Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
3 Strony < 1 2 3 > 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Głos z Phenianu: "uderzymy bez litości", Reakcja na manewry
     
Rado
 

VII ranga
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.378
Nr użytkownika: 3.636

 
 
post 16/08/2010, 14:57 Quote Post

QUOTE
I co to da?Bedzie nasytepny Kim. Podobno szykowany jest na nastepce najmlodszy syn.


Tak MOŻE być ale nie musi. Z pewnością da tyle że będzie zmiana i w tym przypadku trudno przypuszczać że może to być zmiana na gorsze.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #16

     
mobydick1z
 

Błękitno-purpurowy Matuzalem
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 6.192
Nr użytkownika: 64.238

Braveheart
Stopień akademicki: mgr
Zawód: Jakiś jest.
 
 
post 16/08/2010, 15:48 Quote Post

Moim zdaniem Korea PN tylko straszy. Gdyby jednak kiedyś doszło do jakiegoś konfliktu, to nikt Korei PN bronił nie będzie. Chiny pozbędą się niewygodnego sojusznika. Myślę jednak, że to co by się działo po upadku Korei PN byłoby też ciekawe. Rosja nie odpuściłaby USA i na pewno stworzono by tam wielonarodowościowe bazy stabilizacyjne. Oczywiście to nie Irak ani Afganistan, ale jest to jednak prestiż państwa idącego innym uciśnionym z pomocą.
 
User is offline  PMMini Profile Post #17

     
Gronostaj
 

Dławiciel Brabancki
*********
Grupa: Banita
Postów: 5.155
Nr użytkownika: 31.572

Zawód: BANITA
 
 
post 17/08/2010, 9:36 Quote Post

QUOTE(mobydick1z @ 16/08/2010, 16:48)
Moim zdaniem Korea PN tylko straszy. Gdyby jednak kiedyś doszło do jakiegoś konfliktu, to nikt Korei PN bronił nie będzie. Chiny pozbędą się niewygodnego sojusznika. Myślę jednak, że to co by się działo po upadku Korei PN byłoby też ciekawe. Rosja nie odpuściłaby USA i na pewno stworzono by tam wielonarodowościowe bazy stabilizacyjne. Oczywiście to nie Irak ani Afganistan, ale jest to jednak prestiż państwa idącego innym uciśnionym z pomocą.
*


Rosja raczej zachowałaby neutralność. Chiny ograniczyłyby się do protestów przeciw agresji i może potajemnego tranzytu broni dla Korei N. W każdym razie ciekawie by było - Półwysep Koreański jest na styku stref wpływów mocarstw: USA, CHRL, Rosja, Japonia.

Pozdrawiam!
 
User is offline  PMMini Profile Post #18

     
Necrotrup
 

oszołom przemawiający językiem nienawiści ;)
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.743
Nr użytkownika: 1.208

 
 
post 17/08/2010, 10:55 Quote Post

Chiny interweniowałyby jako pierwsze i dążyłyby do ustanowienia w Korei "swojego" rządu.

Obecnie sytuacja wygląda tak, że sojusznicy USA - Korea Południowa, Japonia, Tajwan - otaczają Chiny. Ze względów strategicznych Chiny nie będą chciały dopuścić do zacieśnienia tego pierścienia i wzmocnienia sojusznika USA - Korei Południowej - przez dopuszczenie do zjednoczenia państw koreańskich. Jakkolwiek bowiem w krótszej perspektywie zjednoczenie osłabi Koreę ze względu na koszty odbudowy Północy, to w dalszej perspektywie Korea się zapewne wzmocni. Na dodatek sojusznik USA będzie bezpośrednio graniczyć z Chinami.

Dlatego nie widzę możliwości, aby Chiny patrzyły spokojnie na rozwój sytuacji i ograniczały się do protestów. Podejrzewam, że przy pierwszej okazji armia chińska wejdzie do Korei Północnej, usunie Kima, wprowadzi powolne Pekinowi władze, i zacznie dążyć do przekształcenia sojusznika kłopotliwego w sojusznika niekłopotliwego, aplikując tam swoją wersję "komunizmu".
Państwem, które ewentualnie ograniczy się do słabych protestów, będzie USA, bo i nic innego im nie pozostanie.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #19

     
mobydick1z
 

Błękitno-purpurowy Matuzalem
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 6.192
Nr użytkownika: 64.238

Braveheart
Stopień akademicki: mgr
Zawód: Jakiś jest.
 
 
post 17/08/2010, 12:33 Quote Post

QUOTE(Necrotrup @ 17/08/2010, 10:55)

Obecnie sytuacja wygląda tak, że sojusznicy USA - Korea Południowa, Japonia, Tajwan - otaczają Chiny. Ze względów strategicznych Chiny nie będą chciały dopuścić do zacieśnienia tego pierścienia i wzmocnienia sojusznika USA - Korei Południowej - przez dopuszczenie do zjednoczenia państw koreańskich. Jakkolwiek bowiem w krótszej perspektywie zjednoczenie osłabi Koreę ze względu na koszty odbudowy Północy, to w dalszej perspektywie Korea się zapewne wzmocni. Na dodatek sojusznik USA będzie bezpośrednio graniczyć z Chinami.
*



Szczerze mówiąc, to jakby teraz miało dojść do połączenia Korei PD z PN, to ja za dobrze nie wróżę władzom koreańskim. Mieliśmy już przykład z Niemiec, które pchały w Niemcy wschodnie jak w kaczkę i do tej pory z byłego NRD ucieka ludność na zachód kraju. Jest to tym bardziej alarmujące, że nie ma co porównywać stanu gospodarczego NRD (w momencie złączenia z Niemcami zachodnimi) z obecną sytuacją Korei PN. Oczywiście dane na temat sytuacji w Korei są małe, ale skoro wiadomo, że ludzie tam głodują, to możemy się domyślać jak tam jest.
 
User is offline  PMMini Profile Post #20

     
Gronostaj
 

Dławiciel Brabancki
*********
Grupa: Banita
Postów: 5.155
Nr użytkownika: 31.572

Zawód: BANITA
 
 
post 17/08/2010, 12:55 Quote Post

QUOTE(Necrotrup @ 17/08/2010, 11:55)
Chiny interweniowałyby jako pierwsze i dążyłyby do ustanowienia w Korei "swojego" rządu.
*


Do USA nie wyskoczą.
QUOTE(Necrotrup @ 17/08/2010, 11:55)
Państwem, które ewentualnie ograniczy się do słabych protestów, będzie USA, bo i nic innego im nie pozostanie.
*


No pod rządami Obamy to raczej tak. Ale nie zapominajmy, że w Korei S stacjonuje obecnie kontyngent prawie 30 tysięcy amerykańskich żołnierzy. Nie po to przecież tam siedzą, żeby jak już w końcu zacznie się coś dziać, to siedzieć cicho.

Pozdrawiam!
 
User is offline  PMMini Profile Post #21

     
Necrotrup
 

oszołom przemawiający językiem nienawiści ;)
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.743
Nr użytkownika: 1.208

 
 
post 17/08/2010, 14:56 Quote Post

Gronostaju, najpierw odpowiedz na pytanie, czy USA stać na kolejną wojnę. Szczególnie w przypadku, gdy druga strona otrzyma nieograniczoną pomoc Chin w sprzęcie, pieniądzach, a jak będzie trzeba to i w "ochotnikach".
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #22

     
Anton92
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.175
Nr użytkownika: 57.966

 
 
post 17/08/2010, 15:26 Quote Post

Mieliśmy już przykład z Niemiec, które pchały w Niemcy wschodnie jak w kaczkę i do tej pory z byłego NRD ucieka ludność na zachód kraju.

Po za tym NRD nie było w 1989 państwem totalitarnym takim jak dzisiejsza Korea Płn.Koreańczycy żyją dzisiaj za żelazną kurtyną,szczelniejszą od tej,która oddzielała 20 lat temu wschód i zachód.Wielu Koreańczyków z Płn.odciętych od informacji ze świata zapewne wieży ,że w ich ojczyznie panuje raj na ziemi a zjednoczenie z Południem będzie dla nich szokiem.Trudno mi
sobie wyobrazic gorliwych wyznawców Kima żyjących w zjednoczonej,kapitalistycznej Korei.
Tamtejsze społeczeństwo jest bardziej zindoktrynowane niż NRD-owskie.Pomijając już wspomiane
przez kolegę kwestie ekonomiczne bo przepaśc między KRLD KRD jest większa niż RFN i NRD.

 
User is offline  PMMini Profile Post #23

     
Gronostaj
 

Dławiciel Brabancki
*********
Grupa: Banita
Postów: 5.155
Nr użytkownika: 31.572

Zawód: BANITA
 
 
post 17/08/2010, 17:13 Quote Post

QUOTE(Necrotrup @ 17/08/2010, 15:56)
Gronostaju, najpierw odpowiedz na pytanie, czy USA stać na kolejną wojnę. Szczególnie w przypadku, gdy druga strona otrzyma nieograniczoną pomoc Chin w sprzęcie, pieniądzach, a jak będzie trzeba to i w "ochotnikach".
*


Jeśli na wojnę stać CHRL, to tym bardziej USA, które są pod każdym względem silniejsze.

Pozdrawiam!
 
User is offline  PMMini Profile Post #24

     
Necrotrup
 

oszołom przemawiający językiem nienawiści ;)
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.743
Nr użytkownika: 1.208

 
 
post 17/08/2010, 17:41 Quote Post

Chiny żadnej nie prowadzą. USA owszem, tzw. z terroryzmem. Jeśli chodzi o pieniądze, które trzeba by wyłożyć na awanturę w Korei, Chiby wydają się w lepszej sytuacji. Chiny ładując się w wojnę nie muszą liczyć się z opinią publiczną czy międzynarodową. USA owszem.

Na dobrą sprawę zresztą można sprawę postawić inaczej: USA nie podejmą interwencji w Korei Północnej, jeśli nie wyrażą na to zgody Chiny. Powstaje pytanie, czego sobie za tę zgodę zażyczą. I to by było optymalne dla Chin - uzyskują co chcą, a koszty ponoszą USA.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #25

     
Gronostaj
 

Dławiciel Brabancki
*********
Grupa: Banita
Postów: 5.155
Nr użytkownika: 31.572

Zawód: BANITA
 
 
post 17/08/2010, 17:52 Quote Post

QUOTE(Necrotrup @ 17/08/2010, 18:41)
Chiny żadnej nie prowadzą. USA owszem, tzw. z terroryzmem.
*


Ale USA mimo wszystko mogą sobie pozwolić na jeszcze kilka tak kosztownych przedsięwzięć, jak wojny w Afganistanie i Iraku. To obecnie jedyne supermocarstwo i światowy żandarm, stać ich na to.
QUOTE(Necrotrup @ 17/08/2010, 18:41)
Na dobrą sprawę zresztą można sprawę postawić inaczej: USA nie podejmą interwencji w Korei Północnej, jeśli nie wyrażą na to zgody Chiny. Powstaje pytanie, czego sobie za tę zgodę zażyczą.
*


Nasuwa się mimochodem jeszcze jedno pytanie. Po co USA mają pierwsze atakować Koreę N, która jest niezwykle biedna i nie ma ropy? Ale jeśli Kim Dzong Ilowi by coś jednak odbiło i uderzył pierwszy, to jest pewne, że Waszyngton nie zostawi swego nie byle jakiego sojusznika w potrzebie i nie da sobie odebrać części własnej strefy wpływów.

Pozdrawiam!
 
User is offline  PMMini Profile Post #26

     
Necrotrup
 

oszołom przemawiający językiem nienawiści ;)
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.743
Nr użytkownika: 1.208

 
 
post 17/08/2010, 22:14 Quote Post

QUOTE
Nasuwa się mimochodem jeszcze jedno pytanie. Po co USA mają pierwsze atakować Koreę N, która jest niezwykle biedna i nie ma ropy?

A co ma bieda i ropa do rzeczy? Somalia i Afganistan też ropy nie mają, nie miała jej Grenada ani Panama. Nie jesteśmy na demonstracji jakichś krzykaczy wiecowych, więc hasła o ropie możemy sobie darować.

QUOTE
jeśli Kim Dzong Ilowi by coś jednak odbiło i uderzył pierwszy, to jest pewne, że Waszyngton nie zostawi swego nie byle jakiego sojusznika w potrzebie i nie da sobie odebrać części własnej strefy wpływów.

Do zatrzymania armii Korei Północnej, jeśli nie użyje broni nuklearnej, może w zupełności wystarczyć armia Korei Południowej. Przecież różnią się co najmniej o generację·
Pytanie, co dalej z Kimem. Jeśli okaże się czynnikiem destabilizującym region na dużą skalę, nie pozostanie to bez wpływu na gospodarki sąsiadów. A tu już zaczynają się interesy USA, i nie tylko USA.

QUOTE
USA mimo wszystko mogą sobie pozwolić na jeszcze kilka tak kosztownych przedsięwzięć, jak wojny w Afganistanie i Iraku. To obecnie jedyne supermocarstwo i światowy żandarm, stać ich na to.

Mogą mieć na ten temat nieco inne zdanie.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #27

     
blackdynamite
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 0
Nr użytkownika: 66.232

 
 
post 18/08/2010, 7:24 Quote Post

QUOTE(Gronostaj @ 17/08/2010, 17:13)
QUOTE(Necrotrup @ 17/08/2010, 15:56)
Gronostaju, najpierw odpowiedz na pytanie, czy USA stać na kolejną wojnę. Szczególnie w przypadku, gdy druga strona otrzyma nieograniczoną pomoc Chin w sprzęcie, pieniądzach, a jak będzie trzeba to i w "ochotnikach".
*


Jeśli na wojnę stać CHRL, to tym bardziej USA, które są pod każdym względem silniejsze.

Pozdrawiam!
*



Jak na razie to Chiny mają nadwyżkę w budżecie, a USA jest zadłużone na miliardy dolarów. Chiny mają kilka razy więcej ludzi, więc w razie potrzeby mogą szybko się dozbroić. Obecnie w konflikcie Chiny vs USA wcale nie był bym pewien kto wygra. Oczywiście jednak do niczego takiego nie dojdzie. Chińskie władze mają teraz swoją "bajkę". Rządzi tam biznes i chłodna kalkulacja. Wojna się im nie opłaca.
 
User is offline  PMMini Profile Post #28

     
mobydick1z
 

Błękitno-purpurowy Matuzalem
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 6.192
Nr użytkownika: 64.238

Braveheart
Stopień akademicki: mgr
Zawód: Jakiś jest.
 
 
post 18/08/2010, 7:37 Quote Post

QUOTE(Anton92 @ 17/08/2010, 15:26)
Po za tym NRD nie było w 1989 państwem totalitarnym takim jak dzisiejsza Korea Płn.Koreańczycy żyją dzisiaj za żelazną kurtyną,szczelniejszą od tej,która oddzielała 20 lat temu wschód i zachód.Wielu Koreańczyków z Płn.odciętych od informacji ze świata zapewne wieży ,że w ich ojczyznie panuje raj na ziemi a zjednoczenie z Południem będzie dla nich szokiem.Trudno mi
sobie wyobrazic gorliwych wyznawców Kima żyjących w zjednoczonej,kapitalistycznej Korei.
Tamtejsze społeczeństwo jest bardziej zindoktrynowane niż NRD-owskie.Pomijając już wspomiane
przez kolegę kwestie ekonomiczne bo przepaśc między KRLD KRD jest większa niż RFN i NRD.
*



Zgadzam się w całej rozciągłości. Chodziło mi o to samo.
QUOTE(Gronostaj @ 17/08/2010, 17:52)
Nasuwa się mimochodem jeszcze jedno pytanie. Po co USA mają pierwsze atakować Koreę N, która jest niezwykle biedna i nie ma ropy? Ale jeśli Kim Dzong Ilowi by coś jednak odbiło i uderzył pierwszy, to jest pewne, że Waszyngton nie zostawi swego nie byle jakiego sojusznika w potrzebie i nie da sobie odebrać części własnej strefy wpływów.

Jeśli zacznie się wojna z Koreą PN, to wyślą tam swoje wojska USA i NATO, Korea PD, Rosja.

 
User is offline  PMMini Profile Post #29

     
Gronostaj
 

Dławiciel Brabancki
*********
Grupa: Banita
Postów: 5.155
Nr użytkownika: 31.572

Zawód: BANITA
 
 
post 18/08/2010, 10:36 Quote Post

QUOTE(Necrotrup @ 17/08/2010, 23:14)
A co ma bieda i ropa do rzeczy? Somalia i Afganistan też ropy nie mają, nie miała jej Grenada ani Panama. Nie jesteśmy na demonstracji jakichś krzykaczy wiecowych, więc hasła o ropie możemy sobie darować.
*


No to inaczej. Co USA z tego, że pierwsze uderzą i zajmą tamte pustkowie (poza tym, że zainstalują tam rządy demokratyczne)? Wątpię w to, że sąsiad z południa będzie chciał dźwigać bankruta.
QUOTE(Necrotrup @ 17/08/2010, 23:14)
Do zatrzymania armii Korei Północnej, jeśli nie użyje broni nuklearnej, może w zupełności wystarczyć armia Korei Południowej. Przecież różnią się co najmniej o generację·
*


Tego nie byłbym pewny.

Pozdrawiam!
 
User is offline  PMMini Profile Post #30

3 Strony < 1 2 3 > 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej