Drukowana wersja tematu

Kliknij tu, aby zobaczyć temat w orginalnym formacie

historycy.org _ Kino i telewizja _ Seriale

Napisany przez: Świętosław 8/04/2012, 12:24

Jako że ostatnio w moim temacie o sf dużo było o serialach z tego to gatunku, to zaciekawiło mnie jakie seriale oglądają inni użytkownicy naszego serwisu, i nie chodzi o seriale historyczne, bo o większości takich są już stosowne tematy.
Ja z mojej strony mogę podać sporo ciekawych tytułów.

To zaczniemy:

http://www.filmweb.pl/serial/Mad+Men-2007-436999 (dramat, obyczajowy):
Jest to historia Dona Drapera, człowieka który stworzył wiele znanych technik reklamowych, a dzieje się to wszystko w latach 60, co w pewny sposób nawiązuje do forum, i mimo że rozpoczął się już 4 sezon nadal jest ciekawy.

http://www.filmweb.pl/serial/Dochodzenie-2011-576962(dramat, kryminał)
Bardzo ciekawy i trzymający w napięciu serial kryminalny, ostatnich lat, a jak dla mnie osobiście w ogóle jaki oglądałem.

http://www.filmweb.pl/serial/Synowie+Anarchii-2008-479538(dramat, kryminał)
Opowieść o gangu motocyklowym, ze świetną rolą Rona Perlmana, niestety dalsze sezony są bardzo nierówne.

http://www.filmweb.pl/Dexter(dramta, kryminał)
Czy seryjny morderca może być postacią pozytywną ?, swojego czasu wzbudzał duże kontrowersje, mistrzowsko zagrana tytułowa postać przez Michaela Halla, znanego głównie z tego serialu.

http://www.filmweb.pl/serial/Sze%C5%9B%C4%87+st%C3%B3p+pod+ziemi%C4%85-2001-89546
Serial HBO, co może stanowić pewną rekomendację, dla mnie później niestety bardzo się rozmywa i robi z tego prawie moda na sukces, ale początek w często bardzo zabawny sposób pokazuje pracę w zakładzie pogrzebowym.

http://www.filmweb.pl/serial/Oz-1997-108340 (dramta, kryminał), Kolejny serial HBO i po raz kolejny staranie o szczegóły i realizm.
Oz od Oswald corection facylity, według mnie najlepeszy serial o wiezieniu jaki wyszedł, świat za kratami jest brutalny, bardzo brutalny nie ugrzeczniona wersja jak w Prison breaku.

Napisany przez: mate21 9/04/2012, 17:15

dr House- serial, którego nie trzeba przedstawiać.
Californication- serial o pisarzu "skaczącym z kwiatka na kwiatek" i właściwie o tym jak samo sobie komplikuje życie swoimi nieprzemyślanymi posunięciami.
Burn notice- serial o spalonym szpiegu, próbującym dojść do tego, kto podjął decyzję o jego spaleniu, serial ma specyficzne poczucie humoru, głównemu bohaterowi towarzyszy dziewczyna, była członkini IRA oraz lekko postrzelony kolega Sam.
Royal Pains - serial o lekarzu, który tracąc swoją pracę w szpitalu staje się prywatnym lekarzem na żądanie bogatych ludzi.
Bones- serial o genialnej antropolog rozwiązującej kryminalne łamigłówki.
Body of proof- serial o byłej lekarce, która zostaje patologiem rozwiązującym kryminalne zagadki.
The Borgias - serial o rodzinie Borgiów i czasach papieża Aleksandra VI.
The good wife - serial o prawniczce, której życie legło w gruzach po tym jak się dowiaduje, że mąż ją zdradził i zaczyna karierę w kancelarii kolegi ze studiów.
Dobry był serial Rescue me o nowojorskich strażakach, a szczególnie postać Tommiego Gavina strażaka z własnymi problemami, popadającego w alkoholizm tracącego 11.11.2001 r. kuzyna strażaka w ataku na WTC oraz brata policjata w strzelaninie.

Napisany przez: Najaa 9/04/2012, 20:59

Seriale oprócz s-f to
Once Upon a Time - czyli co by było gdyby bohaterowie klasycznych bajek zamieszkali w naszym świecie, nie pamiętając kim są i ktoś musiał by im o tym przypomnieć i pomóc wrócić do ich świata.

Blue Blood - klasyczny serial policyjny o rodzinie mającej długie tradycje służby w NYPD, trochę z racji sentymentu dla Nowojorskich gliniarzy.

Havai 5-0 - mało ambitne, ale dobre dla odmóżdżenia

Hell on Wheels - bo mam słabość i sentyment do westernów.

Spartakus - bo jak się przymknie oko to wychodzi z tego niezły serial sensacyjny

Co do wspomnianych przez Innych seriali to Oz jest na prawdę godny polecenia, ale dość brutalny.



Napisany przez: ryba_pila 10/04/2012, 12:55

Co do klimatow westernowych wlasnie mam sie zabrac za Hell on wheels. Polecam jeszcze serial DEADWOOD.
Ogladalem i moge polecic rowniez:
RZYM, CARNIVALE, FIREFLY, BABYLON 5, BSG

Napisany przez: georges 10/04/2012, 18:05

The Walking Dead na podstawie świetnego komiksu o tym samym tytule. Bardziej dramat niż horror - ważniejsze są interakcje miedzy bohaterami niż tytułowe chodzące trupy (rzecz dzieje się po, nazwijmy to, "apokalipsie zombie").
Breaking Bad - nauczyciel chemii ze szkoły średniej zmuszony sytuacją zdrowotno-finansową wchodzi w świat narko-biznesu.

Napisany przez: Tromp 11/04/2012, 13:19

Witam!
Mało oglądam TV, za serialami nie przepadam-jedyne, jakie przypadły mi do gustu, to "Rzym", peerelowskie seriale wojenne, "Dr. House" (chyba z racji podobieństwa charakterów z głównym bohaterem tongue.gif ), "Californication", "Świat według Kiepskich".

Napisany przez: Andrea$ 11/04/2012, 18:37

Z moich, oczywiście - ''Kompania braci'' i ''Pacyfik'', których nie trzeba chyba nikomu przedstawiać, podobnie, jak ''Czterech pancernych'' i ''Stawki''.
Poza tym jeszcze jest ''JAG - Wojskowe Biuro Śledcze'', jeden z moich ulubionych, do oglądania go wciągnęła mnie właściwie mama.

Napisany przez: aljubarotta 11/04/2012, 18:47

Obecnie oglądam mało seriali... Za młodu (znaczy: bardziej młodu) oglądało się więcej, bo i więcej wtedy było godnych uwagi... W ostatnim roku oglądałem: Zagubionych, Walking Dead, trafiły się i sitcomy: Jak poznałem waszą matkę (obecnie znudzony nim) oraz Teoria wielkiego podrywu (nadal oglądam). Oprócz tego oglądam, jeśli mogę - M.A.S.H. A całkiem niedawno oglądałem... Wiedźmina, do którego czuję sentyment. smile.gif Jakikolwiek ten serial nie był.

Napisany przez: numi5 11/04/2012, 19:43

Wyłamię się, ostatni serial, który oglądałem to "Saga rodu Forsyte'ów".

Napisany przez: karolz77 11/04/2012, 20:24

QUOTE(Andrea$ @ 11/04/2012, 18:37)
Poza tym jeszcze jest ''JAG - Wojskowe Biuro Śledcze'', jeden z moich ulubionych, do oglądania go wciągnęła mnie właściwie mama.
*



Heh, moja mama też to lubi. Ja średnio ale za to wciągnęła mnie w House'a.

W zeszłym roku leciał serial October Road. Fabuła momentami była nieco rozwlekła, ale w sumie to świetny serial o miłości i przyjaźni, wręcz mnie zauroczył. Amerykanie mają talent do tworzenia filmów/seriali z prostymi ale niebanalnymi historiami - np. Cudowne lata. Pamiętam też z dzieciństwa Doggie Houser lekarz medycyny. smile.gif

Napisany przez: master86 11/04/2012, 21:22

Ja z seriali oglądam:
Dr. House (sporadycznie),
Agenci NCIS (nie mylić ze CSI; agenci biura śledczego badający morderstwa osób związanych z marynarką wojenną i piechotą morską),
Alcatraz (w latach 60. więźniowie z Alcatraz nagle zniknęli [oficjalnie zostali przeniesieni, a samo więzienie zamknięto]. Pojawiają się współcześnie i dokonują morderstw, a główni bohaterowie - działając w ramach tajnej komórki - ścigają ich),

Swego czasu oglądałem też Pacyfik i Kompanię braci.

Napisany przez: Andrea$ 11/04/2012, 23:40

QUOTE
Heh, moja mama też to lubi. Ja średnio ale za to wciągnęła mnie w House'a.


A czyja mama nie lubi widoku przystojnego prawnika-pilota w oficerskim mundurze? tongue.gif
Ja zacząłem oglądać ten serial jakoś z rok temu, nie obejrzałem wszystkich odcinków, chociaż mam sporo ulubionych. Gorzej zaczynało się późniejszych seriach, kiedy praktycznie każdy odcinek rozgrywał się już niemal wyłącznie na sali sądowej i rozpatrywano błahe sprawy. Ale mimo wszystko... warto. smile.gif

QUOTE
Agenci NCIS (nie mylić ze CSI; agenci biura śledczego badający morderstwa osób związanych z marynarką wojenną i piechotą morską),


Pierwsze dwa odcinki NCIS były jednocześnie ostatnimi odcinkami 8 sezonu JAG. Przy czym JAG wygrywa. tongue.gif

Napisany przez: master86 12/04/2012, 9:00

QUOTE(Andrea$ @ 12/04/2012, 0:40)
Pierwsze dwa odcinki NCIS były jednocześnie ostatnimi odcinkami 8 sezonu JAG. Przy czym JAG wygrywa. tongue.gif
*


Ciekawy pomysł z takim łączeniem seriali. Później też się zdarzały takie akcje. A co do JAG... nudzi mnie ten serial, wolę NCIS - kwestia gustu rolleyes.gif

Napisany przez: Świętosław 12/04/2012, 9:29

Ja osobiście gustuje w medycznych serialach, w sumie w ogóle w starszych wink.gif, w nowych widać fundusze, pomysły itp.

A co do seriali z dzikiego zachodu, Hell on whels jest bardzo fajny, a Deadwood jak dla mnie trochę rozwleka się, a samej akcji brak jakiegoś ciekawego zakończenia, ale dwie postacie bardzo mi się podobały, właściciel salonu, i chińczyk mający rzeźnie, który potrafił powiedzieć dwa słowa nazwisko właściciela salonu a drugie wulgarne wink.gif

A zgodnie z tematem, dwa seriale komediowe

http://www.filmweb.pl/serial/Mam+na+imi%C4%99+Earl-2005-259802 - główny bohater jest drobnym złodziejaszkiem, który po potrąceniu przez samochód, i obejrzeniu w szpitalu odcinka ophry o karmie, postanawia być dobrym człowiekiem.

http://www.filmweb.pl/serial/Suburgatory-2011-622113 serial jest o rodzinie samotny ojciec i nastoletnia córka, którzy przeprowadzają się w Nowego Jorku na przedmieścia, bardzo przerysowane przedmieścia.


Napisany przez: kundel1 12/04/2012, 17:12

Od paru lat tylko te i w takim zakresie, za których oglądanie mi płacą (czyli przy postprodukcji których pracuję). Kilka lat temu, gdy jeszcze miałem telewizor, głównie te, w których grały interesujące aktorki (poza mydlanymi operami- chcę wiedzieć, kiedy serial się skończy). Zdecydowanie wolę filmy pojedyncze, względnie krótkie seriale o zamkniętej fabule, które jeśli mi przypadną do gustu, po paru latach oglądnę ponownie, niż tasiemce wlekące się latami.

Napisany przez: karolz77 12/04/2012, 18:11

QUOTE(Świętosław @ 12/04/2012, 9:29)
http://www.filmweb.pl/serial/Mam+na+imi%C4%99+Earl-2005-259802 - główny bohater jest drobnym złodziejaszkiem, który po potrąceniu przez samochód, i obejrzeniu w szpitalu odcinka ophry o karmie, postanawia być dobrym człowiekiem.
*



Dobre to jest, ale nie wiedzieć czemu TVP wycofała emisje już dwa lata temu. Dobrze że mi przypomniałeś to pogrzebie w necie.

Napisany przez: Najaa 12/04/2012, 19:06

TVP przerwała emisję wielu seriali, w po 1,2 sezonie. Aż się zdziwiłam, że Rzym pokazali cały

Napisany przez: Chris_w 13/04/2012, 6:58

Myślałem że tu bedzie o "M jak miłość" albo "Pierwsza miłość" albo "Tylko miłość" - żadnych patriotów - jestem zawiedziony bo tylko jedna osoba napisała o "Kiepskich".

Napisany przez: Krzysztof M. 13/04/2012, 7:41

"Spadkobiercy" - jedyny serial jaki oglądam (choć trudno powiedzieć że regularnie). Polska opera mydlana najwyższych lotów.

Napisany przez: Lwowiak 13/04/2012, 12:10

Ojciec Mateusz.Leciutki ,przyjazny , mili policjanci, chociaż trup sciele sie gesto.
A jak nie zabójstwo to porwanie , a wszystko w takim siedlisku wszelkiego wystepku jakim okazuje się być Sandomierz.

Napisany przez: carantuhill 13/04/2012, 12:28

QUOTE(Lwowiak @ 13/04/2012, 13:10)
Ojciec Mateusz.Leciutki ,przyjazny , mili policjanci, chociaż trup sciele sie gesto.
A jak nie zabójstwo to porwanie , a wszystko w takim siedlisku wszelkiego wystepku jakim okazuje się być Sandomierz.
*




CODE
Tylko Chuck Norris potrafi biegać pomiędzy strugami deszczu!

Ojciec Mateusz nie biega miedzy strugami deszczu, on między nimi jeździ na rowerze


http://www.joemonster.org/art/19829/Chuck_Norris_boi_sie_tylko_jego_naszego_cichego_krajana

Napisany przez: georges 13/04/2012, 13:37

Miłośnikom brytyjskiego humoru polecam Blackadder (Rowan Atkinson w najwyższej formie) oraz Father Ted (nieco obrazoburczy irlandzki serial o księżach, taki tamtejszy odpowiednik "Plebanii" wink.gif )

Napisany przez: Vergilius 13/04/2012, 13:40

Suits, How I Met Your Mother, Kiepscy, Spadkobiercy - oglądam/oglądałem mniej więcej regularnie. Prócz tego ostatnimi czasy oglądam dość dużo anime (wiele z nich też ma formę seriali), jak np. Fullmetal Alchemist, Death Note, Code Geass, Hellsing itd., itp.

Napisany przez: emigrant 13/04/2012, 13:47

Aktualnie w sieci oglądam Frosta. Bardzo dobry serial krymilany zrobiony w starym stylu. Polecam dla relaksu.

Napisany przez: Najaa 13/04/2012, 19:28

Za wydanie pieniędzy na Ojca Mateusza, ktoś powinien stracić głowę TVP,z Komisarza Alexa także.
No cóż kupowanie formantów jest łatwiejsze niż znalezienie dobrego scenariusza zwłaszcza w przypadku serialu sensacyjnego. A początki były takie piękne dwie serie Gliny, pierwsza seria Oficerów, całkiem fajnie zapowiadała się też Nowa, a teraz został tylko ksiądz.

Napisany przez: emigrant 13/04/2012, 19:30

QUOTE(Najaa @ 13/04/2012, 19:28)
Za wydanie pieniędzy na Ojca Mateusza, ktoś powinien stracić głowę

A jaką ten serial ma oglądalność?

Napisany przez: Vergilius 13/04/2012, 19:36

Z 5 mln widzów, o ile mnie pamięć nie myli?

Napisany przez: emigrant 13/04/2012, 19:37

No, więc o co chodzi z tą głową?

Napisany przez: Vergilius 13/04/2012, 19:41

A tego to ja już nie wiem smile.gif. Jeśli produkt się sprzedaje, to chyba dobrze. Inna sprawa, że moim skromnym zdaniem nie jest to serial najwyższych lotów. Oryginał dużo lepszy. Sam fakt, że wszystko dzieje się w Sandomierzu... Ilość zbrodni jest już tak duża, że po pierwszym sezonie miasto powinno wyginąć...

Napisany przez: poznański 13/04/2012, 19:45

Dobry jest Zorro z Guyem Williamsem w roli głównej jakoś z końca lat 50-tych.
Co ciekawe jak wynika z opisów na wiki aktorzy nie mieli kaskaderów i ćwiczyli fechtunek pod kierunkie jakiegoś belgijskiego mistrza szpady, stąd przy akcjach szermierczych jest na co popatrzeć.

QUOTE
Jeśli produkt się sprzedaje, to chyba dobrze.

Jedzmy więc gówno: miliony much nie mogą sie mylić.

Napisany przez: Vergilius 13/04/2012, 19:53

QUOTE
Jedzmy więc gówno: miliony móch nie mogą sie mylić.


Móchy być może tak. Z muchami natomiast to różnie bywa, bo są gatunki które kupki nie jedzą.

Koleś, zbastuj. Chodzi tu oczywiście nie o ludzi, tylko o samych producentów czy ogólnie TVP. Mają po prostu z tego zysk. Inną kwestią jest to, co jest pokazywane w telewizji i jaki to ma poziom [IMHO, coraz bardziej żenujący, a poziom Ojca Mateusza to i tak wierzchołek góry lodowej (tak samego poziomu jaki trzyma, jak i ogólnie całej problematyki)].

Napisany przez: poznański 13/04/2012, 20:20

Poprawiłem te muchy.

QUOTE
Inną kwestią jest to, co jest pokazywane w telewizji i jaki to ma poziom [IMHO, coraz bardziej żenujący,

I o to właśnie mi chodzi, nie o jakiś pojedynczy serial tylko o całokształt, przykłady można mnożyć-choćby jeden z seriali brazylijskich: "M jak miłość".

Napisany przez: Grant 15/04/2012, 19:15

QUOTE
Ilość zbrodni jest już tak duża, że po pierwszym sezonie miasto powinno wyginąć...

Taki urok prowincji. W Morderstwach w Midsomer też wybili już pół hrabstwa, a nikt się tego nie czepia wink.gif

Napisany przez: Andrea$ 15/04/2012, 22:28

A ja nie wiem, co Wam się nie podoba w ''Ojcu Mateuszu''. Serial mi się podoba, oglądam go jednak sporadycznie. Jest nieco sielankowy, mimo, że trup ściele się gęsto. Ale łagodna muzyka, świecące słońce i ładne widoki powodują, że przyjemnie się go ogląda.
Poza tym, ma też pewien pozytywny wpływ, bo polski duchowny nie jest pokazywany, jak niektórzy pewnie by chcieli - jako krwiopijca, żyjący na ciemnocie ludzi, zresztą reklamuje też Sandomierz, który odwiedziło przecież mnóstwo osób i przede wszystkim - nie jest o niczym, jak 90 % polskich seriali.
Ale widać, że ktoś mocno wzorował się na ''Morderstwach w Midsomer''... swego czasu mój ulubiony serial. Tam zresztą ciachali co najmniej 3 osoby na odcinek (był jeden, w którym zginęło siedem osób ), więc hrabstwo - gdyby nie było fikcyjne - wyglądałoby jak pustkowie. tongue.gif

Kiedyś jeszcze oglądałem często ''How I met your mother'' i ''According to Jim''.

Napisany przez: karolz77 16/04/2012, 12:09

Tak mi się teraz zaczęły przypominać stare amerykańskie seriale, które oglądałem jak Podróż do ziemi obiecanej, Ich Pięcioro, czy Bill Cosby Show.

Napisany przez: Świętosław 17/04/2012, 13:21

Ja szczerze nie przepadam za Polskimi czy szerzej europejskimi serialami po za paroma wyjątkami.
Seriale amerykańskie są lepiej zrobione, widać budżet i to że tam bardzo liczy się żeby seriale były dobrze przyjęte.

Oglądałem właśnie całkiem ciekawy serial Night Stalker, nowszą wersję, jeśli ktoś lubi niewyjaśnione mambo jambo to na pewno się spodoba, niestety nakręcili tylko 10 odcinków, nawet nie pełny sezon.

Napisany przez: Świętosław 9/10/2012, 11:03

Nowy serial twórcy zagubionych.

Rewolucja.
http://www.filmweb.pl/serial/Revolution-2012-634694

Nagle z jakiegoś niewyjaśnionego powodu prąd na całej planecie hmm wyłącza się, i nikt nie potrafi tego naprawić czy wyjaśnić, mija 15 lat i coś zaczyna się wyjaśniać.
Ogólnie podobnie jak w lostach dużo niewiadomych i dziwnych techno-magicznych zdarzeń, ale całkiem ciekawe.

Są też pewne aspekty historyczne, z powodu braku prądu nikt nie produkuje naboi, więc ludzie strzelają głównie z broni czarno prochowej wink.gif, a scena ostrzeliwania przez dwuszereg budynku, całkiem fajna.
Tak samo wydaje mi się że mundury milicji, przypominają mundury z czasów wojny secesyjnej.

Napisany przez: niemamniku11 9/10/2012, 12:24

Nie oglądam, raczej seriali... Mam tendencję, że jak zacznę oglądać to się za szybko wciągnę w fabułę i potem czekam na każdy sezon http://www.dupcie.net.pl/

Napisany przez: Travis 9/10/2012, 12:39

Z polskich na pewno "Dom" i "Czterdziestolatek", a z nowszych "Pitbull" (ale tylko I i II seria). Z zagranicznych "Policjanci z Miami".

Napisany przez: Ossee 9/10/2012, 15:20

"Ranczo", "Ojciec Mateusz" i "Rodzinka.pl" biggrin.gif
I zamówiłem Grę o Tron EK... smile.gif

Napisany przez: silent_hunter 9/10/2012, 15:31

"Gra o tron" to podstawa wink.gif . Oprócz tego oglądam "Breaking Bad", "Mad Men", "Homeland", "Dexter", "Walking Dead" a z sitkomów ostatnio najbardziej śmieszy mnie "Big Bang Theory", "Louie".
Ze starych serii: "Columbo", "Twin Peaks", "Northern Exposure" (czyli "Przystanek Alaska") a z polskich seriali "Czterdziestolatek"...

Napisany przez: szczypiorek 9/10/2012, 15:51

Rzadko oglądam seriale. Od czasu do czasu np. "Dwóch i pół". Wymiata biggrin.gif Teraz będzie - o ile kojarzę - kolejna seria, już bez Charlie Sheen'a (wywalili go chyba - bo mocno coś tam nawywijał ). Nie wiem czy równie dobre to będzie ...

Napisany przez: szapur II 9/10/2012, 16:07

Szkoda, że TVP zrezygnowała z kupna ostatniej serii "House'a", chyba nie będę oryginalny - ale ten serial strasznie mi się podoba, przynajmniej kiedyś się kończy wink.gif, poza tym "Rzym", "Tudorowie". Z polskich seriali lubię "Modę na sukces"... przepraszam "M jak miłość", a poważnie jakoś, mimo kwestii propagandy w tym serialu - "Stawka większa niż życie".

Napisany przez: Tromp 9/10/2012, 16:15

QUOTE(szapur II @ 9/10/2012, 17:07)
Szkoda, że TVP zrezygnowała z kupna ostatniej serii "House'a", chyba nie będę oryginalny - ale ten serial strasznie mi się podoba, przynajmniej kiedyś się kończy wink.gif
*


Ponoć powody zdrowotne-H. Laurie twierdził, że chodzenie o lasce ma zły wpływ na jego kręgosłup. Biorąc pod uwagę wiek aktora, może to być prawda, ale jaka ona jest faktycznie-kompletnie nie mam pojęcia. Ja oglądałem wszystkie odcinki, niektóre wielokrotnie-Grześ Dom jest GE-NIAL-NY! respekt.gif
Zwłaszcza, że ponoć występują pewne podobieństwa rolleyes.gif

Napisany przez: georges 9/10/2012, 19:38

Profit - amerykański serial sprzed ok. 15 lat, uznany podówczas za bardzo kontrowersyjny. Po raz pierwszy widziałem go w TVP jakoś pod koniec lat 90-tych. Polecam.

Napisany przez: Isen1822 9/10/2012, 19:47

"Stawka większa niż życie"- mógłbym oglądać bez przerwy. "The walking dead" (Żywe trupy)- jeśli ktoś lubi taki klimat to serial go zainteresuje.

Napisany przez: emigrant 9/10/2012, 20:04

QUOTE(szapur II @ 9/10/2012, 16:07)
Szkoda, że TVP zrezygnowała z kupna ostatniej serii "House'a", chyba nie będę oryginalny - ale ten serial strasznie mi się podoba
Mnie też. Tym bardzioej, że te chorby, synptomy, itd, to wszystko było tworzone z podręcznikami medycyny w ręku. W necie są strony, gdzie te choróbska są wszystkie zebrane, która w jakim odcinku, a nawet poszczególne podejrzenia są zanotowane i zebrane... rolleyes.gif
Serial jest, może troche przesadzili w udziwianiu doktora (np. wjechanie samochodem do domu dr. Cuddy, to było, moim zdaniem, przegięcie scenariusza.

Napisany przez: mate21 9/10/2012, 20:18

QUOTE
Serial jest, może troche przesadzili w udziwianiu doktora (np. wjechanie samochodem do domu dr. Cuddy, to było, moim zdaniem, przegięcie scenariusza.


Chyba większym przegięciem scenariusza jest odcinek finałowy 8 sezony, tam też twórcy House'a postarali. Co do TVP to mnie to nie dziwi, lepiej przez lata emitować bełkot pokroju Mody na sukces, niż ostatni sezon House'a zwalając wszystko na brak funduszy.

Napisany przez: de Ptysz 9/10/2012, 20:18

Choroby może i realne, ale nijak nie oddaje to faktycznego działania zespołu lekarskiego, wystarczy wspomnieć choćby, że w niemal każdym odcinku chory dostaje zapaści, w czasie której prawie umiera...

Napisany przez: silent_hunter 9/10/2012, 20:58

House się skończył i jest już jego następca - "Elementary" czyli kryminalne dochodzenia współczesnego Sherlocka Holmesa, osobnika z podobnymi do Housa cechami. A House był sobie "Holmesem" ...tylko medycznym z kilkowa Watsonami. W nowym Sherlocku Watsonem jest kobieta...o chińskich rysach znaczy Lucy Liu...biggrin.gif Pomysł uwspółcześnienia przygód genialnego detektywa nie jest wcale oryginalny, np. dość świeża seria BBC...
Zobaczymy jak sie te eksperymenty rozwiną...

Napisany przez: szapur II 9/10/2012, 21:28

CODE

Serial jest, może troche przesadzili w udziwianiu doktora (np. wjechanie samochodem do domu dr. Cuddy, to było, moim zdaniem, przegięcie scenariusza.

Uwielbiam tę scenę, rozumiem reakcję. Osobiście żałuję, że w Polsce nie buduje się domów, do których wjazd możnaby zorganizować osobówką wink.gif

Ps. Będąc trochę na wyspach polubiłem serial Waking the dead, był przez moment w TVP, ale się nie przyjął.

Napisany przez: bartoszb 4/12/2012, 12:22

"Lancelot" ktoś widział? Na Filmwebie raczej go krytykują.

Zabieram się za "World Without End" (Świat bez końca), jakaś kontynuacja "Filarów ziemi".

Napisany przez: elchullogrande 4/12/2012, 15:23

Nie wiem, czy ktoś wspominał o tym serialu: Louie. To autobiograficzny serial o amerykańskim komiku. Naprawdę dobry serial smile.gif Bo interesuje, często bawi. I pozwala nam się umieścić w środku. Bo to naprawdę takie jakby normalne życie...

Napisany przez: de Ptysz 4/12/2012, 16:19

QUOTE(silent_hunter @ 9/10/2012, 20:58)
House się skończył i jest już jego następca - "Elementary" czyli kryminalne dochodzenia współczesnego Sherlocka Holmesa, osobnika z podobnymi do Housa cechami. A House był sobie "Holmesem" ...tylko medycznym z kilkowa Watsonami. W nowym Sherlocku Watsonem jest kobieta...o chińskich rysach znaczy Lucy Liu...biggrin.gif Pomysł uwspółcześnienia przygód genialnego detektywa nie jest wcale oryginalny, np. dość świeża seria BBC...
Zobaczymy jak sie te eksperymenty rozwiną...
*


A ja polubiłem właśnie ten ostatni (mini)serial, czyli Sherlock - przeniesienie akcji do współczesnego Londynu wyszło bardzo sprawnie, a i sama fabułą nie jest prostym przepisaniem historii utworów Doyle'a.

Napisany przez: Net_Skater 4/12/2012, 19:23

Czy bylo w Polsce dostepne miniserial z BBC Masterpiece Theatre pt. Downton Abbey ? Wiem, ze serial nazbieral ogromna ilosc nagrod Emmy w USA.

N_S

Napisany przez: poldas372 4/12/2012, 20:14

Dzięki wynalazkowi, zwanemu internetem, jest (i od jakiegoś czasu był) on dostępny.
"Grzebiąc" w zagadnieniu dalej, zauważyłem, że wyświetlano ten serial w "TVN Style".

Napisany przez: emigrant 4/12/2012, 21:23

QUOTE(poldas372 @ 4/12/2012, 20:14)
Dzięki wynalazkowi, zwanemu internetem, jest (i od jakiegoś czasu był) on dostępny.
A ja dzięki temu wynalazkowi aktualnie oglądam sobie za friko stare (i nie tak stare) brytyjskie sitcomy... Obejrzałem sobie ostatnio Only fools and horses" (zdecydowanie jeśli nie najlepszy, to jeden z paru najlepszych sitcomów wyspiarzy) oraz "Are You being served" a teraz "The Vicar of Dibley"...

Napisany przez: Net_Skater 4/12/2012, 23:44

QUOTE
"Are You being served" a teraz "The Vicar of Dibley"...

Emigrancie, Are You Being Served leci na tutejszej bostonskiej PBS (Public Broadcasting Service) na okraglo od ponad 25 lat - usmiechnalem sie widzac w centrum Melbourne duzy dom towarowy pod nazwa Grace Brothers. Zwroc uwage, pare pierwszych odcinkow bylo czarno-bialych. Z aktorow jeszcze zywi to Cpt. Peacock and Mr. Rumbold.
Vicar of Dibley byl pokazywany na tej samej stacji chyba ze trzy razy. Waspaniale.
A pamietasz Absolutely Fabulous ?

N_S

Napisany przez: emigrant 5/12/2012, 0:22

QUOTE(Net_Skater @ 4/12/2012, 23:44)
QUOTE
"Are You being served" a teraz "The Vicar of Dibley"...

Emigrancie, Are You Being Served leci na tutejszej bostonskiej PBS (Public Broadcasting Service) na okraglo od ponad 25 lat - usmiechnalem sie widzac w centrum Melbourne duzy dom towarowy pod nazwa Grace Brothers. Zwroc uwage, pare pierwszych odcinkow bylo czarno-bialych. Z aktorow jeszcze zywi to Cpt. Peacock and Mr. Rumbold.
Taaa... Czas leci... Moim absolutnym faworytem jest Mr. Humphries... rolleyes.gif no i Mrs Slocombe, oczywiście.
QUOTE
A pamietasz Absolutely Fabulous ?
Jak można zapomnieć te dwie wariatki? na Lumley można patrzeć bez bólu, nie? wink.gif

Czasem też oglądam Bottom z Mayallem, ale tego się nie da oglądać w dużych dawkach. Szaleństwo... rolleyes.gif
Natomiast mój absolutnie ulubiony sitcom-serial to Frasier (spin off z prawie tak dobrego Cheers...) rolleyes.gif

Napisany przez: trapnest 22/02/2013, 18:59

Nie będę oryginalna mówiąc, że uwielbiam House'a.
Tak samo Sherlocka (z BBC).
Bardzo podobał mi się jeszcze TBBT i HIMYM, chociaż obejrzałam tylko po sezonie.
A American Horror Story jest nawet spoko. Pierwsza połowa najlepsza. Muszę się zabrać za drugi sezon...
Niesamowity jest 'Koniec Defilady". Zauroczyła mnie scenografia i kostiumy.

Napisany przez: Świętosław 23/02/2013, 21:41

Świetny serial polityczny
http://www.filmweb.pl/serial/House+of+Cards-2013-620036
Pokazuje politykę jako bezwzględną, brudną.
Doskonała rola Kevina Space jako Francisa Uderwood-a który jest majority whip(funkcja w ogóle nie znana w Polsce, ma on nakłaniać kongresmenów do głosowania według Lini lidera.


http://www.filmweb.pl/serial/Boondocks%2C+The-2005-221487
Doskonały serial animowany, niepoprawny politycznie często wręcz rasistowski.
A moja ulubioną postacią jest Uncle Rucus, murzyn który twierdzi że ma re-vitalaigo (odwrotność tego co M.Jackson) i jest ogromny rasista który nienawidzi czarnych, a kocha białych.
Właściwie każda jego kwestia jest bardzo śmieszna.

Napisany przez: Foremcia 25/04/2013, 1:25

Aż mnie dziwi,że nikt jeszcze nie napisał o Boardwalk Empire(Zakazane imperium). Dla mnie rewelacyjny serial stacji HBO osadzony w czasach prohibicji. Dużo ciekawej intrygi oraz świetnie przedstawione środowiska gangsterskie Ameryki lat 20 XX wieku. Niesamowity klimat. Polecam.

Napisany przez: Net_Skater 3/10/2013, 0:08

Breaking Bad doszedl do konca.
Jezeli juz mamy rozpoczac dyskusje na temat tego serialu, to zachowajmy dyskrecje na temat finalu serialu bo z tych czy innych powodow wielu jego jeszcze nie widzialo.

N_S

Napisany przez: emigrant 3/10/2013, 0:19

Zacząłem swego czasu oglądać Bossa, z Kelsey Grammerem, jako burmistrzem Chicago ze śmiertelną chorobą ( to nie jest spoiler, bo to jest podane na samym początku serialu). Niestety nie dooglądałem do końca, bo stronę zahaltowali w necie. Świetnie przedstawione stosunki we władzach dużego miasta i w ogóle jak taki moloch funkcjonuje od strony politycznej.

Napisany przez: Świętosław 3/10/2013, 7:19

Boss jest świetny, niestety z jakiegoś powodu został wstrzymany po dwóch sezonach.
No i mnie strasznie bawiło jak wymawiali tam nazwisko zajac.

Breaking bad to naprawdę dobry serial, i wysoko go oceniam, jednak dla mnie jest zdecydowany przereklamowany, a trzy pierwsze sezony były słabsze niż dwa ostatnie.

Z mniej znanych, Brytyjski Live on mars, bardzo ciekawy pomysł, detektyw który ulega wypadkowi, i nagle przenosi się do lat 70.
Serial zapewne wyolbrzymia różne rzeczy, ale i tak to zupełnie inny świat, a lokacje starego przemysłowego Manchesteru są ciekawe, i chyba wszystkie bez wyjątku paskudne.

Napisany przez: Darth Stalin 3/10/2013, 7:59

QUOTE(silent_hunter @ 9/10/2012, 21:58)
House się skończył i jest już jego następca - "Elementary" czyli kryminalne dochodzenia współczesnego Sherlocka Holmesa, osobnika z podobnymi do Housa cechami. A House był sobie "Holmesem" ...tylko medycznym z kilkowa Watsonami. W nowym Sherlocku Watsonem jest kobieta...o chińskich rysach znaczy Lucy Liu...biggrin.gif Pomysł uwspółcześnienia przygód genialnego detektywa nie jest wcale oryginalny, np. dość świeża seria BBC...
Zobaczymy jak sie te eksperymenty rozwiną...
*



Mnie się pierwszy sezon "Elementary" podobał - może dlatego, że Dr Watson nie jest tylko biernym obserwatorem geniuszu Holmesa (jak w większości oryginalnych utworów Conan Doyle'a), tylko ma swój wkład w rozwiazywanie zagadek, z odcinka na odcinek coraz większy - właśnie dlatego, że jest lekarzem. To naprawdę działa.
I scenka na koniec jednego z odcinków, w którym Dr Watson aktualizuje swój profil fejsbukowy i zmienia "trenera trzeźwości" na "detektywa" biggrin.gif

Napisany przez: Świętosław 3/10/2013, 9:42

QUOTE
Mnie się pierwszy sezon "Elementary" podobał - może dlatego, że Dr Watson nie jest tylko biernym obserwatorem geniuszu Holmesa


Mam podobnie, a i sam Holmes jest ciekawie zagrany według mnie lepiej od nowej (we współczesności) brytyjskiej wersji, chociaż muszę przyznać że oglądaniem potem brytyjskiego Holmesa jako Khana były ciekawe.

Napisany przez: silent_hunter 3/10/2013, 14:24

QUOTE(Net_Skater @ 3/10/2013, 0:08)
Breaking Bad doszedl do konca.
Jezeli juz mamy rozpoczac dyskusje na temat tego serialu, to zachowajmy dyskrecje na temat finalu serialu bo z tych czy innych powodow wielu jego jeszcze nie widzialo.

N_S
*


The best serial ever sie skończył sad.gif , co by ukoić smutek cos z prawie tej samej beczki W.W."Heisenberga" wink.gif

http://theweek.com/article/index/247983/watch-the-13-funniest-breaking-bad-parodies

Napisany przez: emigrant 3/10/2013, 15:25

QUOTE(silent_hunter @ 3/10/2013, 14:24)
QUOTE(Net_Skater @ 3/10/2013, 0:08)
Breaking Bad doszedl do konca.
Jezeli juz mamy rozpoczac dyskusje na temat tego serialu, to zachowajmy dyskrecje na temat finalu serialu bo z tych czy innych powodow wielu jego jeszcze nie widzialo.

N_S
*


The best serial ever sie skończył sad.gif ,]
*


Nie znam tego. To na prawdę takie dobre było? Komedia?

Napisany przez: silent_hunter 3/10/2013, 15:50

Tak określiłem "Breaking Bad" - najlepszy serial ever...
To jest dramat ale ma też w sobie elementy tragi-komiczne, w przenośni i dosłownie wink.gif zakwaszone czarnym humorem.

QUOTE
Świetny serial polityczny
http://www.filmweb.pl/serial/House+of+Cards-2013-620036
Pokazuje politykę jako bezwzględną, brudną.
Doskonała rola Kevina Space jako Francisa Uderwood-a który jest majority whip(funkcja w ogóle nie znana w Polsce, ma on nakłaniać kongresmenów do głosowania według Lini lidera.

Drugi najlepszy serial ever wink.gif . Rola Spaceya wymiata ale też kapitalnie jako zimna wyrachowana jędza spisuje sie Robin Wright...

Napisany przez: emigrant 3/10/2013, 15:54

QUOTE(silent_hunter @ 3/10/2013, 15:50)
Tak określiłem "Breaking Bad" - najlepszy serial ever...
*


To chyba musi być komedia, bo inaczej fabuła wygląda raczej na dość naiwną. No, cóż, chyba będę miał do niego niedługo dostęp, to zobaczymy. Na razie dzięki za zwrócenie uwagi... rolleyes.gif

Napisany przez: Net_Skater 5/10/2013, 9:02

emigrant:

QUOTE
To chyba musi być komedia, bo inaczej fabuła wygląda raczej na dość naiwną.

Najpierw zobacz, potem sklasyfikuj.
Odwrocenie tej kolejnosci jest nielogiczne.

N_S

Napisany przez: Blake 10/10/2013, 18:54

QUOTE
Aż mnie dziwi,że nikt jeszcze nie napisał o Boardwalk Empire(Zakazane imperium). Dla mnie rewelacyjny serial stacji HBO osadzony w czasach prohibicji. Dużo ciekawej intrygi oraz świetnie przedstawione środowiska gangsterskie Ameryki lat 20 XX wieku. Niesamowity klimat. Polecam.
Zgadzam się, miażdży klimatem. Poza tym, lubię Buscemiego, a ta rola jest dla niego wyjściem z zaklętego kręgu drugich planów - radzi sobie świetnie.

Niektóre wątki nudnawe, niektóre zwroty akcji niewiarygodne, chwilami akcja za bardzo zwalnia - ale mimo to, po obejrzeniu pierwszego sezonu stwierdzam, że serial jest świetny.

Napisany przez: Poliksena 10/10/2013, 19:48

Tym, którym podobał sie House of Cards polecam oryginalna wersje Bbc z 1990 roku: http://www.imdb.com/title/tt0098825/?ref_=fn_al_tt_2. Bardzo fajna czteroodcinkowa miniseria z cytatami, które weszły do języka potocznego, np i could not possibly comment.

Cała serie wrzucił ktoś na you tube, wystarczy wpisać BBC house of Cards.

Z brytyjskich starych sitcomów warto jeszcze obejrzeć bardzo zabawne i zupełnie niedorzeczne Chelmsford 123. Tez jest na you tube. Serial jest o Aulinusie Paulinusie, który za karę zostaje zesłany przez Hadriana do Brytanii jako jej namiestnik.

Z nowszych produkcji Luther jako typowa odmozdzajaca rozrywka, czyli krwawa jatka w Londynie. Co prawda Luther uczestniczy chyba w kazdej strzelaninie, jaka ma miejsce w mieście, jeśli sie weźmie pod uwagę statystyki policyjne dry.gif


Napisany przez: paweł234 11/10/2013, 0:00

QUOTE(Poliksena @ 10/10/2013, 19:48)

Z nowszych produkcji Luther jako typowa odmozdzajaca rozrywka, czyli krwawa jatka w Londynie. Co prawda Luther uczestniczy chyba w kazdej strzelaninie, jaka ma miejsce w mieście, jeśli sie weźmie pod uwagę statystyki policyjne  dry.gif
*



taki współczesny Jack Bauer z '24' smile.gif

Homeland jest dobry, The big bang theory czy Dexter też, no i Breaking Bad , Rome czy The Tudors... smile.gif

Napisany przez: Świętosław 11/10/2013, 7:01

Ciekawy nowy serial http://www.filmweb.pl/serial/Masters+of+Sex-2013-645696, o początkach badań nad seksem w stanach zjednoczonych.
Serial zapowiada się naprawdę ciekawie, mimo że ludzie według mnie są zbyt swobodni, i zbyt nowocześni, co bardzo uderza szczególnie kiedy porówna się to mad men, które dzieje się później a dużo lepiej widać różnice mentalności.


Dexter miał straszne zakończenie, a ja przez połowę ostatniego sezonu musiałem się zmuszać prawie żeby oglądać.
Co pokazuje że trzeba wiedzieć kiedy skończyć, żeby nie zrobiło się za dużo sezonów, a sama historia żeby się nie rozmyła.

Napisany przez: silent_hunter 13/10/2013, 16:08

Mam prośbę do dyskutantów. Proszę ostrzegać o spojlerach, zwłaszcza jesli chodzi o finały seriali.

s_h

Napisany przez: master86 13/10/2013, 16:36

Od dłuższego czasu oglądam - trochę nietypowo, bo nie każdego taka tematyka interesuje - http://en.wikipedia.org/wiki/Ghost_Hunters (do tej pory powstało 8 sezonów) oraz http://en.wikipedia.org/wiki/Ghost_Lab (jedynie 2 sezony). Całkiem przyjemnie się ogląda, ale w większej ilości usypia rolleyes.gif

Napisany przez: Ryszard Lwie Serce 13/10/2013, 17:18

Breaking Bad - doskonale rozkręcający się serial, najmocniejszy na finiszu, co praktycznie w przypadku seriali się nie zdarza. Wystarczy zobaczyć jak mu podskoczyła oglądalność w ostatnich 2 sezonach.

Dexter - serial bardzo dobry, wbrew tematyce raczej kolorowy, ciepły i o mocnych wątkach obyczajowych. Słaba końcówka.

Gra o tron - na razie jako tako sobie radzi, początek i pomysł fajny, ale mam złe przeczucia, że może się rozleźć jak książka

Walking Dead - wbrew pozorom, nie o trupach, a o ludziach. Ciekawie ewoluują bohaterowie.

The Mentalist - raczej typowy serial kryminalny, czyli 1 case/1 odcinek, przez co mało fabularny. W zasadzie fabuła zaczyna rozkręcać się teraz - 6 sezon. Niemniej jednak, ciekawy główny bohater, serial bardzo przyjazny, przyjemnie się ogląda.

House of Cards - doskonały, bardzo ciekawie poprowadzona narracja.

Elementary - odgrzewany Sherlock, nawet całkiem całkiem, ale zdecydowanie przegrywa z nowym Sherlockiem Holmesem BBC, który w sposób genialny uwspółcześnia oryginalne historie Doyle'a.

Homeland - serial świetny, doskonała główna aktorka jako niezrównoważona psychicznie agentka CIA na tropie terrorystów.

Hannibal - niestety nie spodobał mi się, porzuciłem po dwóch odcinkach, kompletnie bez akcji, próba pobicia rekordu okropieństwa, moim zdaniem bez jaj.

Girls - obyczajowy o współczesnych postępowych miejskich dziewczynach. Pozornie lekki, ale często nie do śmiechu.

True Blood - serial o wampirach, bardzo fajny, klimatyczny 1 sezon, pokazujący grozę bagiennej Luizjany. Potem serial zamienia się w tak absurdalną sieczkę, że oglądam w zasadzie dla beki. Zresztą to HBO, więc oczywiście dużo patologicznej przemocy i porn... przepraszam, odważnej erotyki (swoją drogą o HBO mega śmieszne http://www.youtube.com/watch?v=EUBiOOx0Pxw)

Boarwalk Empire - ciekawy historycznie, fajne kostiumy i na początku ładnie zarysowana mentalność i problemy epoki. Niemniej jednak brak trochę ciągłości pomiędzy sezonami.

The Borgias - ciekawie sportretowana rodzina Borgiów z genialnym Jeremym Ironsem - swoją drogą, bardzo odważna interpretacja zepsucia i patologii rodziny, jako nieprzystającej do epoki (a może nawet wyprzedzającej epokę) mentalności.

Suits - trochę napuszony, o prawnikach z nowojorskiej korporacji. Sympatczna para głównych bohaterów (Mike i Harvey) ale trochę nieżyciowy wink.gif Niemniej przez branżową sympatię oglądam, popularny w środowisku.

Z komediowych:

Big Bang Theory - wcześniej myślałem, że tylko historycy to nerdy rolleyes.gif

How I Met Your Mother - pierwsze sezony ciekawe, potem już niestety odgrzewane kotlety na całego.

Californication - jak na serial komediowy taki-słodko gorzki. Dużo ostrego seksu i absurdalny obyczajowo. Ogląda się głównie dla głównego bohatera i dla niezliczonej rzeszy kobiet, które przewijają się przez jego wyro.

Ze starszych seriali:

The Shield - IMHO drugi po Breaking Bad. O gliniarzach zamieszanych w ciemne biznesy. Fabularny od początku do końca, z potężnym 7 sezonem, który stanowi najlepsze zakończenie seriali ever. Poza tym cały czas energetyczny, coś się dzieje. Dużo mordobicia i podbramkowych akcji. Ciężko przy tym zasnąć.
Serial autorstwa tego samego gościa co...

Sons of Anarchy - o motocyklistach, IMHO już dużo słabszy, porzuciłem po 2-gim sezonie.

The Sopranos - bardzo ciekawy obyczajowo i psychologicznie, pierwowzór trochę współczesnych seriali. Niestety później trochę zbyt statyczny. Ratuje go dosnokały Gandolfini (*).

The Wire - jestem w trakcie. Bardzo ciekawy o policji, polityce i korupcji z dragami w tle. Ale trochę czuć że starszy - nieco statyczny, podobnie jak the Sopranos.

The Lost - serial ze znakomitym uderzeniem na początku, niestety potem jak u Hitchcocka napięcie nie rośnie, a spada. Serial zamienia się w jakiś zagmatwany absurd z jeszcze bardziej absurdalnym finałem. Zmarnowany pomysł na wyśmienity serial o rozbitkach na wyspie.

Prison Break - świetny pierwszy sezon i ucieczka z więzienia. Ucieczka w 2-gim sezonie jeszcze ok. Ale potem - ile można uciekać? Serial z niepotrzebnie dopisanymi sezonami.

Rome - jeden z lepszych historycznych, ciekawie pokazana mentalność epoki i pełnokrwiści bohaterowie (Tytus Pullo). Niestety, krótki i dla historyka przewidywalny rolleyes.gif

The Tudors - ciekawie pokazane życie Henryka VIII i ładne kobiety. Ogólnie, historykom polecam smile.gif

House M.D. - chyba nie muszę przedstawiać, najlepszy z medycznych, jeden z lepszych detektywistycznych (tyle że tam tropionymi są... choroby). Genialna kreacja głównego bohatera.

Z Polskich:

Widziałem tylko Oficera, ale imho bardzo dobry. Trochę sentymentalny miejscami dla warszwsko-praskich klimatów. Porządna kryminalna historia z polskim smaczkiem i amerykańskim rozmachem.

Napisany przez: Świętosław 13/10/2013, 18:03

QUOTE
Hannibal - niestety nie spodobał mi się, porzuciłem po dwóch odcinkach, kompletnie bez akcji, próba pobicia rekordu okropieństwa, moim zdaniem bez jaj.


Serial dosyć nierówny, ale zakończenie po prostu boskie.
I mimo że serial nazywa się Hannibal, nie jest on głównym bohaterem.

Napisany przez: 1234 16/10/2013, 16:27

QUOTE(Ryszard Lwie Serce @ 13/10/2013, 17:18)

Z Polskich:

Widziałem tylko Oficera, ale imho bardzo dobry. Trochę sentymentalny miejscami dla warszwsko-praskich klimatów. Porządna kryminalna historia z polskim smaczkiem i amerykańskim rozmachem.
*


A mnie to jakoś nie kręciło w ogóle. Może ze względu na "jakość" aktorów? Bo ja z kolei takiego Glinę oglądałem z dużym zaciekawieniem.
A z komediowych to Dublerzy - mimo że krótki.

Napisany przez: misza88 16/10/2013, 17:31

W takim razie co mi polecicie na długie jesienne wieczory? Nie lubię bajeczek o wampirach wiedźmach lub innych wilkołakach, oraz filmów przepełnionych samym sexem i brutalnością. Lubię natomiast bajeczki o nauce(S-F), obejrzałem Babylon 5, Gwiezdne wrota(druga część nie do końca, przypominała Herkulesa, albo Xenę którą oglądałem ponad dekadę temu wink.gif ) Archiwum X, BattleStar Gallactica. Pierwsze miejsce na mojej liście seriali zajmuje(chyba nie do pobicia) Miasteczko TwinPeaks, fajnie się również oglądało Cudowne Lata rolleyes.gif (niektóre filmy można oglądać w każdym wieku). Seriale komediowe(House) nie przypadają mi do gustu.
Z filmów podanych przez Ryszarda do gustu mi przypadło Boarwalk Empire, Rome oraz Gra o Tron, jednak oczywiście nie wszystkie miałem okazje oglądać.

Napisany przez: georges 16/10/2013, 17:55

Niedawno odświeżyłem sobie "Firefly". Świetne dialogi. Polecam.

Napisany przez: Darth Stalin 17/10/2013, 8:46

„Moje” seriale to:
CSI: Las Vegas, CSI: Nowy Jork (niestety, skasowany... a szkoda); w końcu muszę zobaczyć wszystkie 3 sezony Gry o Tron tongue.gif, poza tym Castle (rewelacja – ciekawe, jak się rozkręci akcja w najnowszym, szóstym sezonie – zaczęło się mocno... a w trzecim odcinku siurpryza – ale nie spoleruję); kiedyś Stargate, ale przerwałem – musze ściągnąć komplet wszystkich serii biggrin.gif tongue.gif
Podobnie z Archiwum X – też muszę zebrać komplet, bo ostatnie dwa sezony leciałem z przerwami i nigdy nie miałem okazji obejrzeć w całości.
Do tego dochodzi Elementary, Zabójcze umysły... ostatnio francuski Profil (fajna jest ta zakręcona pani psycholog biggrin.gif ).

Napisany przez: ryba_pila 17/10/2013, 10:58

QUOTE(misza88 @ 16/10/2013, 17:31)
W takim razie co mi polecicie na długie jesienne wieczory? Nie lubię bajeczek o wampirach wiedźmach lub innych wilkołakach, oraz filmów przepełnionych samym sexem i brutalnością. Lubię natomiast bajeczki o nauce(S-F), obejrzałem Babylon 5, Gwiezdne wrota(druga część nie do końca, przypominała Herkulesa, albo Xenę którą oglądałem ponad dekadę temu wink.gif ) Archiwum X, BattleStar Gallactica. Pierwsze miejsce na mojej liście seriali zajmuje(chyba nie do pobicia) Miasteczko TwinPeaks, fajnie się również oglądało Cudowne Lata rolleyes.gif (niektóre filmy można oglądać w każdym wieku). Seriale komediowe(House) nie przypadają mi do gustu.
Z filmów podanych przez Ryszarda do gustu mi przypadło Boarwalk Empire, Rome oraz Gra o Tron, jednak oczywiście nie wszystkie miałem okazje oglądać.
*


Rowniez polecam Firefly. Poza tym mniej znane Carnivale, Deadwood, Pacific.

Napisany przez: misza88 17/10/2013, 11:37

CODE
kiedyś Stargate, ale przerwałem – musze ściągnąć komplet wszystkich serii biggrin.gif tongue.gif

Ostatnia część Stargate:Universe jest zdecydowanie najlepsza, niestety przedwcześnie skończona z powodu... zbyt niskiej oglądalności.
CODE
Podobnie z Archiwum X – też muszę zebrać komplet, bo ostatnie dwa sezony leciałem z przerwami i nigdy nie miałem okazji obejrzeć w całości.

Jeżeli nie oglądałeś dwóch ostatnich sezonów to wiele nie straciłeś. wink.gif

Najlepszy serial SF jaki oglądałem to chyba Babylon 5. Polecam.

A co myślicie o Star Treku? Oglądaliście, polecacie?

Napisany przez: Chris_w 17/10/2013, 12:27

Nie wiem czy już o tym było i czy to na pewno na temat - ale jak akurat trafię to oglądam program typu "zdrady", "kuchenne rewolucje", "top-" i "master szef" itd.
Szczególnie podoba mi się program zdrady - bo można obejrzeć jak to ludzie stosują różne sztuczki w związkach i "jak to robią" biggrin.gif

Napisany przez: Poliksena 17/10/2013, 14:41

Ostatnio obejrzałem Whitechapel. Całkiem OK serial kryminalny, ale trzeba wyłączyć myślenie, zwłaszcza na ostatnio serie.


Napisany przez: Piegziu 17/10/2013, 16:11

A ja oglądam Przepis na Życie i wcale się tego nie wstydzę. biggrin.gif

Napisany przez: Świętosław 18/10/2013, 13:35

http://www.imdb.com/title/tt1954347/?ref_=fn_al_tt_1

Całkiem przyjemny serial SF.
Fabuła jest może trochę głupia, ale całkiem dobrze się ogląda, i nie straszy za bardzo tanimi efektami.
No i jak często serial/film dzieje się w kanadzie.

Napisany przez: Świętosław 31/10/2013, 10:12

Kontynuacja serialu Life on Mars, http://www.filmweb.pl/serial/Powsta%C4%87+z+popio%C5%82%C3%B3w-2008-429947 , gdzie o ile początkowe odcinki są wyraźnie gorsze niż life on mars, jednak ostatni sezon (trzeci), jest już na najwyższym poziomie a samo zakończenie bardzo dobre, i szczerze nawet nieoczekiwane, w każdym razie zapada w pamięci.


I drugi serial http://www.filmweb.pl/serial/Todd+and+the+Book+of+Pure+Evil-2010-551115, jest luźny serial o nastolatku, fanie metalu, który dostaje księgę czystego zła, i od tego czasu rozpoczyna się walka Todda i jego przyjaciół z księgą i szkolnym doradca, czcicielem szatana.

Napisany przez: Nortalf 31/10/2013, 14:27

Przez mojego brata zacząłem oglądać
http://www.filmweb.pl/serial/The+Walking+Dead-2010-547035
W końcu zabrałem się za:
http://www.filmweb.pl/Dexter
szkoda tylko, że znam zakończenie.

Napisany przez: emigrant 31/10/2013, 16:03

Zasuwam sobie z trzecim sezonem Spartacusa. Krótka uwaga: o ile sceny walk w pierwszych dwóch sezonach były ozdobą odcinków (mimo swojej nierealności) tak teraz stały się sztampowe i manieryczne, nieświeże do takiego wręcz stopnia, że człowiek ma zamiar je pomijać. Zobaczymy jaka będzie batalistyka w czwartym sezonie...

Napisany przez: de Ptysz 31/10/2013, 17:44

Układy (Damages)
http://www.filmweb.pl/serial/Układy-2007-432002

Dosyć ciekawy serial o ciemnych sprawkach nowojorskich prawników.

Napisany przez: marc20 26/11/2013, 16:10

Ostatnio obejrzałem online na kinomaniaku pierwsze 2 sezony Breaking Bad
http://www.kinomaniak.tv/seriale/breaking-bad

Napisany przez: konto_usuniete_28.02.16 27/11/2013, 1:08

Dzieciak mnie namówił i odkryłem to Under the Dome , polecam wink.gif

Napisany przez: emigrant 27/11/2013, 1:41

QUOTE(lancaster @ 27/11/2013, 1:08)
Dzieciak mnie namówił i odkryłem to Under the Dome , polecam  wink.gif
*


To Kinga? Mam nadzieję w takim razie, że lepsze od książki, bo ta to porażka...

Napisany przez: konto_usuniete_28.02.16 27/11/2013, 1:43

QUOTE(emigrant @ 27/11/2013, 1:41)
QUOTE(lancaster @ 27/11/2013, 1:08)
Dzieciak mnie namówił i odkryłem to Under the Dome , polecam  wink.gif
*


To Kinga? Mam nadzieję w takim razie, że lepsze od książki, bo ta to porażka...
*


Ano Kinga , ksiazki nie czytałem ale serial przedni , choć widziałem tylko pierwszy sezon , jest tez drugi ????

Napisany przez: emigrant 27/11/2013, 1:47

QUOTE(lancaster @ 27/11/2013, 1:43)
Ano Kinga , ksiazki nie czytałem ale serial przedni , choć widziałem tylko pierwszy sezon , jest tez drugi ????
*


Nie wiem. Szczerze mówiąc- nie wyobrażam sobie jak z tego w ogóle serial można zrobić. Widać, jak to się mówi- na motywach...
No OK, trza to będzie zobaczyć...

Napisany przez: Razorblade1967 27/11/2013, 9:57

QUOTE(lancaster @ 27/11/2013, 2:43)
...choć widziałem tylko pierwszy sezon , jest tez drugi ????

Pierwszy sezon był emitowany od 25.06 do 17.09.2013 (mam oczywiście na myśli emisje premierowe odcinków w USA), drugi sezon został zamówiony i najprawdopodobniej pojawi się w okolicach czerwca 2014.

A przy okazji nie wiem czy były wspomniane tutaj seriale:

"Falling skies" - SF oparte na koncepcji "partyzantki" przeciw "najeźdźcom z kosmosu" czyli jak w rzeczywistych "ziemskich" wojnach siły operacyjne obcych zdobywają Ziemię i "lecą dalej", a na Ziemi pozostają ograniczone "siły okupacyjne", z którymi walczy "ziemska partyzantka". Serial w sumie taki sobie... bardzo nierówny, są motywy niezłe, ale też takie robione trochę na siłę i bez polotu.

"Hell on Wheels" - serial "westernowy" dziejący się wokół budowy kolei Union Pacific. Ja go oceniam dość dobrze - próba stworzenie odpowiedniego klimatu "Dzikiego Zachodu" zrywającego z mitologią. W pierwszych dwóch sezonach spora dbałość o szczegóły - choćby uzbrojenia (choćby użycie rewolwerów kapiszonowych wtedy kiedy powinny być), w trzecim niestety wyraźnie sobie trochę "odpuszczono".

Napisany przez: Reaction 7/12/2013, 21:45

Skończyłem American Horror Story: Asylum, Znajomość pierwszej części nie jest wymagana. Ciężko go określić. Wykorzystano spektrum prawie wszystkich horrorowych wątków od psychopatycznych morderców po kosmitów.Głównym motywem pozostaje szpital psychiatryczny. Raczej skłaniałbym się ku pozytywnej ocenie przez lekko psychodeliczny klimat. Na uwagę zasługują aktorzy. Muszę wspomnieć, że serial jest mocno antyklerykalny. Za to w kilku ostatnich odcinkach na upartego można się dopatrzeć poglądów libertariańskich.

Napisany przez: emigrant 7/12/2013, 21:56

QUOTE(Razorblade1967 @ 27/11/2013, 9:57)
"Falling skies" - SF oparte na koncepcji "partyzantki" przeciw "najeźdźcom z kosmosu" czyli jak w rzeczywistych "ziemskich" wojnach siły operacyjne obcych zdobywają Ziemię i "lecą dalej", a na Ziemi pozostają ograniczone "siły okupacyjne", z którymi walczy "ziemska partyzantka". Serial w sumie taki sobie... bardzo nierówny, są motywy niezłe, ale też takie robione trochę na siłę i bez polotu.

Obejrzałem kilka odcinków- dziecinada... wolę The Walking dead- znacznie lepszy postapokaliptyczny serial.
Zaś świetny jest swego rodzaju kontynuacja świata Kuby Rozpruwacza bez... Kuby Rozpruwacza. Kryminał. Fajnie oddane realia XIX wiecznego miasta. Polecam!
https://www.google.ie/search?q=ripper+street&oq=ripper+street&aqs=chrome.0.69i59j69i60l3j0l2.3862j0j4&sourceid=chrome&espv=210&es_sm=93&ie=UTF-8

Napisany przez: Świętosław 8/12/2013, 9:49

Jak dla mnie Falling skies, to takie bardziej Fail skies, niby fajne realia, niby widać duży budżet i umiejętne prowadzenie historii, ale jednak te patetyczne kawałki, czy w sumie familijne to nie.
No i nie mogę przestać śmiać się z wielkich kosmicznych najeźdźców którzy przelecieli połowę galaktyki żeby zbierać miedz na ziemi wink.gif.

Walking dead zdecydowanie lepszy, a ostatnio odcinek (tej części sezonu) po prostu świetny, tak dużo się zdarzyło i tak szybko, co jest wyjątkiem jak na tempo akcji w serialu.
No i jest czołg wink.gif.

A z luźnych to oczywiście South Park, ostatnie trzy odcinki który były jednocześnie o grze o tron (twórcy chyba bardzo nie lubią tego serialu tongue.gif), wojnach konsol i ich nowej generacji, czarnym piątku i zombie wink.gif

Napisany przez: Kandahar 8/12/2013, 11:37

Tak tu chwalony jako najlepszy serial wszechczasów Breaking Bad miał IMo znakomite dwie pierwsze serie. Potem niestety był ciagnięty za uszy. Co jest niestety normą w serialach. Za najlepszym serialem wszechczasów jest The Wire. Tu nie ma zadnych slabych punktów a każda seria wnosi coś nowego. A puenty kazdej serii to majstersztyki.

Napisany przez: Darth Stalin 9/12/2013, 10:19

QUOTE(Świętosław @ 8/12/2013, 9:49)
Jak dla mnie Falling skies, to takie bardziej Fail skies, niby fajne realia, niby widać duży budżet i umiejętne prowadzenie historii, ale jednak te patetyczne kawałki, czy w sumie familijne to nie.
No i nie mogę przestać śmiać się z wielkich kosmicznych najeźdźców którzy przelecieli połowę galaktyki żeby zbierać miedz na ziemi wink.gif.


Prawdę rzekłszy to nie widziałem z tego ani jednego odcinka, ale w sumie ciężko zrobić sensowny film/serial o kosmicznej inwazji na Ziemię - albowiem, jak to pisał kiedyś Lem, jeśli Obcy mają technologię pozwalającą na relatywnie błyskawiczne loty między układami planetarnymi (a nawet galaktykami), w dodatku opłacalne energetycznie i ekonomicznie, to mają tym samym technologię pozwalającą na militarne unicestwienie w niedługim czasie wszystkich "autochtonów" bez narażenia się na ich szczególną kontrakcję.
Ale film/serial (zwłaszcza serial!) o tym, jak to obcy przylatują, kasują ludzi, eksploatują Ziemię i lecą dalej byłby raczej mało atrakcyjny, nieprawdaż?

Napisany przez: Kadrinazi 9/12/2013, 10:44

QUOTE(emigrant @ 7/12/2013, 20:56)
Zaś świetny jest swego rodzaju kontynuacja świata Kuby Rozpruwacza bez... Kuby Rozpruwacza. Kryminał. Fajnie oddane realia XIX wiecznego miasta. Polecam!
https://www.google.ie/search?q=ripper+street&oq=ripper+street&aqs=chrome.0.69i59j69i60l3j0l2.3862j0j4&sourceid=chrome&espv=210&es_sm=93&ie=UTF-8
*



Faktycznie jest to bardzo klimatyczny serial z dobrą obsadą, niestety trzeciego sezonu nie będzie sad.gif

Napisany przez: konto_usuniete_28.02.16 9/12/2013, 10:47

QUOTE(emigrant @ 7/12/2013, 21:56)
QUOTE(Razorblade1967 @ 27/11/2013, 9:57)
"Falling skies" - SF oparte na koncepcji "partyzantki" przeciw "najeźdźcom z kosmosu" czyli jak w rzeczywistych "ziemskich" wojnach siły operacyjne obcych zdobywają Ziemię i "lecą dalej", a na Ziemi pozostają ograniczone "siły okupacyjne", z którymi walczy "ziemska partyzantka". Serial w sumie taki sobie... bardzo nierówny, są motywy niezłe, ale też takie robione trochę na siłę i bez polotu.

Obejrzałem kilka odcinków- dziecinada... wolę The Walking dead- znacznie lepszy postapokaliptyczny serial.
Zaś świetny jest swego rodzaju kontynuacja świata Kuby Rozpruwacza bez... Kuby Rozpruwacza. Kryminał. Fajnie oddane realia XIX wiecznego miasta. Polecam!
https://www.google.ie/search?q=ripper+street&oq=ripper+street&aqs=chrome.0.69i59j69i60l3j0l2.3862j0j4&sourceid=chrome&espv=210&es_sm=93&ie=UTF-8
*


Falling skies nędza i ubóstwo , ze mi Wiedźmin a la TVP przypomniał mechy robione w czwartorzędnej pracowni komputerowej , fabula jak sos sojowy , żałosny serial ....

Napisany przez: Dawid_G 9/12/2013, 12:07

QUOTE(Kandahar @ 8/12/2013, 9:37)
Tak tu chwalony jako najlepszy serial wszechczasów Breaking Bad miał IMo znakomite dwie pierwsze serie. Potem niestety był ciagnięty za uszy. Co jest niestety normą w serialach. Za najlepszym serialem wszechczasów jest The Wire. Tu nie ma zadnych slabych punktów a każda seria wnosi coś nowego. A puenty kazdej serii to majstersztyki.
*



Dla mnie bezwzględny numer jeden to The Sopranos.



Napisany przez: Razorblade1967 9/12/2013, 12:22

QUOTE(emigrant @ 7/12/2013, 22:56)
QUOTE(Razorblade1967 @ 27/11/2013, 9:57)
"Falling skies" ...


Obejrzałem kilka odcinków- dziecinada... wolę The Walking dead- znacznie lepszy postapokaliptyczny serial.


QUOTE(Świętosław @ 8/12/2013, 10:49)
Jak dla mnie Falling skies, to takie bardziej Fail skies, niby fajne realia, niby widać duży budżet i umiejętne prowadzenie historii, ale jednak te patetyczne kawałki, czy w sumie familijne to nie.
No i nie mogę przestać śmiać się z wielkich kosmicznych najeźdźców którzy przelecieli połowę galaktyki żeby zbierać miedz na ziemi wink.gif.

Walking dead zdecydowanie lepszy, a ostatnio odcinek (tej części sezonu) po prostu świetny, tak dużo się zdarzyło i tak szybko, co jest wyjątkiem jak na tempo akcji w serialu.
No i jest czołg wink.gif


Wcale nie zaprzeczam, że Falling Skies jest gorszy od The Walking Dead - w zasadzie wspomniałem o nim dlatego, że wcześniej nikt chyba tego nie zrobił. Moja ocena "w sumie taki sobie" to właśnie raczej niewysoka jest - po prostu w produkcjach serialowych (i filmowych) wiele to rzecz gustu, stąd raczej nie szafuję ocenami skrajnymi (w obie strony zresztą).

Z drugiej strony The Walking Dead też jest mocno nierówny - motyw w więzieniem ciągnięty był zbyt długo, zrobił się po prostu nudnawy i chwała twórcom, że wreszcie to zakończyli (dość efektownym odcinkiem).

Z seriali sensacyjnych to tegoroczne "Banshee" (drugi sezon w styczniu) i "The Blacklist" (druga połowa I sezonu również w styczniu) - nawet niezłe. Oczywiście jak się nie oczekuje od serialu zbyt wiele i traktuje go jako prostą rozrywkę (czasem człowiek ma potrzebę się "odmóżdżyć") - ale nakręcone całkiem sprawnie.

Z gatunku Sci-Fi to na razie w stosunku do "Almost Human" mam "mieszane uczucia" - może coś z tego będzie, a może będzie klapa.

Napisany przez: Magnat Kresowy 9/12/2013, 12:35

Z sitcomów to najbardziej lubię "Kiepskich", oglądam ich do dziś. Ludzie mówią, że te nowe odcinki nie są już śmieszne, ale IMO to nie prawda, w każdym odcinku da się znaleźć coś śmiesznego.
Z już nieprodukowanych lubię także "Daleko o noszy", "Miodowe lata", "13 posterunek" czy "Rodzinę zastępczą".
Z seriali takich niewiele odcinkowych lubiłem "Naznaczonego", "Odwróconych" i "Biblię" .
Z animowanych to lubiłem naprawdę "Włatców móch", szkoda, że już go nie produkują.
Natomiast z telenowel oglądam tylko i wyłącznie "Na Wspólnej" gdyż tylko do tej telenoweli się jako tako przekonałem. Teraz jednak zapewne oglądalność tego serialu wzrosła wraz z wątkiem Romana Hoffera i jego ciasteczkami z przyprawą "romanus leokadis", kto oglądał ten wie co to za ziółko. biggrin.gif

Napisany przez: Świętosław 9/12/2013, 13:15

QUOTE
ale w sumie ciężko zrobić sensowny film/serial o kosmicznej inwazji na Ziemię


Tylko że ten serial mógł być zrobiony lepiej, bo tam jest pełno niedorzeczności, jak wszyscy umierają dookoła, a jeden z synów głównego bohater dosłownie focha się o prezent na urodziny wink.gif
Albo magiczne pociski robione dosłownie nad ogniskiem z robotów kosmitów.
Ale jednak pociski tych robotów nie przebijają drzwi samochodu wink.gif

Czy ogólnie duży nacisk położony na takie familijne klimaty, co bardzo nie pasuje.

Jeśli już pokazywać atak kosmitów, to według mnie bezspornie najlepszy jest wojna światów, chociaż prawda że trudno by było z tego zrobić serial.

Napisany przez: balum 9/12/2013, 13:20

Z komediowych jednym z najlepszych, jak nie najlepszym w XXI w. jest Extras.

Napisany przez: emigrant 9/12/2013, 13:32

QUOTE(Razorblade1967 @ 9/12/2013, 12:22)
Wcale nie zaprzeczam, że Falling Skies jest gorszy od The Walking Dead - w zasadzie wspomniałem o nim dlatego, że wcześniej nikt chyba tego nie zrobił. Moja ocena "w sumie taki sobie" to właśnie raczej niewysoka jest - po prostu w produkcjach serialowych (i filmowych) wiele to rzecz gustu, stąd raczej nie szafuję ocenami skrajnymi (w obie strony zresztą).
*


Gust gustem, mnie chodzi o coś innego- "mierzalnego".
Jak już to ktoś ogląda, to równie dobrze może mieć z tego ubaw: w serialu jest cały czas mowa o walce partyzanckiej- dużo radości daje więc obserwowanie jak producenci serialu wyobrażają sobie walkę partyzancką, zwłaszcza jak dzieciom idzie dobrze w boju. To jest jedno ze źródeł nieustannej uciechy z oglądania tego. Drugie źródło, to hobby doktora Masona czyli historia. I tu na przykład są takie perełki, jak przywoływanie Hannibala jako dowódcy i specjalisty od wojny partyzanckiej. Dobrze też jest poobserwować co Amerykanie uważają za prawdziwe tragedie w takich wypadkach jak postapokaliptyczna zadyma- ano, na przykład fakt, że dzieciak nie dostanie od dorosłych "Christmas czy birthday present" napawa ich prawdziwą zgrozą...

Napisany przez: Darth Stalin 9/12/2013, 14:41

@Razorblade1967:
"The Blacklist" IMHO jest nawet fajne - zaczyna być coraz bardziej pokręcone, a to, ze główny bohater najwyraźniej przy okazji układów z rządem rozgrywa jakieś swoje gry z dawnymi/obecnymi klientami/współpracownikami/wrogami etc. jest co prawda oczywiste, ale też nieprzewidywalne.

Poza tym podoba mi się "Elementary" czyli współczesna wariacja na temat Holmesa.. nie tylko z uwagi na ciekawe zakręcenie klasycznych wątków (Moriarty, inspektor Lestrade etc.), ale też całkiem nową pozycję Doktor Watson - pomijając to, ze jest kobietą, to przecież ona wnosi coraz więcej od siebie do kolejnych rozwiązywanych zagadek... czyli coś, czego w zasadzie u Conan Doyle'a nie było. Podobne motywy były w najnowszych filmach z Downeyem i Lawem - i to tez mi się bardzo podobało.

Oprócz tego niegłupi jest "Profil" (ten francuski, na AXN) - w sumie dość "zwyczajny", ale nie do końca. I gliniarze to też ludzie w sumie jak wszyscy, z własnymi problemami...

Napisany przez: Kadrinazi 9/12/2013, 15:03

QUOTE(Darth Stalin @ 9/12/2013, 13:41)
nie tylko z uwagi na ciekawe zakręcenie klasycznych wątków (Moriarty, inspektor Lestrade etc.)


Wątek Morana był świetny, za to Moriartego skopali zupełnie - po odcinku w którym ujawniono tożsamość Moriartego tydzień kląłem producentów...

Napisany przez: Baszybuzuk 9/12/2013, 15:11

QUOTE(emigrant @ 9/12/2013, 13:32)
(...)Dobrze też jest poobserwować co Amerykanie uważają za prawdziwe tragedie w takich wypadkach jak postapokaliptyczna zadyma- ano, na przykład fakt, że dzieciak nie dostanie od dorosłych "Christmas czy birthday present" napawa ich prawdziwą zgrozą...(...)


Prawdziwym kłopotem takich amerykańskich postapoków jest prozaicznie budżet. Ot, taka seria "Jericho" o prowincjonalnym miasteczku które musi sobie radzić samo, bo nad USA eksplodują bomby atomowe. Pierwsze 2-3 odcinki są ok - nikt nie wie o co chodzi, szok, próba ogarnięcia chaosu, opad radioaktywny... po czym seria załamuje się w i z braku pomysłu (oraz kasy) przekształca się w serię familijnych obrazków - konflikt syna z ojcem, ex-żona musi wybrać między swoim exem a nowym facetem, tu dziecko, a tam kobita... słowem, "Złotopolscy". Ale takie rzeczy są tanie w produkcji, więc łatwiej to ogarnąć, niż rozbudowaną prezentację efektów wojny atomowej.

Napisany przez: Świętosław 9/12/2013, 15:17

QUOTE
amerykańskich postapoków jest prozaicznie budżet


Jakoś w walking dead im to wychodzi, albo jeszcze lepiej w Revolution, który poza właśnie fajnie pokazanym post-apo jest całkowicie skopany.

Napisany przez: Baszybuzuk 9/12/2013, 15:33

QUOTE(Świętosław @ 9/12/2013, 15:17)
QUOTE
amerykańskich postapoków jest prozaicznie budżet


Jakoś w walking dead im to wychodzi, albo jeszcze lepiej w Revolution, który poza właśnie fajnie pokazanym post-apo jest całkowicie skopany.
*



Każdy odcinek WD zdaje się średnio kosztuje prawie 2.8 mln dolarów? 3.4 mln dolarów w pierwszej serii. wink.gif

Napisany przez: emigrant 9/12/2013, 15:42

QUOTE(Baszybuzuk @ 9/12/2013, 15:11)
QUOTE(emigrant @ 9/12/2013, 13:32)
(...)Dobrze też jest poobserwować co Amerykanie uważają za prawdziwe tragedie w takich wypadkach jak postapokaliptyczna zadyma- ano, na przykład fakt, że dzieciak nie dostanie od dorosłych "Christmas czy birthday present" napawa ich prawdziwą zgrozą...(...)


Prawdziwym kłopotem takich amerykańskich postapoków jest prozaicznie budżet.
*


Nie zgadzam się. Jaki budżet ma wpływ na porządny scenariusz? Aż takiej różnicy finansowej między kiepskim a dobrym scriptem nie ma.
I czy te głupoty, które wymieniłem zależą od budżetu? Szczerze mówiąc sceny nakręcone według dobrego scenariusza kosztowałyby mniej- mniej scen zbiorowych by było.

Napisany przez: Świętosław 9/12/2013, 15:48

Właściwie prawda, w Failing skies, właśnie otoczenie, lokacje są bardzo dobrze zrobione, według mnie lepiej niż w WD, to scenariusz jest słaby.

Napisany przez: Baszybuzuk 9/12/2013, 15:55

QUOTE(emigrant @ 9/12/2013, 15:42)
Jaki budżet ma wpływ na porządny scenariusz?


Przykład - w "Battlestar Galactica" na efektowną scenę bitwy kosmicznej w połowie serii niespodziewanie poszło tyle kasy, że trzeba było później ciąć plany w końcowych odcinkach - w rezultacie są one głównie chodzone i mówione. Scenariusz z efektownej space opery z elementem kryminału mocno skręcił w kryminał, bo to było tańsze.

Często seria telewizyjna, jeśli jej wyniki nie było powalające, nie ma w drugiej serii takiego budżetu jak na starcie, więc scenarzyści idą na skróty - mimo, że nie jest to zgodne z ich pierwotną wizją. Czasem działa to drugą stronę - wielki sukces daje dużą kasę do wykorzystania, więc ograniczenia maleją.

Jeśli seria jest od początku głównie chodzona i gadana to nie ma problemu, ale jeśli sili się na rozmach, to budżet zawsze będzie wpływał na to, jak wygląda scenariusz.

Napisany przez: Razorblade1967 9/12/2013, 16:50

QUOTE(emigrant @ 9/12/2013, 14:32)
Gust gustem, mnie chodzi o coś innego- "mierzalnego".
Jak już to ktoś ogląda, to równie dobrze może mieć z tego ubaw: w serialu jest cały czas mowa o walce partyzanckiej- dużo radości daje więc obserwowanie jak producenci serialu wyobrażają sobie walkę partyzancką, zwłaszcza jak dzieciom idzie dobrze w boju.

Emigrancie - będę się trzymał tezy, że to rzecz "gustu" (szeroko rozumianego). Ja w tych serialikach amerykańskim nie szukam ani jakiegoś realizmu (choć takie próby w dwóch pierwszych seriach "Hell on Wheels" nawet mi się podobały - III skopana i trochę odejście od tej zasady) czy jakiejś "głębi" tylko rozrywki po dniu pracy, który wymaga albo skupienia i wysiłku umysłowego, albo koncentracji uwagi (w innej działalności). Nie patrzę na to przez pryzmat "realizmu" tylko dobrej zabawy - ot otworzyć sobie wieczorem piwko o obejrzeć coś dla odprężenia, a odcinki serialowe są niedługie czyli taki w sam raz pod "wieczorne piwko".

Mentalność Amerykanów jest jak jest - stąd podobnie jak Tobie obserwowanie podejścia do wielu tematów (nie tylko zresztą w tym serialu) daje mi "dużo radości". No i o to też chodzi... pośmiać się jest ponoć zdrowo.

A w sensie "mierzalności" to jest nią po prostu oglądalność (oczywiście w ramach gatunku - serial, a nie telenowela czy film) - Falling Skies ma całkiem niezłą. Czyli jednak twórcy trafili w gusta pewnej części widowni (a taki jest cel produkowania tych seriali) - na tyle dużej i jak się określa "stabilnej", że opłaca się kontynuować i kręcić kolejny sezon.

Nie zawsze tak jest - czasem coś nam się podoba, a jakoś nie znajduje szerszych mas widzów i upada. Ja np. dobrze oceniałem swego czasu "Terra Nova" - ot taki sympatyczny serialik, inny od reszty (kolonia w "innym czasie") i w ciekawej scenerii. No ale jak można było wyczytać "za mało dinozaurów było" (syndrom Parku Jurajskiego?) i za mało "krwi i flaków" (no cóż niektórym najbardziej podoba się "rąbanka na ekranie"). Albo "Flash Forward" - też wzbudził moją sympatię i miło się go oglądało, ale jak widać widowni nie zdobył i skończył się po I sezonie (choć potencjał miał może na dwa - bo dalej to już by chyba nudził).

Ale też były takie, które miały ogólnie fajny pomysł i potencjalne możliwości - jak w "Last Resort", ale już rozwinięcie go i wykonanie słabiutkie (moim zdaniem). Upadł po pierwszym sezonie - choć plus dla stacji, że kazała zrobić te 3 odcinki na zakończenie fabuły. Czyli moje odczucia zgodziły się z odczuciami ogółu odbiorców (słaba oglądalność).

QUOTE(emigrant @ 9/12/2013, 16:42)
Jaki budżet ma wpływ na porządny scenariusz?

1/ Wynagrodzenie tworzącego? wink.gif
2/ Możliwości realizacji pomysłu? Czyli dostosowanie fabuły do finansowej możliwości realizacji - i tu wracamy do punktu 1 czyli umieć zrobić coś ciekawie na niewielkie pieniądze to przekłada się na wynagrodzenie "umiejącego". laugh.gif

Napisany przez: Ryszard Lwie Serce 9/12/2013, 21:05

QUOTE
Jakoś w walking dead im to wychodzi, albo jeszcze lepiej w Revolution, który poza właśnie fajnie pokazanym post-apo jest całkowicie skopany.

Revolution jest do chrzanu, Walking Dead nie dorasta do pięt. Bajkowy, kolorowy, ugrzeczniony, po prostu rzygu-rzyg. Nie strzymałem pierwszego odcinka, zastanawiając się, czy czasem to nie zatrucie pokarmowe albo przedawkowanie kebaba.
QUOTE
Ja np. dobrze oceniałem swego czasu "Terra Nova" - ot taki sympatyczny serialik, inny od reszty (kolonia w "innym czasie") i w ciekawej scenerii. No ale jak można było wyczytać "za mało dinozaurów było" (syndrom Parku Jurajskiego?) i za mało "krwi i flaków" (no cóż niektórym najbardziej podoba się "rąbanka na ekranie")

Kolejny dramatycznie słaby serial o niczym. Zaczyna się bardzo obiecująco. Ale poza 1 odcinkiem nie ma w nim nic. Nie chodzi o brutalność, przemoc i seks, ale o jakąkolwiek adrenalinę, którą familijnej Terra Novie absolutnie brakuje. Sięgając po ten serial myślałem, że będzie groźnie, mrocznie , Jurrasic Parkowo. Zamiast tego jest Klan w komunistycznej wiosce uśmiechniętych osadników w przyszłościo-przeszłości. Absurd.

Napisany przez: Darth Stalin 10/12/2013, 1:02

A o czym jest "Revolution"?

Nb. właśnie sobie obejrzałem pierwszy odcinek III sezonu "Profilu" - szlag, niestety Perac nie przeżył. Szkoda. Aczkolwiek nowy gliniarz zapowiada się ciekawie... ale mimo wszystko...

Napisany przez: Świętosław 10/12/2013, 9:21

Revolution ma raczej idiotyczną fabule, jest to post-apo, bo nagle na całym świecie zgasło światło i już nie wróciło a nikt nie potrafił stwierdzić dlaczego, ani tego naprawić, a świat cofnął się do mniej więcej XIX wieku, i sobie np strzelają z broni czarno prochowej.
Ogólnie pierwsze odcinki nie są takie złe, ale kiedy zaczynają tłumaczyć co i dlaczego robi się coraz gorzej, a za końcówkę ostatniego sezony powinni twórców powiesić.

Napisany przez: Razorblade1967 10/12/2013, 10:20

QUOTE(Ryszard Lwie Serce @ 9/12/2013, 22:05)
Sięgając po ten serial myślałem, że będzie groźnie, mrocznie , Jurrasic Parkowo.

No tak... jak pisałem wcześniej "syndrom Jurrasic Park" w zasadzie nie pozwala na stworzenie innego wizerunku świata sprzed milionów lat. Za każdy krzakiem musi czaić się dinozaur z wielkimi kłami - tyle, że Park Jurajski był ZOO, w rzeczywistym świecie zwierzęta potrzebują przestrzeni i odpowiednich proporcji. Świat a'la PJ nie przetrwałby paru lat - przy takim zagęszczeniu dużych gadów, aby spotykać je "za każdym krzakiem" szybko by się zeżarły, a roślinożerne zdegradowały roślinność.

Czego mi brakowało w obrazie TN to większej ilość mniejszych zwierząt, które powinny żyć w tych lasach.

QUOTE(Ryszard Lwie Serce @ 9/12/2013, 22:05)
Zamiast tego jest Klan w komunistycznej wiosce uśmiechniętych osadników w przyszłościo-przeszłości. Absurd.

A jak ma wyglądać kolonia, której celem jest wyraźnie przygotowanie terenu pod większą liczbę osadników, a ludzie do tego wysłani są wyposażeni tak bogato w środki techniczne i zaopatrzenie, że ich problemem nie jest zdobywanie pożywienia i środków do życia? Do tego kolonia jest rządzona przez wojsko. Taka sytuacja musi prowadzić do "komunistycznej wioski" czyli systemu równie pięknego co utopijnego w normalnych warunkach. Gdyby miało być "mrocznie" to musiałaby być to "kolonia karna"

Podejrzewam, że problem wynikł z nadziei twórców na dorównanie "Gwiezdnym Wrotom" (zresztą pomysł z nich trochę czerpał - "szczelina" do innego świata zamiast "wrót" na inne planety, zresztą jak można się domyślać z końcówki to niejedna) i stąd podobnie jak w GW pierwsze odcinki (poza tym podwójnym pilotowym - wprowadzającym) miały być zapewne wstępem, zapoznaniem widza z bohaterami, stworzonym światem itd. W sumie pierwsze pół sezonu GW też nie robiły "szału" i były robione na podobnej zasadzie.

QUOTE(Ryszard Lwie Serce @ 9/12/2013, 22:05)
Absurd.

W zasadzie wszystkie seriale Sci-Fi i zbliżone są absurdem. Są pełne niekonsekwencji i totalnych głupot - wystarczy zobaczyć na zachowanie się "statków kosmicznych" w zdecydowanej większości produkcji tego typu... wszędzie latają jakby były w atmosferze ("Gwiezdne Wrota", "Star Trecki" i co tam jeszcze się znajdzie). W większości fabuła opiera się na absurdalnych założeniach - w "Gwiezdnych Wrotach" (bądź, co bądź - serialu Sci-Fi uznawanym na jeden z lepszych w swojej kategorii - też "mierzalnie", bo przetrwał w sumie 17 około 20-odcinkowych sezonów, licząc wszystkie trzy) z przeciwnościami i przeciwnikami zmaga się kilku ludzi, gdy w połowie tych przypadków dobrze uzbrojona kompania (jakby Amerykanom takowych brakowało) rozwiązała by "problem" momentalnie. Ale takie są już ograniczenia serialowe.

Na tym tle akurat obrazek tej "komunistycznej wioski" był znacznie mniej absurdalny (przy takich założeniach "kolonii" to faktycznie musiałoby podobnie wyglądać), podobnie jak swego czasu serial dla dzieci "Domek na prerii" miał więcej realizmu życia amerykańskich osadników niż większość typowych westernów.

QUOTE(Świętosław @ 10/12/2013, 10:21)
Revolution ma raczej idiotyczną fabule, jest to post-apo, bo nagle na całym świecie zgasło światło i już nie wróciło a nikt nie potrafił stwierdzić dlaczego, ani tego naprawić, a świat cofnął się do mniej więcej XIX wieku, i sobie np strzelają z broni czarno prochowej.

Tutaj się zgodzę - sam "świat bez prądu" jest zrobiony całkiem nieźle (oczywiście na miarę ograniczeń serialowych) - natomiast chyba jakoś nie do końca mają pomysł na fabułę tego serialu. Pierwszy sezon jeszcze się jakoś "trzymał kupy", ale drugi to faktycznie porażka.

Napisany przez: Świętosław 10/12/2013, 13:54

QUOTE
Tutaj się zgodzę - sam "świat bez prądu" jest zrobiony całkiem nieźle

Mi się właśnie świat podobał, ludzie nie cofnęli się do epoki kamienia łupanego, ale właśni do czasów sprzed prądu, była też jakaś organizacja, państwa, rządy itp.
Tylko właśnie fabuła, według mnie naprawdę zmarnowany serial.

Napisany przez: bartoszb 10/12/2013, 20:19

QUOTE(Razorblade1967 @ 27/11/2013, 10:57)
"Hell on Wheels" - serial "westernowy" dziejący się wokół budowy kolei Union Pacific. Ja go oceniam dość dobrze - próba stworzenie odpowiedniego klimatu "Dzikiego Zachodu" zrywającego z mitologią.
*



Zacząłem oglądać dzięki Twojemu wpisowi, bo nie miałem pojęcia o takim serialu. Po 3 odcinkach całkiem ciekawie się zapowiada.

Napisany przez: emigrant 10/12/2013, 20:44

QUOTE(Razorblade1967 @ 9/12/2013, 16:50)
Emigrancie - będę się trzymał tezy, że to rzecz "gustu" (szeroko rozumianego). Ja w tych serialikach amerykańskim nie szukam ani jakiegoś realizmu (choć takie próby w dwóch pierwszych seriach "Hell on Wheels" nawet mi się podobały - III skopana i trochę odejście od tej zasady) czy jakiejś "głębi" tylko rozrywki po dniu pracy, który wymaga albo skupienia i wysiłku umysłowego, albo koncentracji uwagi (w innej działalności). Nie patrzę na to przez pryzmat "realizmu" tylko dobrej zabawy - ot otworzyć sobie wieczorem piwko o obejrzeć coś dla odprężenia, a odcinki serialowe są niedługie czyli taki w sam raz pod "wieczorne piwko".

No, cóż, ja szukam i patrzę. Przy czym na prawdę nie mam dużych wymagań- ale ewidentne bzdury mnie odrzucają od serialu.
Zaciekawiliście mnie tym "Hell on wheels"- zobaczymy, co to takiego...

Napisany przez: Ryszard Lwie Serce 10/12/2013, 21:00

QUOTE
No tak... jak pisałem wcześniej "syndrom Jurrasic Park" w zasadzie nie pozwala na stworzenie innego wizerunku świata sprzed milionów lat. Za każdy krzakiem musi czaić się dinozaur z wielkimi kłami - tyle, że Park Jurajski był ZOO, w rzeczywistym świecie zwierzęta potrzebują przestrzeni i odpowiednich proporcji. Świat a'la PJ nie przetrwałby paru lat - przy takim zagęszczeniu dużych gadów, aby spotykać je "za każdym krzakiem" szybko by się zeżarły, a roślinożerne zdegradowały roślinność.

Nie chodziło mi nawet o obecność dinozaurów, ale o jakieś poruszenie tej skostniałej fabuły kręcącej się wokół eko-komuny w sercu dżungli.
QUOTE
A jak ma wyglądać kolonia, której celem jest wyraźnie przygotowanie terenu pod większą liczbę osadników, a ludzie do tego wysłani są wyposażeni tak bogato w środki techniczne i zaopatrzenie, że ich problemem nie jest zdobywanie pożywienia i środków do życia? Do tego kolonia jest rządzona przez wojsko. Taka sytuacja musi prowadzić do "komunistycznej wioski" czyli systemu równie pięknego co utopijnego w normalnych warunkach. Gdyby miało być "mrocznie" to musiałaby być to "kolonia karna"

Byłoby ciekawiej, na pewno. Z pewnością cukierkowość tego wszystkiego i statyczność są koszmarne. Z historii szczęśliwych ludzi nie muszących walczyć o przetrwanie nie zrobi się dobrego serialu akcji. A na obczyajowy szkoda było takiego budżetu i dobrego pomysłu.
QUOTE
W zasadzie wszystkie seriale Sci-Fi i zbliżone są absurdem.

Być może, nie oglądam takowych.
QUOTE
Na tym tle akurat obrazek tej "komunistycznej wioski" był znacznie mniej absurdalny (przy takich założeniach "kolonii" to faktycznie musiałoby podobnie wyglądać), podobnie jak swego czasu serial dla dzieci "Domek na prerii" miał więcej realizmu życia amerykańskich osadników niż większość typowych westernów.

Być może i tak, nie kłócę się. Ale mam na tyle doświadczenia w robieniu scenariuszy, żeby wiedzieć, że nie każda historia jest strawna, żeby ją opowiedzieć. Nie chodzi o realizm świata przedstawionego, ale przede wszystkim o realizm interakcji i fabuły. Walking Dead, na przykład to ma, choćby w szczątkowej ilości. Chociaż z realizmem świata przedstawionego też u niego na bakier.


Napisany przez: Razorblade1967 11/12/2013, 2:11

QUOTE(emigrant @ 10/12/2013, 21:44)
Przy czym na prawdę nie mam dużych wymagań- ale ewidentne bzdury mnie odrzucają od serialu.

No to się obawiam, że wyboru wielkiego nie masz bo zdecydowana większość seriali to właśnie ewidentne bzdury. tongue.gif

Napisany przez: emigrant 11/12/2013, 2:54

QUOTE(Razorblade1967 @ 11/12/2013, 2:11)
QUOTE(emigrant @ 10/12/2013, 21:44)
Przy czym na prawdę nie mam dużych wymagań- ale ewidentne bzdury mnie odrzucają od serialu.

No to się obawiam, że wyboru wielkiego nie masz bo zdecydowana większość seriali to właśnie ewidentne bzdury. tongue.gif
*


Fakt, że trudno taki znaleźć, ale Walking Dead widziałem już kilka odcinków i jeszcze ich na niczym takim nie złapałem.
(Tylko nie wyjeżdżaj z tym, że sami zombie to bzdura, bo przecież nie o to chodzi... Mieści się w konwencji)
Poza tym ten wyżej wspomniany Hell on wheels zapowiada się nieźle. Nie mówiąc już o niektórych serialach nie-sf.

Napisany przez: ryba_pila 11/12/2013, 10:38

Jesli ktos polubi Hell on wheels, koniecznie musi obejrzec Deadwood. Moim zdaniem jest to lepszy serial w klimacie westernowym.

Napisany przez: bartoszb 11/12/2013, 11:30

QUOTE(ryba_pila @ 11/12/2013, 11:38)
Jesli ktos polubi Hell on wheels, koniecznie musi obejrzec Deadwood. Moim zdaniem jest to lepszy serial w klimacie westernowym.
*


A to niedobrze. Po 3 odcinkach zostałem z nadzieją, że to jest właśnie lepszy serial niż dobrze zagrany, ale hermetyczny "Deadwood". Tam to na palcach jednej ręki można policzyć sceny odbyte poza miasteczkiem (50% czasu to w saloonie).

Napisany przez: Razorblade1967 12/12/2013, 18:52

QUOTE(bartoszb @ 11/12/2013, 12:30)
Po 3 odcinkach zostałem z nadzieją, że to jest właśnie lepszy serial niż dobrze zagrany, ale hermetyczny "Deadwood". Tam to na palcach jednej ręki można policzyć sceny odbyte poza miasteczkiem (50% czasu to w saloonie).

Niestety serial ma swoje prawa - z zasady o wiele mniejszy budżet niż filmy i to zmusza do pewnego ograniczenia akcji do mniejszej przestrzeni (gdy chodzi o scenerię, którą trzeba stworzyć - czyli gdy nie mamy do czynienia ze scenerią współczesną). Hell on Wheels dzieje się z wokół budowy kolei i to ruchome "miasteczko kolejowe" oraz jego okolice są miejscem akcji.

Choć trzeba przyznać, że wraz z kolejnymi sezonami ten "świat serialu" się rozbudowuje - co jest zapewne związane z sukcesem serialu (stabilna oglądalność) i mniejszym ryzykiem związanym z inwestowaniem w jego plan.

Z drugiej strony pewne ograniczenie miejsca akcji jest w HoW całkowicie uzasadnione, realistyczne i "klimatyczne"... bo "świat" tych ludzi pracujących przy budowie kolei był po prostu ograniczony. I powiększał się właśnie wraz z rozbudową tej kolei i powstających wokół niej kolejnych osad.

Napisany przez: Net_Skater 12/12/2013, 19:31

Razorblade: a widziales Broken Trail ?

Napisany przez: Razorblade1967 12/12/2013, 19:56

QUOTE(Net_Skater @ 12/12/2013, 20:31)
Razorblade: a widziales Broken Trail ?

Tak, parę lat temu (nie do końca już pamiętam fabułę w jakiś szczegółach) - to film z 2006 - bo raczej trudno dwuczęściowy film nazwać serialem. Tyle, że raczej trudno porównywalny z HoW ze względu na czas akcji. W BT to rok 1897, a w HoW to pierwsze lata po Wojnie Secesyjnej - dokładnie się o tym chyba nie mówi, ale skoro połączenie Union Pacific z Central Pacyfic nastąpiło w maju 1869, a U. Grant występujący w III sezonie jest traktowany jako "poważny kandydat na prezydenta", którym został na początku marca 1869 to akcja dzieje się pewnie jakoś 1866-67 (odcinek UP dotarł do Cheyenne w listopadzie 1867 czyli mniej więcej taka data jest w serialu aktualnie - choć sama historia i okoliczności powstania miasta to już raczej bardziej serialowa fikcja jak mi się wydaje). Czyli 30 lat różnicy w wizerunku "Dzikiego Zachodu".

Hell on Wheels
to czasy gdy bohaterowie (nieliczni, którzy w ogóle mają broń krótką) noszą rewolwery kapiszonowe (swoją drogą duży plus dla twórców za właściwe pokazanie walki za pomocą takiej broni i jej obsługi - no w II pierwszych sezonach, w trzecim się trochę "opuścili" i za wcześnie wprowadzili rewolwery konwertowane na naboje scalone), a nowoczesny wówczas Winchester 1866 (Yellow Boy) to jest obecny jako broń będąca własnością kolei i wydawana z magazynu w razie potrzeby.

Napisany przez: Świętosław 13/12/2013, 15:24

http://www.filmweb.pl/serial/Almost+Human-2013-685357
Całkiem ciekawy nowy serial SF, oczywiście niezbyt mądry, ale ma cyberpunkowe klimaty, które bardzo lubię więc na pewno nie będę wybrzydzał.
A główną rolę gra Karl Urban (Vako w Riddicku, nowy Dread, i jeden z głównych rohirrimów).


Dla mnie Deadwood był po prostu nudny, i nie można go porównywać z hell on wheels, który jest po prostu dobry, są tam ciekawe postacie, dopracowane szczegóły, a wątek hmm romansowy (musi być w nowym serialu)nie był bardzo nachalny i dominował działań bohaterów, właściwie był całkiem naturalny.

Napisany przez: Holly_L 19/12/2013, 15:10

Kryminalne to "The Shields" i "The Wire".
Pierwszy to amer. wersja "Pit Bull ale do 10ej potęgi, drugi to serial mniej drastyczny ale bardzo mocny.

"Dexter" genialny serial ale niestety popsuty ostatnimi sezonami. Za długo to ciągnęli. Ale warto zacząć i przynajmniej te 5-6 sezonów zaliczyć.

"The Killing" - tez kryminalny, wersja amerykańska i skandynawska. Znam USA - dobra. Bardzo duży kontrast w stosunku do seriali z Miami, ludzie nagle zaczynają jakoś tak zwyczajnie wyglądać.\"The Killing" warto popatrzeć, jak ktoś lubił "Tween Peaks".

"Detektyw Monk" i kryminał i komedia... Ale w ten klimat trzeba wejść, mi się udało dopiero za trzecim razem i pokochałam pana Monka. smile.gif

"Sons od anarchy" nie cierpię. Trzy miny na krzyż zarówno Pearla jak i żony Bundiego a kompletnie rozwalił mnie sezon gdy pojechali do Irlandii i w kilka motorów zniszczyli całą bazę IRA. Geniusze.

"Homeland" o terroryźmie.

"Skins" - z początku zabawni, szczególnie Dev Patel.

Napisany przez: bartoszb 30/12/2013, 12:40

QUOTE(Razorblade1967 @ 12/12/2013, 19:52)
Hell on Wheels dzieje się z wokół budowy kolei i to ruchome "miasteczko kolejowe" oraz jego okolice są miejscem akcji.
*



Natomiast w "Deadwood" prawie nie wychodzili poza obręb miasteczka. Przez to HoW jest ciekawszy, natomiast po 16 odcinkach mam co do niego takie wrażenia:
- brutalność w wymiarze dosłownym jest dość stonowana, nie ścigają się tutaj z obecnymi trendami,
- seksualności tutaj w ogóle nie ma, co dziwi jeszcze bardziej,
- mimo wszystko razi budżet serialu - scena walki z Indianami w pierwszym sezonie (w miejscu ich zwiniętego obozowiska) żenująca,
- aktorstwo mogłoby być lepsze, tutaj "Deadwood" ma chyba przewagę.

Napisany przez: Razorblade1967 30/12/2013, 13:18

QUOTE(bartoszb @ 30/12/2013, 13:40)
- mimo wszystko razi budżet serialu - scena walki z Indianami w pierwszym sezonie (w miejscu ich zwiniętego obozowiska) żenująca...

Akurat mam wątpliwości czy to kwestia budżetowa - bo moim zdaniem to po prostu taki zamysł twórców serialu. Bohannon, Ferguson, "odwrócony" Indianin oraz 5 żołnierzy (i to raczej pośledniejszego sortu) kontra niewielka, maksymalnie kilkunastoosobowa głupa wojowników (z bronią palną w ilości śladowej) bardziej pasuje do realiów serialu niż pokazanie czegoś w rodzaju Little Big Horn w miniaturze.

Nie jestem specjalistą, ale wydaje mi się że o wiele więcej starć podczas eksploaracji "zachodu" to właśnie takie małe potyczki niż grupowe starcia. Uprowadzenie im koni też jak najbardziej mieści się w "taktyce" walk Indian.

A samo pokazanie walki, mnie się osobiście podobało - bez słów, bez szczegółowości, bez wymyślania nie wiadomo czego - tylko krótkie obrazy, "migawki" walki z podkładem muzycznym... wg mnie to była całkiem dobrze zrobiona scena.

Napisany przez: Świętosław 10/01/2014, 11:37

Ostatnio oglądam klasyki SF, strefę mroku i po drugiej stronie lustra, i muszę przyznać że mimo swoich lat, i widocznego niskiego budżetu, te seriale wciągają, a same historie są pomysłowe i nowatorskie, dużo bardziej niż w nowych serial gdzie w wielu fabułę zastępuję się efektami a jeśli serial nie ma budżetu to efekt jest mizerny.
Naprawdę zastanawiam mnie dlaczego teraz seriale nie są robione w taki sposób ?
Bo przecież coś takiego można by kręcić i w Polsce.

A tu ciekawy odcinek pasujący do forum, He's Alive - O amerykańskich Nazistach.
http://www.youtube.com/watch?v=6QBvypbmb_o

Napisany przez: Baszybuzuk 10/01/2014, 11:54

QUOTE(Świętosław @ 10/01/2014, 11:37)
Naprawdę zastanawiam mnie dlaczego teraz seriale nie są robione w taki sposób ?
Bo przecież coś takiego można by kręcić i w Polsce.


Brak odwagi stacji - i złe doświadczenia z serialami, które wychodziły poza schemat.

Odpowiednik "Strefa Mroku" to byłyby takie etiudy filmowe, jak kiedyś w latach 60-tych powstawały dla TVP - trochę opowieści z dreszczykiem, trochę komedię, ocierające się o fantastykę. "Ja gorę!" i takie tam.

Robienie czegoś takiego jest też relatywnie tanie - ale kluczowy jest pomysł i konsekwencja w realizacji, a nie natychmiastowe wycofanie po jednorazowym sparzeniu.

Z drugiej strony - czasem mam wrażenie, że faktycznie w "normalnej" telewizji taki serial nie znalazłby odbiorcy, bo wszyscy wyprowadzili się już do sieci bo chcą na bieżąco być z produkcją anglosaską, a nie oglądać ją z choćby i z kilkumiesięcznym opóźnieniem. Ci zaś którzy zostali, zaakceptowali z kolei ograniczenie się oferty od tematyki familijnej, kryminalnej itp. i nie oczekują nic więcej.

Napisany przez: kmat 10/01/2014, 16:24

CODE
Naprawdę zastanawiam mnie dlaczego teraz seriale nie są robione w taki sposób ?

Ryzyko niskiej oglądalności. Serial ma dziś tylko jeden cel - przyciągnąć jak najwięcej widzów, żeby stacja mogła drogo sprzedać czas reklamowy. Stąd i wesołe kancele po pierwszym sezonie - coś za mało zarobiło.

Napisany przez: Razorblade1967 10/01/2014, 16:39

QUOTE(Baszybuzuk @ 10/01/2014, 12:54)
Z drugiej strony - czasem mam wrażenie, że faktycznie w "normalnej" telewizji taki serial nie znalazłby odbiorcy, bo wszyscy wyprowadzili się już do sieci bo chcą na bieżąco być z produkcją anglosaską, a nie oglądać ją z choćby i z kilkumiesięcznym opóźnieniem. Ci zaś którzy zostali, zaakceptowali z kolei ograniczenie się oferty od tematyki familijnej, kryminalnej itp. i nie oczekują nic więcej.
*

W sumie i tak, i nie... widza przyzwyczajono do tego, że tworzy się seriale "obyczajowe", "komediowe" i "kryminalne" (mieszając zresztą te gatunki co czasem, niestety tylko czasem całkiem nieźle nawet wychodzi - szczególnie, że akurat wątki komediowe to takie, które najlepiej się ogląda jako "narodowe", rozumiejąc niuanse lokalne i gry słów, a nie bazując na tylko na głupich gagach), ale czy naprawdę niczego więcej nie oczekuje? Mam wątpliwości... wystarczy zobaczyć, że taki w sumie gniot i porażka jak "Czas Honoru" (no nie SF, ale też gatunek u nas zaniedbany) ma jednak oglądalność (może nie bije rekordów, ale trzyma się w granicach opłacalności) pomimo kolejnych sezonów i marnej jakości zarówno w warstwie fabularno-aktorskiej, jak i historycznej.

Może więc jednak widz oczekuje od polskich produkcji czegoś więcej? Problem w tym, że coś innego niż "oklepana tematyka" wymaga jednak pewnych umiejętności, stosunkowo dobrego aktorstwa (wyższego niż poziom telenoweli) oraz ciekawych pomysłów. Najwyraźniej tego najbardziej brakuje twórcom polskich seriali (filmów zresztą też - bo nawet wysokobudżetowce potrafią sprowadzić do poziomu telenoweli i karykatury - jak Bitwę Warszawską).

Moim zdaniem problem leży w tym, że polscy twórcy TV swego czasu (po zmianach systemowych) zachwycili się telenowelą, która wtedy była u nas czymś nowym, czymś "zachodnim" i zdobyła pewną popularność. Zaczęto wszystko kręcić na tą modłę (nie oszukujmy się telenowele wysokich lotów to nigdzie nie są), co doprowadziło do upadku poziomu aktorstwa i upadku poziomu reżysersko-scenograficznego. Wyraźnie powstała luka szkoleniowa (mówiąc trochę wojskowo) i brakuje ludzi potrafiących dobrze coś nakręcić i dobrze coś zagrać. Widać to wyraźnie gdy w jakimś serialu drugoplanową czy epizodyczną rolę gra aktor "starszego pokolenia" - często jest to "perełka" danego odcinka czy serialu.

Obstawiam właśnie, że ta bylejakość serialowa u nas to właśnie efekt "zachwytu nad telenowelą" i pewnie jeszcze trochę czasu minie zanim to wróci (mam nadzieję) do normy i do właściwego poziomu. Czyli jak w produkcjach "zachodnich", gdzie serial to zupełnie inny gatunek niż telenowela (jakościowy) - u nas by powstało coś dobrego i godnego uwagi trzeba się od tego "odbić".

Dlatego najłatwiej tworzyć na razie coś co od telenoweli odbiega w mniejszym stopniu - bo w zasadzie serial "obyczajowy" czy "komediowy" (z pomieszaniem zresztą gatunków) jest chyba telenoweli najbliższy w produkcji. Stąd jakoś wychodzi... Inna tematyka, trudniejsza do realizacji (nie tylko finansowo - przede wszystkim jakościowo) musi chyba poczekać na swoją kolej. Przede wszystkim trzeba nauczyć aktorów grać i przygotowywać się do roli (bo to u nas obecnie jest tragiczne), a twórców realizować na poziomie ciekawe i oryginalne pomysły oraz przede wszystkim wymagać od aktorów i statystów czegoś więcej niż bylejakość.

Przy czym pewnie jakiekolwiek SF będzie ostatnie w kolejności... tutaj potrzeba jednak jakiś efektów (nawet jak są ograniczone - jak to w serialu), a z tym u nas jest akurat tragicznie. Że znowu wspomnę coś co miało duży budżet i nawet nie było serialem, a efekty ("komputerowe") miało żenujące czyli tą nieszczęsną "Bitwę Warszawską".

Napisany przez: Baszybuzuk 10/01/2014, 17:29

Opierając się na przypadku CH powiedziałbym, że szansę SF/fantastyka miałoby tylko w sytuacji, gdy byłoby mocno lokalne.

Tzn. nie tak "lokalne" jak wtopa TVN "Naznaczony" (gdzie lokalność była taka, że równie dobrze mogłoby się to dziać w Niemczech, Czechach czy Francji), ale lokalność w stylu przerysowań z książkowego "Wędrowycza".

Napisany przez: Razorblade1967 10/01/2014, 19:38

QUOTE(Baszybuzuk @ 10/01/2014, 18:29)
Opierając się na przypadku CH powiedziałbym, że szansę SF/fantastyka miałoby tylko w sytuacji, gdy byłoby mocno lokalne.

W zasadzie się zgadzam... myślę, że SF w stylu np. "Falling Skies" jak najbardziej sprawdziłaby się w "warunkach lokalnych". Co do "Fantasy" nie wiem - nie jestem miłośnikiem tego gatunku, chyba też (choć słyszałem, że "Wiedźmin" to jakoś furory nie zrobił). Sądzę też, że SF z motywem przemieszczania się w czasie (światy równoległe itd.) ma jak najbardziej rację bytu w "warunkach lokalnych" bo jest wiele ciekawych możliwości historycznych.

Wydaje mi się, że właśnie ten ostatni temat chyba dla widzów byłby najciekawszy, szczególnie że kiedyś potrafiliśmy kręcić seriale osadzone w historii (choćby "Czarne Chmury" itp.). Gdyby ktoś wpadł na ciekawy pomysł "podróżnika w czasie" (światy równoległe) w naszych realiach to byłoby to chyba SF, które u nas mogłoby znaleźć swoich fanów. No i w miarę realistyczne jest to budżetowo, bo "SF kosmiczne" to nie nasza liga - drugich "Gwiezdnych wrót" to my sobie nie zrobimy... nie ma się co oszukiwać.

Wydaje mi się, że jakaś fabuła SF z podróżowaniem w czasie mogłaby być właśnie ciekawa dla polskiego widza. Pod warunkiem dobrej realizacji... może nawet by się to sprzedało?

Napisany przez: konto_usuniete_28.02.16 10/01/2014, 19:41

QUOTE(Baszybuzuk @ 10/01/2014, 17:29)
Opierając się na przypadku CH powiedziałbym, że szansę SF/fantastyka miałoby tylko w sytuacji, gdy byłoby mocno lokalne.

Tzn. nie tak "lokalne" jak wtopa TVN "Naznaczony" (gdzie lokalność była taka, że równie dobrze mogłoby się to dziać w Niemczech, Czechach czy Francji), ale lokalność w stylu przerysowań z książkowego "Wędrowycza".
*


Zgadzam się , aż się prosi o serial smile.gif

Napisany przez: Razorblade1967 10/01/2014, 20:22

QUOTE(lancaster @ 10/01/2014, 20:41)
Opierając się na przypadku CH powiedziałbym, że szansę SF/fantastyka miałoby tylko w sytuacji, gdy byłoby mocno lokalne.

Tak mnie tknęło, że niezłym punktem wyjścia byłaby "Głowa Kasandry" Baranieckiego - oczywiście chyba nie dosłowna fabuła książki, ale sama podstawa... Wszak opuszczone lotniska wojskowe to u nas są, sprzętowo to też całkowicie realne (parę sztuk pojazdów wojskowych różnych typów, można bez trudu wynająć u zbieraczy takowych militariów), reszta plenerowo i technicznie to też w sumie nic wielkiego. Tylko dobry scenariusz na bazie "klimatu" tego co w książce i dobra obsada. Można by z tego zrobić całkiem niezły serial "postapokaliptyczny".

Napisany przez: Baszybuzuk 10/01/2014, 22:22

Przy całej sympatii dla tamtej literatury (czy też nieco podobnej fantastyki filmowej z tego okresu, którą tworzył Szulkin) - to chyba nie ta droga, bo takie rzeczy są już dla współczesnego widza mało lokalne.

Chociaż może? Wsadzić w to trochę generalnych nawiązań do współczesnej kultury politycznej i popkultury, dopchać nieco stereotypowymi polskimi typami (oczywiście obowiązkowo z jakimś przełamaniem, żeby nie było rutyny), dorzucić właśnie postapokową scenografię w stylu starej bazy i demobilu (a może i wojsko by coś pożyczyło?), trochę zgryźliwego humoru i wszystko gra.

PS. Właśnie wyobraziłem sobie postać z serialu używającą jakiegoś sloganu z gry z tego gatunku (np. "wojna nigdy się nie zmienia" z Fallout). Albo nawet obsadę reality-show "Warsaw Shore" którą bohaterowie znaleźli w schronie i która nadal nadaje, mimo że wokół wszystko się zawaliło. Albo To mogłoby zagrać we właściwy sposób - tzn. "w USA czegoś takiego nie zrobili".

Napisany przez: Razorblade1967 10/01/2014, 22:37

QUOTE(Baszybuzuk @ 10/01/2014, 23:22)
Chociaż może? Wsadzić w to trochę generalnych nawiązań do współczesnej kultury politycznej i popkultury, dopchać nieco stereotypowymi polskimi typami (oczywiście obowiązkowo z jakimś przełamaniem, żeby nie było rutyny), dorzucić właśnie postapokową scenografię w stylu starej bazy i demobilu (a może i wojsko by coś pożyczyło?), trochę zgryźliwego humoru i wszystko gra.

Aby zrobić coś na podstawie "GK" Baranieckiego (z Szulkinem to nie ma nic wspólnego) to nie trzeba pomocy wojska.

Sam sprzęt występował tam w ilościach jednostkowych (nawet przy rozwoju tego w serial nie trzeba wiele), a takie możliwości sprzętowe to zobaczysz na zlotach miłośników pojazdów, którzy zresztą chętnie by wynajęli do filmu (bo udziałem w różnych imprezach dofinansowują swoje kolekcje). Z różnym współczesnym sprzętem wojskowym problemu nie ma - przynajmniej na miarę serialu postapokaliptycznego. Nawet jakbyś potrzebował czołg to nie ma problemu, niejeden się znajdzie.

Nieużywane lotniska wojskowe (centrum fabuły "Głowy Kasandry") są na terenach samorządów lokalnych, które też chętnie by na tym zarobiły.

Moim zdaniem dobry serial (z dobrym pomysłem i realizacją) na bazie pomysłu Baranieckiego, nie byłby gorszy od tego co robią w tych wszystkich "The Walking Dead".

Napisany przez: bartoszb 23/01/2014, 22:57

Serial "Muszkieterowie"z 2014. Za duzo rozrywki i zabawy, mlodziez moze ogladac.

Napisany przez: Dawid_G 25/01/2014, 11:47

Już w lutym zaczyna się nowy sezon "House of Cards". Nie moge się już doczekać



Napisany przez: emigrant 25/01/2014, 21:49

QUOTE(dawid2009 @ 25/01/2014, 11:47)
Już w lutym zaczyna się nowy sezon "House of Cards". Nie moge się już doczekać
*


Kapitalny serial. Rzadka cecha- nie traktuje widzów jak niedorozwiniętych.

Oglądam drugi sezon Homelandu (1 odc.) i chyba niedługo dam sobie spokój. Główna bohaterka irytująca, jak to zwykle bywa z babami w takich serialach (tę jednak w dużym stopniu tłumaczy choroba, z którą walczy ) i generalnie- zmarnowany pomysł według mnie. Jest tez kilka niedorzeczności, co znacznie obniża przyjemność oglądania.

Napisany przez: Dawid_G 25/01/2014, 21:52

Druga seria Homelandu jeszcze ujdzie w tłumie, ale trzecia to już kompletna porażka.


Napisany przez: Ryszard Lwie Serce 26/01/2014, 0:18

QUOTE
Druga seria Homelandu jeszcze ujdzie w tłumie, ale trzecia to już kompletna porażka.

Nie zgadzam się, trzecia ma już trochę za bardzo wybujałą fabułę, ale według mnie nadal świetna. odcinek, w którym Carey zostaje zamknięta w psychiaktryku i to, jak się kończy ta intryga - według mnie mistrzostwo świata.

Napisany przez: ryba_pila 31/01/2014, 16:58

True detective z Harrelsonem i McConaughey'em, dobry serial krymilany, choc akcja toczy sie raczej powoli wiec raczej nie dla milosnikow strzelanin.

Napisany przez: Konto Usuniete 12 31/01/2014, 19:23

Ja polecam Breaking Bad. Pokazuje metamorfozę ze zwykłej głowy rodziny w narkotykowego bonza.
Ponadto mistrzowski jest House of cards, oglądam także Homeland i Dextera.

Napisany przez: Baszybuzuk 31/01/2014, 20:50

QUOTE(Ryszard Lwie Serce @ 26/01/2014, 0:18)
QUOTE
Druga seria Homelandu jeszcze ujdzie w tłumie, ale trzecia to już kompletna porażka.

Nie zgadzam się, trzecia ma już trochę za bardzo wybujałą fabułę, ale według mnie nadal świetna. odcinek, w którym Carey zostaje zamknięta w psychiaktryku i to, jak się kończy ta intryga - według mnie mistrzostwo świata.


Powinni to jednak domknąć na drugiej serii, trzecia faktycznie zbyt wydumana.

A rola analityczki z CIA znakomita. Zagranie szalonego geniusza przez aktorkę, którą znałem głównie z wytrzeszczu oczu i kostiumu z anielskimi skrzydełkami z "Romea i Julii" - przednia.

Napisany przez: georges 2/02/2014, 14:56

ryba_pila:

QUOTE
True detective z Harrelsonem i McConaughey'em, dobry serial krymilany, choc akcja toczy sie raczej powoli wiec raczej nie dla milosnikow strzelanin.


Potwierdzam, bardzo dobry serial. Po obejrzeniu 3 pierwszych odcinków zainteresowałem się innym serialem, w którym Nic Pizzolatto (twórca True Detective) maczał palce - The Killing. Również polecam. W gruncie rzeczy oba te seriale mają podobny styl narracji.

Napisany przez: Ryszard Lwie Serce 2/02/2014, 17:32

QUOTE
A rola analityczki z CIA znakomita. Zagranie szalonego geniusza przez aktorkę, którą znałem głównie z wytrzeszczu oczu i kostiumu z anielskimi skrzydełkami z "Romea i Julii" - przednia.

Zauważyłem, ostatnio, że pojawiła się też w Terminatorze 3 smile.gif

Napisany przez: bartoszb 19/02/2014, 16:43

"Klondike" (3 części po 1,5, albo 6 x 45 min.), czyli "Deadwood" albo "Hell on wheels" w Kanadzie z młodym "Starkiem" w roli głównej.

Napisany przez: Dawid_G 20/02/2014, 11:20

QUOTE(emigrant @ 25/01/2014, 19:49)
QUOTE(dawid2009 @ 25/01/2014, 11:47)
Już w lutym zaczyna się nowy sezon "House of Cards". Nie moge się już doczekać
*


Kapitalny serial. Rzadka cecha- nie traktuje widzów jak niedorozwiniętych.



Dzisiaj oglądam ostatni odcinek z drugiego sezonu. Mistrzostwo świata. Super sprawa, że Netflix udostępnił od razu wszystkie odcinki.

Jak ktos chce sobie obejrzeć to pierwszy miesiąc mają za darmo. Polecam gorąco.



Napisany przez: Reaction 20/02/2014, 20:51

Skończyłem kultowe "The wire". Podobno początkowo przeszedł bez echa, a obecnie uważany jest za jeden z najlepszych seriali. Po pięciu sezonach stwierdzam, że historia jest dopracowana perfekcyjnie. Nie ma żadnego zbędnego wątku, a wszystkie zazębiają się, tworząc spójną całości. I te postacie. Tak charakterystycznych, a jednocześnie mocno realistycznych ciężko widać w innych produkcjach.

Napisany przez: Dawid_G 13/03/2014, 15:17

Prosze, prosze ....

https://www.youtube.com/watch?v=Qij9ntzglGE

smile.gif

Napisany przez: emigrant 13/03/2014, 15:57

QUOTE(dawid2009 @ 20/02/2014, 11:20)
QUOTE(emigrant @ 25/01/2014, 19:49)
QUOTE(dawid2009 @ 25/01/2014, 11:47)
Już w lutym zaczyna się nowy sezon "House of Cards". Nie moge się już doczekać
*


Kapitalny serial. Rzadka cecha- nie traktuje widzów jak niedorozwiniętych.



Dzisiaj oglądam ostatni odcinek z drugiego sezonu. Mistrzostwo świata. Super sprawa, że Netflix udostępnił od razu wszystkie odcinki.
*


Trzeciego sezonu czekam z jeszcze większą niecierpliwością- przecież do intryg wewnątrz waszyngtońskich dojdą międzynarodowe...
Na razie oglądam "Lie to me" (Magia kłamstwa) z Timem Rothem. Taki sobie. Nierówny. Ma swoje momenty, ale też i chwile kiedy irytuje sztampą...

Napisany przez: Boczek IV 13/03/2014, 23:26

A ja oglądam "Ranczo", to jedyne co jest w TV ciekawego. smile.gif

Napisany przez: Net_Skater 14/03/2014, 8:50

Lie to me ?? Pamietam, bylo cos takiego pare lat temu (3 albo 4 lata); w zasadzie to Tim Roth ciagnal cala sprawe jego aktorstwem, niemniej jednak poziom odcinkow byl nierowny. Zdechlo to po dwoch (?) sezonach, serial byl obiecujacy, ale obiecujacych seriali to tu bylo i jest mnogo.

Napisany przez: Jacpi 14/03/2014, 12:25

ja po raz kolejny oglądam M*A*S*H. Dla mnie jest o serial ponadczasowy .

Napisany przez: 1234 14/03/2014, 16:42

QUOTE(Boczek 75 @ 13/03/2014, 23:26)
A ja oglądam "Ranczo", to jedyne co jest w TV ciekawego. smile.gif
*


A ja nie oglądam. Znaczy nie lubię przerysowanych komedii z fabułą oderwaną od rzeczywistości. Dlatego z polskich lubiłem oglądać Blondynkę w pierwszej serii, bo druga to dno na poziomie Mody na sukces - jedyna rzecz o którą chodzi, to "która z którym" bez zwracania uwagi na sensowność wątków.

Napisany przez: Boczek IV 15/03/2014, 18:13

QUOTE
Znaczy nie lubię przerysowanych komedii z fabułą oderwaną od rzeczywistości.


To jest w "Ranczu" najlepsze wink.gif .

No i jeszcze lubię "Family Guy" smile.gif . Niby animowany, ale potrafi ubawić. biggrin.gif

Napisany przez: Baszybuzuk 16/03/2014, 5:20

Zachęcony opiniami obejrzałem pierwszy odcinek "House of Cards"...

Panowie, mam nadzieję, że dalej jest lepiej, bo pierwszy odcinek jest groteskowo operetkowy. Właściwie do pełnej parodii brakuje tego, żeby Spacey nosił cylinder i pelerynkę, a kiedy układa wredny plan złowieszczo podkręcał wąs i ćwiczył "śmiech złoczyńcy".

W sumie daje to do myślenia - seriali w których próbowano przedstawiać polityków jako wielowymiarowe postacie trochę już było (m.in. słynna porażka Agnieszki Holland i rodziny), więc intryguje podejście w którym pokazuje się przede wszystkim mechanizmy władzy, a same postacie mogą pozostać wręcz komiksowo uproszczone?

No nic, obejrzę więcej, liczę na to że zmienię zdanie.

Napisany przez: rasterus 16/03/2014, 6:07

QUOTE(Baszybuzuk @ 16/03/2014, 5:20)
Zachęcony opiniami obejrzałem pierwszy odcinek "House of Cards"...

Panowie, mam nadzieję, że dalej jest lepiej, bo pierwszy odcinek jest groteskowo operetkowy. Właściwie do pełnej parodii brakuje tego, żeby Spacey nosił cylinder i pelerynkę, a kiedy układa wredny plan złowieszczo podkręcał wąs i ćwiczył "śmiech złoczyńcy".

W sumie daje to do myślenia - seriali w których próbowano przedstawiać polityków jako wielowymiarowe postacie trochę już było (m.in. słynna porażka Agnieszki Holland i rodziny), więc intryguje podejście w którym pokazuje się przede wszystkim mechanizmy władzy, a same postacie mogą pozostać wręcz komiksowo uproszczone?

No nic, obejrzę więcej, liczę na to że zmienię zdanie.
*



Obawiam się, że serialem który najlepiej pokazuje mechanizmy władzy jest "Tak panie ministrze/Tak panie premierze".

Napisany przez: Ryszard Lwie Serce 16/03/2014, 10:11

QUOTE
Panowie, mam nadzieję, że dalej jest lepiej, bo pierwszy odcinek jest groteskowo operetkowy. Właściwie do pełnej parodii brakuje tego, żeby Spacey nosił cylinder i pelerynkę, a kiedy układa wredny plan złowieszczo podkręcał wąs i ćwiczył "śmiech złoczyńcy".

Taka jest poetyka tego serialu, imho bardzo świeża w porównaniu z resztą obecnie emitowanych seriali.

Napisany przez: Poliksena 16/03/2014, 15:46

Baszybuzuk, HoC to jest remake miniserii brytyjskiej o tym samym tylule z konca lat 80. Jesli chcesz mozesz obejrzec na YT orginalna wersje i zobaczyc czy ci sie bardziej spodoba.


Napisany przez: szapur II 16/03/2014, 15:54

Ostatnio oglądam sobie dość chętnie serial emitowany przez History Channel - Vikings seria 2. Można się przyczepiać do pewnych szczegółów, ale w sumie wciągająca produkcja. Jeśli ktos oglądal, jak wam się podoba?

Napisany przez: Baszybuzuk 16/03/2014, 19:35

QUOTE(Ryszard Lwie Serce @ 16/03/2014, 10:11)
Taka jest poetyka tego serialu, imho bardzo świeża w porównaniu z resztą obecnie emitowanych seriali.


Tyle, że w przypadku tego aktora to po prostu recykling zachowań z "Szefowie Wrogowie" i "Superman Powraca". Ale tamte filmy to odpowiednio - przerysowana komedia i niemalże kampowa ekranizacja komiksu!

No nic, oglądam dalej i daję serii szansę. To nie pierwszy raz kiedy pilot mnie nie zachwycił, a potem doceniłem całość.

Napisany przez: bartoszb 16/03/2014, 23:32

QUOTE(szapur II @ 16/03/2014, 16:54)
Ostatnio oglądam sobie dość chętnie serial emitowany przez History Channel - Vikings seria 2. Można się przyczepiać do pewnych szczegółów, ale w sumie wciągająca produkcja. Jeśli ktos oglądal, jak wam się podoba?
*



Tutaj wszyscy wypowiadają się o jakichś dziwnych serialach (jak na tematykę tego forum), więc chyba nie doczekasz się zbyt wielu wypowiedzi.
Ja oczywiście ogladam drugi sezon także, o pierwszym już pisałem, chyba w tym wątku.

Napisany przez: de Ptysz 17/03/2014, 7:15

QUOTE(bartoszb @ 16/03/2014, 23:32)
QUOTE(szapur II @ 16/03/2014, 16:54)
Ostatnio oglądam sobie dość chętnie serial emitowany przez History Channel - Vikings seria 2. Można się przyczepiać do pewnych szczegółów, ale w sumie wciągająca produkcja. Jeśli ktos oglądal, jak wam się podoba?
*



Tutaj wszyscy wypowiadają się o jakichś dziwnych serialach (jak na tematykę tego forum), więc chyba nie doczekasz się zbyt wielu wypowiedzi.
Ja oczywiście ogladam drugi sezon także, o pierwszym już pisałem, chyba w tym wątku.
*


Jak wrażenia? Oglądałem 1 sezon i jestem ciekaw drugiego.

Napisany przez: emigrant 17/03/2014, 9:24

QUOTE(Baszybuzuk @ 16/03/2014, 5:20)
No nic, obejrzę więcej, liczę na to że zmienię zdanie.
*


Dla mnie jedną z atrakcji było obserwowanie, jak ta ich cała machina polityczna działa. Człowiek na przykład może sobie dokładnie obejrzeć co w rzeczywistości wchodzi w skład obowiązków Whipa albo Chief of Staff. Albo jak sobie radzą proceduralnie z zamierzonym brakiem quorum. To ostatnie- kapitalne!

Tym zaś, którzy lubią solidne brytyjskie produkcje serialowe polecam Detektywa Foyle'a ( http://pl.wikipedia.org/wiki/Detektyw_Foyle ) Trafnie oddany klimat Anglii z czasów tuż sprzed Bitwy o Anglię, samej bitwy i DWS. Jest to właśnie tło dla przypadków kryminalnych, z którymi musi sobie radzić policjant Foyle- oryginalne umieszczenie akcji serialu, świetna gra, zwłaszcza Kitchena (Foyle'a).

Napisany przez: Net_Skater 17/03/2014, 9:46

Nie patrze na amerykanska mutacje brytyjskiego oryginalu. Z wieloletniego doswiadczenia wiem, ze to co bylo robione przez BBC, bedzie zawsze jakosciowo stalo wyzej od usanskiej wersji, niezaleznie jak dobrzy amerykanscy aktorzy zostali zatrudnieni. Angielski serial House of Cards byl u mnie w TV bardzo dawno, chyba jakis 1993 (?), 1994 (?), pokazywany na bostonskkim kanale PBS (Public Broadcasting Service).

Napisany przez: bartoszb 17/03/2014, 10:22

QUOTE(de Ptysz @ 17/03/2014, 8:15)
Jak wrażenia? Oglądałem 1 sezon i jestem ciekaw drugiego.
*



Wikingowie 2 sezon, po 3 odcinkach wrażenie: na pewno nie gorszy, jeśli nie lepszy.
Zwłaszcza właśnie 3 odcinek był niezły, gdzie niby (z dzisiejszego punktu widzenia) było wiadomo, że do pewnego ataku musi dojść, co nie zmienia faktu, że wyszło to ciekawie.

Napisany przez: de Ptysz 17/03/2014, 10:56

Pierwszy sezon miał kłopoty przede wszystkim z utrzymaniem tępa akcji, rozkręcał się powoli, potem gdzieś w połowie przyszedł punkt kulminacyjny, ale końcówka była wyraźnie bez pomysłu. Mam nadzieję, że w tym sezonie będzie z tym lepiej.

Oj, studencie, nie rob takich numerow w twoim CV ...
Moderator N_S


O tempora, o mores! Kajam się w popiele za tego babola sad.gif

Napisany przez: bartoszb 17/03/2014, 11:20

QUOTE(de Ptysz @ 17/03/2014, 11:56)
Mam nadzieję, że w tym sezonie będzie z tym lepiej.
*



Na razie właśnie jest takie wrażenie.

Napisany przez: emigrant 17/03/2014, 12:06

QUOTE(bartoszb @ 17/03/2014, 11:20)
QUOTE(de Ptysz @ 17/03/2014, 11:56)
Mam nadzieję, że w tym sezonie będzie z tym lepiej.
*



Na razie właśnie jest takie wrażenie.
*


Oglądnąłem na razie pierwszy odcinek 2 sezonu (tyle na razie mam dostępne) i wygląda na to, że trzyma poziom. Zobaczymy jak rajdy na Zachód będą pokazane i ... jak serial skończą. Wszak z podań i legend wiadomo, że kiepsko skończył. Za to synowie go pomścili. W ogóle "synowie Lodbroka" to cały rozdział w bujnej historii/legendzie wikingów, co najmniej godny wyczynów ojca.
Co do synów i serialu, to Bjorn Żelaznoboki był od początku, a ciekawy jestem jak przedstawią Ivara Bez Kości i jak rozwiążą sprawę jego pseudonimu- impotencja? kalectwo? jeszcze coś innego?
Tak czy inaczej- z wielkim zainteresowaniem czekam na resztę odcinków...

Napisany przez: Świętosław 20/03/2014, 10:45

Vikings według mnie jest ciekawszy w drugim sezonie.
Chociaż sceny walk wołają o pomstę do nieba, a mur z tarcz był tak dziurawy że żądna grupa rekonstrukcyjna by się nie pokazała z takim.

Z ciekawych seriali, właśnie zakończony świetny serial HBO, True Detective.
http://www.filmweb.pl/serial/Detektyw-2014-654010

Z innych.
http://www.filmweb.pl/serial/Black+Sails-2014-654281
Serial o piratach, który może dużo z prawdziwymi piratami nie ma wspólnego (chociaż piraci z Karaibów to aż nie są) ale jest ciekawy, fabuła interesująco się rozwija, tak samo jak wątki poszczególnych postaci, które są barwne.

http://www.filmweb.pl/serial/The+Musketeers-2014-682255
Nowa brytyjska wersja trzech muszkieterów, serial jest w paru kwestiach kontrowersyjny (np czarnoskóry Portos) ale ogląda się całkiem dobrze.
A walki rapierami (tak rapierami, żadnymi szpadami) wyglądają dla laika dobrze, a i sami muszkieterzy strzelają z muszkietów, i to lontowych tak jak powinno być.

Napisany przez: Baszybuzuk 20/03/2014, 11:02

Francuzi nie używali już wtedy czegoś lepszego (zamki kołowe/skałkowe)?

Nie żebym się tym jakoś przejmował - choć jedną z moich ulubionych scen w "Czterech Muszkieterach" z lat 70-tych (tych legendarnych - z Reedem, Yorkiem, Chamberlainem, Hestonem, Raquel Welch i Faye Danaway) było ładowanie muszkietów przy próbie rozstrzelania Rocheforta.

Napisany przez: bartoszb 20/03/2014, 11:09

QUOTE(Świętosław @ 20/03/2014, 11:45)
Nowa brytyjska wersja trzech muszkieterów, serial jest w paru kwestiach kontrowersyjny
*


O właśnie. Wspomniałem o nim kilka tygodni temu. Oczekiwałem czegoś innego. Widziałem 6 odcinków i nie wiem czy chce mi się go dalej oglądać. Za dużo rozrywki i bajerowania. Wolałbym coś bliższego rzeczywistości.

Napisany przez: tomchan 25/03/2014, 11:09

A ja oglądam Walking dead wink.gif Tematyka zombie jest ostatnio mocno eksploatowana, ale w tym serialu uwaga skupia się na ludziach i tym jak zmieniają się pod wpływem ekstremalnych sytuacji. Dobrze zrobione.

Napisany przez: Tromp 25/03/2014, 11:15

QUOTE(Baszybuzuk @ 20/03/2014, 12:02)
Francuzi nie używali już wtedy czegoś lepszego (zamki kołowe/skałkowe)?
*


Używać używali, tylko chyba ciągle jeszcze nie jako wyłączne elementy broni. Tak naprawdę wyparcie muszkietów przez fuzje nastąpiło gdzieś pod koniec stulecia. Ot, skałki były za drogie, a wciąż awaryjne.

Napisany przez: Darth Stalin 25/03/2014, 12:01

QUOTE(Baszybuzuk @ 20/03/2014, 11:02)
Francuzi nie używali już wtedy czegoś lepszego (zamki kołowe/skałkowe)?

Nie żebym się tym jakoś przejmował - choć jedną z moich ulubionych scen w "Czterech Muszkieterach" z lat 70-tych (tych legendarnych - z Reedem, Yorkiem, Chamberlainem, Hestonem, Raquel Welch i Faye Danaway) było ładowanie muszkietów przy próbie rozstrzelania Rocheforta.
*



Sceny jakoś nie kojarzę, ale film był rewelacyjny (w sumie dwa: trzej Muszkieterowie i Czterej Muszkieterowie).
No i akcja pod La Rochelle ze słynnym śniadaniem - odbijanie "kolczastych" granatów (wystrzeliwanych z kusz...) przy pomocy... bagietki biggrin.gif
Raz nie wyszło i granat pozostał w pieczywie... zaczem bohater odrzucił na wrogów bagietkę z "granatowym nadzieniem" biggrin.gif

Napisany przez: farkas93 29/03/2014, 14:13

Ja oglądam Samą słodycz, Prawo Agaty, Ranczo i Z pamiętnika położnej.

Napisany przez: Matbir 29/03/2014, 15:00

Obejrzałem czwarty odcinek drugiego sezonu Wikingów i jestem zszokowany ostatnią sceną. Wydaje mi się, że krzyżowanie ludzi nie było praktykowane przez chrześcijan, ze względów jak mi się wydaje obyczajowych - sam Piotr uważał że nie jest godzien umierać jak Jezus. A tu proszę biskup zaleca ukrzyżowanie apostaty. To kolejna odsłona antychrześcijańskiej propagandy którą przesiąknięta jest zachodnie kino. Czy się mylę?

Napisany przez: Achmed 29/03/2014, 15:22

QUOTE(Matbir @ 29/03/2014, 15:00)
Obejrzałem czwarty odcinek drugiego sezonu Wikingów i jestem zszokowany ostatnią sceną. Wydaje mi się, że krzyżowanie ludzi nie było praktykowane przez chrześcijan, ze względów jak mi się wydaje obyczajowych - sam Piotr uważał że nie jest godzien umierać jak Jezus. A tu proszę biskup zaleca ukrzyżowanie apostaty. To kolejna odsłona antychrześcijańskiej propagandy którą przesiąknięta jest zachodnie kino. Czy się mylę?
*


Znowu ta przeklęta żydomasoneria próbuje zasiać ferment w zdrowym narodzie polskim rolleyes.gif .

Napisany przez: Baszybuzuk 29/03/2014, 15:53

QUOTE(Darth Stalin @ 25/03/2014, 12:01)
Sceny jakoś nie kojarzę, ale film był rewelacyjny (w sumie dwa: trzej Muszkieterowie i Czterej Muszkieterowie).


Pierwsze zadanie muszkieterów pod La Rochelle - odbicie sprzed plutonu egzekucyjnego szpiega kardynała (oczywiście to Rochefort). Pluton nawet raz wystrzelił do szpiega... ale spudłował (ach te muszkiety i słabe szkolenie strzelców) - szpiega ratują w równym stopniu muszkieterowie... i czas/procedura ładowania wczesnej gładkolufowej broni. wink.gif

PS. Co do House of Cards - ok, po 3 odcinkach wydaje mi się lepsze, ale postacie są nadal dość kartonowe. Znośny serial o mechanizmach polityki, ale już nie o charakterach zaangażowanych w nią ludzi (właściwie można mieć wątpliwości, czy większa część z nich to ludzie).

Napisany przez: Achmed 12/04/2014, 8:59

Osobiście nie przepadam za amerykańskimi serialami co prawda są wyjątki np. Twin Peaks czy przyjaciele, ale generalnie wolę seriale anime i brytyjskie sitcomy. Właśnie oglądam ergo proxy i szczerze polecam, niesamowity klimat, ciekawi bohaterowie i intrygująca fabuła.

Napisany przez: sargon 14/04/2014, 19:35

QUOTE
Osobiście nie przepadam za amerykańskimi serialami co prawda są wyjątki np. Twin Peaks czy przyjaciele, ale generalnie wolę seriale anime i brytyjskie sitcomy. Właśnie oglądam ergo proxy i szczerze polecam, niesamowity klimat, ciekawi bohaterowie i intrygująca fabuła.
I mimo tego, ze SF, to czasem bardzo realistyczny, np. panienka czepiająca się podniesionej klapy w WC smile.gif
(pisze serio, w razie co)

Napisany przez: kmat 14/04/2014, 20:56

Ano, ergo proxy było niezłe, choć zakończenie chyba trochę na siłę. Berserk też dobry, choć zakończenie.. nie, nie oglądajcie tego. Ale z takich anime najlepsze moim zdaniem to Seirei No Moribito, coś co można oglądać od trzech do stu trzech lat.

Napisany przez: 7799 15/04/2014, 12:52

Obecnie tylko The Walking Dead. Aktorstwo obecnie tylko na przyzwoitym poziomie(poza głównym bohaterem i
2-3 innymi) odkąd odstrzelono już wcześniej kilku dobrych i znanych aktorów. 4 sezon podniósł poziom po nudnym, źle zrobionym 3.
Najlepszy był 1 sezon ale tam umarlaki były z kolei za mądre.

Pytanie do tych co oglądają serial Vikings. Jak ma się jego fabuła to serii powieści Bernard'a Cornwell'a "Wojny Wikingów" (w oryginale "Saxon Stories)?
Obecnie jestem po 1 tomie i mogę polecić.

Napisany przez: Achmed 15/04/2014, 13:54

QUOTE(kmat @ 14/04/2014, 20:56)
Ano, ergo proxy było niezłe, choć zakończenie chyba trochę na siłę. Berserk też dobry, choć zakończenie.. nie, nie oglądajcie tego. Ale z takich anime najlepsze moim zdaniem to Seirei No Moribito, coś co można oglądać od trzech do stu trzech lat.
*


Akurat zakończenie ergo proxy było dla mnie całkiem niezłe, ale może dlatego, że jestem skrzywiony na punkcie epickości i mistycyzmu. Widziałeś może neon genesis evangelion ?

Napisany przez: Realchief 15/04/2014, 14:21

Ale staroć, z 15 lat temu oglądałem NEG. Do tej pory nie mam pojęcia czemu dusił rudą na końcu.

O wiele lepszy jest "Noir" i ta genialna muzyka.
I mój ulubieniec GITS:SAC.

Napisany przez: Achmed 15/04/2014, 14:36

QUOTE(Realchief @ 15/04/2014, 14:21)
Ale staroć, z 15 lat temu oglądałem NEG. Do tej pory nie mam pojęcia czemu dusił rudą na końcu.

O wiele lepszy jest "Noir" i ta genialna muzyka.
I mój ulubieniec GITS:SAC.
*


Bez przesady produkcja jest dopiero z lat 90,a co do tego duszenia to czytałem teorie, że zrobił to uświadamiając sobie swój błąd jakim był jego wybór.

Napisany przez: Realchief 15/04/2014, 14:54

Staroć w sensie, że te anime oglądałem naście lat temu, dokładnie to był emitowany w latach 1995-96, a oglądałem go z rok albo 2 później pożyczone od znajomego znajomego (czasy kiedy internet jeszcze raczkował) a nie, że się zestarzał i nie warto oglądać. Toż to klasyka i za 100 lat też się będzie oglądać bo warto.
Pytanie się czy ktoś oglądał to faux pas smile.gif

Noir też ma dobrze ponad 10 lat. A i GITS: SAC do 10 lat dobiega jeśli liczyć od ostatniego czyli "Solid State Society". Rzadki przypadek kiedy serial dorównuje, a może i przebija film(y) kinowy.


Napisany przez: Baszybuzuk 15/04/2014, 18:24

Jeśli już jesteśmy przy tym gatunku, to oczywiście nie można pominąć:

- Cowboy Bebop (ze staroci),
- Fullmetal Alchemist (z średniego dystansu czasowego),
- Attack on Titan (obecnie).

Dwie ostatnie pozycje to nie całkiem SF, ale ich kwalifikacja do innych kategorii fantastyki też jest trudna. Fantasy-steampunk? rolleyes.gif

Napisany przez: Realchief 15/04/2014, 18:51

Pierwsza pozycja też klasyka.

-Ed, to ty jesteś dziewczyną?

I te poszukiwania magnetowidu VHS po całej galaktyce smile.gif

Napisany przez: sargon 15/04/2014, 19:17

QUOTE(kmat)
Ano, ergo proxy było niezłe, choć zakończenie chyba trochę na siłę.
Imho zakończenie zwyczajnie za wcześnie, wg mnie przydałoby się jeszcze trochę pociągnąć fabułę.


QUOTE(Realchief)
A i GITS: SAC do 10 lat dobiega jeśli liczyć od ostatniego czyli "Solid State Society". Rzadki przypadek kiedy serial dorównuje, a może i przebija film(y) kinowy.
Agree.
Dokładniej w porównaniu do pierwszego filmu, któremu zresztą też nie mogę nic zarzucić - film drugi to imho przebijać może co najwyżej watę cukrową smile.gif

Napisany przez: Baszybuzuk 15/04/2014, 20:05

QUOTE(Realchief @ 15/04/2014, 18:51)
Pierwsza pozycja też klasyka.


Jednocześnie najbardziej zachodnia z anime jakie widziałem. Oczywiście główny motyw jest do bólu japoński, ale wykonanie, bez tych wszystkich emotów, fanservice, schematów działania postaci to rzadkość w serii - zwykle takie anime powstają jako niezależne jednorazowe projekty, a nie odcinkowy ciąg.

Dlatego wrzucam na listę FMA i Tytana (skoro jako SF trafiła na nią ekranizacja francuskiego symbolicznego komiksu, "Snowpiercer", to może na niej być wszystko co jakkolwiek zahacza o SF) - obie pozycje są ciekawe, choć z zupełnie innych względów. FMA pod przykrywką humoru i akcji ma przemycony ciekawy dyskurs moralny, zaś Tytan zawiera fantastyczne przedstawienie wachlarza zachowań i postaw w skazanej na zagładę cywilizacji. Oraz walkę mieczem przeciw gigantom z manewrowaniem za pomocą wystrzeliwywanych harpunów. Ale tak to już jest z anime. wink.gif

Napisany przez: Achmed 16/04/2014, 14:23

QUOTE(sargon @ 14/04/2014, 19:35)
QUOTE
Osobiście nie przepadam za amerykańskimi serialami co prawda są wyjątki np. Twin Peaks czy przyjaciele, ale generalnie wolę seriale anime i brytyjskie sitcomy. Właśnie oglądam ergo proxy i szczerze polecam, niesamowity klimat, ciekawi bohaterowie i intrygująca fabuła.
I mimo tego, ze SF, to czasem bardzo realistyczny, np. panienka czepiająca się podniesionej klapy w WC smile.gif
(pisze serio, w razie co)
*


Jakoś nie kojarzę takiej sceny, ale może nie oglądałem wtedy zbyt uważnie.

Napisany przez: Darth Stalin 16/04/2014, 14:27

QUOTE(Realchief @ 15/04/2014, 14:21)
I mój ulubieniec GITS:SAC.
*


Mój też! Obie serie (czyli pierwsza i "2nd GIG") tudzież pełnometrażowy film GITS:SAC - Solid State Society.
Ale oba pełnometrażowe filmy czyli GITS oraz GITS: Innocence również wymiatają biggrin.gif

Napisany przez: Realchief 16/04/2014, 14:33

Z serialem się łatwiej zżyć niż z filmem.
I tachikomy są takie kawaii smile.gif

Napisany przez: sargon 17/04/2014, 21:27

Zwłaszcza w Tachikoma Special biggrin.gif

Napisany przez: Reaction 1/05/2014, 20:09

Po obejrzeniu dwóch sezonów "House of cards" ciężko mi stwierdzić, czy mi się spodobał czy nie. Początkowo większość postaci wydaje mi się zbyt naiwna, ale muszę oddać im sprawiedliwość, że pod koniec drugiego sezonu znacznie lepiej oceniają Franka, mimo to nadal dają sobą w łatwy sposób manipulować. Jedynym ciężkim przeciwnikiem dla bohatera jest Tusk.
Podobał mi sposób ukazania małżeństwa, lecz z jedną sceną zdecydowanie przesadzono,

Napisany przez: emigrant 1/05/2014, 23:20

QUOTE(Reaction @ 1/05/2014, 20:09)
Podobał mi sposób ukazania małżeństwa, lecz z jedną sceną zdecydowanie przesadzono,
*


No, tak... Domyślam się, którą scenę masz na myśli... Według mnie też nie bardzo pasuje do postaci Underwooda i zepsuło mi część radochy z oglądania serialu. Jednak ciekawy jestem, jak w części trzeciej przedstawią sprawy zagraniczne USA i jak z nimi sobie będzie radził główny bohater.

Napisany przez: Reaction 2/05/2014, 11:12

Według mnie też nie bardzo pasuje do postaci Underwooda

Skłonności Franka były już zasygnalizowane w I sezonie. Wszak do swojego kolegi ze studiów czuł coś więcej niż przyjaźń, co nie zmienia faktu, że owa scena jest zupełnie zbędna i całkowicie kiczowata (do czego może prowadzić zmiana opatrunku).

Napisany przez: Boczek IV 9/05/2014, 19:25

Co uważacie o "Breaking Bad "?

Pozdrawiam.

Napisany przez: Dawid_G 9/05/2014, 19:27

QUOTE(Boczek IV @ 9/05/2014, 17:25)
Co uważacie o "Breaking Bad "?

Pozdrawiam.
*




Numer jeden jak dla mnie, zaraz obok The Sopranos.

PS
Oglądam teraz Californication, całkiem przyjemny serial.Wczoraj nie mogłem zasnąć i pękło... 10 odcinków rolleyes.gif




Napisany przez: Realchief 9/05/2014, 19:35

Niestety "Californication" jest coraz mniej komediowa a coraz bardziej dramatyczna. Obecnie oglądam tylko z przyzwyczajenia, dobrze, że to ostatni sezon.

Napisany przez: Boczek IV 11/05/2014, 9:39

A propos "breaking bad"

https://www.youtube.com/watch?v=xKO6LgFmer8
biggrin.gif

Napisany przez: kundel1 11/05/2014, 10:49

Pozwolę sobie zadać pytanie techniczne: kiedy macie czas na oglądanie tego wszystkiego?

Napisany przez: Świętosław 12/05/2014, 8:35

Według mnie Breaking Bad jest przereklamowany, nie jest złym serialem, lepiej jest dobrym serialem, ale na pewno nie jest najlepszym serialem w historii.
Ja mogę bez problemu wymienić parę ciekawszych seriali.
Analogicznie jest z grą o tron, na punkcie której ludzie tak strasznie szaleją.

A żeby było w temacie dwa nowe i ciekawe seriale.

Fargo
http://www.imdb.com/title/tt2802850/?ref_=fn_al_tt_1
Dramat kryminalny z bardzo dziwną atmosferą, podobno oparty na faktach.

I drugi
Krzemowa dolina
http://www.filmweb.pl/serial/Dolina+Krzemowa-2014-684792
Serial komediowy o branży IT, szczerze najlepszy serial komediowy jaki od dawna oglądałem, i to mimo że nie jestem jakoś bardzo w temacie, ale jednak nerdowe klimaty są bardzo zabawne.

Oba seriale są dopiero wyświetlane.

Napisany przez: Boczek IV 15/05/2014, 10:10

QUOTE(kundel1 @ 11/05/2014, 11:49)
Pozwolę sobie zadać pytanie techniczne: kiedy macie czas na oglądanie tego wszystkiego?
*


Na obejrzenie "Breaking Bad" wystarczy weekend, z tym, że trzeba nie spać a jedzenie i wodę mieć pod ręką wink.gif .

No i cewnik...

Napisany przez: Dawid_G 29/05/2014, 10:56

QUOTE(Boczek IV @ 15/05/2014, 8:10)
QUOTE(kundel1 @ 11/05/2014, 11:49)
Pozwolę sobie zadać pytanie techniczne: kiedy macie czas na oglądanie tego wszystkiego?
*


Na obejrzenie "Breaking Bad" wystarczy weekend, z tym, że trzeba nie spać a jedzenie i wodę mieć pod ręką wink.gif .

No i cewnik...
*




Weekend to za mało na Breaking Bad. http://tiii.me/ po wpisaniu tytułu dowiecie się ile życia straciliście przed TV

smile.gif

Napisany przez: Lord Mich 29/05/2014, 13:18

QUOTE(dawid2009 @ 29/05/2014, 11:56)


Weekend to za mało na Breaking Bad. http://tiii.me/ po wpisaniu tytułu dowiecie się ile życia straciliście przed TV

smile.gif
*


Kto dzisiaj ogląda seriale w TV wink.gif
Pozdrawiam!

Napisany przez: dariusman 29/05/2014, 13:36

Ja "Wikingów" oglądałem po Bożemu na History tongue.gif

Serial bardzo mi się podobał, jestem w stanie wybaczyć twórcą różne głupotki które się zauważyłem w trakcie oglądania smile.gif

Napisany przez: Dawid_G 29/05/2014, 13:55

QUOTE
Kto dzisiaj ogląda seriale w TV


Ja.
Nie wyobrażam sobie oglądania filmu na ekranie monitora, tabletu czy tam telefonu.


Napisany przez: Świętosław 29/05/2014, 14:09

QUOTE
Nie wyobrażam sobie oglądania filmu na ekranie monitora, tabletu czy tam telefonu.


Ale przecież można mieć i wielki monitor, albo podłączyć telewizor, ale w sumie to chyba podpada pod oglądanie w TV wink.gif.

A z seriali to jest teraz wyświetlany chyba 7 już sezon Mad Men, i szczerze wcale nie stracił jakości, a powiem że i nawet jest lepszy ten sezon niż z dwa ostatnie.

Napisany przez: silent_hunter 29/05/2014, 14:32

Spodobał mi się "Fargo" (m.in. wyprodukowany przez Cohenów, twórców orginalnego kinowego filmu sprzed lat), kapitalnie rozpisane dialogi, naprawdę interesujące charaktery i ta dawka czarnego humoru.
Świetna rola Freemana (Bilbo Baginsa wink.gif ), poradził sobie wybornie z odtworzeniem postaci "rozdwojonej", z jednej strony zyciowego niedorajdy loosera a z drugiej zimno kalkukującego, przebiegłego przestepcy, patologicznego kłamcy. Hitmen Malvo (grany przez Billego Boba Thorntona) ze specyficzną manierą zadawania spokojnym głosikiem "filozoficznych" pytań rebusów to jeden z najciekawszych szwarccharakterów wykreowanych ostatnio w TV.
Polecam.

QUOTE
A z seriali to jest teraz wyświetlany chyba 7 już sezon Mad Men, i szczerze wcale nie stracił jakości, a powiem że i nawet jest lepszy ten sezon niż z dwa ostatnie.

Fajne były te zawoalowane nawiązania do "2001-Odysei kosmicznej", nawet jeden z odcinków nosił tytuł "Monolith"...
QUOTE
Kto dzisiaj ogląda seriale w TV

Oczywiście to żart wink.gif
Mamy wylew naprawdę dobrych produkcji serialowych. Niektóre są wybitne tak i fabularnie jak i wizualnie ( worthy.gif HBO takimi seriami jak "Rome", "Kompania braci" ustawiła poprzeczkę baaardzo wysoko) i w dopracowaniu szczegółów dorównują produkcjom kinowym.
Te naprawdę dobre serie dokonane z rozmachem lepiej oglądać na przyzwoitych ekranach a nie "bezcześcic" je oglądając na małych ekranikach telefonów czy innych przenosnych ustrojstw.
.

Napisany przez: Razorblade1967 29/05/2014, 18:20

QUOTE(dawid2009 @ 29/05/2014, 14:55)
Nie wyobrażam sobie oglądania filmu na ekranie monitora, tabletu czy tam telefonu.

No to masz słabą wyobraźnię... wink.gif Co do monitora w domu to przecież zawsze można podłączyć telewizor do komputera (kabelki HDMI kosztują kilka złotych), a co do tabletu...

No cóż ktoś się tutaj pytał kiedy mamy czas na seriale... ja osobiście właśnie najczęściej podczas podróży, czy w sytuacjach gdy praca wymaga ode mnie po prostu bycia i reagowania na sytuacje awaryjne (które nie zdarzają się często, a być trzeba np. po 12h). Seriale w większości (wyjątków jest niewiele) to nie filmy gdzie często liczy się odbiór obrazu na dużym (możliwie) ekranie. Mało jest takich, które tracą na odbiorze przy użyciu 7-calowego tabletu czy 10-calowego notebooka. Są świetnym "zabijaczem czasu" właśnie w podróży czy gdy praca polega na "byciu w gotowości".

Napisany przez: silent_hunter 29/05/2014, 19:24

Nie wiem czy aż takie nieliczne wyjątki? Nawet "Breaking Bad" mimo, ze niby kameralny ale jednak te widoczki okoliczności przyrody niepowtarzalnej Nowego Meksyku przyjemniejsze są w odbiorze na większym ekranie. wink.gif Podobnie znakomite zdjęcia "Detektywa" rozgrywającego się w Luizjanie lepiej wypadają na dużym ekranie TV. Tendencja jest taka że w serialach zdjęciom, oprawie scenograficznej, dżwiękowej nadaje się wiekszego rozmachu, dopracowywuje się właśnie na wymagania coraz wiekszych i lepiej wyposażonych kin domowych.

Napisany przez: Razorblade1967 29/05/2014, 20:19

QUOTE(silent_hunter @ 29/05/2014, 20:24)
Nie wiem czy aż takie nieliczne wyjątki? Nawet "Breaking Bad" mimo, ze niby kameralny ale jednak te widoczki okoliczności przyrody niepowtarzalnej Nowego Meksyku przyjemniejsze są w odbiorze na większym ekranie...

Oczywistym jest, że oglądanie czegokolwiek na dużym ekranie telewizora jest lepsze od oglądania na małym notebooku czy tablecie. Tyle, że mi chodziło o to, że produkcje serialowe z zasady nie opierają się na jakiś wyszukanych efektach specjalnych, nie bazują na stronie wizualnej produkcji, na pięknych obrazach plenerowych itd. Co oczywiście nie oznacza, że tego w ogóle nie ma... ale nie ma to takiego znaczenia jak w wielu filmach (w niektórych zresztą jest tylko to - jak w "Grawitacji", gdzie w zasadzie cały film opiera się na obrazie) i dlatego o ile oglądania filmów na mały ekranach urządzeń "podręcznych" raczej nie trawię... to seriale się da oglądać całkiem przyzwoicie, dla zabicia czasu np. w podróży.

Zresztą film warty oglądania pojawia się może kilka razy do roku, a czasem i to nie bardzo. Natomiast seriali jest sporo, jednocześnie często kilka ma emisję - to się często wykorzystuje "kieszonkowe komputery" do ich oglądania, w różnych sytuacjach. Film wysokobudżetowy by dużo stracił na takim oglądaniu, a serial traci znacznie mniej.

Stąd choć oczywiście wolę oglądać na dużym ekranie telewizora, to jednak wykorzystując mniejsze "odtwarzacze" można "przemielić" tych seriali trochę, po prostu przy okazji. Zawsze człowiek ma jakąś gradację - niektóre seriale, które najbardziej trafiają mi w gust oglądam w domowym zaciszu (i przy użyciu telewizora), ale dla obejrzenia wielu innych (powiedzmy uważanych osobiście za przeciętne) mogę stosować zasadę np. tablet w podróży... i niewiele na tym stracę, zyskując w ogóle możliwość obejrzenia (bo inaczej pewnie by wolnego czasu na wszystkie nie starczyło).

Ogólnie jest to moja odpowiedź na pytanie o to jak znajdują na to czas i czy "da się" oglądać serial na małym ekranie.

Napisany przez: emigrant 29/05/2014, 22:32

QUOTE(Razorblade1967 @ 29/05/2014, 20:19)
QUOTE(silent_hunter @ 29/05/2014, 20:24)
Nie wiem czy aż takie nieliczne wyjątki? Nawet "Breaking Bad" mimo, ze niby kameralny ale jednak te widoczki okoliczności przyrody niepowtarzalnej Nowego Meksyku przyjemniejsze są w odbiorze na większym ekranie...

Oczywistym jest, że oglądanie czegokolwiek na dużym ekranie telewizora jest lepsze od oglądania na małym notebooku czy tablecie. Tyle, że mi chodziło o to, że produkcje serialowe z zasady nie opierają się na jakiś wyszukanych efektach specjalnych, nie bazują na stronie wizualnej produkcji, na pięknych obrazach plenerowych itd. Co oczywiście nie oznacza, że tego w ogóle nie ma... ale nie ma to takiego znaczenia jak w wielu filmach (w niektórych zresztą jest tylko to - jak w "Grawitacji", gdzie w zasadzie cały film opiera się na obrazie) i dlatego o ile oglądania filmów na mały ekranach urządzeń "podręcznych" raczej nie trawię... to seriale się da oglądać całkiem przyzwoicie, dla zabicia czasu np. w podróży.

Zresztą film warty oglądania pojawia się może kilka razy do roku, a czasem i to nie bardzo. Natomiast seriali jest sporo, jednocześnie często kilka ma emisję - to się często wykorzystuje "kieszonkowe komputery" do ich oglądania, w różnych sytuacjach. Film wysokobudżetowy by dużo stracił na takim oglądaniu, a serial traci znacznie mniej.

Stąd choć oczywiście wolę oglądać na dużym ekranie telewizora, to jednak wykorzystując mniejsze "odtwarzacze" można "przemielić" tych seriali trochę, po prostu przy okazji. Zawsze człowiek ma jakąś gradację - niektóre seriale, które najbardziej trafiają mi w gust oglądam w domowym zaciszu (i przy użyciu telewizora), ale dla obejrzenia wielu innych (powiedzmy uważanych osobiście za przeciętne) mogę stosować zasadę np. tablet w podróży... i niewiele na tym stracę, zyskując w ogóle możliwość obejrzenia (bo inaczej pewnie by wolnego czasu na wszystkie nie starczyło).

Ogólnie jest to moja odpowiedź na pytanie o to jak znajdują na to czas i czy "da się" oglądać serial na małym ekranie.
*


Mam w tej kwestii takie samo zdanie jak Razorblade. Tam, gdzie rzecz w grze aktorskiej, dialogach, ciekawych postaciach- rozmiary ekranu są dla mnie sprawą drugorzędną. Niedawno obejrzałem na małym urządzeniu Glengarry Glenn Ross (jeden z najlepszych filmów jaki powstał) i przyjemność był a równie wielka... Ale już oglądanie filmu katastroficznego na takim "pudełku" mija się z celem moim zdaniem...

Napisany przez: silent_hunter 29/05/2014, 23:43

QUOTE
Mam w tej kwestii takie samo zdanie jak Razorblade. Tam, gdzie rzecz w grze aktorskiej, dialogach, ciekawych postaciach- rozmiary ekranu są dla mnie sprawą drugorzędną. Niedawno obejrzałem na małym urządzeniu Glengarry Glenn Ross (jeden z najlepszych filmów jaki powstał) i przyjemność był a równie wielka...

A przemowa motywacyjna w wykonaniu Baldwina - rewelacja. "Glengarry.." to filmowa adaptacja sztuki teatralnej i rzeczywiście mały czy duży ekran nie mają znaczenia, nawet scenagrafii nie musi być bo całośc nakręca wybitna gra aktorska, dialogi. Ha, nawet można tego tylko...słuchać. wink.gif

Napisany przez: emigrant 29/05/2014, 23:54

QUOTE(silent_hunter @ 29/05/2014, 23:43)
A przemowa motywacyjna w wykonaniu Baldwina - rewelacja. "Glengarry.." to filmowa adaptacja sztuki teatralnej i rzeczywiście mały czy duży ekran nie mają znaczenia, nawet scenagrafii nie musi być bo całośc nakręca wybitna gra aktorska. Ha, nawet można tego tylko...słuchać.
*


"Put the coffe down!" , co? rolleyes.gif
Dokładnie. Byłem tu w Dublinie w teatrze na tym- coś fantastycznego (niestety- scena z Baldwinem jest dodana do filmu i w sztuce jej nie ma, ale i tak ogląda się pierwsza klasa)...
Co do w/w filmu to ci, którzy go kręcili wspominają, że ludzie, których danego dnia miało nie być na planie przychodzili specjalnie (rzecz niespotykana), żeby zobaczyć jak koncertowo grają Pacino, Harris, Lemmon, Spicey, Arkin, Baldwin- cała ekipa.
Ale to offtop...
Co do seriali, to obejrzałem trzy sezony "Lie to me" (Magia kłamstwa) i ma nieci lepsze zdanie o nim niż po pierwszych kilku odcinkach- dobry rozrywkowy poziom.

Napisany przez: silent_hunter 30/05/2014, 0:06

QUOTE
Dokładnie. Byłem tu w Dublinie w teatrze na tym- coś fantastycznego (niestety- scena z Baldwinem jest dodana do filmu i w sztuce jej nie ma, ale i tak ogląda się pierwsza klasa)...

To filmowe "dodanie" można wybaczyć, w końcu to scenarzysta Mamet ubogacił własną sztukę teatralną. Wyszło z dużym pozytkiem dla filmu. Tyle OT. wink.gif

Wracając do seriali, ostatnio obejrzałem dwu-odcinkowe "Dziecko Rosemary" w paryskich klimatach, w reżyserii Agnieszki Holland i...IMO to porażka.

Napisany przez: emigrant 30/05/2014, 0:21

QUOTE(silent_hunter @ 30/05/2014, 0:06)
QUOTE
Dokładnie. Byłem tu w Dublinie w teatrze na tym- coś fantastycznego (niestety- scena z Baldwinem jest dodana do filmu i w sztuce jej nie ma, ale i tak ogląda się pierwsza klasa)...

To filmowe "dodanie" można wybaczyć, w końcu to scenarzysta Mamet ubogacił własną sztukę teatralną. Wyszło z dużym pozytkiem dla filmu. Tyle OT. wink.gif
*


Pełna zgoda- bardzo żałowałem, że nie było tego w sztuce i też uważam, że całe widowisko tylko zyskuje na tej scenie.
Co do seriali, to wszyscy tu chwalą serial "True detective" jeszcze go nie oglądałem- jak są skonstruowane odcinki? Czy to rozwiązywanie zagadek, czy sprawca znany jest od początku a akcja sie skupia jak gliniarze dochodzą kto winien? Czy może jeszcze inaczej?

Napisany przez: balum 30/05/2014, 6:54

QUOTE(dawid2009 @ 29/05/2014, 14:55)
QUOTE
Kto dzisiaj ogląda seriale w TV


Ja.
Nie wyobrażam sobie oglądania filmu na ekranie monitora, tabletu czy tam telefonu.
*


Dlatego stosuję rzutnik. Kosztuje 10 razy mniej niz wielki monotor a rezultat lepszy.

Napisany przez: Dawid_G 30/05/2014, 8:11

Na pewno kupisz rzutnik 10 razy tańszy niż telewizor ?
No i do rzutnika to juz trzeba mieć większy pokój, najlepiej osobny.

Pisząc o wyższości oglądania filmu/serialu na telewizorze miałem na myśli nie tylko wielkość ekranu ale i inne czynniki jak choćby dżwięk czy wygoda.
Ja zazwyczaj czekam aż wszyscy pójdą spać, gasze sobie światło, wykładam się na super wygodnej sofie i zaczynam projekcje.
Tak jak pisał Silent Hunter, dzisiejsze produkcje serialowe to dzisiaj całkiem inna bajka niż te z poprzedniej epoki. Ich budżety nie raz przewyższają holyłudzkie produkcje.

I wcale nie musi to być film z efektami specjalnymi, żeby oglądanie go na laptopie powodowało strate co najmniej 80% wrażeń wizualno-artystycznych smile.gif
Czyli dobrowolnie godze się na używanie produktu gorszego od tego jaki w oryginale zaprojektował producent.
Takie rzeczy jak Borgias z pięknymi strojami i wnętrzami czy choćby The Killing ze swoim mrocznym klimatem to przecież grzech oglądać na 15 calach z 5 watowymi głośnikami.

Napisany przez: emigrant 30/05/2014, 11:43

Dawid, tu nie ma o co kruszyć kopii. Każdy woli. Osobiście gdyby była taka możliwość kupiłbym sobie stare kino i oglądał tylko na dużym ekranie wygodnie rozwalony na sofie, ale niestety nie da rady.
To więc nie jest kwestia, co kto woli tylko alternatywy albo na małym gadżecie albo w ogóle.
Zwróć uwagę, ze np. Razorblade pisze, że jest to dla niego jedyna możliwość obejrzenia filmów ze względu na brak czasu. Ja oglądam na laptopie, bo nie mam tv, poza tym taniej. Dyskusja zaś zaczęła się od twojego stwierdzenia, że nie wyobrażasz sobie jak można.... Jak przyciśnie, to można.

Napisany przez: Dawid_G 30/05/2014, 12:47

QUOTE
Dawid, tu nie ma o co kruszyć kopii.


OK smile.gif

Napisany przez: silent_hunter 30/05/2014, 15:42

QUOTE
Co do seriali, to wszyscy tu chwalą serial "True detective" jeszcze go nie oglądałem- jak są skonstruowane odcinki? Czy to rozwiązywanie zagadek, czy sprawca znany jest od początku a akcja sie skupia jak gliniarze dochodzą kto winien?


To nie jest seria w której każdy odcinek jest jakby oddzielną fabułą i za kazdym razem dotyczy innej sprawy. Nie jest jak "Columbo". Sprawca nie jest znany od początku filmu.
Fabuła ogniskuje się wokół sprawy rytualnych mordów, akcja przez 8 odcinków skupia sie na tym "jak gliniarze dochodzą kto winien". Niby banalne ale...jak to zostało zrobione. To jest HBO w całej krasie, szacunek do widza i produkt najwyższej jakości pod każdym względem.
Wcześniej wymieniłeś film "Glengary.." jako przykład obłędnego aktorstwa, "Detektyw" jest takim telewizyjnym wzorcem, odpowiednikiem przywołanego tu "Glengary.." bowiem kreacje Harlessona i Mc Conaugheya to popis sztuki aktorskiej na mistrzowskim poziomie.
Oprócz fenomenalnego aktorstwa jest cała reszta która definiuje tą serię jako DZIEŁO.
Przed obejrzeniem serii podchodziłem z pewną rezerwą do bezgranicznych zachwytów krytyki ale po obejrzeniu stwierdziłem, no te achy i ochy miały sens. Jedyne do czego się można było przyczepić to że się szybko skończyło, ze to "tylko" 8 odcinków, bo te wymiany dialogowe między dwoma głównymi detektywami można słuchać bez końca.

QUOTE
Czy może jeszcze inaczej?


Oprócz aktorstwa i świetnie rozpisanych dialogów jest w nim wciągająca fabuła. Nie jest do końca linearna, rozgrywa się w dwóch liniach czasowych, współcześnie i w 1995, są przeskoki, retrospekcje. To co jest kapitalnie skonstruowane to współcześnie odbywajace sie przesłuchania głównych bohaterów serii, dwóm innym detektywom opowiadają perypetię sprawy rytualnego mordu sprzed lat i tu taki chłyt z filmów "noir" - ich narracja nie zawsze pokrywa się z tym co retrospektywnie widać na ekranie. De facto ten serial nie jest tylko kryminałem, opowieścią o śledztwie, jest to dramat psychologiczny o tajemnicach, słabościach głównych bohaterów, o ich szorstkiej naładowanej konfliktami przyjaźni.
Muzyka - wprowadzający motyw jest strasznie zaraźliwy a reszta soundtracku w filmie buduje napięcie. Zdjęcia - CYMES, i tu ukłony dla operatorów. Mamy powrót do porządnej fotografii, czyli z pietyzmem dopracowane ujęcia i kolorystycznie i kompozycyjnie. Operatorzy nie epatuja się tą wszechobecną w tv (i filmach kinowych również) manierą trzesących sie ujęć z reki, home video "niedbałej" kompozycji obrazu "bez kompozycji", sztucznym dodawaniem "dramatyzmu" poprzez ujęcia zza węgła albo notorycznym kręceniem scen z jakimś przedmiotem na pierwszym planie częsciowo zasłaniającym kadr. Bo ileż jeszcze można? Jest to plaga dzisiejszych produkcji. Oprawa wizualna "detektywa" to powrót do klasycznej, sprawdzonej estetyki artystycznej sztuki operatorskiej. Niby stare ale jare bo naprawdę przy tej wszechobecnej manierze "z ręki" wygląda jak świeże, nowe. Żeby naprawdę docenić jakość wizualną tej serii warto ją obejrzeć na większym ekranie. Wcześniej pisałem, że niektórych serii nie powinno się bezcześcić oglądając je na malutkim ekraniku bo umyka wtedy wiele artystycznych walorów.

Polecam.

Napisany przez: emigrant 30/05/2014, 16:09

Silent Hunter, dzięki za opinię- biorę się za oglądanie tego przy najbliższej okazji. Mam tylko nadzieję, że będą trzymać taki poziom i nie zjadą z nim jak w Twin Piks gdzie z rewelacji (z muzyką Angelo Badalamentiego włącznie) zrobiło się dno, a kwestia "Kto zabił Laurę Palmer" z chwytliwego "onelinera" zrobiła się pośmiewiskiem.

Napisany przez: silent_hunter 30/05/2014, 16:16

QUOTE(emigrant @ 30/05/2014, 17:09)
Silent Hunter, dzięki za opinię- biorę się za oglądanie tego przy najbliższej okazji. Mam tylko nadzieję, że będą trzymać taki poziom i nie zjadą z nim jak w Twin Piks gdzie z rewelacji (z muzyką Angelo Badalamentiego włącznie) zrobiło się dno, a kwestia "Kto zabił Laurę Palmer" z chwytliwego "onelinera" zrobiła się pośmiewiskiem.
*

Na razie było tylko 8 odcinków pierwszej serii "Detektywa", być może za mało czasu aby tą serie zknocić. wink.gif Ponoć będzie druga seria umiejscowiona w Kalifornii. Mam nadzieję, ze utrzyma wysoki poziom.

Napisany przez: Realchief 30/05/2014, 16:29

Ja wymiękłem po połowie odcinka, stanowczo nie moje klimaty.

Napisany przez: emigrant 30/05/2014, 16:36

QUOTE(silent_hunter @ 30/05/2014, 16:16)
Ponoć będzie druga seria umiejscowiona w Kalifornii.

Z tą samą obsadą głównych aktorów (Harrelson, Macconaughey), mam nadzieję...

Napisany przez: Dawid_G 30/05/2014, 16:37


Co sądzicie o ostatnim sezonie "Game of Thrones" ? Czy tylko mi się wydaje , że po śmierci króle Joffreya zaczęły się nudy ?


Napisany przez: Lord Mich 30/05/2014, 16:44

http://www.historycy.org/index.php?showtopic=81248&st=390
Pozdrawiam!

Napisany przez: Świętosław 30/05/2014, 18:01

QUOTE
Z tą samą obsadą głównych aktorów (Harrelson, Macconaughey), mam nadzieję...

Nie, obsada ma być zupełnie inna.
Wiadomo że mają być trzy postacie, a informacje(nieodiflanej) że miałby zagrać Christian Bale, Bryanie Cranston, Joaquin Phoenix, Josh Brolin lub Ryan Gosling.
Ale na razie to spekulacje.

Ale szkoda oryginalnej obsady, szczególnie Mac Conaughey szczególnie dobrze zagrał.
W ogóle widać jego powrót do wielkiego kina, jego właściwie krótki epizod w Wilku z Wallstreet też był świetny.

Napisany przez: emigrant 30/05/2014, 18:09

QUOTE(Świętosław @ 30/05/2014, 18:01)
QUOTE
Z tą samą obsadą głównych aktorów (Harrelson, Macconaughey), mam nadzieję...

Nie, obsada ma być zupełnie inna.
Wiadomo że mają być trzy postacie, a informacje(nieodiflanej) że miałby zagrać Christian Bale, Bryanie Cranston, Joaquin Phoenix, Josh Brolin lub Ryan Gosling.
Ale na razie to spekulacje.

Ale szkoda oryginalnej obsady, szczególnie Mac Conaughey szczególnie dobrze zagrał.
W ogóle widać jego powrót do wielkiego kina, jego właściwie krótki epizod w Wilku z Wallstreet też był świetny.
*


Pewnie robią takie klony jak z CSI Las Vegas (Zagadki Kryminalne Las Vegas). Wypączkowało to w Nowy York i Miami...

Napisany przez: Świętosław 30/05/2014, 18:50

QUOTE
Pewnie robią takie klony jak z CSI Las Vegas (Zagadki Kryminalne Las Vegas). Wypączkowało to w Nowy York i Miami...


Nie całkiem, bo tutaj jeden sezon jest po prostu jedną całością, i naprawdę było by naciągane robienie kontynuacji.

Napisany przez: emigrant 30/05/2014, 18:59

QUOTE(Świętosław @ 30/05/2014, 18:50)
QUOTE
Pewnie robią takie klony jak z CSI Las Vegas (Zagadki Kryminalne Las Vegas). Wypączkowało to w Nowy York i Miami...


Nie całkiem, bo tutaj jeden sezon jest po prostu jedną całością, i naprawdę było by naciągane robienie kontynuacji.
*


A tak właściwie, to co te serie mają mieć ze sobą wspólnego skoro obsada inna? Tylko załogę produkcyjną?

Napisany przez: silent_hunter 30/05/2014, 19:11

Właściwie koncept byłby całkiem ciekawy. Np. formuła, styl narracji podobny a każdy sezon to inni detektywi (i odtwarzają ich tylko aktorzy z absolutnej extraklasy aktorskiej), akcja w innej lokacji. Ot takie urozmaicenie Każda seria to odrębna zamknięta całość, jedno śledztwo. W wykonaniu HBO nie spodziewałbym sie kitu. Jeśli byłoby to dobrze zrobione na poziomie pierwszej serii to mogą zagrać nawet Angelina i Jenifer...Lawrence w roli "true" detektywów oczywiście wink.gif

QUOTE
Ale szkoda oryginalnej obsady, szczególnie Mac Conaughey szczególnie dobrze zagrał.
W ogóle widać jego powrót do wielkiego kina, jego właściwie krótki epizod w Wilku z Wallstreet też był świetny.

To był najlepszy moment w "Wilku"!

Woody w "Detektywie" też zagrał fantastycznie, zwłaszcza te luzackie zeznania i prostolinijne charakterystyki swego służbowego partnera.

Napisany przez: Świętosław 30/05/2014, 21:01

QUOTE
To był najlepszy moment w "Wilku"!

Na pewno jeden z lepszych.
W ogóle McConaughey z tym jego cichym takim dziwnym głosem idealnie pasował do dialogów jego postaci o życiu i śmierci.

QUOTE
Woody w "Detektywie" też zagrał fantastycznie

No tak, szczególnie że ja go kojarzyłem z luźniejszych roli (zombieland) czy z drobnych epizodów (to nie jest kraj dla starych ludzi).
Chociaż jedna rzecz mnie zastanawia dlaczego jego szczęka się zrobiła większa, albo nie wiem dostał wady zgryzu wink.gif .

Napisany przez: emigrant 30/05/2014, 21:48

QUOTE(silent_hunter @ 30/05/2014, 19:11)
Właściwie koncept byłby całkiem ciekawy. Np. formuła, styl narracji podobny a każdy sezon to inni detektywi (i odtwarzają ich tylko aktorzy z absolutnej extraklasy aktorskiej), akcja w innej lokacji. Ot takie urozmaicenie Każda seria to odrębna zamknięta całość, jedno śledztwo. W wykonaniu HBO nie spodziewałbym sie kitu.
Podpisuje się pod tym. A HBO ma pieniądze, żeby nająć najlepszych...
QUOTE
To był najlepszy moment w "Wilku"!
I pod tym. Choć film według mnie Scorsesemu nie wyszedł. Nie powtórzył sukcesu Casina...

Napisany przez: Reaction 1/06/2014, 15:02

Właściwie koncept byłby całkiem ciekawy. Np. formuła, styl narracji podobny a każdy sezon to inni detektywi (i odtwarzają ich tylko aktorzy z absolutnej extraklasy aktorskiej), akcja w innej lokacji. Ot takie urozmaicenie Każda seria to odrębna zamknięta całość, jedno śledztwo. W wykonaniu HBO nie spodziewałbym sie kitu.

Taki patent został już użyty w "American horror story", o którym pisałem.

Napisany przez: Świętosław 1/06/2014, 15:11

QUOTE
Taki patent został już użyty w "American horror story", o którym pisałem.

Jednak to trochę inna liga seriali, o ile american horror, nie jest zły, to jest zdecydowanie gorzej zagrany i ma gorszy scenariusz, jest też mnie hmm dojrzały.

Napisany przez: Reaction 1/06/2014, 15:55


Jednak to trochę inna liga seriali, o ile american horror, nie jest zły, to jest zdecydowanie gorzej zagrany i ma gorszy scenariusz, jest też mnie hmm dojrzały.


Zgadzam się, ale muszę dodać że "Detektyw" wydawał mi się trochę pseudointelektualny. Liczyłem też na ciekawsze zakończenie.

P.S. Co prawda pisałem już o tym, ale jeszcze raz polecam "The wire". Przy tym serialu cała reszta będzie wyglądać sztucznie, nienaturalnie, jak... (no cóż, zabrakło mi pomysłu na zgrabne porównanie)


Napisany przez: silent_hunter 1/06/2014, 17:56

QUOTE(Reaction @ 1/06/2014, 16:55)
Zgadzam się, ale muszę dodać że "Detektyw" wydawał mi się trochę pseudointelektualny. Liczyłem też na ciekawsze zakończenie.


A mnie się właśnie podobało. Spojlerów nie będę robił, nie rozwinę za bardzo riposty, dodam tylko, ze właśnie twórcy zachowali się dojrzale i nie zrobili z finału przemęczonego pokręconego odcinka jak "nikt nic nie wie" końcówka "LOST" wink.gif

A co było takie pseudointelektualne? Możesz rozwinąć?

Napisany przez: Reaction 1/06/2014, 18:22

Chodzi o to, że niektóre teksty Rusta sprawiały wrażenie, że nie są wypowiadane przez doświadczonego życiem nihilistę, a raczej kojarzą się z egzaltowanym licealistą, który naczytał się za dużo Schopenhauera.

Napisany przez: silent_hunter 2/06/2014, 14:39

QUOTE(Reaction @ 1/06/2014, 19:22)
Chodzi o to, że niektóre teksty Rusta sprawiały wrażenie, że nie są wypowiadane przez doświadczonego życiem nihilistę, a raczej kojarzą się z egzaltowanym licealistą, który naczytał się za dużo Schopenhauera.
*


Znowu wychodzi na to, że to co jest dla Ciebie wadą, dla mnie jest zaletą. No cóż, de gustibus...
Te "teksty" są dopełnieniem charakteru postaci. To jest trochę film "noir" i "dziwolągi" o wielu "twarzach" z dziwnym kodem moralnym są wskazane. Jest jeszcze aspekt komiczny, właśnie te reakcje (w stylu "are you kidding, man?") prostolinijnego Harta na namaszczone filozoficzne nauki albo na ten wielki notes są bezcenne wink.gif IMO miałem wrażenie, ze te wykłady Rusta to były po to aby wkurzać Harta.

QUOTE
P.S. Co prawda pisałem już o tym, ale jeszcze raz polecam "The wire". Przy tym serialu cała reszta będzie wyglądać sztucznie, nienaturalnie, jak... (no cóż, zabrakło mi pomysłu na zgrabne porównanie)

"The Wire" to jednak inna stylistyka. Bardziej "dokumentalna".

--------------------------------------------------
Z innej beczki. Polecam serię "CHUCK" (nie mylić z Chuckiem Norrisem wink.gif )
http://www.imdb.com/title/tt0934814/
- to taki Bond/Mission Impossible z przymrużeniem oka. Niezła zabawa no i ma...polskie akcenty. wink.gif

Napisany przez: Dawid_G 2/06/2014, 20:10

Oglądał ktoś może http://www.imdb.com/title/tt2149175/ ? Dużo dobrego o nim słyszałem.


Napisany przez: Świętosław 2/06/2014, 20:33

QUOTE(dawid2009 @ 2/06/2014, 20:10)
Oglądał ktoś może http://www.imdb.com/title/tt2149175/ ? Dużo dobrego o nim słyszałem.
*


Jeden odcinek i szczerze nic ciekawego, ani to wciągające ani tym bardziej realistyczne.

Napisany przez: Realchief 2/06/2014, 21:20

Świetny serial, jeden z najlepszych obecnie w TV w USA.
Aż dziw, że głównymi i to pozytywnymi bohaterami są agenci KGB brużdżący Jankesom.

Recenzje drugiego sezonu:
http://hatak.pl/artykuly/podwojna-gra--4
http://hatak.pl/artykuly/szpieg-2-0

Napisany przez: Świętosław 4/06/2014, 7:54

QUOTE(Reaction @ 1/06/2014, 18:22)
Chodzi o to, że niektóre teksty Rusta sprawiały wrażenie, że nie są wypowiadane przez doświadczonego życiem nihilistę, a raczej kojarzą się z egzaltowanym licealistą, który naczytał się za dużo Schopenhauera.
*


Według mnie to wszystko pasowało do jego postaci, i o ile na początku były trochę dziwne czy irytujące, to jednak po prostu pasowało.
Szczególnie porównanie do postaci Martina, no i oczywiście wszystko doskonale zagrane.

Napisany przez: Dawid_G 24/06/2014, 8:24

Niespodzianka dla fanów "House of Cards"

http://wnas.pl/artykuly/5185-agnieszka-holland-wyrezyseruje-house-of-cards-3

Napisany przez: georges 24/06/2014, 10:14

Swoją drogą Agnieszka Holland reżyserowała kilka odcinków The Wire i The Killing, więc zdawałoby się, że 2 czy 3 odcinki House of Cards nie jest dla niej ani jakimś wielkim wyróżnieniem, ani wyzwaniem.

Napisany przez: georges 18/08/2014, 22:20

Polecam serial HBO The Leftovers. Właśnie wyemitowano 8 z 10 odcinków pierwszego sezonu. Fabuła prezentuje się następująco: w niewytłumaczalnych okolicznościach znika 2% ziemskiej populacji, akcja serialu rozpoczyna się po 3 latach od tego wydarzenia - jak dotąd nikomu nie udało się go wyjaśnić, co kompletnie wywraca światopogląd ludzi, którzy pozostali. W serialu nie ma kosmitów, Iluminatów, zombie czy interwencji bóstw, tylko ludzie, którzy stracili grunt pod nogami, bo tego, co się wydarzyło nie są w stanie sobie racjonalnie wytłumaczyć. Jak zwykle w wykonaniu HBO, produkcja solidna i frapująca.

Napisany przez: Baszybuzuk 18/08/2014, 22:53

Ja wiem?

Obejrzałem 5 odcinków o tym, jak różni ludzie mają różne depresje. Wszystko zrobione bardzo sprawnie, ale w sumie to taka sztuka dla sztuki. To chyba lepiej pójść na przegląd kina skandynawskiego. wink.gif

QUOTE(dawid2009 @ 24/06/2014, 8:24)
Niespodzianka dla fanów "House of Cards"

http://wnas.pl/artykuly/5185-agnieszka-holland-wyrezyseruje-house-of-cards-3
*




Niech da cud-premiera, wredną prawicę i polskich faszystów-terrorystów!

A nie, to już było... wink.gif

Napisany przez: Świętosław 1/09/2014, 17:13

Nowy dziwny serial SF z Halle Barry - Extant.

Gdzie kosmici w magiczny sposób zapładniają kobiety wink.gif.
Ogólnie spodziewałem się czegoś lepszego.


Bardzo ciekawy serial z 2010 roku, znaleziony przez przypadek.
Terriers
http://www.filmweb.pl/serial/Terriers-2010-526548
Naprawdę przyjemny, inny i po prostu ciekawy.
Niestety kończy się na jednym sezonie, a szkoda.

Napisany przez: Reaction 2/09/2014, 21:19

Fargo - specyficzny serial. Największym plusem są chyba kreacje postaci, szczególnie Malvo i Lestera (z Freemanem mam taki problem, że gdyby oceniać jego role pojedynczo, to stworzyłby fenomenalne postacie, ale wszystkie kreacje są bardzo do siebie podobne). Na minus błędy w kompozycji, szczególnie nagłe urywanie wątków.

Napisany przez: Baszybuzuk 2/09/2014, 21:35

Całkiem ostatnio zaliczam całkiem przyjemne odmóżdżenie z "Last Ship".

US Navy, pandemia.

Serial raczej skupiony na akcji niż na jakiejkolwiek głębszej psychologii - kojarzy mi się trochę z książkami z gatunku military fiction w rodzaju serii Drake'a, Webera czy Stirlinga, choć oczywiście w znacznie mniej epickim wydaniu.

Napisany przez: Dawid_G 8/09/2014, 11:34


Oglądał ktoś może http://wnas.pl/artykuly/5802-nominowany-do-emmy-serial-wielcy-ludzie-wielkich-wojen-juz-jutro-jan-englert-narratorem ?

Lubie takie fabularyzowane dokumenty.


Napisany przez: de Ptysz 8/09/2014, 12:01

QUOTE(dawid2009 @ 2/06/2014, 20:10)
Oglądał ktoś może http://www.imdb.com/title/tt2149175/ ? Dużo dobrego o nim słyszałem.
*


Jestem w połowie pierwszego sezonu, zadziwiająco wciągający, aktorsko jest nieźle. Nieco dziwna jest stylizacja, początek lat 80. aż prosi się o epatowanie kiczem tamtej epoki, zwłaszcza w kwestii ubioru, a tymczasem serialowa Ameryka wygląda jak wyrwana ze współczesności, tylko bez smartfonów i internetu.

Napisany przez: starscream 8/09/2014, 13:47

QUOTE(Baszybuzuk @ 2/09/2014, 21:35)
Całkiem ostatnio zaliczam całkiem przyjemne odmóżdżenie z "Last Ship".

US Navy, pandemia.

Serial raczej skupiony na akcji niż na jakiejkolwiek głębszej psychologii - kojarzy mi się trochę z książkami z gatunku military fiction w rodzaju serii Drake'a, Webera czy Stirlinga, choć oczywiście w znacznie mniej epickim wydaniu.
*




Co ciekawe, producentem tego serialu jest Michael Bay. rolleyes.gif

Napisany przez: Baszybuzuk 8/09/2014, 14:41

Tak, teraz mnóstwo ludzi filmu ładuje się w seriale.

Ron Pearlman wystartował z "Ręką Boga", pilot był ciekawy, ale nie jestem pewien, czy rozwinie się w coś więcej niż tylko w szokowanie sektami.

Napisany przez: Darth Stalin 9/09/2014, 9:41

A ja sobie teraz czekam na 5. sezon "Chodzących zmarłych" wink.gif i ciekaw jestem, kiedy będzie 3. sezon "Demonów Da Vinci".

Napisany przez: Realchief 10/09/2014, 7:35

"Walking Dead" to chyba jedyny serial który sobie darowałem oglądając go na serio, a nie 2-3 odcinki testowo. Pierwsza seria powalała głupotą,ale chociaż się coś działo, w drugiej głupota narastała, a na dodatek zrobiło się potwornie nudno bo nic się nie działo i w połowie sezonu sobie darowałem.

Napisany przez: Dawid_G 12/09/2014, 12:43

QUOTE(Reaction @ 2/09/2014, 19:19)
Fargo - specyficzny serial. Największym plusem są chyba kreacje postaci, szczególnie Malvo i Lestera (z Freemanem mam taki problem, że gdyby oceniać jego role pojedynczo, to stworzyłby fenomenalne postacie, ale wszystkie kreacje są bardzo do siebie podobne). Na minus błędy w kompozycji, szczególnie nagłe urywanie wątków.
*



No mi bardzo się podobał. Tak jak mówisz, Lester i Malvo pierwszorzędni.


PS

http://www.filmweb.pl/serial/Wataha-2014-697374

Napisany przez: Reaction 12/09/2014, 16:42

Tak z ciekawości, oglądałeś też film czy tylko serial? Wcześniejszy film wyjaśnia jak doszło do pewnego wydarzenia.

Napisany przez: Dawid_G 12/09/2014, 16:57

QUOTE(Reaction @ 12/09/2014, 14:42)
Tak z ciekawości,  oglądałeś też film czy tylko serial? Wcześniejszy film wyjaśnia jak doszło do pewnego wydarzenia.
*



Ależ jak można nie oglądać Fargo ? smile.gif
Jednak przyznam, że nie pamiętam o jakim wydarzeniu mówisz. Chodzi o walizke z pieniędzmi zakopaną w śniegu ?

Napisany przez: emigrant 12/09/2014, 17:18

Skończyłem oglądać Seinfelda i oglądam drugi sezon The Walking Dead. Kobiety są tam na razie dość wkurzające..., ale ogląda się całkiem nieźle.

Napisany przez: emigrant 17/09/2014, 0:00

QUOTE(Darth Stalin @ 9/09/2014, 9:41)
A ja sobie teraz czekam na 5. sezon "Chodzących zmarłych" wink.gif...
*


Ja też sobie czekam i to niecierpliwie, bo zakończyli czwórkę wielką zagadką.
Na marginesie- po niezbyt udanej trójce czwórka była OK, tylko z powszechną wadą tego typu seriali- wszyscy wpadają na siebie, jakby się włóczyli po jakimś parku, nie po USA. To samo mi przeszkadzało w Bastionie Kinga...
Tu zajawka piątki:
http://walkingdead.wikia.com/wiki/Season_5?file=Comic-Con_Trailer_The_Walking_Dead_Season_5

Napisany przez: konto_usuniete_28.02.16 17/09/2014, 0:12

QUOTE(emigrant @ 17/09/2014, 0:00)
QUOTE(Darth Stalin @ 9/09/2014, 9:41)
A ja sobie teraz czekam na 5. sezon "Chodzących zmarłych" wink.gif...
*


Ja też sobie czekam i to niecierpliwie, bo zakończyli czwórkę wielką zagadką.
Na marginesie- po niezbyt udanej trójce czwórka była OK, tylko z powszechną wadą tego typu seriali- wszyscy wpadają na siebie, jakby się włóczyli po jakimś parku, nie po USA. To samo mi przeszkadzało w Bastionie Kinga...
*


I ja czekam mam nadzieje ze dobry , i porządny do bólu zadka Rick , przeżyje catharsis i stanie się godnym następcą Gubernatora wink.gif
Więcej zombi , więcej krwi i wybuchów , więcej akcji wink.gif

Napisany przez: kmat 17/09/2014, 0:55

Walking Dead taki sukces odniosło, zresztą zasłużony, że zaczęli je już mniej lub bardziej ordynarnie plagiatować. Z Nation to zrzynka bezpośrednia, Strain czy Last Ship mniej oczywiste, ale w sumie idzie się połapać że to to. Choć chyba tylko Last Ship na dłuższą metę będzie coś warte.

Napisany przez: Baszybuzuk 17/09/2014, 7:51

Nie nazwałbym Z Nation zrzynką - to trochę tak jakby nazwać Władcę Pierścieni zrzynką z Conana. Opowieści o zombie to po prostu specyficzny podgatunek fantastyki. A czy bez Walking Dead by nie powstał? No nie wiem, SyFy to kanał dedykowany fantastyce, jakiś serial zombiakowy był na nim nieunikniony.

Po namyśle - jeśli już trzymamy się schematu zrzynki, to "Walking Dead" jest Władcą Pierścieni, a "Z Nation" Conanem. Co w sumie wcale nie jest złe - to serial akcji (póki co) w którym bohaterowie mają jasny cel, podczas gdy "Walking Dead" to raczej taka survival drama - grupa rozbitków łazi tam i siam, a napięcie budują interakcje pomiędzy nimi.

Jeśli Z Nation utrzyma tempo z pierwszego odcinka, to zapowiada się przyjemna rozrywkowa seria.

Napisany przez: emigrant 17/09/2014, 9:01

QUOTE(Baszybuzuk @ 17/09/2014, 7:51)
Nie nazwałbym Z Nation zrzynką ...
*

Ja bym wymienione przez Was seriale nazwał raczej pójściem za ciosem, nie zrzynaniem.
Serial o zombich i końcu cywilizacji chwycił? To ciągnijmy te klimaty, póki telewizje je kupują (czyli póki jest zapotrzebowanie).

Napisany przez: Dawid_G 20/10/2014, 22:07

QUOTE(de Ptysz @ 8/09/2014, 10:01)
QUOTE(dawid2009 @ 2/06/2014, 20:10)
Oglądał ktoś może http://www.imdb.com/title/tt2149175/ ? Dużo dobrego o nim słyszałem.
*


Jestem w połowie pierwszego sezonu, zadziwiająco wciągający, aktorsko jest nieźle. Nieco dziwna jest stylizacja, początek lat 80. aż prosi się o epatowanie kiczem tamtej epoki, zwłaszcza w kwestii ubioru, a tymczasem serialowa Ameryka wygląda jak wyrwana ze współczesności, tylko bez smartfonów i internetu.
*




Mnie też wciągnął.
Lata 80'e mogli zaakcentować muzyką, tak jak zrobiono to choćby w GTA.





Napisany przez: Reaction 20/10/2014, 22:09

Adventure time - specyficzna kreskówka, dopiero zacząłem, najlepsze jeszcze podobno przede mną.

Napisany przez: georges 21/10/2014, 14:22

Czy ktoś z Was oglądał The Knick? Warty uwagi?

Napisany przez: Realchief 21/10/2014, 14:50

QUOTE(georges @ 21/10/2014, 15:22)
Czy ktoś z Was oglądał The Knick? Warty uwagi?
*



Oglądałem.
To zależy czego kolega szuka.
W miarę dobry dramat, gdyby się dział współcześnie to bym na pewno nie oglądał, ale mam słabość do produkcji kostiumowych bo niewiele ich.
Realia epoki oddane dobrze.

Napisany przez: bartoszb 29/10/2014, 11:30

No i po Boardwalk Empire(Zakazane imperium). Poskracali, pozmieniali, udramatyzowali, melancholicznie. W sumie to przydałby się osobny serial o tworzeniu syndykatu.

Napisany przez: emigrant 29/10/2014, 12:10

QUOTE(georges @ 21/10/2014, 14:22)
Czy ktoś z Was oglądał The Knick? Warty uwagi?
*


Jeśli chodzi o aspekt medyczny - świetny (kto przejdzie przez scenę operacji na poczatku pierwszego odcinka, ten przejdzie chrzest bojowy oglądania serialu- wrażenie realności powala), ale niepotrzebnie wtrynili wątek rasistowski, który jest dominujący w pierwszych odcinkach, nie wiem, jak będzie dalej...
Osobiście oglądam drugi sezon Wikingów i cedzone jeden po drugim, raz na tydzień odcinki V sezonu Walking Dead.

Napisany przez: Realchief 29/10/2014, 12:30

Niestety dalej się przewala i to bardzo sztampowo.
Wszyscy się przekonują do czarnego lekarza dzięki jego wybitnym zdolnościom, rzecz jasna z wyraźnie zaakcentowanym wyjątkiem.
Żeby jeszcze dorzucić ognia to macha on dziecko blondynie i ze 2 odcinki wałkują tą sprawę. Dodając do tego jeszcze problem aborcji.

Napisany przez: emigrant 29/10/2014, 12:34

QUOTE(Realchief @ 29/10/2014, 12:30)
Niestety dalej się przewala i to bardzo sztampowo.
Wszyscy się przekonują do czarnego lekarza dzięki jego wybitnym zdolnościom, rzecz jasna z wyraźnie zaakcentowanym wyjątkiem.
Żeby jeszcze dorzucić ognia to macha on dziecko blondynie i ze 2 odcinki wałkują tą sprawę. Dodając do tego jeszcze problem aborcji.
*


No, to szkoda, że serial idzie w tym kierunku (wątek z ćpającym głównym bohaterem też nie pomaga...), bo była szansa na arcydzieło o poczatkach, czy może raczej wczesnych etapach nowoczesnej chirurgii. sad.gif

Napisany przez: Realchief 29/10/2014, 12:56

Smaczki są, główny bohater na sam koniec 1 serii trafia na odwyk.
Scenka genialna gdy prowadzący go lekarz stoi nad nim ze strzykawką i przekonuje go, że kuracja będzie szybka i bezbolesna dzięki nowemu cudownemu lekowi o nazwie ... heroina.

Napisany przez: emigrant 29/10/2014, 13:02

QUOTE(Realchief @ 29/10/2014, 12:56)
Smaczki są, główny bohater na sam koniec 1 serii trafia na odwyk.
Scenka genialna gdy prowadzący go lekarz stoi nad nim ze strzykawką i przekonuje go, że kuracja będzie szybka i bezbolesna dzięki nowemu cudownemu lekowi o nazwie ... heroina.
*


laugh.gif No, to faktycznie- katar leczyli dżumą... rolleyes.gif
Ale przecież to załatwi głównego bohatera...
Murzyna zrobią naczelnym chirurgiem szpitala? wink.gif

Napisany przez: Realchief 29/10/2014, 13:15

Z katarem kolega jest blisko.

Za wiki:

Po raz pierwszy w laboratorium firmy Bayer zsyntetyzowano heroinę w 1897. Dokonał tego Felix Hoffmann – odkrywca aspiryny oraz reakcji chemicznej pozwalającej produkować ją na skalę przemysłową, podwładny Dresera – w 14 dni po zsyntezowaniu kwasu acetylosalicylowego. Sam Dreser uparcie twierdził, że heroina była wynalazkiem firmy Bayer, a nie Aldera Wrighta. Dreser przetestował nową substancję na zwierzętach oraz współpracownikach i samym sobie. Wszyscy czuli się po jej zażyciu, jak to określili heroicznie (niem. heroisch), stąd wzięła też swój początek nazwa nadana substancji przez pracowników koncernu Bayer.

Podczas kongresu dla lekarzy Dreser opisał heroinę jako dziesięciokrotnie efektywniejszą w zwalczaniu kaszlu niż kodeina, a przy tym posiadającą zaledwie 1/10 jej działań ubocznych. Według Dresera heroina była: silniejsza od morfiny w zwalczaniu bólu, bezpieczna i nie powodowała uzależnień; krótko mówiąc "wonder drug".

W listopadzie 1898 heroina została zarejestrowana jako lek i została entuzjastycznie przyjęta przez przedstawicieli świata medycyny. W 1900 roku pismo The Boston Medical and Surgical Journal napisał, że posiada wiele zalet w porównaniu do morfiny, nie działa nasennie i nie ma obaw o powstanie uzależnienia. Dreser opublikował liczne artykuły na temat heroiny w czasopismach medycznych, rozpoczęto przeprowadzanie badań naukowych nad możliwością zastosowania heroiny w leczeniu astmy, zapalenia oskrzeli i gruźlicy. Koncern rozesłał tysiące próbek, z etykietką przedstawiającą lwa i globus, do lekarzy w Europie i Stanach Zjednoczonych.

W 1899 roczna produkcja heroiny przez firmę Bayer wynosiła 1 tonę. Lek był eksportowany do 23 krajów. Szczególnie popularna stała się w USA w syropach przeciwkaszlowych. Na rynku znajdowały się różne postacie leków z heroiną: pastylki, tabletki, rozpuszczalne sole oraz eliksiry.

Napisany przez: Arokis29 29/10/2014, 17:13

Sędzia Anna Maria Wesołowska
Sąd rodzinny
Szpital
Malanowski i partnerzy:-D

Napisany przez: Świętosław 29/10/2014, 19:06

Manhattan
http://www.filmweb.pl/serial/Manhattan-2014-713317
Serial o projekcie manhattan, mimo że oparty raczej luźno z tego co się orientuje to ciekawy i podobno nawet naukowa część jest w miarę.


Boardwalk Empire się zakończyło najpierw myślałem że trochę nijako, ale potem przeczytałem, bo nie skojarzyłem tego, że ten chłopak który zabił Nuckiego, był synem Darmodego, tym małym dzieciakiem z wcześniejszych sezonów i końcówka od razu zrobiła się lepsza, do tego podobały mi retrospekcje thompsona.


Z innych rzeczy
Anime Sword art Online
Gracze przyszłościowej gry komputerowej zostają w niej zamknięci bez możliwości wyjścia, a zgon w grze kończy się zgonem naprawdę.
Szczerze to pierwsze 14 odcinków się idealnie by nadawało na film.

Napisany przez: Darth Stalin 29/10/2014, 23:32

Zwyczajny serial i Family guy - dzisiaj były 2 odcinki parodii "Powrotu Jedi" - boki zrywać biggrin.gif

Napisany przez: georges 30/10/2014, 11:39

Jestem świeżo po obejrzeniu pierwszego sezonu Peaky Blinders - taki angielski odpowiednik Boardwalk Empire (rzecz dzieje się w Birmingham w 1919 r.). Interesujący, ale szału nie ma. Kiepsko dobrana muzyka - poza otwierającym każdy odcinek Red Right Hand Nicka Cave i jednym czy dwoma kawałkami Toma Waitsa.


© Historycy.org - historia to nasza pasja (http://www.historycy.org)