Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
3 Strony < 1 2 3 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Psychologia postaci historycznych, Czy historyk ma prawo oceniać ludzi ?
     
RybaLiw
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 248
Nr użytkownika: 9.107

Piotr Biñczak
Stopień akademicki: czy to wa¿ne?
Zawód: Wolny strzelec
 
 
post 10/11/2005, 14:33 Quote Post

QUOTE(Marzenna @ 8/11/2005, 19:37)
[ rolleyes.gif By ocenić jedno z zachowań człowieka trzeba mieć ogromnie dużo informacji, niemalże "w nim siedzieć", co dopiero oceniać postać jej życie.....To bardzo trudne i chyba nikt dokonując oceny tak do końca nie jest  o niej przekonany. No chyba , że chodzi o takie postacie jak Hitler ....Generalnie rzecz biorąc  wydaje mi się ,że historyk powinien przekazywać informacje ,a ocenę pozostawić tym których informuje:)))))Pozdrawiam wink.gif
*


Słusznie prawisz smile.gif
Dość ciężko jest wyciągnąć obiektywne wnioski, należy się bardzo zagłębić w dany temat, aby móc stwierdzic o czymś, co jest bardzo bliskie prawdy.
Jednak pamiętajmy, że jeśli nie chcemy aby suche fakty nie ciążyły na kartkach książek dydaktycznych w szkołach średnich i na studiach, to czasami warto naprowadzić kogoś na "dobry" tok myslenia i wypowiedzieć się, delikatnie i błyskotliwie, na dany temat.
Pozdrawiam
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #31

     
tuxman
 

Hetman Polny imć Onufry Zagloba w służbie Forum!
******
Grupa: Moderatorzy
Postów: 1.263
Nr użytkownika: 4.809

 
 
post 10/11/2005, 15:26 Quote Post

QUOTE(piotpal @ 1/10/2005, 20:13)
Poza tym czy można wystawić ocenę człowiekowi za całokształt życia? Przecież często ludzie się zmieniają. Na uboczu pozostaje sprawa otoczenia, niektóre rzeczy są robione właśnie pod jego wpływem.


Wielcy ludzie raczej wplywaja na otoczenie niz odwrotnie. Czesto bywa tez tak ze zyja w "wirtualnej rzeczywistosci" i niedocieraja do nich fakty z zycia codziennego ludzi tam na dole...
Co do zmieniania sie ludzi... Charakter kazdego z nas ksztaltuje sie do 6-go, 7-go roku zycia?
Wiec ludzie sie juz NIE ZMIENIAJA. Moga co najwyzej lgac w oczy, ze SIE ZMIENILI, badz zmienily sie im poglady (baaaardzo czesty przypadek przy transformacji PRL w III RP chociazby).

Moim zdaniem wlasnie za caloksztalt dany czlowiek, polityk, wladca powininen byc oceniany - za czyny, postawe a nie za slowa, ktore maja za zadanie zamaskowac to co sie dzieje lub dzialo naprawde... smile.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #32

     
Mała Marika
 

Asinus Asinorum
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 576
Nr użytkownika: 1.905

Marika Przyby³
Stopień akademicki: Poszukiwacz prawdy
Zawód: Skrzypaczka
 
 
post 10/11/2005, 16:44 Quote Post

QUOTE
Twierdziły, że był to przesympatyczny pan - miły uśmiechnięty, pamiętający o urodzinach swoich podwładnych.

To prawda, też to czytałam. Zresztą film "Upadek" również potwierdza "ludzkość" i dobroduszność pana Adolfa...
Pozdrawiam.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #33

     
piotpal
 

W Służbie Ich Królewskich Mości: Qltury i Nauki
******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 1.255
Nr użytkownika: 7.889

Piotr P.
Zawód: student
 
 
post 10/11/2005, 20:09 Quote Post

QUOTE
Wielcy ludzie raczej wplywaja na otoczenie niz odwrotnie. Czesto bywa tez tak ze zyja w "wirtualnej rzeczywistosci" i niedocieraja do nich fakty z zycia codziennego ludzi tam na dole...
Co do zmieniania sie ludzi... Charakter kazdego z nas ksztaltuje sie do 6-go, 7-go roku zycia?
Wiec ludzie sie juz NIE ZMIENIAJA. Moga co najwyzej lgac w oczy, ze SIE ZMIENILI, badz zmienily sie im poglady

Z tym kształtowaniem się charakteru to nie wiem, czy masz rację. W końcu wydarzenia, które mają miejsce w Naszym życiu też jakoś wpływają na Nasze zachowanie. Weźmy chociażby Napoleona, moim zdaniem bardzo się zmienił od czasów Korsyki, a skończywszy na Moskwie. Innym przykładem może być Adolf Hitler, ten także zmienił się od czasów I wojny światowej do pobytu w bunkrze.
 
User is offline  PMMini Profile Post #34

     
tuxman
 

Hetman Polny imć Onufry Zagloba w służbie Forum!
******
Grupa: Moderatorzy
Postów: 1.263
Nr użytkownika: 4.809

 
 
post 10/11/2005, 23:50 Quote Post

QUOTE(piotpal @ 10/11/2005, 21:09)
Z tym kształtowaniem się charakteru to nie wiem, czy masz rację.

Wiesz to nie ja mam racje - tylko powtarzam to co wyczytalem z madrych ksiazek uczonych psychologow (rozwoj dziecka jestem na biezaco - mam corke w tym wieku wink.gif )
QUOTE
W końcu wydarzenia, które mają miejsce w Naszym życiu też jakoś wpływają na Nasze zachowanie.

Jak najbardziej, ale nie az tak zebysmy sie diametralnie zmienili... Byc moze zmuszeni zostaniemy do krotkotrwalych dzialan, ktore nam nazbyt nie odpowiadaja... Ale jak czynnik/bodziedz zaniknie - wracamy do starych przyzwyczajen...
QUOTE
Weźmy chociażby Napoleona, moim zdaniem bardzo się zmienił od czasów Korsyki, a skończywszy na Moskwie. Innym przykładem może być Adolf Hitler, ten także zmienił się od czasów I wojny światowej do pobytu w bunkrze.

Co do Napoleona - nie wypowiadam sie bo nie jestem specem w jego biografii. Pewnie masz racje...
Ale co do Hitlera? Z tego co wiem nienawisci do zydow nabawil sie wlasnie w dzicinstwie... pozniej dziwnym trafem na prawie kazdym kroku utwierdzal sie w przekonaniu, ze zydzi sa winni wszystkiemu i wszystkim... confused1.gif
Nie powiesz mi ze pod koniec zycia kochal zydow i cierpial strasznie z powodu swoich dokonan bo sie zmienil...
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #35

     
piotpal
 

W Służbie Ich Królewskich Mości: Qltury i Nauki
******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 1.255
Nr użytkownika: 7.889

Piotr P.
Zawód: student
 
 
post 13/11/2005, 22:09 Quote Post

QUOTE
QUOTE
(piotpal @ 10/11/2005, 21:09)
Z tym kształtowaniem się charakteru to nie wiem, czy masz rację.

Wiesz to nie ja mam racje - tylko powtarzam to co wyczytalem z madrych ksiazek uczonych psychologow (rozwoj dziecka jestem na biezaco - mam corke w tym wieku wink.gif )

Ok, wierzę Ci na słowo. Przyjmuję, że charakter zyskujemy do siódmego roku życia.
QUOTE
QUOTE

W końcu wydarzenia, które mają miejsce w Naszym życiu też jakoś wpływają na Nasze zachowanie.

Jak najbardziej, ale nie az tak zebysmy sie diametralnie zmienili... Byc moze zmuszeni zostaniemy do krotkotrwalych dzialan, ktore nam nazbyt nie odpowiadaja... Ale jak czynnik/bodziedz zaniknie - wracamy do starych przyzwyczajen...

Pytanie czy takie działania podejmujemy tylko krótkotrwale czy raczej też przez dłuższy czas? Sądzę, że kiedy czynnik/bodziec trwa dłużej to także nasze działania mogą być dłuższe. Jako przykład wystarczy podać chociażby chodzenie do szkoły. Dzieci wcale nie chcą uczęszczać do niej, ale niestety rodzice zmuszają ich do tego, czyli inaczej są rodzajem bodźca. Widać na tym przykładzie, że takie działanie trwa nieco dłużej.
Inną sprawą są uczucia. Dana jednostka może przecież być pod czyimś wpływem i wtedy także może robić rzeczy, które nie są wcale zgodne z ich charakterem.
Należałoby też poruszyć kwestię chorób psychicznych.
Podsumowując, moim zdaniem nie tylko charakter jest przyczyną postępowania danych osób.
QUOTE
Ale co do Hitlera? Z tego co wiem nienawisci do zydow nabawil sie wlasnie w dzicinstwie... pozniej dziwnym trafem na prawie kazdym kroku utwierdzal sie w przekonaniu, ze zydzi sa winni wszystkiemu i wszystkim... confused1.gif
Nie powiesz mi ze pod koniec zycia kochal zydow i cierpial strasznie z powodu swoich dokonan bo sie zmienil...

Nie o to mi chodziło. Czemu każdy widzi w Hitlerze tylko i wyłącznie nienawiść do Żydów? Nie chodzi mi tutaj o jakiekolwiek wybielanie tej postaci, ale można podać sto innych cech tego człowieka. Weźmy na przykład przebiegłość w polityce, innymi słowy zdolność trzeźwego myślenia. Sądzę, że pod tym względem zmienił się nie do poznania.
 
User is offline  PMMini Profile Post #36

     
porze
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 244
Nr użytkownika: 41.181

Pawel P
Stopień akademicki: dr
Zawód: funkcjonariusz
 
 
post 16/06/2008, 12:40 Quote Post

W temacie dyskusji tkwi poważny błąd. Kategoria oceniania oznacza nabranie jakiegoś subiektywnego stosunku do osoby - od skrajnie pozytywnego (np. gloryfikacja) po skrajnie negatywny (np. pogarda). Są postacie historyczne ocenione już jednoznacznie i oby na wieki (np. niejaki Hitler) a są postacie "dwulegendowe" (niejaki Buonaparte ma swoją legendę "czarną" i "białą" w zależności od nacji, która tę legendę podtrzymuje). Najtrudniej jest o jednoznaczną ocenę pozytywną, bo zawsze znajdzie się grono chętnych do oplucia postaci (nawet JP II, a już niejakiego Wałęsy w szczególności). Tak więc ocenianie osoby to sprawa trudna, subiektywna, wymagająca bardzo rozległwej wiedzy o samej osobie i okolicznościach, które towarzyszyły podejmowaniu przez tę osobę decyzji.

Zupełnie inną sprawą jest wnioskowanie na temat cech psychicznych danej osoby, w oparciu o pewne wypracowane w psychologii pojęcia obiektywne. Osoba może być cholerykiem albo flegmatykiem, może być ponadprzeciętnie inteligentna lub funkcjonować poniżej dolnej graniczy normy, mieć fantastyczną pamięć lub jawną "sklerozę", może mieć skłonności sado-masochistyczne albo inne dewiacje,może być odmiennej orientacji seksualnej, albo nie realizować się w aktywność erotyczną wcale, może też zwyczajnie chorować psychicznie, lub mieć takie czy inne chwilowe zaburzenia. Krótko mówiąc postać historyczna ma jakieś nasilenie parametrów psychologicznych, które przekłada się na jej zachowania (także werbalne - czyli wypowiedzi) i niemal obowiązkiem historyka jest dociekanie które z tych parametrów zadecydowały o takim a nie innym przebiegu jej życia a posrednio wpłynęły na proces dziejowy.

Niejaki Józef Wissarionowicz Dżugaszwili nazywany Stalinem był paranoiczny, czyli wszędzie wietrzył spiski, z którymi sie potem krwawo rozprawiał. W zasadzie był w tych rozprawach makiaweliczny, bo nie oszczędzał nikogo, nawet starych przyjaciół i rodziny. Dla odmiany niejaki Adolf Hitler był euforyczny, rzucał sie z motyką na slońce z wcale wyraźnymi sukcesami, oczywiście jak to zwykle bywa, do czasu. Obaaj byli zwykłymi populistami, w przeciwieństwie do niejakich Aleksandra Macedońskiego, Juliusza Cezara i napoleona Buonaparte, których praktyki przywództwa do dziś wykłada się na uczelniach wojskowych i wydziałach politologicznych. Oczywiście osobom ocenianym negatywnie chętnie przypisuje się parametry postrzegane jako dyskredytujące - taki Hitler miał mieć zmiany psychiczne na podłożu kiły. Choroby somatyczne wpływające na stan psychiki to zupełnie odrębny rozdział tego zagadnienia, ale gdyby w Jałcie to Stalin był schorowanym starcem, albo przynajmniej "zaliczał" jakiś zawał serca, zapewne historia potoczyłaby sie inaczej.

Taka wiedza ma ogromne znaczenie, ponieważ nasi obecni "wielcy" także charakteryzują się jakimiś parametrami i te parametry przekładają sie na ich decyzje, a to przecież my w akcie wyborczym czynimy tych ludzi "wielkimi" lub spychamy na margines życia społecznego, więc lepiej wiedzieć, czego sie można spodziewać po człowieku, przy ktorego nazwisku strawiamy krzyżyk na karcie wyborczej.
 
User is offline  PMMini Profile Post #37

     
Gabrielle deMornay
 

Duchesse de Montebello
*****
Grupa: Moderatorzy
Postów: 742
Nr użytkownika: 4.112

Stopień akademicki: mgr
Zawód: tropicielka staroci
 
 
post 18/07/2008, 15:03 Quote Post

Imho najlepszą sytuacją, zezwalającą na trafne bądź najbardziej zbliżone do prawdy obiektywnej ocenienie psychiki danej postaci historycznej byłoby porównanie ocen kilku ludzi, np. historyków na jej temat i wyciągniecie z nich wspólnego mianownika.
Trzeba przy tym wziąć poprawkę na subiektywizm ocen każdego z historyków. Byc może z tego wyszłaby w miarę spójna całość? Nigdy raczej nie uda się w całości i we wszystkich aspektach ocenić psychiki danej osoby, sami psycholodzy w swych naukowych rozważaniach podają różne przyczyny i diagnozy danego 'schorzenia psychologicznego', ale myślę, że można starać się zrobić to jak najpełniej.

QUOTE
W
QUOTE
końcu wydarzenia, które mają miejsce w Naszym życiu też jakoś wpływają na Nasze zachowanie.

Jak najbardziej, ale nie az tak żebyśmy sie diametralnie zmienili... Byc moze zmuszeni zostaniemy do krótkotrwałych działań, które nam nazbyt nie odpowiadają... Ale jak czynnik/bodziec zaniknie - wracamy do starych przyzwyczajeń...


Pytanie czy takie działania podejmujemy tylko krótkotrwale czy raczej też przez dłuższy czas? Sądzę, że kiedy czynnik/bodziec trwa dłużej to także nasze działania mogą być dłuższe. Jako przykład wystarczy podać chociażby chodzenie do szkoły. Dzieci wcale nie chcą uczęszczać do niej, ale niestety rodzice zmuszają ich do tego, czyli inaczej są rodzajem bodźca. Widać na tym przykładzie, że takie działanie trwa nieco dłużej.
Inną sprawą są uczucia. Dana jednostka może przecież być pod czyimś wpływem i wtedy także może robić rzeczy, które nie są wcale zgodne z ich charakterem.
Należałoby też poruszyć kwestię chorób psychicznych.
Podsumowując, moim zdaniem nie tylko charakter jest przyczyną postępowania danych osób.


Owszem, wydarzenia, otoczenie mają niestety duży wpływ na człowieka i jego działania. Najgorsza jest ambiwalentność ludzkiego charakteru, która mnie, przyznam, przeraża: w "normalnej" sytuacji uważamy, że nigdy nie zrobilibyśmy danego czynu, ale nie można przewidzieć jak się zachowamy w sytuacji "kryzysowej". To jest bolesne, ludzie o wyrobionych poglądach moralnych, mogą sie tak zmienić. Poświadcza to np. rezultat słynnego doświadczenia prof. Philipa Zimbardo z l. 70 ubiegłego wieku. Zebrał on grupę najlepszych, jak to określił "normalnych amerykańskich chłopaków", studentów, o wyrobionym światopoglądzie, a spośród nich losowo wybrał osoby mające udawać więźniów oraz oprawców w zainscenizowanym więzieniu. Już po tygodniu musiał przerwać eksperyment (wg założeń miał trwać 2 tygodnie), gdyż "strażnicy" zaczęli się znęcać fizycznie i psychicznie nad swymi 'podopiecznymi". Ci normalni, mądrzy chłopcy, których nikt by o to nie podejrzewał.
Sytuacja, presja wywarła na nich taki zły wpływ. Niestety.
Oczywiście zawsze znajdą sie też ludzie, którzy się nie złamią, zachowają swój "czysty" charakter, mimo niesprzyjającej sytuacji, a nawet zostaną bohaterami - to jest pocieszające. Także i to dowodzi różnorodności i niejednoznaczności ludzkich charakterów.
 
User is offline  PMMini Profile Post #38

3 Strony < 1 2 3 
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej