Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
3 Strony < 1 2 3 > 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Wojny średniowiecznego świata. Techniki Walki., Brian Todd Carey
     
rycymer
 

Ellentengernagyként
*********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 5.900
Nr użytkownika: 30.754

 
 
post 18/07/2008, 21:56 Quote Post

QUOTE(Gronostaj @ 18/07/2008, 18:07)
Wam też taki towar kiedyś wcisnęli?!
*



Wcisnęli, wcisnęli... Boli to z początku jak diabli, ale po pewnym czasie prestaje, uwierz mi! wink.gif Ad rem jednak: drodzy koledzy, czy możecie mi z czystym sercem tę pozycję polecić? Noszę się bowiem z zamiarem jej kupna, a nie wiem, czy zakup ten nie okaże się aby kolejnym wyrzuceniem pieniędzy w błoto... sad.gif Interesuje mnie przede wszystkim jeden aspekt - czy problematyka uzbrojenia Wschodu (Egipt, Wielki Step etc.; i nie mówię tutaj wcale o tych powszechnie znanych starciach w stylu Źródła Goliata wink.gif ) została w tejże książce poruszona w jakikolwiek sposób? Z góry dziękuję za wszelkie odpowiedzi!
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #16

     
Count Dracula
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 625
Nr użytkownika: 41.034

wb
Stopień akademicki: uczen
Zawód: emeryt
 
 
post 19/07/2008, 7:33 Quote Post

Z czystym ? Nie odważę się. Dla autora średniowiecze kończy się pod ... Pawią i Lutzen i śmierci Gustawa Adolfa.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #17

     
Gronostaj
 

Dławiciel Brabancki
*********
Grupa: Banita
Postów: 5.155
Nr użytkownika: 31.572

Zawód: BANITA
 
 
post 19/07/2008, 10:18 Quote Post

QUOTE(rycymer @ 18/07/2008, 22:56)
jednak: drodzy koledzy, czy możecie mi z czystym sercem tę pozycję polecić?
*


Na razie proponuję Ci się z miesiąc z rzeczonym zakupem wstrzymać, aż ja owe dziełko przeczytam i zrecenzuję. Niestety zanosi się na to, że tajemnicy przynależności Egiptu do Imperium Tymura raczej dzięki tej pozycji nie rozwiążemy. wink.gif
QUOTE(Count Dracula @ 19/07/2008, 8:33)
Z czystym ? Nie odważę się. Dla autora średniowiecze kończy się pod ... Pawią i Lutzen i śmierci Gustawa Adolfa.
*


Mnie też strasznie to wkurzyło. Książka o Średniowieczu, a 1/4 treści to pieprzenie o Wojnie Trzydziestoletniej. W ikonografii ten temat również dominuje. dry.gif Byłoby świetnie gdyby zamiast tego przydługiego epilogu, pracę zakończyć na przykład na 1499 r., czyli w momencie wybuchu Wojen Włoskich, a wojskowości nowożytnej ( załóżmy do 1789 r.) poświęcić już osobną monografię. Następna pozycja z serii mogłaby być o latach 1789 - 1914, a kolejna 1914 - 2003. Fajnie by było mieć taki cykl na półce. rolleyes.gif

Pozdrawiam!
 
User is offline  PMMini Profile Post #18

     
Sewer
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.178
Nr użytkownika: 14.030

Stopień akademicki: coś tam wiem :)
 
 
post 20/07/2008, 10:32 Quote Post

QUOTE(Gronostaj @ 18/07/2008, 18:07)
Poza tym wściekłem się, że egzemplarz jaki otrzymałem jest w fatalnym stanie, tak jakby miał ze dwadzieścia lat i był intensywnie używany.  dry.gif Wam też taki towar kiedyś wcisnęli?!

Pozdrawiam!
*


Moja okładka wyglądała jakby ją ktoś zginał kilka razy a później wyprasował.
QUOTE
Z czystym ? Nie odważę się. Dla autora średniowiecze kończy się pod ... Pawią i Lutzen i śmierci Gustawa Adolfa.
Ciekawe podejście i nie ma Grunwaldu ach... ta angielska ignorancja dry.gif chyba sobie odpuszczę i może zakupię kilka HBków .
 
User is offline  PMMini Profile Post #19

     
Łukasz Przybyło
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 697
Nr użytkownika: 38.774

Stopień akademicki: dr n.w.
Zawód: analityk finansowy
 
 
post 20/07/2008, 18:47 Quote Post

QUOTE(Primo! @ 9/07/2008, 23:57)

Chodzi mi o tabelę nr 1 z drugiej strony, zaczerpniętą z anglojęzycznego artykułu W. Murraya.

Czy zastosowanie na szerszą skalę w czasie wojny stuletniej długiego łuku angielskiego można uznać za rewolucję w sprawach wojskowych? confused1.gif Moim skromnym zdaniem, nie.

Ten długi łuk jest zatem przykładem jedynie regionalnej rewolucji w sprawach wojskowych, a właściwie tylko w uzbrojeniu zaczepnym.
*



Jeśli patrzysz na długi łuk w wąski sposób tzn widząc tylko broń to OK masz 100% rację. Jeśli jednak uznasz ów łuk jako przejaw pewnej tendencji -> tzn. 1) zwiększenie siły ognia piechoty w taki sposób, ze jazda rycerska zaczyna odchodzić do lamusa 2) plebejska piechota zaczyna mieć znaczenie na polu bitwy 3) piechota jest najemna i liczna - generalnie zahacza to o gospodarkę i ekonomie średniowieczną, gdyż władca musi wypracować środki na jej zatrudnienie. -> to wtedy łuk staje się pewnego rodzaju symbolem.

ps. Tabor husycki jest zdecydowanie jedną z możliwych RMA
pps. No i niewątpliwie Murray jest anglocentryczny wink.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #20

     
Primo!
 

ex moderator
********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 3.066
Nr użytkownika: 2.660

Marcin ...
 
 
post 20/07/2008, 20:28 Quote Post

QUOTE(Łukasz Przybyło @ 20/07/2008, 19:47)
Jeśli patrzysz na długi łuk w wąski sposób tzn widząc tylko broń to OK masz 100% rację. Jeśli jednak uznasz ów łuk jako przejaw pewnej tendencji -> tzn. 1) zwiększenie siły ognia piechoty w taki sposób, ze jazda rycerska zaczyna odchodzić do lamusa
*


Polemizowałbym, że użycie długiego łuku było oznaką odchodzenia jazdy rycerskiej do lamusa. Jedynie pokazało słabości tradycyjnej ciężkozbrojnej jazdy.

QUOTE(Łukasz Przybyło @ 20/07/2008, 19:47)
2) plebejska piechota zaczyna mieć znaczenie na polu bitwy
*


Przynajmniej kilka dziesięcioleci wcześniej zanim rozpoczęła się "Wojna stuletnia". Naturalnie, na zachodzie Europy. wink.gif

QUOTE(Łukasz Przybyło @ 20/07/2008, 19:47)
3) piechota jest najemna i liczna - generalnie zahacza to o gospodarkę i ekonomie średniowieczną, gdyż władca musi wypracować środki na jej zatrudnienie. -> to wtedy łuk staje się pewnego rodzaju symbolem.
*


Piechota angielska, a konkretnie łucznicy z okresu "Wojny stuletniej", bo o nich tutaj mowa, to raczej pierwszy na tak wielką skalę skuteczny przykład wykorzystania formacji strzelczych.
Łucznicy angielscy nie byli wyłącznie najemnikami, największa część z nich to ludzie z warstwy chłopskiej zobowiązani do służby wojskowej. Król Edward I wprowadził do armii angielskiej długie łuki i niemal od razu zobowiązał ludność wiejską do ćwiczenia się w tej broni.

Pan Murray nadal mnie nie przekonuje, choć powoli zaczynam rozumieć co sobie wykombinował. wink.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #21

     
Łukasz Przybyło
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 697
Nr użytkownika: 38.774

Stopień akademicki: dr n.w.
Zawód: analityk finansowy
 
 
post 20/07/2008, 20:42 Quote Post

QUOTE(Primo! @ 20/07/2008, 20:28)
QUOTE(Łukasz Przybyło @ 20/07/2008, 19:47)
2) plebejska piechota zaczyna mieć znaczenie na polu bitwy
*


Przynajmniej kilka dziesięcioleci wcześniej zanim rozpoczęła się "Wojna stuletnia". Naturalnie, na zachodzie Europy. wink.gif


Jeśli patrzymy na Agincourt to nawet jakieś dwa stulecia ;-) W sensie, że zdarzały się bitwy w których niezwykle istotną rolę odgrywała piechota np. Arsuf lub nawet wczesniej pod Legnano w 1176. W ogóle walki w Outremer silnie opierały się na piechocie i to w dużej mierze strzelczej, co ciekawe uzbrojonej w kusze.

QUOTE(Primo! @ 20/07/2008, 20:28)
Piechota angielska, a konkretnie łucznicy z okresu "Wojny stuletniej", bo o nich tutaj mowa, to raczej pierwszy na tak wielką skalę skuteczny przykład wykorzystania formacji strzelczych.
Łucznicy angielscy nie byli wyłącznie najemnikami, największa część z nich to ludzie z warstwy chłopskiej zobowiązani do służby wojskowej. Król Edward I wprowadził do armii angielskiej długie łuki i niemal od razu zobowiązał ludność wiejską do ćwiczenia się w tej broni.

*



Ale i tak musiał im płacić jak wyruszał na wojnę, czyż nie? Chodziło mi o gospodarkę pieniężną w ogóle. A tu ciekawostka - chyba u Contamine przeczytałem, że królowie francuscy też zobowiązywali ludność wiejską do ćwiczen z łukiem i nic z tego nie wyszło. Francuzi gremialnie odmówili współpracy wink.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #22

     
Primo!
 

ex moderator
********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 3.066
Nr użytkownika: 2.660

Marcin ...
 
 
post 20/07/2008, 21:09 Quote Post

QUOTE(Łukasz Przybyło @ 20/07/2008, 21:42)
Ale i tak musiał im płacić jak wyruszał na wojnę, czyż nie?
*


Chłopom, raczej nie. confused1.gif
Oni byli raczej zobligowani do bezpłatnej służby wojskowej nawet poza granicami Królestwa. Podejrzewam, że nawet aprowizacja tychże łuczników spadała na barki gmin wiejskich, z których się rekrutowali. Przynajmniej częściowo. Pewności 100% jednak nie mam, jak to było z powinnościami wojskowymi angielskich łuczników. confused1.gif

QUOTE(Łukasz Przybyło @ 20/07/2008, 21:42)
A tu ciekawostka - chyba u Contamine przeczytałem, że królowie francuscy też zobowiązywali ludność wiejską do ćwiczen z łukiem i nic z tego nie wyszło. Francuzi gremialnie odmówili współpracy  wink.gif
*


Preferowali kuszę i najemnych zagranicznych specjalistów od tej broni, np. Genueńczyków.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #23

     
Łukasz Przybyło
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 697
Nr użytkownika: 38.774

Stopień akademicki: dr n.w.
Zawód: analityk finansowy
 
 
post 20/07/2008, 21:51 Quote Post

QUOTE(Primo! @ 20/07/2008, 21:09)
Chłopom, raczej nie. confused1.gif 


Ja też sprawdzę ale wydaje mi się, ze płacił - w sensie król angielski. Może nie tyle co najemnikom ale płacił.

QUOTE(Primo! @ 20/07/2008, 21:09)
Preferowali kuszę i najemnych zagranicznych specjalistów od tej broni, np. Genueńczyków.
*



Tych ostatnich to rycerstwo francuskie specjalnie nie szanowało wink.gif Często ich tratowali, napewno zaś pod Crecy.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #24

     
rhetor
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 857
Nr użytkownika: 3.405

Jan Szkudlinski
Stopień akademicki: dr
Zawód: historyk, tlumacz
 
 
post 21/07/2008, 16:53 Quote Post

QUOTE(Count Dracula @ 19/07/2008, 7:33)
Z czystym ? Nie odważę się. Dla autora średniowiecze kończy się pod ... Pawią i Lutzen i śmierci Gustawa Adolfa.
*



Częste u Anglosasów.
 
User is offline  PMMini Profile Post #25

     
Gronostaj
 

Dławiciel Brabancki
*********
Grupa: Banita
Postów: 5.155
Nr użytkownika: 31.572

Zawód: BANITA
 
 
post 27/09/2008, 18:58 Quote Post

Przed tygodniem przeczytałem i nie żałuję wydanych pieniędzy. Książka w znakomity sposób łączy tło polityczne z dokładnymi analizami poszczególnych batalii od VII wieku po Wojnę Trzydziestoletnią. Głównym celem autora było przedstawienie wzajemnych zależności i przewag między ciężko- i lekkozbrojną jazdą oraz lżejszą i cięższą piechotą, a nie dobrze już opisany suchy przegląd tysiąca lat zachodniej sztuki wojennej. Szkoda, że w książce zostało opisane tak mało bitew z obszarów islamskich, a także Europy Wschodniej. Nie ma między innymi Grunwaldu, Kosowego Pola, Kulikowego Pola, Ankary, Nikopolis i Konstantynopola. Niestety tłumaczenie bardzo słabe ( ciągle mowa m.in. o falangach), ale nie tyczy się to tylko zagadnień z zakresu wojskowości, wiele zdań jest porozbijanych, translator w ogóle nie jest elastyczny np. w jednym zdaniu dwa razy powtarza się spójnik "i", tak jakby nie można go było zastąpić "oraz". Mapy są dokładne, przejrzyste i dodatkowo uzupełnione szczegółowym opisem, zadbano nawet o odwzorowanie ukształtowania terenu. Ich wadą jest jednak brak zapełnienia kolorami, oraz czasem zbyt małe kwadraciki, przedstawiające poszczególne jednostki. Ponadto niekiedy elementy danego planu bitwy pojawiają się w pracy dwukrotnie. Język jest prosty i przyjemny. Ikonografia skromna - raptem jedna wkładka ze źle podpisanymi rycinami, np. napisano, iż "Czyngis-chan przyjął w 1206 r. tytuł Temudżyna". Irytuje również umieszczanie przypisów przy końcach poszczególnych rozdziałów. Wielkim błędem jest to, że Carrey nie weryfikuje ( bądź robi to bardzo pobieżnie) informacji podanych przez średniowiecznych kronikarzy, tyczy się to zwłaszcza liczby wojowników biorących udział w bitwach i co ważniejsze często bardzo dokładnych danych o liczbie poległych, co budzi u czytelnika nieufność. Zabiegiem niepotrzebnym było również zajęcie się wiekiem XVI, jak i pierwszą połową XVII stulecia. Ten okres powinien już stanowić osobny tom serii. Cennym uzupełnieniem wiadomości przedstawionych w książce, jest zamieszczony na jej końcu niewielki słowniczek, zawierający ważniejsze terminy militarne dotyczące epoki.

Pozdrawiam!
 
User is offline  PMMini Profile Post #26

     
Kon-dzia
 

VII ranga
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 1.746
Nr użytkownika: 12.898

Konrad
 
 
post 27/09/2008, 19:54 Quote Post

Książkę przejrzałem w empiku i szybciutko odłożyłem z powrotem gdy zobaczyłem liczbę merytorycznych błędów.
QUOTE
Oni byli raczej zobligowani do bezpłatnej służby wojskowej nawet poza granicami Królestwa. Podejrzewam, że nawet aprowizacja tychże łuczników spadała na barki gmin wiejskich, z których się rekrutowali. Przynajmniej częściowo. Pewności 100% jednak nie mam, jak to było z powinnościami wojskowymi angielskich łuczników.


Polecam The Hundred Years War: A Wider Focus
http://www.deremilitari.org/REVIEWS/Villalon_100YW.htm

Jeden z rozdziałów London’s War Effort during the Early Years of the Reign of Edward III (napisany zresztą przez niejakiego Petera Koniecznego wink.gif ) traktuje właśnie o kontyngentach wystawianych przez Londyn za potwierdzenie przywilejów. Przypuszczalnie z innymi hrabstwami, miastami było podobnie.
ze strony 245
QUOTE
Sometimes, this involved three or four meetings of mayor and aldermen before any troops would be ready to depart.These authorities needed to discuss who would serve, what would be their wages, and the expenses associated with this gathering, and how the money would be raised to pay for them.
Od służby można się było wykupić. W czasie wojny królowie angielscy ułaskawiali setki przestępców w zamian za służbę. Pomiędzy 1339 a 1340 takich ułaskawień było 900!

QUOTE
Król Edward I wprowadził do armii angielskiej długie łuki i niemal od razu zobowiązał ludność wiejską do ćwiczenia się w tej broni.
Właściwie czy mamy coś na potwierdzenie że ćwiczenia były tak powszechne jak to sugerują autorzy anglosascy? Pomimo zakazania innych zabaw poza łucznictwem w niedziele chyba mamy więcej przekazów o grze w piłkę niż o ćwiczeniach strzeleckich.
 
User is offline  PMMini Profile Post #27

     
Primo!
 

ex moderator
********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 3.066
Nr użytkownika: 2.660

Marcin ...
 
 
post 10/11/2008, 11:31 Quote Post

QUOTE(Kon-dzia @ 27/09/2008, 20:54)
Pomimo zakazania innych zabaw poza łucznictwem w niedziele chyba mamy więcej przekazów o grze w piłkę niż o ćwiczeniach strzeleckich.
*


Skąd wziąłeś powyższy wniosek? confused1.gif
Sformułowanie takiej konkluzji wymaga bardzo gruntownej analizy materiału źródłowego.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #28

     
Karol XII
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 503
Nr użytkownika: 49.163

 
 
post 2/12/2008, 0:03 Quote Post

No i jakie wrażenia po przejrzeniu książki "Techniki walki.Średniowiecze"??? Jestem zainteresowany tą pozycją,dlatego pytam. smile.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #29

     
Łukasz Przybyło
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 697
Nr użytkownika: 38.774

Stopień akademicki: dr n.w.
Zawód: analityk finansowy
 
 
post 2/12/2008, 9:55 Quote Post

QUOTE(Karol XII @ 2/12/2008, 0:03)
No i jakie wrażenia po przejrzeniu książki "Techniki walki.Średniowiecze"??? Jestem zainteresowany tą pozycją,dlatego pytam. smile.gif
*



Po wstępnym obejrzeniu OK. Lepsze tłumaczenie - to na pewno. Bardzo długi przedział czasowy - aż do XVIIw.!!!!!! Na razie przejrzałem tylko kilka stron - jak lepiej do niej usiądę będę mógł się wypowiadać.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #30

3 Strony < 1 2 3 > 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej