomu zatrudnienia. I tak staniemy się bezrobotni. Albo zwyczajnie przeniosą firmę do innego państwa. I tak nasze państwo straci źródła stałych wpływów.
Przekupieni ładnie brzmiącymi hasłami i obietnicami bez wahania wybieramy populistów, demagogów, psychologów mas –ludzi niekompetentnych. Jednocześnie nie przeszkadza nam to -w ironicznym uśmiechaniu się podczas czytania biografii Henryka Walezego  autorstwa Stanisława Grzybowskiego, który przytoczył słowa Józefa Szujskiego:
[...] dziwić się należy z jednej strony lekkomyślności i łatwowierności Polaków, z drugiej złej wierze Montluka, który przystawał na wszystko, nie troszcząc się o możebność wykonania. Słusznie uważał Firlej, że gdyby Montlukowi zrobiono propozycję, aby przyrzekł wystawić złoty most na Wiśle, nie byłby się namyślał, że złoty, ale byłby się pytał tylko, czy z francuskiego czy z węgierskiego ma być postawionym złota[21].
Złoty most kiedyś, Irlandia dzisiaj.
Czy jednak chcemy zniesienia wyborów prezydenckich czy parlamentarnych? Nie. Szlachta też broniła wolnej elekcji. Ponieważ udział w głosowaniu, w wyborze władz to podstawowe prawo obywatela. Tak było w I RP, tak jest w III RP.
[21] S. Grzybowski, op. cit., s. 92.

Tak, to nie jest program Korwina tylko całość opisania problemu korupcji podczas wolnej elekcji przez autora.

Str.49
Autor jest za opinią iż wolna elekcja prowadziła do zwiększenia pozycji króla w państwie niż w przypadku monarchii dziedzicznej gdyż miałby on większy mandat do sprawowania władzy.
Moim zdaniem było wręcz przeciwnie, musiał się bardziej liczyć ze szlachtą co ograniczało jego rządy.

Str. 56
Podany jest przypis do postu z forum internetowego (sic), całe szczęście użytkownika Kadrinazi

Str. 60
Termin „wojna zaborcza” odnośnie niezrealizowanej wyprawy tureckiej Władysława IV wg mnie trochę dziwnie brzmi.

Str. 61
CODE
Pomysł, by król miał wolną rękę w wypowiadaniu wojny, a także w organizowaniu wojska, bazuje na stwierdzeniu, ze to król wiedział lepiej, co jest dobre dla obywateli tworzących wspólnotę. Nie bez przyczyny mówię o obywatelach, bo to oni przecież mieliby walczyć na skinięcie władcy. Jeśli zaś uzna się, że to władza wie lepiej, co jest dobre dla obywatela, to jak powiedzieć, iż sam obywatel o swoim szczęściu ma mniejsze pojęcie aniżeli władza.
Dlatego jeśli król w poniedziałek wymyślił sobie wojnę z Turcją, we wtorek ze Szwecją, a w środę z Moskwą, to szlachta jego polecenia powinna pokornie wykonać — pójść na wojnę, ryzykować zdrowie i życie, może nawet je stracić. Bo król tak chciał, bo król wiedział lepiej.
Zarzuca się szlachcie, że nie wspierała wojennych planów króla wizjonera Władysława IV; że nie chciała się bić za królewskie projekty. Szanowni państwo, czy my — Polacy XXI wieku — poparlibyśmy plan wojny z Niemcami, Rosją czy Ukrainą tylko dlatego, że naszym rządzącym zamarzyło się wojowanie? Powinniśmy poprzeć, wszak władza wie lepiej... Musielibyśmy porzucić swoje rodziny i majątki, zabijać i ginąć. I to wszystko, bo władza uznała, iż to będzie dla nas dobre…


Pragnę przypomnieć, że jakoś w monarchiach absolutnych wojny co tydzień nie wybuchały, resztę „argumentów” pominę milczeniem. Co prawda autor zauważa iż takie rządy Ludwika XIV były złe bo miał nieograniczony wpływ na wydatki, jednak nie była to sytuacja częsta.
Autor twierdzi też, że pospolite ruszenie było bardzo dobrym rozwiązaniem, podobnie jak ograniczona ilość wojsk królewskich –gdyż zapobiegało to ograniczeniu przywilejów szlachty. Szkoda iż nie wspomina iż przez taką sytuację, podczas wojen moskiewskich co raz traciliśmy nasz pograniczne bastiony na początku wojen, tak by odbijać je z rąk Moskali dużym kosztem czasu i strat. Gdyby staniała silna armia stała –a wiec pełne stany osobowe granicznych twierdz przebieg wojen ze Wschodem byłby zupełnie inny –a więc po naszej myśli. Zapomina też o sytuacjach gdy pospolite ruszenie wycofywało się z działań wojennych zaprzepaszczając rysującą się wygraną.

Str. 65
Autor stwierdza iż chłopi w Polsce mieli o wiele lepszą dolę niż w Francji, że szlachta chroniła ich. Podaje iż w 1785 chłop francuski płacił podatek -21 szylingów, a polski chłop tylko 1 szyling. Trzeba byłoby jednak uwzględnić czy jego dochód nie był większy 21 razy. Tu się nie wypowiem, z chęcią poznam zdanie innych Forumowiczów.
Szkoda iż nie zauważa, że jednak należało podnieść podatki na armię, marsze wrogich armii (wojna północna) po naszym terytorium, łupienie i gwałty z pewnością nie były tańszą opcją. A panoszenie się wrogich wojsk dalekie jest od wolności obywateli tak tu podkreślanej.

Str. 72
CODE
Zarzuca się szlachcie, że nie chciała płacić podatków na wojsko; że uchwalała niskie podatki; że wykazywała się skąpstwem w finansowaniu obronności Rzeczypospolitej. Tymczasem szlachta płaciła niebotyczne sumy na wojsko. Płaciła także czymś, co było i jest nieprzeliczalne na żadne pieniądze – zdrowiem i życiem.

Idąc tym tokiem, to pracownicy MSW i MON też powinni być dziś zwolnieni z płacenia podatków. Trzeba też pamiętać iż człowiek walkę ma w naturze. Poza tym służba w wojsku dawała możliwość osiągnięcia urzędów, zdobycia łupów, zwiedzenia świata, …

Ponadto autor podaje w tym rozdziale wielkie koszty jakie musiał ponieść szlachcic by zostać husarzem, nie wspomina jednak iż była to inwestycja w siebie, a także husaria nie stanowiła większości armii. Takie podawanie skrajnego przykładu.
Ponadto przydałoby się podanie wartości nabywczej pieniądza w tamtych czasach, bo tak nie mamy odniesienia do tych cyferek.

Str. 85
CODE
Dlatego właśnie szlachcic bił się za Rzeczypospolitą i wystawiał na szwank życie oraz majątek w jej obronie – bo szanowała jego prawa i wolności. Było to nieodłączne w rozumieniu szlacheckiego patriotyzmu. Obecnie państwo i ojczyzna mogą funkcjonować oddzielnie – PRL była państwem, ale nie ojczyzną. Ówcześnie ojczyzną była właśnie ta wspólnota, zgromadzenie ludzi, wreszcie państwo, które umożliwiało korzystanie z przywilejów i wolności.

Jakoś Francja, Szwecja i inne kraje miały żołnierzy a nie samych dezerterów.

Str. 88
Autor nie krytykuje posiadania armii przez magnatów, a nawet je pochwala. Zapominając, że ograniczało to kierowanie państwem i powodowało mieszanie się w konflikty.
Opisywanie jaką to zaletą było posiadanie opłacanych przez magnatów armii co chroniło budżet przed wydatkami na nią w czasie pokoju –skwituję tak – gdyby narzucić podatki na magnaterię mielibyśmy to samo plus silne państwo.

Str. 100
CODE
To nie prawa i przywileje szlacheckie doprowadzały do osłabienia państwa, lecz przede wszystkim nieprzemyślane posunięcia i działania władców i ich współpracowników.

Brak reform podatkowych, liberum veto są jednak kontrargumentami

Str. 102
Autor jakoby daje do zrozumienia iż interes szlachty to interes kraju, nie jest tak jednak w przypadku króla.

Str. 104
Autor zarzuca iż awanse dostawali ci to za nie zapłacili. Czy jednak nie było to spowodowane pustkami w skarbie z winy szlachty?



Ogólnie moje wrażenie tezy autora jest takie –przywileje szlachty były jej wolnością i nikt nie ma prawa jej ograniczać. Żadne czynniki zewnętrzne czy wewnętrzne nie mogą być podstawą zmiany tej sytuacji, nawet katastrofalny stan państwa. Jak dla mnie naiwne i ogólne nie przekonywujące –przynajmniej w odniesieniu do tamtych stuleci. Nie zauważa też autor, że jednak sami ówcześni stwierdzili iż potrzebna jest monarchia dziedziczna -3 maja 1791. Zatem nie było tak różowo jakby chciał autor. Ponadto opieranie się na rządach absolutyzmu w przykładach głównie na Iwanie IV Groźnym czy Ludwiku jest wg mnie dalekie do statusu quo w rozważaniach nad różnymi systemami władzy. (str. 92) Moja ocena to 4/10.

Fragmenty do poczytania
http://histmag.org/Staropolskie-podatki-po...ospolitej-12356
 
User is offline  PMMini Profile Post #8

     
Prawy Książę Sarmacji
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.780
Nr użytkownika: 98.849

 
 
post 17/01/2016, 16:02 Quote Post

Wow, przenikliwa ocena. Nie porwę się na taką smile.gif
Przeczytałem i jestem zadowolony. Autor obala pewne mity. Z częścią jego poglądów wypada się zgodzić np. termin demokracja szlachecka ale z innymi nie jak traktowanie wojen ze Szwecją i Rosją z połowy wieku jako wygranych. Mogła tak myśleć szlachta w 1660r. ale nie historyk, który ma dużą wiedzę nt. zniszczeń wojennych.
Ogólnie oceniam książkę bardzo dobrze ale zabrakło mi pokazania jak dobre elementy zostały źle wykorzystane vide liberum veto i jak można by temu zaradzić.

PS No i podoba mi się porównanie szlachty do nas i wolności, ale faktycznie jak napisałeś autor nie zwrócił chyba uwagi na coś takiego jak racja stanu i konieczność samoograniczenia części wolności politycznej by państwo mogło spełnić swe podstawowe założenie czyli obronę terytorium i obywateli.

Ten post był edytowany przez Prawy Książę Sarmacji: 17/01/2016, 16:05
 
User is offline  PMMini Profile Post #9

     
Piegziu
 

Tajny Agent Piegziu
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 8.962
Nr użytkownika: 48.576

M.A.P.
Zawód: prawnik, japonista
 
 
post 17/01/2016, 21:46 Quote Post

Shaun. Nie neguję Twojej recenzji, bo jest rzeczowa, ale jak książka wygląda od strony faktograficznej? Z poglądami można się zgadzać lub nie, co może przekładać się na ocenę całej pracy, ale czy autor popełnia jakieś ewidentne pomyłki merytoryczne, które mogą wpływać na dalsze błędy w rozumowaniu?

Sam jestem bardzo ciekawy tej pozycji i nie ukrywam, że tylko czekam na wolną chwilę, aby móc ją przeczytać i zakreślić własnymi komentarzami. smile.gif

QUOTE
Moja ocena to 4/10.

Ta ocena nie jest zbyt surowa? 3/10 otrzymywał Nowaczyk i Gazda, a przecież pisali ewidentne bzdury...

Ten post był edytowany przez Piegziu: 17/01/2016, 21:48
 
User is offline  PMMini Profile Post #10

     
Harpalos
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 444
Nr użytkownika: 83.002

Michal
Zawód: historyk
 
 
post 17/01/2016, 22:08 Quote Post

Książki co prawda nie czytałem, ale mogę podzielić się recenzją:
http://histmag.org/jakub-witczak-sarmacki-...-recenzja-12381
 
User is offline  PMMini Profile Post #11

     
Shaun
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 356
Nr użytkownika: 95.088

 
 
post 17/01/2016, 22:53 Quote Post

Z tą powyższą recenzją nie zgodzę się z tymi zarzutami
CODE
Autor na wstępie przedstawia swój zamysł: chce walczyć z mitami wokół sarmatyzmu. Cel to bez wątpienia szczytny, bo faktycznie narosło wokół niego niemało nieporozumień. Witczak niestety nie precyzuje z którym konkretnie mitami pragnie się rozprawić, ani też z kim wchodzi w polemikę. Czy chodzi o okres PRL i krytykę z punku widzenia marksistowskiego, Pawła Jasienicę, Jana Sowę a może jeszcze kogoś innego? Pojawiają się mgliste „głosy krytyczne” i to wszystko. Potem już w części rozdziałów pojawiają się konkretne informacje, ale cały czas jest do niedoprecyzowane. Jest to o tyle istotne, że wiele „mitów” zostało już dawno przez specjalistów obalonych, wystarczy sięgnąć po odpowiednie książki. Walka z nimi na własną rękę, jest po prostu wyważaniem otwartych drzwi. Liczba mitów z którymi w jednym momencie pragnie walczyć autor jest imponująca, nie napiszę zatem o wszystkim, a jedynie wybiorę część z nich.

Tu będę murem za autorem, zapewne chodziło mu o mity/opinię którę często pojawiają się wsród "domowych" historyków czy też na różnych forach interentowych.

Napiszę tak Piegziu, książkę tą należy traktować jako publicystykę a nie jakąś pozycję popularną naukową jak np. Historyczne Bitwy.
Moja niska ocena wynika głównie z dwóch rzeczy:
-książka wg mojej interpretacji zarówno tytułu jak i opisu ze strony www/okładki miała opisywać rolę szlachty i jej przywilejów w kontekscie funkcjonowania państwa polskiego - i tutaj mamy pierwszy zonk. Połowa książki jest o czym innym (sic) - o paru władcach i wybranych wątkach z ich rządów. Ogólnie z ocenami tej części się zgadzam w większości, choć Sasa oceniam krytycznie.
-główna zawartość książki zamieszczona jest na 80 stronach. I tu jako przeciwnik pochwały wolności szlacheckiej oczekiwałem na argumenty które przeobrażą mój pogląd. I niestety bardzo się zawiodłem. Większość opinii to taka luźna publicystyka bez podpierania się jakimiś twardymi dowodami słuszności stawianych tez. Porównywanie RON z Francją Ludwika XIV i Moskwą Iwana IV to trochę jak z argumentem "a w Ameryce murzynów biją". Liczyłbym na mniej skrajne dawanie przykładów.
Jak dla mnie autor zbyt dużo nawiązuje do stylu życia dzisiejszego, a wg mnie nie pownniśmy oceniać czasów poprzednich wg ostrego dzisiejszego kryterium. Te ciągłe przypominanie iż szlachta poprzez swoje weta/ sprzeciwy reform broniła prawa (demokracji) jest dla mnie słabym argumentem - trzeba spojrzeć na ten problem z szerszej perspektywy a nie tylko jednostki i jej wolności. Ta ich krótkozwroczność doprowadziła że ani praw ani kraju po 200 latach już nie było. Więc jednak nie mieli racji.
Morał z tej książki jest taki - że król nic nie mógł zmieniać w formie rządów, nakładania podatków czy prowadzenia polityki bo naruszał święte prawo wolności szlachty rozumianej tu jako rządy prawa.
I to jest bardzo często pojawiający się argument autora. Zapewne przyznasz, że słaby.
Ogólnie dość dużo jest takich wstawek jak ta zacytowane wcześniej ze str.48 czy 61. To sam pogląd bez żadnego oparcia.

Lepszym pod względem opierania się na książkch jest zapewne rodział o podatkach http://histmag.org/Staropolskie-podatki-po...ospolitej-12356
lecz reszta (z tych 80str) nie jest już tak podparta na pozycjach bibliograficznych.
Ogólnie nie znajdziemy tu żadnej krytyki szlachty, więc powinno nam to pokazać jak bardzo autor jest zapatrzony w sarmatyzm i nie miał zamiaru poruszać wątku z podtytułu książki "bezprawie".

QUOTE
ale czy autor popełnia jakieś ewidentne pomyłki merytoryczne, które mogą wpływać na dalsze błędy w rozumowaniu?

Nie wychwiciłem (no może trakowanie sytuacji RON po potopie jako dająco szansę na odbudowe mocarstwa; jak słusznie zauważył też Prawy Książę Sarmacji), ale trzeba zaznaczyć że w tekście znacząco więcej jest przemyśleń władnych autora niż rzucanie jakiś danych liczbowych/dat/nazwisk.


Poniżej podam fragment recenzji Histmag z którym miałem podobne odczucie
CODE
W tym miejscu zwrócę jedynie uwagę na jeden podrozdział poświęcony rokoszowi zebrzydowskiego. Autor zdaje się w nim bronić króla i jednocześnie atakować rokoszan. Ale ci przecież wyrośli właśnie w wychwalanej przez niego wcześniej koncepcji prawa i wolności. Okazuje się, że tezy z jednego rozdziału zdają się przeczyć tezom z drugiego.


I na koniec pod czym podpisuje się obiema rękami
CODE
Gdyby wartość pracy Witczaka polegała na tym, że spopularyzował tezy zawarte w poważnych publikacjach (trudnodostępnych dla przeciętnego czytelnika), wtedy z przekonaniem oceniłbym jego książkę wysoko. Ale tak nie jest. Co więcej brak specjalistycznej literatury wyraźnie odbija się na warstwie merytorycznej tekstu. Autor zdaje się po prostu nie rozumieć niuansów myśli politycznej.


A do lektury mimo tego zachęcam i czekam na Twoje wrażenie smile.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #12

     
Kadrinazi
 

Łowca ODB'ów
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.684
Nr użytkownika: 62.793

Stopień akademicki: magister
 
 
post 17/01/2016, 23:49 Quote Post

QUOTE(Shaun @ 17/01/2016, 14:52)
Str. 56
Podany jest przypis do postu z forum internetowego (sic), całe szczęście użytkownika Kadrinazi


Z ciekawości - można wiedzieć o jaki post i forum chodzi?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #13

     
Piegziu
 

Tajny Agent Piegziu
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 8.962
Nr użytkownika: 48.576

M.A.P.
Zawód: prawnik, japonista
 
 
post 18/01/2016, 8:59 Quote Post

Dzięki Shaun za garść uwag i wyjaśnień. A jak książka wygląda pod kątem bibliografii? Z jakich pozycji korzystał głównie autor? Przyznam szczerze, że szczególnie interesująca jest dla mnie literaturza przedmiotu dotycząca Historii prawa polskiego. Mamy trochę takich opracowań, w dodatku pełnych różnych ocen o ustroju I Rzeczpospolitej. Taki Uruszczak przykładowo pisze o bardzo ciekawych koncepcjach i zastanawiałem się może czy Kuba jakoś je uwzględnił.
 
User is offline  PMMini Profile Post #14

     
wysoki
 

X ranga
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 16.940
Nr użytkownika: 72.513

Rafal Mazur
Stopień akademicki: magazynier
 
 
post 18/01/2016, 11:21 Quote Post

QUOTE(Kadrinazi @ 18/01/2016, 0:49)
QUOTE(Shaun @ 17/01/2016, 14:52)
Str. 56
Podany jest przypis do postu z forum internetowego (sic), całe szczęście użytkownika Kadrinazi


Z ciekawości - można wiedzieć o jaki post i forum chodzi?
*


O ten: http://forum.historia.org.pl/topic/11070-w...-francji-xvi-w/

 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #15

3 Strony  1 2 3 > 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej