Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
7 Strony « < 5 6 7 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Operacja Khanjar, Wielka bitwa na południu Afganistanu.
     
kris9
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.811
Nr użytkownika: 9.975

 
 
post 8/01/2011, 14:00 Quote Post

QUOTE(Rommel 100 @ 8/01/2011, 13:18)
W konflikcie z Rosjanami nie zginęło tylko 15 tysięcy Rosjan (a może i dwa razy tyle), ale również półtora miliona Afgańczyków.

Gwoli ścisłości większość szacunków oscyluje wokół miliona afganskich ofiar.

QUOTE(Rommel 100 @ 8/01/2011, 13:18)
Jesteś pewien że tyle samo było śmiertelnych wypadków drogowych i śmierci alkoholików w ZSRR? Ciekawe... proszę o dane.

Oczywiście: Nawet dzisiaj w Polsce w wypadkach samochodowych ginie jakieś 5 tys osób rocznie (w ZSRR w latach 80. gineło jakieś 10 razy tyle). Na wojnie w Afganistanie rocznie gineło na ogół tysiąc kilkuset żołnierzy radzieckich. Tak więc takie porównania niekoniecznie są dobre.

Ten post był edytowany przez kris9: 8/01/2011, 14:12
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #91

     
Rommel 100
 

Antynazista
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.908
Nr użytkownika: 9.466

Stopień akademicki: Mgr
Zawód: Matematyk
 
 
post 8/01/2011, 14:06 Quote Post

QUOTE
Gwoli ścisłości większość szacunków oscyluje wokół miliona afganskich ofiar.


Ok, ja podaję ten dane za tą książką:
http://wysylkowa.pl/ks1032840.html
A w internecie znalazłem też i dwa miliony zabitych, więc, tu raczej nie ma "ścisłości".

QUOTE
Oczywiście: Nawet dzisiaj w Polsce w wypadkach samochodowych ginie jakieś 5 tys osób rocznie (w ZSRR w latach 80. gineło nawet 10 razy tyle). Na wojnie w Afganistanie rocznie gineło na ogół tysiąc kilkuset żołnierzy radzieckich. Tak więc takie porównania niekoniecznie są dobre.


Niestety, źle mnie zrozumiałeś.
Kamiński nie porównuje zabitych na polskich drogach do zabitych polskich żołnierzy (tych porównuje do zabitych w wyniku samobójstw czy działań na poligonach), on porównuję do do ogółu zabitych w Afganistanie.
To teraz tak samo z interwencją rosyjską, ile mogło zginąć rocznie Afgańczyków w tamtym okresie? 100 tysięcy (a może i więcej, bo to raczej ta liczba minimum)? Czy tyle samo zginęło na drogach w ZSRR? Nie chcę mi się wierzyć. Prosiłbym o jakieś dane.

Ten post był edytowany przez Rommel 100: 8/01/2011, 14:18
 
User is offline  PMMini Profile Post #92

     
kris9
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.811
Nr użytkownika: 9.975

 
 
post 8/01/2011, 14:44 Quote Post

QUOTE(Rommel 100 @ 8/01/2011, 14:06)
Ok, ja podaję ten dane za tą książką:
http://wysylkowa.pl/ks1032840.html
A w internecie znalazłem też i dwa miliony zabitych, więc, tu raczej nie ma "ścisłości".

Ja wiem, że są takie szacunki, ale większość źródeł podaje niższe.

QUOTE(Rommel 100 @ 8/01/2011, 14:06)
Niestety, źle mnie zrozumiałeś.
Kamiński nie porównuje zabitych na polskich drogach do zabitych polskich żołnierzy (tych porównuje do zabitych w wyniku samobójstw czy działań na poligonach), on porównuję do do ogółu zabitych w Afganistanie.

Wg danych z archiwów Ministerstwa Obrony ZSRR, w latach 80. w czasie pełnienia pokojowej służby rocznie traciło życie ok. 100 na każde 100 tys. żołnierzy radzieckich (zabójstwa, samobójstwa, wszelkiego rodzaju wypadki, choroby i wszystkie inne możliwe przyczyny). Czyli rocznie co najmniej 4000 żołnierzy radzieckich traciło życie pełniąc normalną pokojową służbę. To znacznie więcej niż na wojnie w Afganistanie (to gwoli porównania "śmierci na poligonach" z tymi z Afganistanu).

Co do ofiar afgańskich: W 2010 roku zginęło co najmniej 5200 bojowników, jakieś 1500 afgańskich zołnierzy i policjantów, a w 2009 roku szacuje się że zgineło prawie 2500 agańskich cywili.
Czyli według tych danych liczba zabitych Afganczyków w 2010 roku oscyluje wokół 10.000 (czyli mniej więcej 2 x tyle ile jest ofiar na polskich drogach)

QUOTE(Rommel 100 @ 8/01/2011, 14:06)
To teraz tak samo z interwencją rosyjską, ile mogło zginąć rocznie Afgańczyków w tamtym okresie? 100 tysięcy? Czy tyle samo zginęło na drogach w ZSRR? Nie chcę mi się wierzyć. Prosiłbym o jakieś dane.

Możliwe że też jakieś 2 razy tyle: Rocznie w latach 80. w wypadkach drogowych w ZSRR ginęło jakieś 50.000 ludzi...

Ten post był edytowany przez kris9: 8/01/2011, 14:52
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #93

     
bubel1
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 70
Nr użytkownika: 69.915

 
 
post 8/01/2011, 14:57 Quote Post

Teraz mi powiedz ilu zginęło w wyniku realnych działań wojennych a nie planowej akcji eksterminacji po wygranej wojnie z Polską? Co ma do mojego spojrzenie pro lub antyamerykanizm? To, że mocarstwa realizują swoje interesy geopolityczne nie jest niczym nadzwyczajnym. Realizują je szermując sprytnie ukutymi hasełkami; a to misja stabilizacyjna, a to wyzwolenie bo przecież okupacja to tak brzydko kojarzące się słowo;-)a to bombardowania pokojowe(to już prawdziwe kuriozum;-) nawiasem mówiąc amerykanie dość skwapliwie korzystają z pozostałości zachodniej kultury militarnej którą pozostawili Rosjanie;-)i nie tylko militarnej zresztą.
 
User is offline  PMMini Profile Post #94

     
Rommel 100
 

Antynazista
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.908
Nr użytkownika: 9.466

Stopień akademicki: Mgr
Zawód: Matematyk
 
 
post 8/01/2011, 15:04 Quote Post

Kris.
Po pierwsze z tymi ofiarami na drogach w ZSRR.
Załóżmy że rocznie 100 tysięcy ginęło (choć nadal nie wyobrażam sobie tego, wolałbym konkretne dane, źródła), czyli pokrywało się z Afgańczykami.
Ok.
Ale dalej jest coś nie tak. Co? Proporcje. Ilu mieszkało w ZSRR? 300 milionów? W Afganistanie (źródło marne bo wikipedia, ale podaje że w 1950 roku było 8 milionów, w 2008 33 milionów, czyli zakładam że w czasie okupacja ZSRR mogło być z...) 20 milionów.
To teraz wyliczam (przy założeniu 100 tysięcy ofiar).
Ginął co 3 tysięczny obywatel ZSRR. W Afganistanie ginął co 2 setny mieszkaniec. Różnica rażąca. A według Ciebie to i tak 50 tysięcy (czyli co 6 tysięczny), nie 100 ginęło w ZSRR.
Tak jak Ty (bez proporcji) to można by było porównać holokaust rocznie do obecnych statystyk drogowych z całego świata (nie zdziwiłbym się gdyby wyszło podobnie).

QUOTE
Co do ofiar afgańskich: W 2010 roku zginęło co najmniej 5200 bojowników, jakieś 1500 afgańskich zołnierzy i policjantów, a w 2009 roku szacuje się że zgineło prawie 2500 agańskich cywili.
Czyli według tych danych liczba zabitych Afganczyków w 2010 roku oscyluje wokół 10.000 (czyli mniej więcej 2 x tyle ile jest ofiar na polskich drogach)


Tak, te dane były wyżej podawane.
Ja zaś skomentowałem:
"Ok, odkąd napisał artykuł minęło trochę czasu, liczba ofiar zwiększyła się, nasiliła przemoc, jest trudniej. Ale nie popadajmy w paranoje, a główne hasło, "w Afganistanie wojny nie ma" jest aktualne."

Co do śmierci w warunkach pokojowych żołnierzy rosyjskich, można by było przeprowadzić podobną wyliczankę jak powyżej, ale to nie ma znaczenia, gdyż trwożą dane Afgańczyków z tego okresu.

Ten post był edytowany przez Rommel 100: 8/01/2011, 15:12
 
User is offline  PMMini Profile Post #95

     
Rommel 100
 

Antynazista
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.908
Nr użytkownika: 9.466

Stopień akademicki: Mgr
Zawód: Matematyk
 
 
post 8/01/2011, 15:10 Quote Post

QUOTE
To, że mocarstwa realizują swoje interesy geopolityczne nie jest niczym nadzwyczajnym. Realizują je szermując sprytnie ukutymi hasełkami; a to misja stabilizacyjna, a to wyzwolenie bo przecież okupacja to tak brzydko kojarzące się słowo;-)a to bombardowania pokojowe(to już prawdziwe kuriozum;-) nawiasem mówiąc amerykanie dość skwapliwie korzystają z pozostałości zachodniej kultury militarnej którą pozostawili Rosjanie;-)i nie tylko militarnej zresztą.


Tak tak, ale to i tak nijak się ma do Afganistanu, interesów tam mało, za to Bin Laden rzeczywiście tam organizował swoje bojówki.
Są jeszcze takie wojny jak wojny sprawiedliwe (historia Polski tego nie nauczyła Cię?). Atak na Afganistan o takich należy. Zrozumiałbym jeszcze wątpliwości z Irakiem, ale nie z Afganistanem, tam nawet ropy nie ma.

 
User is offline  PMMini Profile Post #96

     
kris9
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.811
Nr użytkownika: 9.975

 
 
post 8/01/2011, 15:31 Quote Post

QUOTE(Rommel 100 @ 8/01/2011, 15:04)
Kris.
Po pierwsze z tymi ofiarami na drogach w ZSRR.
Załóżmy że rocznie 100 tysięcy ginęło

Ale nie ma nic do zakładania dry.gif : Statystyki dotyczące ofiar wypadków prowadzono w ZSRR tak jak się je prowadzi dziś w Polsce. One dziś nie są żadną tajmnicą.

QUOTE(Rommel 100 @ 8/01/2011, 15:04)
Tak jak Ty (bez proporcji) to można by było porównać holokaust rocznie do obecnych statystyk drogowych z całego świata (nie zdziwiłbym się gdyby wyszło podobnie).

No właśnie i to przykład, że ostrożnie należy podchodzić do porównywania ofiar konfliktów z ofiarami np. wypadków.
O co idzie cała rzecz: Ty twierdzisz, że 10.000 poległych Afganczyków w zeszłym roku to przecież tak niewiele. To ile tych Afgańczyków musiałoby zginąć?

Ten post był edytowany przez kris9: 8/01/2011, 15:31
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #97

     
bubel1
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 70
Nr użytkownika: 69.915

 
 
post 8/01/2011, 15:31 Quote Post

Wojny sprawiedliwe są wtedy gdy wygrywamy a niesprawiedliwe wtedy gdy dostajemy w tyłek;-) taki jest mój podział wojen. Wybacz jeśli zbyt uproszczony. Co my możemy wiedzieć o prawdziwych interesach i celach wielkich, wiadomo chociaż, że ZSSR oprócz niesienia demokracji chciał być bliżej Oceanu Indyjskiego, co zresztą było jeszcze carskim marzeniem. Produkcja heroiny rośnie, zastanawiam się w jakim celu. Chyba po to by wojna nie upadła;-) A co do nowoczesnego uzbrojenia zdarzało mi się widzieć PPK Milan w rękach partyzantów i inne nowoczesne uzbrojenie. Oznacza to, że handlarze broni mają tam RAJ oczywiście Ci którzy nie mają skrupópułow;-) Bawi mnie taka semantyka i liczenie ofiar. Przekonywanie to nie okupacja bo to wersja light a sowiecka to była wersja hard;-) a brytyjska to już mega hard. A i tak wszyscy cywilizowani żołnierze uważali Afgańczyków za hmm małpy stojące niżej w rozwoju to się nie zmieniło. Amerykanie walczą brutalnie i w miarę skutecznie Rosjanie podobnie się nie patyczkowali.
 
User is offline  PMMini Profile Post #98

     
Rommel 100
 

Antynazista
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.908
Nr użytkownika: 9.466

Stopień akademicki: Mgr
Zawód: Matematyk
 
 
post 8/01/2011, 15:45 Quote Post

QUOTE
Statystyki dotyczące ofiar wypadków prowadzono w ZSRR tak jak się je prowadzi dziś w Polsce. One dziś nie są żadną tajmnicą.


Tylko że ja ich jeszcze nie widziałem.
Wcześniej pisałeś 50 tysięcy, teraz 100 tysięcy, to ile? Bo to jednak duża różnica.

QUOTE
O co idzie cała rzecz: Ty twierdzisz, że 10.000 poległych Afganczyków w zeszłym roku to przecież tak niewiele. To ile tych Afgańczyków musiałoby zginąć?


A kiedy wojna przestaje być wojną według Ciebie? Czy np. w Iraku wciąż trwa wojna według Ciebie? (i od razu dodam że według mnie w Iraku była wojna)
Nasili się przemoc, wzrosną działania militarne, straty, siła Talibów
to będziemy mieli wojnę. Granicy Ci nie podam bo to troszkę bezsens. Póki co jest to misja stabilizacyjna.

QUOTE
Wojny sprawiedliwe są wtedy gdy wygrywamy a niesprawiedliwe wtedy gdy dostajemy w tyłek;-) taki jest mój podział wojen.


Jasne, w 1939 roku Polska prowadziła wojnę niesprawiedliwą.

QUOTE
Produkcja heroiny rośnie, zastanawiam się w jakim celu. Chyba po to by wojna nie upadła;-)


Jak ludzie nie mają za co żyć to handlują heroiną.

QUOTE
Przekonywanie to nie okupacja bo to wersja light a sowiecka to była wersja hard;-) a brytyjska to już mega hard.


Teraz nie ma okupacji.

QUOTE
Amerykanie walczą brutalnie i w miarę skutecznie Rosjanie podobnie się nie patyczkowali.


Nie prawda. A wystarczy aby zobaczyć różnice spojrzeć na dane zabitych cywili w czasie interwencji Rosjan i teraz.

Ten post był edytowany przez Rommel 100: 8/01/2011, 15:46
 
User is offline  PMMini Profile Post #99

     
wolf2
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.260
Nr użytkownika: 24.279

Stopień akademicki: magister
 
 
post 8/01/2011, 16:12 Quote Post

Po pierwsze w Afganie na pewno nie zginęło 15 tysięcy Rosjan(podział zabitych żołnierzy radzieckich wedle nacji jest mniej więcej znany) a obywateli radzieckich w tym ponad 20 Polaków.
Po drugie Afganowie ginęli masowo i w walkach bratobójczych nawet pomiędzy samymi mudżahedinami a prezydent Nadżibullach( rząd afgański pod egidą partii-LDPA) utrzymał się ponad 3 lata po wyjściu wojsk radzieckich.W Afganistanie nigdy nie przeprowadzono spisu powszechnego ludności.Kabul nietknięty w czasie interwencji radzieckiej i szereg dużych miast zburzyli mudżahedini i ich wojenki.
Po trzecie w DWS na pewno nie zginęło 6 milionów Polaków .

"Talibowie " to nie mudżahedini?
A Al Kaida,fundamentaliści islamscy i Bin Laden byli cacy w latach 80-wówczas USA/CIA ich wspierało bo to byli "swoi" terroryści.
W jakim pierwotnie celu powstała Al-Kaida i z jakiej organizacji(MAK) się przekształciła?
Kto z dyskutantów wie co robią dziś czołowi beneficjenci pomocy CIA/USA/ISI czołowi pasztuńscy komendanci z lat 80.p.Hakkani i Hekmatyar? Kto wyszkolił p.Al-Zarkawiego sławnego potem z Iraku okrzykniętego przez media terrorystą ? A byli oni w latach 80 tymi samymi którymi są dziś-fundamentalistami islamskimi ze skrajnym programem atakujący m.in szkoły i szpitale do których uczęszczały kobiety.
Są to tematy ,których polskie media unikają jak ognia.

"Teraz nie ma okupacji"-punkt widzenia zawsze zależy od punktu siedzenia.Wtedy nie nazywało to się w propagandzie w Polsce tak jak teraz "siły stabilizacyjne" a- "ograniczony kontyngent wojsk radzieckich" wprowadzony na prośbę władz Afganistanu.
Nie wiesz zapewne że interwencja radziecka w 1979 nastąpiła po mniej więcej 15 prośbach komunistycznego rządu afganskiego i partii rządzącej o interwencję wojskową ZSRR w formalnej zgodzie z międzypaństwowym układem radziecko-afganskim z grudnia 1978 roku,który taką możliwość przewidywał.
Loja Dżirgi ? Za Nadżibullaha też się odbywały z podobnym realnym wpływem na władze co obecnie .A ZSRR nie tylko utrzymywało wojsko ale i dotowało Afganistan a ściślej wspierany przez siebie rząd.

Ten post był edytowany przez wolf2: 8/01/2011, 21:01
 
User is offline  PMMini Profile Post #100

     
kris9
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.811
Nr użytkownika: 9.975

 
 
post 9/01/2011, 15:17 Quote Post

QUOTE(Rommel 100 @ 8/01/2011, 15:45)
QUOTE
Statystyki dotyczące ofiar wypadków prowadzono w ZSRR tak jak się je prowadzi dziś w Polsce. One dziś nie są żadną tajmnicą.


Tylko że ja ich jeszcze nie widziałem.
Wcześniej pisałeś 50 tysięcy, teraz 100 tysięcy, to ile? Bo to jednak duża różnica.

dry.gif
Jedyną osobą, która pisała coś o 100 tysiącach jesteś Ty. Ja cały czas pisałem o 50 tysiącach.

Ten post był edytowany przez kris9: 9/01/2011, 15:18
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #101

     
Rommel 100
 

Antynazista
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.908
Nr użytkownika: 9.466

Stopień akademicki: Mgr
Zawód: Matematyk
 
 
post 10/01/2011, 11:54 Quote Post

QUOTE
Po drugie Afganowie ginęli masowo i w walkach bratobójczych nawet pomiędzy samymi mudżahedinami a prezydent Nadżibullach( rząd afgański pod egidą partii-LDPA) utrzymał się ponad 3 lata po wyjściu wojsk radzieckich.


Dziś też potrafią ze sobą walczyć. Nie dawno np. było spięcie między Hekmatyarem a Talibami (w rządzie afgański były nawet nadzieje na rozejm z tym pierwszy w związku z tym).
Nie przeczę.

QUOTE
Po pierwsze w Afganie na pewno nie zginęło 15 tysięcy Rosjan(podział zabitych żołnierzy radzieckich wedle nacji jest mniej więcej znany) a obywateli radzieckich w tym ponad 20 Polaków.


Po prostu mówiąc Rosjanie miałem na myśli Sowieci. Oczywiście że to nie to samo, ale zwykło tak się mówić.

QUOTE
Po trzecie w DWS na pewno nie zginęło 6 milionów Polaków .


Pierwsze z brzegu źródło:
http://konflikty.wp.pl/kat,1020231,title,P...ml?ticaid=1b934

QUOTE
"Talibowie " to nie mudżahedini?


Oczywiście że nie, pierwszy raz o Talibach słyszymy bodajże w 1996 roku.

QUOTE
A Al Kaida,fundamentaliści islamscy i Bin Laden byli cacy w latach 80-wówczas USA/CIA ich wspierało bo to byli "swoi" terroryści.


Po pierwsze nie pisałem o Al Kaidzie, Bin Ladenie itd.
Po drugie niektórzy zgadza się byli mudżahedinami, ale to raczej elita organizacji niż przeciętni członkowie (po prostu nie to pokolenie).
Przykładowo z zamachowców 11 września żaden nie był mudżahedinem, to samo z zamachowcami w Londynie (w dodatku tamci wychowali się w Wielkiej Brytanii).

QUOTE
Kto z dyskutantów wie co robią dziś czołowi beneficjenci pomocy CIA/USA/ISI czołowi pasztuńscy komendanci z lat 80.p.Hakkani i Hekmatyar?


Wiadomo co robią. Pierwszy to dowódca Talibów, drugi prowadzi własna fundamentalistyczną organizacje - która tak, istnieje od lat wojny z ZSRR.

Ale to wyjątki. Gdy Masud z Hekmatyarem bili się między sobą w II połowie lat 90-tych wkroczyli, zgodnie z przysłowiem "gdzie dwóch się bije trzeci korzysta" Talibowie, wcześniej wyszkoleni w pakistańskich medresach, znajdując się tam w wyniku ucieczki z Afganistanu ogarniętego wojną-nie byli wtedy mudżahedinami.

QUOTE
Są to tematy ,których polskie media unikają jak ognia.


Pierwsze co unikają to twierdzeń, poglądów, tez typu artykuł Kamińskiego.
Bo akurat to co piszesz to można na wp.pl poczytać, i pooglądać w TVN24.

QUOTE
"Teraz nie ma okupacji"-punkt widzenia zawsze zależy od punktu siedzenia.Wtedy nie nazywało to się w propagandzie w Polsce tak jak teraz "siły stabilizacyjne" a- "ograniczony kontyngent wojsk radzieckich" wprowadzony na prośbę władz Afganistanu.


Proponuję żebyś od razu porównał obecną sytuację do "bratniej pomocy radzieckiego narodu" w 1939 roku.

A tak na poważnie.
1.Nie porównuj USA, NATO do ZSRR. Każdy historyk, politolog, powie Ci że jednak Ci pierwsi są nastawieni bardziej humanitarnie.
2.Tak punkt widzenia zależy od punktu siedzenia- ale są granice. Z punktu widzenia Hitlera wojna z Polską była sprawiedliwa a narody słowiańskie należał zniewolić, ale to niczego nie udowadnia. Tak samo nie przekonuje mnie gdy jacyś fanatycy typu mułła Omar, Bin Laden czy inni tym podobni mówią o okupacji Amerykańskiej.
A nawet jeśli, to proszę abyśmy i my mieli taką okupację. Aby w jej ramach nam budowano szkoły, szpitale, drogi itp.

QUOTE
Nie wiesz zapewne że interwencja radziecka w 1979 nastąpiła po mniej więcej 15 prośbach komunistycznego rządu afganskiego i partii rządzącej o interwencję wojskową ZSRR w formalnej zgodzie z międzypaństwowym układem radziecko-afganskim z grudnia 1978 roku,który taką możliwość przewidywał.
Loja Dżirgi ? Za Nadżibullaha też się odbywały z podobnym realnym wpływem na władze co obecnie .A ZSRR nie tylko utrzymywało wojsko ale i dotowało Afganistan a ściślej wspierany przez siebie rząd.


Obecny rząd ma wady, jest skorumpowany i generalnie, za szybko zachód wprowadza w Afganistanie demokrację.
Ale i tak porównanie z dyktaturą komunistyczną w islamskim pobożnym narodzie może tylko śmieszyć.

QUOTE
Jedyną osobą, która pisała coś o 100 tysiącach jesteś Ty. Ja cały czas pisałem o 50 tysiącach.


Ok, przepraszam, masz rację. Co nie zmienia że statystyk w źródłach i tak mi nie podałeś.

Odpisałem Ci także dość chaotycznie tu:
Nasili się przemoc, wzrosną działania militarne, straty, siła Talibów
to będziemy mieli wojnę. Granicy Ci nie podam bo to troszkę bezsens. Póki co jest to misja stabilizacyjna.


W Korei jest niby stan wojny, jednak gdy do chodzi do jakiś starć media ogłaszają "ryzyko nowej wojny wisi na włosku" itp.
Czyżby sami sobie przeczyli?

Oczywiście że nie, a chodzi tu jedyne o społeczne rozumienie pojęcia "wojny", która jednoznacznie kojarzy się z śmiercią tysięcy ludzi, z cierpieniami milionów, zwłaszcza w XX wieku.
Będzie ogromna różnica gdy media będą mówiły o "misji stabilizacyjnej" w zrujnowanym długoletnią wojną z ZSRR i domowa, w którym różne siły polityczne zamiast procesu demokratycznego wola walkę, niż gdy będą mówiły o wojnie w Afganistanie, bo od razu kojarzy to się z okupacją, Wietnamem itp.

Giną ludzie ostatnio w Indiach w walkach z rebeliantami- czemu media nie mówią o wojnie? Gdyby zaś zaczęli mówić wybuchła by podobna paranoja.
W Iraku nadal giną żołnierze amerykańscy, jednego są to pojedyncze osoby- według społeczeństwa w "zasadzie" nie ma tam już wojny.

Taka jest idea artykułu Kamińskiego, o to mi też chodzi.

Ten post był edytowany przez Rommel 100: 10/01/2011, 12:05
 
User is offline  PMMini Profile Post #102

     
Rian
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.178
Nr użytkownika: 6.598

Stopień akademicki: mgr
Zawód: politolog
 
 
post 5/03/2011, 21:37 Quote Post

No proszę... W pierwszych 2 miesiącach roku 2011 straty koalicji wyniosły odpowiednio: 32 zabitych w styczniu i 38 zabitych w lutym. Są to straty wyższe niż w 2009 (25 w styczniu i 25 w luym), ale już znacząco niższe niż w rekordowym 2010 (43 w styczniu i 53 w lutym). Czyżby Talibowie dostali zadyszki???? Czyżby rekordowy 2011 był szczytem ich możliwości?? A może "rekord" roku 2011 okaże się pyrrusowym sukcesem - zadali znaczące straty koalicji ale przy tym sami fatalnie się wykrwawili??
 
User is offline  PMMini Profile Post #103

7 Strony « < 5 6 7 
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej