Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
8 Strony < 1 2 3 4 5 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Ronald Reagan, 1911 - 2004
     
bobby sands
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 127
Nr użytkownika: 9.957

bobby sands
Zawód: bojownik
 
 
post 18/01/2006, 18:18 Quote Post

Reagan to byl wielki prezydent. Osobiscie nie przepadam za republikanami, ale jemu nalezy sie wielki szacunek. Nie bal sie walnac piescia w stol i walczyc z komunizmem, jego stosunek do Polski w czasie stanu wojennego byl glosem, ktory pokazal, ze nie jestesmy sami. Pamietam jak w polowie lat 80-tych przedstawiano go, szczegolnie w propagandzie urbanowskiej, jako prawie drugiego Hitlera, ktory w kazdej chwili moze odpalic atomowe rakiety. To byl przejaw strachu przed wyjatkowo silnym i zdeterminowanym facetem. Historia pokazala czyje bylo na wierzchu, bo ten rzekomy militarysta potrafil prawie zakonczyc zimna wojne, oczywiscie nie umniejszajac wkladu Gorbaczowa.

Ten post był edytowany przez Net_Skater: 12/08/2007, 16:50
 
User is offline  PMMini Profile Post #31

     
Annie191
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 35
Nr użytkownika: 33.807

Anka
Zawód: Uczennica
 
 
post 12/08/2007, 13:55 Quote Post

poza tym miał specyficzne poczucie humoru wink.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #32

     
Borys89
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 9
Nr użytkownika: 34.113

 
 
post 21/08/2007, 15:47 Quote Post

Zdecydowanie jeden z najwybitniejszych prezydentów XX wieku.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #33

     
hajdanawroga
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 1
Nr użytkownika: 34.142

 
 
post 22/08/2007, 12:13 Quote Post

Czy jeden z najwybitniejszych, to nie wiem, ale w porównaniu z dzisiejszymi republikanami, to była zupełnie inna jakość.
 
User is offline  PMMini Profile Post #34

     
MikoQba
 

Presbyterian Westminster Confession
********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 3.790
Nr użytkownika: 8.008

James Nicholson
Stopień akademicki: Dysortograf
Zawód: Dziennikarz
 
 
post 3/08/2008, 12:02 Quote Post

QUOTE
Reagan obniżył podatki i zwiększył wydatki na zbrojenia, kosztem rosnącego deficytu budżetowego, co spowodowało krótkotrwały wzrost w 1983, ale poza tym gospodarka miała się raczej gorzej niż lepiej. W 1987 miał miejsce krach na giełdzie i ostatecznie zostawił kraj w stanie nie lepszym niż zastał.

To kłamstwo. Gdy przejmował władze po Carter'ze miał dwucyfrową inflację i takie samo bezrobocie. Gdy ustępował bezrobocie wynosiło około 5%, a inflacja była jeszcze niższa, natomiast wzrost gospodarczy powyżej 5%.
QUOTE
Zresztą i wspomniany Friedman ma dziś opinię raczej efektownego hochsztaplera, jego pomysły na rozwój krajów III świata, zastosowane np. w Argentynie, zakończyły się katastrofą.
Krach w Argentynie był efektem lewicowej polityki która zadłużyła kraj na 120% PKB. A co do opinii O Friedmanie to jest to chyba tylko twoja opinia i nikogo więcej(z wyjątkiem specjalistów od gospodarki socjalistycznej).
QUOTE
Z Reagana uczyniono sztandar amerykańskości, swojego chłopaka, aktora (bardzo kiepskiego zresztą), byłego ratownika, przywódcę fotogenicznego, choć w istocie nie bardzo rozgarniętego intelektualnie.

Tego po prostu nie sposób skomentować w cywilizowany sposób. Można kogoś nie lubić ale wypisywać takie brednie o człowieku który postawił amerykańską gospodarkę na nogi i rozwalił ZSRR jest zwykłą ideologiczną, kłamliwą podłością. Odsyłam do bogato opatrzonej w przypisy i wypowiedzi różnych osobowości ówczesnej polityki książki- "Wojna Reagana" Peter'a Schweizer'a. Dowiesz się z niej kto podejmował decyzję wbrew swoim doradcom. Co do zdolności aktorskich to był on aktorem drugiej linii, coś jak u nas powiedzmy Paweł Deląg. Nie był wybitnym aktorem, ale był dobrym aktorem- inny nie dostał by w 1946 roku kontraktu na milion dolarów. Jednak o to sprzeczać się nie będę bo to akurat kwestia gustu.
QUOTE
Z tym że i tak większa w tym zasługa Gorbaczowa, czy szerzej pewnej frakcji w obrębie KPZR, która rozumiała potrzebę stopniowej demokratyzacji życia i dokonałaby ją niezależnie od postawy USA. Gospodarka radziecka była niewydolna od samego początku, wyścig zbrojeń co najwyżej przyspieszył nieco jej rozkład, ale nie był tu głównym motorem sprawczym.

Kolejna brednia. W zamian za nowoczesną broń(wbrew protestom Izraela) Reagan wytargował od Arabii Saudyjskiej zwiększenie dziennego wydobycia ropy naftowej z dwóch do ośmiu milionów baryłek dziennie. Z racji pozycji AS w naftowym interesie doprowadziło to do spadku cen ropy co kosztowało jej eksportera- ZSRR 7 mld$ rocznie, inwazja na Grenadę spowodowała konieczność dofinansowania reżimu Castro na Kubie(3 mld$). Sankcje wobec Polski z powodu Stanu Wojennego i załamanie gospodarcze(wymiana z zachodem w walucie wymienialnej spadła z 7 do 1 mld$) spowodowało konieczność dofinansowania PRL kwota 1mld$.
Wyścig zbrojeń spowodował wzrost nakładów na armię w wysokości 3 mld$ rocznie. To tylko wydatki liczone w dolarach. Tymczasem w owym czasie dochody roczne ZSRR w walucie wymienialnej wynosiły około 32 mld$.
I ty twierdziśz że gospodarka radziecka(która weszła w stan permanentnego kryzysu w 1982 roku)nie załamała się z powodu polityki Reagana?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #35

     
Nurglitch
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.474
Nr użytkownika: 11.929

Piotr Smolañski
Zawód: Informatyk
 
 
post 3/08/2008, 13:09 Quote Post

QUOTE(Henry Miller @ 22/09/2005, 12:58)
Jest to mniej więcej taki sam mit jak to, że Roosevelt swoim programem robót publicznych o nazwie New Deal postawił amerykańską gospodarkę na nogi.


Roosevelt za pomocą New Deal nie postawił gospodarki na nogi, natomiast bardzo jej pomógł. Paliwem gospodarki jest zaufanie i optymizm. New Deal bardzo pomógł w podniesieniu jednego i drugiego.

QUOTE(Henry Miller @ 22/09/2005, 12:58)
Reagan obniżył podatki i zwiększył wydatki na zbrojenia, kosztem rosnącego deficytu budżetowego, co spowodowało krótkotrwały wzrost w 1983, ale poza tym gospodarka miała się raczej gorzej niż lepiej. W 1987 miał miejsce krach na giełdzie i ostatecznie zostawił kraj w stanie nie lepszym niż zastał.


Ekonomista z wykształcenia, tak? Nie nazywasz się czasem Kołodko?


QUOTE(Henry Miller @ 22/09/2005, 12:58)
Z tym że i tak większa w tym zasługa Gorbaczowa, czy szerzej pewnej frakcji w obrębie KPZR, która rozumiała potrzebę stopniowej demokratyzacji życia i dokonałaby ją niezależnie od postawy USA.


Gorbaczow faktycznie miał w upadku ZSRR wielki udział osobisty. Był największym nieudacznikiem jaki kiedykolwiek dochrapał się fotela genseka i próbując rozpaczliwie ratować rozpadający się NigdyNigdyLand w rezultacie coraz bardziej niszczył jego fundamenty. Kiedy wszystko zaczęło się wokół niego walić, próbował jeszcze przez chwilę siłą narzucić wolę Sajuza Litwie i Ukrainie, ale wyszło mu to dokładnie tak dobrze, jak wszystko inne. Dzięki Bogu za głupotę Gorbaczowa, gdyby na jego miejscu był Stalin wszystko mogłoby się potoczyć inaczej.


 
User is offline  PMMini Profile Post #36

     
Travis
 

Pogromca rezunów
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.370
Nr użytkownika: 25.441

Stopień akademicki: magister
Zawód: Polski Patriota
 
 
post 5/08/2008, 16:40 Quote Post

Zgadzam się z wszystkimi przedmówcami, którzy ciepło wypowiadali się na temat Reagana. Dla mnie to największy amerykanski polityk w dziejach i jeden z największych mężów stanu całego XX stulecia na świecie. Co się tyczy polityki względem ZSSR, to była to mistrzowsko rozegrana partia a to, że Gorbaczow nie "utrudniał" upadku Imperium Zla wcale nie umniejsza roli Reagana. Szczególnie My Polacy powinniśmy być wdzięczni Reaganowi za to jak bardzo przyczynił się do wyzwolenia naszego kraju z czerwonej niewoli. Reagan nie byl nieomylny ale nawet operacja na Grenadzie wyszla na plus, gdyż Amerykanie pozbyli się w jakimś stopniu traumy Wietnamu i uwieżyli we własne siły, co udowodnili w pelni w 8 lat pózniej w Zatoce Perskiej. Jesli chodzi o amerykanską gospodarkę to tutaj w największym stopniu mogę się przyczepić - Reagan z pewnoscia był w jakiejś mierze "prezydentem bogatych Amerykanow" ale jego posuniecia w duchu Friedmana choc bolesne przygotowaly grunt pod dobrobyt ery Clintona. Reagan generalnie wcale nie miał najlepszej prasy w Stanach, choć przeciętni Amerykanie darzyli i wiąż darzą go ogromnym szacunkiem i estymą. Prasa Wschodniego Wybrzeza (New York Times, Waschington Post) wielokrotnie w krytyczny sposob pisała o Reaganie, niezadko w tonie jakiego nie powstydziłby się sam Jerzy Urban. Obiektywnie rzecz ujmujac nalezy jednak oceniać Reagana jednoznacznie pozytywnie zwlaszcza patrzac przez pryzmat mieszkanców Europy Środkowej.
 
User is offline  PMMini Profile Post #37

     
marcin29
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 201
Nr użytkownika: 44.506

marcin
Stopień akademicki: mgr
 
 
post 6/08/2008, 9:36 Quote Post

Prawdziwy Bobby Sands był marksistą i konserwatywnych liberałow i prawicy nie cierpiał.

Po drugie wielki kowboj jest był i jest znienawidzony w Ameryce łać. za wspieranie krwawych reżimów prawicowych.

A u nas to WIELKI DOBRY WUJCIO SAM wink.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #38

     
Agrawen
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 636
Nr użytkownika: 31.137

Micha³ Pluta
Stopień akademicki: magister historii
Zawód: belfer
 
 
post 8/08/2008, 17:11 Quote Post

Prawdą jest, ze Reagan ma "dobrą prasę" w Polsce wśród prawicy, choć niestety nic z tego nie wynika. My jako dziwny naród wolimy nazywać ulice imieniem Roosevelta, który nas sprzedał w Jałcie.
 
User is offline  PMMini Profile Post #39

     
Anakin
 

Premier RP wg Historyków.org
********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 4.355
Nr użytkownika: 1.334

 
 
post 8/08/2008, 22:51 Quote Post

QUOTE(Agrawen @ 8/08/2008, 17:11)
Prawdą jest, ze Reagan ma "dobrą prasę" w Polsce wśród prawicy, choć niestety nic z tego nie wynika. My jako dziwny naród wolimy nazywać ulice imieniem Roosevelta, który nas sprzedał w Jałcie.
*



no moze sie myle. Ale wydaje mi sie, ze Roosveltem nazywaly ulice rady narodowe za PRL wiec chyba nie "my". A w kazdym razie nie "ja".

Natomiast co do RR, tez nie wiem jak gdzie indziej, ale w naszej wsi nadano jego imieniem Plac Centralny pewnej duzej dzielnicy.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #40

     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 23.634
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 8/08/2008, 23:41 Quote Post

Reagan był mężem stanu w najpozytywniejszym słowa tego znaczeniu. Był prawdziwym przywódcą, wyciągnął USA z psychicznego doła w jakim tkwiła od czasów Vietnamu, przywrócił jej wiarę w americain dream. Mówi się nawet, że przywrócił Ameryce godność i, w/g mnie nie ma w tym przesady.
Osobiście plusa załapał u mnie gdy się dowiedziałem, że w małym gronie zaufanych osob, wśród swoich(Casey, Haig, Pipes) nie nazywał komunistów inaczej jak "te buraki". Znam nieco angielski i jestem bardzo ciekaw jakiego wyrażenia uzywał w oryginale. Może ktoś wie?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #41

     
Agrawen
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 636
Nr użytkownika: 31.137

Micha³ Pluta
Stopień akademicki: magister historii
Zawód: belfer
 
 
post 9/08/2008, 11:08 Quote Post

QUOTE(Anakin @ 8/08/2008, 22:51)
no moze sie myle. Ale wydaje mi sie, ze Roosveltem nazywaly ulice rady narodowe za PRL wiec chyba nie "my". A w kazdym razie nie "ja".

Natomiast co do RR, tez nie wiem jak gdzie indziej, ale w naszej wsi nadano jego imieniem Plac Centralny pewnej duzej dzielnicy.
*



Tu masz rację, że nie "my" za to odpowiadamy. Tylko, że od śmierci Reagana parę lat minęło a jakoś jego ulic czy placów w RP jak na lekarstwo. Nie ma wątpliwości, że on i Meggy Thatcher zrobili najwięcej dla Polski i najbardziej zaszkodzili komunistom. Prywatnie uważam Reagana za najwybitniejszego prezydenta USA w XX wieku.

 
User is offline  PMMini Profile Post #42

     
Net_Skater
 

VIII ranga
********
Grupa: Supermoderator
Postów: 3.568
Nr użytkownika: 1.980

Stopień akademicki: Scholar & Gentleman
Zawód: Byly podatnik
 
 
post 9/08/2008, 11:53 Quote Post

Troche nie na temat, ale warto sprostowac:
Uzytkownik Agrawen napisal:
QUOTE
My jako dziwny naród wolimy nazywać ulice imieniem Roosevelta, który nas sprzedał w Jałcie.

Warto podkreslic, ze historia zarejestrowala dwoch Rooseveltow ... Ten pierwszy ma znacznie lepsza opinie niz drugi. Na przyklad w Gnieznie ulica Roosevelta istniala na dlugo przed II WS.

N_S
 
User is online!  PMMini ProfileEmail Poster Post #43

     
Monteregnum
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 993
Nr użytkownika: 46.376

 
 
post 2/10/2008, 19:00 Quote Post

QUOTE(Anakin @ 8/08/2008, 23:51)
QUOTE(Agrawen @ 8/08/2008, 17:11)
Prawdą jest, ze Reagan ma "dobrą prasę" w Polsce wśród prawicy, choć niestety nic z tego nie wynika. My jako dziwny naród wolimy nazywać ulice imieniem Roosevelta, który nas sprzedał w Jałcie.
*



no moze sie myle. Ale wydaje mi sie, ze Roosveltem nazywaly ulice rady narodowe za PRL wiec chyba nie "my". A w kazdym razie nie "ja".

Natomiast co do RR, tez nie wiem jak gdzie indziej, ale w naszej wsi nadano jego imieniem Plac Centralny pewnej duzej dzielnicy.
*



Ale Plac Reagana w Nowej Hucie to też jest nazwa, którą nadała rada miejska (zgoda: nie narodowa, lecz miejska - to jakiś postęp), a nie "my", a na pewno nie "ty".

W ten sposób można podważyć każdą decyzję władz opartą na żądaniach ludności.

A nazwanie ulicy Roosevelta w Poznaniu odbyło się na fali wielkiej sympatii poznaniaków do całej koalicji antyhitlerowskiej. Po prostu w Poznaniu w 1945 trochę inaczej podchodzono do wyzwolenia w 1945 niż w Krakowie tongue.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #44

     
Monteregnum
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 993
Nr użytkownika: 46.376

 
 
post 2/10/2008, 19:01 Quote Post

QUOTE(Agrawen @ 9/08/2008, 12:08)
QUOTE(Anakin @ 8/08/2008, 22:51)
no moze sie myle. Ale wydaje mi sie, ze Roosveltem nazywaly ulice rady narodowe za PRL wiec chyba nie "my". A w kazdym razie nie "ja".

Natomiast co do RR, tez nie wiem jak gdzie indziej, ale w naszej wsi nadano jego imieniem Plac Centralny pewnej duzej dzielnicy.
*



Tu masz rację, że nie "my" za to odpowiadamy. Tylko, że od śmierci Reagana parę lat minęło a jakoś jego ulic czy placów w RP jak na lekarstwo. Nie ma wątpliwości, że on i Meggy Thatcher zrobili najwięcej dla Polski i najbardziej zaszkodzili komunistom. Prywatnie uważam Reagana za najwybitniejszego prezydenta USA w XX wieku.
*



A czy nie ma przepisu o 5-letniej karencji?

Dopiero 5 lat po śmierci klienta można nadać mu/jej ulicę.

Wyjątkiem jest papież i to podwójnym wyjątkiem, bo nazwy nadawano, jak jeszcze żył.

Aha, i "Lech Walesa International Airport".
 
User is offline  PMMini Profile Post #45

8 Strony < 1 2 3 4 5 > »  
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2018 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej