Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
9 Strony « < 7 8 9 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Główne tezy marksizmu
     
Beukot
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.470
Nr użytkownika: 16.122

Stopień akademicki: dla przyjaciol: megi
 
 
post 14/11/2012, 15:59 Quote Post

QUOTE(Ironside @ 14/11/2012, 15:43)
No a tutaj znowu piszesz nie o doktrynie, ale o rzeczywistości.

Próbujesz postawić ryzykowną tezę że Leninowi chodziło o doktrynę nie o rzeczywistość?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #121

     
Ironside
 

VIII ranga
********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 4.265
Nr użytkownika: 8.937

JAN
Stopień akademicki: dr
Zawód: jurysta
 
 
post 14/11/2012, 16:17 Quote Post

Beukocie - mam wrażenie, że każdy z nas prowadzi zupełnie inną rozmowę. Ja rozważam, czy leninizm i rewizjonizm były doktrynami marksistowskimi, czy też nie. Ty natomiast chyba usiłujesz wybadać, czy aby nie należę do tych, którzy obarczają Marksa odpowiedzialnością za sowieckie zbrodnie. Sęk w tym, że temat dotyczy tego pierwszego zagadnienia: "Główne tezy marksizmu", czyli główne tezy pewnej doktryny politycznej w różnych jej odsłonach. A to, że - jak to niestety zwykle bywa - powędrował już dawno temu w stronę politycznej przepychanki, to już zupełnie inna sprawa.
 
User is offline  PMMini Profile Post #122

     
Travis
 

Pogromca rezunów
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.370
Nr użytkownika: 25.441

Stopień akademicki: magister
Zawód: Polski Patriota
 
 
post 14/11/2012, 17:31 Quote Post

Odnośnie zaistniałego sporu o to, na ile Lenin pozostawał wiernym uczniem Marksa, warto zacytować Paula Johnsona (słynna praca "Historia Świata od 1917r. do lat 90-tych"):



QUOTE
Jest jednak rzeczą interesującą, że przy całej swojej proklamowanej ortodoksyjności, Lenin był bardzo daleki od ortodoksyjnego marksizmu. Właściwie w najistotniejszych sprawach w ogóle nie był marksistą. Sięgając często po metodologię Marksa, wykorzystywał dialektykę dla uzasadnienia konkluzji, do których wcześniej doprowadziła go intuicja. Zupełnie ignorował jednak sam rdzeń ideologii marksistowskiej — historyczny determinizm. W głębi serca Lenin nie był deterministą
lecz woluntarystą; decydującą rolę odgrywała dlań wola ludzka, to znaczy jego własna. I rzeczywiście: człowiek, który w swoim mniemaniu posiadł „naukową” wiedzę o tym, jak funkcjonują prawa Historii, był, wydaje się, niezmiennie zaskakiwany biegiem wydarzeń. Wybuch nieudanej rewolucji 1905 r. w Rosji zdumiał go. Wybuch wojny 1914 r. był dla niego niczym grom z jasnego nieba; dla innych również, lecz ci nie uważali, że pociągają za sznurki Historii. Jeszcze bardziej wstrząsnął nim fakt, że międzynarodowy ruch socjalistyczny nie potrafił zjednoczyć się przeciwko wojnie. Zdziwił go upadek cara. Przeraził się, gdy Niemcy zaproponowali, że odstawią go z powrotem do Rosji. Przewidywał aresztowanie w momencie przyjazdu, tymczasem okazało się, że ściska w dłoni bukiet róż. Znowu się zdziwił, tym razem przyjemnie, ze zwycięstwa swojej własnej rewolucji, lecz międzynarodowe powstanie, które w cichości przewidywał, nie doszło do skutku. Do końca swych
dni, jak wcześni chrześcijanie oczekujący Drugiego Przyjścia, spodziewał się w każdej chwili Apokalipsy. Lenin stał się wielkim aktorem na scenie dziejów nie dlatego, że rozumiał ich sens, lecz dlatego, że szybko i energicznie chwytał możliwości podsuwane przez historię. Był on, krótko mówiąc, tym, o co oskarżał wszystkich swoich przeciwników — oportunistą. Był również rewolucjonistą do szpiku kości i to rewolucjonistą starego typu. Wierzył, że rewolucje wybuchają nie za sprawą
nieubłaganych sił Historii (aczkolwiek i one tu działają, rzecz jasna), lecz robią je małe grupki wysoce zdyscyplinowanych ludzi, poddanych woli decydującego o wszystkim przywódcy. Pod tym względem miał więcej wspólnego z francuską jakobińską tradycją rewolucyjną z lat 1789-1795, a nawet z jej późniejszymi wyznawcami, takimi jak Georges Sorel, aniżeli z instynktownymi marksistami, z których większość stanowili Niemcy. Oni bowiem widzieli triumf proletariatu prawie jak Darwinowski proces ewolucji, a Lenin ostro odcinał się od takich przesądów: „Teoria, mój przyjacielu, jest szara, a wieczne drzewo życia jest zielone”, albo: „Praktyka jest tysiąc razy ważniejsza niż teoria”. Trocki pisał, że o ile cały Marks zawarty jest we własnych książkach, to „cały Lenin zamyka się w działalności rewolucyjnej. Jego prace naukowe są tylko przygotowaniem do działalności rewolucyjnej”. Lenin był działaczem z krwi i kości, był superdziałaczem i to nadawało mu tak zaciekły charakter. Nie był syndykalistą jak Sorel, choć obydwaj lubowali się w gwałtownych rozwiązaniach. Świadczą o tym słowa Sorela, który w rewolucyjnej przemocy widział „doktrynę intelektualną, wolę silnych umysłów, wiedzących dokąd iść, bezlitosny sposób realizacji ostatecznych celów marksizmu przez syndykalizm. Lenin pokazał nam naocznie, jak tę psychologiczną przemoc stosować”. Obsesja siły opanowała Lenina tak dalece, że niemal cmokał na samo o niej napomknienie. „Rewolucja to święto klas uciśnionych. Uciśniona klasa, która nie stara się zdobywać wiedzy o broni, ćwiczyć się w jej użyciu, która nie chce jej posiadać, taka klasa zasługuje tylko na to, żeby ją uciskać, maltretować i uważać za klasę niewolników”. Jego pisma obfitują w wojskowe metafory: stan oblężenia, żelazny pierścień, pancerze, marsze, obozy, barykady, twierdze, ofensywy, ruchome oddziały, walka partyzancka, bataliony szturmowe. W jego języku dominują słowa wyrażające gwałt: płonąć, skakać, zapalać, drażnić, strzelać, potrząsać, chwytać, atakować, gorzeć, odpierać, zespalać, zmuszać, oczyszczać, likwidować. Doprawdy, Lenin był zbyt niecierpliwy, aby stać się ortodoksyjnym marksistą. Obawiał się, że spotka go los przepowiadany przez Engelsa: „Dla wodza skrajnej partii nie ma nic gorszego niż być zmuszonym do przejęcia władzy w epoce, kiedy ruch nie dojrzał jeszcze do panowania klasy, którą reprezentuje”, wówczas „zmuszony jest reprezentować nie swoją partię, nie swoją klasę, lecz klasę, która do panowania właśnie dojrzała”.
 
User is offline  PMMini Profile Post #123

     
Ironside
 

VIII ranga
********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 4.265
Nr użytkownika: 8.937

JAN
Stopień akademicki: dr
Zawód: jurysta
 
 
post 14/11/2012, 18:13 Quote Post

Tu Kołakowski, tam Johnson smile.gif Ośmielę się wielkiego historyka skrytykować, wskazując, że w cytowanym fragmncie on też miesza dwie sfery: teorię Lenina i praktykę Lenina. To, że Lenin w praktyce był żywiołowym działaczem i oportunistą, nie zmienia raczej tego, że jego teoria była marksistowska. Zresztą nie da się przecież powiedzieć, że Marks kazał wszystkim czekać z założonymi rękami na nieuchronną rewolucję. Do jej wybuchu konieczny był przecież wzrost świadomości klasowej robotników, a temu trzeba było dopomóc. Przez ten sam pryzmat należy spojrzeć na rzekomy "woluntaryzm" Lenina. Mógł przywódca bolszewików przejawiać "woluntaryzm" w swoim działaniu, ale moim zdaniem próżno go szukać w jego pismach. Wręcz przeciwnie - tam jak najbardziej jest mowa o nieubłaganej dialektyce dziejów, determinizm jest pełen. Oczywiście tu trzeba zaznaczyć, że dochodzimy właśnie do podstawowej różnicy między pierwotną myślą Marksa a jej leninowskim wariantem. Dla porządku przypomnę: Marks twierdził, że rewolucja wybuchnie w tym kraju, w którym stosunki kapitalistyczne osiągnął wreszcie punkt krytyczny, w państwie najlepiej rozwiniętym gospodarczo. Lenin odwrócił kota ogonem i stwierdził, że wręcz przeciwnie - wybuchnąć ona może tylko w "najsłabszym ogniwie" systemu kapitalistycznego. Tę tezę oczywiście podyktowała mu praktyka - musiał jakoś wytłumaczyć fakt, że rewolucja wybuchła w zacofanej Rosji.
 
User is offline  PMMini Profile Post #124

     
Nakama
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 271
Nr użytkownika: 77.701

 
 
post 15/11/2012, 1:31 Quote Post

QUOTE(Napoleon7 @ 27/10/2012, 16:11)
Czyżby? Marks widział zmianę ustroju na drodze REWOLUCJI
*



A zmianę ustroju miano przeprowadzić za pośrednictwem komunistycznej "partii" która wygra wybory. I od tego momentu zaczyna się rewolucja.

QUOTE(Napoleon7 @ 27/10/2012, 16:11)
Miał świadomość oporu, gdyż sama idea dyktatury proletariatu zakładała początkowy opór, który miał być zdławiony siłą.
*



Każda władza polityczna opiera się na przymusie i przemocy, to nic nowego.

QUOTE(Napoleon7 @ 27/10/2012, 16:11)
Wykorzystanie demokracji do reform społecznych widzieli dopiero reformiści i rewizjoniści - ale to nie byli marksiści.
*



Ogólnie rzecz biorąc, rewizjonizm/reformizm odrzucał gwałtowne zmiany systemu, na rzecz powolnych i cząstkowych reform.

QUOTE(Napoleon7 @ 27/10/2012, 16:11)
Dla Marksa demokracja była pustym pojęciem, które miało znaczenie o tyle, o ile można było wykorzystać jej słabości w walce o władzę.
*



Tak uważał o demokracji funkcjonującej w warunkach kapitalizmu.


QUOTE(Ironside @ 14/11/2012, 14:18)
Nie zmienia to jednak faktu, że i Lenin i Bernstein i Gramsci byli bez wątpienia marksistami.
*



Ani Lenin, ani Bernstein nie byli marksistami, w ścisłym znaczeniu tego słowa. Raczej dokonali dosyć dużej zmiany w pierwotnych tezach głoszonych przez Marksa i Engelsa.

Ten post był edytowany przez Nakama: 15/11/2012, 1:42
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #125

     
Ironside
 

VIII ranga
********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 4.265
Nr użytkownika: 8.937

JAN
Stopień akademicki: dr
Zawód: jurysta
 
 
post 15/11/2012, 12:10 Quote Post

QUOTE(Nakama)
Ani Lenin, ani Bernstein nie byli marksistami, w ścisłym znaczeniu tego słowa. Raczej dokonali dosyć dużej zmiany w pierwotnych tezach głoszonych przez Marksa i Engelsa.

Na tej zasadzie to możemy dojść do wniosku, że jedynym marksistą był Karol Marks wink.gif Nie popadajmy w przesadyzm. Między Marksem a Leninem, a nawet między Leninem a Bernsteinem mniej jest różnic, niż między Locke'm a Rawlesem - a mimo to i Locke'a i Rawlesa nazywamy liberałami.
Marksizm to jest bardzo obszerny termin - obejmuje wszelkie doktryny oparte na Marksie i inspirowane Marksem, ale bardzo od siebie nawzajem różne. Poszczególne postaci i nurty marksizmu różnią się od siebie nawzajem tak samo jak zróżnicowany jest liberalizm, konserwatyzm, nacjonalizm...
 
User is offline  PMMini Profile Post #126

     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 22.203
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 15/11/2012, 14:11 Quote Post

QUOTE(Ironside @ 15/11/2012, 12:10)
Marksizm to jest bardzo obszerny termin - obejmuje wszelkie doktryny oparte na Marksie i inspirowane Marksem, ale bardzo od siebie nawzajem różne.

I wywodzące się z marksizmu, będące jego rozwinięciem lub jego dostosowaniem do warunków miejscowych, jak jest w wypadku leninizmu.

Ten post był edytowany przez emigrant: 15/11/2012, 14:12
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #127

     
fgdxx
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 232
Nr użytkownika: 78.525

Stopień akademicki: BANITA
Zawód: BANITA
 
 
post 28/11/2013, 22:00 Quote Post

nie wspomnano w tym temacie o tezach rasowych marksa


http://skorpion48.salon24.pl/256900,kto-na...yslil-holocaust

" Niektóre narody są nosicielami postępu, inne nie. Ponieważ są one kontrrewolucyjne muszą przepaść w rewolucyjnej masakrze, która nastąpi niebawem. Socjalistyczna rewolucja pozostawi niektóre ludy tak daleko w tyle za awangardą postępu, że nigdy nie będą w stanie jej dogonić. Skoro nie rozwinęły one kapitalizmu w kapitalistycznej erze, socjalizm wyprzedzi je na tyle, że będą bezpowrotnie stracone. Stanowią one / te ludy - przyp.autora/ Volkerabfall, rasowe odpadki i przeznaczeniem ich jest zniknąć z powierzchni ziemi wraz z nastaniem nowego socjalistycznego porządku. Ludobójstwo jest w takim rozumieniu postępowe."

brzmi znajomo?
 
User is offline  PMMini Profile Post #128

     
kris9
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.762
Nr użytkownika: 9.975

 
 
post 28/11/2013, 23:50 Quote Post

Chodzi o tekst Engelsa z artykułu "Węgierska walka" opublikowanym w Neue Rheinische Zeitung 13 stycznia 1849 roku opisującym wydarzenia tzw. Wiosny Ludów.
Tyle, że ten tekst jest zupełnie przekręcony oto dokładny cytat (po angielsku)

Among all the large and small nations of Austria, only three standard-bearers of progress took an active part in history, and still retain their vitality — the Germans, the Poles and the Magyars. Hence they are now revolutionary.

All the other large and small nationalities and peoples are destined to perish before long in the revolutionary world storm. For that reason they are now counter-revolutionary.

(...)

There is no country in Europe which does not have in some corner or other one or several ruined fragments of peoples, the remnant of a former population that was suppressed and held in bondage by the nation which later became the main vehicle of historical development. These relics of a nation mercilessly trampled under foot in the course of history, as Hegel says, these residual fragments of peoples always become fanatical standard-bearers of counter-revolution and remain so until their complete extirpation or loss of their national character, just as their whole existence in general is itself a protest against a great historical revolution.

Such, in Scotland, are the Gaels, the supporters of the Stuarts from 1640 to 1745.

Such, in France, are the Bretons, the supporters of the Bourbons from 1792 to 1800.

Such, in Spain, are the Basques, the supporters of Don Carlos.

(...)

The Magyar cause is not in such a bad way as mercenary black-and-yellow [colours of the Austrian flag] enthusiasm would have us believe. The Magyars are not yet defeated. But if they fall, they will fall gloriously, as the last heroes of the 1848 revolution, and only for a short time. Then for a time the Slav counter-revolution will sweep down on the Austrian monarchy with all its barbarity, and the camarilla will see what sort of allies it has. But at the first victorious uprising of the French proletariat, which Louis Napoleon is striving with all his might to conjure up, the Austrian Germans and Magyars will be set free and wreak a bloody revenge on the Slav barbarians. The general war which will then break out will smash this Slav Sonderbund and wipe out all these petty hidebound nations, down to their very names.

The next world war will result in the disappearance from the face of the earth not only of reactionary classes and dynasties, but also of entire reactionary peoples. And that, too, is a step forward.

http://www.marxists.org/archive/marx/works/1849/01/13.htm

Ten post był edytowany przez kris9: 28/11/2013, 23:53
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #129

     
Mercator
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 316
Nr użytkownika: 82.695

Stopień akademicki: posiadam
Zawód: wolny (jak ptak)
 
 
post 29/11/2013, 13:01 Quote Post

QUOTE(kris9 @ 29/11/2013, 0:50)
the Austrian Germans and Magyars will be set free and wreak a bloody revenge on the Slav barbarians. The general war which will then break out will smash this Slav Sonderbund and wipe out all these petty hidebound nations, down to their very names.

The next world war will result in the disappearance from the face of the earth not only of reactionary classes and dynasties, but also of entire reactionary peoples. And that, too, is a step forward.[/i]

http://www.marxists.org/archive/marx/works/1849/01/13.htm
*


No to jest mocne. Jakoś tak intuicyjnie nigdy nie lubiłem marksizmu.
 
User is offline  PMMini Profile Post #130

     
kris9
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.762
Nr użytkownika: 9.975

 
 
post 29/11/2013, 20:12 Quote Post

Polskie tłumaczenie fragmentów tekstu Engelsa z artykułu "Węgierska walka" opublikowanym w Neue Rheinische Zeitung 13 stycznia 1849 roku opisującym wydarzenia tzw. Wiosny Ludów.


Wśród wszystkich wielkich i małych narodów Austrii są tylko trzy, które były nosicielami postępu, brały aktywny udział w historii i wciąż zachowują swoją żywotność: Niemcy, Polacy i Madziarzy. Dlatego te narody są teraz rewolucyjne.
Pierwszą misją wszytkich innych dużych i małych narodów i ludów jest utonięcie (odejscie?) w rewolucyjnej burzy światowej. Dlatego są teraz kontrrewolucyjne.

(...)

Nie ma w Europie kraju, w którym nie byłoby w tym czy innym zakątku szczątków jednego czy więcej ludów, resztek ludności dawniejszej, wypartej i podbitej przez naród, który z kolei stał się nosicielem rozwoju historycznego. Owe resztki biegiem historii -jak mówi Hegel- bezlitośnie zdeptanego narodu, te szczątki narodu były i stają się za każdym razem -aż do ich całkowitej zagłady bądź wynarodowienia- fanatycznymi nosicielami kontrrewolucji, kiedy samo ich istnienie jest już protestem przeciw wielkiej rewolucji historycznej.

Przykładem Gelowie w Szkocji, podpora Stuartów w latach 1640-1745.

Przykładem Bretończycy we Francji, podpora Burbonów w latach 1792-1800.

Przykładem Baskowie w Hiszpanii, podpora Don Carlosa.

(...)

Sprawa Madziarów nie stoi bynajmniej tak źle, jak by chciał nam wmówić przekupny entuzjazm czarno-żółty. Madziarzy nie są jeszcze pokonani. Jeśli jednak ulegną, to ulegną w pełni chwały, jako ostatni bohaterowie rewolucji 1848 r., i tylko na krótko. Wówczas w mgnieniu oka monarchię austriacką zaleje na moment powódź kontrrewolucji słowiańskiej z całym jej barbarzyństwem, a kamaryla doświadczy, jakich ma sprzymierzeńców. Lecz przy pierwszym zwycięskim powstaniu proletariatu francuskiego -Ludwik Napoleon robi wszystko, co w jego mocy, by je wywołać- austriaccy Niemcy i Madziarzy wyzwolą się i wezmą krwawą zemstę na słowiańskich barbarzyńcach. Wojna powszechna, która wówczas wybuchnie, rozgromi ten słowiański Sonderbund, a po wszystkich tych małych, upartych narodach nie ostanie się nawet imię.
Najbliższa wojna światowa spowoduje zmiecenie z powierzchni ziemi nie tylko reakcyjnych klas i dynastii, lecz również całych reakcyjnych narodów. A to jest także postęp.


Ten post był edytowany przez kris9: 29/11/2013, 20:36
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #131

     
MMadziAA92
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 1
Nr użytkownika: 100.933

 
 
post 6/01/2017, 15:23 Quote Post

Hej. Czy mógłby mi ktoś pomóc i opisać prognozy Marksa zawarte w jego prawach (ocena ich zasadności)? Chodzi o kwestie ekonomiczne i ideologiczne? Z góry dziękuje za odpowiedź i poświęcony czas.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #132

9 Strony « < 7 8 9 
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2016 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej