Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
2 Strony  1 2 > 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Klęski Amerindian na terenie US między 1777 a 1900
     
bachmat66
 

vaquero
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.947
Nr użytkownika: 7.402

Dario TW
Stopień akademicki: Juris Doctor
Zawód: wolny
 
 
post 28/01/2009, 18:56 Quote Post

czolem,
mysle ze skoro mamy juz temat 'najwieksze zwyciestwa Indian' to mozemy miec rowniez temat o wiekszych lub mniejszych porazkach Indian w walkach z US lub indywidualnymi stanami badz Teksasem, a takze Hiszpanami (przypomne ze Korona Hiszpanska zarzadzala ogronnym terenem dzisiejszego US miedzy 1777 a 1820) oraz Meksykiem (miedzy 1820-48)...
postaram sie w najblizszych dniach przedstawic pare bitew etc.
Ale proponuje nie wpisywac bitew z okresu przed 1777, jakoz e naleza do okresu kolonialnego etc.

Takze proponuje nie wpisywac bitew z terenow dzisiejszego Meksyku, jesli takowe mialy miejsce po 1848 roku, chyba ze sa scile zwaizane z dzialaniami oddzialow jankesowskich lub grup indianiskich przybywjacych z polnocy etc.
zapraszam do dyskusji...
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #1

     
Rian
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.113
Nr użytkownika: 6.598

Stopień akademicki: mgr
Zawód: politolog
 
 
post 28/01/2009, 23:56 Quote Post

Dużo łatwiej wpisywać klęski, czy porażki Indian - gdyż w zasadzie wszystkie wojny indiańskie zakończyły się porażką Indian (jedynym chyba wyjątkiem jest Wojna Czerwonej Chmury).

Pytanie - czy masakry wiosek (obozów) indiańskich wliczać jako "klęski"??

Ze swej strony - na początek 2 porażki z owej jedynej zakończonej sukcesem wojny:
- 1 sierpnia 1867 - Bój na łące - ponad 500 Dakotów i Szejenów zostało odpartych z wielkimi stratami przez 20 żołnierzy i 6 cywili. Indianie stracili być może nawet ponad 100 zabitych podczas gdy biali tylko 3.
- 2 sierpnia 1867 - Bitwa na barykadzie wozów - być może nawet ponad tysiąc Dakotów nie zdołało pokonać 31 żołnierzy uzbrojonych w nowe szybkostrzelne karabiny. ponieśli przy tym poważne straty - 50-100 zabitych, podczas gdy zginęło tylko 5 żołnierzy (+2 rannych)
 
User is offline  PMMini Profile Post #2

     
bachmat66
 

vaquero
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.947
Nr użytkownika: 7.402

Dario TW
Stopień akademicki: Juris Doctor
Zawód: wolny
 
 
post 29/01/2009, 7:50 Quote Post

QUOTE(Rian @ 28/01/2009, 17:56)
Dużo łatwiej wpisywać klęski, czy porażki Indian - gdyż w zasadzie wszystkie wojny indiańskie zakończyły się porażką Indian (jedynym chyba wyjątkiem jest Wojna Czerwonej Chmury).

Pytanie - czy masakry wiosek (obozów) indiańskich wliczać jako "klęski"??

Ze swej strony - na początek 2 porażki z owej jedynej zakończonej sukcesem wojny:
- 1 sierpnia 1867 - Bój na łące - ponad 500 Dakotów i Szejenów zostało odpartych z wielkimi stratami przez 20 żołnierzy i 6 cywili. Indianie stracili być może nawet ponad 100 zabitych podczas gdy biali tylko 3.
- 2 sierpnia 1867 - Bitwa na barykadzie wozów - być może nawet ponad tysiąc Dakotów nie zdołało pokonać 31 żołnierzy uzbrojonych w nowe szybkostrzelne karabiny. ponieśli przy tym poważne straty - 50-100 zabitych, podczas gdy zginęło tylko 5 żołnierzy (+2 rannych)
*



salve,
dobry poczatek - mysle ze masakry wiosek sa w porzadku, tak dlugo jak sa wynikiem planowanej akcji milicji czy wojska, prywatne dzialnia pozostaja poza tematem.

The Hayfield Fight - czyli boj na lace - ostatnie dane jakie mam z US Army - podaja ze Indian zginelo od 8 do 40 zabitych plus nieznana liczba rannych, jako ze straty nie sa znane. dodac nalezy ze to cywile mieli szybkostrzelna, powtarzalna bron odylcowa - np Henry Rifle u imci Ala Colvina, a zolnierze mieli 'Allin conversion breachloaders' Springfield - czyli jednostrzalowe karabiny odtylcowe http://relicman.com/w0877.htm. Szajenowie uznaliby by te walke za astronimiczna kleske gdyby ich zgnielo wiecej niz powiedzmy 20-30, w ich spolecznosci jakze nieiwielkiej kazdy wojownik byl na wage zlota, a jakos glucho o tej bitwie jako wielkiej tragedii w opowiesciach Szajenow.

The Wagon Box Fight - sama US Army podaje 7 zabitych i 2 rannych (a np podaja ze zolnierze i cywile mieli w posiadaniu 7,000 naboji). Indianami dowodzili High Backbone, Crazy Horse i Thunder Hawk, ze starszyzna , tu Red Cloud, ogladjaca walke ze wzgorza. Znane sa imiona niektorych Indian ktrzy zgineli - Lone Man, Paints Yellow. Straty Indian pozostja zagadka, Armia podaje oficjalnie ze zginelo 60 wojownikow. Indainie mowili o duzej liczbie rannych wojownikow oraz zabitych koni.
Wydaje sie ze bitwa zostala nieroztrzygnieta dlatego ze Indianie nie osiagneli celu - nie zniszczyli oddzialu - ale nie zostali zniszczeni ani zlamani, a na dodatek porwali stado mulow, i zniszczyli zapasy drewna etc.
Wydaje mi sie ze blad polegal na tym ze wstepna szarza na oboz drwali oraz zolnierzy wykonana przez wojownikow pod wodza Szalonego Konia utknela w owym obozie kiedy wiekszosc wojownikow zajelo sie rabunkiem namiotow a co pozwolilo zolnierzom i pozostalym przy zyviu drwalom wycofac sie do wozow. A wielka szarza na piechote, tak charkterystyczna dla Dakotow przed nadejsciem koni, byla bledem taktycznym ktory kosztowal zycie jej dowodce Lone Man i wielu rannych.

Ja z mojej strony zaczne od okresu wczesnego -wojny o niepodlegosc US:

bitwa nad Boyd's Creek - 16 grudnia 1780 roku - bitwa miedzy oddzialem wojownikow Czeroki z tzw odlamu pod wodza Dragging Canoe - Chickamagua Cheroki, a oddzialami milicji znanymi pod nazwa Overmountain Man pod wodza pulkownika Johna Sevier'a ( oficerowie Walton, Tipton, kpt William Pruett) ( razem 300 zolnierzy i oficerow).
W wyniku odkrycia zasadzkiprzez zwiadowcow milicji plan wojownikow spalil na panewce, a Sevier (zwyciezca z King's Mountain) uzyl podobnego fortelu, wciagnal ich w zasadzki, i zaszarzowal calym zgrupowaniem (milicja byla na koniach), w rezultacie zginelo 28 wojownikow, a wielu zostalo rannych tyle ze uszli w bagna i milicja nie mogla ich gonic z powodu koni, min zginal brat wodza Johna Watts'a. Po stronie Jankesow nikt nie zginal a jedynie 3 bylo ciezko rannych, w tym Tipton, a sam Sevier stracil troche wlosow z czubka glowy...
W przeciagu paru tygodni prawie wszystkie wioski (towns) Chickamagua Cziroki zostaly spalone, a w rezultacie tej bitwy, niszczacych najazdow milicji na wioski miedzy grudniem 1780 a latem 1781 a takze nastepnej porazki znanej jako bitwa nad Indian Creek (1781) Dragging Cannoe zabral swoich Cziroki oraz innych Indian niezadowolonych z pokoju z Anglo-Amerykanami, i zalozyli nowe wioski ponizej 26 milowego wawozu rzeki Tennessee, a wiekszosc Cziroki weszla na droge pokoju z Jankesami.
cdn
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #3

     
Rian
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.113
Nr użytkownika: 6.598

Stopień akademicki: mgr
Zawód: politolog
 
 
post 29/01/2009, 14:43 Quote Post

Jeśli chodzi o masakry dokonane przez armię USA - to z Zachodu najbardziej znane są Sand Creek w 1864, Washita w 1868 czy Woundeed Knee w 1890. Nie będę ich opisywał - bo są znane smile.gif
Za to napiszę trochę o tych mniej znanych:

- 1-2 sierpnia - Bad Axe - wojsko i milicja masakrują Sauków (ok. 150 zabitych) przy stratach własnych - 5 zabitych, 19 rannych. Ta masakra kończy opór Sauków (wojnę Czarnego Jastrzębia)

- 29 stycznia 1863 - Bear River - oddziały wojska z Kalifornii (200 żołnierzy) zmasakrowały wieś Szoszonów. Wg. raportu dowódcy (pułkownik Edward Connor) znaleziono 224 ciała Indian (są wszakże i głosy o nawet ponad 400 zabitych - byłaby to wtedy prawdopodobnie największa masakra Indian w USA). Straty własne w raporcie to 4 oficerów i 14 żołnierzy zabitych, 49 rannych z których 1 oficer i 6 żołnierzy zmarło z ran (razem 25 osób - choć spotkałem się też z liczbą 27 zabitych).

- 23 stycznia 1870 oddziały 2 pułku kawalerii pod dowództwem majora Eugene Bakera w odwecie za zabicie w sierpniu 1869 białego kupca Malcolma Clarke zmasakrowały wieś Piegan (część konfederacji Czarnych Stóp). Zginęło 175 osób w tym większość to kobiety i dzieci. Ocalało tylko 46 osób (w ogromnej większości rannych). Straty Armii to 2 zabitych. Akcja o tyle dziwna, że Czarne Stopy żyły z białymi na stopie pokojowej, nie licząc pojedyńczych ataków na farmy, wynikających z głodu.

- kilka dużych, acz kompletnie nieznanych masakr Indian miało miejsce w... Kalifornii. Ale ponieważ były dokonane głównie przez osadnikw a nie przez wojsko - nie będę ich opisywał.
 
User is offline  PMMini Profile Post #4

     
hubimohi93
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 477
Nr użytkownika: 46.714

Zawód: licealista
 
 
post 29/01/2009, 17:22 Quote Post

Kilka masakr można też poszukać w przeciwnym temacie...np.w wojnie Metacoma.
 
User is offline  PMMini Profile Post #5

     
bachmat66
 

vaquero
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.947
Nr użytkownika: 7.402

Dario TW
Stopień akademicki: Juris Doctor
Zawód: wolny
 
 
post 29/01/2009, 22:06 Quote Post

QUOTE(hubimohi93 @ 29/01/2009, 11:22)
Kilka masakr można też poszukać w przeciwnym temacie...np.w wojnie Metacoma.
*


... mozna ale pamietajmy ze tutaj ramy tego teamtu sa 1777-1900

proponuje zalozyc inny temat - kleski indian miedzy 1540 a 1776 na terenie US, tyle ze to nalezy do okresu kolonialnego historii powszechnej.


Inna kleska - chyba jedna z najwiekszych jesli chodzi o reperkusje i straty - bitwa nad Horseshoe Bend rzeki - 27 marca 1814.
Andrew Jackson na czele milicji stanu Tennessee, 39 pulku piechoty US oraz sprzymierzonych Kriksow oraz Cziroki pokonal obwarowanych, za zaporoa z pni, Red Sticks - Czerwone Palki/Kije - glowie Kriksi.
Rezultatem bitwy bylo scedowanie przez plemiona poludniowego-wschodu na rzecz rzadu US ogromnych terenow poludnia US co otoworzylo proces tworzenia sie tzw Old South, a takze ulatwilo aneksje Florydy etc,
nota bene to haslo na wikipedii polskiej jest zenujace - jak wiele hasel z historii amerykanskiej na polskiej wikipedii.

a propos to tutaj jest dobra rekonstrukcja zapory z pni zbudowanej przez Red Sticks http://www.nps.gov/history/nr/twhp/wwwlps/...e/54visual1.htm
cdn
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #6

     
Rian
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.113
Nr użytkownika: 6.598

Stopień akademicki: mgr
Zawód: politolog
 
 
post 30/01/2009, 13:18 Quote Post

QUOTE
nota bene to haslo na wikipedii polskiej jest zenujace - jak wiele hasel z historii amerykanskiej na polskiej wikipedii.

Proponuję zatem wyedytować to hasło. Ja mam zamiar dodać kilka haseł - z dziedziny wojen indiańskich - tylko zawsze brakuje czasu...

Z klęsk - nie zapominajmy o Tippecanoe w 1811. Klęska (choć straty ludzkie były prawdopodobnie porównywalne) zniweczyła nadzieje Tecumseha na wielkie powstanie Indian.
 
User is offline  PMMini Profile Post #7

     
Rian
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.113
Nr użytkownika: 6.598

Stopień akademicki: mgr
Zawód: politolog
 
 
post 28/02/2009, 0:30 Quote Post

A'propos klęsk - indianie ponosili klęski nie tylko z wojskami USA ale też i CSA. Największą klęską była kampania na Terytorium Indiańskim w 1861. Prounijni Indianie (Creek i Seminole) pod wodzą Opothleyahola ponieśli klęski w walkach z Konfederatami i wspierającymi ich Indianami (Choctaw, Chickasaw, Cherookee) w 3 bitwach:

1. 19 listopada 1861 pod Round Mountain (straty CSA: 1 kapitan i 5 żołnierzy zabitych, 3 ciężko i 1 lekko ranny, 1 zaginiony, Indianie: ok. 110 zabitych i rannych)

2. 9 grudnia 1861 pod Chusto-Talasah (straty CSA: 15 zabitych, 37 rannych, Indianie: nawet ok. 500 zabitych i rannych)

3. 26 grudnia 1861 pod Chustenahlah (straty CSA: 9 zabitych, 40 rannych, Indianie ok. 250 zabitych i rannych, 160 kobiet i dzieci wziętych do niewoli)
 
User is offline  PMMini Profile Post #8

     
hubimohi93
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 477
Nr użytkownika: 46.714

Zawód: licealista
 
 
post 28/02/2009, 11:01 Quote Post

A co później Osedżowie zrobili z Konfederatami?Słyszałem że chcieli ich wcielić do Armii Południa,ale gdy Indianie zobaczyli sposób walki Konfederatów po prostu uciekli.Później Indianie odwdzięczyli się białym napadając na ich obóz i wycinając do nogi.Tak wyczytałem z książki "Dopóki trawa rośnie,dopóki rzeki płyną..."
 
User is offline  PMMini Profile Post #9

     
Rian
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.113
Nr użytkownika: 6.598

Stopień akademicki: mgr
Zawód: politolog
 
 
post 1/03/2009, 17:30 Quote Post

Nie znam tego wydarzenia - przydałoby się choćby podanie miejsca i data.
 
User is offline  PMMini Profile Post #10

     
hubimohi93
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 477
Nr użytkownika: 46.714

Zawód: licealista
 
 
post 1/03/2009, 22:43 Quote Post

Było to wiosną 1862 roku na środkowych równinach.Konfederaci rozdali broń Kiowom i Komanczom w forcie Coob,którzy zgodzili się atakować jankeskie forty na północy.Te dwa plemiona próbowały namówić Czejenów,Apaczów i Arapahów.Tylko te dwa plemiona zgodziły się wziąć udział w wojnie domowej.Na czele tych grup miał stanąć Seminol zwany Jumper."Gdy przyszło co do czego" Indianie zrezygnowali z brania udziału w walkach (spowodowane to było zachowaniem żołnierzy Konfederacji wobec nich).Później Południowcy próbowali namówić jeszcze Osedżów.Indianie zrazili się znowu zachowaniem Konfederatów wobec nich których wkrótce napadli w żołnierskim obozie i wybili do ostatniego żołnierza.
 
User is offline  PMMini Profile Post #11

     
bachmat66
 

vaquero
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.947
Nr użytkownika: 7.402

Dario TW
Stopień akademicki: Juris Doctor
Zawód: wolny
 
 
post 15/04/2009, 22:50 Quote Post

QUOTE(hubimohi93 @ 1/03/2009, 16:43)
Było to wiosną 1862 roku na środkowych równinach.Konfederaci rozdali broń Kiowom i Komanczom w forcie Coob,którzy zgodzili się atakować jankeskie forty na północy.Te dwa plemiona próbowały namówić Czejenów,Apaczów i Arapahów.Tylko te dwa plemiona zgodziły się wziąć udział w wojnie domowej.Na czele tych grup miał stanąć Seminol zwany Jumper."Gdy przyszło co do czego" Indianie zrezygnowali z brania udziału w walkach (spowodowane to było zachowaniem żołnierzy Konfederacji wobec nich).Później Południowcy próbowali namówić jeszcze Osedżów.Indianie zrazili się znowu zachowaniem Konfederatów wobec nich których wkrótce napadli w żołnierskim obozie i wybili do ostatniego żołnierza.
*


niemozliwe zeby cale plemiona Kiowa Komancze zgodzily sie atakowac jankesow a na dodatek namawiac Kiowa Apacze (bo z innymi byli na wiecznej wojennej sciezce) Szejenow Poludniowych (bo Szejeni byli podzieleni na 2 plemiona i tylko Poludniowi mieli generalnie do czynienia z Kiowa et Komancze) etc.

Przede wszystkim zadne z tych ludow nie wystepowaly jako jedna masa - zwlaszcza Komancze byli zbyt podzielieni zeby cos takiego mialo miec miejsce.
Po drugie Komancze od zawsze (1830te) byli na wojennej sciezce przeciwko Teksanczykom, nie ma przykladu zeby zawarli pokoj z Teksanczykami przeciwko Jankesom-Amerykanom, uwazali ich za dwie rozne nacje I w tym czasie calkiem aktywnie najezdzali Texas wraz z Kiowami.
zreszta cala ta histori jest nieco apokryficzna, bo nomadzi prerii nie byli zainteresowani w walkach z jedna czy druga strona, po prostu polowali i oddychali brakiem oddzialow na preriach, organizujac male wyprawy po konie i bydlo na ranczach Teksasu etc.
Nie bylo fortu Coob ale fort Cobb http://en.wikipedia.org/wiki/Fort_Cobb,_Oklahoma ale prawda jest ze Little Osage pod wodza Little Bear wybili oddzial konfederatow(w zasadzie oficerow werbunkowych z Missouri ktorzy mieli zorganizowac oddzialy a pozniej rozpoczac ruchawki w Colorado i New Mexico) na rowninach Kansas, nad Drum Creek niedaleko Independence, w maju 1863. Zreszta tam Little Osage pokazali przy okazji swoje starozytne wojenne rytualy, zbierjac nie tylko skalpy ale i glowy zabitych. Prawda ejst ze dzialani niejako z poruczenia USA, i mieli doprowadzac jencow do Humbolt, tym razem nikogo nie bylo do doprowadzenia (cale zdarzenie opisuje Stan Hoig w 'Tribal Wars of the Southern Plains')
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #12

     
hubimohi93
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 477
Nr użytkownika: 46.714

Zawód: licealista
 
 
post 16/04/2009, 21:24 Quote Post

QUOTE
niemozliwe zeby cale plemiona Kiowa Komancze zgodzily sie atakowac jankesow


Nie chodzi tu o całe plemię tylko o poszczególne szczepy.
QUOTE
namawiac Kiowa Apacze (bo z innymi byli na wiecznej wojennej sciezce) Szejenow Poludniowych (bo Szejeni byli podzieleni na 2 plemiona i tylko Poludniowi mieli generalnie do czynienia z Kiowa et Komancze) etc.


Cóż...na wojnie różnie bywa...poza tym PRÓBOWALI,nie przechylili na swoją stronę.Południowcy dali Indianom broń po to by likwidowali jankeskie oddziały,a Indianie wykorzystywali ją często w celach rabunkowych.Oba te plemiona szybko zrezygnowały z "pracy" u Konfederatów.
 
User is offline  PMMini Profile Post #13

     
bachmat66
 

vaquero
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.947
Nr użytkownika: 7.402

Dario TW
Stopień akademicki: Juris Doctor
Zawód: wolny
 
 
post 16/04/2009, 22:25 Quote Post

QUOTE(hubimohi93 @ 16/04/2009, 15:24)
QUOTE
niemozliwe zeby cale plemiona Kiowa Komancze zgodzily sie atakowac jankesow


Nie chodzi tu o całe plemię tylko o poszczególne szczepy.
QUOTE
namawiac Kiowa Apacze (bo z innymi byli na wiecznej wojennej sciezce) Szejenow Poludniowych (bo Szejeni byli podzieleni na 2 plemiona i tylko Poludniowi mieli generalnie do czynienia z Kiowa et Komancze) etc.


Cóż...na wojnie różnie bywa...poza tym PRÓBOWALI,nie przechylili na swoją stronę.Południowcy dali Indianom broń po to by likwidowali jankeskie oddziały,a Indianie wykorzystywali ją często w celach rabunkowych.Oba te plemiona szybko zrezygnowały z "pracy" u Konfederatów.
*


z calym szacunkiem,
Ale:
a - to niemozliwe zeby byla jakas wspolpraca miedzy jakimkolwiek odlamem Komanczow a Texasem w latach 1861-65.
b- Komancze w tym okresie z nikim nie wspopracowali kto nie byl ich sprzymierzencem, a ich sprzymierzency to Kiowa, Kiowa Apacze, Poludniowe Szejeni, Wiczita etc. Zreszta nie mozna nawet mowic o zadnych pleminennych radach na temat wspolpracy z CSA, dla nich CSA to Texanczycy ktorzy okupowali fort Cobb.
c- Komancze od czasu traktatu z USA przybywali do Fort Cobb i do agencji Wichita po przyrzeczone traktatem racje zywnosciowe, matarialy domwoe etc. Dawny komisarz Pike ktorego wszyscy tubylcy znali z czasow traktatu ,a teraz agent CSA, zwolal rade z przedstawicielami plemion tzw Leased District w Indian Territory, w sierpniu 1861. Przybyli przedstawiciele wszystkich prawie plemion z dystryktu (ale nie Szejeni, nie Arapaho, nie Apacze etc)oprocz Kiowa, ktorzy zignorowali wezwanie, ale mala grupka Komanczow tez przybyla, ktorym przewodzil stary Buffalo Hump. Ale wszystkie odlamy Komanczow pozostawaly poza zasiegiem Leased District i nie przybyly na to spotkanie z Pike'm. NIkt ich nie probowal przekonywac czy zjednywac, ani USA ani CSA w czasie tej wojny.
Pike przyrzekl trzymanie sie linii traktatu w tym wydawanie regularnie jedzenia ( w formie maki, kawy, cukru, bydla)etc, ze Teksanczycy wycofaja sie z Fort Cobb za linie Red River, a w Forcie Cobb pozostanie tylko nowy stary (bo byl pod rzadami USA agentem ) agent Matthew Leeper, zorganizuje sie policje indianska etc.
Kiedy Pike odjechal Komancze Buffalo Hump'a wystrzelali wszystkie kurczaki agenta i innych bialych pracownikow agencji, postrzelali takze krowy i byki, a nastepnie skonsumowali to co chcieli. Kiedy tlumacz Jones chcial interweniowac stary Buffalo Hump tak mu nawciskal az tlumacz uciekl niepyszny. Komancze odjechli a za 2 miesiace agencyjni Indianie (ale nie Komancze i nie Kiowa, nie Szejen, nie Arapaho, Apacze etc) zaatakowali pracownikow Wichita Agency i zabili wsszystkich mezczyzn poza Jonesem ktory uciekl. Przy okazji ruszono w poscig za Tonkawami , znienawidzonymi przyjaciolmi Teksanczykow, ktorych (wojownicy, kobiety i dzieci) Indianie zabili 240 z 390 ktorzy uciekli z agencji w czasie ataku.
zabito miedzy innymi slynnego wodza Tonkawow, Placido. Obawiajac sie Teksanczykow wszyscy agencyjni Indianie opuscili Leased District i udali sie do Kansas, gdize sluzyli pomoca w walkach z CSA etc, wracajajc do Leased Disctrict w 1867.
d - Komancze i Kiowa spokojnie najezdzali pogranicze Teksasu, co skonczylo sie dzialaniami Carsona (US) z Nowego Meksyku i bitwami, min pierwsza Bitwa pod Adobe Walls.
e- agenci i oficerowie CSA nie dawali broni Komanczom i Kiowa, az tak glupi nie byli... ale comancheros to co innego, oni handlowali z Komanczami, nawet przy zakazach etc.
cala historia to jest off topic, ale mam nadzieje ze ja troche wyjasnilem.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #14

     
hubimohi93
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 477
Nr użytkownika: 46.714

Zawód: licealista
 
 
post 17/04/2009, 14:18 Quote Post

QUOTE
a - to niemozliwe zeby byla jakas wspolpraca miedzy jakimkolwiek odlamem Komanczow a Texasem w latach 1861-65.


No dobra...Może to byli Konfederaci z Misisipii albo z Luizjany? Nie wiadomo czy to byli Teksańczycy.

QUOTE
b- Komancze w tym okresie z nikim nie wspopracowali kto nie byl ich sprzymierzencem, a ich sprzymierzency to Kiowa, Kiowa Apacze, Poludniowe Szejeni, Wiczita etc. Zreszta nie mozna nawet mowic o zadnych pleminennych radach na temat wspolpracy z CSA, dla nich CSA to Texanczycy ktorzy okupowali fort Cobb.


Nie pisalem o wojennych naradach.Może to bylo tylko poselstwo wyslane do innych plemion?Tylko Komancze i Kiowa zgodzili się "jakoby" dopomóc w niszczeniu jankeskich oddzilów.Nie wiadomo także czy oprócz tych incydentów z wojownikami Garbu Bizona byly jakieś regularne walki z pólnocnikami.

CODE
agenci i oficerowie CSA nie dawali broni Komanczom i Kiowa, az tak glupi nie byli...


Nikt nic nie rozdaje za darmo-rozdana broń Indianom miala slużyć sprawom CSA.
 
User is offline  PMMini Profile Post #15

2 Strony  1 2 > 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2017 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej