Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
7 Strony < 1 2 3 4 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Broń palna na Dzikim Zachodzie
     
Galus Anonimus
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 139
Nr użytkownika: 97.632

Pawel Wojtowicz
Zawód: Handlowiec
 
 
post 6/08/2015, 11:54 Quote Post

Faktycznie karabin Winchester ma dość długą liczbę przodków sleep.gif .
Co zamka zastosowanego w karabinie Remington-Keene, to pewnie jest tak napisałeś. Prawdę powiedziawszy w ścisłych danych konstrukcyjnych, to raczej jestem laikiem. Coś tam wiem, ale... Te karabiny z późnego okresu Starego Zachodu, są po prostu mniej znane, popularne, mniej pisze się na ich temat. W każdym razie Remington-Keene miał tylko 5 tys egzemplarzy; pytanie na sto punktów, był nieudany, czy produkcja była zbyt kosztowna; nie wiem... Jego następcą był działający na podobnych zasadach Remington-Lee, który miał taki wymienny, pudełkowy magazynek na 5 nabojów. Jego produkcja też zaczęła się koło 1880 roku. Piszę o nim, bo powieści w Curwooda "Łowcy wilków", bohaterowie używają czegoś, co nazwane jest "pięciostrzałowym karabinem Remingtona". Zastanawiam się, czy to nie chodzi właśnie o Remington-Lee. Nie wiem, czy był on używany na Zachodzie USA, ale chyba tam nie odegrał większej roli, bo niby w czym. Indianie byli w rezerwatach, a bizonów właściwie już nie było... Z tego co mi wiadomo poprzednikiem Keene i Lee, jeśl chodzi o zasady konstrukcyjne (miał "śrubę") był karabin systemu Ward-Burton. W 1872 doszedł on do ścisłego finału konkursu na broń dla US Army razem z Remingtonem Rolling Block i Springfield Trapdoor. Co ciekawe wcześniej odpadł "legendarny Sharps". Ponoć nawet dostał się do jednego, czy dwóch fortów na Zachodzie, ale żołnierzom nowy zamek nie za bardzo się spodobał... Woleli tradycyjną "klapę" Springfielda, czy nawet Remingtona, niż "śrubę" Warda-Burtona.

Gorący apel: Jeśli ktoś wie lepiej, niech mnie poprawia. Sam jestem ciekaw jak z tą bronią było naprawdę.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #16

     
Galus Anonimus
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 139
Nr użytkownika: 97.632

Pawel Wojtowicz
Zawód: Handlowiec
 
 
post 6/08/2015, 12:43 Quote Post

Takie karabiny jak Remington-Lee, to chyba za duży "high-tech", jak na Daleki Zachód. Nie ma co fantazjować, że mieszkańcy równin, pustkowi i podgórza Gór Skalistych sięgali po takie wynalazki. Przecież dla nich to musiała być broń kosmicznie droga.

Na stronie internetowej

http://www.chuckhawks.com/roller_replica.htm

jest bardzo ciekawa historia dotycząca człowieka, który zwał się Jonah William Cambpell. Z tego co tam piszą, był on "zawodowym" łowcą bizonów. Ponoć brał nawet udział w obronie Adobe Walls. Napisano tam, że używał on najpierw odprzodowego Springfielda, potem jego konwersji na .50-70, a wreszcie sięgnął po Remington Rolling Block. Nie jestem znawcą angielskiego, ale wynika z tego, że dla większości myśliwych biorących udział w polowaniu na południowe stada bizonów, większość to byli ludzie, którzy traktowali to zajęcie dorywczo, jako dodatkowe źródło utrzymania. Nie używali oni jakiś wypasionych Remingtonów i Sharpsów, ale właśnie odprzodowych i odtylcowych Springfieldów, wielostrzałowych Spencerów i różnego rodzaju "Plains rifle". Pewnie musiały się też tam trafić Hawkeny; to już moja sugestia. Wynika z tego, że muszkiety wojny secesyjnej nie odjechały od razu do lamusa i miały swoje zastosowanie na Wielkich Równinach. Taki "secesyjny" Springfield to była przecież szalenie wytrzymała i mocna broń; w sam raz na bizony i włóczenie się po preriach. Być może obrońcy Adobe Walls strzelający nabojami .44-77 i .50-90 to była już absolutna elita łowców bizonów, którzy polowanie traktowali jako sposób na życie. Pewnie wielu z nich po 1875 roku pognało na Północ, do Montany, Wyomingu, Dakoty, by tam dalej polować na bawoły.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #17

     
Galus Anonimus
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 139
Nr użytkownika: 97.632

Pawel Wojtowicz
Zawód: Handlowiec
 
 
post 6/08/2015, 14:02 Quote Post

Jako ciekawostkę można dodać, że meksykańscy łowcy bizonów, czyli ciboleros używali do polowań łuk i strzał, a najczęściej lancy. Polowali oni zwykle na wyżynie Llano Estacado. Ciekawe, czy później przestawili się na broń palną. Dla nich taki śmierdzący Jankes, który tłukł do bizonów z karabinu nabojami .50-90, to chyba musiał być barbarzyńca. Pewnie patrzyli na nich równie krzywo, jak sami Indianie.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #18

     
Pafnucy
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 63
Nr użytkownika: 81.742

Robert
Stopień akademicki: mgr
Zawód: inzynier
 
 
post 6/08/2015, 14:28 Quote Post

W kwestii formalnej :-) - bitwa nad Little Bighorn, a nie pod. Little Bighorn to rzeka.
I jeśli upierasz się przy tłumaczeniu jej nazwy, to powinno być: Mały Muflon, lub lepiej Rzeka Małego Muflona.
Bighorn, albo dokładniej bighorn sheep, to muflon kanadyjski.
 
User is offline  PMMini Profile Post #19

     
Varyag
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 546
Nr użytkownika: 88.193

 
 
post 6/08/2015, 14:35 Quote Post

QUOTE(Galus Anonimus @ 6/08/2015, 12:43)
Takie karabiny jak Remington-Lee, to chyba za duży "high-tech", jak na Daleki Zachód.
*



A Kammerlader? Ich też używano do polowań na bizony.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #20

     
Galus Anonimus
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 139
Nr użytkownika: 97.632

Pawel Wojtowicz
Zawód: Handlowiec
 
 
post 6/08/2015, 15:01 Quote Post

No faktycznie, raczej nad...
Muszę szybko pisać, bo nie mam za dużo czasu, a co tu dużo mówić stylistą, ani pisarzem nie jestem, więc są takie kwiatki.
Wolę określenie Mały Wielki Róg (jak "Mały wielki człowiek" smile.gif ). Nazwa jest wtedy taka bardziej indiańska. Pewnie to błąd formalny, ale nikt nie jest doskonały.
Co do Kammerladera, to nie mam zielonego pojęcia. Raczej trudno oczekiwać, by istniał jakiś "spis powszechny" broni palnej używanej przez łowców bizonów. Choć wziąwszy pod uwagę celność i zasięg tej giwery, to pewnie by się nadawała. Sam się nieraz zastanawiałem, czy jakiś angielski lord wpadł na pomysł i udał się na Daleki Zachód z karabinem Enfield-Snider, albo może Martini-Henry, by zapolować na grubego zwierza confused1.gif . Cóż, po prostu nie wiem...

Na chłopski rozum, to w drugiej połowie XIX wieku, USA-nie mieli tyle świetnej,rodzimej broni palnej, że chyba nie bawili się w ściąganie europejskiej broni, by móc strzelać do bizonów. Fakt, że w czasie wojny secesyjnej używano Enfielda, Lorenza, albo rewolwerów Adamsa, czy Kerra, ale to w tej chwili dywagacje z mojej strony. Być może emigranci ze Starego Świata mogli przywlec do USA różnego rodzaju wynalazki, także te, które służą do zabijania.

Być może,gdyby Karol May był Norwegiem, to Old Shatterhand strzelałby z Kammerladera rolleyes.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #21

     
Varyag
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 546
Nr użytkownika: 88.193

 
 
post 6/08/2015, 21:42 Quote Post

QUOTE(Galus Anonimus @ 6/08/2015, 15:01)

1.Wolę określenie Mały Wielki Róg (jak "Mały wielki człowiek" smile.gif ). Nazwa jest wtedy taka bardziej indiańska. Pewnie to błąd formalny, ale nikt nie jest doskonały.
2. Raczej trudno oczekiwać, by istniał jakiś "spis powszechny" broni palnej używanej przez łowców bizonów.
*



1.Nie przejmuj sie, ja spotkałem określenie "Mały Wielkorożec' - cokolwiek by to nie było.
2. I tu można polemizować - Jurgen Thorvald w "Stuleciu detektywów" wspomina o jakimś katalogu wszelkiej broni palnej spotykanej na terenie USA, niestety teraz nie mam dostępu do swojego egzemplarza. Więc można przypuszczać, że jakiś "spis powszechny" jednak był smile.gif jak odkopię swój egzemplarz "Stulecia" podam więcej szczegółów
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #22

     
Galus Anonimus
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 139
Nr użytkownika: 97.632

Pawel Wojtowicz
Zawód: Handlowiec
 
 
post 7/08/2015, 8:52 Quote Post

Jeśli, ktoś ma jakieś informację, to zapraszam.

A tutaj wspomniany przeze mnie karabin Remington-Keene "Frontier" kaliber .45-70 z magazynkiem na 9 nabojów. Właśnie takiej broni używali w latach .80 XIX wieku indiańscy policjanci.



Załączony obrazek
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #23

     
zajączek
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.545
Nr użytkownika: 3.463

 
 
post 7/08/2015, 9:05 Quote Post

QUOTE
Sam się nieraz zastanawiałem, czy jakiś angielski lord wpadł na pomysł i udał się na Daleki Zachód z karabinem Enfield-Snider, albo może Martini-Henry, by zapolować na grubego zwierza  . Cóż, po prostu nie wiem...

Angielski lord gardził by bronią wojskową do klasycznego polowania. Raczej zabrał by jakiś expres w kalibrze .577 Black Powder Express, czyli gwintowaną dwururkę powstałą w oparciu o lufy z Enfielda (a raczej w oparciu o wymiary wewnętrzne tej lufy, gwinty i skok). To był taki klasyczny karabin do strzelań na afrykańską "wielką piątkę", więc z bizonem też by sobie dał radę.
Pamiętaj że importowana broń wymaga importowanej amunicji, a to zwiększa koszty "zabawy" w polowanie, lub w braku jej dostępności wręcz uniemożliwia je. Nie każdy bawił się samemu w elaborację amunicji, a choćby i nawet to wielokrotnie wystrzelonej łuski w nieskończoność nie można wykorzystywać. Stąd lepiej posługiwać się czymś dość popularnym.

Ten post był edytowany przez zajączek: 7/08/2015, 9:09
 
User is offline  PMMini Profile Post #24

     
Galus Anonimus
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 139
Nr użytkownika: 97.632

Pawel Wojtowicz
Zawód: Handlowiec
 
 
post 7/08/2015, 9:14 Quote Post

Tutaj też mam coś pięknego. Karabin sportowy systemu Spencera, obsługujący naboje kaliber .56-46. Z tego ci mi wiadomo, sportowe Spencery pojawiły się już po zakończeniu wojny secesyjnej. Piękna, stylowa broń. Naprawdę dziwię się, że tak rzadko oglądana w westernach. Ten egzemplarz tutaj ma lufę długości 26 cali, czyli jakieś 66 cm.

Załączony obrazek

Tutaj mam kawaleryjski karabinek Spencera 1865 na naboje .56-50 z lufą długości 20 cali. Przez długi czas służył amerykańskiej kawalerii.

Załączony obrazek

No i wreszcie pełnowymiarowy karabin Spencer 1860 na naboje .56-56 z lufą długości 30 cali.

Załączony obrazek

Śliczna broń, nieprawdaż? Gdybym był Old Shatterhandem, to chyba chciałbym ten model sportowy.
Ciekawostka, pisałem o tym w poście na temat książek o Dzikim Zachodzie, karabin Spencera występuje w powieści Yackta-Oya (Sławomir Bral) pt. "Złoty potok". Tyle że akcja powieści toczy się w roku 1858, a Spencer jest tam wymieniany jako karabin 10-strzałowy, a nie jak jest w rzeczywistości 7-strzałowy. Tym nie mniej bardzo dobra książka. Polecam.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #25

     
Galus Anonimus
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 139
Nr użytkownika: 97.632

Pawel Wojtowicz
Zawód: Handlowiec
 
 
post 7/08/2015, 10:03 Quote Post

To z kolei karabin sportowy systemu Ballarda, wyprodukowany przez Merrimack Arms Company. Lufa długości 26 cali, oktagonalna - tego typu lufy spotkać można też w Sharpsach i Remingtonach RB, którymi "zawodowi" łowcy zabijali bizony. Ten karabin obsługuje pocisk kaliber .46 (piszą, że zarówno rimfire jaki i centerfire). Nie mogę się doszukać jaki był ładunek prochu. Jeśli ktoś, by coś wiedział cośkolwiek na ten temat, to piszcie. Ballardy są naprawdę ładnymi karabinami.

Załączony obrazek

Ten post był edytowany przez Galus Anonimus: 7/08/2015, 10:13
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #26

     
Galus Anonimus
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 139
Nr użytkownika: 97.632

Pawel Wojtowicz
Zawód: Handlowiec
 
 
post 7/08/2015, 10:45 Quote Post

[/quote]
Pamiętaj że importowana broń wymaga importowanej amunicji, a to zwiększa koszty "zabawy" w polowanie, lub w braku jej dostępności wręcz uniemożliwia je. Nie każdy bawił się samemu w elaborację amunicji, a choćby i nawet to wielokrotnie wystrzelonej łuski w nieskończoność nie można wykorzystywać. Stąd lepiej posługiwać się czymś dość popularnym.

Jak najbardziej słuszna uwaga.
1. Lepiej posługiwać się czymś popularnym; dlatego uważam, że do bizonów strzelano głównie rządowymi .50-70 i .45-70, bo jako amunicja wojskowa były one bardziej dostępne.

2. Wykorzystywano też do tego Springfieldów (być może też Enfieldów) odprzodowych; raz była to broń pewno tańsza niż najnowszy Sharps lub Remington RB; dwa można było do niego samemu robić amunicję. Chyba łatwiej było dostać proch, ołów i kapiszony, niż np. naboje takie jak .44-77 lub .50-90. Pytanie jakie były koszta zakupu stu sztuk nabojów scalonych .50-70, a jakie były koszta przygotowania ładunków do odprzodowego Springfielda kaliber .58???

Z tym angielskim lordem, to w ogóle można wejść na jeszcze jeden ciekawy temat. Wszak jedną z potężniejszych frakcji w polowaniu na bizony, byli kanadyjscy Metysi. Ciekaw jestem jakiej broni używali oni. Czy sięgali po amerykańskie Sharpsy, Remingtony i Springfieldy, czy moża Kompania Zatoki Hudsona dostarczała im broń angielską: Enfieldy, Enfield-Snider, Martini-Henry. Pamiętam, że np. kanadyjska policja konna, zanim przyjęła około roku 1883 karabiny Winchester 1876, używała właśnie karabinków Enfield-Snider, takich jak ten:

Załączony obrazek

Ten post był edytowany przez Galus Anonimus: 7/08/2015, 12:03
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #27

     
Galus Anonimus
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 139
Nr użytkownika: 97.632

Pawel Wojtowicz
Zawód: Handlowiec
 
 
post 7/08/2015, 10:47 Quote Post

Sorry, że wchodzę na tematy kanadyjskie, ale kanadyjskie pogranicze, to też dla mnie trochę taki Dziki Zachód. W każdym razie karabinki Enfield-Snider nieco przypominają kawaleryjskie karabinki Springfield 1873.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #28

     
Delwin
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.199
Nr użytkownika: 30.421

 
 
post 7/08/2015, 11:50 Quote Post

QUOTE
Wynika z tego, że muszkiety wojny secesyjnej nie odjechały od razu do lamusa i miały swoje zastosowanie na Wielkich Równinach.


Kasa, misiu, kasa. Broń z czasów wojny secesyjnej (głównie przecież broń rozdzielnego ładowania) pojechała równo na zachód. Jeszcze długie lata po wejściu do użytku broni na naboje scalone z przyczyn kosztowych była tam dość popularna. Naprodukowanego tego masę, potem konwertowano w miarę możliwości. Dla przeciętnego mieszkańca DZ broń była potrzebna - choć zwykle do celów wzbogacania menu na obiad a nie do strzelania się z bandytami czy Indianami - a jak już miał coś strzelającego to nie kupował nowej broni. Dostępność prochu i kól (które można było przecież samemu odlewać) też nie była bez znaczenia. To tylko na westernach (zwłaszcza tych starszych) każdy ma Peacemakera i Winchestera...
QUOTE
Piszę o nim, bo powieści w Curwooda "Łowcy wilków", bohaterowie używają czegoś, co nazwane jest "pięciostrzałowym karabinem Remingtona". Zastanawiam się, czy to nie chodzi właśnie o Remington-Lee.


Wedle mojej analizy ;-) to jest Remington Model 8 - już samopowtarzalny (autor podaje w pewnym miejscu kaliber broni i po tym można "dojść"). "Łowcy wilków" dzieją się już w wieku 20-tym.



Ten post był edytowany przez Delwin: 7/08/2015, 11:59
 
User is offline  PMMini Profile Post #29

     
Galus Anonimus
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 139
Nr użytkownika: 97.632

Pawel Wojtowicz
Zawód: Handlowiec
 
 
post 7/08/2015, 12:19 Quote Post

Dzięki za podpowiedź. Ja już tak dokładnie nie pamiętam "Łowców wilków", ale ten "pięciostrzałowy karabin Remingtona" jakoś tak mi strasznie utkwił w głowie.
A o to drobna ciekawostka. Pod spodem wspomniany już przez Delwina Remington Model 8

Załączony obrazek

A to, wspomniany przeze mnie Remington-Lee. To akurat wersja z 1882 roku.

Załączony obrazek

Widzicie zastanawiające smile.gif podobieństwo?

W sumie nie ma się, co o nich rozpisywać. Jakoś ciężko je podpiąć, pod broń używaną na Dzikim Zachodzie. Być może bardziej to pasuje pod kanadyjskie pogranicze. W każdym razie czekam na dalsze uwagi.

Cieszy mnie, to że Delwin wspomina też kwestię używania na Dalekim Zachodzie broni rozdzielnego ładowania. To czysto westernowy kit, że każdy osadnik ma Winchestera i Peacemakera. Zastanawiam się, czy po złotej epoce westernu (wcale nie uważam jej za złotą; myślę, że wtedy skrewili tematykę podboju Dalekiego Zachodu) i antywesternu, może przyjdzie kiedyś czas na western historyczny, w którym przywiązano by większą wagę do tego czym posługiwali się osadnicy na Wielkich Równinach, w Górach Skalistych czy na piaskach Południowego-Zachodu.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #30

7 Strony < 1 2 3 4 > »  
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2016 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej