Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
3 Strony < 1 2 3 > 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Ludzie Old Westu
     
godfrydl
 

Diabolus in musica
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.136
Nr użytkownika: 9.524

Stopień akademicki: BANITA
Zawód: BANITA
 
 
post 1/06/2007, 12:18 Quote Post

Naprawdę!
http://en.wikipedia.org/wiki/Joaquin_Murietta
 
User is offline  PMMini Profile Post #16

     
Stonewall
 

VII ranga
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.516
Nr użytkownika: 15.117

Marcin Suchacki
Stopień akademicki: magister
Zawód: pisarz
 
 
post 26/07/2007, 18:41 Quote Post

Drodzy Forumowicze!
W dotychczasowych postach zabrakło pomiędzy ludźmi Starego Zachodu Polaków, więc pora ową lukę wypełnić tekstem o Sygurdzie Wiśniowskim, polskim pisarzu i podróżniku, który pozostawił po sobie ciekawe relacje z wędrówek po bezdrożach USA. Ów dawny garybaldczyk wziął m. in. udział w sławetnej wyprawie badawczej w Czarne Góry, jaką w roku 1874 przedsięwziął rząd waszyngtoński. Pokłosiem ekspedycji okazały się listy słane przez Wiśniowskiego do jednej z amerykańskich redakcji, wszak pana Sygurda akredytowano jako korespondenta prasowego przy wodzu wyprawy, gen. Georgu A. Custerze. Listy te, spolszczone rychło przez autora, już w roku następnym doczekały się pierwszej nadwiślańskiej edycji. Stanowią one pean na cześć dzikiej przyrody Stanów Zjednoczonych, ale ukazują także w ciekawy sposób uczestników podróży. Na ich kartach ujrzymy bowiem pełnokrwiste portrety samego Custera; jego wiernego zwiadowcy i tropiciela, Krwawego Noża, który podobnie jak generał legnie dwa lata później na polu bitewnym nad Little Big Horn; słynnego westmana „Samotnego Charleya” Reynoldsa, również poległego w ową feralną niedzielę 24 czerwca roku 1876; czarnoskórej Dinhy, kucharki szefa ekspedycji, jedynej osoby nie lękającej się autorytetu wodza wyprawy; legendarnego spekulanta Urville’a Granta, brata ówczesnego gospodarza Białego Domu; czy wreszcie wybitnego amerykańskiego uczonego, prof. Newtona Winchella. W listach tychże odbija się pełną gamą barw korowód spraw, jakie zaprzątały eksploratorów. Znajdziemy tu radość odkrywców cudów natury, ale i żałobny dźwięk trąbki oznaczającej tragiczny finał zwady dwóch żołnierzy, skłóconych ze sobą jeszcze od czasów wojny secesyjnej. Swe odbicie w „Listach z Czarnych Gór” zaznaczył też zadawniony konflikt, jaki dzielił dwa waleczne ludy indiańskie, tj. Arikarów i Siuksów. Ci pierwsi wraz z Dakotami (Santami wedle nomenklatury używanej przez Wiśniowskiego) stanowili „oczy i uszy” wojskowych sił USA strzegących badaczy i poszukujących nowych szlaków oraz miejsc pod ewentualną budowę fortów. Stosunki między zwiadowcami były zadowalające, ale przecież na trasie przemarszu napotykano także grupy Lakotów, zachodnich pobratymców Santów i zarazem zatwardziałych wrogów arikarskich tropicieli. Jak pisze polski podróżnik, Dakoci w służbie Amerykanów musieli mieć pilne baczenie na swych kolegów z plemienia Ree, by ci nie dobrali się do skóry polującym innym Siuksom, wszak wyprawa miała być pokojową, a Custer zabronił swoim ludziom nawet odpowiadać na ewentualne zaczepki ze strony Lakotów. Sam autor brał zresztą czynny udział w ochronie wojownika lakockiego imieniem Jeden Cios, który przez pewien czas towarzyszył ekspedycji i na którego zagięli parol Arikarowie (Riowie, jak pisze Polak), gdy ten pożegnał się już z Custerem. Nasz rodak poczuł wyraźną sympatię do Siuksa, z którym odbył m. in. łowy na baribale, tamtejsze czarne niedźwiedzie.

W rok później pan Sygurd powrócił w Paha Sapa (tak część miedzianoskórych nazywała Czarne Góry) w charakterze... egzekutora długów! Był to już czas zagospodarowywania owych terenów przez ludzi o jasnym obliczu, okres wypełniony gorączką złota, jaka w ów zakątek Dakoty ściągała ludzi ze wszystkich stanów (nie zabrakło pośród nich również i grupy śmiałków polskiego pochodzenia, którzy niezależnie od Wiśniowskiego wyruszyli tam z Chicago). W obszernym reportażu zatytułowanym „W Czarnych Górach” nasz bohater odmalował obraz rzeszy ludzi ciągnących ku Paha Sapa, pomimo trudów podróży przez przerażające pustkowia Złych Ziem czy niebezpieczeństwa zasadzek czynionych rękoma Indian. Na kartach relacji odnajdziemy wizerunki pierwszych osad zakładanych na złotonośnych terenach, takich jak Custer City czy osławione Deadwood. Nie zabrakło tam również przedstawień specyficznych ludzi Zachodu w rodzaju rewolwerowców, samozwańczych stróżów prawa, poszukiwaczy złota, wędrownych kaznodziejów czy barmanek z zaplutych szynków i szulerni. Mamy w reportażu także szereg spostrzeżeń socjologicznych, ukazujących ciekawe aspekty życia Amerykanów, prezentujących ich życie religijne czy biznesowe (spotkamy w reportażu nawet praprzyczyny sukcesu komercyjnego gumy do żucia). Wiśniowski spędził w Czarnych Górach kilka miesięcy, by wreszcie z grupą żołnierzy gen. George’a Crooka, wracających z nieudanej kampanii antyindiańskiej początku roku 1876 (jej szerszy obraz każdy zainteresowany odnajdzie na kartach „Little Big Horn 1876” Grzegorza Swobody) udać się nad Missouri, skąd kolej żelazna miała zawieźć go na wschód Stanów Zjednoczonych.

Oba powyżej ukazane teksty Wiśniowskiego możecie odnaleźć w wydanym w Warszawie w roku 1954 tomie pism północnoamerykańskich pana Sygurda, zatytułowanym „W kraju Czarnych Stóp oraz inne nowele, obrazki i szkice podróżnicze”. Rok wcześniej ukazała się edycja twórczości naszego bohatera tyczącej się Australii i archipelagów Oceanii („Koronacja króla wysp Fidżi oraz inne nowele, obrazki i szkice podróżnicze”). Wiśniowski, którego losom w latach 80 XX wieku poświęcono komiks „Po australijskie złoto”, wszedł także do historii polskiej literatury jako ojciec naszej fantastyki, a swe ostatnie lata życia spędził w Galicji jako przedsiębiorca naftowy. Przeszukując przestworza Internetu nie raz jeszcze napotkacie postać pana Sygurda, a na początek dalszej przygody z jego osobą polecam krótki biogram z polskojęzycznej Wikipedii:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Sygurd_Wi%C5%9Bniowski
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #17

     
bachmat66
 

vaquero
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.948
Nr użytkownika: 7.402

Dario TW
Stopień akademicki: Juris Doctor
Zawód: wolny
 
 
post 24/09/2007, 2:24 Quote Post

QUOTE(Stonewall @ 26/07/2007, 12:41)
Drodzy Forumowicze!
(...)udział w sławetnej wyprawie badawczej w Czarne Góry, jaką w roku 1874 przedsięwziął rząd waszyngtońskil (...)
*


czolem
przypomnijmy ze ta 'slynna badawcza wyprawa' byla pierwszym powaznym zlamaniem traktatu z Fortu Laramie i bezporednim krokiem (na podstawie konstytucji US oraz juz istniejacych decyzji Sadu Najwyzszego US tzw Marshal Trilogy ) ku calkowitemy wyzuciu polnocnych Szejenow, Lakota oraz Arapaho z ich ziem wtedy przyznanych im traktatem roku 1868 ( a tzw '1877 Act' albo ,ustawa roku 1877' pozbawila ich tejze krainy Czarnych Gor w pelnym majestacie jakze 'krzywego prawa' - zreszta wciaz przedmiot postepowania sadowego i niekonczacego sie sporu
http://caselaw.lp.findlaw.com/scripts/getc...l=448&invol=371

w ogole polecam przeczytac, jak jankesowksa juris prudens - w dzialaniach tubylczo-rzadowych - sie rodzila etc czyli
Marshal Trylogy dla zainteresowanych
http://supreme.justia.com/us/30/1/case.html
http://supreme.justia.com/us/31/515/case.html
http://supreme.justia.com/us/21/543/case.html

 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #18

     
ipococito
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 2
Nr użytkownika: 36.710

 
 
post 3/11/2007, 15:22 Quote Post

Witam, tak sobie przegladalem forum i trafilem na ten temat, wiem to troche offtopic, ale bardzo ciekawie old-west jest przedstawiony w serialu Deadwood HBO. Wiem, ze to fikcja, jednak bardzo przyjemnie sie to oglada i z tego co wiem to Deadwood i niektore z postaci (Calamity Jane, Dziki Bill Hickok i pare innych) naprawde istnialy. Na prawde mozna sie "wczuc" w tamten klimat...

PS. Przepraszam za brak polskich znakow, ale niestety pisze z pracy i nie moge zmienic ustawien.

Pozdrawiam
 
User is offline  PMMini Profile Post #19

     
Ciołek
 

VI ranga
******
Grupa: Moderatorzy
Postów: 873
Nr użytkownika: 9.200

 
 
post 22/01/2008, 19:00 Quote Post

Była mowa o Ludziach Gór, ale nikt nie wspomniał jeszcze o Jimie Bridgerze, kolejnej barwnej postaci. Na początek polecam wprowadzenie do tematu w wykonaniu Johnny'ego Hortona:
http://youtube.com/watch?v=SnJL4ErQK8k
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #20

     
shunkaha
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 185
Nr użytkownika: 39.054

Stopień akademicki: BANITA
Zawód:
 
 
post 26/04/2008, 18:53 Quote Post

godfrydI ,a odnośnie linka o Murietcie to jak to będzie polsku,bo nie znam angola na tyle,żeby wszystko zrozumiec.Śmieszy mnie odsyłanie do linków anglojęzycznych,jakby odsyłający sądził ,że wszyscy Polacy musza znac i znaja angielski.Ja nie znam.
 
User is offline  PMMini Profile Post #21

     
lancelot
 

Żelazna pięść
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 12.480
Nr użytkownika: 36.860

bogumil chruszczewski
Stopień akademicki: rebajlo
Zawód: Podstarza³y wilk
 
 
post 27/04/2008, 2:54 Quote Post

Skoro powstał taki temat ponowię moje pytanie zadane gdzie indizej. Cytując samego siebie:
QUOTE
http://www.theknightshop.co.uk/catalog/dag...0e0c285a4897d2c
Znalazłem takie oto repliki noży typu bowie. Interesują mnie historie związanych z nimi ludzi krótko przedstawione przy kazdym z egzemplarzy. Czy ktoś wie cokolwiek na ten temat?
ma ktoś pojęcie o tych panach?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #22

     
Ree
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 189
Nr użytkownika: 9.688

 
 
post 28/04/2008, 10:05 Quote Post

witam

nie wiem o jakich panów Ci chodzi, ale jeśli o Bowie'go "od noża" to był tylko jeden - James Bowie, o którym jest sporo w necie, choćby tutaj:
http://www.lsjunction.com/people/bowie.htm

pozdrawiam
 
User is offline  PMMini Profile Post #23

     
godfrydl
 

Diabolus in musica
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.136
Nr użytkownika: 9.524

Stopień akademicki: BANITA
Zawód: BANITA
 
 
post 28/04/2008, 11:26 Quote Post

QUOTE
godfrydI ,a odnośnie linka o Murietcie to jak to będzie polsku,bo nie znam angola na tyle,żeby wszystko zrozumiec.Śmieszy mnie odsyłanie do linków anglojęzycznych,jakby odsyłający sądził ,że wszyscy Polacy musza znac i znaja angielski.Ja nie znam.

Nie znalazłem, musisz przeczytać "Asfaltowy saloon" Łysiaka.
 
User is offline  PMMini Profile Post #24

     
lancelot
 

Żelazna pięść
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 12.480
Nr użytkownika: 36.860

bogumil chruszczewski
Stopień akademicki: rebajlo
Zawód: Podstarza³y wilk
 
 
post 28/04/2008, 16:31 Quote Post

QUOTE
nie wiem o jakich panów Ci chodzi, ale jeśli o Bowie'go "od noża" to był tylko jeden - James Bowie, o którym jest sporo w necie, choćby tutaj:
o ile nie pomyliłem linka to przy każdym nozu opisana jest konkretna osoba lub sytuacja z którą wiąże się ten właśnie typ noża bowie.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #25

     
Cartaphilus
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 913
Nr użytkownika: 40.789

M. R.
Stopień akademicki: mgr prawa
 
 
post 5/03/2009, 12:52 Quote Post

Chciałbym poruszyć temat legendarnych postaci dzikiego zachodu. Znanych wielu ludziom jako postacie z licznych westernów. Mam na myśli takie osoby jak Wyatt Earp, Doc Holliday, Dziki Bill Hickok i inni.
Chciałbym, abyśmy rozpoczęli rozmowę na temat tych postaci, prawdy oraz legend dotyczących ich osób.
Pozdrawiam
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #26

     
bachmat66
 

vaquero
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.948
Nr użytkownika: 7.402

Dario TW
Stopień akademicki: Juris Doctor
Zawód: wolny
 
 
post 5/03/2009, 20:23 Quote Post

QUOTE(shunkaha @ 26/04/2008, 12:53)
godfrydI ,a odnośnie linka o Murietcie to jak to będzie polsku,bo nie znam angola na tyle,żeby wszystko zrozumiec.Śmieszy mnie odsyłanie do linków anglojęzycznych,jakby odsyłający sądził ,że wszyscy Polacy musza znac i znaja angielski.Ja nie znam.
*


off topic
Wilku vel Boguslawie,
powiedz kochanieniki nam tu zgromadzonym to jak zamierzasz dowiedziec sie nieco wiecej o np Lakota, ktorych jezyk wybrales zeby uzyc na twoj nick na forum? Bo w jezyku polskim tego materialu, powaznego materialu - czyli zrodel/relacji, jest jak na lekarstwo?
Volens nolens pozostaje ci angielski albo rosyjski, francuski lub niemiecki (np Niemcy sa duzym centrum badan nad kultura i jezykiem Lakota).
Inna sprawa ze jak sie chce 'studiowac'historie et kulture tzw Old Westu bez znajomosci angielskiego ? smile.gif? - w jezyku esperanto?
Tak naprawde to przydalby sie byl jeszcze jezyk hiszpanski oraz francuski zeby tzw Old West dobrze poczuc...
Inna sprawa ze z 'tlumaczami' internetowymi mozna od biedy cos tam przetlumaczyc, wiec ja uwzam takie odsylanie do storn obcojezycznych jak najbardziej celowe i pomagajace w pasji poznawania...
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #27

     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 24.357
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 29/04/2010, 21:17 Quote Post

Nie wspomniano tu o bardzo malowniczej postaci Royu Beanie (Roy Bean, a właściwie Phantly Roy Bean Jr), ekscentrycznego sędziego pokoju z Texasu, którego postać spopularyzował Paul Newman w filmie pt. Sędzia z Texasu (Life and times of judge Roy Bean), 1972.

Tu jego życiorys i portret:
http://en.wikipedia.org/wiki/Roy_Bean
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #28

     
Ironside
 

VIII ranga
********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 4.286
Nr użytkownika: 8.937

Stopień akademicki: dr hab.
Zawód: jurysta
 
 
post 29/04/2010, 21:35 Quote Post

Swego czasu napisałem co-nieco o tym arcyciekawym osobniku w nieco innym temacie:

http://www.historycy.org/index.php?showtop...ndpost&p=515475

smile.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #29

     
godfrydl
 

Diabolus in musica
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.136
Nr użytkownika: 9.524

Stopień akademicki: BANITA
Zawód: BANITA
 
 
post 30/04/2010, 11:20 Quote Post

Zastanawiam się, czy do tematu należeć będą wczesne postacie amerykańskiej historii, jak Daniel Boone - eksplorer dzikich podówczas terenów za Appalachami, na przełomie 18 i 19 wieku prowadzący osadników do Kentucky i Tennessee; legendarny przwoźnik z Ohio i Mississippi, Mike Fink; frontierman Jim Bowie, poległy tam gdzie Davy Crockett, czyli w Alamo. Także co powiemy o westmanach i frankojęzycznych handlarzach futer, którzy śmiało eksplorowali zachodnie tereny już w 17 wieku?
 
User is offline  PMMini Profile Post #30

3 Strony < 1 2 3 > 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej