Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
9 Strony  1 2 3 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Wyprzedaż Polski za bezcen…
     
Klamot88
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 168
Nr użytkownika: 82.757

Piotrek Piotr
Zawód: student
 
 
post 22/06/2013, 13:31 Quote Post

QUOTE
Lista poszczególnych rządów prywatyzujących polską gospodarkę:

Rząd Mazowieckiego UW od 12.09.1989r. rządził 16 m-cy, Przygotował ustawę o restrukturyzacji i prywatyzacji.

Rząd Bieleckiego KLD od 12.01.1991 rządził 11 m-cy i 11dni. Sprzedał 1208 zakładów.

Rząd Olszewskiego ROP od 23.XII.1991 rządził 6 miesięcy i 18 dni Sprzedał 1 zakład. Zatrzymał prywatyzacje.

Rząd Suchockiej UD od 11.07.1993 rządził 15 m-cy i 14 dni. Sprzedała obcym 21 zakładów.

Rząd Pawlaka PSL od 26X.1993r rządził 16 m-cy i 12 dni. Sprzedał obcym 2269 zakładów.

Rząd Oleksego SLD od 7.03.1995r. rządził 14 miesięcy. Sprzedał 598 zakładów.

Rząd Cimoszewicza SLD 7II.96 rządził 20 m-cy,18 dni. Sprzedał 992 zakładów.

Rząd Buzka AWS od 31.X.1997 rządził 47 m-cy 19 dni. Sprzedał 1311 zakładów.

Rząd Milera SLD od 19X.2001r. rządził 30 m-cy 15 dni. Sprzedał 548 zakładów.

Rząd Belki SLD od 2 V 2004r. rządził 17 m-cy 29 dni. Sprzedał obcym 477 zakładów.

Rząd Marcinkiewicza PIS 31X05r rządził 8 m-cy 15 dni. Sprzedał 271 zakładów.

Rząd Kaczyńskiego PIS od 14.07.2006 rządził 15 m-cy 24 dni. Sprzedał 18 zakładów.

Rząd Tuska PO rządzi od 7.XI.2007r. Sprzedał 724 zakłady do 31.12.2010.

Państwo Polskie w roku 1990 było właścicielem około 8,5 tysiąca zakładów. W latach 1990-2010, według raportu Ministerstwa Skarbu Państwa, przekształceniami objęto 5 tys. 992 państwowe przedsiębiorstwa. Władza postkomunistyczna, zaczęła od uwłaszczenia siebie samej, w latach 1988 – 1989 powstało ok. 12 tys. spółek, które były zakładane na bazie państwowego majątku przez dyrektorów zakładów. Proceder ten odbywał się przy współudziale działaczy partyjnych, urzędników czy członków rodzin. Wiele fortun ludzi, którzy są dziś na listach najbogatszych Polaków, wyrosło ze spółek nomenklaturowych. Często postkomunistyczne służby specjalne wysysały aktywa z państwowych firm poprzez firmy zagraniczne lub polonijne.


Pierwsze skrzypce przy wyprzedaży za bezcen majątku polskiego grał Leszek Balcerowicz, wicepremier i minister finansów w rządzie Tadeusza Mazowieckiego. Kolejnymi przodownikami wyprzedaży byli Jan Krzysztof Bielecki, Jerzy Buzek, wdrażający na gruncie polskim pomysły amerykańskiego spekulanta George’a Sorosa i ekonomisty Jeffreya Sachsa jak i Międzynarodowego Funduszu Walutowego czy Banku Światowego. Balcerowicz naciskał na jak najszybszą prywatyzację, zaś osoby, które krytykowały wyprzedaż majątku, czy pokazywały oszustwa przy prywatyzacji, nazywał populistami i szkodnikami.

Pierwszy minister przekształceń własnościowych Waldemar Kuczyński (UW) dość szybko odszedł, wraz z premierem Tadeuszem Mazowieckim (grudzień 1990), ale przygotował grunt dla Janusza Lewandowskiego (KLD, potem UW, teraz PO) – ministra w rządzie Jana Krzysztofa Bieleckiego (1991) i Hanny Suchockiej (1992-1993). Lewandowskiemu zarzucano wielokrotnie łamanie prawa przy przekształceniach własnościowych i zaniżanie wartości sprzedawanych zakładów.

W lipcu 1990 r. parlament przyjął ustawę o prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych, otwierając drogę także sprzedaży majątku narodowego w zagraniczne ręce. Inwestorzy domagali się, aby przy procesie prywatyzacji pracowały firmy doradcze. W Polsce na początku nie było takich firm i wynajmowano zagraniczne, które kazały sobie słono płacić za usługi. Zdarzało się też nieraz, że więcej zapłacono doradcy, niż uzyskano ze sprzedaży. Powodem tego była praktyka zaniżania wartości sprzedawanego przedsiębiorstwa. Urzędnicy zaniżali wartość gruntów lub całkowicie pomijali je przy wycenie.

Z kolei Elektrownia Połaniec, o mocy 1800 MW, została sprzedana przez ministra Emila Wąsacza z AWS Belgom z Electrabela w dwóch transzach (2000-2003) za blisko 250 mln dolarów. Tymczasem na Zachodzie przyjmowano, że nabywca powinien zapłacić przynajmniej 1 mln dolarów za 1 MW mocy, czyli w przypadku Połańca powinno to być 1,8 mld dolarów (!).

W latach 90. Niemcy, Francuzi, Irlandczycy, Belgowie wykupili za kilkaset milionów złotych nasze cementownie, co stanowiło ułamek ich wartości.

Polskie huty nie stanowiły osobno większej wartości, więc przeprowadzono ich konsolidację (Huta Katowice, Sendzimira, Cedler i Florian). Szybko jednak PHS zostały sprzedane przez ministra Wiesława Kaczmarka (SLD) hinduskiemu koncernowi Mittal, który zapłacił za niego zaledwie 6 mln zł (dług PHS wynosił 3 mld, lecz został zredukowany wobec wierzycieli), przejmując 70 proc. rynku. Jednak w kolejnych latach Mittal dostał jednak aż 2,5 mld zł pomocy publicznej, więc w praktyce państwo polskie jeszcze zapłaciło inwestorowi za to, że przejął kontrolę nad hutami.

Wiesław Kaczmarek w 2002 r. sprzedał za 1,5 mld zł STOEN niemieckiemu RWE, co przez większość ekspertów zgodnie zostało uznane za cenę kilkakrotnie zaniżoną.

Niewiele brakowało, a za symboliczne pieniądze kontrolę nad polskim rynkiem cukru przejęliby za rządów Buzka Niemcy i Francuzi. Tylko determinacji części posłów AWS, w tym posła Gabriela Janowskiego (oblegał sejm jak przysłowiowy Rejtan), zawdzięczamy powstanie Polskiego Cukru, który zdążył jeszcze zachować około 40 proc. rynku.

Już w 1998 r. prof. Andrzej Karpiński z PAN alarmował, że Polska straciła przemysł elektrotechniczny, bo nasze firmy zostały przez nowych właścicieli zlikwidowane.

Także prywatyzacja sektora bankowego odbyła się za półdarmo. Zagraniczny sektor bankowy opanował około 80% rynku.

Natomiast w Niemczech, Francji czy Włoszech udział zagranicznych banków w rynku jest dość mały, wynosi co najwyżej około 10 procent. 6,5 mld zł, jakie Włosi z UniCredit zapłacili za Pekao SA, albo ponad 2 mld zł, które za BZ WBK zapłacili Irlandczycy z AIB były niewielkimi sumami, wartość tych banków była kilka razy wyższa.

Zaś 30% akcji PZU Eureko i BiG Bank Gdański zapłaciły ponad 3 mld zł, choć grupa była warta wtedy co najmniej 30-50 mld złotych. Minister Wąsacz wybrał wówczas inwestora bez zgody rządu, za co został zdymisjonowany.

W roku 1990 stopa bezrobocia w Polsce wynosiła 6,5%, a bez pracy było 1,1 mln Polaków. Rok później ten wskaźnik wzrósł do 12,2% (2,1 mln), a w 1994 – 16,4% (2,9 mln). W pierwszych latach prywatyzacji drastycznie spadł wskaźnik PKB – w 1994 r. był on niższy o kilkadziesiąt procent niż w 1989 roku.

W ostatnich latach, dużym skandalem okazała się prywatyzacja przemysłu stoczniowego. Rząd nie bronił stoczni polskich przed decyzjami Komisji Europejskiej o zwrocie pomocy publicznej, co skutkowało ich upadkiem. Jednocześnie niemieckie stocznie dotowały poważnie swoje stocznie i nie zważały na UE. Zastanawiająca kwestią jest, że upadek polskich stoczni, które produkowały taniej niż niemieckie, a przy tym solidnie, przyczynił się do zniknięcia konkurencji dla niemieckich stoczni. Zaś słowa ministra z rządu Tuska, tuż przed wyborami o tajemniczym inwestorze z Kataru, były tylko mydleniem oczu przy destrukcji przemysłu stoczniowego. Symbole „Solidarności”, jako zwycięstwa, jedności narodowej i oporu społecznego za Komuny i w III RP raz na zawsze zniszczono, zaś tysiące ludzi zostało bez pracy. Zniknęło też możliwe zorganizowane ognisko oporu na Wybrzeżu. Wcześniej, za rządów premiera Buzka zniszczono przemysł na Śląsku, zamykając (i zamrażając) kopalnie i huty.

Wspomnienie prywatyzacji w oczach społeczeństwa, to afery i masowe złodziejstwo. Wyprzedaż polskiego majątku narodowego po 1989 r. przypominała celowe niszczenie dobra wspólnego, które mogło służyć ludziom, a przywiodło ich do bezrobocia i biedy. Z dnia na dzień tracili pracę i środki utrzymania rodzin, w zamian nie zapewniono im niczego oraz pozostawiono samym sobie, po tym jak wystąpili przeciw Komunie i głosowali za Solidarnością.
LINK
 
User is offline  PMMini Profile Post #1

     
Kandahar
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 758
Nr użytkownika: 75.197

 
 
post 22/06/2013, 13:56 Quote Post

To pikuś. Rząd federalny miał wpływ z prywatyzacji państwowych przedsiebiorstw NRD 4 mld DM, a dołożył 200 mld DM. Np. Carl Zeiss Jena sprzedał za jedną DM. I w jakim stanie jest teraz niemiecka gospodarka?

Ten post był edytowany przez Kandahar: 22/06/2013, 13:57
 
User is offline  PMMini Profile Post #2

     
Marek Zak
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.880
Nr użytkownika: 72.286

Marek Zak
Stopień akademicki: mgr
Zawód: Korpomiś & Pisarz
 
 
post 22/06/2013, 14:39 Quote Post

Ogromna wiekszość tych zakładów była niereformowalna. Weźmy taką farmację, jedyny niesprzedany zakłat Polfa Tarchommin jest bankrutem. To ewenement w skali światowej, że firma farmaceutyczna pada.
Dlaczego? Zawsze to samo: niekompetencja, czyli wsadzanie szefostwa z klucza politycznego plus korupcja i bierne czekanie na nowego właściciela..
Tak wiec lepiej sprzedać za złotówke, niż doprowadzić do upadku państwowymi rządami.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #3

     
Napoleon7
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.808
Nr użytkownika: 58.281

 
 
post 22/06/2013, 20:02 Quote Post

Mam pytanie. Skoro te wszystkie post-PRL-owskie zakłady były rzekomo tyle warte, to dlaczego PRL zbankrutował? No bo gdyby ich wartość rzeczywiście była duża (a wartość zależy od przynoszonych dochodów) to PRL nie miał prawa zbankrutować. A zbankrutował. Więc?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #4

     
mobydick1z
 

Błękitno-purpurowy Matuzalem
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 6.207
Nr użytkownika: 64.238

Braveheart
Stopień akademicki: mgr
Zawód: Jakiś jest.
 
 
post 22/06/2013, 20:44 Quote Post

QUOTE(Napoleon7 @ 22/06/2013, 20:02)
Mam pytanie. Skoro te wszystkie post-PRL-owskie zakłady były rzekomo tyle warte, to dlaczego PRL zbankrutował? No bo gdyby ich wartość rzeczywiście była duża (a wartość zależy od przynoszonych dochodów) to PRL nie miał prawa zbankrutować. A zbankrutował. Więc?
*


Tylko weź pod uwagę, że wczasach PRL nie kierowano się zasadami wolnego rynku. Zakłady miały służyć celom państwowym i partyjnym. Nie chodziło tam o zysk.
 
User is offline  PMMini Profile Post #5

     
Napoleon7
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.808
Nr użytkownika: 58.281

 
 
post 23/06/2013, 7:17 Quote Post

QUOTE
Tylko weź pod uwagę, że wczasach PRL nie kierowano się zasadami wolnego rynku. Zakłady miały służyć celom państwowym i partyjnym. Niekoniecznie chodziło tam o zysk.

Ale co to ma do rzeczy? system nakazowo-rozdzielczy okazał się nieefektywny i zbankrutował. Niekiedy pisze się, że za czasów PRL-u każdy miał pracę itd. ale WŁAŚNIE DLATEGO PRL zbankrutował! Czy to tak trudno zrozumieć? Po wprowadzeniu zasad rynkowych okazało się, że duża część tych zakładów po prostu jest mało co warta - rynek je zweryfikował.

QUOTE
Prywatyzowano za bezcen bo nie z licytacji.

Przerabiamy teraz problem zamówień publicznych. Który jest powszechnie krytykowany, gdyż jak się okazuje w praktyce, zaczyna on kosztować więcej niż gdyby kontrahentów wybierać według innych zasad. A przecież teoretycznie miał doprowadzić do zaoszczędzenia publicznych pieniędzy!

Sprzedaż temu, kto daje najwięcej oznacza, że ten ktoś z zakładem może zrobić co chce. Czyli np. zrównać z ziemią, albo zwolnić 3/4 ludzi. Praktyka wykazała, że sprzedaż kontrahentowi strategicznemu jest najefektywniejsza. Wszędzie rzecz jasna zdarzają się błędy, zawsze też może zmienić się koniunktura. Ale to co piszesz, to czysty dogmatyzm. Tak jak w przypadku zamówień publicznych nie każda najtańsza oferta jest rzeczywiście najtańsza, tak w przypadku sprzedaży nie każda najwyższa oferta jest w rzeczywistości najwyższa i najkorzystniejsza. a tych korzyści pozasprzedażowych (np. utrzymanie miejsc pracy, gwarantowane inwestycje itp.) nikt z krytyków takich jak Ty, już nie liczy. To jednak też są pieniądze.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #6

     
mobydick1z
 

Błękitno-purpurowy Matuzalem
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 6.207
Nr użytkownika: 64.238

Braveheart
Stopień akademicki: mgr
Zawód: Jakiś jest.
 
 
post 23/06/2013, 8:27 Quote Post

QUOTE(Napoleon7 @ 23/06/2013, 7:17)
Ale co to ma do rzeczy? system nakazowo-rozdzielczy okazał się nieefektywny i zbankrutował. Niekiedy pisze się, że za czasów PRL-u każdy miał pracę itd. ale WŁAŚNIE DLATEGO PRL zbankrutował! Czy to tak trudno zrozumieć? Po wprowadzeniu zasad rynkowych okazało się, że duża część tych zakładów po prostu jest mało co warta - rynek je zweryfikował.

Ma bardzo dużo do rzeczy . Po zmianie ustrojowej nieefektywne zakłady poszły pod młotek. Niemniej były zakłady, które dałoby się zatrzymać w państwowych rękach, gdyby pomóc im wyjść na prostą. Zazwyczaj tego nie robiono poza nielicznymi zakładami zbrojeniowymi (państwowe zamówienia na broń), PKP, LOT. Wybrano sobie pewne sektory, które uznano za ważne do wspomagania i wpompowuje się w nie miliardy, mimo że wiecznie przynoszą straty. Z kolei o innych się zapomina, a mogłaby ich uratować pomoc znacznie mniejszego rzędu i niekoniecznie finansowa.
 
User is offline  PMMini Profile Post #7

     
Napoleon7
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.808
Nr użytkownika: 58.281

 
 
post 23/06/2013, 17:16 Quote Post

QUOTE
Niemniej były zakłady, które dałoby się zatrzymać w państwowych rękach, gdyby pomóc im wyjść na prostą.

Państwo tak naprawdę, nie powinno w ogóle być właścicielem. Przynajmniej firm, które w założeniu mają zarabiać pieniądze. Nigdy nie byłem w stanie zrozumieć tego, jak można mówić o jakimś "strategicznym znaczeniu". Dlatego im więcej sprzedano - tym lepiej. Doprawdy, nie rozumiem osób, które kwestionują prywatyzację. Szczególnie w kontekście doświadczeń PRL-u. To się razem kupy nie trzyma...
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #8

     
Furio Camillo
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 162
Nr użytkownika: 82.826

Furio Camillo
Stopień akademicki: wysoki
Zawód: alchemik
 
 
post 23/06/2013, 17:34 Quote Post

To opowiadasz się za słabym państwem, zwłaszcza w przypadku Polski. Państwo musi mieć "pewne argumenty" i coś posiadać, lub mieć w czymś udziały. PKP sprywatyzowano, podobnie jak linie kolejowe w Wlk. Brytanii, ale w Niemczech, Francji, Włoszech czy Czechach są państwowe. Pewne rzeczy czy firmy można sprzedać innych nie powinno się, chyba ,że chce się stać państwem nominalnym.
 
User is offline  PMMini Profile Post #9

     
mobydick1z
 

Błękitno-purpurowy Matuzalem
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 6.207
Nr użytkownika: 64.238

Braveheart
Stopień akademicki: mgr
Zawód: Jakiś jest.
 
 
post 23/06/2013, 21:41 Quote Post

QUOTE(Napoleon7 @ 23/06/2013, 17:16)
Nigdy nie byłem w stanie zrozumieć tego, jak można mówić o jakimś "strategicznym znaczeniu". Dlatego im więcej sprzedano - tym lepiej. Doprawdy, nie rozumiem osób, które kwestionują prywatyzację. Szczególnie w kontekście doświadczeń PRL-u. To się razem kupy nie trzyma...
*


QUOTE(Furio Camillo @ 23/06/2013, 17:34)
Pewne rzeczy czy firmy można sprzedać innych nie powinno się, chyba ,że chce się stać państwem nominalnym.
*


Napoleonie

Tak jak napisał Furio Camillo, są sektory gospodarki, które nie tylko nie powinny, ale nie mogą nie być państwowe. Dla przykładu: Państwo Polskie powinno być właścicielem lub większościowym udziałowcem firm energetycznych, logistycznych, komunikacyjnych, produkujących militaria i najlepiej motoryzacyjnych oraz paliwowych. Powód jest prosty-bezpieczeństwo narodowe. Są sektory o specjalnym znaczeniu i tylko idiota wyprzedawałby takie przedsiębiorstwa.
 
User is offline  PMMini Profile Post #10

     
Darth Stalin
 

X ranga
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 11.102
Nr użytkownika: 3.971

Zawód: hejter PiS-u
 
 
post 24/06/2013, 0:44 Quote Post

QUOTE(mobydick1z)
są sektory gospodarki, które nie tylko nie powinny, ale nie mogą nie być państwowe.

Dlaczego?
QUOTE
Dla przykładu: Państwo Polskie powinno być właścicielem lub większościowym udziałowcem firm energetycznych, logistycznych, komunikacyjnych, produkujących militaria i najlepiej motoryzacyjnych oraz paliwowych.

Dlaczego? I cóż to są te "firmy logistyczne"?
QUOTE
Powód jest prosty-bezpieczeństwo narodowe. Są sektory o specjalnym znaczeniu i tylko idiota wyprzedawałby takie przedsiębiorstwa.

Po raz trzeci: dlaczego? I jakież to "specjalne znaczenie"? Na czym - rzekomo - ma polegać?
Dla przykładu - jakież to PAŃSTWOWE przedsiębiorstwa zbrojeniowe możesz wskazać np. w USA czy Wielkiej Brytanii? Albo Francji? Albo we Włoszech?
 
User is offline  PMMini Profile Post #11

     
misza88
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.527
Nr użytkownika: 62.208

Michal
Stopień akademicki: mgr inz.
 
 
post 24/06/2013, 8:25 Quote Post

CODE
Państwo tak naprawdę, nie powinno w ogóle być właścicielem. Przynajmniej firm, które w założeniu mają zarabiać pieniądze. Nigdy nie byłem w stanie zrozumieć tego, jak można mówić o jakimś "strategicznym znaczeniu". Dlatego im więcej sprzedano - tym lepiej. Doprawdy, nie rozumiem osób, które kwestionują prywatyzację. Szczególnie w kontekście doświadczeń PRL-u. To się razem kupy nie trzyma...

Dokładnie, prywatyzacja była konieczna, dobra, nieunikniona. Można się sprzeczać co do sposobu jej przeprowadzenia.
CODE
To opowiadasz się za słabym państwem

Za PRL-u to Państwo rzeczywiście silne mieliśmy, gorzej z jego obywatelami...
CODE
Dla przykładu: Państwo Polskie powinno być właścicielem lub większościowym udziałowcem firm energetycznych, logistycznych, komunikacyjnych, produkujących militaria i najlepiej motoryzacyjnych oraz paliwowych. Powód jest prosty-bezpieczeństwo narodowe. Są sektory o specjalnym znaczeniu i tylko idiota wyprzedawałby takie przedsiębiorstwa.

Państwo jest właścicielem komunikacji miejskiej, w rezultacie miasto dopłaca do przewozów 2/3 całych kosztów, czy to jest normalny koszt przejazdu(prawie dorównujący taksówce)?
Rozumiem firmy produkujące militaria, ale dlaczego komunikacja, logistyka i energetyka? Może jeszcze rolnictwo? Przecież w razie jakiejś klęski, epidemii bezpieczeństwo Państwa również będzie zagrożone...
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #12

     
Timu
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 131
Nr użytkownika: 82.279

Zawód: prawnik
 
 
post 24/06/2013, 8:43 Quote Post

Dobrym podsumowaniem, tego co by się stało z takimi zakładami jest LOT i stocznie. Piekiełko polityczno-związkowe doprowadziłoby te zakłady przez 25 lat wolnego rynku do bankructwa. To prawda niektóre , ale powtarzam tylko niektóre firmy na pocztku lat 90-tych były do uratowania i miały ogromny potencjał. Tylko nie było mocnego polskiego kapitału, a państwo polskie w tym czasie negocjowało zredukowanie długu zagranicznego. Państwo nie miało kasy by utrzymać aż tyle zakładów. Nie było kasy...Zatem alternatywy nie było. Poza spółkami energetycznymi, które z natury rzeczy są monopolistami udziału skarbu państwa w spółkach nie widzę potrzeby, bo splajtuje takie przedsiębiorstwo w uwolnionym rynku.
Klamocik załóż nowy wątek ,a nie paprasz go innymi aspektami.
do Furio Camillo-ilość spółek na stanie skarbu państwa to nie jest dobre kryterium siły państwa.

Ten post był edytowany przez Timu: 24/06/2013, 8:48
 
User is offline  PMMini Profile Post #13

     
Darth Stalin
 

X ranga
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 11.102
Nr użytkownika: 3.971

Zawód: hejter PiS-u
 
 
post 24/06/2013, 11:31 Quote Post

QUOTE(Timu)
LOT i stocznie. Piekiełko polityczno-związkowe doprowadziłoby te zakłady przez 25 lat wolnego rynku do bankructwa.

Jedna poprawka: nie "doprowadziłoby" tylko "DOPROWADZIŁO". LOT jeszcze jakoś dycha, ale chyba już niedługo...
Bumar (zbrojeniówka) też idzie na dno, wykończony przez związki i kierownictwo z politycznego nadania kilku kolejnych rządów.
 
User is offline  PMMini Profile Post #14

     
Timu
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 131
Nr użytkownika: 82.279

Zawód: prawnik
 
 
post 24/06/2013, 11:49 Quote Post

QUOTE(Darth Stalin @ 24/06/2013, 12:31)
QUOTE(Timu)
LOT i stocznie. Piekiełko polityczno-związkowe doprowadziłoby te zakłady przez 25 lat wolnego rynku do bankructwa.

Jedna poprawka: nie "doprowadziłoby" tylko "DOPROWADZIŁO". LOT jeszcze jakoś dycha, ale chyba już niedługo...
Bumar (zbrojeniówka) też idzie na dno, wykończony przez związki i kierownictwo z politycznego nadania kilku kolejnych rządów.
*


"Doprowadziłoby państwowe przedsiębiorstwa do upadku" użyłem w kontekście planu alternatywnego dla polskiej gospodarki przewidującego utrzymanie wpływu skarbu państwa na przedsiębiorstwa w ramach abstrakcyjnego "silnego państwa", o którym wyżej wspominał kolega. Tłumaczyłem , że nie było żadnej alternatywy dla przedsiębiorstw państwowych, by w takiej skali państwo ekonomicznie niewydolne było wstanie zainwestować w przedsiębiorstwa. Dlatego nawet potencjalnie zyskowne przedsiębiorstwa splajtowały na początku lat 90-tych...Prywatny inwestor był jedynym dla nich ratunkiem, choć nie raz okazywał się grabarzem.

Ten post był edytowany przez Timu: 24/06/2013, 11:53
 
User is offline  PMMini Profile Post #15

9 Strony  1 2 3 > »  
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej