Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
4 Strony  1 2 3 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Współcześni najemnicy
     
yarovit
 

Lemming Pride Worldwide
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.685
Nr użytkownika: 22.276

Zawód: Radca prawny
 
 
post 7/12/2008, 13:55 Quote Post

Najemnictwo, zdecydowanie jedna z najstarszych profesji świata, przeżywa w ostatnich latach prawdziwy renesans.

Choć wydawałoby się iż powstanie armii narodowych położy kres tego typu działalności, zawód najemnika przetrwał trudne czasy. W ostatnich dekadach jego prawdziwą ostoją były toczące się na odległych kontynentach krwawe wojny domowe. Najemnicy byli licznie obecni m. in. podczas konfliktów w Beninie, Biafrze i Katandze. Walczyli dla każdego kto zapłaci: rządów, rebeliantów, firm, czasem na własny rachunek. Zdobywali ogromne wpływy i posuwali się nawet do obalania swych pracodawców. Najsłynniejszym kondotierem ostatnich lat był Gilbert Bourgeaud, znany bardziej pod imionami Bob Denard oraz Said Mustapha Mahdjoub, który szczególnie "upodobał" sobie Komory, obalając tamtejsze rządy i prezydentów jakby zmieniał rękawiczki.

To co jednak stało się w ostatnich latach, przerosło wszystko to co widzieliśmy wcześniej. Lata 90-te zobaczyły wzrost najemniczych korporacji, takie jak słynne nieistniejące już południowoafrykańskie Executive Outcomes oraz największa dziś tego rodzaju firma - amerykańska Blackwater Worldwide. Firmy te, nazywane oficjalnie prywatnymi przedsiębiorstwami wojskowymi (private military companies - PMCs) to zupełnie nowa jakość. O ile wcześniej najemnicy byli wolnymi strzelcami, skrzykiwanymi od potrzeby "wolnymi elektronami", PMCs to prawdziwe prywatne armie dysponujące własnym lotnictwem, ciężką bronią i ośrodkami szkoleniowymi. Dysponują fantastyczną sprawnością bojową, gdyż ich personel w znacznej mierze składa się z weteranów, którzy nie potrafili znaleźć sobie zajęcia w cywilnym życiu.

PMCs do szerokiej świadomości wdarły się w 2004 roku. W zamachu w irackiej Faludży zginęło czterech pracowników Blackwater Worldwide, a ich zmasakrowane ciała zawisły na moście na Eufracie. Wtedy dopiero opinia publiczna dowiedziała się szczegółów o skali zaangażowania najemniczych korporacji w konflikt iracki. Okazało się, iż są tam one obecne i to bardzo licznie. Nikt tak naprawdę nie wie ilu najemników służy w Iraku, choć niektóre szacunki mówią o liczbie zbliżonej do żołnierzy armii regularnej. Nikt też do końca nie wie, ile pieniędzy rząd amerykański wydał na kontrakty z prywaciarzami. Trzeba przyznać, że wysługiwanie się "podwykonawcami" jest dla ekipy prezydenta Busha ze wszech miar korzystne. Po pierwsze, pozwala na zmniejszanie liczby trzymanych tam żołnierzy, co pozwala propagandowo wskazywać iż sytuacja się normalizuje. Po drugie, PMCs jako prywatne firmy same ustalają swoje wydatki, przez co nie dotyczą ich przepisy o jawności finansów publicznych. Nikt więc nie wie, co one kupują i czym walczą ich pracownicy. Po trzecie, ponoszone przez nie straty nie są wliczane do ofiar oficjalnie poniesionych przez stronę amerykańską. Wreszcie po czwarte, prywatnych korporacji nie dotyczy prawo wojskowe, przez co są niezwiązane zarówno konwencjami jak i amerykańskim prawem wewnętrznym regulującym działania wojskowe prowadzone przez armię. Wyszło to w szczególności na jaw we wrześniu 2007 roku, gdy w niejasnych okolicznościach pracownicy Blackwater otworzyli ogień do irackich cywili, zabijając 17 z nich. Dopiero w ostatnich dniach firma zdecydowała się wydać swoich ludzi rządowi amerykańskiemu, który do działania zmusiły protesty strony irackiej. Ponadto, nie są tajemnicą powiązania Blackwater z partią republikańską.

Wydaje się, że w przyszłości prywatne przedsiębiorstwa wojskowe będą dalej zyskiwać na znaczeniu. Wiele krajów odchodzi od armii poborowych, zastępując je służbą ochotniczą. Jednakże zazwyczaj armie zawodowe cierpią na chroniczny brak rekrutów. Dotyczy to zwłaszcza armii amerykańskiej, której braki kadrowe są bardzo wysokie a w ostatnich latach jeszcze wzrosły. Służba wojskowa stała się bowiem niepopularna, czemu po prawdzie nie ma się czego dziwić. Miejmy tylko nadzieję, iż nie będziemy w przyszłości placem zabaw dla kolejnych Bobów Denardów.
 
User is offline  PMMini Profile Post #1

     
Kon-dzia
 

VII ranga
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 1.746
Nr użytkownika: 12.898

Konrad
 
 
post 7/12/2008, 15:58 Quote Post

Czasem trudno jest rozróżnić normalną firmę ochroniarską (która np. ochrania bogaczy czy instalacje naftowe w niebezpiecznych regionach) od prywatnej firmy wojskowej (typu Blackwater), która faktycznie uczestniczy w działaniach wojskowych (również ofensywnych).
QUOTE
Wreszcie po czwarte, prywatnych korporacji nie dotyczy prawo wojskowe, przez co są niezwiązane zarówno konwencjami jak i amerykańskim prawem wewnętrznym regulującym działania wojskowe prowadzone przez armię. Wyszło to w szczególności na jaw we wrześniu 2007 roku, gdy w niejasnych okolicznościach pracownicy Blackwater otworzyli ogień do irackich cywili, zabijając 17 z nich.

To dla nich gorsza sytuacja gdyż w teorii powinno ich obowiązywać zwykłe prawo cywilne i kryminalne które zazwyczaj jest bardziej restrykcyjne. Nie można się zasłonić militarną koniecznością (np. musieliśmy przeprowadzać naloty dywanowe normandzkich miast aby zablokować ruchy Niemców), istnieją poważne ograniczenia w możliwości użycia broni (zwłaszcza pewnych jej rodzajów), nie ma umów przewidujących wyłączenie ich członków z jurysdykcji sądów państw w których prowadzą działalność.
 
User is offline  PMMini Profile Post #2

     
yarovit
 

Lemming Pride Worldwide
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.685
Nr użytkownika: 22.276

Zawód: Radca prawny
 
 
post 7/12/2008, 16:14 Quote Post

QUOTE(Kon-dzia @ 7/12/2008, 15:58)
To dla nich gorsza sytuacja gdyż w teorii powinno ich obowiązywać zwykłe prawo cywilne i kryminalne które zazwyczaj jest bardziej restrykcyjne.


Ze wskazaniem niestety na to "powinno", gdyż realia są zgoła inne. Faktem jest iż np. słabe rządy iracki czy afgański nie są w stanie wyegzekwować przestrzegania przez PMCs miejscowego porządku prawnego. Wszystko więc zależy od Amerykanów, a ci chcą zachować z podwykonawcami dobre stosunki. Bo jeśli ci zerwą współpracę (a mogą sobie pozwolić, bo klientów im raczej nie zabraknie), na miejsce trzeba będzie wysłać jeszcze więcej żołnierzy, ze wszystkimi tego politycznymi konsekwencjami.

Wprawdzie rząd USA zmusił w końcu Blackwater do wydania pracowników podejrzanych o strzelanie do cywili, jednak to jest sytuacja skrajna. Bohater innego incydentu, podejrzany o zastrzelenie po pijaku ochroniarza wiceprezydenta Iraku żyje sobie spokojnie przez nikogo nie niepokojony.
http://www.nytimes.com/2007/10/04/world/mi...or.html?_r=1&hp
 
User is offline  PMMini Profile Post #3

     
Cartaphilus
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 913
Nr użytkownika: 40.789

M. R.
Stopień akademicki: mgr prawa
 
 
post 9/12/2008, 14:16 Quote Post

Nie to żebym się tam wybierał, ale jeśli ktoś " z ulicy" bez doświadczenia wojskowego chciałby spróbować się jako najemnik to czy miałby szansę ? Czy taka firma przygarnęłaby ochotnika i wyszkoliła ? Gdyby była taka możliwość, to zapewne wielu ludzi bez większych perspektyw życiowych, a także desperatów czy szukających przygód by się tam zgłaszało...

A tak swoją drogą to uważam, że to że coraz więcej najemników walczy podczas wojen to akurat dobrze. Lepiej aby ginęli ochotnicy czy najemnicy niż osoby z rozkazu wcielone do armii i wysłane na wojnę.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #4

     
yarovit
 

Lemming Pride Worldwide
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.685
Nr użytkownika: 22.276

Zawód: Radca prawny
 
 
post 9/12/2008, 23:31 Quote Post

QUOTE(Cartaphilus @ 9/12/2008, 14:16)
Nie to żebym się tam wybierał, ale jeśli ktoś " z ulicy" bez doświadczenia wojskowego chciałby spróbować się jako najemnik to czy miałby szansę ? Czy taka firma przygarnęłaby ochotnika i wyszkoliła ? Gdyby była taka możliwość, to zapewne wielu ludzi bez większych perspektyw życiowych, a także desperatów czy szukających przygód by się tam zgłaszało...


Trudno powiedzieć. Choć przypuszczam iż chętnych z wojskową przeszłością im nie brakuje.

QUOTE(Cartaphilus @ 9/12/2008, 14:16)
A tak swoją drogą to uważam, że to że coraz więcej najemników walczy podczas wojen to akurat dobrze.  Lepiej aby ginęli ochotnicy czy najemnicy niż osoby z rozkazu wcielone do armii i wysłane na wojnę.


Rzeczywiście, lepiej żeby walczyli ci, którzy z własnej nieprzymuszonej woli godzą się na ryzyko. Tym niemniej najemnictwo niesie ze sobą poważne niebezpieczeństwo. Najemnicy w przeciwieństwie do zwykłych armii nie są związani z państwem więzami lojalności. System wysługiwania się najemnikami działa sprawnie tak długo jak długo ich pracodawca jest silnym i sprawnie działającym państwem. Im bowiem państwo jest słabsze, tym bardziej rośnie prawdopodobieństwo iż będący na jego żołdzie najemnicy sami zdobędą w nim wpływy i władzę. Smutny los państw afrykańskich pokazuje iż kondotierstwo może równie dobrze wrócić i do Europy.
 
User is offline  PMMini Profile Post #5

     
Cartaphilus
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 913
Nr użytkownika: 40.789

M. R.
Stopień akademicki: mgr prawa
 
 
post 10/12/2008, 13:08 Quote Post


Rzeczywiście, lepiej żeby walczyli ci, którzy z własnej nieprzymuszonej woli godzą się na ryzyko. Tym niemniej najemnictwo niesie ze sobą poważne niebezpieczeństwo. Najemnicy w przeciwieństwie do zwykłych armii nie są związani z państwem więzami lojalności. System wysługiwania się najemnikami działa sprawnie tak długo jak długo ich pracodawca jest silnym i sprawnie działającym państwem. Im bowiem państwo jest słabsze, tym bardziej rośnie prawdopodobieństwo iż będący na jego żołdzie najemnicy sami zdobędą w nim wpływy i władzę. Smutny los państw afrykańskich pokazuje iż kondotierstwo może równie dobrze wrócić i do Europy.
*

[/quote]

Zgodzę się z Tobą Yarovicie. Przydałoby się dobrze pomyślane prawo międzynarodowe dotyczące najemników. Chcociaż zapewne w praktyce byłyby kłopoty z jego przestrzeganiem.

Najemnicy (ponoć drugi najstarszy zawód świata ) od zawsze potrafili sprawiać kłopoty w razie braku pieniędzy ich mocodawcy np. bunt najemników w państwie Kartagina po drugiej wojnie punickiej.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #6

     
Nurglitch
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.474
Nr użytkownika: 11.929

Piotr Smolañski
Zawód: Informatyk
 
 
post 10/12/2008, 14:36 Quote Post

QUOTE(yarovit @ 7/12/2008, 14:14)
Wprawdzie rząd USA zmusił w końcu Blackwater do wydania pracowników podejrzanych o strzelanie do cywili, jednak to jest sytuacja skrajna. Bohater innego incydentu, podejrzany o zastrzelenie po pijaku ochroniarza wiceprezydenta Iraku żyje sobie spokojnie przez nikogo nie niepokojony.


Rząd Stanów Zjednoczonych oraz armia zaangażowały się również w blokowanie śledztwa w sprawie gwałtu i mordu na żołnierzu (dziewczynie) popełnionych w Iraku przez najemników. To dość odrażający sposób traktowania własnych żołnierzy.
 
User is offline  PMMini Profile Post #7

     
yarovit
 

Lemming Pride Worldwide
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.685
Nr użytkownika: 22.276

Zawód: Radca prawny
 
 
post 11/12/2008, 21:51 Quote Post

QUOTE(Cartaphilus @ 10/12/2008, 13:08)
Zgodzę się z Tobą Yarovicie. Przydałoby się dobrze pomyślane prawo międzynarodowe dotyczące najemników. Chcociaż zapewne w praktyce byłyby kłopoty z jego przestrzeganiem.


Och, ależ prawo międzynarodowe zakazujące najemnictwa już jest.
http://www2.ohchr.org/english/law/mercenaries.htm

Tyle, że tą konwencję ratyfikowała znikoma liczba państw. Zbyt wiele rządów chce mieć wolną rękę w najmowaniu prywaciarzy.

QUOTE(Cartaphilus @ 10/12/2008, 13:08)
Najemnicy (ponoć drugi najstarszy zawód świata ) od zawsze potrafili sprawiać kłopoty w razie braku pieniędzy ich mocodawcy np. bunt najemników w państwie Kartagina po drugiej wojnie punickiej.


Tyle, że to nie raczej kłopoty z płacą decydują o niebezpieczeństwie ze strony najemników. Bardziej liczą się tu stabilność i siła najmującego ich rządu. Cóż bowiem powstrzyma najemników od obalenia pracodawcy i zastąpienia go marionetką, jeśli tylko stwierdzą iż może się to powieść?
 
User is offline  PMMini Profile Post #8

     
kpt. Krzysztof
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 120
Nr użytkownika: 48.527

Krzysztof Milczynski
Stopień akademicki: tech. in¿.
Zawód: zolnierz
 
 
post 11/12/2008, 22:33 Quote Post

http://www.altair.com.pl/start-2210

Trochę informacji nt.
Najgorsze jest to, że takie firmy mają pozwolenie na używanie karabinów maszynowych M-240, karabinków szturmowych M-4 i karabinów snajperskich SR-25 oraz o zgrozo granatniki M-203...Jeszcze im tylko M777 i MLRS-ów brakuje...
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #9

     
Roch
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 597
Nr użytkownika: 35.400

Stanislaw Majewski
Stopień akademicki: magister
Zawód: politolog
 
 
post 12/12/2008, 0:44 Quote Post

QUOTE
Trochę informacji nt.
Najgorsze jest to, że takie firmy mają pozwolenie na używanie karabinów maszynowych M-240, karabinków szturmowych M-4 i karabinów snajperskich SR-25 oraz o zgrozo granatniki M-203...Jeszcze im tylko M777 i MLRS-ów brakuje...

Nie bądź naiwny....zapewniam, że używają wszystkiego, co jest konieczne...
Pozwolenie..???? hi, hi..te "firmy", a raczej armie rozlicza się z efektu, a nie liczby wystrzelonej amunicji.
Słyszałeś kiedyś, aby na polach naftowych np. w delcie rzeki Kongo ktoś sprawdzał, czym sie bronią przed rebeliantami..????
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #10

     
Darth Stalin
 

X ranga
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 11.019
Nr użytkownika: 3.971

Zawód: hejter PiS-u
 
 
post 12/12/2008, 10:51 Quote Post

IIRC t w Iraku używają m.in. śmigłowców OH-6 albo ich mutacji do działąń specjalnych... nie szdziwiłbym się użyciem UH-1, może UH-60, a w Afryce to także wynajmowane od Ukraińców i Rosjan Mi-24 oraz Mi-17...
 
User is offline  PMMini Profile Post #11

     
Nurglitch
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.474
Nr użytkownika: 11.929

Piotr Smolañski
Zawód: Informatyk
 
 
post 12/12/2008, 10:56 Quote Post

QUOTE(kpt. Krzysztof @ 11/12/2008, 20:33)
Najgorsze jest to, że takie firmy mają pozwolenie na używanie karabinów maszynowych M-240, karabinków szturmowych M-4 i karabinów snajperskich SR-25 oraz o zgrozo granatniki M-203...


Platforma jest mało istotna, istotny jest pocisk. Prywatne armie w Iraku używane są do testowania amunicji zakazanej najróżniejszymi konwencjami.
 
User is offline  PMMini Profile Post #12

     
Cartaphilus
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 913
Nr użytkownika: 40.789

M. R.
Stopień akademicki: mgr prawa
 
 
post 12/12/2008, 11:23 Quote Post

QUOTE(Nurglitch @ 12/12/2008, 10:56)
QUOTE(kpt. Krzysztof @ 11/12/2008, 20:33)
Najgorsze jest to, że takie firmy mają pozwolenie na używanie karabinów maszynowych M-240, karabinków szturmowych M-4 i karabinów snajperskich SR-25 oraz o zgrozo granatniki M-203...


Platforma jest mało istotna, istotny jest pocisk. Prywatne armie w Iraku używane są do testowania amunicji zakazanej najróżniejszymi konwencjami.
*



To ciekawe co piszesz. Mógłbyś napisać coś na temat tych pocisków ?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #13

     
Nurglitch
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.474
Nr użytkownika: 11.929

Piotr Smolañski
Zawód: Informatyk
 
 
post 12/12/2008, 11:33 Quote Post

QUOTE(Cartaphilus @ 12/12/2008, 9:23)
To ciekawe co piszesz. Mógłbyś napisać coś na temat tych pocisków ?


Poczytaj tutaj:
http://www.militech.sownet.pl/usammo/usammo_main.html#wstep
 
User is offline  PMMini Profile Post #14

     
Ironside
 

VIII ranga
********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 4.286
Nr użytkownika: 8.937

Stopień akademicki: dr hab.
Zawód: jurysta
 
 
post 12/12/2008, 14:17 Quote Post

QUOTE(yarovit)
Wydaje się, że w przyszłości prywatne przedsiębiorstwa wojskowe będą dalej zyskiwać na znaczeniu. Wiele krajów odchodzi od armii poborowych, zastępując je służbą ochotniczą. Jednakże zazwyczaj armie zawodowe cierpią na chroniczny brak rekrutów. Dotyczy to zwłaszcza armii amerykańskiej, której braki kadrowe są bardzo wysokie a w ostatnich latach jeszcze wzrosły. Służba wojskowa stała się bowiem niepopularna, czemu po prawdzie nie ma się czego dziwić. Miejmy tylko nadzieję, iż nie będziemy w przyszłości placem zabaw dla kolejnych Bobów Denardów.

Zdaje mi się, że kształt sił zbrojnych to kolejna "sinusoida historyczna". Patrząc na dzieje cywilizacji europejskiej (później: euroatlantyckiej) można wyróżnić wyraźne okresy dominacji modelu wojska zawodowego oraz wojska obywatelskiego - plus oczywiście okresy przejściowe. Przyglądając się tym procesom nie sposób nie dojść do ciekawego wniosku - otóż za każdym razem, kiedy armia przestawała być obywatelska, a stawała się zawodowa, szlag trafiał wolności obywatelskie.
Przykład modelowy to upadek republiki rzymskiej, genialnie ujęty w kilku wersach piosenki Kaczmarskiego (nad Europą twardy krok legionów grzmi / nieunikniony wróży koniec republiki). Tak długo, jak armia rzymska była armią obywatelską, tak długo jakakolwiek próba zaprowadzenia tyranii skazana była na niepowodzenie. Podobnie rzecz się miała w okresie formowania się absolutyzmu - tym większą władzę miał król, im więcej miał zawodowych żołnierzy i im mniej polegać musiał na pospolitym ruszeniu. I odwrotnie - gdy po rewolucji francuskiej władcy europejscy zmuszeni byli wprowadzić pobór powszechny, pociągnęło to za sobą niemal momentalnie polityczną emancypację szerokich mas społecznych.
Dzisiaj znowu wkraczamy w epokę wojska zawodowego, zarówno tego państwowego, jak i prywatnego. Pytanie, czy dotychczas sprawdzająca się historyczna prawidłowość sprawdzi się i tym razem. O tej przykrej ewentualności na co dzień się zapomina, wychwalając armię zawodową jako wspaniały wynalazek.
 
User is offline  PMMini Profile Post #15

4 Strony  1 2 3 > »  
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej