Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
23 Strony < 1 2 3 4 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Augusto Pinochet, 1915 - 2006
 
Jak oceniacie gen. Pinocheta i jego rządy?
1) Wybitnym mąż stanu, uratował swój kraj i doprowadził go do rozkwitu. [ 132 ]  [32.51%]
2) Właściwy człowiek na właściwym miejscu. [ 51 ]  [12.56%]
3) W sumie pozytywnie, ale jestem przeciwny dyktatorom. [ 68 ]  [16.75%]
4) Kolejny dyktator, jakich wielu w historii Ameryki Łacińskiej. [ 75 ]  [18.47%]
5) Kacyk niszczący swe państwo. [ 17 ]  [4.19%]
6) Krwawa bestia. [ 63 ]  [15.52%]
Suma głosów: 406
Goście nie mogą głosować 
     
Celt
 

po prostu Celt
******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 959
Nr użytkownika: 328

 
 
post 9/09/2004, 14:39 Quote Post

Panowie Kanapon i Necrotrup - pragnę wam przypomnieć o Regulaminie.
ART 1, pkt.12- Osoby, które będą sztucznie wszczynać zbędne polemiki na forum prowadzące do kłótni lub ostrzejszych wypowiedzi, a także w nich uczestniczyć, będą wykluczane z uczestnictwa na naszym forum.

poza tym, jeśli macie zamiar rozmawiać na temat systemu ubezpieczeń społecznych proponuje założenie nowego tematu w dziale "mównica".
W tej chwili proszę o wrócenie do tematu oraz przejrzenie i modyfikacje powstałych już postów - w przeciwnym razie sam je bede usuwał /zgodnie z art 2. pkt.17- Posty powinny dotyczyć treści toczącej się dyskusji. Wiadomości, które nie są związane z tematem zostają automatycznie usunięte przez moderatora./

Proszę o PM-ki z informacją że zapoznaliście sie Panowie z tym postem.
 
User is offline  PMMini Profile Post #16

     
megabomber
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 58
Nr użytkownika: 138

Zawód: student
 
 
post 9/09/2004, 21:10 Quote Post

Wszystkim przeciwnikom Augusto Pinocheta proponuję zalogować się na jakimś dowolnym czacie w Chile i popytać się tamtych ludzi, co o nim sądzą. Ja parę miesięcy temu właśnie tak zrobiłem i przekonałem się, że naród chilijski bardzo dobrze ocenia swojego "dyktatora". To on bowiem zlikwidował wielki głód, nędzę i bezrobocie towarzyszące ekipie Allendego. I o tym łamaną angielszczyzną mówią zwykli, prości obywatele Chile.

Spotkałem też dwóch przeciwników Generała: okazało się, że oboje byli synami... ministrów Allendego, więc nie zdziwiłem się zbytnio, że popierają poprzedni ustrój.

Pinochet zabił mniej ludzi niż Allende. Uratował nie tylko i swój kraj, ale i cały kontynent od bolszewickiego potopu. Ale rozwiązania które zastosował nie były popularne w świecie - wolny rynek i system emerytalny M.Friedmanna to nie to samo, co piękne i szczytne hasła o równych żołądkach głoszone przez Marksa, Lenina czy Che. Dlatego też koszulki z podobiznami wyżej wymienionych panów możemy kupić wszędzie. A Pinochet jest ciągle uważany za killera i zbrodniarza, bo nie pozwolił, aby mu naród głodował. Nie dziwmy się więc, że lewica go nienawidzi, a lewicowe media w jedyny słuszny sposób przedstawiają nam postać Generała.

Przestańmy swą wiedzę czerpać z reżimowej tv, a popytajmy się lepiej tych, których sprawa najbardziej dotyczy - Chilijczyków. Oni zresztą w latach 80. niejednokrotnie pokazywali podczas głosowań, co myślą o przemianach w swoim kraju...

Pozdrawiam.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #17

     
Kanapon
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 190
Nr użytkownika: 1.266

 
 
post 9/09/2004, 22:45 Quote Post

Swoją opinię wyrobiłem sobie sam m.in korzystając z wydanej w tym roku (a więc aktualnej) książki "Gorączka latynoamerykańska" Artura Domosławskiego. Autor nie jest bynajmniej stetryczałym lewakiem, ani też jakimś nieodrodnym dzieckiem "Gazety Wybiórczej" a to co opisał / opowiedział nie wysnuł z czatów a ze swich wizyt w Chile i innych krajach Am. Łacińskiej i z rozmów prosto w oczy... Jest tam też sporo o polskim postrzeganiu tego generała...

Doświadczenie wskazuje iż sugerowanie się rozkładem opinii na forach i czatach może dawać kompletnie irracjonalne rezultaty. Np. sądząc po komentarzach na Onecie i nie tylko Polska jest zamieszkiwana jedynie przez lewicujących antyklerykałów lub członków Opus Dei, przy czym jedno nie wyklucza drugiego... biggrin.gif

"Pinochet zabił mniej ludzi niż Allende" - taką hecę można uzskać tylko na czatach... Allende był legalnym prezydentem i to jest fakt, jego poczynania raczej nie miały na celu eliminacji przeciwników politycznych. Natomiast Pinochet to po prostu militarny puczysta który bezpośrednio przyczynił się do smierci tysięcy i "urozmaicenia żywotu" wielokrotnie większej liczbie osób. I to też jest fakt. Naprawdę nie da się tego zasłonić walką o naprawę gospodarki bo poważne kłopoty w niej mogą nastapić i w socjaliźmie (częsciej) i w neoliberaliźmie (vide Argentyna).

Przypominam iż po jednej stronie mamy katastrofę gospodarczą i widmo (a więc jedynie ewentualność, bardzo niepewną jak juz o tym pisałem) Kuby a po drugiej ofiary i to nie tylko wśród Chilijczyków...

Nie czynię z Allende bohatera (tak jak nie robłem tego w emacie o Guevarze), broń Boże, ów typ był po prostu niepoprawnym marksistą (a takowi sa niebezpieczni z definicji), w dodatku niekonsekwennym i zbyt mało atrakcyjnym by nadawać się na sztandary epoki. Ten temat jest o Pinochecie i dla mnie właśnie metody podtrzymywania władzy generała (nawetnie sam pucz) dyskwalifikują go w mych oczach. On miał przywrócić ład konstytucyjny w Chile a tymczasem siłą zaprowadził nowy, "nieco" represyjny... Tyrana wahliwego i nieudolnego zmienił tyran konsekwentny i brutalny i tyle...

Pinochet nigdy niczego nie wygral w wolnych wyborach. Nie był w stanie bo nigdy nie wpadł nawet na pomysł ich zorganizowania. W roku 1988 wyborcy mogli sie decydowac miedzy Tak (za Pinochet) i Nie (za wolne wybory)...

P.S. 10 lat po puczu bezrobocie w Chile wynosiło 33 %...
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #18

     
Retro
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 30
Nr użytkownika: 226

 
 
post 10/09/2004, 10:27 Quote Post

Well nie przesadzajmy z tym legalnym wyborem .
Hitler też był wybrany legalnie – i do czego to doprowadziło.... Już to wklejałem na innym forum ale tu bardziej pasuje..

O generale Pinochecie raz jeszcze
Robert Cichowlas
06.07.2003
Po raz kolejny "Gazeta Wyborcza" dużo miejsca (ze zdjęciami i
biografiami oficerów prawie cała strona + wzmianka na pierwszej stronie)
poświęciła zbrodniom, których miała się dopuścić w Chile junta wojskowa pod
dowództwem generała Augusto Pinocheta...

Artykuł ze wczorajszej GW autorstwa red. Macieja Stasińskiego, dotyczy
on przewrotu dokonanego w Chile przez juntę gen. Pinocheta i dostepny jest
na stronie: www1.gazeta.pl

Pan Tomasz Stefanek napisał w związku z
tym dość sporo ciekawych refleksji, oto one:

Artykuł przynajmniej w jednym miejscu jest wyraźnie sprzeczny z prawdą
historyczną. "Po puczu wojskowym w 1973 r. co najmniej 3,5 tys. ludzi:
komunistów, socjalistów i innych uznanych za wywrotowców zostało
skrytobójczo zamordowanych przez armię." - pisze red. Michał Stasiński. Po
pierwsze nawet bardzo nieprzychylni gen. Pinochetowi historycy twierdzą, że
przez cały okres jego dyktatury liczba ofiar w Chile nie przekroczyła 3 tys.
osób. Po drugie jedna trzecia z nich to ofiary po stronie junty wojskowej.
Po trzecie zdecydowana większośc ofiar padła w wyniku walk wojska z
regularnymi oddziałami rewolucjonistów. Nie wiadomo więc, ile osób zostało
"skrytobójczo zamordowanych", ale na pewno nie 3,5 tys. Po czwarte byli to
właśnie komuniści i socjaliści (często przybysze z zagranicy), zwolennicy
komunizmu na wzór sowiecki, dużo bardziej radykalni niż Salvador Allende i
jego otoczenie, a nie jacyś "inni uznani za wywrotowców".

Bardzo ciekawe jest również, że pojęcia "łamanie praw człowieka" oraz
"zbrodnia" traktuje się dziś coraz częściej jako synonimy.

Najbardziej interesujący jest jednak fakt, że tak wiele uwagi poświęca
się prawdziwym bądź zmyślonym zbrodniom junty wojskowej gen. Pinocheta, a
tak rzadko wspomina o nieporównywalnie liczniejszych ofiarach komunizmu w
Kambodży, państwach Afryki, czy położynych bliżej Chile: Peru lub Nikaragui.
Dziwi brak w prasie jakichkolwiek realcji z okresu rządów prezydenta
Salvadora Allende i Jedności Ludowej w Chile przed przewrotem z 11 IX 1973,
co pozwoliłoby wreszcie zrozumieć, jakiej tragedii zapobiegł gen. Augusto
Pinochet.

Swego czasu napisałem pracę na temat: Rządy Salvadora Allende i Jedności
Ludowej w Chile (1970-1973). Poniżej tekt tej pracy:

Tomasz Stefanek

Rządy Salvadora Allende i Jedności Ludowej w Chile (1970 - 1973)


Charakterystyczną cechą okresu zimnej wojny były próby wprowadzenia ustroju
komunistycznego w wielu państwach świata, na różnych kontynentach. Komunizm
prowadził swą ekspansję w sposób krwawy i bezwzględny, pochłaniając masy
ofiar w każdym miejscu, w którym do głosu doszły partie lub bojówki
odwołujące się do zbrodniczej z założenia idei marksizmu. Ludzie ginęli w
krwawych wojnach domowych i zamachach terrorystycznych, byli mordowani ze
względu na swą narodowość, wyznanie, przynależność do klasy społecznej
właścicieli lub poglądy polityczne albo umierali z głodu, nie umiejąc
przystosować się do nowego ustroju gospodarczego wszechobecnej
"sprawiedliwości społecznej". W każdym rejonie kuli ziemskiej komuniści byli
finansowo, logistycznie, dyplomatycznie, a nawet zbrojnie wspierani przez
swych mocodawców ze Związku Sowieckiego oraz przyjaciół politycznych z
całego świata.
Na terenie Azji komuniści przejęli władzę w Korei Północnej, Wietnamie,
Laosie i Kambodży. W Afryce reżimy komunistyczne powstały w Etiopii, Angoli
i Mozambiku. Widmo tego zbrodniczego ustroju nie ominęło również Ameryki
Południowej. Dotknęło Kubę, Peru i Nikaraguę. Ugrupowania odwołujące się do
ideologii marksistowskiej były również bardzo blisko wprowadzenia ustroju
komunistycznego w Chile, czemu zapobiegł wojskowy przewrót, na którego czele
stanął generał Augusto Pinochet.
Koncepcja ogólnoświatowej rewolucji stała się więc bardzo popularna na całym
świecie i zyskała wielu zwolenników. W państwach demokratycznych Europy
zachodniej istotną rolę na scenie politycznej odgrywały partie
komunistyczne. We Francji komuniści w sojuszu z socjalistami mieli nawet
własnego prezydenta - Francois Mitterranda, którego żona bardzo aktywnie
działała później na rzecz osądzenia i ukarania generała Augusto Pinocheta.
We Włoszech do dziś ich pozycja jest bardzo silna. Istotną rolę odgrywały
również ruchy pacyfistyczne, zakładane przez pełnych dobrej woli młodych
ludzi, nieświadomych faktu, że stają się marionetkami w ręku propagandy
sowieckiej. Wszystkie ich wystąpienia na rzecz pokoju czy zakończenia
wyścigu zbrojeń były skierowane przeciwko administracji amerykańskiej.
Sowieci natomiast mogli spać spokojnie.
Do rozpowszechnienia ideałów marksizmu-leninizmu przyczynili się też w dużej
mierze lewaccy intelektualiści, którzy otwarcie przyznawali się do poglądów
socjalistycznych i wyrażali swe uznanie dla państw o ustroju komunistycznym.
Wszyscy oni w sposób świadomy lub nie prowadzili propagandową działalność na
rzecz Związku Sowieckiego i byli w łatwy sposób sterowani z Moskwy. Nie
zabrakło takich ludzi również wśród elity intelektualnej Chile. Wystarczy
wspomnieć pisarza i poetę Pabla Nerudę, laureata Międzynarodowej
Leninowskiej Nagrody Pokoju. Wspomagał go z całych sił kolumbijski, bardzo
poczytny również dziś pisarz, laureat Nagrody Nobla Gabriel Garcia Marquez.
W Ameryce Południowej ruch robotniczy zyskał niespodziewanych sojuszników w
hierarchach kościoła katolickiego. Duchowieństwo Chile zaliczano do
najbardziej sprzyjających lewicy odłamów kleru. Przewodniczący Konferencji
Episkopatu kardynał Raul Silva Henriquez udzielił poparcia socjalistycznemu
prezydentowi Salvadorowi Allende. Zdarzyło mu się też powiedzieć w wywiadzie
dla kubańskiego dziennikarza, że w socjalizmie dostrzega więcej wartości
ewangelicznych niż w kapitalizmie, bo nadaje on pracy wartość, uznaje
pierwszeństwo człowieka przed kapitałem, sprzeciwia się pogoni za zyskiem.
Tego samego zdania była przeważająca większość chilijskich biskupów.
Wszystkie wyżej wymienione zjawiska przyczyniły się do wzrostu społecznego
poparcia Chilijczyków dla idei "sprawiedliwości społecznej". Bardzo dużą
popularność zyskała założona w 1957 roku Partia
Chrześcijańsko-Demokratyczna. W roku 1964 prezydentem został wybrany
przywódca chadeków Eduardo Frei. Jego program zakładał przeprowadzenie tzw.
"rewolucji w wolności". Rozpoczęto reformę rolną, polegającą na
wywłaszczaniu majątków ziemskich (1400 o łącznej powierzchni 3,6 mln
hektarów), zapoczątkowano proces "chilenizacji" (upaństwowienia) złóż
miedzi, zreformowano służbę zdrowia i szkolnictwo, wprowadzając rozwiązania
etatystyczne korzystne dla podmiotów publicznych. Niespełnienie niektórych
obietnic przedwyborczych, a przede wszystkim brak pozytywnych skutków reform
zadecydowały o przesunięciu sympatii elektoratu w stronę skrajnej lewicy.
Zakres poruszonych zagadnień obejmie wydarzenia w Chile od wyboru Salvadora
Allende na prezydenta w roku 1970 do 11 IX 1973, kiedy udany przewrót
przeprowadził Augusto Pinochet Ugarte.

Nie będę zajmował się oceną sposobu, w jaki junta wojskowa sprawowała
władzę. Nie poruszę problemu uwięzienia i oskarżenia generała Augusto
Pinocheta o ludobójstwo w 1998 roku. Chciałbym tylko pokazać, jaki był
rzeczywisty charakter rządów Jedności Ludowej z prezydentem Salvadorem
Allende na czele. Według mnie zasadnicze znaczenie w ocenie decyzji
wojskowych o puczu ma sytuacja gospodarcza i polityczna w Chile w tym
okresie. Warto zwrócić uwagę na zagrożenie, jakie niosło ze sobą
pozostawienie spraw w państwie własnemu biegowi. Taka analiza, skupiająca
się jedynie na przyczynach wydania armii rozkazu przejęcia władzy, pozwala
stwierdzić, że decyzja wojskowych o przeprowadzeniu przewrotu była słuszna,
a nawet więcej - była jedynym i najlepszym rozwiązaniem w ówczesnej sytuacji
politycznej i ekonomicznej Chile.

Kim był Salvador Allende?

Zrozumieniu przemian, które zaszły w Chile po wygranych przez Salvadora
Allende wyborach prezydenckich pomoże zapoznanie się z jego sylwetką,
poglądami i karierą polityczną.
Urodzony w 1908 roku w bogatej rodzinie od najmłodszych lat miał styczność z
lewicową ideologią. Wzorem swego dziadka i ojca don Chicho, bo tak go
nazywano, został członkiem loży masońskiej "Sprawiedliwość i Wolność". W
muzeum Wielkiego Wschodu Francji w Paryżu do dziś jego portret wisi wśród
najwybitniejszych, nieżyjących rzecz jasna członków organizacji.
W 1933 roku był współzałożycielem Partii Socjalistycznej, która za główny
cel przyjmowała "utworzenie republiki socjalistycznej, w której władza
będzie dyktaturą zorganizowanych mas pracujących". W programie walkę klas
uznano za "motor historii", a marksizm za "metodę wyjaśniania
rzeczywistości". W dalszej perspektywie ugrupowanie miało dążyć do
"ekonomicznej i politycznej jedności kontynentu, która powinna
urzeczywistnić się w Federacji Socjalistycznych Republik Ameryki i w
utworzeniu antyimperialistycznego ekonomiki". Allende zawsze należał do
najbardziej radykalnych działaczy partii i postulował ścisłą współpracę z
Komunistyczną Partią Chile. Na czele partii stanął po usunięciu "elementów
trockistowskich i ugodowych". W swych zbiorach posiadał książkę autorstwa
Ernesto Che Guevary "Wojna partyzancka" z dedykacją: "Salvadorowi Allende,
który innymi drogami dąży do tego samego". Przez "inną, wyjątkową drogę" don
Chico uważał działanie pokojowe z uszanowaniem, przynajmniej na początku,
demokratycznych procedur. Uprzedzał jednak, że "ludzie pracy użyją siły,
jeśli burżuazja nie uzna werdyktu urn lub przeszkodzi w przeprowadzeniu
reform, których domaga się lud".
W 1968 roku jako senator użył wszystkich swych wpływów w celu uwolnienia
pięciu bojowników, uciekinierów z rozbitego w Boliwii oddziału Guevary.
Towarzyszył im aż na Wyspę Wielkanocną, skąd odlecieli do Hawany.
Od 1952 roku regularnie co sześć lat kandydował w wyborach prezydenckich. W
kampaniach wyborczych głosił, że należy "zmienić oblicze ojczyzny, uwolnić
ją z okowów obcego kapitału, skończyć z wyzyskiem człowieka przez człowieka,
dać chłopom ziemię, dokonać przeobrażeń kulturowych, przekształcić Chile w
rzeczywiście wolną i niezależną republikę. Słowem należy dokonać rewolucji,
która otworzyłaby drogę do socjalizmu - najbardziej postępowego i
sprawiedliwego ustroju na ziemi."
W wyborach roku 1970 poparcia udzieliła mu Jedność Ludowa, luźny związek
następujących stronnictw: Komunistyczna Partia Chile, Socjalistyczna Partia
Chile, Partia Radykalna, Partia Socjaldemokratyczna, Niezależna Akcja
Ludowa, Ruch Zjednoczonej Akcji Ludowej. W 1972 roku organizacja ta
przekształciła się w Federacyjną Partię Jedności Ludowej. W wyborach Allende
uzyskał 36% głosów, jego przewaga nad rywalami była zbyt mała. Decyzję o
powierzeniu mu funkcji prezydenta podjął Kongres po zapewnieniu kandydata,
że rząd Jedności Ludowej nie będzie ograniczał swobody działania partii
politycznych ani wolności słowa, nie wprowadzi cenzury i nie będzie wtrącał
się w życie szkół prywatnych, którymi z reguły opiekował się Kościół. Nie
dopuści do powstawania cywilnych oddziałów zbrojnych i nie powoła nowych
organów władzy, nie przewidzianych w konstytucji. Zostało to spisane w
Statucie Gwarancji Konstytucyjnych.
Z politycznej biografii Salvadora Allende jasno wynika, że nie był on
socjalistą w stylu niektórych bardziej radykalnych działaczy
zachodnioeuropejskiej lewicy. Jego poglądy można określić mianem
komunistycznych. Za model państwa i społeczeństwa Allende uznawał przykład
Związku Sowieckiego i taki ustrój pragnął zaprowadzić we własnej ojczyźnie.
Chilijska specyfika miała polegać tylko na obraniu pokojowej drogi do
realizacji idei marksizmu, a przynajmniej takie były początkowe założenia. W
zamian za wierność swym przekonaniom prezydent Chile otrzymał w 1973 roku
Międzynarodową Nagrodę Leninowską "Za utrwalanie pokoju między narodami".

Polityka

Za podstawowe zadanie władza ludowa od początku swego urzędowania postawiła
sobie stworzenie "drugiej władzy w państwie burżuazyjnym". Łamiąc zasady
konstytucji rząd powoływał do życia organizacje typu "Bojówki Gminne", "Rady
Chłopskie" "Komitety Samoobrony" w fabrykach i inne, wymienione w następnym
rozdziale, a służące do sprawowania kontroli nad gospodarką. Działanie to
miało na celu stworzenie organów władzy ludowej, działających równolegle do
konstytucyjnych organów władzy i przygotowanie ich do przejęcia całkowitej
kontroli nad państwem w przyszłości. "W 1972 roku Allende utworzył
Federacyjną Partię Jedności Ludowej, która zmierzała wyraźnie do likwidacji
demokracji parlamentarnej" - pisze dziś Wojciech Roszkowski.
Budowanie systemu dwuwładzy zakładało również tworzenie organizacji
zbrojnych, podporządkowanych Jedności Ludowej. Powstał tzw. Zespół
Osobistych Przyjaciół (Grupo de Amigos Personales). Była to przyboczna
gwardia prezydenta Allende, składająca się z byłych bojowników Ruchu Lewicy
Rewolucyjnej oraz kombatantów Wojska Wyzwolenia Narodowego, armii
partyzanckiej, którą w 1967 roku założył w Boliwii Che Guevara. Według wielu
badaczy zadaniem GAP-u miało być zabicie generałów, admirałów i innych
wyższych rangą dowódców armii, jeśli byłaby taka potrzeba. Partia
socjalistyczna tworzyła natomiast armię 25 tysięcy ludzi, przygotowywanych
do działań frontowych w ośrodkach szkolenia. Po przewrocie odkryto, że
jednym z nich była rezydencja prezydenta Allende, gdzie znaleziono izby
lekcyjne, strzelnice, laboratoria wojskowe.
System dwuwładzy wprowadzono również w dziedzinie sądownictwa. Już kilka
miesięcy po przejęciu władzy powołano Trybunały Ludowe "dla sądzenia
aspołecznej działalności: publicznego pijaństwa, maltretowania żon i dzieci,
zakłócania spokoju itp." Jako kary stosowano publiczne nagany bądź roboty
przymusowe.
Rząd Jedności Ludowej ograniczył również w znaczący sposób wolność słowa,
zamykając niektóre rozgłośnie radiowe, "informujące w sposób fałszywy i
tendencyjny o sytuacji". Uderzono w inne wolności obywatelskie, jak choćby
wolność swobodnego przemieszczenia się, utrudniając procedurę opuszczenia
państwa. Wydano "Dekret o Demokratyzacji Nauk", program oświatowy mający na
celu wprowadzenie marksistowskiej indoktrynacji w szkołach.
Władza ludowa Chile bez wątpienia dążyła do przejęcia całkowitej kontroli
nad państwem i wprowadzenia modelowego ustroju komunistycznego. Świadczą o
tym chociażby wypowiedzi lidera socjalistów Carlosa Altamirano: "Nie mam
wątpliwości, że w miarę jak coraz bardziej radykalny staje się proces budowy
nowego społeczeństwa w naszym kraju, nieuniknione będzie poważne starcie
między siłami zachowawczymi, które bronią istniejącego status quo, i tymi,
które walczą o nowe społeczeństwo". Po wrześniowym zamachu wojskowi
odnaleźli plan "Z", którego autorzy (Calos Altamirano, Oscar Garreton z
Ruchu Zjednoczenia Akcji Ludowej i Miguel Enriquez z Ruchu Lewicy
Rewolucyjnej) zakładali wprowadzenie systemu totalitarnego - dyktatury
proletariatu na drodze zbrojnego przewrotu, który został zaplanowany na 19
IX 1973 roku. Wynika z tego, że generał Pinochet wyprzedził komunistów
zaledwie o osiem dni i zapobiegł prawdopodobnie największej masakrze w
historii narodu chilijskiego, jaką stałyby się totalitarne rządy reżimu
komunistycznego.


Gospodarka

Rządy Jedności Ludowej stały się okresem całkowitego załamania gospodarki,
która nie mogła wytrzymać bardzo gwałtownego wprowadzenia wszystkich zasad
socjalizmu, realizacji programu całościowej nacjonalizacji i całkowitego
podporządkowania mechanizmów rynkowych machinie biurokratycznej państwa.
11 lipca 1971 parlament ogłosił, że wszystkie bogactwa naturalne kraju
stanowią "absolutną, niezbywalną i wyłączną" własność państwa. Oznaczało to
nacjonalizację złóż i kopalń miedzi, najważniejszego surowca mineralnego
Chile. Dotychczas były one własnością firm amerykańskich. Allende uznał, że
nie należy się im odszkodowanie, a wręcz przeciwnie - powinny oddać Chile
kilkaset milionów dolarów, bo w latach 1955-1970 osiągały "nadmierne zyski".
Oprócz tego "wrogom klasowym" odebrano wszystkie banki i większość dużych
przedsiębiorstw.
Bardzo istotnym punktem programu rządu Jedności Ludowej było przyspieszenie
zapoczątkowanej przez Eduardo Freia reformy rolnej. W ciągu trzech lat
sprawowania władzy socjalistom udało się wywłaszczyć 3600 majątków o łącznej
powierzchni 5,6 mln hektarów. Prawo pozwalało państwu przejmować
gospodarstwa większe niż 80 hektarów. Właściciele mogli zachować inwentarz i
maszyny. Za pozostałe dobra otrzymywali natychmiast dziesiątą część ceny
wykupu, resztę państwo zobowiązało się spłacić w ciągu 25 lat. Reforma wbrew
pozorom nie miała wcale na celu przekazania ziemi chłopom, lecz utworzenie
tzw. asentamiento, czegoś na wzór państwowych gospodarstw rolnych z okresu
PRL. Nad całą operacją czuwała Korporacja ds. Reformy Rolnej. Chłopi
podejmowali pracę w nowych gospodarstwach, ale nie otrzymywali tytułów
własności. Tłumaczono, że jest to okres przejściowy. Niestety władza nigdy
nie kwapiła się z oddawaniem majątków na własność. Proces wywłaszczenia na
chilijskiej wsi często odbywał się wbrew prawu. Bojownicy Ruchu Lewicy
Rewolucyjnej (MIR) i Rewolucyjnego Ruchu Chłopskiego oraz Indianie między 1
XI 1970 a 5 IV 1972 zajęli 1767 majątków, tocząc regularne bitwy z
dotychczasowymi właścicielami. Nie brakowało ofiar śmiertelnych, których
liczba wyniosła ponad 100. Bezskuteczne okazały się protesty Sądu
Najwyższego. Sekretarz generalny Chilijskiej Partii Komunistycznej
zapewniał, że żaden robotnik czy chłop nie zostanie ukarany za zajmowanie
gospodarstwa rolnego bądź fabryki.
Na skutek rządów Jedności Ludowej w Chile drastycznie spadł poziom
produkcji, zarówno rolnej jak i przemysłowej (produkowano o jedną czwartą
mniej miedzi) oraz eksport. Inflacja w 1971 roku wynosiła 23%, w 1972 roku
zamieniła się w hiperinflację osiągając wskaźnik 163%. Latem 1973 wynik 190%
był rekordem światowym. Po czterokrotnym podwyższeniu cen ropy naftowej pod
koniec 1973 w Chile szalała 500-procentowa inflacja. Nie było pieniędzy na
zakup żywności za granicą. Zapasy dewizowe na początku urzędowania Allende
wynosiły kilkaset milionów dolarów. Po dwóch latach jego prezydentury
stopniały do kilkudziesięciu milionów. W listopadzie 1971 roku Chile
ogłosiło moratorium na swe zagraniczne zadłużenie, czyli w istocie
zbankrutowało.
Tuż po przejęciu władzy prezydent Allende zwiększył najniższe płace. Aby
sprowadzić, obiecane w kampanii wyborczej mleko "dla dzieci i matek" wydał w
1972 roku za granicą 50 mln dolarów. Trudno ocenić to działanie pozytywnie.
Kiedy władza robiła wszystko, by zapewnić jakieś dobro, natychmiast
zaczynało brakować kilku innych. Już na początku rządów Jedności Ludowej na
półkach brakowało 50 z 300 podstawowych produktów. Później było już tylko
gorzej. 8 XII 1971 roku prezydent Allende ogłosił, że rząd przejmuje
całkowity nadzór nad rozdziałem żywności. Nie przyniosło to żadnych efektów.
Brakowało masła, oliwy, herbaty, kawy i papierosów. Władze za złą sytuację
obwiniały kupców, "którzy pochowali najbardziej pokupne towary i spowodowali
sztuczne trudności na rynku". Rzeczywiście rozwijał się handel na czarnym
rynku, gdzie towary były kilkukrotnie droższe niż w sklepie, i spekulacja.
Chile również miało swych cinkciarzy i "staczy kolejkowych".
Rządowi Jedności Ludowej na pewno nie można było zarzucić braku działania.
Aby ujarzmić inflację postanowiono zmniejszyć konsumpcję poprzez
"ograniczenie importu szeregu artykułów, także żywności" i wprowadzić
"50-proc. podwyżkę cen artykułów pierwszej potrzeby". Na początku 1973 roku
władza ludowa miała gotowy "program państwowej dystrybucji artykułów
pierwszej potrzeby, szczególnie żywności". Nowy urząd ds. rozprowadzania i
handlu miał zagwarantować państwu w kontaktach z prywatnymi
przedsiębiorstwami "wyłączność odbioru całej produkcji, tak by trafiała ona
do handlu jedynie kanałami państwowymi". Ustanowiono państwowy monopol
handlu mięsem i zbożem". Powołano również Rady Zaopatrzenia i Cen, które
zwalczały spekulację, przeprowadzając akcje kontrolne w sklepach,
magazynach, na dworcach kolejowych i drogach. Wszystkie wysiłki zapewnienia
Chilijczykom żywności spełzły na niczym. We wrześniu 1973, na pięć dni przed
przewrotem wojskowych, prezydent Allende musiał ogłosić: "Zapasów mąki
starczy tylko na trzy lub cztery dni".
Okazuje się, że przewrót junty wojskowej zapobiegł całkowitemu bankructwu
państwa, powszechnemu głodowi i biedzie, do których pewnie prowadził Chile
rząd Jedności Ludowej z prezydentem Allende na czele. Na tym przykładzie
doskonale widać w jak szybkim tempie socjalizm jest w stanie doprowadzić
średnio rozwinięte państwo o 5-procentowym bezrobociu i przyroście PKB rzędu
8 procent do kryzysu i załamania gospodarki.

Protesty, przemoc, terror

1 XII 1971 kilka tysięcy kobiet wyszło na ulicę. Uderzając łyżkami w puste
garnki, protestowały przeciwko brakowi żywności w sklepach i jej wywożeniu
na Kubę. Zostały zaatakowane przez lewicowe bojówki. Użyto również oddziałów
do walki z tłumem.
19 IV 1973 roku strajk ogłosiła 13-tysięczna załoga kopalni miedzi El
Teniente. Wsparło ich 8 tysięcy robotników kopalni Chuquicamata. Doszło do
starć z policją. W prowincji O'Higgins wprowadzono stan wyjątkowy. Zginął
jeden górnik. Reszta strajkujących rozpoczęła marsz na Santiago, gdzie
toczyły się już krwawe walki między prawicowymi studentami a bojówkami
lewicy.
29 VI oddział zbuntowanych czołgistów dokonał nieudanej próby obalenia rządu
Allende. 30 VI prezydent wprowadził stan wyjątkowy w całym kraju.
W lipcu 1973 wybuchł strajk właścicieli i kierowców ciężarówek, których
poparli kupcy, drobni przedsiębiorcy, uczniowie, studenci, pracownicy banków
i służby zdrowia. Atakowani byli zarówno przez wojsko jak i komunistyczne
bojówki.
Przez cały okres rządów Jedności Ludowej bardzo aktywnie działały
paramilitarne organizacje odwołujące się do ideologii marksistowskiej z
Ruchem Lewicy Rewolucyjnej (MIR) na czele. Przywódców tej bojówki prezydent
Allende wypuścił z więzień po objęciu władzy, a poparcia udzielała im partia
socjalistyczna. MIR napadał na banki i prywatne przedsiębiorstwa, siłą
zajmował gospodarstwa rolne, podkładał bomby w siedzibach prawicowych partii
i redakcjach gazet. Między 31 VII a 1 VIII dokonano w Chile stu zamachów
terrorystycznych. Nie brakowało ofiar śmiertelnych.

Uchwała Kongresu Narodowego Chile z 23 VIII 1973

Nie można pominąć tego faktu rozpatrując podstawy prawne przeprowadzenia
przewrotu wojskowych w Chile 11 IX 1973 roku. Pod koniec sierpnia Kongres
Narodowy Chile podjął uchwałę, zwaną "Deklaracją Upadku Demokracji w Chile".
W uchwale na kilku stronach wymieniono wszystkie przypadki złamania
konstytucji lub zapisów innych aktów prawnych przez rząd Jedności Ludowej i
prezydenta Salvadora Allende we wszelkich dziedzinach życia politycznego,
gospodarczego, społecznego i kulturalnego. Najważniejszą część uchwały
należy natomiast przytoczyć w całości:

KONGRES NARODOWY UCHWALA:
Po pierwsze:
Przedstawienie Prezydentowi Republiki i panom Ministrom Stanu oraz członkom
Sił Zbrojnych i Korpusu Karabinierów, że doszło do poważnego przekroczenia
porządku konstytucyjnego i prawnego Republiki, które zostały opisane w
punktach od 5 do 12 niniejszej Uchwały;
Po drugie:
Zakomunikowanie im w ten sposób, iż z uwagi na ich funkcję, przysięgę
zachowania wierności Konstytucji i innych praw oraz, w przypadku
wspomnianych panów Ministrów, z uwagi na charakter instytucji których są
wysokimi urzędnikami i Tego, Którego imię zostało przywołane przez nich w
chwili zaprzysiężenia , należy do nich położenie natychmiastowego kresu
wszystkim wspomnianym okolicznościom jakie naruszają Konstytucję i inne
prawa, w celu skierowania działalności rządowej na właściwe tory prawne,
zapewnienia porządku konstytucyjnego naszej Ojczyźnie i podstawowych zasad
demokratycznej koegzystencji wśród Chilijczyków;
Z wytłuszczonych fragmentów wynika jednoznacznie, że Siły Zbrojne otrzymały
od Kongresu zadanie obrony konstytucji i innych praw przed ich łamaniem
przez rząd Jedności Ludowej z prezydentem Allende na czele. W systemie
prawnym Chile nie uwzględniono procedury impeachmentu. W związku z tym
uchwała ta była jedyną możliwością przeprowadzenia legalnej detronizacji
rządu i prezydenta. Możliwość ta została wykorzystana. Przypomnijmy tylko,
że generał Pinochet w sierpniu i wrześniu 1973 roku stał na czele Sił
Zbrojnych Chile i nie tylko mógł, ale miał obowiązek wykonać polecenie
parlamentu.
Chilijska "droga do socjalizmu" okazała się być całkowitą klęską.
Zaryzykowałbym nawet twierdzenie, że pomysł wprowadzenia pełnego socjalizmu
z całym bogactwem inwentarza jest niemożliwy do zrealizowania na drodze
pokojowej. Nie istnieje bowiem administracja, która zdołałaby przeprowadzić
wszystkie zmiany tak szybko, aby społeczeństwo nie odczuło ich negatywnych
skutków przed zakończeniem całego procesu reform. W momencie, kiedy generał
Pinochet podejmował decyzje o puczu, Chile było na najlepszej drodze do
totalitaryzmu, pogrążone w recesji i chaosie wewnętrznym. Rząd Jedności
Ludowej im bardziej tracił poparcie społeczeństwa, tym bardziej brnął w
kierunku przejęcia pełni władzy i stłumienia wszelkich wystąpień opozycji
siłą. Prezydent Allende stracił kontrolę nad sytuacją. Jak pisze brytyjski
historyk Paul Johnson: "Allende znalazł się w kleszczach, których jedno
ramię stanowili rewolucjoniści, drugie zaś tworzyła coraz bardziej wzburzona
warstwa średnia." Z jednej strony sypały się na niego gromy za zdradę
rewolucji, bo tak młodzi komuniści odbierali program "chilijskiej drogi do
socjalizmu". Z drugiej strony społeczeństwo domagało się żywności, a
parlament przestrzegania konstytucji. W tak niepewnej sytuacji najbardziej
prawdopodobny był rychły wybuch rewolucji i przejęcie pełni władzy przez
komunistów, co doprowadziłoby do rozpętania czerwonego terroru, utopienia
Chile w morzu krwi i zamorzenia głodem. Potwierdzają to doświadczenia innych
republik ludowych. Generał Pinochet, mając na uwadze dobro ojczyzny i swych
rodaków, zobowiązany uchwałą Kongresu, podjął słuszną decyzję o
poprowadzeniu armii przeciwko zdrajcom interesu narodowego Chile i jego
obywateli.
Sposób, w jaki junta wojskowa dokonała przewrotu i sprawowała władzę w Chile
aż do 1989 roku wywołuje do dziś wiele dyskusji i jest to temat na osobną
pracę. Zaprowadzenie porządku i dobrobytu w Chile kosztowało, według różnych
danych, od 2 do 3 tysięcy ofiar śmiertelnych, z czego jedna trzecia po
stronie wojskowych. Większość zginęła w regularnych walkach między wojskiem
a bojówkami komunistycznymi. Znaczny odsetek ofiar to zagraniczni
rewolucjoniści, których za panowania Allende przybyło do Chile od 10 do 15
tysięcy. Nawet sam generał Pinochet przyznaje jednak, że nie tylko komuniści
działali brutalnie, siły porządku również popełniały okrucieństwa. Po
przewrocie generał Pinochet został prezydentem republiki, co naród
zaakceptował w referendum. Nie był klasycznym dyktatorem, bo władza
sądownicza pozostawała poza jego kontrolą. Według konstytucji z 1980 roku
miał oddać władzę cywilom. Tak też uczynił mimo, że w referendum poparło go
wtedy aż 44% obywateli. W Chile zdelegalizowano partie marksistowskie i
ograniczono wolność słowa. Przede wszystkim jednak generał Pinochet
przekazał sprawy gospodarki grupie młodych ekonomistów, wykształconych w
USA, nazywanych później "Chicago Boys", którzy wzorowali się na nobliście
Miltonie Friedmanie. Wolnorynkowe reformy przyniosły skutek i Chile stało
się miejscem ogromnej prosperity, doganiając takie potęgi gospodarcze
regionu jak Brazylia, Argentyna czy Meksyk. Wojciech Klewiec, iberysta i
dziennikarz "Rzeczypospolitej" pisze: "Chile musiało i nadal musi zmagać się
z lewicowym terroryzmem, ale skutki tej walki są bez porównania mniej
bolesne niż na przykład w Peru (25 tysięcy ofiar). Chile nie musi natomiast
toczyć otwartej wojny z potężną marksistowską armią partyzancką jak Kolumbia
(30 tysięcy ofiar) i nie musi leczyć ran po długiej, wznieconej przez
rewolucjonistów wojnie domowej jak Nikaragua (50 tysięcy ofiar)."


Bibliografia:
"Proces pokazowy. Oskarżony Augusto Pinochet" - Wojciech Klewiec
"Czarna księga komunizmu" - pod redakcją Stephena Courtois
"Półwiecze - historia polityczna świata po 1945" - Wojciech Roszkowski
"Historia polityczna Świata" - Paul Johnson
Deklaracja Kongresu Narodowego Chile z 23 VII 1973
Wywiad Jana M. Fijora z Augusto Pinochetem Ugarte”
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #19

     
Angelus
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 133
Nr użytkownika: 431

 
 
post 10/09/2004, 12:01 Quote Post

Jest dobra książka: "Proces pokazowy" o A. Pinochecie... ale zapomniałem autora-Porzyczyłem ją kiedyś mojemu kumplowi i mi jej nie oddał...aghrrrrr!!!!
Osobiście porównałbym Pinocheta do Piłsudskiego biggrin.gif
Dzięki Augusto-chile nie jest republiką bananową
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #20

     
Kanapon
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 190
Nr użytkownika: 1.266

 
 
post 10/09/2004, 12:15 Quote Post

Niezbyt legalną drogę dojścia do władzy połączoną z obaleniem władzy wybranej zgodnie z pr. można zdzierżyć. Tylko że wg mnie Pinochetowi dorobiono twarz człowieka ratującego od "czerwonej zarazy". Dorobiono mimo że metody jej podtrzymywania nie sa w Am. Pd. niczym oryginalnym, nie są nawet tymi z najgorszych... ale po prostu nie da sie zaprzeczyć tenu iż były one powaznym naduzyciem rawa i ludzkiej godnosci.

Ten gość był wiele lat lojalnym wyższym oficerem, osobiście zajmował się tłumieniem kilku zamachów sprzed 1973 roku skierowanym w ekipe Allende. I oto gdy nadchodzi odpowiednia pora przedzieżga się cudownie w obronę cywilizacji? Wg mnie bynajmniej - tym co go powodowało była walka o władzę a użytecznym i usprawiedliwieniem była katastrofa ku jakiej wiódł Chile Allende. Dlatego wg mni nie da się go porównywać do marszałka Piłsdskiego. Z tego rysu jego charakteru nie omieszkiwali zreszta skorzystac Amerykanie (gdybym był prezydentem USA robiłbym tak samo zresztą)...

O hmm... trudnych do jednoznacznej oceny, aczkolwiek lepszych od tego co wymysliła w gospodarce ekipa Alklende, efktach kuracji Chicago Boys wspominałem wczesniej. Możliwe że tylko ten zabieg uratował Chile od zostania właśnie republiką bananową bo to pojęcie utożsamiane jest własnie z kraikami rządzonymi przez wojskowych. Podobniez o tym coż meli do wyboru Chiliczycy w owym referendum i jak to się stało że Pinochet "odszedł" na emeryturę jest wyzej...

Podane wys. ofiar dotycza zawsze obydwu stron konfliktów przy czym w przypadku Kolumbii, Nikaragui i Peru ichniejsze rządy walczą / walczyły po prostu z uzbrojoną (obecnie mocno zdegenerowaną) partyzantką. Wszystkie strony uciekały / ucekają się przy tym do barbaryńskich metod prowadzenia tejże walki. Charakterystycznym rysem Chile jest to że tam własciwie żadnej partyzanki antypinochetowskiej :-) już po roku od puczu nie było...

Przypominam też że zabójstwa, wyganie i tortury są i pozostaną czynami odrażającymi bez względu na to kto je zleca i wykonuje... a także iż pucz i zwiazane z nim "nieciekawe rzeczy" sa faktami a skubanizowanie Chile pozostało tylko ewentualnoscią...


Kanapon
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #21

     
megabomber
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 58
Nr użytkownika: 138

Zawód: student
 
 
post 10/09/2004, 18:37 Quote Post

Panu Kanaponowi chciałbym tylko przypomnieć, że przewrót 1973 roku odbył się zgodnie z wolą parlamentu Chile, który w ustawie z dnia 23 sierpnia 1973 roku wezwał gen.A.Pinocheta jako naczelnego dowódcę Sił Zbrojnych Chile do obalenia władzy marksistowskiego prezydenta S.Allende (prawda, że wybranego w legalnych, demokratycznych wyborach). Wszystko odbyło się więc zgodnie z wolą Narodu!!! Gdzie jest tu mowa o nielegalnym przejęciu władzy???

Co więcej, Pinochet parę razy odwoływał się do Narodu w postaci referendum. Tak było m.in. w 1978 roku, gdzie zdobył ogromne poparcie społeczne i w 1980 r, kiedy obywatele Chile poparli projekt konstytucji Pinocheta. Do tej pory nikt nie podważa wyników tych wyborów, ani nie stawia tezy o ich sfałszowaniu. A w 1988 roku także odbyło się wtedy referendum. Pinochet je przegrał. I co? - Ustąpił!!! Przecież gdyby był krwawym mordercą i katem, to by się trzymał władzy tak długo jak tylko mógłby. Coś tu jest nie tak, nieprawdaż?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #22

     
Kanapon
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 190
Nr użytkownika: 1.266

 
 
post 10/09/2004, 18:57 Quote Post

Hola, hola...

Po pierwsze - kongres bynajmniej nie zawezwał armii a już bynajmniej konkretnie Pinocheta do wojskowego puczu i wprowadzenia tego co wprowadzono. W akcie parlamentarzystów znalazło się jedynie "Przedstawienie Prezydentowi Republiki i panom Ministrom Stanu oraz członkom Sił Zbrojnych [4] i Korpusu Karabinierów, że doszło do poważnego przekroczenia porządku konstytucyjnego i prawnego Republiki, które zostały opisane w punktach od 5 do 12 niniejszej Uchwały" (gdzie wyliczono wszyskie poronione działania ekipy Allende).

Następnie wezwano wszystkich których naganne działania do natychmiastowego ich zaprzestania poprzez "Zakomunikowanie im w ten sposób (ta uchwałą), iż z uwagi na ich funkcję, przysięgę zachowania wierności Konstytucji i innych praw oraz, w przypadku wspomnianych panów Ministrów, z uwagi na charakter instytucji których są wysokimi urzędnikami i Tego, Którego imię zostało przywołane przez nich w chwili zaprzysiężenia , należy do nich położenie natychmiastowego kresu wszystkim wspomnianym okolicznościom jakie naruszają Konstytucję i inne prawa, w celu skierowania działalności rządowej na właściwe tory prawne, zapewnienia porządku konstytucyjnego naszej Ojczyźnie i podstawowych zasad demokratycznej koegzystencji wśród Chilijczyków".

Jedynym trudno defionowalnym twierdeniem dot. armii jest "Zadeklarowanie, że wypadku wykonania powyższego obecność wyżej wspomnianych Ministrów w Rządzie byłaby wartościowo znacząca dla Republiki. W przeciwnym wypadku poważnie skompromitowaliby charakter narodowy i profesjonalizm Sił Zbrojnych i Korpusu Karabinierów, naruszając otwarcie artykuł numer 22 Konstytucji i podważając prestiż swych instytucji"

Wg mnie z powyższego nie da się wnosić iz było to wezwanie do wojskowego puczu (nacisku tak ale puczu?) i zaprwoadzenia dyktatury wojskowej z wszystkimi jej konsekwencjami co się wszak stało.

Potwierdzam to iż Pinochet nigdy niczego nie wygral w wolnych wyborach. Od razu go też usprawiedliwiam bowiem nie przeciez był w stanie tego osiągnąć, bo i nigdy nie wpadł nawet na pomysł ich zorganizowania. On organizował tylko referenda będace rodzajem plebiscytów. Ja równiez nie mam zastrzeżeń co do ich wyniku, tyle że w takim przypadku (dyktatury wojskowej) co do ich procedury i przebiegu można by się tak samo przyczepiać i podchodzić doń niefnie, jak choćby i do ostatniego referendum w Czezenii. Tam nieprawidłowości stwierdzali po prostu obserwatorzy OBWE itp, a w Chile zdaje się iż żadnych podobnych uświadczyć się nie dało. W roku 1988 wyborcy mogli decydowac tylko miedzy Tak (za Pinochet) i Nie (za wolne wybory)... I cóż z tego że zdecydował się oglosić wówczas kolejny plebiscyt skoro nie zamierzał nawet uznać negatywnych wyników głosowania i zaskoczony "wstecznym" wynikiem zrobił to dopiero w obliczu gróźb dowódców sił zbrojnych. Władzę oddał a na emeryturę i tak nie odszedł kontrolując armię przez kolejną dekadę tyle że bardziej pośrednio. Przy takim układzie i, co by tu dużo nie mówić "swoistej" konstrukcji "pojednania" jaką zastosowano w Chile bynajmniej nie musiał się on trzymać władzy tak kurczowo... Dopiero gdy pojawił sie za granicą "lewicowa masoneria" biggrin.gif dobrała się do niego...


Pozdr.
Kanapon
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #23

     
megabomber
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 58
Nr użytkownika: 138

Zawód: student
 
 
post 11/09/2004, 10:28 Quote Post

Oczywiście, że żaden normalny parlament w swojej uchwale nie napisze, że trzeba dokonać puczu. Ale parlament Chile w dn 23.08.1973 wyrażnie stwierdził, że rząd S.Allende podejmuje działania niezgodne z konstytucją Chile. W uchwale jest napisane, że do Sił ZBrojnych CHile "należy położenie natychmiastowego kresu wszystkim wspomnianym okolicznościom jakie naruszają Konstytucję i inne prawa".

A co do aresztowania, to nastąpiło ono niezgodnie z normami prawa dyplomatycznego:

1. Augusto Pinochet był senatorem Chile, a do Wielkiej Brytanii przyjechał zaproszony oficjalnie i miał immunitet dyplomatyczny

2. Augusto Pinochet nie popełnił żadnej zbrodni na teranie Wilekie Brytanii czy Hiszpanii, dlatego też nie może być sądzony w wyniku wniosku hiszpańskiego sędziego Baltazara Garzona.

3. Pinochet przebywał wtedy na leczeniu w szpitalu!!!

Nie popisała się coś ta lewicowa masoneria... Nic się nie zmieniła. Ciągle te same metody... Pozdrawiam
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #24

     
Kanapon
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 190
Nr użytkownika: 1.266

 
 
post 11/09/2004, 12:36 Quote Post

Ale, ale...

Ja nie pisałem nic o zasadności jego aresztowania w kontekście jego immunitetu a jedynie tyle iż były uzasadnione powody by brytyjczycy go przetrzymali. W końcu go zresztą zwolnili. Akcja "Kondor" dotyczyła nir tylko obywateli Chile i to było głównym powodem akcji hiszpańskiego sędziego.

Z uchwałą natomiast problem jest taki że o ile sprawdziłęm (mogę się mylić) iż wezwanie do powyższego nie dotyczy tylko Sił Zbrojnych i celem ew. reakcji miało być skierowania działalności rządowej na właściwe tory prawne, zapewnienia porządku konstytucyjnego naszej Ojczyźnie i podstawowych zasad demokratycznej koegzystencji wśród Chilijczyków. Czy działanie Pinocheta skierowało... wszystko na właściwe i legalne tory?



Test uchwały - http://www.datapolis.pl/grzes/gapdudc.htm

K.

Post edytowany i modyfikowany - utworzenie jednego z dwóch.

Ten post był edytowany przez Celt: 11/09/2004, 13:39
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #25

     
Kanapon
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 190
Nr użytkownika: 1.266

 
 
post 23/09/2004, 8:52 Quote Post

Nie żebym się czepiał ale nawet biorąc poprawkę na obiektywizm gazety wybiórczej to czytając coś takiego, hmmm...

Maciej Stasiński 22-09-2004, ostatnia aktualizacja 22-09-2004 18:50

Były chilijski dyktator Augusto Pinochet zgromadził większą fortunę niż do niedawna przypuszczano. Wiele wskazuje na to, że generał ma majątek wart co najmniej 16 milionów dolarów - ustaliła Rada Obrony Państwa

Kiedy w lipcu amerykańscy senatorowie wykryli w banku Rigg's konta na nazwisko byłego chilijskiego dyktatora i jego żony, na których Pinochet zgromadził w latach 90. od 4 do 8 mln dol., prawicowo-wojskowy obóz nieprzejednanych zwolenników generała zatrząsł się w posadach.

Dotąd byli towarzysze broni oraz duchowe dzieci dyktatora na cywilnej prawicy nie przeczyli, że generał - rządzący krajem w latach 1973-89 - był srogim władcą. Usprawiedliwiali jednak wymordowanie bez sądu ponad trzech tysięcy przeciwników dyktatury koniecznością ukrócenia knowań wywrotowców, którzy chcieli założyć krajowi komunistyczne kajdany. Ale generała mieli niezmiennie za człowieka bez pokus materialnych, skromnego i nieprzekupnego.

Niepodważalne znalezisko w amerykańskim banku zburzyło ten mit. Szef sił zbrojnych Juan Emilio Cheyre od razu odciął się od byłego dyktatora. Oświadczył, że armia nie ma i nie chce mieć z majątkiem Pinocheta nic wspólnego i jest to prywatna sprawa generała. Tak samo postąpili najważniejsi przywódcy prawicy Joaquin Lavin czy Alberto Cardemil, którzy nie kryjąc irytacji, uznali, że wobec prawa wszyscy są równi i muszą wyjaśnić pochodzenie swoich majątków.

Za śledztwo w sprawie nielegalnego, bo nigdy niezgłoszonego do izby skarbowej majątku zabrał się sędzia śledczy Sergio Munoz. Rodzina generała i jego sztab prawników przystąpili do usprawiedliwień, że majątek jest, owszem, legalny, i zaraz wszystko wyjaśnią.

Potem posypały się gafy. Syn generała Marco Antonio oskarżył bank Rigg's o złamanie tajemnicy bankowej, czym od razu niechcący potwierdził prawdziwość zarzutów. Powiedział też, że o wszystkim wiedziała jego matka Lucia Hiriart, czym wplątał ją w śledztwo. Na koniec ujawnił, że pieniądze pochodziły z darowizn ludzi zatroskanych o przyszłość generała, gdy odejdzie na emeryturę. To ostatnie wyznanie pogrążało jego ojca, bo o rzekomych darowiznach nie wiedział nic chilijski fiskus, który nie pobrał z tego tytułu należnego podatku. Prawnicy Pinocheta kazali synowi oraz pozostałym członkom rodziny zamilknąć.

Ale potem zaufany adwokat generała Oscar Aitken wypaplał, że generał ma majątek wart nie 8, lecz 15 milionów dolarów i jest w stanie go udokumentować.

Sędzia Munoz zajął w międzyczasie ujawniony dotąd majątek generała, w tym kilka nieruchomości, i przystąpił do przesłuchań Pinocheta i jego rodziny.

Swoje śledztwo wszczęła jednocześnie Rada Obrony Państwa, która strzeże bezpieczeństwa finansowego kraju. Jej przewodnicząca Clara Szczarański szybko powiedziała, że z powodu wykrytych machinacji finansowych i licznych przelewów między kontami u Rigg'sa, bankami chilijskimi i rajami podatkowymi m.in. na Wyspach Dziewiczych, afera pachnie praniem pieniędzy i zapowiedziała oskarżenie generała.

Teraz zaś Rada Obrony Państwa ustaliła, że majątek Pinocheta wynosi co najmniej 16 milionów dolarów. Wynik śledztwa przeciekł do prasy. Fakt, że pierwszy opublikował go we wtorek największy dziennik w kraju "El Mercurio", przez lata nieugięty piewca zasług i honoru dyktatora, oznacza, że 88-letniego generała w jesieni życia nie ma już kto publicznie bronić.

K.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #26

     
Jasnogród
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 776
Nr użytkownika: 50

 
 
post 9/10/2004, 23:22 Quote Post

QUOTE
Od maja na Kubie brakuje prądu – władze zamknęły 118 fabryk, skracany jest dzień pracy, w domach po 8-12 godzin nie ma prądu. JE Fidel Castro zabrał wreszcie głos i wyjawił, że (wbrew oczekiwaniom) nie jest winien amerykański imperializm, lecz pęknięcie wirnika w największej elektrowni. Trzech robotników ukarano. Kryzys potrwa jeszcze co najmniej pięć miesięcy (!!). El Comandante wezwał ludność do świadomej współpracy w dziele przezwyciężania przejściowych trudności. ˇSocialismo o muerte!



CytAT za "Najwyższym Czasem".
Gdyby nie Pinochet, w Chile też byłoby tak samo.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #27

     
Rawa
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 805
Nr użytkownika: 492

 
 
post 10/10/2004, 9:07 Quote Post

Czyli Chile jest normalnym krajem. Pomnik za walkę z komunizmem a kara za machinacje finansowe. Jesteśmy trochę za Chile....widać takie są procesy społeczno-polityczne w okresach przejściowych.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #28

     
Kanapon
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 190
Nr użytkownika: 1.266

 
 
post 6/11/2004, 21:58 Quote Post

Generalnie wg mnie stosunek miedzy Alende a Pinochetem dobrze określa staropolskie "wart Pac pałaca".

Tyle że wg mnie nie da się uzasadnić tortur i zabójstw które MIAŁY MIEJSCE czymś co BYĆ MOŻE MIAŁOBY MIEJSCE co dot. tak komunistycznej rewolucji w Chile jak i mających jakoś usprawiedliwiać Pinocheta to co dzieje się dziś na Kubie. Pinochet "ratował cywilizację" a przy okazaji jak się okazuje i własną kieszeń...


Kanapon
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #29

     
Apsu
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 176
Nr użytkownika: 2.226

 
 
post 16/11/2004, 15:41 Quote Post

pINOCHET morderca!Wystąpił przeciwko woli narodu, był jednym z tych, którzy zachamowali proces reform społeczno-ekonomicznych w Ameryce Płd. Jeden z największych zbrodniarzy w historii.Ale jak znam życie niewielu poprze moje zdanie...
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #30

23 Strony < 1 2 3 4 > »  
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2018 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej