Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
5 Strony < 1 2 3 4 5 > 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Powieści o Dzikim Zachodzie, Indianie, rewolwerowcy i traperzy
     
Chris_w
 

miejsce na moją reklamę
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 632
Nr użytkownika: 60.361

Chris W
 
 
post 6/08/2015, 10:09 Quote Post

Jest jeszcze George Owen Baxter.
"Głos krwi", "Biały Brat"
Raczej w stylu przygodowym.

Edit:


http://ponderosa.cba.pl/showthread.php?tid=67

Max Brand, prawdziwe imię i nazwisko to: Frederick Schiller Faust. Autor ten wydawał swoje powieści również pod pseudonimami: George Owen Baxter, George Evans, David Manning, John Frederick, Peter Morland, George Challis, Evan Evans oraz Frederick Frost.
Urodził się 29 maja 1892 w Seattle, zginął 12 maja 1944 we Włoszech) amerykański pisarz i dziennikarz, twórca powieściowych westernów. W okresie drugiej wojny światowej był korespondentem wojennym we Włoszech. Tam zginął.
Jako Evan Evans wydał cykl "Montana" na który składały się dwie powieści
1) Montana
2) Znów Montana
opowiadający o przygodach dzielnego "Młokosa" Montany.

Jako Max Brand wydał cykl "Gwiżdżący Dan"
Są to cztery powieści:
1) Nieposkromieni
2) Nocny jeździec
3) Siódmy człowiek
4) Córka Dana

Używał pseudonimu Max Brand również jako autor książek:
Biały wilk
Dolina szczęścia
Jeździec śmierci
Ludzie bez trwogi
Pogromca
Tajemnicze ranczo
Tajemniczy szept
Tajemniczy znak

Jako George Owen Baxter napisał:
Biały brat
Czerwony szatan
Daleka droga
Drewniana broń
Droga do San Triste
Głos krwi
Pościg
Przestępcy

Ten post był edytowany przez Chris_w: 6/08/2015, 10:13
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #31

     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 22.728
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 6/08/2015, 12:32 Quote Post

Jest jeszcze, jeśli chodzi o powieści dla młodzieży, wydana w ramach kiedyś bardzo popularnej i raczej udanej serii młodzieżowej "Biblioteka Młodych" książka Bolesława Mrówczyńskiego "Cień Montezumy" ( http://allegro.pl/cien-montezumy-mrowczyns...5122280566.html ). Opowiada o losach kilku powstańców styczniowych, którzy przez francuską armię dostali sie w tryby wojny meksykańskiej i oczywiście przeszli na "właściwą" stronę. Czytało się to z wypiekami na twarzy, choć rzecz jasna sprawa jest malowana czarno biało, a Juarez przedstawiony jak święty. Książka miała kilka wydań w PRLu.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #32

     
Galus Anonimus
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 139
Nr użytkownika: 97.632

Pawel Wojtowicz
Zawód: Handlowiec
 
 
post 19/08/2015, 9:47 Quote Post

Skończyłem czytać powieść "Krwawy południk" i prawdę powiedziawszy, mam po jej lekturze, dość mieszane uczucia. Na pewno nie jest to najlepsza powieść o amerykańskim Zachodzie ("Na południe od Brazos" Larry'ego McMurtry jest, co by tu nie ukrywać dużo lepsze; w ogóle McMurtry jest dla mnie lepszym pisarzem, ale to moje subiektywne zdanie), jest to książka dobra, może nawet bardzo dobra, ale pisanie o niej jako o wybitnej, jest co by tu nie ukrywać, mocno przesadzone.
W jednej z recenzji przeczytałem, że ta powieść to antywestern, w innej, że nie można jej nazwać antywesternem ani westernem, bo nie ma tu pozytywnych bohaterów. Widzimy tu, jaką wodę z mózgu zrobiłą ludziom tzw. "złota era westernu" i panowie Ford, Sturges i Hawks. Faktycznie, takie zbiorowiska psychopatycznych morderców, jak mamy w "Krwawym południku", nie ma ma w kilku, kilkunastu innych westernach razem wziętych, tym nie mniej, nie znaczy to, że to nie jest western. Zachodnie obszary USA w XIX wieku, to jednak była pewna historyczna rzeczywistość, i nie ma co temu nadawać konwencji w stylu fantasy. Wiele powieści awanturniczo-przygodowych i filmów, toczących się na USA-ńskim pograniczu to tak naprawdę fantasy na Dzikim Zachodzie (dla mnie trafiają tu tak różne dzieła jak "Winnetou" Maya, jak i większość tzw. spaghetti westernów). "Krwawy południk" to raczej nie jest fantasy na Dzikim Zachodzie. Znakomita część akcji toczy się pod koniec lat .40 XIX wieku i to widać. Bohaterowie strzelają z jednostrzałowych karabinów, rewolwery mają kapiszonowe; nie żadne tam winchestery i peacemakery i to jest już ogromny plus. Polowanie na indiańskie skalpy w północnym Meksyku, to też fakt; żadna fantazja. Meksykańska administracja nie potrafiła chronić własnych obywateli przed zagrożeniem ze strony Apaczów i Komanczów (to, co wyprawiali ci Indianie w pierwszej połowie XIX wieku w Meksyku to była momentami totalna demolka), więc używała najróżniejszych metod. W każdym razie pogranicze USA-Meksyk, tuż po zakończonej wojnie między tymi krajami, przedstawione jest jako to miejsce na Ziemi, o którym zapomniał Bóg. Oczywiście jeśli McCarthy zrobił bohaterami łowców skalpów (w realu skalpowali oni niemal wszystkich; zarówno pokojowo nastawionych Indian, jak i meksykańskich wieśniaków, których włosy były odpowiednio ciemne), to mógł dla równowagi, pokazać chociaż jakąś jedną szlachetną duszyczkę, ale na ten krok sobie nie pozwolił. Czy takie okrucieństwo rzeczywiście miało miejsce? Cóż, każdy kto zna historię Europy (choćby tej z pierwszej połowy XX wieku), wie dobrze, że jeśli dać komuś glejt bezkarności i dobrą broń, to będzie wyprawiał rzeczy, o których się filozofom nie śniło. Nie będę pisał o szczegółach, bo te pozna każdy, kto po książkę sięgnie.
Książkę przeczytać warto, ale jeszcze raz zaznaczam, to na pewno nie jest najlepsza powieść o amerykańskim pograniczu, ale za to, chyba najbardziej wstrząsająca.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #33

     
Galus Anonimus
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 139
Nr użytkownika: 97.632

Pawel Wojtowicz
Zawód: Handlowiec
 
 
post 19/08/2015, 14:18 Quote Post

Jako dodatkowy smaczek trzeba dodać, że postać przywódcy łowców skalpów, Glantona, wzorowana jest na jak najbardziej autentycznej postaci. Glanton w realu służył m.in. w Texas Rangers, tak jak bohaterowie "Na południe od Brazos". Jeśli poczyta się trochę autentycznych historii o pograniczu USA i Meksyku w latach .30/.40/.50 XIX wieku, to naprawdę działy się tam rzeczy straszne. Ludzkie życie naprawdę było mało warte. Aby być sprawiedliwym, to proceder stosowany przez meksykańskie władzę, niewątpliwie barbarzyński, miał też swoje odpowiedniki na ziemiach Ameryki Północnej kolonizowanych przez Anglo-Sasów. Więc niech nikt nie myśli, że było to typowe dla południowców "iberyjskie okrucieństwo". Zresztą by było jasne, Apacze i Komancze, przez wiele lat najeżdżali ziemię północnego Meksyku, zabijając, torturując i skalpując peonów, porywając kobiety i dzieci. Czy w tym świecie mogło się znaleźć miejsce dla szlachetnego Winnetou? Odpowiedź pozostawić trzeba Czytelnikom.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #34

     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 22.728
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 19/08/2015, 14:20 Quote Post

QUOTE(Galus Anonimus @ 19/08/2015, 14:18)
Aby być sprawiedliwym, to proceder stosowany przez meksykańskie władzę, niewątpliwie barbarzyński, miał też swoje odpowiedniki na ziemiach Ameryki Północnej kolonizowanych przez Anglo-Sasów. Więc niech nikt nie myśli, że było to typowe dla południowców "iberyjskie okrucieństwo".

No tu się prosi jakieś historyczne podparcie zarówno dla Meksyku jak i USA.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #35

     
Galus Anonimus
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 139
Nr użytkownika: 97.632

Pawel Wojtowicz
Zawód: Handlowiec
 
 
post 19/08/2015, 15:00 Quote Post

QUOTE(emigrant @ 19/08/2015, 15:20)
QUOTE(Galus Anonimus @ 19/08/2015, 14:18)
Aby być sprawiedliwym, to proceder stosowany przez meksykańskie władzę, niewątpliwie barbarzyński, miał też swoje odpowiedniki na ziemiach Ameryki Północnej kolonizowanych przez Anglo-Sasów. Więc niech nikt nie myśli, że było to typowe dla południowców "iberyjskie okrucieństwo".

No tu się prosi jakieś historyczne podparcie zarówno dla Meksyku jak i USA.
*



No dobra, odpowiem, chociaż uważam, że to już post na inny temat.
Na stronie Indianie-legalnie skalpowanie jej Autorka piszę o przypadku z kanadyjskiej Nowej Szkocji; odpowiedni przepis dotyczący polowania na skalpy powstał tam w 1756 roku. Warto odwiedzić tę stronę, bo jestem tam wspomniane wiele faktów, dotyczących tego procederu w północnym Meksyku. Nie będę sypał cytatami, bo uważam, że jeżeli jest taka strona, to można sobie to na niej poczytać; ja nie zamierzam kraść czyjegoś wysiłku, przez zrzynanie jego tekstów.
Również na stronie Indianie Komancze, można wiele przeczytać o okrucieństwie Indian i o "pomysłach" meksykańskich władz. Są tu podane daty, liczby, ceny... Np. w roku 1835, gubernator Chihuahua, niejaki Monterde płacił 100 dolarów za skalp wojownika, 50 za skalp kobiety, 25 za skalp dziecka... Oczywiście były też grupy Indian, które zajmowały się tym procederem. Jeśli Indianin skalpował dla zysku Indianina, to pewnie tacy Jankesi skalpowali też Meksykanów, bo mieli czarne włosy.
W każdym razie rzeczywistość z "Krwawego południka" jest mało romantyczna.

Ten post był edytowany przez Galus Anonimus: 19/08/2015, 15:05
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #36

     
kolasek
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 2
Nr użytkownika: 97.829

 
 
post 3/09/2015, 0:30 Quote Post

Cześć,
Kilkanaście już lat temu z zapartym tchem czytałem książki o dzikim zachodzie, wypożyczone z lokalnej biblioteki. W pamięć zapadła mi jedna, opowiadająca o losach kowboja, sławnego zarówno wśród indian jak i 'bladych twarzy', słynącego z posiadania strzelby o złotej lufie. Kowboj ten nie dbał o prezencję, sprawiał wrażenie biedaka i obdartusa, a więc jak był w jakichś barach to często chciano go wyrzucić, jakież było potem zaskoczenie barmanów gdy płacił im złotem zeskrobanym z lufy. Czy znajdzie się tu ktoś kto będzie w stanie przytoczyć tytuł tej książki?
Z góry dzięki! smile.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #37

     
iru3
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 34
Nr użytkownika: 73.703

 
 
post 3/09/2015, 9:56 Quote Post

QUOTE(kolasek @ 3/09/2015, 0:30)
więc jak był w jakichś barach to często chciano go wyrzucić, jakież było potem zaskoczenie barmanów gdy płacił im złotem zeskrobanym z lufy.
*


Pewnie po kilku latach nie miał już z czego strzelać bo zeskrobał całą lufę...
W sumie też mnie zaciekawił opis tej książki. Sporo tego przeczytałem ale o tym słyszę pierwszy raz.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #38

     
Hogar
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 211
Nr użytkownika: 96.452

P K
Zawód: Analityk
 
 
post 3/09/2015, 11:42 Quote Post

Ja dorzucę mało znaną "lekka" lekturę :

"Przełęcz złamanego serca" Alistair MacLean

Akcja książki osadzona jest w roku 1873, więc mieści się w ramach Dzikiego Zachodu - tu jestem kompletnym laikiem. Napisałem lekką bo jak dla mnie to coś w stylu agenta 007 na dzikim zachodzie, tym niemniej przyjemnie się to czyta.

Szczegóły:
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/29392/przel...go-serca-pocket

PS. Gwiżdżący Dan świetnie oddaje klimat westernowy
 
User is offline  PMMini Profile Post #39

     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 22.728
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 3/09/2015, 13:00 Quote Post

QUOTE(kolasek @ 3/09/2015, 0:30)
Kowboj ten nie dbał o prezencję, sprawiał wrażenie biedaka i obdartusa, a więc jak był w jakichś barach to często chciano go wyrzucić, jakież było potem zaskoczenie barmanów gdy płacił im złotem zeskrobanym z lufy.

Mam nadzieję, że nie z jej wnętrza... tongue.gif


By się trzymać westernów dla młodzieży, to Adam Bahdaj napisał kiedyś coś z tego gatunku. Książka ma tytuł "Czarne sombrero" i czytało się ją kiedyś z wypiekami na twarzy rolleyes.gif :

https://pl.wikipedia.org/wiki/Czarne_sombrero
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #40

     
Galus Anonimus
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 139
Nr użytkownika: 97.632

Pawel Wojtowicz
Zawód: Handlowiec
 
 
post 3/09/2015, 14:17 Quote Post

QUOTE(kolasek @ 3/09/2015, 1:30)
Cześć,
Kilkanaście już lat temu z zapartym tchem czytałem książki o dzikim zachodzie, wypożyczone z lokalnej biblioteki. W pamięć zapadła mi jedna, opowiadająca o losach kowboja, sławnego zarówno wśród indian jak i 'bladych twarzy', słynącego z posiadania strzelby o złotej lufie. Kowboj ten nie dbał o prezencję, sprawiał wrażenie biedaka i obdartusa, a więc jak był w jakichś barach to często chciano go wyrzucić, jakież było potem zaskoczenie barmanów gdy płacił im złotem zeskrobanym z lufy. Czy znajdzie się tu ktoś kto będzie w stanie przytoczyć tytuł tej książki?
Z góry dzięki! smile.gif
*



Pytanie za sto punktów: jak lufa wykonana ze złota wytrzymywała strzelanie z tej broni?
A tak na poważnie. W swoim czasie, to było dawno temu, czytałem "Ród Rodrigandów" autorstwa Karola Maya.To było stare wydanie, w ramach Biblioteki Przygód, Podróży i Sensacji (chyba tak to się nazywało). W jednej z części, pojawił się westman znany jako Czarny Gerard. Wyglądał jak obdartus, ale za to kolba jego strzelby była ozłocona, czy też wykonana ze złota. Lufę miał chyba jednak normalną. Nic innego mi nie przychodzi do głowy.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #41

     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 22.728
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 3/09/2015, 14:44 Quote Post

QUOTE(Galus Anonimus @ 3/09/2015, 14:17)
Pytanie za sto punktów: jak lufa wykonana ze złota wytrzymywała strzelanie z tej broni?

A poważnie traktując sprawę- czemu by stalowa lufa nie mogła być oblana złotem? Czyli znajdować się w większej tulei ze złota właśnie? Czy to niemożliwe od strony fizycznej? (właściwości materiałów, technik obróbki metali, itd.)

Ten post był edytowany przez emigrant: 3/09/2015, 14:45
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #42

     
Galus Anonimus
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 139
Nr użytkownika: 97.632

Pawel Wojtowicz
Zawód: Handlowiec
 
 
post 3/09/2015, 19:39 Quote Post


Czy ja wiem, nie jestem metalurgiem; pewnie jest to możliwe sad.gif A strzelał z niej pociskami odlewanymi ze srebra wink.gif
No literatura przygodowa lubi swoich bohaterów wyposażać w takie artefakty.
Ja chciałbym wspomnieć jeszcze o nieoficjalnej kontynuacji przygód doktora Jana i Karola Gordona (bohaterowie cyklu Wiesława Wernica). Napisał ją p. Wojciech Wójcik, a jej tytuł to "Czarna Gwiazda". Przeczytałem ją tak z ciekawości i w sumie całkiem niezłe. Akcja toczy się w drugiej połowie lat .90 XIX wieku w Kolumbii Brytyjskiej. Zaś główni bohaterowie tropią tajemniczą sektę. Fajnie się to czytało. Można to znaleźć w necie i samemu się przekonać.

Ten post był edytowany przez Galus Anonimus: 3/09/2015, 19:42
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #43

     
kolasek
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 2
Nr użytkownika: 97.829

 
 
post 4/09/2015, 3:22 Quote Post

@Galus Anonimus - tak to chyba o tą książkę mi chodziło, jeszcze przeczytam ją żeby się upewnić. Co do lufy to pewnie pomieszałem coś, jak tą książkę czytałem to mogłem nawet jeszcze nie wiedzieć co to kolba, a co lufa a jedyne co wiedziałem to że to część broni tongue.gif srebrne pociski brzmią ciekawie, mógłby od razu polować na różnej maści ostatnio popularne w filmach wampiry biggrin.gif Dzięki Galus!
 
User is offline  PMMini Profile Post #44

     
iru3
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 34
Nr użytkownika: 73.703

 
 
post 4/09/2015, 6:27 Quote Post

QUOTE(Galus Anonimus @ 3/09/2015, 19:39)
Ja chciałbym wspomnieć jeszcze o nieoficjalnej kontynuacji przygód doktora Jana i Karola Gordona (bohaterowie cyklu Wiesława Wernica).
*


Wiesław Wernic pisał jeszcze jedną cześć przygód Karola i Jana.
Nazywało się to "Chata Starego Niedźwiedzia". Niestety - w trakcie pisania zmarł. Cały rękopis ( w sumie to połowę) posiada jego syn mieszkający od lat w Ameryce. Wiem , że zastanawiał się aby powieść dokończyć lub wydać taką jaka jest - niedokończoną przez ojca.
Ale chyba w końcu z planów zrezygnował. Szkoda.

Ten post był edytowany przez iru3: 4/09/2015, 6:27
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #45

5 Strony < 1 2 3 4 5 > 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2017 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej