Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
51 Strony < 1 2 3 4 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Praca w XXI wieku, pracować czy nie pracować?
     
septimanus79
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.047
Nr użytkownika: 62.287

Zawód: geofizyk
 
 
post 2/05/2014, 11:01 Quote Post

powtórzę, Zachód wyeksportował ogromną liczbę miejsc pracy do III Świata, myśląc, że wystarczy zostawić sobie miejsca pracy w sektorach usług, badawczym i finansowym. Ta polityka spowodowała społeczną degradację klasy średniej i pauperyzację mas. Mamy do czynienia z powstaniem nowej warstwy społecznej - prekariatu. Prekariat to ludzie żyjących z niepewnej, dorywczej pracy najemnej nie dającej możliwości zaspokojenia podstawowych potrzeb, to współczesny odpowiednik XIX-wiecznego proletariatu. Śmieciowe etaty dla wchodzących na rynek pracy to już norma. Od lat 80-tych realna płaca osób na niekierowniczym stanowisku w USA spada, a w Niemczech szacuje się, że obecna młodzież będzie pierwszym po wojnie pokoleniem żyjącym na niższym poziomie niż ich rodzice.

Ten post był edytowany przez septimanus79: 2/05/2014, 11:02
 
User is offline  PMMini Profile Post #16

     
karolz77
 

Wciąż młody wilk
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.181
Nr użytkownika: 62.745

KAROL
Stopień akademicki: mgr
Zawód: Prekariusz
 
 
post 2/05/2014, 11:05 Quote Post

Mówi się, że jak ktoś lubi swoją pracę to nie przepracuje ani całego dnia. Nie jest to do końca prawda ale na pewno wtedy jak się pracuje nie ma się poczucia straconego czasu, które mamy jeśli swojej pracy nie lubimy. I część swojej pracy możemy uznać za to wspaniałe, rzymskie otium.

I to jest wg mnie clou problemu pracy w XXI wieku. Trzeba bardzo wcześnie odpowiedzieć sobie na pytanie (jak Laska z Chłopaków nie płaczą) co lubisz w życiu robić i jakie masz predyspozycje i robić wszystko żeby to robić zawodowo. Oczywiście nie jest to łatwe. Potrzebne jest do tego szczęście, odpowiednie ludzie do pokierowania i parę innych spraw.

Dlatego podoba mi się, że z tego co wiem (a jeśli się mylę, niech kolega Phouty czy N_S mnie poprawi a i się nie śmieją) Stanach system edukacji jest nastawiony na kształcenie w odpowiednim kierunku i wyszukiwanie talentów a nie na kształcenie ogólne. U nas siedzą łebki przed kompem i śmieją się, że Amerykanie nie wiedzą gdzie leżą kraje europejskie i robią memy, że to debile. Ale te same łebki narzekają, że w szkole uczyli się całek i srałek, które dziś im się do niczego nie przydają.

Wydaję mi się, że w USA jest inne podejście do tematu, które zakłada, że szkoła ma Cię przygotować do bycia specjalistą w jednej dziedzinie a to czy będziesz miał również wiedzę ogólną, która też się przyda to już zależy od Twojej chęci.

Ten post był edytowany przez karolz77: 2/05/2014, 11:06
 
User is offline  PMMini Profile Post #17

     
septimanus79
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.047
Nr użytkownika: 62.287

Zawód: geofizyk
 
 
post 2/05/2014, 11:19 Quote Post

ciekawie o prekariacie pisze Guy Standing w swoim artykule "Prekariat - nowa niebezpieczna klasa". Czytamy w nim m.in.:

"Prekariat wyłonił się na skutek liberalizacji, która podtrzymuje globalizację. Politycy powinni mieć się na baczności – to nowa niebezpieczna klasa, choć jeszcze nie jest tym, co Karol Marks określił mianem klasy dla siebie, ale raczej „klasą-w-procesie-powstawania”, podzieloną wewnętrznie na frakcje wściekłych i zgorzkniałych.
Prekariat składa się z wielości ludzi znajdujących się w niepewnej sytuacji, ledwo wiążących koniec z końcem, nieustannie zmieniających tymczasowe zatrudnienie, wykluczonych z narracji o zawodowym rozwoju. Obejmuje miliony sfrustrowanej, wykształconej młodzieży, której nie podoba się to, co ma przed sobą; miliony sponiewieranych kobiet pracujących w sytuacji opresji; rosnącą liczbę ludzi naznaczonych jednym kryminalnym występkiem na resztę swojego życia, miliony osób uznanych za „niepełnosprawnych” oraz setki milionów migrantów na całym świecie. Wszyscy oni są mieszkańcami [denizens]; dysponują zakresem praw społecznych, kulturowych, politycznych i ekonomicznych znacznie węższym, niż otaczający ich obywatele [citizens]."

" Inaczej niż w sytuacji proletariatu – przemysłowej klasy robotniczej, w oparciu o którą zbudowano XX-wieczną socjaldemokrację – relacje produkcji, w ramach których funkcjonuje prekariat, określane są przez tylko częściowe zaangażowanie w pracę, ale w powiązaniu z rozległym zjawiskiem „pracowania-żeby-mieć-pracę”. Chodzi o rosnący zbiór czynności, które nie podlegają wynagradzaniu, a jednak są kluczowe, jeśli prekariat chce zachować dostęp do zatrudnienia i godnych zarobków.
Rozrost prekariatu nabrał tempa wraz ze wstrząsem finansowym, wraz z coraz szerszym upowszechnieniem pracy tymczasowej oraz tej, w której pośredniczą agencje, wraz z outsourcingiem oraz rezygnacją firm z zapewniania pracownikom świadczeń pozapłacowych. Wstrząs zakończył epokę ułudy, w której życiowe standardy pracowników podnoszono poprzez ulgi podatkowe, zasiłki oraz tanie kredyty. Jednak faza pozornego dostatku nie mogła powstrzymać kolejnych fal globalizacji, której logika implikowała obniżenie poziomu płac na Zachodzie.
W ten sposób szeregi prekariatu wydatnie spęczniały. Większość znajdujących się w jego ramach osób nie przynależy do żadnej grupy zawodowej czy rzemiosła; nie dysponuje żadną społeczną pamięcią, na którą może się powoływać, ani nie widzi żadnego cienia przyszłości kryjącego się za dyskusjami z innymi ludźmi. To wszystko zazwyczaj czyni z nich oportunistów. Największymi niebezpieczeństwami są patologie społeczne i ryzyko, że populistyczni politycy będą grać na ich lękach oraz niepewności, aby zwabić ich na rafy neofaszyzmu, obwiniając za ich trudne położenie „rozrośnięty rząd” czy „obcych”."

"Prekariat nie ma żadnej kontroli nad własnym czasem, nie ma też poczucia bezpieczeństwa. Wielu jego członków cierpi na to, co nazywam w swojej książce pułapką prekarności. Dominuje ona nad znaną wszystkim pułapką ubóstwa stworzoną przez głupotę „adresowania” do biednych świadczeń uzależnionych od wysokości dochodów. Pułapka prekarności pojawia się, ponieważ ludzie sytuujący się na marginesach ubóstwa muszą przeznaczyć sporo czasu na zdobywanie dostępu do świadczeń, co znaczy, że ich bieda jest niedoszacowana, a jednocześnie nie mają żadnego bodźca do przyjmowania niskopłatnych, tymczasowych prac w trakcie pobierania zasiłków.
Wiele osób znajdujących się poza prekariatem czuje, że mogłoby w niego popaść niemal w każdym momencie. Boją się stania się lumpami, żyjącymi na ulicy z kilkoma plastikowymi torbami. Wielu cierpi na sprekaryzowany stan umysłu: niezdolni do ukształtowania własnej tożsamości, rozdrabniają się w wirtualnych i czasochłonnych działaniach."

"Mówiąc dosadniej, ogromna i wciąż rosnąca liczba ludzi w bogatych społeczeństwach jest całkowicie pozbawiona tego bezpieczeństwa, podczas gdy zamożni pławią się w luksusie. Wiadomo, że brak poczucia bezpieczeństwa sprzyja ekstremizmowi, szczególnie autorytarnego typu. Podminowuje ludzkie instynkty altruizmu, tolerancji, wzajemności i solidarności społecznej. Musimy stawić czoło temu, że w otwartych społeczeństwach rynkowych, w których elastyczna praca prekariatu jest czymś powszechnym, dużą częścią owego braku zabezpieczeń jest niepewność („nieznane niewiadome”), która nie podlega żadnemu ubezpieczeniu. Ani ubezpieczenie socjalne, ani zależna od wysokości dochodu pomoc społeczna nie dotrą do prekariatu.
Jedynym sposobem zapewnienia odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa ekonomicznego jest robienie tego ex ante, poprzez zapewnienie każdemu legalnemu rezydentowi kraju prawa do dochodu gwarantowanego. Obstawali za tym rozwiązaniem wielcy utopiści pokroju Tomasza More’a, Toma Paine’a czy Bertranda Russella, było ono również wspierane przez wybitnych ekonomistów i innych myślicieli społecznych.
Krytycy wykrzykiwali, że nas na to nie stać, że nagradzamy w ten sposób nieróbstwo i spowalniamy wzrost gospodarczy. Niedługo jednak pewnie przekonamy się, że nie możemy sobie pozwolić na niewprowadzenie tego rozwiązania. Idea, jakoby każda osoba powinna otrzymywać skromne miesięczne wynagrodzenie, gromadzi coraz więcej zwolenników.
"

 
User is offline  PMMini Profile Post #18

     
wysoki
 

X ranga
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 16.929
Nr użytkownika: 72.513

Rafal Mazur
Stopień akademicki: magazynier
 
 
post 2/05/2014, 11:29 Quote Post

QUOTE(septimanus79 @ 2/05/2014, 12:01)
powtórzę, Zachód wyeksportował ogromną liczbę miejsc pracy do III Świata, myśląc, że wystarczy zostawić sobie miejsca pracy w sektorach usług, badawczym i finansowym. Ta polityka spowodowała społeczną degradację klasy średniej i pauperyzację mas. Mamy do czynienia z powstaniem nowej warstwy społecznej - prekariatu. Prekariat to ludzie żyjących z niepewnej, dorywczej pracy najemnej nie dającej możliwości zaspokojenia podstawowych potrzeb, to współczesny odpowiednik XIX-wiecznego proletariatu. Śmieciowe etaty dla wchodzących na rynek pracy to już norma. Od lat 80-tych realna płaca osób na niekierowniczym stanowisku w USA spada, a w Niemczech szacuje się, że obecna młodzież będzie pierwszym po wojnie pokoleniem żyjącym na niższym poziomie niż ich rodzice.
*


I jaki to ma związek z artykułem, który przekonuje, że w związku z pojawieniem się drukarek 3D powinniśmy w tygodniu poświęcać 21 godzin na pracę i zajmowanie się rodziną? Może masz jakieś informacje jak to wychodzi autorowi? Sam masz szczęście tak "pracować" i wypoczywać w tygodniu 91 godzin?

Czy autor wyprodukował więcej takich swoich przemysleń, gdzie np. podzielił się pomysłami jak drukarka 3D ułoży za kogoś płytki w łazience albo elektrykę w ścianie?

Czy do tych 3 godzin pracy (w tym zajmowaniu się swoimi dziećmi i domem) wchodzi też dojazd do pracy? Raczej tak, bo to żaden wypoczynek. Ile w takim razie powinniśmy tygodniowo pracować w pracy zarobkowej? Jeśli będę chciał poświęcić domowi i rodzinie np. 2 godziny dziennie - wg autora robię to dla społeczeństwa a nie dla siebie i jej i np. zabawa z własnym dzieckiem to praca a nie przyjemność - to kto mnie będzie utrzymywał? Czy każdy tak jak np. Marks będzie musiał mieć swojego sponsora, ale co z tym sponsorem, jemu się nie będzie należał odpoczynek?

EDIT.
Pojawił się już drugi post.
QUOTE
Prekariat składa się z wielości ludzi znajdujących się w niepewnej sytuacji, ledwo wiążących koniec z końcem, nieustannie zmieniających tymczasowe zatrudnienie, wykluczonych z narracji o zawodowym rozwoju. Obejmuje miliony sfrustrowanej, wykształconej młodzieży, której nie podoba się to, co ma przed sobą;

To jest septimanusie rezultat polityki, ze każdy młody ma prawo do studiowania realizowanej nie w ten sposób, iz dostają się na studia najlepsi bez względu na status materialny, tylko w taki, że mają się dostać wszyscy chętni. I w rezultacie już ponad połowa młodzieży w odpowiednim wieku studiuje, tylko jeszcze żadne państwo świata nie jest w stanie zatrudnić takiego procentu osób z wyższym wykształceniem. I stąd osoby po studiach pracujące na kasach w sklepie czy dorabiające przy ocieplaniu budynków chociażby, w oczywisty sposób sfrustrowane, bo nie po to przecież studiowały. Temat rzeka omawiany w innych wątkach...

Reasumując rozumiem, że mamy prekariat i dlatego powinniśmy wprowadzić stała pensję co miesiąc dla każdego obywatela płaconą za to, że żyje?
QUOTE
Jedynym sposobem zapewnienia odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa ekonomicznego jest robienie tego ex ante, poprzez zapewnienie każdemu legalnemu rezydentowi kraju prawa do dochodu gwarantowanego. Obstawali za tym rozwiązaniem wielcy utopiści pokroju Tomasza More’a, Toma Paine’a czy Bertranda Russella, było ono również wspierane przez wybitnych ekonomistów i innych myślicieli społecznych.
Krytycy wykrzykiwali, że nas na to nie stać, że nagradzamy w ten sposób nieróbstwo i spowalniamy wzrost gospodarczy. Niedługo jednak pewnie przekonamy się, że nie możemy sobie pozwolić na niewprowadzenie tego rozwiązania. Idea, jakoby każda osoba powinna otrzymywać skromne miesięczne wynagrodzenie, gromadzi coraz więcej zwolenników."

Kolejne bzduromarzenie osób, które są kompletnie oderwane od rzeczywistości albo próbują grać na najniższych instynktach... Pomijając kwestię finansowania, bo jak rozumiem ma tu działać stara teoria: "zabierzemy bogatym bo są bogaci i damy biednym" wink.gif czy choć jeden teoretyk walczący o tę sprawę mieszkał na jakiejś normalnej dzielnicy i zna życie tzw. normalnych obywateli?

Ten post był edytowany przez wysoki: 2/05/2014, 11:41
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #19

     
septimanus79
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.047
Nr użytkownika: 62.287

Zawód: geofizyk
 
 
post 2/05/2014, 11:51 Quote Post

@wysoki
Majmurek pisze o tym, że godne życie powinno być wolne od przymusu pracy, i konkluduje, że robotyzacja pracy powinna to umożliwić. Standing zaś stawia diagnozę, że obecny system społeczno-gospodarczy uparcie obstaje przy polityce wymuszania pracy i to w sytuacji gdy pracy jest coraz mniej, gdy ewidentnie nie ma jej dla wszystkich chętnych i zdolnych. W rezultacie rosną szeregi prekariatu - ludzi permanentnie tylko dorywczo zatrudnianych, niepewnych jutra, zestresowanych swoim losemn i sfrustrowanych brakiem życiowych perspektyw. Konkluzja obu autorów - należy wprowadzić 'pensję obywatelską' czyli dochód gwarantowany, niezależny od tego czy się pracuje czy nie.

Ten post był edytowany przez septimanus79: 2/05/2014, 11:54
 
User is offline  PMMini Profile Post #20

     
Lehrabia
 

Podobno Raper
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.404
Nr użytkownika: 81.793

Maciej Kamiñski
Zawód: Zusammen praktykant
 
 
post 2/05/2014, 11:57 Quote Post

QUOTE(septimanus79 @ 2/05/2014, 12:51)
@wysoki
Majmurek pisze o tym, że godne życie powinno być wolne od przymusu pracy, i konkluduje, że robotyzacja pracy powinna to umożliwić. Standing zaś stawia diagnozę, że obecny system społeczno-gospodarczy uparcie obstaje przy polityce wymuszania pracy i to w sytuacji gdy pracy jest coraz mniej, gdy ewidentnie nie ma jej dla wszystkich chętnych i zdolnych. W rezultacie rosną szeregi prekariatu - ludzi permanentnie tylko dorywczo zatrudnianych, niepewnych jutra, zestresowanych swoim losemn i sfrustrowanych brakiem życiowych perspektyw. Konkluzja obu autorów - należy wprowadzić 'pensję obywatelską' czyli dochód gwarantowany, niezależny od tego czy się pracuje czy nie.
*


To ja będę sobie leżał całe życie, a Ty na mnie pracuj, (tu wstaw dowolne wyzwisko odnoszące się do poziomu inteligencji). rolleyes.gif Alem sprytny, co? rolleyes.gif
Dlaczego mam teraz skojarzenia z minionym ustrojem...?
 
User is offline  PMMini Profile Post #21

     
Marek Zak
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.880
Nr użytkownika: 72.286

Marek Zak
Stopień akademicki: mgr
Zawód: Korpomiś & Pisarz
 
 
post 2/05/2014, 12:01 Quote Post

QUOTE
Konkluzja obu autorów - należy wprowadzić 'pensję obywatelską' czyli dochód gwarantowany, niezależny od tego czy się pracuje czy nie.
/


A ja głupi zasuwam od tylu lat, także w weekendy. Sam sobie znajduję zajęcia. W drugim zyciu, jak wprowadzą pensję obywatelską, tylko rozrywka. Niech na mnie pracują inni.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #22

     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 24.357
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 2/05/2014, 12:01 Quote Post

QUOTE(septimanus79 @ 2/05/2014, 11:01)
powtórzę, Zachód wyeksportował ogromną liczbę miejsc pracy do III Świata, myśląc, że wystarczy zostawić sobie miejsca pracy w sektorach usług, badawczym i finansowym. Ta polityka spowodowała społeczną degradację klasy średniej i pauperyzację mas.
*


Co Ty, człowieku, za bzdury wypisujesz? Pauperyzacja mas w Zachodniej Europie? Przecież to są brednie...
Pracuję z Irlandczykiem, kompletnym ignorantem w każdej nauce, 28 lat, wtórny analfabeta prawie. Na kawalerskie pojechał do Belgii z kumplami (takimi samymi jak on) pochlać przez tydzień. Taki spauperyzowany. Belgia podobno teraz modna na te okazje (po Krakowie i Pradze). Zachodni robotnik- kryzys, nie kryzys- urlop obowiązkowo spędza nad Morzem Śródziemnym.
Septimanus, ta Krytyka Polityczna naprawdę źle na Ciebie działa...
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #23

     
wysoki
 

X ranga
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 16.929
Nr użytkownika: 72.513

Rafal Mazur
Stopień akademicki: magazynier
 
 
post 2/05/2014, 12:02 Quote Post

QUOTE
Majmurek pisze o tym, że godne życie powinno być wolne od przymusu pracy, i konkluduje, że robotyzacja pracy powinna to umożliwić

Jeszcze raz zapytam, jak drukarka 3D czy komputer będzie układała Ci płytki w łazience, wyłoży towar na półki i zamiecie ulice? Jak tacy teoretycy jak p. Majmurek wyobrażają sobie wygląd prawdziwej pracy?
QUOTE
Standing diagnozuje - obecny system społeczno gospodarczy uparcie obstaje przy polityce wymuszania pracy - i co pradoksalne - w sytuacji gdy pracy jest coraz mniej, gdy ewidentnie nie ma jej dla wszystkich chętnych i zdolnych do niej.

Aha, i rozwiązaniem jest "czy się stoi czy się leży, 1 000 zł się należy"? Ponowię więc pytanie, czy któryś z tych teoretyków, który zamierza mnie uszczęśliwiać wbrew mej woli ma jakieś pojęcie o normalnym życiu normalnych obywateli?
I tak co do tej pracy, moja firma płaci kiepsko, to fakt, ale szuka ludzi od lat. I ciągle nam ich brakuje, wiecznie mamy za mało etatów. I ciągle wiszą ogłoszenia, ludzie przychodzą i najczęściej od razu rezygnują, bo nie będą pracować za najniższą krajową. A jak się zatrudnią to połowa już po paru dniach zaczyna zawalać, bo trzeba rano wstawać, bo trzeba przychodzić wg grafiku a "ja miałem wczoraj wieczór imprezę i mi się dzisiaj nie chce, mogę przyjść jutro?" Tak to wygląda wink.gif.

EDIT.
QUOTE
A ja głupi zasuwam od tylu lat, także w weekendy. Sam sobie znajduję zajęcia. W drugim zyciu, jak wprowadzą pensję obywatelską, tylko rozrywka. Niech na mnie pracują inni.

Ty Marku chyba nie rozumiesz lewicowego podejścia do problemu wink.gif.
Ty jesteś bogaty i Ty będziesz dalej pracował, trzeba przecież zarobić na to aby biedni i uciśnieni nie musieli już tego robić, na tym polega ten system.
QUOTE
Mówiąc dosadniej, ogromna i wciąż rosnąca liczba ludzi w bogatych społeczeństwach jest całkowicie pozbawiona tego bezpieczeństwa, podczas gdy zamożni pławią się w luksusie.


Ten post był edytowany przez wysoki: 2/05/2014, 12:06
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #24

     
septimanus79
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.047
Nr użytkownika: 62.287

Zawód: geofizyk
 
 
post 2/05/2014, 12:09 Quote Post

QUOTE
Jeszcze raz zapytam, jak drukarka 3D czy komputer będzie układała Ci płytki w łazience, wyłoży towar na półki i zamiecie ulice?

drukarka 3-D czy komputer nie podoła, ale robot jak najbardziej tak ! I to wkrótce. smile.gif smile.gif smile.gif

QUOTE
Aha, i rozwiązaniem jest "czy się stoi czy się leży, 1 000 zł się należy"?

UE płaci rolnikom za to żeby nie uprawiali ziemi bo nadmierna podaż płodów rolnych zniszczyła by rynek rolniczy. Czy tak trudno zrozumieć, że można płacić ludziom za to by nie pracowali w sytuacji nadpodaży pracy ?!


Ten post był edytowany przez septimanus79: 2/05/2014, 12:19
 
User is offline  PMMini Profile Post #25

     
Lehrabia
 

Podobno Raper
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.404
Nr użytkownika: 81.793

Maciej Kamiñski
Zawód: Zusammen praktykant
 
 
post 2/05/2014, 12:15 Quote Post

QUOTE(septimanus79 @ 2/05/2014, 13:09)
QUOTE
Jeszcze raz zapytam, jak drukarka 3D czy komputer będzie układała Ci płytki w łazience, wyłoży towar na półki i zamiecie ulice?

drukarka 3-D czy komputer nie podoła, ale robot jak najbardziej tak ! I to wkrótce. smile.gif smile.gif smile.gif
*


Oglądałeś może taki film animowany "WALLE"? Pięknie (i może z przesadą) jest tam pokazane następstwo takiego rozwoju. Z przymrużeniem oka, ale widać o co chodzi.
 
User is offline  PMMini Profile Post #26

     
septimanus79
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.047
Nr użytkownika: 62.287

Zawód: geofizyk
 
 
post 2/05/2014, 12:33 Quote Post

@emigrant
kto ma pracę może jeszcze sobie pożyć na przyzwoitej stopie, szczególnie gdy coś zdołał odłożyć wcześniej na koncie albo ma rodzinę, która zgromadziła jakieś, choćby skromne, zasoby. Fatalnie wiedzie się rosnącej rzeszy osób bez pracy lub mających tylko pracę dorywczą, na ułamek etatu czy tak zwaną śmieciową. Państwo nie potrzebując licznych średnio kwalifikowanych kadr nie inwestuje w edukację publiczną, a prekariatu nie stać na inwestowanie w swoje kompetencje, ani w kompetencje potomstwa - jeśli w ogóle stać go na posiadanie potomstwa.

Ten post był edytowany przez septimanus79: 2/05/2014, 12:34
 
User is offline  PMMini Profile Post #27

     
Danielp
 

born in the PRL
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.844
Nr użytkownika: 1.267

 
 
post 2/05/2014, 12:34 Quote Post

QUOTE(septimanus79 @ 2/05/2014, 12:09)
QUOTE
Jeszcze raz zapytam, jak drukarka 3D czy komputer będzie układała Ci płytki w łazience, wyłoży towar na półki i zamiecie ulice?

drukarka 3-D czy komputer nie podoła, ale robot jak najbardziej tak ! I to wkrótce. smile.gif smile.gif smile.gif


No i co z tego - robota trzeba zaprogramować, co jakiś czas serwisować itp.


QUOTE
Konkluzja obu autorów - należy wprowadzić 'pensję obywatelską' czyli dochód gwarantowany, niezależny od tego czy się pracuje czy nie.

Czy ww autorzy piszą skąd wziąźć środki finansowe na ww rzeczy ?


QUOTE
I tak co do tej pracy, moja firma płaci kiepsko, to fakt, ale szuka ludzi od lat. I ciągle nam ich brakuje, wiecznie mamy za mało etatów. I ciągle wiszą ogłoszenia, ludzie przychodzą i najczęściej od razu rezygnują, bo nie będą pracować za najniższą krajową. A jak się zatrudnią to połowa już po paru dniach zaczyna zawalać, bo trzeba rano wstawać, bo trzeba przychodzić wg grafiku a "ja miałem wczoraj wieczór imprezę i mi się dzisiaj nie chce, mogę przyjść jutro?" Tak to wygląda wink.gif.

Ja bym to nazwał brakiem szacunku do pracy.
 
User is offline  PMMini Profile Post #28

     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 24.357
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 2/05/2014, 12:37 Quote Post

QUOTE(septimanus79 @ 2/05/2014, 12:33)
@emigrant
kto ma pracę może jeszcze sobie pożyć na przyzwoitej stopie, szczególnie gdy coś zdołał odłożyć wcześniej na koncie albo ma rodzinę, która zgromadziła jakieś, choćby skromne, zasoby. Fatalnie wiedzie się rosnącej rzeszy osób bez pracy lub mających tylko pracę dorywczą, na ułamek etatu czy tak zwaną śmieciową.

Bzdury. Popodliczaj sobie zasiłki, ulgi i zwolnienia. Do socjalu się samochodami podjeżdża. No, chyba, że ta tragedia ma polegać na tym, ze starego rocznika...
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #29

     
septimanus79
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.047
Nr użytkownika: 62.287

Zawód: geofizyk
 
 
post 2/05/2014, 12:46 Quote Post

@Danielp

ad 1 - kilkanaście tysięcy programistów napisze programy dla wszystkich robotów, a roboty będą serwisować roboty
ad 2 - będziemy żyć zamiast z pracy ludzi z pracy robotów
ad 3 - ponieważ maleje popyt na pracę adekwatną do kompetencji i aspiracji materialnych jej poszukujących to w rezultacie rośnie grupa ludzi wyzbyta etosu pracy

Ten post był edytowany przez septimanus79: 2/05/2014, 12:48
 
User is offline  PMMini Profile Post #30

51 Strony < 1 2 3 4 > »  
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej