Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
5 Strony « < 3 4 5 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Wojny starożytnego świata. Techniki walki., Brian Todd Carey
 
Oceń książkę
1. (strata czasu) [ 2 ]  [9.52%]
2. (taka sobie) [ 2 ]  [9.52%]
3. (średnia) [ 7 ]  [33.33%]
4. (dobra) [ 7 ]  [33.33%]
5. (bardzo dobra) [ 3 ]  [14.29%]
6. (wyśmienita) [ 0 ]  [0.00%]
Suma głosów: 21
Goście nie mogą głosować 
     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 24.363
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 17/01/2011, 14:16 Quote Post

Gdyby szrażujące rycerstwo dorwało się do angielskich szeregów i doszło do walki wręcz, nic by z Anglików nie zostało. Ta walka wręcz wyglądała w ten sposób, że na taplające się w błocie, poranione strzałami i przewracające przez siebie zwalone z koni rycerstwo uderzyła angielska piechota, także łucznicy i czeladź.
Sprawę załatwiły wcześniej łuki. Czy dokładniej: Francuzi lekceważąc przeciwnika, zrobili tyle błędów, że sprawę mogli załatwić walijscy łucznicy.

Ale to ot, chyba lepiej wrócić do starożytności...

Ten post był edytowany przez emigrant: 17/01/2011, 14:17
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #61

     
Marcus Ulpius Traianus
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 151
Nr użytkownika: 70.395

 
 
post 17/01/2011, 14:48 Quote Post

QUOTE(emigrant @ 17/01/2011, 13:12)
Miałem na myśli bitwę, gdzie zadecydował o zwycięstwie łuk. Nie, że obie były identyczne.

I jakoś isę tak smyknąłeś nad nad tymi danymi liczbowymi. Jak w/g Ciebie Surenas miał rozwgrać bitwę mając akie proporcje w rodzajach broni?
*



Tego nie negowałem, że gł. uderzenie mieli zadac konni łucznicy. Musieli wykrzystac element zaskczenia, gdyż Rzymianie nie wiedzieli wiele o ich taktyce. Pytałem jednak Ciebie o inne bitwy niż Karry, w których konni łucznicy wystrzelali całą armię. Co do Azincourt to długi łuk nie rozstrzygnął, bo nie mógł spenetrowac zbroi francuskiej. Srzały się odbijały. Jest to udwodnione. Przyczyny porażki podałem wyżej. Mogę dodac jeszcze "efekt domina". Mam nadzieję, że wiesz o co chodzi. smile.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #62

     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 24.363
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 17/01/2011, 14:52 Quote Post

QUOTE(Marcus Ulpius Traianus @ 17/01/2011, 14:48)
Co do Azincourt to długi łuk nie rozstrzygnął, bo nie mógł spenetrowac zbroi francuskiej. Srzały się odbijały. Jest to udwodnione.
Jak napisał Lancelot, tylko część rycerstwa uzbrojona była w pełne zbroje płytowe.
QUOTE
Mogę dodac jeszcze "efekt domina". Mam nadzieję, że wiesz o co chodzi.  smile.gif
*

A Efekt domina to niby skąd się wziął? Nie był przypadkiem wynikiem ostrzału?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #63

     
Harpalos
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 444
Nr użytkownika: 83.002

Michal
Zawód: historyk
 
 
post 10/02/2017, 12:18 Quote Post

Recenzja portalu madreksiazki.org - http://madreksiazki.org/kategorie/historia...techniki-walki/
 
User is offline  PMMini Profile Post #64

     
Gajusz Mariusz TW
 

Ambasador San Escobar
********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 3.865
Nr użytkownika: 98.326

Stopień akademicki: Korvettenkapitan
Zawód: Canis lupus
 
 
post 19/11/2018, 16:57 Quote Post

Trochę przypadkowo i w moje ręce trafiła omawiana pozycja. Właściwie po recenzji Wieńca niewiele można dodać. Skoncentrowany przekaz tylu zagadnień w dość małej objętości był efektem pierwotnej grupy odbiorców. Niestety, materiał zderzył się ze współczesnym nazewnictwem autora (miecz Naue Type II -> pałasz, wszyscy ciężkozbrojni jeźdźcy walczący długą włócznią to lansjerzy, oprócz wspomnianych w temacie generałów mamy także (uwaga...) porucznika Agryppę biggrin.gif ) a swoje dołożył tłumacz. Więc w książce roi się od czworoboków (choć akurat przy macedońskiej syntagmie jak dla mnie przypadkiem akurat w tym punkcie trochę się to broni), mamy proste pomyłki geograficzne (Sargon Wielki podbił m.in. ziemie na zachód od Morza Śródziemnego), aspis miała formę wklęsłą. Występują łucznicy kawalerii a w kilku miejscach jako składowe siły armii obok ciężkiej i lekkiej kawalerii, ciężkiej i lekkiej piechoty mamy wymienione z jakiegoś powodu "oddziały prowadzące potyczki". Czytamy także że armia ateńska zamiast hoplitów miała obywateli. Co jakiś czas pojawiają się błędy w datach, np w 336r. p.n.e. ponoć Grecy i Macedończycy spenetrowali serce Persji. Aleksander zdobył Tyr dzięki skonstruowaniu... okopu długości 800m. Nieśmiertelni pod Gaugamelą są zorganizowani w chorągwie, a nad Hydaspesem Aleksander z pierwotnych 20 tys. piechoty, po podzieleniu armii na 3 części uzyskał już jej 23 tys. Rzymianie w walce z flotą Kartaginy preferowali stosowanie drapaczy (co ciekawe, zaraz obok mamy całkiem poprawnie nazwany kruk (corvus) i opis jego działania). Pod Farsalos obie strony wykorzystały rzekę i skaliste wzgórza do "odrzucenia flanki". A niekiedy brak po prostu konsekwencji. Raz mamy orły w legionach już od IV w. p.n.e., raz od reform Mariusza.

Mapki: w opisie bitwy pod Kannami uzyskujemy info że do niewoli poszło 100000 Rzymian, w Lesie Teutoburskim mamy kolumny niemieckich wojsk pomocniczych, a pod Verulamium brytyjskie rydwany.

Nawet przy zdjęciach trzeba być ostrożnym. Przy podpisie popiersia Miltiadesa, czytamy o 30-krotnej przewadze liczebnej Persów pod Maratonem. Na szczęście w tekście głównym jest bardziej tradycyjnie w tym względzie. Aleksander w niecałą dekadę stworzył imperium... perskie, zaś Scypion Afrykański Starszy toczył jakąś wojnę w Galii na pocz. II w. p.n.e.

QUOTE(Damian W. @ 29/04/2008, 16:23)
Tłumaczenie daje nam "wiele do życzenia" zarzucając nas kwiatkami typu Aleksander przeciwstawił Dariuszowi 250 tyś. żołnierzy...!


Tym razem to prosta pomyłka. Wymienione rydwany i słonie jasno wskazują na siły Dariusza. Do takich kwiatków wypada dodać: pod Chalons rzymskie zwycięstwo było bardzo bliskie biggrin.gif a w konsekwencji klęski Warusa Rzymianie okupowali jedynie obrzeża Germanii, zamiast oprzeć się na Renie i Dunaju.

Gdyby solidnie przysiąść nad tekstem i tłumaczeniem, książka jako taka dla wchodzących w tematykę antycznych wojen w basenie Morza Śródziemnego byłaby całkiem niezła. Widać jak bardzo ważna jest chociaż podstawowa wiedza tematyki u tłumacza i redaktora. Wybór takich a nie innych bitew jako reprezentatywnych w większości się broni.

Podsumowując - w takiej formie trudno polecić z czystym sumieniem choć wynik sondy ukazuje całkiem niezłą ocenę u Forumowiczów.
 
User is offline  PMMini Profile Post #65

     
wysoki
 

X ranga
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 16.940
Nr użytkownika: 72.513

Rafal Mazur
Stopień akademicki: magazynier
 
 
post 19/11/2018, 18:20 Quote Post

QUOTE
Niestety, materiał zderzył się ze współczesnym nazewnictwem autora (miecz Naue Type II -> pałasz, wszyscy ciężkozbrojni jeźdźcy walczący długą włócznią to lansjerzy, oprócz wspomnianych w temacie generałów mamy także (uwaga...) porucznika Agryppę

W sumie to nie wiem, czy to współczesne słownictwo, ponieważ te wyrażenia są po prostu dwuznaczne i można je na polski przełożyć inaczej.
Angielski general/generals to niekoniecznie generał/generałowie, tak samo jest z lieutenant. Np. Lord Lieutenant of Ireland niekoniecznie najlepiej przełożyć lord porucznik Irlandii wink.gif.

A generalnie w książce najbardziej rozbawił mnie jeden z tytułów - sztuka wojenna w archaiku: https://pl.wikipedia.org/wiki/Archaik wink.gif.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #66

5 Strony « < 3 4 5 
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej