Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
6 Strony « < 4 5 6 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Słowianie Połabscy... - R.F. Barkowski
     
Dargas
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 465
Nr użytkownika: 72.545

Zawód: nauczyciel
 
 
post 26/03/2016, 10:57 Quote Post

QUOTE(barrsa @ 26/03/2016, 9:18)
QUOTE
[...]którego celem jest utrzymanie dochodów, a nie publikowanie dobrych czy złych, ale w pierwszym rzędzie niezależnych recenzji, a nie ukrytych za nimi "materiałów sponsorowanych". Te ostatnie mam na stronie wydawców i autorów książek.


To mam dla Ciebie taką radę... nie kupuj od dziś żadnej książki, bojkotuj wszystkie wydawnictwa. Bo jak pewnie sam wiesz nie są wydawane tylko książki dobre ale też takie "na których można zarobić" i niekoniecznie są one rzetelne.
*


Płytka demagogia.
Wydawnictwa są od wydawania. Standardów (wew. recenzji wydawniczych etc.) można jedynie oczekiwać od wydawnictw chcących uchodzić za naukowe. Reszta niech drukuje jak chce, bo to zapewnia nam wolność wypowiedzi.
Natomiast niezależne recenzje służą temu, żeby owe nierzetelne pod względem naukowym książki ujawnić i ich nie kupować. Wydawnictwa same zaczną bardziej dbać o jakość swoich publikacji jeśli one nie będą się sprzedawać, choć to zbyt idealistyczne wyobrażenie, gdyż zawsze znajdą się nabywcy chłamu właśnie dlatego, że chłamem jest.

Ten post był edytowany przez Dargas: 26/03/2016, 10:59
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #76

     
wysoki
 

X ranga
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 16.818
Nr użytkownika: 72.513

Rafal Mazur
Stopień akademicki: magazynier
 
 
post 26/03/2016, 11:38 Quote Post

QUOTE
Stójmy na gruncie faktów, to wiele się wyjaśni: recenzja nie została opublikowana decyzją portalu. Dyskutujemy o motywacjach portalu.

Tak i jak widzisz sprawa się wyjaśniła - książkę wysłał sam autor (co jest raczej wyjątkowe, bo normalnie daje je wydawnictwo i jak widzisz dotąd Rulez na tym portalu nie miał żadnych problemów) i oczekiwał za to konkretów. Nie dostał, więc zażądał wstrzymania publikacji.
Trudno mieć pretensje do portalu - ktoś dał za coś, nie dostał, zrywa umowę.

Portal i recenzent sprawę widzieli inaczej, autor inaczej.
Czy skoro egzemplarz recenzencki pochodził od autora, który oczekiwał właśnie "laurki", jest możliwa publikacja wbrew jego woli?
Właśnie o to pytałem przy okazji wypowiedzi Piegzia.

QUOTE
I mowa jest właśnie o tych zasadach, które są dla mnie, jako potencjalnego użytkownika (ponieważ ciągle jest mowa o jakimś a nie konkretnym portalu, to nawet nie wiem czy jestem użytkownikiem), są nie do zaakceptowania. Jeśli byłbym jego użytkownikiem, to czytając usprawiedliwienia dla cenzury ("święty spokój", "musi na siebie zarobić"), czułbym się jak obiekt manipulacji ze strony portalu, którego celem jest utrzymanie dochodów, a nie publikowanie dobrych czy złych, ale w pierwszym rzędzie niezależnych recenzji, a nie ukrytych za nimi "materiałów sponsorowanych". Te ostatnie mam na stronie wydawców i autorów książek.

Podkreślam, dużo się wyjaśniło.
Normalnie portal jak widzimy publikuje wszystko (a przynajmniej Rulez nie zgłaszał żadnym problemów) i masz zapewnione to czego oczekuje każdy czytelnik - mniejszą lub większą szczerość recenzenta, która zależy tylko od niego.
W omawianym przypadku doszło do sytuacji raczej nietypowej i stąd nietypowe rozwiązanie.

 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #77

     
barrsa
 

Comte de Barcelona
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 578
Nr użytkownika: 34.051

 
 
post 26/03/2016, 13:04 Quote Post

QUOTE(Dargas @ 26/03/2016, 10:57)
QUOTE(barrsa @ 26/03/2016, 9:18)
QUOTE
[...]którego celem jest utrzymanie dochodów, a nie publikowanie dobrych czy złych, ale w pierwszym rzędzie niezależnych recenzji, a nie ukrytych za nimi "materiałów sponsorowanych". Te ostatnie mam na stronie wydawców i autorów książek.


To mam dla Ciebie taką radę... nie kupuj od dziś żadnej książki, bojkotuj wszystkie wydawnictwa. Bo jak pewnie sam wiesz nie są wydawane tylko książki dobre ale też takie "na których można zarobić" i niekoniecznie są one rzetelne.
*


Płytka demagogia.
Wydawnictwa są od wydawania. Standardów (wew. recenzji wydawniczych etc.) można jedynie oczekiwać od wydawnictw chcących uchodzić za naukowe. Reszta niech drukuje jak chce, bo to zapewnia nam wolność wypowiedzi.
Natomiast niezależne recenzje służą temu, żeby owe nierzetelne pod względem naukowym książki ujawnić i ich nie kupować. Wydawnictwa same zaczną bardziej dbać o jakość swoich publikacji jeśli one nie będą się sprzedawać, choć to zbyt idealistyczne wyobrażenie, gdyż zawsze znajdą się nabywcy chłamu właśnie dlatego, że chłamem jest.
*



Dla mnie Twoja argumentacja też jest płytka i demagogiczna... do tego oderwana od rzeczywistości. Z jednej strony na swoim przykładzie wiem, że piszę recenzje jakie chce i nie mam z góry naznaczonych "tez". Z drugiej strony mamy wolny rynek i tak przy wydawnictwach trzeba oddzielić "ziarno od plew", tak samo przy portalach historycznych. Gdyby dany portal wstawiał same nierzetelne laurki to nie miałby dużej poczytności.

Dana sprawa jest po prostu wyjątkiem! Tak samo jak sam Barkowski jest wyjątkiem. Już pisałem o jego zabiegach na portalu lubimyczytać (zresztą nie tylko ja), bo nie oszukujmy się ktoś tam "mocno pracuje" na korzyść tego autora, nie wiem tylko czy on sam, czy jakaś życzliwa mu duszyczka, ale po tym co tu przeczytałem to wygląda na to, że sam autor ma tyle "samozaparcia".

Ten post był edytowany przez barrsa: 26/03/2016, 13:05
 
User is offline  PMMini Profile Post #78

     
Rulez620
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 402
Nr użytkownika: 66.691

Stopień akademicki: student
Zawód: student
 
 
post 26/03/2016, 15:08 Quote Post

tak jak pisałem opublikowałem już sporo recenzji i nie ukrywam ze wiele dostało znacznie gorsze lub podobne oceny od książki RFB. Portal publikuje wszystkie recenzje i te dobre i te złe dlatego napisałem że ja portalowi nic nie zarzucam, bo i nie mam ku temu powodów. A o jakichś laurkach nie słyszałem i nigdy nikt tego ode mnie nie wymagał, a wcześniej pisałem i inne portale (obecny jest świetnie zorganizowany i to mi się podoba dlatego pisze tylko na niego) i tez nie było problemu. Więc zarzut o laurki jest moim zdaniem bezpodstawny - te laurki pisane się bardziej na blogach chyba, na portalach gdzie pisuje sporo recenzentów a przemiał (hehe) tytułów wynosi kilkanaście w miesiącu wydaje mi się nie obowiązuje - publikują po prostu to co dostają.

Recenzji nie opublikuję - przykro mi ale nie (nie chce mieć problemów) a książki nie kupię, bo szkoda na nią kasy. Z tego co pamiętam to wyrzucałem mu braki merytoryczne, dziwaczne dywagacje, niekonsekwencje w stosowaniu nazw itd itp. No i co mnie szczególnie irytowała to ten podniesiony do granic etos słowiańszczyzny. Ale zauważyłem tez kilka plusów jak np, próba przedstawienia historii oczami Słowian. No ale ogólnie wyszło kiepsko co tu ukrywać. Ja mu nie zabraniam wydawać i pisać, niech to robi jak lubi, ba niech nawet oszukuje pisząc komentarze itd jak chce - jego rzecz (oczywiście tego nie popieram, a neguję ale mogę jakoś tam gdzieś tam zrozumieć - wszk już Jaroslav Hasek w momencie premiery Szwejka reklamował go jako sukces czeskiej literatury za granicą, co oczywiście było bzdurą - wiem że to nie ten poziom, ani nawet galaktyka no ale dowód niecnych działań autorów jest), ale na boga, bogów czy tez bez bogów/boga - wiedział na co się pisze zgłaszając się do portalu.

Odnośnie książki dostałem o autora, ale nie bezpośrednio (znaczy do mnie przyszła bezpośrednio z Niemiec) przecież, najpierw zgłosił się do portalu i padło na mnie, żebym ja wziął do recenzji.

Ten post był edytowany przez Rulez620: 26/03/2016, 16:38
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #79

     
Dargas
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 465
Nr użytkownika: 72.545

Zawód: nauczyciel
 
 
post 26/03/2016, 21:30 Quote Post

QUOTE(wysoki @ 26/03/2016, 11:38)
Tak i jak widzisz sprawa się wyjaśniła - książkę wysłał sam autor (co jest raczej wyjątkowe, bo normalnie daje je wydawnictwo i jak widzisz dotąd Rulez na tym portalu nie miał żadnych problemów) i oczekiwał za to konkretów. Nie dostał, więc zażądał wstrzymania publikacji.
Trudno mieć pretensje do portalu - ktoś dał za coś, nie dostał, zrywa umowę.

Portal i recenzent sprawę widzieli inaczej, autor inaczej.
Czy skoro egzemplarz recenzencki pochodził od autora, który oczekiwał właśnie "laurki", jest możliwa publikacja wbrew jego woli?

nic z tego nie rozumiem (podkreślone)

QUOTE
Czy skoro egzemplarz recenzencki pochodził od autora, który oczekiwał właśnie "laurki", jest możliwa publikacja wbrew jego woli?

Nieważne jaką drogą dotarła książka do rąk recenzenta; czy sam nabył, dostał od portalu z propozycją napisania recenzji, czy inną drogą. To nie wiąże recenzentom rąk. Gdyby było inaczej, to autorzy obsypywali by recenzenckimi egzemplarzami przewidywanych autorów krytycznych recenzji uniemożliwiając im swobodę oceny. Autor książki nie ma prawa do ograniczania dyskusji nad książką w sferze publicznej. Prawo prasowe gwarantuje mu jedynie prawo do odpowiedzi. I tyle.

nota bene, Rulez otrzymał książkę wprawdzie bezpośrednio od autora, ale wskazany został przez ów portal.
QUOTE
Normalnie portal jak widzimy publikuje wszystko (a przynajmniej Rulez nie zgłaszał żadnym problemów) i masz zapewnione to czego oczekuje każdy czytelnik - mniejszą lub większą szczerość recenzenta, która zależy tylko od niego.
W omawianym przypadku doszło do sytuacji raczej nietypowej i stąd nietypowe rozwiązanie.
*


Ja nie potępiam tego -- jeszcze raz powtórzę nieznanego mi -- portalu w całości. Potępiam za ten jeden przypadek i wyrażam zdziwienie, że większość tu wypowiadających się znajduje usprawiedliwienie dla tego incydentu.
A dla przypomnienia: chodzi o wstrzymanie publikacji recenzji na żądanie autora, chociaż redakcja portalu nie miała uwag co do merytorycznej jakości samego tekstu. To właśnie potępiam.

Ten post był edytowany przez Dargas: 26/03/2016, 21:32
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #80

     
Piegziu
 

Tajny Agent Piegziu
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 8.903
Nr użytkownika: 48.576

M.A.P.
Zawód: prawnik, japonista
 
 
post 26/03/2016, 21:35 Quote Post

Rulez, nie obraź się, ale nie za bardzo rozumiem Twojego podejścia.

Recenzent musi być przygotowany na obronę swojego stanowiska, w końcu jest pewnego rodzaju krytykiem, a nawet więcej - poza subiektywnym odczuciem przedstawia też fakty, które nie zgadzają się z wersją przedstawioną przez autora. Recenzent też musi dbać o swoją reputację i nierzadko może ośmieszyć się swoim tekstem w nie mniejszym stopniu niż autor złej książki.

Rozumiem, że nie chcesz wchodzić z nikim w konflikt, ani narażać się na dziwne sytuacje, których w życiu jest nazbyt wiele, ale w takim razie nie za bardzo rozumiem po co podjąłeś się tego zadania. Wątpię, abyś miał w założeniu pisać jedynie pozytywne recenzje. Wątpię też, że robisz to tylko po to, aby dostać darmowy egzemplarz książki, bo aż tak nisko jeszcze historia w naszym kraju nie upadła. Wierzę, że jesteś pasjonatem i chcesz podzielić się swoimi wrażeniami z lektury i mieć jakiś konkretny dorobek (recenzje też są wymierną pracą intelektualną). IMHO, jeżeli się nie obrazisz, powinieneś mieć jaja i zaznaczyć, że przyjmujesz książkę do recenzji, ale zastrzegasz sobie całkowitą swobodę w wyrażaniu opinii na jej temat. Ze swojej strony powinieneś tylko gwarantować rzetelność i ewentualne przychylne podejście w przypadku wątpliwości.

Bo w zasadzie co Ci mogą autorzy zrobić? Zwyzywają Cię? Pozwą o naruszenie dóbr osobistych? Wyrzucą z portalu, który według tego co opowiadasz, jest podatny na interwencje niezrównoważonych autorów? Jak dla mnie ta cała sytuacja to po prostu doskonała alegoria stanu polskiego świata naukowego oraz popularno-naukowego. Wszystko jest dobrze dopóki jeden drugiemu liże cztery litery, zaś autorytety są niepodważalne. W takim stanie mentalnym, nawet jeżeli uwzględnimy warunki "wydawniczego kapitalizmu", możemy aspirować do bycia republiką bananową, a nie liczącym się krajem w Europie jeżeli chodzi o szeroko rozumiany stan nauki i czytelnictwa.

Ten post był edytowany przez Piegziu: 26/03/2016, 21:39
 
User is offline  PMMini Profile Post #81

     
Dargas
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 465
Nr użytkownika: 72.545

Zawód: nauczyciel
 
 
post 26/03/2016, 21:37 Quote Post

QUOTE(barrsa @ 26/03/2016, 13:04)
Dana sprawa jest po prostu wyjątkiem! Tak samo jak sam Barkowski jest wyjątkiem. Już pisałem o jego zabiegach na portalu lubimyczytać (zresztą nie tylko ja), bo nie oszukujmy się ktoś tam "mocno pracuje" na korzyść tego autora, nie wiem tylko czy on sam, czy jakaś życzliwa mu duszyczka, ale po tym co tu przeczytałem to wygląda na to, że sam autor ma tyle "samozaparcia".
*


Prosiłbym tylko od oddzielenie dwóch spraw: zachowania autora - nie ograniczajmy jego prawa do kompromitacji, od przychylnej reakcji portalu na jego żądanie wstrzymania publikacji. Moje wypowiedzi dotyczą tej drugiej sprawy. P. Barkowski może się kompromitować do woli.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #82

     
Piegziu
 

Tajny Agent Piegziu
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 8.903
Nr użytkownika: 48.576

M.A.P.
Zawód: prawnik, japonista
 
 
post 26/03/2016, 21:41 Quote Post

Barkowski może nawet żądać, aby recenzenci dawali mu same 10/10, ale żaden szanowany się portal nie powinien podejmować dyskusji w tej sprawie.

To są w końcu recenzje, które do czegoś aspirują czy koncert życzeń dla autora?
 
User is offline  PMMini Profile Post #83

     
wysoki
 

X ranga
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 16.818
Nr użytkownika: 72.513

Rafal Mazur
Stopień akademicki: magazynier
 
 
post 26/03/2016, 22:11 Quote Post

QUOTE
nic z tego nie rozumiem (podkreślone)


Już tłumaczę:

- "oczekiwał za to konkretów" - oczekiwał napisania recenzji pozytywnej, czyli złożył zamówienie na konkretny produkt.

- "ktoś dał za coś, nie dostał, zrywa umowę" - ktoś (autor) dał (darmowy egzemplarz) za coś (konkretną recenzję) i (tego czegoś) nie dostał, zrywa umowę (więc zerwał umowę).

QUOTE
Nieważne jaką drogą dotarła książka do rąk recenzenta; czy sam nabył, dostał od portalu z propozycją napisania recenzji, czy inną drogą. To nie wiąże recenzentom rąk. Gdyby było inaczej, to autorzy obsypywali by recenzenckimi egzemplarzami przewidywanych autorów krytycznych recenzji uniemożliwiając im swobodę oceny. Autor książki nie ma prawa do ograniczania dyskusji nad książką w sferze publicznej. Prawo prasowe gwarantuje mu jedynie prawo do odpowiedzi. I tyle.

nota bene, Rulez otrzymał książkę wprawdzie bezpośrednio od autora, ale wskazany został przez ów portal.

O właśnie o to pytałem.
Z tym zasypywaniem egzemplarzami to też nie jest tak prosto, bo recenzent może nie przyjąć ale to już mniejsza, bo to w danym momencie nieważne.

Czyli recenzent, pomimo otrzymania egzemplarza recenzenckiego może ją opublikować nie licząc się z opinią osoby, która mu go dostarczyła i ma to podparcie prawne.

QUOTE
Ja nie potępiam tego -- jeszcze raz powtórzę nieznanego mi -- portalu w całości. Potępiam za ten jeden przypadek i wyrażam zdziwienie, że większość tu wypowiadających się znajduje usprawiedliwienie dla tego incydentu.
A dla przypomnienia: chodzi o wstrzymanie publikacji recenzji na żądanie autora, chociaż redakcja portalu nie miała uwag co do merytorycznej jakości samego tekstu. To właśnie potępiam.

I nie ma problemu, bo ja Ci tego nie zabraniam ani broń Boże się z tym nie zgadzam, lecz po prostu daleki jestem od zdecydowanego potępienia.
I tyle.
Do swojej racji nie zmuszam a Twoją rozumiem wink.gif.


@Piegziu
QUOTE
Rozumiem, że nie chcesz wchodzić z nikim w konflikt, ani narażać się na dziwne sytuacje, których w życiu jest nazbyt wiele, ale w takim razie nie za bardzo rozumiem po co podjąłeś się tego zadania.

Podejrzewam, że jakby Rulez wiedział co go spotka to by po prostu nie brał tej książki.
Ma doświadczenie i nigdy się z taką sytuacją nie zetknął - ot, szok tzw. pierwszego razu.
Każdy czymś zaskoczony może zareagować w sposób, w jaki gdyby był na coś przygotowany by nie zareagował.

 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #84

     
Harpalos
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 434
Nr użytkownika: 83.002

Michal
Zawód: historyk
 
 
post 26/03/2016, 22:37 Quote Post

QUOTE(wysoki @ 26/03/2016, 23:11)
QUOTE
nic z tego nie rozumiem (podkreślone)


Już tłumaczę:

- "oczekiwał za to konkretów" - oczekiwał napisania recenzji pozytywnej, czyli złożył zamówienie na konkretny produkt.

- "ktoś dał za coś, nie dostał, zrywa umowę" - ktoś (autor) dał (darmowy egzemplarz) za coś (konkretną recenzję) i (tego czegoś) nie dostał, zrywa umowę (więc zerwał umowę).



*



Pierwsze słyszę żeby za egzemplarz recenzencki ktokolwiek miał prawo oczekiwać pozytywnej recenzji. Podarowanie książki portalowi to zawsze ryzyko, można stracić, ale można sporo zyskać.


Twój tok rozumowania byłby dobry, ale z tego co zrozumiałem umowa była standardowa - ktoś daje darmowy egzemplarz, za co dostaje recenzje, recenzja powstała, koniec!

No chyba że imć Barkowski na początku zaznaczył - daję książkę, ale oczekuję laurki. Ale nie chce mi się wierzyć, że tak było.
 
User is offline  PMMini Profile Post #85

     
Dargas
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 465
Nr użytkownika: 72.545

Zawód: nauczyciel
 
 
post 26/03/2016, 23:40 Quote Post

QUOTE(wysoki @ 26/03/2016, 22:11)
Już tłumaczę:
- "oczekiwał za to konkretów" - oczekiwał napisania recenzji pozytywnej, czyli złożył zamówienie na konkretny produkt.
- "ktoś dał za coś, nie dostał, zrywa umowę" - ktoś (autor) dał (darmowy egzemplarz) za coś (konkretną recenzję) i (tego czegoś) nie dostał, zrywa umowę (więc zerwał umowę).

Teraz rozumiem. Opisałeś układ korupcyjny, ale z relacji Ruleza (autora recenzji) nie wynika, żeby wchodził w jakiekolwiek układy tego rodzaju z autorem ani z portalem.

QUOTE
Czyli recenzent, pomimo otrzymania egzemplarza recenzenckiego może ją opublikować nie licząc się z opinią osoby, która mu go dostarczyła i ma to podparcie prawne.

Właśnie tak. I z pewnością wiedzą o tym redaktorzy portalu (ta wiedza jest fundamentem ich egzystencji), zatem decyzja o wstrzymaniu publikacji była podyktowana czymś innym.


 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #86

     
wysoki
 

X ranga
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 16.818
Nr użytkownika: 72.513

Rafal Mazur
Stopień akademicki: magazynier
 
 
post 27/03/2016, 0:11 Quote Post

@Harpalos
QUOTE
Pierwsze słyszę żeby za egzemplarz recenzencki ktokolwiek miał prawo oczekiwać pozytywnej recenzji. Podarowanie książki portalowi to zawsze ryzyko, można stracić, ale można sporo zyskać.

Zdaję sobie sprawę, że mogę się wyrażać mało precyzyjnie, bo wpadam na chwilę i lecę dalej, ale tu naprawdę wydawało mi się, że sprawa, jeśli śledzić wątek i rozwój dyskusji, jest jasna.

Gdzie ja stwierdziłem, że ktoś za egzemplarz ma prawo oczekiwać pozytywnej recenzji?
Przecież dyskusja jest o konkretnym przypadku - p. Barkowski dał egzemplarz i oczekiwał pozytywnej recenzji, co dał do zrozumienia osobiście recenzującemu przed jej napisaniem. I o tym piszę.


QUOTE
Twój tok rozumowania byłby dobry, ale z tego co zrozumiałem umowa była standardowa - ktoś daje darmowy egzemplarz, za co dostaje recenzje, recenzja powstała, koniec!

Jaki mój tok rozumowania confused1.gif
Przecież to tylko opis zaistniałej sytuacji...

QUOTE
No chyba że imć Barkowski na początku zaznaczył - daję książkę, ale oczekuję laurki. Ale nie chce mi się wierzyć, że tak było.

A czytałeś ten temat czy włączyłeś się w momencie mojej ostatniej wypowiedzi?
Podejrzewam z sensu wypowiedzi, że to ostanie, więc wyjaśnię - p. Barkowski zadzwonił do recenzenta przed napisaniem recenzji.

@Dargas
QUOTE
Teraz rozumiem. Opisałeś układ korupcyjny, ale z relacji Ruleza (autora recenzji) nie wynika, żeby wchodził w jakiekolwiek układy tego rodzaju z autorem ani z portalem.

A czy ja tak gdzieś napisałem?

QUOTE
Właśnie tak. I z pewnością wiedzą o tym redaktorzy portalu (ta wiedza jest fundamentem ich egzystencji), zatem decyzja o wstrzymaniu publikacji była podyktowana czymś innym.

OK, tylko sprawa nacisków nie polega właśnie na samej kwestii pozwu do sądu.
I jak wiemy ta decyzja została właśnie podyktowana czymś innym.

 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #87

     
Dargas
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 465
Nr użytkownika: 72.545

Zawód: nauczyciel
 
 
post 27/03/2016, 0:32 Quote Post

QUOTE(wysoki @ 27/03/2016, 0:11)
QUOTE(Dargas)
Teraz rozumiem. Opisałeś układ korupcyjny, ale z relacji Ruleza (autora recenzji) nie wynika, żeby wchodził w jakiekolwiek układy tego rodzaju z autorem ani z portalem.

A czy ja tak gdzieś napisałem?

tak zrozumiałem Twoje słowa:
QUOTE(Wysoki)
Już tłumaczę:
- "oczekiwał za to konkretów" - oczekiwał [autor książki] napisania recenzji pozytywnej, czyli złożył zamówienie na konkretny produkt.
- "ktoś dał za coś, nie dostał, zrywa umowę" - ktoś (autor) dał (darmowy egzemplarz) za coś (konkretną recenzję) i (tego czegoś) nie dostał, zrywa umowę (więc zerwał umowę).

QUOTE(Wysoki)
QUOTE(Dargas)
Właśnie tak. I z pewnością wiedzą o tym redaktorzy portalu (ta wiedza jest fundamentem ich egzystencji), zatem decyzja o wstrzymaniu publikacji była podyktowana czymś innym.

OK, tylko sprawa nacisków nie polega właśnie na samej kwestii pozwu do sądu.
I jak wiemy ta decyzja została właśnie podyktowana czymś innym.

No to wreszcie się zgadzamy co do faktu. Pozostaje różnica, której nie uzgodnimy, co do jego oceny od strony etycznej.

Ten post był edytowany przez Dargas: 27/03/2016, 0:34
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #88

     
barrsa
 

Comte de Barcelona
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 578
Nr użytkownika: 34.051

 
 
post 27/03/2016, 16:44 Quote Post

Zapominacie też o jednym... może nawet autor nie wyciągnąć żadnych prawnych konsekwencji wobec niewłaściwej jego zdaniem recenzji, ale wydawnictwo może "nieformalnie" naciskać. Gdyby zaś jakieś większe wydawnictwo wstrzymało darmowe egzemplarze dla małego portalu, a tego nie stać na kupno książek i danie ich recenzentom, czy tam nie ma recenzentów z portfelem na kupno książek do recenzji to mogiła...

Piszę to w oderwaniu od tego przypadku. Po prostu życie nie jest czarno-białe, jest wiele odcieni szarości... Możemy pisać, że coś etycznie jest naganne, ale w życiu czasem trzeba pewne rzeczy "naginać", bo inaczej biznes nie pójdzie(kurde piszę jak "cwaniaczek polaczek", ale czegoś mnie już życie niestety nauczyło w tym naszym pięknym kraju).

Ten post był edytowany przez barrsa: 27/03/2016, 17:37
 
User is offline  PMMini Profile Post #89

     
wysoki
 

X ranga
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 16.818
Nr użytkownika: 72.513

Rafal Mazur
Stopień akademicki: magazynier
 
 
post 27/03/2016, 21:38 Quote Post

QUOTE
tak zrozumiałem Twoje słowa:

Chodziło mi o to, że autor oczekiwał za danie książki pozytywnej recenzji. Ale nie dał tego od razu do zrozumienia przed wysyłką, tylko już po otrzymaniu egzemplarza przez recenzenta. I zarówno portal, jak i recenzent zgodzili się na współpracę o tym nie wiedząc.
Więc owszem, można powiedzieć, iż dla autora była to forma pracy na zamówienie, ale nie dla portalu bo pan tego od razu nie powiedział wprost.
Wtedy sprawy w ogóle by nie było.

QUOTE
No to wreszcie się zgadzamy co do faktu. Pozostaje różnica, której nie uzgodnimy, co do jego oceny od strony etycznej.

Co do faktu zgadzamy się od początku wink.gif, zgadzamy się mniej więcej z oceną etyczną, przy czym ja po prostu cały czas podkreślam, że jestem i daleki od potępienia (zdecydowanego) i staram się też zrozumieć tzw. drugą stronę.
Po prostu gdybym miał na głowie portal i stanął przed taką sytuacją nie wiem jak bym się zachował. Bo oczywiście dzisiaj mogę zdecydowanie powiedzieć, że wolałbym się sprzeciwić, ale jestem tylko czytelnikiem, więc mnie jest to łatwo powiedzieć, kiedy niczym nie ryzykuję.

 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #90

6 Strony « < 4 5 6 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej