Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
3 Strony < 1 2 3 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Bosworth 1485
     
AlbertWarszawa
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 970
Nr użytkownika: 33.799

Stopień akademicki: magister
 
 
post 9/10/2017, 7:11 Quote Post

O jejciu. Nie wiem na co, szczególnie w dzisiejszych czasach, liczą tacy plagiatorzy - przecież takie coś musi prędzej czy później wyjść na jaw. Wątpię, by zostały wykupione prawa autorskie - chociaż chciałbym, bo wstydzę się, że to widzę. Totalna bezczelność. A początkowo ciepło wypowiadałem się o tym ilustratorze...
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #31

     
Mazin82
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 661
Nr użytkownika: 97.151

Morten Zimsi
 
 
post 9/10/2017, 13:23 Quote Post

Szczerze powatpiewam by legalne bylo uzycie tez ilus grafik, ktore znajduja sie w samej ksiazce sad.gif
Ale to w habekach zadna nowosc sad.gif

Szkoda, ze on zzynajac ten ubrazek nie postaral sie chociaz o to by uczynic wierzchowca Ryszarda "czarnym rumakiem", o ktorym Wojtczak wspomina kilka razy, ze mial niesc krola do bitwy.

Taka troche mala niekonsekwencja wink.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #32

     
redbaron
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.210
Nr użytkownika: 50.772

Jaroslaw Centek
Stopień akademicki: dr hab.
Zawód: historyk
 
 
post 9/10/2017, 17:28 Quote Post

Wydaje mi się, że założenie okładki do podlinkowanej przez Krzysztofa książki było takie, żeby przedstawić ducha galopującego po polu. Takie znajduję wyjaśnienie dla zastosowanej kolorystyki. Ilustrator z HB chyba tego nie wychwycił i stąd biały koń zamiast czarnego na okładce...
Ilustrator raczej tekstu nie czyta, ale z tego, co mówił Piegziu, Autor ma możliwość korekty okładki (ja przy swoich tego nie wiedziałem, a może nawet i wtedy nie było takiej możliwości).
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #33

     
wysoki
 

X ranga
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 16.702
Nr użytkownika: 72.513

Rafal Mazur
Stopień akademicki: magazynier
 
 
post 11/10/2017, 12:20 Quote Post

QUOTE(redbaron @ 9/10/2017, 18:28)
Wydaje mi się, że założenie okładki do podlinkowanej przez Krzysztofa książki było takie, żeby przedstawić ducha galopującego po polu. Takie znajduję wyjaśnienie dla zastosowanej kolorystyki. Ilustrator z HB chyba tego nie wychwycił i stąd biały koń zamiast czarnego na okładce...
Ilustrator raczej tekstu nie czyta, ale z tego, co mówił Piegziu, Autor ma możliwość korekty okładki (ja przy swoich tego nie wiedziałem, a może nawet i wtedy nie było takiej możliwości).
*


Postać Ryszarda III p. Mieszkowski po prostu przerysował (z drobnymi błędami zresztą, jakby się tak przyjrzeć) z tego rysunku p. Turnera: http://www.studio88.co.uk/acatalog/info%5f1%5fD1%5f15%2ehtml
A p. Turner kolory koni Ryszarda przedstawia różnie. Np. tutaj: http://www.studio88.co.uk/acatalog/Richard...l_painting.html jest z tego co widzę właśnie biały (a przynajmniej biała jest jego głowa), co najlepiej widać na obrazie "The last charge of Richard III": https://www.google.pl/search?q=turner+the+l...kckw9-JFoIji8M: .
Ale już tutaj koń biały nie jest: http://www.studio88.co.uk/acatalog/The_Bat...rth_canvas.html

Czyli p. Turner przedstawił dwa konie (może Ryszard używał właśnie dwóch) a p. Mieszkowski, skoro nie zadał sobie trudu wykonania własnego obrazu, to tym bardziej i nie badał czy ten, który po prostu przerysowuje jest właściwy bądź zgodny z tekstem HB-eka.


Tak sobie też myślę co do użytych ilustracji - przecież jakby były kupione a nie po prostu ściągnięte z sieci to posiadałyby właściwe opisy, bez takich błędów jakie występują.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #34

     
Gajusz Mariusz TW
 

Ambasador San Escobar
********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 3.739
Nr użytkownika: 98.326

Stopień akademicki: Korvettenkapitan
Zawód: Canis lupus
 
 
post 11/10/2017, 16:35 Quote Post

Sporo osób pisze o książce, więc zadam pytanie: a czy ktoś napisze coś o samej treści? Ja dopiero zaczynam lekturę i przebijam się przez wojnę stuletnią.
 
User is offline  PMMini Profile Post #35

     
Mazin82
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 661
Nr użytkownika: 97.151

Morten Zimsi
 
 
post 11/10/2017, 18:15 Quote Post

O tresci ciezko cos powiedziec, nie mam ani wiedzy ani porownania do innych pozycji o zblizonych tematach.
Ale ogolnie lektura fajna. Na raz i do widzenia, niemniej nie zaluje i mam smaka na wiecej knizek o wojnach na wyspach.

Ot, typowy Wojtczak i w skali wojtczakowej przyznam tu solidne 3-4 Wojtczaki na 5 Wojtczakow mozliwych wink.gif
Bo naprawde czyta sie to to o wiele przyjemniej i szybciej niz jego poprzednie pozycje, ale merytorycznie jest juz znacznie gorzej.

Jak wczesniej ktos zauwazyl, nie ma praktycznie zupelnie opisu owczesnej wojskowosci.
To z jednej strony jest dobre, dla osob obeznanych z militariami i taktyka epoki, bo wielu tego dzialu i nie lubi i nie ma tu zatem niepotrzebnego lania wody, i przez to narracja ksiazki nie jest zaklocona...
Ale z drugiej strony jest to zagranie zle, bo jednak przydaloby sie rzucenie odrobiny swiatla na to w czym i jak owczesni rycerze wojowali, zwlaszcza dla takich laikow jak ja.
Tym bardziej, ze Wojna Dwoch Roz nieodlacznie kojarzy sie np z wszedobylnymi saladami, ktore niejako wrecz symbolizuja ten konflikt.
Mnie zaciekawila tutaj np parokrotna wzmianka o tym, ze niektorzy RYCERZE poruszali sie konno, ale do walki stawali pieszo...
Niestety o taktyce piechoty czy jazdy nie mam tutaj nic a nic.
Tak samo, przez karty ksiazki czesto przewija sie artyleria, zadziwiajaco podejrzanie skuteczna jak na ten okres dziejow, wiec rowniez fajnie byloby cos wiecej o jej poczytac.

A tak to knizka jest typowa w sumie przekrojowka o calosci Wojny Dwoch Roz, przy czym wiecej tu intryg i skomplikowanych ( STRASZNIE SKOMPLIKOWANYCH ) relacji rodowych i dynastycznych, anizeli militariow.
Wojtczak zreszta tu nie pomaga, bo sam strasznie zapetla historie, raz po raz fundujac nam drobiazgowa biografie danego delikwenta, czesto sie przy tym powtarzajac, jesli dany delikwent pojawia sie w ksiazce czesciej niz raz.
I naprawde pewne rzeczy moglby sobie dla dobra narracji darowac.

Z kolei innym razem niepotrzebnie pomija pewne ciekawe sprawy.

Np o ile tyranii Ryszarda III poswieca sporo miejsca, to juz postepowanie Henryka Tudora jest w ksiazce pewna zagadka, bo dalej za cholere nie wiem czemu on tego jednego biedaka na koncu ( i wlasnie, juz nie pamietam kogo! ) kazal sciac, skoro chlopczyna siedzac w lochu nic mu nie zagrazal.

Ogolnie to choc ledwo co wlasnie Bosworth skonczylem, to jednak poza tytulowa rozgrywka miedzy Ryszardem a Henrykiem, praktycznie nic juz nie pamietam o tym KTO, JAK, PO CO, KIEDY, Z KIM, W JAKIEJ LICZBIE itd.

Moja wiedza, czy raczej niewiedza o tej wojnie, pozostaje praktycznie taka sama jak wczesniej.

Ten post był edytowany przez Mazin82: 11/10/2017, 18:22
 
User is offline  PMMini Profile Post #36

     
Gajusz Mariusz TW
 

Ambasador San Escobar
********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 3.739
Nr użytkownika: 98.326

Stopień akademicki: Korvettenkapitan
Zawód: Canis lupus
 
 
post 18/10/2017, 22:33 Quote Post

Słów kilka po lekturze.

Ogólnie mam podobne wrażenia. Z tą walką pieszo rycerstwa angielskiego to sprawa dość znana, co najmniej od Crécy 1346. Zastanawiam się jaki wpływ na autora miał fakt niedawnego odnalezienia ciała Ryszarda przy pradecyzji zajęcia się wojną dwóch róż smile.gif Standardowo, wpierw uwagi:

- str 112. Przy opisie sylwetki Ryszarda III mamy uwagę autora że nosił prawe ramię wyżej z powodu... mocno rozwiniętych mięśni prawej ręki od ćwiczeń walką mieczem i toporem. Nie powiem, budzi to moje zdziwienie.

- str 175 i próbka poezji autora smile.gif :

QUOTE
Król zsunął się z siodła i spadł na ziemię, patrząc gasnącym wzrokiem na szeroki błękit nieba nad polem jego ostatniej bitwy.


Muszę przyznać że opis osobistych czynów Ryszarda na polu bitwy wzbudza we mnie szacunek. Zapewne jest ich kilka wersji, a autor wybrał jak sądzę tę najkorzystniejszą dla króla. http://archeowiesci.pl/2014/09/17/11-ran-krola-ryszarda/

- str 186 i decyzja Tudora by Simnel służył w jego kuchni. Odważny gość. wink.gif

- Ilustracje. Oprócz ich dyskusyjności brak mi dat niektórych bitew w podpisach. Ułatwiałoby to szukanie.

- str 207 i mapka ilustrująca geograficznie najważniejsze bitwy wojny dwóch róż. Dwie ostatnie, w tym tytułowa(!) mają cyfrówki sleep.gif

Brak wojskowości jednak jest dla mnie minusem. Koniec średniowiecza, trochę się zmieniało w polu choćby pod wpływem broni palnej. Wspomniane zapętlanie poczynań bohaterów obu zwalczających się frakcji jest o tyle trudne w odbiorze że w tym czasie jakby ustawić w tłumie męskich potomków najznamienitszych rodów Anglii gdybym rzucił kamieniem miałbym 60% szans na trafienie w Henryka, Ryszarda lub Edwarda. Gdy się przerwało lekturę na dłużej, ciężko było wrócić bez kilkustronicowego powrotu w tekście. Mam podobny tyle że wielokrotnie trudniejszy odbiór w czytaniu działań w średniowiecznej czy nowożytnej Japonii. Michałem P. nie jestem wink.gif Ok, rozdział o wojnie stuletniej nie krytykowałbym gdyż faktycznie jakoś obie wojny były z punktu widzenia wyspiarzy jednym ciągiem. Kwestią pozostaje szczegółowość. Mnie tylko upewnił że po https://c.allegroimg.com/s400/010773/e62ab7...8375a14a493aabc (swoja drogą Lord Mich dzisiaj wrzucił informację o śmierci autora sad.gif http://www.historycy.org/index.php?showtop...&#entry1684406) jest co pisać o wojnie stuletniej, rozbijając je na najważniejsze batalie. Oczywiście, autorzy siłą rzeczy będą powtarzać wątki, ale gdyby to zrobili z głową? Ja byłbym za! Wracając do Bosworthu. Brakuje dla mnie wyodrębnień w postaci minirozdziałów największych bitew. Gdy po zakończeniu czytania chciałem powiązać ilustracje (wspomniany już brak dat także tego nie ułatwiał) do tekstu, było szukania, oj było. Nie odniosłem natomiast wrażenia że postać Ryszarda została przedstawiona nad wyraz krytycznie. To nie jest HB-ek typu klękajcie narody, lecz jako główny planowany odbiorca

QUOTE(wysoki @ 1/10/2017, 12:09)
I tutaj mamy do czynienia z kolejną pracą autora napisaną w tym właśnie stylu i celu, głównie dla laików, aby zaznajomili się z nieznanym sobie (bądź słabo znanym) tematem.


zwiększył mi się apetyt na te klimaty co niebawem pokażę w sąsiednim dziale. wink.gif -> http://www.historycy.org/index.php?act=ST&...00#entry1683993

Pozdrawiam!
 
User is offline  PMMini Profile Post #37

     
wysoki
 

X ranga
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 16.702
Nr użytkownika: 72.513

Rafal Mazur
Stopień akademicki: magazynier
 
 
post 1/11/2017, 18:22 Quote Post

Sorki, że jeszcze o planszach z Ospreya, ale strasznie mnie jedna męczyła skąd została wzięta. Wreszcie znalazłem smile.gif.

Na stronie 12 pierwszej wkładki mamy ilustrację podpisaną "Walka rycerzy w czasie Wojny Dwóch Róż".

Ewidentnie rynsztunek nie z tej epoki, rycerze tam są tylko częściowo no i ilustrację gdzieś już widziałem w innym kontekście - w oryginale wygląda ona tak: http://photobucket.com/gallery/user/Grymlo...MTQ2MDE=/?ref=1
i jak widać nazywa się "Last stand of the Gotland militia, Visby, 27 july 1361".

A ogólnie pochodzi z zeszytu: Medieval Scandinavian Armies (2)
1300–1500

https://ospreypublishing.com/medieval-scand...ian-armies-2-pb
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #38

     
Danielp
 

born in the PRL
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.809
Nr użytkownika: 1.267

 
 
post 4/02/2018, 18:51 Quote Post

QUOTE(Paul Yank @ 29/09/2017, 12:17)
Jestem już po lekturze i mam mieszane uczucia. Autor najdłuższy rozdział poświęcił opisowi wojny stuletniej traktując ją jako wstęp do Wojny Dwóch Róż. Moim skromnym zdaniem może ostatnie 20 - 30 lat Wojny 100-letniej miało pośredni lub bezpośredni wpływ na wybuch konfliktu w Anglii.

Choc moim zdaniem jest to bardo ciekawy rozdział - uzupełnia Crecy Orlean.

QUOTE
Drugą uwaga do książki jest prawie całkowity brak opisu uzbrojenia ochronnego i zaczepnego przeciwników, stosowanych szyków i taktyki walki. Nieliczne informacje na ten temat przewijają się przy opisach bitew.


Sam się zdziwiłem kompletnie nie ma nic.





kilka dalszych uwag:
O samej bitwie jest kilka stron - czy można było wycisnąć więcej ? NIe wiem, nie znam się na tej epoce.

Bretania - księstwo Bretanii to cichy drugoplanowy bohater tej książki. Od roli w wojnie stuletniej, wsparcie Henryka Tudora, po starcie pod St Aubin du Cormier.

Osobie która interesuje się historia tego regionu ww publikacja dała sporo wiedzy co tam się działo do momentu kiedy Bretania utraciła swoja samodzielność / niepodległość.

Ten post był edytowany przez Danielp: 4/02/2018, 18:52
 
User is offline  PMMini Profile Post #39

     
ChochlikTW
 

W trakcie uczłowieczania
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.425
Nr użytkownika: 98.976

Stopień akademicki: magister
 
 
post 7/02/2018, 17:26 Quote Post

QUOTE(Danielp @ 4/02/2018, 18:51)

QUOTE
Drugą uwaga do książki jest prawie całkowity brak opisu uzbrojenia ochronnego i zaczepnego przeciwników, stosowanych szyków i taktyki walki. Nieliczne informacje na ten temat przewijają się przy opisach bitew.


Sam się zdziwiłem kompletnie nie ma nic.

*


Hm. dry.gif Tylko mi doskwierał brak drzewka genealogicznego?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #40

3 Strony < 1 2 3 
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej