Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
5 Strony « < 2 3 4 5 > 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Taktyka
     
lanciarius
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 711
Nr użytkownika: 47.290

 
 
post 10/10/2009, 17:50 Quote Post

QUOTE
- straty _ stosunek 40 : 1 chyba nie wygląda tak źle, podobny był chyba pod Gaugamelą, jeśli porównać to z osiągami np. "Boga wojny" - Borodino, Iława, Wagram?


Porównac nie sposób i odniesienia do kunsztu obu wodzów brak, bo to dwie różne epoki w dziedzinie uzbrojenia i organizacji wojska.
QUOTE
W programie Discowery o wojnie wyciągnęli ciekawą teorię wielkości strat ponoszonych przez uciekające wojska w stosunku do walczących w szeregu - mianowicie dla człowieka znacznie łatwiej psychicznie jest zabić z tyłu uciekającego przeciwnika niż stając z nim twarzą w twarz, pękają pewne bariery, wpojone przez kulturę.


Nie wiem co tu ma do rzeczy "kultura" (jaka, czyja?)
Dla człowieka znacznie łatwiej jest zabic kogoś kto się nie broni tylko ucieka. Po złamaniu szyku i rozbiciu oddziału żołnierze strony pierzchającej stanowią minimalne zagrożenie dla wroga, który zachowuje szyk bądź też po prostu uzyskał przewagę "morale". Jedyna bariera jaka pęka to ta, która wcześniej zmuszała do ostrożności wobec wroga który oddawał ciosy, a nie wystawiał na nie plecy.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #46

     
sargon
 

IX ranga
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 5.804
Nr użytkownika: 4.555

Stopień akademicki: mgr inz
 
 
post 10/10/2009, 17:52 Quote Post

QUOTE(ronin12)
-perska konnica pod Issos na lewym swoim skrzydle została rozcięta, jednak nie rozgromiona, ogólnie biorąc, zawsze całkowite rozbicie konnicy w czołowym starciu , szczególnie przy jej przewadze liczebnej było b. trudne, wielu delikwentów boleśnie się o tym przekonało, pozornie pokonana jazda b. lubiła nagle pojawiać na tyłach lub skrzydle "zwycięzców"
A można prosić o źródło informacji, ze konnica lewoskrzydłowa "została rozcięta, jednak nie rozgromiona"?

QUOTE
- greccy najemnicy po Issos wycofali się rzeczywiście w miarę bezboleśnie, jednak mieli dosyć dalszej walki z Aleksandrem, pozostało parę tysięcy, reszta poszła do domu lub nawet do Macedończyków. Teraz ciekawe pytanie ; czy te rzesze utracone na skutek przegranej można zaliczyć do strat Persów, choć nie były one bezpośrednie? W końcu w następnej bitwie już ich nie było...
Imho nie do końca, ponieważ losy poszczególnych ich kontyngentów są niejasne - np. kilka tys. przeszło na słuzbę u Agisa III walczącego z Macedonią.
O losach owych najemników np. Nawotka "Aleksander Wielki" s. 255

QUOTE
- nastepne pytanie, czy A. rozwijając swój manewr pod Gaugamelą mógł zakładać, że odpowiednio rozwinięty nacisk na prawym skrzydle w końcu doprowadzi do powstania luki dogodnej do głównego natarcia na Dariusza, ja sądzę,że gołym okiem widać, iż był to jego główny taktyczny cel i konsekwentnie do niego dążył, a nie tylko skorzystał z przypadkowej możliwości.
Moim zdaniem założył, ze Persowie zwabieni nadzieją na łatwe oskrzydlenie i powstrzmani przez owe zagięte skrzydło będą podciągać coraz wiecej ludzi. I co do tego miał rację.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #47

     
ronin12
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 149
Nr użytkownika: 58.832

Stopień akademicki:
Zawód: BANITA
 
 
post 10/10/2009, 19:10 Quote Post

Źródłem informacji jest logika i orientacja w realiach bitew konnicy. Po prostu znacznie mniej liczni Macedończycy nie mieli czasu i możliwości na wycięcie fizyczne doświadczonej przecież jazdy perskiej, a to oznacza termin rozgromienie. Konnica prawie zawsze znacznie łatwiej mogła się wycofać lub wprost uciec od piechoty, szczególnie ciężkiej falangi, dlatego też często potrafiła wrócić niespodziewanie i narobić kłopotu( Litwini pod Grunwaldem, a nawet część jazdy perskiej pod Gaugamelą już PO ucieczce Dariusza)
Zgadza się, najemnicy porozchodzili się po całym ówczesnym świecie, tutaj ważne jest, że ODESZLI z wojska perskiego!
 
User is offline  PMMini Profile Post #48

     
sargon
 

IX ranga
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 5.804
Nr użytkownika: 4.555

Stopień akademicki: mgr inz
 
 
post 10/10/2009, 19:29 Quote Post

QUOTE(ronin12)
Źródłem informacji jest logika i orientacja w realiach bitew konnicy.
A lepsza byłaby orientacja w źródlach...

QUOTE
Po prostu znacznie mniej liczni Macedończycy nie mieli czasu i możliwości na wycięcie fizyczne doświadczonej przecież jazdy perskiej, a to oznacza termin rozgromienie. Konnica prawie zawsze znacznie łatwiej mogła się wycofać lub wprost uciec od piechoty, szczególnie ciężkiej falangi
Ojej...
Nic nie słychać o jakichś problemach ze strony lewego skrzydła perskiego po jego rozbiciu - czy moze słychać jednak? Nie? Szkoda!
A co najważniejsze, wystarczy spojrzec do Arriana by stwierdzić, że pod Issos "nieomal cała jazda perska przesunęła się nad morze naprzeciwko jego [tj. Aleksandra - s.] lewego skrzydła" ("Anabasis" II, 9).
Wieć może powiesz skąd to Twoje przekonanie, ze jazda perska na lewym skrzydle była znacznie liczniejsza niż Macedończycy naprzeciwko?

QUOTE
dlatego też często potrafiła wrócić niespodziewanie i narobić kłopotu( Litwini pod Grunwaldem, a nawet część jazdy perskiej pod Gaugamelą już PO ucieczce Dariusza)
Chcesz mi powiedzieć, zę jakaś jazda perska pod Gaugamelą uciekła a potem wrócila na pole bitwy?

QUOTE
Zgadza się, najemnicy porozchodzili się po całym ówczesnym świecie, tutaj ważne jest, że ODESZLI z wojska perskiego!
Ważne jest, ze ich część nie przestała walczyć z Macedończykami.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #49

     
ronin12
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 149
Nr użytkownika: 58.832

Stopień akademicki:
Zawód: BANITA
 
 
post 16/10/2009, 20:57 Quote Post

1. Dlaczego jazda perska była liczniejsza? proste - także wiekszość jazdy A. była na skrzydle nadmorskim, a w sumie jazda perska była kilkukrotnie liczniejsza, dlatego nawet nieduża jej częśc i tak była większa od hetajrów A.. Przyznaję, że po jej rozbiciu już o niej nie słychać, ale w sumie manewr był ryzykowny.
2. pod Issos było do 30.000 najemników, po zostało podobno tylko 2.000, w kazdym razie przestali się całkowicie liczyć w dalszych starciach i to jest wazne.
3. pod Gaugamelą hetajrowie A. ponieśli największe straty w potyczce z jazdą perska już po ucieczce Dariusza, faktem jest, że to oni powrócili na teren głównej bitwy rezygnując z poscigu wink.gif , chodziło mi o to, że jazda zawsze może robić więcej niespodzianek od ciężkiej piechoty.
 
User is offline  PMMini Profile Post #50

     
sargon
 

IX ranga
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 5.804
Nr użytkownika: 4.555

Stopień akademicki: mgr inz
 
 
post 17/10/2009, 17:42 Quote Post

QUOTE(ronin12)
Dlaczego jazda perska była liczniejsza? proste - także wiekszość jazdy A. była na skrzydle nadmorskim, a w sumie jazda perska była kilkukrotnie liczniejsza, dlatego nawet nieduża jej częśc i tak była większa od hetajrów A..
Byłeś tam i policzyłeś gdzie ilu było?

QUOTE
Przyznaję, że po jej rozbiciu już o niej nie słychać
Lepiej późno niż wcale. Znaczy się, nie miałeś kompletnie żadnych podstaw, by twierdzić, ze jazda perska lewego skrzydła nie została rozgromiona, tylko rozcięta.

QUOTE
pod Issos było do 30.000 najemników, po zostało podobno tylko 2.000, w kazdym razie przestali się całkowicie liczyć w dalszych starciach i to jest wazne.
Co do roli owych najemników w dalszej wojnie odsyłam do Nawotki - wyżej podałem.
Co do owych 2000, to tylu zostało po Gaugameli, nie po Issos (Green "Aleksander Wielki" s. 258).

QUOTE
pod Gaugamelą hetajrowie A. ponieśli największe straty w potyczce z jazdą perska już po ucieczce Dariusza, faktem jest, że to oni powrócili na teren głównej bitwy rezygnując z poscigu  , chodziło mi o to, że jazda zawsze może robić więcej niespodzianek od ciężkiej piechoty.
Jak dla mnie to zapodany przez Ciebie przykład litewskiej jazdy pod Grunwaldem mówi dość wyraźnie o tym, o co Ci chodziło...
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #51

     
ronin12
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 149
Nr użytkownika: 58.832

Stopień akademicki:
Zawód: BANITA
 
 
post 25/10/2009, 22:06 Quote Post

Mój błąd, pozostało ok. 6.000 najemników, niemniej przestali się praktycznie liczyć, jako siła decydująca o taktyce i wyniku, dlatego Dariusz musiał wymyśleć coś innego.
Miał dwie koncepcje do wyboru :
1. wielkie wojsko w dawnym perskim stylu, czyli profesjonalne jądro i pospolite ruszenie, tylko z dwa razy więcej, niz dotąd
2. armię wyłacznie konną z taktyką właściwą dla konnicy, trochę w stylu późniejszych Partów. Sądzę, że ten wariant byłby znacznie efektywniejszy, ale Persowie dotąd nie staczali dużych bitew samą konnicą i chyba uznali taką taktyke za zbyt ryzykowną.
Osobiście uważam Issos za znacznie trudniejszą bitwe, choć taktycznie bardziej mi sie podoba Gaugamela, inna rzecz, że tu była przestrzeń do manewrów.
 
User is offline  PMMini Profile Post #52

     
sargon
 

IX ranga
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 5.804
Nr użytkownika: 4.555

Stopień akademicki: mgr inz
 
 
post 25/10/2009, 23:50 Quote Post

QUOTE(ronin12)
Miał dwie koncepcje do wyboru :
1. wielkie wojsko w dawnym perskim stylu, czyli profesjonalne jądro i pospolite ruszenie, tylko z dwa razy więcej, niz dotąd
2. armię wyłacznie konną z taktyką właściwą dla konnicy, trochę w stylu późniejszych Partów. Sądzę, że ten wariant byłby znacznie efektywniejszy, ale Persowie dotąd nie staczali dużych bitew samą konnicą i chyba uznali taką taktyke za zbyt ryzykowną.
Tylko, ze w pierwszej linii z piechoty stała właśnie grecka falanga jako ta, ktora jedynie mogła się przeciwstawić falangitom Aleksandra, ponadto meloforowie.
Reszta piechoty co ewentualnie stałą z tyłu, to chyba by musiałą przejść po jeździe na skrzydłąch, bo ta stała tylnej linii na drodze do Macedończyków. Trochę bez sensu...
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #53

     
ronin12
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 149
Nr użytkownika: 58.832

Stopień akademicki:
Zawód: BANITA
 
 
post 3/11/2009, 22:00 Quote Post

Przepraszam za zbyt duży skrót myślowy, już tłumaczę - dla
armii wyłącznie konnej najlepszą strategią jest wyjście głęboko naprzeciw maszerującemu przeciwnikowi, następnie przy wykorzystaniu konnych łuczników stały nacisk na wroga uzupełniany zaskakujacymi uderzeniami cięzkiej jazdy na rozciągniętą w marszu kolumnę. Dopiero po wielu dniach takich przygotowań można uderzyć na skrajnie wyczerpane wojsko i to z paru stron naraz. Jeśli nawet pierwsza próba nie uda się, zawsze mozna ja ponowić do skutku. Tak walczyli Partowie, później Arabowie, dość podobnie konnica wszelkich koczowników.
Wykorzystanie wielokrotnej przewagi w konnicy daje znacznie lepsze rozpoznanie, możliwość narzucania miejsca i czasu walki, stałą wymianę działających oddziałów, aby reszta mogła odpocząć. W strategii Dariusza nie widać śladu tych działań, a przecież Persowie od wieków doskonale znali się na konnicy, podobnie jak Medowie i Baktrowie. Jeśli więc Dariusz i jego sztab, prawie bez wyjątku urodzeni kawalerzyści przyjęli plan stacjonarny bitwy, to są tylko dwa tłumaczenia :
-albo nagle zidiocieli i zapomnieli setki lat doświadczeń
-albo konnica była tylko CZĘŚCIĄ armii , w stosunku 1: 4 lub 5, podobnie jak u Aleksandra i zastosowali taktykę właściwą dla połączonego wojska . Przyjmując liczbę konnicy bliską 40tys., otrzymujemy łaczną masę armii - 200- 250 tys.
Persowie pod Issos - historycy podają liczbę Greków sięgającą 30.000, kardaków miało być tyle samo lub więcej, do tego należy doliczyć łuczników i piechotę lekką z pospolitego ruszenia, stojąca w II rzędzie. Jeśli uwzględnimy jazdę, której wielka liczebność podkreślają wszyscy ( czyli mozna przyjąć 20 tys. spokojnie), łączna wielkość 100 tys. jest zupełnie realna. Taka armia nie była zreszta niczym nadzwyczajnym w dziejach imperium perskiego, Dariusz I, Kambyzes czy Kserkses prowadzili wieksze, a od tego czasu zwiększyły sie znacznie zasoby finansowe, możliwości mobilizacji i doszła wielka liczba greckich najemników.
 
User is offline  PMMini Profile Post #54

     
sargon
 

IX ranga
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 5.804
Nr użytkownika: 4.555

Stopień akademicki: mgr inz
 
 
post 3/11/2009, 22:08 Quote Post

QUOTE(ronin12)
armii wyłącznie konnej najlepszą strategią jest wyjście głęboko naprzeciw maszerującemu przeciwnikowi, następnie przy wykorzystaniu konnych łuczników stały nacisk na wroga uzupełniany zaskakujacymi uderzeniami cięzkiej jazdy na rozciągniętą w marszu kolumnę. Dopiero po wielu dniach takich przygotowań można uderzyć na skrajnie wyczerpane wojsko i to z paru stron naraz. Jeśli nawet pierwsza próba nie uda się, zawsze mozna ja ponowić do skutku. Tak walczyli Partowie, później Arabowie, dość podobnie konnica wszelkich koczowników.
Wykorzystanie wielokrotnej przewagi w konnicy daje znacznie lepsze rozpoznanie, możliwość narzucania miejsca i czasu walki, stałą wymianę działających oddziałów, aby reszta mogła odpocząć. W strategii Dariusza nie widać śladu tych działań, a przecież Persowie od wieków doskonale znali się na konnicy, podobnie jak Medowie i Baktrowie. Jeśli więc Dariusz i jego sztab, prawie bez wyjątku urodzeni kawalerzyści przyjęli plan stacjonarny bitwy, to są tylko dwa tłumaczenia :
-albo nagle zidiocieli i zapomnieli setki lat doświadczeń
-albo konnica była tylko CZĘŚCIĄ armii , w stosunku 1: 4 lub 5, podobnie jak u Aleksandra i zastosowali taktykę właściwą dla połączonego wojska . Przyjmując liczbę konnicy bliską 40tys., otrzymujemy łaczną masę armii - 200- 250 tys.
Aha, czyli jeśli jest tak jak mi się wydaje i jeśli Dariusz zrobił to i owo, i jeśli stosunek piechoty do jazdy był akurat taki sam jak u Macedończyków... itp. itd., to wtedy wychozi 250 tys Persów. Genialne... rolleyes.gif

Tak w ogóle, to Aleksander miał pod Gaugamelą ok. 40 000 piechoty i 7000 jazdy - stosunek wynosił wiec 1:5,7 a nie 1:4-5 jak próbujesz wcisnąć. Co dla perskiej armii przy 40 000 jazdy daje 228 tys piechoty, a wieć w sumie jednak trochę więcej (268 tys. - ciekawe czy gdziekolwiek w opracowaniach czy źródlach występuje taka liczba) niż Ci wyszło (200-240 tys, nie 200-250 tys. tak w ogóle) rolleyes.gif


Mi nie chodziło o to byś opisywał swoje fantazje nt. tego co powinni lub nie powinni zrobić Persowie, w oderwaniu od jakichkolwiek źródeł. Jeśli to miał byc wykłąd to tym gorzej.
Mamy określony szyk perski pod Gaugamelą - cała (lub prawie cała) jazda perska stoi w pierwszej linii, jak tez i troche piechoty (greccy najemnicy i meloforowie).
Pytanie brzmi - w jaki sposób owe domniemane masy piechoty z drugiej linii mają sie dobrac do falangi Aleksandra, skoro z ową falangą walczy (lub ma walczyć) też pierwsza linia - zarówno jazda, jak i wspomniana piechota grecka i meloforowie?
Odpowiedź daj w tym temacie lub w tamtym, ponieważ już się kwestia dubluje.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #55

     
Anders
 

VII ranga
*******
Grupa: Moderatorzy
Postów: 2.394
Nr użytkownika: 4.016

Zawód: Biurowy
 
 
post 4/11/2009, 16:16 Quote Post

Ja bym nie lekceważył aspektów prestiżowych - taka taktyka mogłaby zostać odczytana jako oznaka słabości i obawy przed bitwą. A to nie byłoby na pewno korzystne dla pozycji Dariusza.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #56

     
ronin12
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 149
Nr użytkownika: 58.832

Stopień akademicki:
Zawód: BANITA
 
 
post 7/11/2009, 19:05 Quote Post

Przepraszam, ale to nie moje fantazje, tylko dośc podstawowe zasady wykorzystywania armii tylko konnej lub mieszanej z piechotą.
Tak ogólnie, widzę, ze niektóre moje wnioski oparte na analizie zasad strategii i logistyki są , można powiedzieć słabo przyswajalne, sądząc z ich notorycznego ignorowania, tymczasem nie nadarmo podręcznik Sun Tzu jest dotąd po 2 tys. lat wznawiany i komentowany, widać sztuka wojenna aż tak sie nie zmieniła przez te lata i można dośc logicznie wnioskować nawet o wojnach w starożytnośći.
Jeśli chodzi o plan Dariusza, jazda zgrupowana na skrzydłach miała dokonać okrążenia po rozbiciu jazdy macedońskiej, natomiast ustawiona w centrum miała wykorzystać uderzenie rydwanów do przecięcia szyków falangi i wyjścia na jej tyły.
Na czoło falangi miała uderzyć doborowa piechota z pierwszej linii wsparta własnie masami piechoty z drugiej linii. Atak jazdy czołowo na falangę nie miał sensu, natomiast była szansa na jej zgniecenie sama ilością piechurów, jesli sie nie zwracało uwagi na straty. Samej pierwszoliniowej piechoty było o wiele za mało do tego zadania ( według różnych autorów 10-16 tys)
 
User is offline  PMMini Profile Post #57

     
sargon
 

IX ranga
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 5.804
Nr użytkownika: 4.555

Stopień akademicki: mgr inz
 
 
post 7/11/2009, 20:18 Quote Post

QUOTE(ronin12)
Tak ogólnie, widzę, ze niektóre moje wnioski oparte na analizie zasad strategii i logistyki są , można powiedzieć słabo przyswajalne, sądząc z ich notorycznego ignorowania, tymczasem nie nadarmo podręcznik Sun Tzu jest dotąd po 2 tys. lat wznawiany i komentowany, widać sztuka wojenna aż tak sie nie zmieniła przez te lata i można dośc logicznie wnioskować nawet o wojnach w starożytnośći.
Nie dziw się, ze niektóre rewelacje, któe tutaj serwujesz są słabo przyswajalne, bo niejednokrotnie wyszło że nie opierasz ich na żadnej analizie tylko na spekulacjach "gdyby było tak jak myślę" - choćby w przypadku owego lewego skrzydła perskiego pod Issos (ponoć nierozgromionego), czy też domniemania, ze Aleksander pod Gaugamelą groził Persom oskrzydleniem.

QUOTE
Jeśli chodzi o plan Dariusza, jazda zgrupowana na skrzydłach miała dokonać okrążenia po rozbiciu jazdy macedońskiej, natomiast ustawiona w centrum miała wykorzystać uderzenie rydwanów do przecięcia szyków falangi i wyjścia na jej tyły.
Na czoło falangi miała uderzyć doborowa piechota z pierwszej linii wsparta własnie masami piechoty z drugiej linii. Atak jazdy czołowo na falangę nie miał sensu, natomiast była szansa na jej zgniecenie sama ilością piechurów, jesli sie nie zwracało uwagi na straty. Samej pierwszoliniowej piechoty było o wiele za mało do tego zadania ( według różnych autorów 10-16 tys)
Tak, taki najprawdopodobniej był plan Dariusza. A przynajmniej na to wygląda, że to mialo być oskrzydlenie, zaś centrum tylko miało wiązać i nie dac się przełamać. Jednak faktem jest, ze część jazdy także wiązała falangę macedońską - wskazuje na to fakt, ze jeźdźcy byli w stanie wtargnąć w luke w szyku falangi (acz blisko jej skraju).
Z kolei co do piechoty... - czyli wg Ciebie piechota z drugiej linii stała za piechotą w pierwszej linii, gotowa do udzielenia jej "wsparcia masą" i że nie musiałaby wtedy przez jazdę przenikać, bo za nią po prostu nie stała?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #58

     
Anders
 

VII ranga
*******
Grupa: Moderatorzy
Postów: 2.394
Nr użytkownika: 4.016

Zawód: Biurowy
 
 
post 9/11/2009, 19:24 Quote Post

QUOTE
Tak ogólnie, widzę, ze niektóre moje wnioski oparte na analizie zasad strategii i logistyki są , można powiedzieć słabo przyswajalne, sądząc z ich notorycznego ignorowania, tymczasem nie nadarmo podręcznik Sun Tzu jest dotąd po 2 tys. lat wznawiany i komentowany, widać sztuka wojenna aż tak sie nie zmieniła przez te lata i można dośc logicznie wnioskować nawet o wojnach w starożytnośći.


Tak ogólnie to dyskutujemy tu o bardzo konkretnej wojskowości i Sun Tzu nie jest do niej dobrym źródłem. W ogóle nie jest do niej źródłem. Biblia jest też od długiego czasu "wznawiana i komentowana" ale nie jest przez to źródłem do historii religii Chin.

Bardzo chętnie zobaczę odniesienia do źródeł. Proszę.
Nie czytałem jeszcze, ale do tej tematyki odpowiednikiem Sun Tzu jest chyba Asclepiodotos.

Ten post był edytowany przez Anders: 9/11/2009, 19:32
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #59

     
ronin12
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 149
Nr użytkownika: 58.832

Stopień akademicki:
Zawód: BANITA
 
 
post 15/11/2009, 15:15 Quote Post

Jeśli chodzi o ustawienie wojsk perskich pod Gaugamelą, zapraszam do map bitwy, nawet u Greena piechota zajmuje całą drugą linię, choć nic o niej nie pisze. Tak więc nic mi się nie wydaje smile.gif
Issos - jeszcze raz - jest praktycznie niemożliwe wycięcie oddziału kawalerii podczas jednorazowego przebicia się przez jej linie, to tylko u Sienkiewicza " jazda kładła się mostem", a i to tylko podczas ataku husarii. Aby naprawdę zniszczyć lewe skrzydło,Aleksander powinien po wyjściu na jego tyły skręcić W PRAWO i przycisnąć je do drugorzutowych własnych oddziałów, tymczasem zaryzykował skręt w lewo na stanowisko Dariusza, słusznie licząc, że postępujące za nim drugorzutowe oddziały zwiążą walką ocalałą perską jazdę.
- o manewrze A. pod Gaugamelą , w którym rozciągnął własne prawe skrzydło chyba już sporo poprzednio pisaliśmy, czyżby trzeba było wracać od nowa, chyba prościej przeczytać poprzednie maile?
- zasady logistyki i strategii wbrew pozorom naprawdę niewiele się zmieniły, to broń i środki są zupełnie inne, natomiast koncepcje oraz cele działań chyba identyczne.
 
User is offline  PMMini Profile Post #60

5 Strony « < 2 3 4 5 > 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej