Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Kult św. Mikołaja W Polsce, Święty a wilki?
     
Anna Słopanowska
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 60
Nr użytkownika: 9.592

 
 
post 11/11/2005, 9:34 Quote Post

Temat już na czasie smile.gif

Nie chcę tutaj przytaczać całej legendy o św. Mikołaju biskupie z Miry, którego kult był w swoim czasie bardzo popularny w Polsce, Europie, a także w kościołach wschodnich.


Ciekawostką jest jednak, że w Polsce, na Rusi i w Ukrainie do intrygujących jego „zadań” należy obrona przed wilkami. Cóż za paradoks, że święty, który być może nigdy nie widział wilka na oczy, strzeże bydło i ludzi przed atakami tych zwierząt. W oficjalnej hagiografii nie znajdujemy żadnej wzmianki o zdarzeniu, które pozwoliłoby wytłumaczyć tak silny związek świętego z wilkami. Warto nadmienić, że na Rusi święty Mikołaj traktowany jest częściej jako patron bydła, koni i pasterzy, a w Polsce akcentuje się funkcję obrony przed wilkami.


Ślady kultu świętego Mikołaja, powiązanego z jego funkcją obrońcy przed wilkami znajdujemy w całej Polsce.


W opolskiem we wsi Dzielów istnieje zwyczaj trzykrotnego objeżdżania kościoła przez gospodarzy na koniach w wigilię uroczystości na cześć świętego (6 grudnia). W Dębnie koło Kielc znajdowały się obrazy przedstawiające wilki pożerające ludzi i dobytek oraz cudowne ocalenie od wilków za przyczyną świętego. W Bonikowie koło Kościana jest obraz świętego, u którego nóg znajdują się wilki. W miejscowości Wielka Wola w byłym województwie piotrkowskim był obraz, na którym świętemu wilk przynosi owieczkę. W Karpatach wierzono, że w dzień świętego Mikołaja wilki schodzą się w jedno miejsce, a święty wyznacza, czyje bydło, owce wolno im w nadchodzącym roku pożreć. [K. Kaczmarek, Z dziejów kultu świętego Mikołaja w Polsce, Leszno 1993, oraz U. Janicka- Krzywda, Patron- Atrybut- Symbol, Poznań 1993]


W wigilię tego święta powszechnie pościli pasterze, wierząc, że w ten sposób uchronią swój dobytek od szkody. [J. S. Bystroń, Dzieje obyczajów w dawnej Polsce wiek XVI-XVIII, Warszawa 1994] Dzień ten był dniem ofiar kościelnych, które zapewnić miały ochronę przed wilkami przez cały nadchodzący rok.


Tak pisze o tym zwyczaju Mikołaj Rej:
„Alboć wezmą, albo co daj,
Jak kazał święty Mikołaj,
Bo jeżeli mu barana dasz,
Pewny pokój od wilka masz.”



Podobnie o zwyczaju wspomina Wacław Potocki w „Ogrodzie fraszek”:
„Starym ksiądz pleban mówił z ambony zwyczajem,
Niech się każdy podzieli z świętym Mikołajem;
Nie chce li kto w dobytku szkody mieć od wilka,
Więc mu poślę barana, gęsi i kur kilka.”



Również i współcześnie zachowały się relikty, związane z opiekuńczą rolą świętego. Franciszek Kotula zbierając lokalne opowieści z okolic Rzeszowa natknął się na ludową wersję legendy o świętym, wyjaśniającą jego związek z wilkami, którą pozwolę sobie przytoczyć:,


„Bo święty Mikołaj był patronem od bydła, a tu naokoło wszędzie było dużo wilków. Jak wycnoł bydle w pole, to nikt nie wiedzioł, cy je przegoni na powrót do chałupy. A święty Mikołaj bez to był patronem od bydła, jak powiadajo... A to któremu koń nie chciał jechać, bo się boł, bo tam czuł wilki, tak święty Mikołaj kozoł temu chłopu wziąć tego konia i zaprowadzić do doliny, gdzie było straśnie dużo wilcysków. No i chłop zaprowadziuł tego swojego konia, tam go zostawiuł, no i te wilki zjadły tego konia. To święty Mikołaj poszed z tym chłopem do ty doliny i powiedzioł : „Tylko nie ruszojcie kości, niech łone zostano w kupce”. No i tych kości chłopy nie rusyli. Tak święty Mikołaj tchnął na te kości łosko i wtedy z nich wstoł koń jeszcze lepszy jak pirwu. I bez to od tego casu święty Mikołaj jes patronem łod bydła.”


Zachowało się także wiele modlitewek, zwanych Mikołajkami, mających postać magicznych zamawiań przeciwko wilkom:


„Wyganiojcie bydełecko na zieloną łąckę!
Panu Jezusowi w rącke,
Pod Matki Boski płoszcyk,
Śwętygo Mikołaja losecke.
Święty Mikołaju, weź klucyki z raju,
Zamknij paszczeke psu wściekłemu, wilkowi lasowemu !
Aby nie mioł mocy: do bydlątka, do dzieciątka,
Aby ty krewki nie wychlipoł,
Tych kostecek po boru, po lesie nie roznosiuł!”

[F. Kotula, Znaki przeszłości, Warszawa 1976]


Czy zetknęliście się z jakimiś lokalnymi zwyczajami z tym tematem? Może w Waszej miejscowości jest np. kościół pod wezwaniem św. Mikołaja? Jak myślicie skąd mogły się wziąć tego typu powiązania świętego z wilkami? Ponieważ mam na ten temat swoją teorię, byłabym wdzięczna za pomoc w ustaleniu, kiedy pierwszy życiorys świętego (a raczej jego legenda) została przetłumaczona na język polski?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #1

     
Rado
 

VII ranga
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.378
Nr użytkownika: 3.636

 
 
post 11/11/2005, 11:30 Quote Post

Prawdopodobnie wilki są pozostałością po pogańskim rodowodzie świętego- św. Mikołaj, podobnie jak i wielu innych chrześcijańskich patronów- przejmował funkcje dawnych bóstw. W tym przypadku mówi się o Odynie (Skandynawia) Wotanie (Germanie) a na terenach Słowian- Welesie, nazywanym rónież "bogiem bydła"). Weles znany był z upodobania do ukazywania się w postaci wilkołaka, z kolei w swej skandynawskiej wersji pojawiał ze swymi dwoma wilkami (Geki i Freki) 21 grudnia na ziemiwręczając dzieciom prezenty.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #2

     
Anna Słopanowska
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 60
Nr użytkownika: 9.592

 
 
post 11/11/2005, 12:24 Quote Post

QUOTE
św. Mikołaj, podobnie jak i wielu innych chrześcijańskich patronów- przejmował funkcje dawnych bóstw.


Ta wersja wydaje się bardzo prawdopodobna. Zetknęłam się z takim przypuszczeniem u Uspieńskiego [B. A. Uspieński, Kult świętego Mikołaja na Rusi, Lublin 1985] Twierdzi on, że na istniejący w świadomości ludowej schemat dwóch opozycyjnych bóstw słowiańskich, Peruna i Wołosa (Welesa), nałożyły się z przyjęciem chrześcijaństwa nowe pojęcia i wyobrażenia. Nie usunęły one jednak pierwotnego schematu, lecz go w światopoglądzie ludowym przeformułowały. Na Rusi Peruna zastąpił w funkcjach Eliasz, zaś w miejscu Wołosa – święty Mikołaj. Według Uspieńskiego takie utożsamienie świętego Mikołaja z pradawnym słowiańskim bóstwem tłumaczyłoby wielorakie funkcje świętego, nie znajdujące poparcia w oficjalnej hagiografii świętego.


Niestety nie wiem zbyt wiele na temat kultu Welesa – czy również miał być obrońcą nie tylko bydła, ale i ludzi przed wilkami? Czy na terenie Polski (osobiście spotkałam się z wyobrażeniem św. Mikołaja jako obrońcy przed wilkami w niewielkim kościółku w Wielkopolsce) również czczono Wołosa? Pastorał, symbol laski pasterskiej, z jaką najczęściej wyobrażany był święty na obrazach i rzeźbie też „ułatwiał” utożsamienie świętego jako patrona bydła (nie stało się tak jednak z innymi biskupami).
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #3

     
Rado
 

VII ranga
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.378
Nr użytkownika: 3.636

 
 
post 11/11/2005, 16:24 Quote Post

Przepraszam- znowu z pamięci.

Wołos czy Weles to jedno bóstwo. W Polsce nazywano go też Wołoszynem (stąd taka nazwa szczytu w Tatrach- swoją drogą w legendach istniał jeszcze do niedawna zmiennokształtny olbrzym Wołoszyn strzegący skarbów pan smoków. Był panem świata podziemnego i władcą demonów, to on strzegł Nawii. Czemu był również panem bydła (w rozumieniu słowian- bogactwa) trudno mi powiedzieć. Co do ochrony przed wilkami- Weles posiadał władzę nad zwierzętami stąd to on a nie kto inny chronił przed nimi. Podłub w Gieysztorze, tam powinno być wiele więcej na ten temat- ja bez biblioteki jestem jak bez ręki.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #4

     
Anna Słopanowska
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 60
Nr użytkownika: 9.592

 
 
post 11/11/2005, 20:07 Quote Post

QUOTE
Podłub w Gieysztorze, tam powinno być wiele więcej na ten temat- ja bez biblioteki jestem jak bez ręki.


Dzięki Rado za nadanie odpowiedniego kierunku poszukiwań smile.gif
Faktycznie, Gieysztor pisze, że są także przypuszczenia, że wilkołactwo i wilk łączą się w jakiś sposób z kultem zmarłych i kultem Welesa. Co ciekawe doszukałam się również informacji, że św. Mikołaj uważany był również za opiekuna wilków - dba, aby w zimie nie poginęły z chłodu i głodu. Gospodarze i pasterze 6 grudnia, składali mu ofiary zwane wilkami, wieszając na ołtarzach wieńce z lnu i konopi, kładąc na nich jaja kurze i gęsie i prowadząc na plebanię owce i baranki. Na Podkarpaciu wierzono powszechnie, że w noc św. Mikołaja wilki schodzą się w jedno miejsce, a święty wyznacza – czyje bydło, owce itp. wolno im pożerać w nadchodzącym roku.


Znalazłam jeszcze jeden opis zwyczaju, który również może (jak sądzę) łączyć św. Mikołaja z Welesem. Chodzi o tzw. Mikołaje Beskidzkie, które odbywają się jeszcze na Śląsku Cieszyńskim, głównie w Jaworzynce i Łąkach, ale także i w innych wsiach Beskidu Śląskiego. Przebierańcy podzieleni są na dwie grupy: partie Białych i Czarnych. W skład partii Białych wchodzą postacie dobre, a więc przede wszystkim postać główna - św. Mikołaj, biskup, zwany Paterkiem, wikariusze i ministranci, aniołowie, doktor, państwo młodzi i ich drużyny. Natomiast do partii Czarnych należą czarne charaktery: diabły z Lucyferem na czele, Cygan, Cyganka, niedźwiedź i inni. Owe obchody miały na celu obok obdarowywania dzieci, odstraszanie zła i zapewnienie pomyślnych zbiorów w następnym roku. Znalazłam taki opis zwyczaju:


”Czorni i bioli symbolizowali czas stary, zły, czorny i jego odnowę, niewinność-zawsze w kolorze białym. (...) W grupie czornych prym wiodą: medula- matka niedźwiedzi, dwa lub cztery niedźwiedzie, dwa debły, którym przewodniczy Lucyper w masce, kominiarz, Żyd, Cygón, Cygónka. Do grupy biołych należą m.in. biskup, kościelny, paterek, żoczkowie, baba w czepcu z koszyczkym, dochtór, pan młody i pani młoda, drużka z drużbą, gojny, płaneciorz, płanetnik, kóń, któremu towarzyszył kiedyś poganiacz z biczem. Nad całością czuwa Wojok (szandar), który jest wodzirejem i odpowiada za porządek oraz przebieg widowiska. Przebierać się mogą tylko mężczyźni powyżej 18-tego roku życia. (...). Do specyfiki obrzędu należały też maski, które szyto w Beskidzie Śląskim, ze skóry baraniej zarówno białej jak czarnej. (...) Postacie te ubrane były w kożuchy na rymby (na lewą stronę).”
Cały opis obrzędu:
http://www.ug.istebna.pl/?p=artykulyShow&iArtykul=202

Te maski ze skóry baraniej i kożuchy z włosem na wierzchu... Z pewnością owe Mikołaje Beskidzkie są reliktem znacznie starszego obrzędu. Gieysztor wspomina też o tzw. „wilczych świętach” w Bułgarii i wśród Hucułów. Niestety nie przytacza w tym miejscu pochodzenia tej informacji. Może ktoś coś wie o tych świętach? Osobiście spotkałam się także w literaturze z „zapraszaniem wilka” na wieczerzę wigilijną.



 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #5

     
lucyna beata
 

niespotykanie spokojny bieszczadzki troll
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.144
Nr użytkownika: 43.086

Lucyna Psciuk
Zawód: przewodnik
 
 
post 18/03/2012, 8:55 Quote Post

Cudny temat, fajna rozmowa, szkoda, aby dyskusja spoczywała w kazamatach Forum. Podnoszę ją licząc na konstruktywną dysputę. smile.gif

Św. Mikołaj to najpotężniejszy święty w naszym regionie. O jego znaczeniu świadczy m.in. miejsce jego ikony w ikonostasie. U nas znajduje się w rzędzie ikon namiestnych, to miejsce zaszczytne przeznaczone dla ikony najbardziej czczonego świętego w danej okolicy. Ikony św. Mikołaja są szczególne, oddawano im część jako cudownym ikonom. Bardzo fajny jest artykuł Urszuli Janickiej-Krzywdy " Święty Mikołaj Cudotwórca" tak go nazywano na Rusi (często był utożsamiany z Panem Bogiem) zamieszczony w roczniku "Magury'05".
Wątek o obrzędach więc coś ciekawego zacytuję.
"Istniał tu ciekawy zwyczaj, być może o pogańskim rodowodzie, umieszczania w dłoniach osób zmarłych listu - zaświadczenia, adresowanego do świętego Mikołaja, z oznajmieniem, że zmarły był prawowitym chrześcijaninem." To ponoć było związane z tym, że kult Walasa przeszedł na św. Mikołaja.

Czytając artykuł przypomniała mi się gawęda, którą opowiadała moja Mama: "Święty Mikołaju weź kluczyki z raju", tak zaczynała się. Jak okazało się to rodzaj modlitwy, jej pełny tekst brzmiał:
"Święty Mikołaju!
Weź kluczyki z raju
Zamknij psa wściekłego
I wilka dzikiego.
Niech nie ziapie na tę rosę,
Na której ja bydło pasę. (Piotrowskie)

Święty Mikołaju! Weź kluczyki z raju.
Pozamykaj wściekłego psa, wilka leśnego,
Aby nie miały mocy dla cielątek, do bydlątek -
Krwie chlapać, skóry drapać,
Kości po lesie roznosić. (Przemyskie)

W okolicach Sieradza i Wielunia modlono się z kolei:

Święty Mikołaju!
Trzymaj wilka w raju!
Trzymaj go za nogę,
Aż trafię na drogę.

Orędownictwa świętego wzywali również pasterze w Karpatach:

Święty Mikołaju pasterzu dobytku
Nie dopuść do stada wszelkiego ubytku."


 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #6

     
carantuhill
 

Bieskidnik
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 5.833
Nr użytkownika: 12.703

WOJCIECH
Stopień akademicki: Utytu³owany:)
Zawód: pathfinder
 
 
post 18/03/2012, 9:39 Quote Post

QUOTE
W Polsce nazywano go też Wołoszynem (stąd taka nazwa szczytu w Tatrach


Nazwa tatrzańskiego szczytu raczej nie ma nic wspólnego z Welesem/Wołosem, cytując Goetla: na Wołoszynie złożono świadectwo ciemnookiemu pasterzowi-koczownikowi, który łukiem gór przybył z Wołoszy aż do Tatr i zagnieździwszy się u ich podnóża, dał początek wielu rodom góralskim z Rojami i Wawrytkami na czele.http://www.zwoje-scrolls.com/zwoje21/text09p.htm
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #7

 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2017 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej