Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
2 Strony  1 2 > 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Alamo - San Jacinto, Jak to było naprawdę
     
Beukot
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.470
Nr użytkownika: 16.122

Stopień akademicki: dla przyjaciol: megi
 
 
post 22/05/2006, 8:13 Quote Post

Padło z czyjejś klawiatury słowo Alamo i zacząłem się zastanawiać.

Obejrzałem ostatnio film o takim tytule i - abstrahując od jego jakości faktograficznej, której nie jestem w stanie za bardzo ocenić - wydał mi się wizualnie/batalistycznie całkiem niezłym filmem z epoki.

Jednak przy tej okazji zacząłem się zastanawiać nad faktami. Moje jedyne źródło to "Alamo - San Jacinto" wydane w serii HB Bellony. Książka zrobiła na mnie wrażenia krótkiej, ale całkiem przemyślanej. Czy zatem:

- w filmie armia meksykańska została przedstawiona jako niesamowici profesjonaliści vs. amatorzy Crocketta et consortes (a mam wrażenie, że to nie było tak fajnie)
- Santa Anna jest w filmie małym Hilterem, podczas kiedy z książki odniosłem wrażenie znacznie łagodniejsze, człowieka bogatego nie w umiejętności strategiczne ale głównie polityczne
- być może w filmie przeoczyłem, ale Sam Houston był trochę przeciwny zachowaniu "garnizonu" Alamo
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #1

     
Rian
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.113
Nr użytkownika: 6.598

Stopień akademicki: mgr
Zawód: politolog
 
 
post 28/05/2006, 13:47 Quote Post

Alamo to czesc mitologii amerykanskiej - wiec sadze, ze film raczej ukazuje to bardziej "mitologiczne" niz historyczne podejscie. Zreszta "Alamo" to produkcja z lat 50 - a wiadomo lata 50 to wojujacy antykomunizm, podnoszenie na duchu, ukazywanie bohaterstwa wlasnego i wrednego przeciwnika itd.
 
User is offline  PMMini Profile Post #2

     
Beukot
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.470
Nr użytkownika: 16.122

Stopień akademicki: dla przyjaciol: megi
 
 
post 28/05/2006, 15:16 Quote Post

QUOTE(Rian @ 28/05/2006, 14:47)
Alamo to czesc mitologii amerykanskiej - wiec sadze, ze film raczej ukazuje to bardziej "mitologiczne" niz historyczne podejscie.

No, nie jest to program Bogusława Wołoszańskiego - nieuczciwie byłoby zreszta od filmu z Hollywood wymagać jakiegoś nadamiru faktografii.
QUOTE(Rian @ 28/05/2006, 14:47)
Zreszta "Alamo" to produkcja z lat 50

Chodziło mi o nieco nowsze Alamo.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #3

     
ROMELL
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 22
Nr użytkownika: 9.707

£ukasz
Zawód: uczen
 
 
post 6/06/2006, 9:37 Quote Post

Podobnie jak imć Bełkot obejrzyłem kilka tyg. temu tą produkcję. Jak na film o tak małym budżecie i reklamie okazał się wybornym dziełem. Choć jak przyzwyczaili nas już Amerykańce mało ma on wspólnego z prawdą. Po za samym epizodem i autentycznymi osobami (Crokett, Bowie, Travis) zawiera mnóstwo przekłamań...tak sądze po lekturze Alamo-San Jacinto i z recenzji:P
A wracając do filmu to sama końcówka szturmu...majstersztyk!! 5 ostatnich obrońców i zchorowany Jim Bowie oddaje ostatnia salwe...ŚWIETNE
 
User is offline  PMMini Profile Post #4

     
Rian
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.113
Nr użytkownika: 6.598

Stopień akademicki: mgr
Zawód: politolog
 
 
post 6/06/2006, 14:43 Quote Post

O Alamo napisano juz wiele - ale byla przeciez jeszcze jedna rzez Teksanczykow - pod Goliad (o tej z kolei nic nie wiem poza tym, ze byla).
 
User is offline  PMMini Profile Post #5

     
ROMELL
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 22
Nr użytkownika: 9.707

£ukasz
Zawód: uczen
 
 
post 7/06/2006, 11:06 Quote Post

A San Jacinto?? W filmie ukazano to jako błyskawiczny szturm (faktycznie trwał tylko 18min) na pozycje Meksykańczyków. Przecież Teksańczykó było ponad 2 razy mniej, byli wyczerpani ciągłym marszem (ucieczką przed Santa Anną) i zdołali pokonać wroga. Na ekranie widzieliśmy jak te niecałe 2000 Meksykańców od razu ucieka wraz z generałem a przecież moim zdaniem odparli by atak.
Sam ostrzał zatrzymał by napastników, oczywiście dochodzą do tego morale obu stron...Houston z okrzykiem za Alamo sprawił, że atakujący nie mieli nic do stracenia. Santa Anna zaś po podzieleniu swych sił miał niezły bajzel w szeregach... ale i tak dziwna rzecz się stała.
Co o tym myślicie??
 
User is offline  PMMini Profile Post #6

     
TimGrayson
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 127
Nr użytkownika: 14.592

Sebastian
Zawód: student
 
 
post 13/06/2006, 20:26 Quote Post

Sam sie ciagle zastanawiam dlaczego Santa Anna i jego armia nie mogli sobie poradzic z Tekańczykami - to wbrew logice - regularna, wyposazona armia i takie baty dostawali od Tekasasu potem od Amerykanów (tylko sie cofali w głąb kraju) a wydawało mi się ze była to jedna z lepszych armii w Ameryce Śr i Pd a tu takie coś - ciekawe gdyby amerykanie mieli wieksze siły podbili by pewnie całą Ameryke Śr i Pd - bo z tego co wiem w państwach Ameryki Pd armie były kilka razy mniejsze od Meksykańskiej (w bitwach średnio walczyło kilkaset do kilku tysiecy zołnierzy ;/ ) gdy w europie były to dziesiątki tysiecy smile.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #7

     
Albuera
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 34
Nr użytkownika: 19.081

 
 
post 14/06/2006, 16:28 Quote Post

QUOTE
ciekawe gdyby amerykanie mieli wieksze siły podbili by pewnie całą Ameryke Śr i Pd

Amerykanie jak Polacy, nie lubili wladzy centralnej. Polacy silnych krolow, a Amerykanie silnego centralnego rzadu. Aby miec wielka armie i dlugie kampanie trzeba wysokich podatkow, a na to nie bylo zgody spoleczenstwa.

USA majac malo armie podbijalo Dziki Zachod, Indian, Mexyk, a polska nieliczna armia podbijala Dziki Wschod, Kozakow i Tatarow.
Roznica taka miedzy USA a Polsko ze oni nie mieli liberum veto oraz agresywnych i wielkich sasiadow (Rosja i Niemcy).
Mexyk i Canada nie mogo sie rownac z Niemcami (Prusami) i Rosjo.

 
User is offline  PMMini Profile Post #8

     
kubao
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 400
Nr użytkownika: 20.082

Jakub S.
Zawód: Magister Inzynier
 
 
post 31/07/2006, 16:11 Quote Post

Na San Jacinto Sam Houston uderzył niespodziewanie, ok godziny 16.00 po południu - Meksykanie się tego nie spodziewali. Moim zdaniem gdyby to Santa Ana pierwszy atakował rozniósłby Teksańczyków...
Na San Jacinto dokonał się pogrom wojsk Santa Any, zgineło kilka tysięcy Meksykanów i ok 60 Teksańczyków, ta bitwa przesądziła o kapitulacji meksykańskiego dowódcy...
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #9

     
childeryk
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 108
Nr użytkownika: 8.439

Zawód: wolny zawod
 
 
post 6/04/2007, 7:41 Quote Post

Dla zainteresowanych wklejam link pod którym można zobaczyć zdjęcie misji Alamo zachowanej do dziś. Obecnie stanowi ona atrakcję turystyczną San Antonio.

http://en.wikipedia.org/wiki/Image:Alamo_TX.jpg


Pozdrawiam.
 
User is offline  PMMini Profile Post #10

     
hubimohi93
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 477
Nr użytkownika: 46.714

Zawód: licealista
 
 
post 28/06/2008, 20:12 Quote Post

film fajny (chodzi mi o ten z 2004 roku)a bitwa pod San Antonio byla w tym filmie dosyc smiesznie przedstawiona.roswscieczeni teksanczycy rozniesli przewazajace sily przeciwnika z taka latwoscia jak to robili nasi husarzy.a ta scena gdzie teksanczycy wyrzynali niemal "bezbronnych juz" meksykanow w tej rzece byla smiechowa.
 
User is offline  PMMini Profile Post #11

     
hubimohi93
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 477
Nr użytkownika: 46.714

Zawód: licealista
 
 
post 28/06/2008, 20:14 Quote Post

Polecam takze film "Sam Hauston-legenda teksasu"
 
User is offline  PMMini Profile Post #12

     
Robi6697
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 19
Nr użytkownika: 47.023

Robert Malinowski
Zawód: uczen
 
 
post 14/07/2008, 22:26 Quote Post

Trzeba przyznać, że w amerykańskim kinie jest masa propagandy wink.gif Te odniesienia do Boga i Ojczyzny wink.gif A co do bitwy pod San Jacinto nie ma się co dziwić, że meksykanie ponieśli klęskę wink.gif Teksańczycy byli żądni zemsty za Alamo, a zaskoczeni Meksykanie po krótkim oporze po prostu uciekli biggrin.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #13

     
Ironside
 

VIII ranga
********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 4.265
Nr użytkownika: 8.937

JAN
Stopień akademicki: dr
Zawód: jurysta
 
 
post 14/07/2008, 23:15 Quote Post

QUOTE(kubao)
Na San Jacinto dokonał się pogrom wojsk Santa Any, zgineło kilka tysięcy Meksykanów i ok 60 Teksańczyków

Ok. 700 Meksykanów i kilku Teksańczyków. I nie wojsk Santa Any, tylko raptem jednej kolumny.
QUOTE(hubimohi93)
a ta scena gdzie teksanczycy wyrzynali niemal "bezbronnych juz" meksykanow w tej rzece byla smiechowa.

"Śmiechowa"? Współczuję poczucia humoru... Cóż śmiechowego jest w w scenie bezpardonowej rzezi bezbronnych ludzi, zwłaszcza, że takowa rzeczywiście miała miejsce w bitwie na San Jacinto (a nie San Antonio, chyba się komuś coś pomyliło). Teksańczycy wyrżnęli podczas tej "bitwy" kilkuset poddających się żołnierzy meksykańskich i to mimo błagań, krzyków i zaklinań wyższych oficerów z Hustonem na czele.
QUOTE(Robi6697)
A co do bitwy pod San Antonio nie ma się co dziwić, że meksykanie ponieśli klęskę

San Jacinto rolleyes.gif
I wbrew temu co piszesz jest wyjątkowo dziwne, że Teksańczycy wygrali tę bitwę. A tym bardziej dziwne jest, że w ogóle wygrali tę wojnę. Przyczyną klęski Meksykanów był jeden błąd Santa Anny oraz splot wyjątkowo pechowych dla niego okoliczności. Na San Jacinto Huston miał naprzeciw siebie tylko 1/3 całej operującej w Teksasie armii meksykańskiej - i to zdecydowanie tą 1/3 najgorszą jakościowo, niemal samych rekrutów. To był błąd Prezydenta Meksyku - nie dość, że nie poczekał na zwycięską kolumnę Urrei, to jeszcze rozdzielił te siły, które miał pod Alamo i popędził za Hustonem na czele tej zdecydowanie gorszej części. A potem już tylko idiotyczne przypadki, a przede wszystkim ten, że Santa Anna dostał się do niewoli. Z pośród dziesiątek błąkających się po polach wokół pobojowiska Meksykanów patrol teksański zgarnął akurat jego, na dodatek nie mając pojęcia, kto zacz... Schwytany Prezydent kupił życie za pokój z Teksasem. Gdyby nie to przypadkowe wzięcie do niewoli, Santa Anna zapewne dotarłby szczęśliwie do reszty swoich wojsk i na pewno nie powtórzyłby błędów popełnionych pod San Jacinto. Prowadząc dwa razy większą niż w poprzedniej bitwie i zaprawioną w bojach armię zapewne rozniósłby Hustona w kolejnym starciu.

Nie rozumiem też, czemu przedmówcy zżymają się na film "Alamo" z 2004 roku i jego rzekomą niedokładność historyczną. Jak na film hollywoodzki jest to przecież dzieło wyjątkowo dokładne. Obejrzałem je ze trzy razy i nie znalazłem zbyt duże rzeczy, których można by się czepić. Wielkim plusem filmu jest UNIKANIE NIEPOTRZEBNEJ MITOLOGIZACJI. Postacie są przedstawione rzetelnie - Huston to pijak, Travis głupi goguś, Bowie awanturnik. Oddano sprawiedliwość Meksykanom (nie ma przesady w pokazaniu profesjonalizmu meksykańskiej armii, naprawdę była wówczas znakomita), nad Alamo powiewa właściwa flaga, nie uniknięto przykrej dla teksańskiego mitu prawdy o rzezi na San Jacinto. Jedynie postać samego Santa Anny jest karykaturalna i to jedyny znaczący dysonans.
 
User is offline  PMMini Profile Post #14

     
Robi6697
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 19
Nr użytkownika: 47.023

Robert Malinowski
Zawód: uczen
 
 
post 14/07/2008, 23:35 Quote Post

QUOTE
I wbrew temu co piszesz jest wyjątkowo dziwne, że Teksańczycy wygrali tę bitwę. A tym bardziej dziwne jest, że w ogóle wygrali tę wojnę. Przyczyną klęski Meksykanów był jeden błąd Santa Anny oraz splot wyjątkowo pechowych dla niego okoliczności. Na San Jacinto Huston miał naprzeciw siebie tylko 1/3 całej operującej w Teksasie armii meksykańskiej - i to zdecydowanie tą 1/3 najgorszą jakościowo, niemal samych rekrutów. To był błąd Prezydenta Meksyku - nie dość, że nie poczekał na zwycięską kolumnę Urrei, to jeszcze rozdzielił te siły, które miał pod Alamo i popędził za Hustonem na czele tej zdecydowanie gorszej części. A potem już tylko idiotyczne przypadki, a przede wszystkim ten, że Santa Anna dostał się do niewoli. Z pośród dziesiątek błąkających się po polach wokół pobojowiska Meksykanów patrol teksański zgarnął akurat jego, na dodatek nie mając pojęcia, kto zacz... Schwytany Prezydent kupił życie za pokój z Teksasem. Gdyby nie to przypadkowe wzięcie do niewoli, Santa Anna zapewne dotarłby szczęśliwie do reszty swoich wojsk i na pewno nie powtórzyłby błędów popełnionych pod San Jacinto. Prowadząc dwa razy większą niż w poprzedniej bitwie i zaprawioną w bojach armię zapewne rozniósłby Hustona w kolejnym starciu.



Mimo to popełnił błędy fatalne w skutkach i to było przyczyną jego klęski, skąd ta pewność ,że gdyby Santa Anna nie dostał się do niewoli Huston przegrał by kolejną bitwę, może Santa Anna przestraszyłby się i po prostu cofnął, a Teksańczycy zebrali by większe siły wink.gif


QUOTE
"Śmiechowa"? Współczuję poczucia humoru... Cóż śmiechowego jest w w scenie bezpardonowej rzezi bezbronnych ludzi, zwłaszcza, że takowa rzeczywiście miała miejsce w bitwie na San Jacinto (a nie San Antonio, chyba się komuś coś pomyliło). Teksańczycy wyrżnęli podczas tej "bitwy" kilkuset poddających się żołnierzy meksykańskich i to mimo błagań, krzyków i zaklinań wyższych oficerów z Hustonem na czele.


Właśnie chodzi o tą rzeź bezbronnych ludzi w filmie ukazano to tak jakby Meksykanie mimo klęski wycofując się z pola bitwy, a nawet składając broń dali się wyrżnąć do nogi bez stawiania jakiegokolwiek oporu wink.gif i to jest śmiechowe biggrin.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #15

2 Strony  1 2 > 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2017 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej