Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
3 Strony  1 2 3 > 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Wojny indiańskie, ile ich było ?
     
Hieronim Lubomirski
 

Hetman Wielki Koronny
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.581
Nr użytkownika: 1.410

Zawód: Kawaler Maltanski
 
 
post 29/10/2006, 10:09 Quote Post

Ile było wojen z Indianami od uzyskania niepodległości przez USA ? wszyscy znają takie jak wojna z Czarnym Jastrzębiem, powstanie Siuksów w Minnesocie, wojna o Góry Czarne, czy wojna z Cohisem i Geronimem, można jeszcze dodac wojny Seminolskie i kampanię przeciw Nez Perce w 1877

Znacie jakieś mniej znane ?
Czy ktoś to kiedyś zbadał ? ile wojen stoczyła w latach 1783 - 1900 armia USA z tubylcami. Mam nadzieję że wywiążę się ciekawa dyskusja o tych mniej znanych działaniach jak np : wojna z Madokami rolleyes.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #1

     
simon13
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.149
Nr użytkownika: 22.678

Zawód: kobieta pracujaca
 
 
post 29/10/2006, 17:36 Quote Post

Wydaje mi się,że trudno znaleźc odpowiedź ile ich faktycznie było.Możemy policzyc tylko te większe,a ile było starc podczas przesiedlania po różnych traktatach to chyba jeden Manitou wie.Zresztą czy wypady Apaczów traktowac każdy z osobna,razem?Jeśli razem to tych wojen było...dużo.
 
User is offline  PMMini Profile Post #2

     
almanzor
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 110
Nr użytkownika: 20.140

 
 
post 30/10/2006, 9:41 Quote Post


Istniejące statystyki sa bardzo niepełne i obejmuja rózne okresy. Problemem też jest co uważano za wojne, kampanie a co było tylko pojedynczym starciem. Dla przykładu - statystyki Ministerstwa Wojny opublikowane w 1891 roku podają, że w latach 1812 -1889 zanotowano 5965 napadów dokonanych przez Indian. Oczywiście należy uznac ze wiele starć do statystyk nie trafiło. Liczy sie, że w latach 1832 - 1898 były 23 poważne konflikty z Indianami z tym , co bardzo ważne, że kilka z nich trwało bardzo długo, np. wojny z Apaczami to 30 lat z krótkimi przerwami, podobnie ze Siuksami. Pierwszym liczonym w tym zestawie konfliktem była wojna Czarnego Jastrzębia a ostatnim starcia z Chippewa w Minnesocie.
 
User is offline  PMMini Profile Post #3

     
simon13
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.149
Nr użytkownika: 22.678

Zawód: kobieta pracujaca
 
 
post 30/10/2006, 20:05 Quote Post

Dziwi mnie tylko uznanie za pierwszą wojnę Czarnego Jastrzębia i Sauków czy nawet wojna 1812-1815.Przecież już po uzyskaniu niepodległości w puszczach nad Wabash rozgrywały się dantejskie sceny podczas nieudanych wypraw armii amerykańskiej.
 
User is offline  PMMini Profile Post #4

     
almanzor
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 110
Nr użytkownika: 20.140

 
 
post 31/10/2006, 9:46 Quote Post


Wojna Czarnego Jastrzębia pojawia sie pierwsz ponieważ od tego momentu mam zestawienia, nie znaczy to oczywiście, że była rzeczywiście pierwsza. Dość wspomniec np.Tecumseha.Statystyka jest bardziej chronologicza niz w rozbiciu na starcia z poszczególnymi plemionami Dla przykładu w latach 1850 - 1860 walczono z około 20 plemionami od Kaliforni poprzez Utah, Orgon, Minnesotę, Dakotę aż po Nowy Meksyk i Florydę Jeżeli chodzi o owe starcia to ich skala była bardzo rózna. W wywołanej tu wojnie Captain Jacka i Modoków w 1873 roku wzięło udział ok 50 wojowników, podobnie wyglądało dwadzieścia lat wcześniej ostateczne wyniszczenie plemion kalifornijskich gdzie do walki stanęło kilkunastu. Jest to zupełnie nieporównywalne do walk ze znacznie silniejszymi plemionami prerii.
 
User is offline  PMMini Profile Post #5

     
simon13
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.149
Nr użytkownika: 22.678

Zawód: kobieta pracujaca
 
 
post 31/10/2006, 18:44 Quote Post

Tak samo trudno zdecydowac czy wyprawy Apaczów są wojnami czy tylko napadami rabunkowymi.
 
User is offline  PMMini Profile Post #6

     
Ree
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 189
Nr użytkownika: 9.688

 
 
post 31/07/2007, 20:08 Quote Post

Witam wszystkich w tym temacie

Szanowny Stonewallu, zgodnie z Twoją propozycją, w paru zdaniach postaram sie opisać tutaj przebieg wojny Arikarów z Amerykanami w 1823 roku. Dzisiaj ten konflikt jest znany jako pierwsza wojna Amerykanów z Indianami Równin.

Nad Missouri już od dosyć długiego czasu docierali kupcy z HBC (Hudson Bay Company) zainteresowani futrami. Indianie polowali i skórki wymieniali na potrzebne rzeczy. Obie strony były zadowolone. Do czasu aż miejsce HBC zajęli ludzie z AFC (American Fur Company) - Kanadyjczycy i tutaj musieli ustąpić pola, tym bardziej że tereny te wchodziły w obręb Luizjany, nabytej od Napoleona. Ci z kolei zamiast kupować futra od Indian woleli wysyłać swoich traperów. To oczywiście nie spodobało się Indianom, którzy na nich patrzyli jak na intruzów i złodziei. Nawiasem mówiąc konflikt między HBC, a AFC przewija się w filmie "Powrót Człowieka Zwanego Koniem", zaś konflikt Arikarów z traperami w filmie "Man in wilderness" - oba filmy z niezapomnianym Richardem Harrisem.

Ale wracając do tematu ludzie z AFC byli zabijani nie tylko przez Arikara. Również Czarne Stopy czy Assiniboin ich tępili. Ponca natomiast nakładali ogromne, jak to byśmy dzisiaj powiedzieli, cła za przewóz towarów i przejście przez ich tereny.

Na skutek powtarzających się i nasilających ataków traperzy zaczęli się łączyć w duże grupy dla bezpieczeństwa. I właśnie z jedną z takich grup, traperami Williama Ashleya, przyszło się zmierzyć Arikarom w opisywanym okresie. Nieco poniżej swej wsi leżącej 7 mil powyżej ujścia Grand River, dnia 2 czerwca 1823 roku wódz wojenny Szare Oczy poprowadził swych wojowników na Amerykanów. Zginęło 12 traperów, 11 odniosło rany. Jak do tego doszło?

Ashley prowadził swoich ludzi w górę Missouri na spotkanie swego partnera w interesach, Andrew Henry. Pod koniec maja niedaleko wiosek Arikarów, spotkali samotnie czekającego na nich, słynnego już wówczas, Jedediaha Smitha. Ten miał za zadanie przekazać Ashleyowi prośbę Henry`go aby ten zakupił po drodze 40, lub chociaż 15 koni, aby w ten sposób uzupełnić straty, spowodowane przez Assiniboinów. Niestety próby zakupienia koni od Crow i Sju nie powiodły się, więc cała nadzieja w Ashleyu. O Arikarach wiedziano ze nie są zbyt przychylnie nastawieni, chociaż jak do tej pory Ashley osobiście nie miał z nimi żadnych incydentów. Jednak w marcu grupa 80 wojowników Ree zaatakowała placówkę handlową - Fort Cedar, obsadzoną ludźmi Ashleya, a zbudowaną specjalnie dla handlu z Yanktonami, czyli z punktu widzenia Arikarów, zaopatrującą ich wrogów. Grupa ta kilka mil od placówki napotkała kilku handlarzy, wracających z futrami od Sju. Rozebrali ich, pobili i pognali nago w prerię, zaś futra i 2 lub 3 konie bądź muły zabrali (opowiadający to zdarzenie Joshua Pilcher nie wiedział dokładnie). Ta sama grupa nocą podłożyła ogień pod placówkę, ukradła kolejnego konia po czym się wycofała. W następnych miesiącach Arikara nie niepokoili ludzi Ashleya.

Zaledwie kilka dni przed dotarciem Ashleya w pobliże wiosek Ree grupa Arikarów powoli przechodziła niedaleko Fort Cedar. Wraz z nimi było kilka kobiet Sju, porwanych podczas wypraw. Jedna z nich puściła się biegiem w stronę placówki ścigana przez kilku Ree. Przywódca fortu, Angus McDonald i 8 czy 9 ludzi wówczas otworzyło don ogień. Dwóch Arikarów padło martwych, w tym syn Szarych Oczu, wodza dolnej wioski.
W takim układzie na widok białych Indianie zaczęli gotować się do walki. Ashley jednak zaprosił wodzów na spotkanie i fajkę. Niedługo potem przyjmując zaproszenie przyszli Mały Żołnierz i Szare Oczy, domagając się zadośćuczynienia za śmierć 2 wojowników. Ashley stwierdził ze za ich śmierć jest odpowiedzialna rywalizująca z nimi grupa futrzarska, Wielki Biały Ojciec w Waszyngtonie przeprowadzi śledztwo i wymierzy sprawiedliwość, a on sam przybył w pokoju pohandlować. Wówczas, zgodnie z obyczajem, przystąpił do wręczania prezentów. Mały Żołnierz z pogardą je odrzucił, Szare Oczy natomiast przyjął. Ashley zdziwił sie że Szare Oczy po stracie syna tak dąży do pokoju, dlatego poprosił aby mogli poczekać z handlem aż rada plemienia opowie sie za pokojem. Wieczorem Oczy przyszedł na plażę do białych i powiedział ze rada przyjęła propozycję zawarcia pokoju i
rankiem będą handlować. Ashley powiedział ze chce zakupić 40 koni, bowiem część wyprawy chce sie udać przez prerię w Góry Skaliste.
Rankiem 31 maja zaczęli handlować. Ree za każdego konia zażądali muszkietu, 100 kul i noża. Po godzinach targowania się Ashley nabył 19 koni i 200 skór bizonich za 25 muszkietów, proch, kule, oraz inne towary, takie jak paciorki, farby czy lusterka. Po zakończeniu targu Ashley miał zamiar następnego ranka wyruszyć dalej w podróż, zaraz po wysłaniu konnej grupy na zachód pod przewodnictwem Smitha.

1 czerwca wyruszyli dalej ale po południu zatrzymali sie na spotkanie z wodzem górnej wioski, Niedźwiedziem. Ashley udał się do ziemianki wodza tylko z tłumaczem, Edwardem Rose. Tam zastał poza Niedźwiedziem jeszcze wodza Małego Żołnierza. Obaj wodzowie zapewniając go o swej przyjaźni ostrzegali go, że Szare Oczy planuje go zaatakować. Radzili mu aby swoje konie przeprawił na wschodni brzeg. Ashley jednak nie uwierzył im, a wręcz przeciwnie, podejrzewał że chcą go wciągnąć w pułapkę. Po powrocie na plażę nakazał swoim ludziom mieć się na baczności i broń trzymać w pogotowiu.
Dwóch tłumaczy: Aaron Stephens i Edward Rose postanowiło wrócić do dolnej wioski poszukać kobiecego towarzystwa. Rose był legendą, znany u Crow jako Pięć Skalpów na pamiątkę wydarzenia, gdy podczas bitwy Crow z Blackfeet walcząc tylko toporkiem i tarczą zabił 5 Czarnostopych. Później przez 3 lata mieszkał u Arikarów. Około 3 rano spoza palisady dolnej wioski słychac było wystrzał. Po chwili goniony przez Arikarów wznoszących okrzyki wojenne ostatkiem sił dotarł na plażę Rose, mówiąc że Stephens nie żyje. Z wioski cały czas dobiegało bicie w bębny i okrzyki. Nieco później jeden z wojowników wyszedł z wioski i krzyknął że mogą oddac ciało Stephensa za konia. Ashley zgodził się, bowiem chciał pochowac go po chrześcijańsku. Po wymianie okazało się że ciało Stephensa jest strasznie zmasakrowane. Poza Rosem i Smithem Ashley dysponował w sumie samymi niedoświadczonymi ludźmi w walkach z Indianami, wiec nie długo trzeba było czekac na atak paniki. Wraz z pierwszymi promieniami słońca białych zasypał grad kul i strzał, natychmiast raniąc i zabijając kilku ludzi i konie. Ashley krzyczal aby konie ratowac przeprowadzajac w środek rzeki czy za łodzie, ale silny ogień większość ludzi przydusił do ziemi. W sumie podczas tej bitwy zginęło 12 białych, 11 innych odniosło rany (2 z nich wkrótce zmarło). Tylko kilku przeżyło i udało się wycofać i powrócić do Fort Atkinson.

Ashley dotarł do Fort Atkinson gdzie poprosił pułkownika Leavenwortha, dowódcę 6 Pułku Piechoty, o pomoc.
Ten na czele 230 żołnierzy, 2 dział i 3 łodzi z zaopatrzeniem wyruszył wkrótce na północ. Po drodze dołączył do nich Joshua Pilcher, na czele 50 ludzi z Missouri Fur Company, zasilając oddział dodatkowo o 1 działo więcej i 3 łodzie. Pilcher dodatkowo zapewnił pomoc 750 wojowników Sjuksów, Tetonów i Yanktonów, którzy przybyli wraz ze swoimi rodzinami. Ten "Legion Missouri" dotarł w pobliże 2 wiosek Arikarów dnia 9 sierpnia 1823 roku. Żołnierze od razu wraz z traperami otoczyli obie wioski. Sju chcieli od razu zaatakować dolną wioskę, jednak pułkownik wolał poprzestać na okrążeniu. Następnego dnia rozkazał otworzyć ogień z dział i muszkietów. Miał nadzieję że sama prezentacja sił wystarczy aby Arikara poprosili o pokój. Zdegustowani sytuacją Sjuksowie, którzy spodziewali się raczej walki, skalpów i łupów, a nie patrzenia na ostrzeliwane wioski, w nocy opuścili obóz. Dnia 11 sierpnia Arikara postanowili poprosić o pokój i jeszcze tego samego dnia podpisano traktat, na mocy którego Indianie m.in. mieli oddać to, co zrabowali traperom (w pertraktacjach pośredniczył Mały Żołnierz). Oddali bardzo mało, mówiąc ze więcej nie mają. Następnej nocy po cichu opuścili wioski i poszli na prerię. Rankiem Leavenworth wraz ze swoim oddziałem udał się w dół Missouri. Niedługo po ich odejściu dwóch ludzi z Missouri Fur Company weszło do wiosek i podłożyło ogień pod opuszczone domostwa. To oczywiście wzmogło tylko nienawiść Arikarów do traperów i walki trwały nadal, ale już bez użycia tak dużych sił.

W sumie w bitwie zginęło 2 Sjuksów po stronie atakującej, natomiast z 800 wojowników Ree broniących obu wiosek, zginęło 13, w tym niestety sam Szare Oczy. Zastąpił go Krwawa Ręka, sportretowany kilka lat później przez George`a Catlina.

na podst. W.R.Nester "The Arikara War. The first Plains Indian War, 1823", Mountain Press Publishing Company, Missoula, Montana 2001.
 
User is offline  PMMini Profile Post #7

     
Stonewall
 

VII ranga
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.516
Nr użytkownika: 15.117

Marcin Suchacki
Stopień akademicki: magister
Zawód: pisarz
 
 
post 1/08/2007, 10:43 Quote Post

Ree!
Wielkie dzięki za tekst o Arikarach. Liczę oczywiście, że nadal będziesz się udzielał w Historykach.org, na czym wszyscy skorzystamy.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #8

     
bachmat66
 

vaquero
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.948
Nr użytkownika: 7.402

Dario TW
Stopień akademicki: Juris Doctor
Zawód: wolny
 
 
post 2/08/2007, 4:10 Quote Post

QUOTE(Ree @ 31/07/2007, 14:08)
W.R.Nester "The Arikara War. The first Plains Indian War, 1823", Mountain Press Publishing Company, Missoula, Montana 2001.
*


czolem
posiadam ona ksiazeczke, niezly skrot wasc napisales, gratuluje!

...ciekawi mnie tylko dlaczego uzywasz nazw na Lakota/Nakota 'Sju', bo rozumiem Yanktonai oraz Teton, ale tych Sju nie bardzo - jest juz nazwa Siuksowie w jezyku polskim, a Sioux to nazwa nadana tym plemionom przez ich wrogow, oni smai uzywali Nakota, Dakota et Lakota. Gwoli anekdoty z zamieszchlych czasow to jedno z plemion Teton Lakota, Oglala, wywiodlo swoje imie od historii kiedy to w zamierzchlych czasach 1770tych lat wedrowali po prerii z Minesoty ku rzece Missouri i nie posiadali koni czyli byli bardzo ubodzy a ich krewni Nakota juz je mieli, wiec nazwywali ich 'ogalala sian sian' czyli mniej wiecej piasek w pochwie (lub w waginie, jak kto woli). Skrocilo sie to podobno do Oglala i tak juz pozostalo. Indianie zawsze mieli duze poczucie humoru... i wciaz maja smile.gif - moje ulubione to: today is a good day to die, but if not today, then tomorrow is a good day to die too.
polecam przesledzic goolge books - sa tam ksiazki ktore sa dokumentami tych wydarzen(tzw wojen indianskich - osobiscie uwazam ze wojny to byly do 1815-17, a pozniej to juz 'zabawy et podchody' lacznie z bitwa Greasy Grass aka Little Big Horn) lub te dokumenty cytuja. Wojny to prowadzli Majowie w Meksyku czy Gwatemali w XIX wieku.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #9

     
Stonewall
 

VII ranga
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.516
Nr użytkownika: 15.117

Marcin Suchacki
Stopień akademicki: magister
Zawód: pisarz
 
 
post 2/08/2007, 6:20 Quote Post

Darku!
Nic nie stoi na przeszkodzie,abyś w dziale o Ameryce Łacińskiej w wieku XIX przedstawił wojny Majów:
http://www.historycy.org/index.php?showforum=249
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #10

     
Ree
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 189
Nr użytkownika: 9.688

 
 
post 5/08/2007, 15:08 Quote Post

Witam

QUOTE
...ciekawi mnie tylko dlaczego uzywasz nazw na Lakota/Nakota 'Sju'


Hmmm... "Sju" jest to jakby nie patrzeć, skrót od "Sioux" (lub raczej może zapisem fonetycznym ale i krótszym, a jako że jestem leniuchem z natury... wink.gif ), który również jest sam w sobie nazwą, podobnie jak "Ree" i "Rickaree". Staram się używać go w odniesieniu gdy mówię o wszystkich "Sprzymierzonych", albo też gdy nie mam info dokładnego, z której grupy dane osoby pochodziły, bowiem jeśli napiszę "Lakota", to tym samym jakbym mówił o Tetonach, a nie np. o Mdewakantonach. Więc aby nie zakłamywać czy też czynić chaosu, wolę użyć ogólnej nazwy na cały naród.

QUOTE
jedno z plemion Teton Lakota, Oglala, wywiodlo swoje imie...


Dziekuję Ci za tę anegdotkę, która, patrząc na nazwy innych grup, jest zupełnie prawdopodobna wink.gif Jeśli masz w zanadrzu jeszcze ich trochę, to się nie krępuj i pisz smile.gif

Pozdrawiam serdecznie

 
User is offline  PMMini Profile Post #11

     
bachmat66
 

vaquero
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.948
Nr użytkownika: 7.402

Dario TW
Stopień akademicki: Juris Doctor
Zawód: wolny
 
 
post 11/08/2007, 0:05 Quote Post

Ree,
anegdotki, czemu nie, w miare czasu i pamieci..
w miedzyczasie to nie wiem czy to znasz ale zobacz - i polecam to wszelkim innym forumowiczom, ktorzy interesuja sie XIX wiekiem na preriach, etosem wojownikow, zmianiami kulturowymi ktore mialy miejsce po 'podboju' wielkich prerii przez rzad US etc- tzw Ledger Art - czyli dziennki papierowe ksiegowych wojskowych/rezerwatowych etc ktore dane wojownikom-jencom przez administracje wojskowa fortow staly sie przyslowiowymi plotnami na ktorych owi wojownicy narysowali olowkami et kolorowymi kredkami swoje przygody, obrzedy, etc - szczerze, prosto, bezposrednio, aktorzy indianscy sami o sobie z czyli informacje etnohistoryczne z tzw horse's mouth (miod dla badacza tamtych czasow).
http://plainsledgerart.org/view.pila?PHPSE...d36d759e15d5144
strona jest swietna, polecam zwlaszcza Arrow's Elk 'malunki' bo jest tam duzo komentarzy ktore pomagaja zrozumiec co sie dzieje, dobre dla nie znajacych tematu etc, a Black Hawk to sa bardzo dokladne infomracje ikonograficzne.. nie mowiac o tym ze Black Hawk, Sans Arc Lakota, byl dobrym artysta..
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #12

     
Stonewall
 

VII ranga
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.516
Nr użytkownika: 15.117

Marcin Suchacki
Stopień akademicki: magister
Zawód: pisarz
 
 
post 13/08/2007, 10:22 Quote Post

Drodzy Forumowicze!
Zapraszam do wzięcia udziału w dyspucie o najnowszej bellonowskiej pozycji tyczącej się wojen indiańskich:
http://www.historycy.org/index.php?showtop...=0&#entry281137
Przypominam także o innych wątkach dyskusyjnych omawiających książki poświęcone konfliktom, w jakich brali udział miedzianoskórzy wojownicy:
http://www.historycy.org/index.php?showtopic=17562
http://www.historycy.org/index.php?showtopic=17565
http://www.historycy.org/index.php?showtopic=17561
http://www.historycy.org/index.php?showtopic=17612
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #13

     
Rian
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.178
Nr użytkownika: 6.598

Stopień akademicki: mgr
Zawód: politolog
 
 
post 22/08/2007, 12:55 Quote Post

QUOTE
a ostatnim starcia z Chippewa w Minnesocie

Mógłby ktoś uściślić?? Bo potocznie przyjmuje się, że ostatnimi walkami amerykańsko - indiańskimi była masakra w Wounded Knee i kilka starć z Lakotami które odbyły się po niej.
 
User is offline  PMMini Profile Post #14

     
Hieronim Lubomirski
 

Hetman Wielki Koronny
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.581
Nr użytkownika: 1.410

Zawód: Kawaler Maltanski
 
 
post 18/09/2007, 21:05 Quote Post

Gdzieś obiło mi się o uszy że ostatnie starcia z Chippewa w Minnesocie miały miejsce w 1898 roku
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #15

3 Strony  1 2 3 > 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej