Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Kapetyngowie w XI - XII wieku, Wladza 'feudalna': z teorii w praktykę
     
paulus
 

VI ranga
******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 1.255
Nr użytkownika: 8.564

 
 
post 17/10/2005, 2:14 Quote Post

1. Jak wiadomo jedenastowieczni Kapetyngowie panowali nad bardzo waskim terytorium zwanym Ile de France. Wladza tych krolow opierala sie na ich mozliwosciach egzekwowania rozlicznych praw feudalanych bezposrednio wewnatrz domeny krolewskiej jak tez poza nia w tzw. domenie koscielnej. Do innych srodkow, przez ktore realizowana byla polityka feudalna Kapetyngow, mozna rowniez zaliczyc status pomazanca, krolewski dotyk jak tez wsparcie Kosciola. Jak dokladnie Robert Pobozny, Henryk I oraz Filip I egzekwowali przyslugujace im prawa?


2. Jakie czynniki wplynely na wzrost wladzy Kapetyngow w XII-wiecznej Francji?

Ten post był edytowany przez paulus: 27/09/2006, 11:48
 
User is offline  PMMini Profile Post #1

     
Ironside
 

VIII ranga
********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 4.304
Nr użytkownika: 8.937

 
 
post 17/10/2005, 14:14 Quote Post

Ciężko sie egzekwuje prawa, gdy każdy jeden wasal ma więcej ziemi niż sam król.
Można powiedzieć, że Kapetyngowie mieli przede wszystkim dużo szczęścia. Mnożyli sie jak króliki i (w przeciwieństwie do Kazika Wielkiego cz Zygmunta Augusta) w kluczowym momencie zawsze było komu obsadzić tron. To rodziło przywiązanie do dynastji i wzmacnaiło autorytet króla.
Pierwsi Kapetyngowie przede wszystkim bardzo uważali, aby żaden z wasali nie wzmocnił się zandato. Najlepiej ilustruje to polityka Henryka I wobec Wilhelma Bastarda, zwanego niestety Zdobywcą wink.gif Raz go popierał, raz go zwalczał, zależnie od koniunktury.
 
User is offline  PMMini Profile Post #2

     
paulus
 

VI ranga
******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 1.255
Nr użytkownika: 8.564

 
 
post 26/08/2006, 20:56 Quote Post

[...] Ciężko sie egzekwuje prawa, gdy każdy jeden wasal ma więcej ziemi niż sam król.
Można powiedzieć, że Kapetyngowie mieli przede wszystkim dużo szczęścia. Mnożyli sie jak króliki i (w przeciwieństwie do Kazika Wielkiego cz Zygmunta Augusta) w kluczowym momencie zawsze było komu obsadzić tron. To rodziło przywiązanie do dynastji i wzmacnaiło autorytet króla [...]

Czy aby na pewno 'szczescie' i 'rozmnazanie sie jak kroliki' byly jedynymi i zarazem najwazniejszymi czynnikami, ktore pozwolily Kapetyngom przetrwac XI wiek?

[...]Pierwsi Kapetyngowie przede wszystkim bardzo uważali, aby żaden z wasali nie wzmocnił się zandato. Najlepiej ilustruje to polityka Henryka I wobec Wilhelma Bastarda, zwanego niestety Zdobywcą wink.gif Raz go popierał, raz go zwalczał, zależnie od koniunktury [...]

No ale z nadejsciem Filipa I sytacja ta zmienila sie na niekorzysc krolow francuskich. Po 1066 staneli oni bowiem przed poteznym wasalam z Normandii, ktory rowniez stal sie krolem Anglii.
 
User is offline  PMMini Profile Post #3

     
Ironside
 

VIII ranga
********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 4.304
Nr użytkownika: 8.937

 
 
post 19/09/2006, 23:16 Quote Post

Uważam, że owo szczęście Kapetyngów jest nie do przecenienia. Pamietajmy, że początkowo tron królestwa zachodnich Franków był tak naprawdę elekcyjny. Ciągłość rodu pozwalała królom koronować pierworodnych za życia, co w praktyce przerodziło się w dziedziczność. Filip August nie musiał już koronować syna za życia. A za Filipa IV dziedziczność była niekwestionowanym faktem prawnym.
Dla porównania weźmy Jagiellonów. Zygmuś I koronuje małego Zygmusia II, licząc po cichu na to, że synek zrobi to samo ze swoim synkiem i rodzina pomału zapewni sobie dziedziczność. Sęk w tym, że Zygmuś II nie miał synka (choć prawie miał braciszka) i piękny plan diabli wzięli.

Co do objęcia władzy w Anglii przez mojego "kochanego" Bękarta... Cóż, w zasadzie początkowo nie stanowiło to dla Kapetyngów problemu. Całą resztę swego podłego żywota Wilhelm poświęcił na zginanie angielskich karków, wożenie się ze Szkotami i Walijczykami. A po jego śmierci synowie i tak podzielili monarchię.
Wydawać by się mogło, że wstąpienie na tron angielski Andegawena po wcześniejszym małżeństwie z Eleonorą to dla Francji katastrofa. Jednak jak przyjżymy się sprawie bliżej, zobaczymy, że tak naprawdę wyszło to Francuzom na zdrowie. Cały ten akwitański bałagan przestał na dłuuuugie lta być ich problemem. "Imperium" Plantagenetów było efemerydą, która mogła istnieć tak długo, jak długo genialny Henryk II ściskał ją w swoich żelaznych łapach. Gdy zmarł, rozpad był tylko kwestią czasu. Rozwydrzone, zbyt liczne rycerstwo z Normandii, Anjou i Akwitanii bez przerwy wszcynało rebelie, domagało się ziem w Szkocji, Walii i Irlandii, popierało raz jednego, raz drugiego z plantageneckich książąt. Cóż więc z tego, że Plantageneci trzymali 2/3 Francji, skoro był to tylko wielki worek z problemami? Zato Kapetyngowie dorobili się do tego czasu zwartej domeny i ogromnego prestiżu wśród pozostałych wasali. Byli skazani na sukces.
 
User is offline  PMMini Profile Post #4

     
java
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 20
Nr użytkownika: 32.816

przemyslaw jaworski
Stopień akademicki: magister
Zawód: artysta
 
 
post 7/06/2007, 15:54 Quote Post

Sam sobie przeczysz, Żelaznoboki. Najpierw upatrujesz trwanie Kapetyngów w ich rozrodczości, a potem piszesz, że imperium Henryka II nie przetrwało po jego śmierci. A jest tak, że zwycięzca bierze wszystko (truizm ten pięknie objaśnia Stomma w swoich esejach o królach Francji), i zarówno władza pierwszych Kapetyngów, jak i Plantagenetów, zasadzała się na osobowości ich ówczesnego przywódcy; przecież Henryk II też miał od diabła synów. Zarówno Henryk I Francuski, jak i jego następcy na tronie byli władcami silnymi. Henryk II Plantagenet pozostawił po sobie Jana bez Ziemi, zwanego Słabym Mieczem, co w kontekście poczynań owego nie pozostawia wątpliwości co do umiejętności (panowanie Ryszarda I było wszak krótką bajką rycerską).
Kapetyngowie nie byli wcale skazani na sukces, ponieważ wyjściowy stan posiadania nie ma nic do rzeczy, skoro nie potrafi się go utrzymać.

 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #5

     
Zolf
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 7
Nr użytkownika: 34.215

 
 
post 3/09/2007, 16:13 Quote Post

Na pewno na wzrost władzy Kapetyngów w 12 wieku miało wpływ rosnącę poczucie wspólnoty francuzów i propaganda truwerów zwłaszcza Pieśń o Rolandzie widząca w królu wyraźny symbol jedności Francji. Oprócz tego warto wspomnieć działania konsolidacyjne domeny królewskiej prowadzone przez Ludwika VI Grubego, noi popieranie komun miejskich w ich walce o samorząd, oczywiście tylko poza domeną królewską co dawało królom poparcie szerokich mas społeczeństwa.
Pozdrawiam.
 
User is offline  PMMini Profile Post #6

     
Agrawen
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 636
Nr użytkownika: 31.137

Micha³ Pluta
Stopień akademicki: magister historii
Zawód: belfer
 
 
post 3/09/2007, 16:54 Quote Post

Na rynku ukazała się niedawno książka, która dość przekonujaco wyjaśnia mechanizmy umocnienia władzy królewskiej a później także zwycięstwo Kapetyngów w konflikcie z Plantagenetami. Jest to Elizabeth M. Hallam, Judith Everard, "Francja w czasach Kapetyngów 987 - 1328", Warszawa 2006.
 
User is offline  PMMini Profile Post #7

     
prawniczka
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 1
Nr użytkownika: 35.151

Barbara Zak
Zawód: studentka
 
 
post 27/09/2007, 17:17 Quote Post

widze że temat toczy się wokół ustroju feudalnego. Mam wobec tego pytanie - czy rozbicie feudalne Francji można nazwć rozbiciem dzielnicowym? Dla niektórych pytanie wydać się może aż żenująco oczywiste, po rozpatrzeniu jednak paru aspektów sprawa nie wydaje się aż taka prosta. Jak sądzicie więc czy nominalna nieraz władza królów francuskich nad pozostałymi lennami może być przyrównana do polskiego okresu rozbicia dzielnicowego?
 
User is offline  PMMini Profile Post #8

     
paulus
 

VI ranga
******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 1.255
Nr użytkownika: 8.564

 
 
post 28/09/2007, 9:40 Quote Post

Historycy lubia porównywać. Czasami robią to w celu uzyskania lepszej perspektywy historycznej, czasami próbują udowadniać tezy poprzez szeroko zakrojone studia porównawcze. Niektórzy z nich tez zaczęli (blednie) dopatrywać się podobieństw pomiędzy mozaikowym królestwem Kapetyngów, ”zanarchizowanym” królestwem Anglii podczas rządów króla Stefana bądź rozbiciem dzielnicowym w Europie Srodkowo-Wschodniej. Jeśli chodzi o kwestie rozbicia dzielnicowego w Polsce i rozdrobnienia feudalnego we Francji podobieństwa pomiędzy dwoma regionami są bardziej powierzchowne niż rzeczywiste. Przede wszystkim należy tutaj zauważyć, iż rozdrobnie feudalne Francji, które na wielu obszarach doprowadziło do powstania tak zwanej hierarchie feodale (drabiny feudalnej), nie objęło takich regionów jak Normandia, Flandria czy tez w zdobytej przez Normanów Anglii. W Polsce, pomimo iż tutaj również mamy do czynienia ze zjawiskiem osłabienia władzy centralnej, które wynikło z podobnych zasad obwiązujących w monarchii patrymonialnej, system lenny jednak oddziaływał znacznie słabiej, czego wynikiem był brak wielostopniowej ‘piramidy’ feudalnej, a sam sformalizowany ceremoniał z hołdem lennym oraz inwestytura występował tylko w relacjach pomiedzy poszczególnymi królestwami. Kolejna różnicę stanowił fakt, iż podczas rozbicia dzielnicowego w Polsce, Czechach czy na Rusi, królestwa te pozostawały pod kontrola jednej dynastii, której jeden przedstawiciel reprezentował je na zewnątrz jako senior rodu lub princeps. We Francji oczywiście sprawy wyglądały inaczej bowiem Kapetyngowie w okresie rozdrobnienia feudalnego praktycznie prezentowali się jak ich odpowiednicy w innych księstwach czy tez hrabstwach. Z tego powodu tam tez władza na zewnątrz reprezentowana była przez różnorodnych możnowładców z których wielu prowadziło swa własną politykę niejednokrotnie na skale ówczesnej Europy. Polityka ta często kolidowała z interesami rządzącej dynastii królewskiej. Dobrymi przykładami mogą tutaj być Odon Z Blois, który kilkakrotnie sięgał po korone królewską poza granicami swego hrabstwa (Burgundia, Włochy) oraz sam Wilhelm Zdobywca, książę Normandii, który sięgnął po tytuł króla Anglii w 1066. Wreszcie kolejna różnicę stanowiła jednolita organizacja kościelna w Europie wschodniej, z główną metropolią arcybiskupią, której podlegały wszystkie inne diecezje. Taką zbieżność pomiędzy organizacją kościelną a władzą zwierzchnią można zaobserwować praktycznie wyłącznie w Normandii. Pierwsi Kapetyngowie natomiast przez długi okres takowego przywileju nie posiadali.


Pozdr.
 
User is offline  PMMini Profile Post #9

     
probus1290
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 18
Nr użytkownika: 57.720

krzysztof solan
Stopień akademicki: mgr
Zawód: przedsiebiorca
 
 
post 16/10/2009, 13:21 Quote Post

Filip II zdołał wykorzystać antagonizmy w łonie Plantagenetów (tu kapetyng wykorzystał to że jego przeciwnicy mnożyli się jak króliki wink.gif ) Myślę, że jeszcze jednym istotnym czynnikiem powodującym wzrost znaczenia domu panującego był stały sojusz kapetyngów z papiestwem, które widziało w nich przeciwwagę dla Hohenstaufów poza Italią (chwilowe napięcia np klątwa nałożona na Filipa I itd. nie zmieniały tej stałej tendencji). W bliższej perspektywie doprowadziło to do Bouvines w dalszej do upadku samego papiestwa w końcu zdominowanego przez opiekuna i obrońcę.

PS mam pytanie o przyczynę i okoliczności zgonu najstarszego syna Ludwika VI Grubego koronowanego w 1129 za życia ojca Filipa zmarłego w 1131.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #10

 
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej