Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Wojny na Bliskim Wschodzie
     
Ryju
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 181
Nr użytkownika: 34.192

Mateusz
Stopień akademicki: MAGISTER
Zawód: Uczen
 
 
post 21/01/2008, 19:40 Quote Post

Dlaczego na Bliskim Wschodzie toczyło i toczy się więcej walk niż w innych regionach świata?? Czy "supermocarstwa" świata nie mogą zaprowadzić tam ładu??
 
User is offline  PMMini Profile Post #1

     
Jakubauskas
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 14
Nr użytkownika: 18.039

Der Mann
Stopień akademicki: mgr
Zawód: urzêdnik
 
 
post 29/01/2008, 23:37 Quote Post

Ale na jakiej zasadzie miałyby taki ład przeprowadzić?
Chcę przypomnieć że pomiedzy Izraelem a Palestyńczykami toczyło się conajmniej 20 rozmów pokowowych jak dotąd nic nie dały.
Supermocarstwa? A co to takiego? ja wiem jak dotąd o jednym. Ale ono na Bliskim Wschodzie nie ma dobrej prasy...
Dlaczego tam było tyle wojen? Bo nikt nie był w stani uwierzyć że jedno maleńkie państewko jest w stanie się obronić otoczone przez większych sąsiadów. A jemu stuka już "60".
Dla nas, cynicznych Europejczyków, to sprawa naiwnej obrony bliżej niesprecyzowanego "honoru" - jednej strony, i obrony życia - z drugiej.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #2

     
junkers
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 2
Nr użytkownika: 40.803

Radoslaw Jastrzab
Zawód: uczen
 
 
post 30/01/2008, 17:01 Quote Post

QUOTE(Jakubauskas @ 29/01/2008, 23:37)
Ale na jakiej zasadzie miałyby taki ład przeprowadzić?
Chcę przypomnieć że pomiedzy Izraelem a Palestyńczykami toczyło się conajmniej 20 rozmów pokowowych jak dotąd nic nie dały.
Supermocarstwa? A co to takiego? ja wiem jak dotąd o jednym. Ale ono na Bliskim Wschodzie nie ma dobrej prasy...
Dlaczego tam było tyle wojen? Bo nikt nie był w stani uwierzyć że jedno maleńkie państewko jest w stanie się obronić otoczone przez większych sąsiadów. A jemu stuka już "60".
Dla nas, cynicznych Europejczyków, to sprawa naiwnej obrony bliżej niesprecyzowanego "honoru" - jednej strony, i obrony życia - z drugiej.
*



I nie przetrwałoby gdyby nie pomoc Amerykanów. Do początku lat 90' możemy mówić o dwóch supermocarstwach a przecież większość tych wojen była w okresie 1945-89. Jak najbardziej imperia te interweniowały w tym rejonie świata, jednak po przeciwnych stronach barykady przez co konflikt nie tylko nie został zażegnany, ale nawet się nasilał. Gdyby ZSRR i USA dogadały sie i nakazały swoim ''podwładnym'' siedzieć cicho zapanowałby tam pokój, a tak bliski wschód stał sie areną na której przez całą zimną wojnę Amerykanie i Rosjanie prężyli muskuły przed przeciwnikiem.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #3

     
Seek and destroy
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 311
Nr użytkownika: 39.450

 
 
post 22/02/2008, 16:18 Quote Post

QUOTE(junkers @ 30/01/2008, 17:01)
QUOTE(Jakubauskas @ 29/01/2008, 23:37)
Ale na jakiej zasadzie miałyby taki ład przeprowadzić?
Chcę przypomnieć że pomiedzy Izraelem a Palestyńczykami toczyło się conajmniej 20 rozmów pokowowych jak dotąd nic nie dały.
Supermocarstwa? A co to takiego? ja wiem jak dotąd o jednym. Ale ono na Bliskim Wschodzie nie ma dobrej prasy...
Dlaczego tam było tyle wojen? Bo nikt nie był w stani uwierzyć że jedno maleńkie państewko jest w stanie się obronić otoczone przez większych sąsiadów. A jemu stuka już "60".
Dla nas, cynicznych Europejczyków, to sprawa naiwnej obrony bliżej niesprecyzowanego "honoru" - jednej strony, i obrony życia - z drugiej.
*



I nie przetrwałoby gdyby nie pomoc Amerykanów. Do początku lat 90' możemy mówić o dwóch supermocarstwach a przecież większość tych wojen była w okresie 1945-89. Jak najbardziej imperia te interweniowały w tym rejonie świata, jednak po przeciwnych stronach barykady przez co konflikt nie tylko nie został zażegnany, ale nawet się nasilał. Gdyby ZSRR i USA dogadały sie i nakazały swoim ''podwładnym'' siedzieć cicho zapanowałby tam pokój, a tak bliski wschód stał sie areną na której przez całą zimną wojnę Amerykanie i Rosjanie prężyli muskuły przed przeciwnikiem.
*



Pomoc to chyba od wojny sześciodniowej (wcześniej nie chcieli im nawet sprzedać M48, które miały być przeciwagą dla T-54/55 i IS-3).

Liga Arabska uznała to za hańbe przyznanie przez ONZ "ich" ziemi Izraelowi, i dla tego chcieli zniszczyć Izrael. A Izreal dzilenie się bronił i z biegiem lat przechodził do ofensywy, to tylko zasługa jego mieszkańców (skuteczność na polu bitwy, przy nie sprzyjających okolicznościach).
 
User is offline  PMMini Profile Post #4

     
Eneasz
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 26
Nr użytkownika: 49.315

 
 
post 7/11/2008, 12:14 Quote Post

Bliski Wschód jest nawiedzany przez konflikty z uwagi na jego znaczenie. Nie mam na myśli samego znaczenia gospodarczego wynikającego z występowania w regionie ogromnych złóż surowców. Jest to też miejsce gdzie państwa gospodarczo rozwinięte mogą zbywać swoje towary (ze względy na słabo rozwiniętą gałąź produkcyjną B.W.), dlatego też tak bardzo interesowało je (i nadal interesuje) eksport przeróżnych artykułów nie wykluczając broni. Warto zwrócić uwagę na różnice w poziomie życia narodowości żydowskiej z palestyńską. Rozbieżności są widoczne, toteż widać wyraźnie przyczyny materialne wzajemnej nienawiści. Równie ważną rolę pełni czynnik kulturowy (położenie w miejscu krzyżowania się trzech wielkich religii) oraz spojrzeć na BW z perspektywy strategicznej komunikacji (droga wodna, styk trzech kontynentów). Ten bodziec strategiczny powoduje wzmożone zainteresowanie mocarstw. Doskonale wyrażało to koncentrowanie się ZSRR i USA na utrzymywaniu państw satelickich. Wszystkie pobudki powodują, że konflikt jest trudny do uregulowania zwłaszcza, że żadna ze stron nie chce ustąpić. Niestety konflikty w regionie (rozpatrywanym w sensie relacji Izrael-Palestyna, czy też mając na uwadze wszystkie konflikty na B.W.) nie jest i nie będzie znormalizowany prawdopodobnie do czasu póki poszczególne społeczności będą się kierowały wyłącznie własnym, egoistycznym interesem w imię pokoju i równości wszystkich narodów, ale to oznacza wyrzeczenie się tego czego wymaga racja stanu. Innej recepty raczej nie ma. Supermocarstwa tylko będą podsycały rywalizację czynnie popierając jedną ze stron prowokując jednocześnie stronę przeciwną.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #5

     
Cartaphilus
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 913
Nr użytkownika: 40.789

M. R.
Stopień akademicki: mgr prawa
 
 
post 20/11/2009, 10:49 Quote Post

Ten konflikt ma bardzo silne podłoże religijne i żadna strona nie chce ustąpić. Po za tym wielkim mocarstwom jest on na rękę. Mają gdzie sprzedawać broń, a to złoty biznes, oraz dzieki niemu USA ma preteksty np. do ataku na Irak czy Iran.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #6

     
MikoQba
 

Presbyterian Westminster Confession
********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 3.809
Nr użytkownika: 8.008

James Nicholson
Stopień akademicki: Dysortograf
Zawód: Dziennikarz
 
 
post 8/04/2010, 13:28 Quote Post

QUOTE(Seek and destroy @ 22/02/2008, 16:18)
Pomoc to chyba od wojny sześciodniowej (wcześniej nie chcieli im nawet sprzedać M48, które miały być przeciwagą dla T-54/55 i IS-3).
*


Nawet później. Dopiero od Wojny Jom Kipur.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #7

 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej