Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
25 Strony < 1 2 3 4 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Kościół a seksualizm
     
Ambioryks
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.309
Nr użytkownika: 57.567

Stopień akademicki: magister
Zawód: animator kultury
 
 
post 30/01/2010, 10:15 Quote Post

CODE
przecież tak właśnie jest - jeśliby Bóg istniał i chciał aby ludzie się nie zabijali to by się nie zabijali, skoro się zabijają to widocznie Bóg tak chciał, nawet jeśli jest to pochodna wolnej woli.

Właśnie - poza tym warto pamiętać, że to Bóg stworzył węża, który potem skusił Ewę, i umieścił go w Edenie (lub przynajmniej pozwolił mu tam wpełznąć). Czyli pozostawił Adamowi i Ewie furtkę, przez którą mogli wyjść z ogrodu ułudy.
Ale wracając do tematu:
CODE
seks w małżeństwie nie jest grzechem

Wcześniej sam przytoczyłeś pogląd Kościoła (z którym się chyba zgadzasz), że seks oralny, analny i z użyciem antykoncepcji jest grzechem niezależnie od tego, czy ma miejsce w małżeństwie, czy poza małżeństwem.
W dodatku Kościół zdaje się w ogóle nie brać pod uwagę tego, że część ludzi po prostu nie chce mieć dzieci, a chce uprawiać seks. Czy w związku z tym oni są przez Kościół zobowiązani do końca życia pozostać prawiczkami/dziewicami?
Niektórzy po prostu nie znoszą bachorów - co przytaczałem już w temacie o aborcji. Dlaczego Kościół nie bierze tego pod uwagę?

Do mojej wypowiedzi się nie odniosłeś. Zabrakło ci argumentów?
CODE
A dlaczego jedzenie ma służyć zaspokojeniu głodu i przeżyciu a nie przyjemności? Może tutaj warto przypomnieć doświadczenie ze szczurami które doprowadzają się do śmierci z rozkoszy. Pogoń za samymi przyjemnościami w życiu prowadzi do egoizmu i tracimy z oczu drugiego człowieka oraz mamy na względzie tylko i wyłącznie własne doznania.

Po pierwsze, o ile nadmiar jedzenia jest niezdrowy, bo powoduje otyłość i nadciśnienie, o tyle seks to samo zdrowie i nie da się go przedawkować. Seks poprawia krążenie, wzmacnia serce, wzmacnia układ odpornościowy, zwiększa produkcję hormonów korzystnych dla zdrowia i dobrego samopoczucia oraz produkcję endorfin.
Po drugie, jak już napisał Mieszko - w przeciwieństwie do jedzenia, seks ma dawać przyjemność obojgu, a nie tylko jednej osobie, Mąż chce zaspokajać żonę i dawać jej przyjemność, bo wie, że ona też tego chce. Oboje są zadowoleni. Tylko Kościół jest niezadowolony. smile.gif
Po trzecie, wspomniany już ks. Józef Poniatowski używał życia i niczego sobie nie żałował, ale do czasu, aż trzeba było walczyć za ojczyznę. Tylko że Kościół chce, żeby krępować się i odmawiać sobie przyjemności za każdym razem, a nie raz na jakiś czas. Kościół nie twierdzi, że przez pewien okres można spełniać wszystkie swoje zachcianki i "szaleć", a potem dać sobie na wstrzymanie, tylko że cały czas ludzie powinni się kontrolować. A psychologowie twierdzą, że czasem każdemu potrzeba trochę szaleństwa (kiedyś pisał o tym miesięcznik "Focus").
CODE
nawet, jeśli zadaniem kobiety i mężczyzny przekazanie życia, to czy nie mogą oni, po wypełnieniu swego zadania, niejako fakultatywnie, w czasie wolnym oddać się radośnie nieskrępowanej wolnej miłości w celu jedynie doznawania przyjemności?

No właśnie.
 
User is offline  PMMini Profile Post #16

     
rycymer
 

Ellentengernagyként
*********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 5.900
Nr użytkownika: 30.754

 
 
post 30/01/2010, 10:56 Quote Post

QUOTE
Zabrakło ci argumentów?

Nie zabrakło, nie mam jednak ochoty dyskutować z osobami, które wyrywają moje wypowiedzi z głębszego kontekstu. Oczywiście, że seks w małżeństwie nie jest grzechem tylko przy zachowaniu określonych warunków, o czym juz resztą pisałem we wcześniejszym wątku, choćby tutaj, ale ty oczywiście musisz czepiać się słówek, byle tylko dokopać swemu adwersarzowi. Szkoda mi zresztą czasu na przerzucanie się argumentami z człowiekiem, który chyba nie za bardzo wie, na czym zasadza się istota Kościoła i wszystkie swoje argumenty dopasowuje do z góry przyjętej tezy: Kościół jest zły i okrutny, a swymi zakazami rodzi u ludzi frustracje, odmawiając im prawa do zadowolenia. Zresztą to w sumie nic nowego: są nawet ludzie, którzy potrafią namiętnie wypowiadać się w złym tonie o książce, której nie byli nawet łaskawi przeczytać, ale oczywiście jest ona zła, gdyż autor ma inne od nas poglądy tak odnośnie historii, jak i polityki. Z mej strony koniec dyskusji z Tobą, Ambioryksie, i powtarzać się nie będę.

Pozwolę sobie jednak na jedną tylko uwagę: mianowicie wielce zastanawiającym jest fakt, iż Kościół rzymskokatolicki chcą reformować głównie ci, którzy doń nie na należą. Czyż to nie paradoks? Sytuację tę obserwujemy i tutaj, gdzie największymi zapędami reformatorskimi względem Kościoła wykazują się ci, którzy doń chyba nie należą. Może wypadałoby się trzymać z daleka od tego, co nam nienawistne? Ja nie zamierzam Kolegów nawracać i czynić im wyrzutów z ich postępowania na co dzień - w końcu, jak to mawiał Nietzsche, każdy ma taką moralność, jaka mu odpowiada - prosiłbym jednak, abyście się nie brali za reformowanie czegoś, czego nie jesteście chyba członkami i w związku z tym nie macie najzwyczajniej w świecie prawa do tego, by wychodzić z pomysłami jakichkolwiek reform w stosunku doń. Pragnę Wam jeszcze na koniec przypomnieć słowa wroga chrześcijaństwa, a katolicyzmu w szczególności, niejakiego Karlheinza Deschnera, który w przedmowie do Opus Diaboli napisał: Katolik, gdy staje się liberalny, przestaje być katolikiem. Coś w tym jest, mam bowiem niejasne wrażenie, że niektórzy życzyliby sobie, aby katolicyzm stał się czymś na kształt tradycji religijnej, pozbawionej jakiejkolwiek głębi, sprowadzonej jedynie do sprawowania jakichś zewnętrznych form kultu, podczas gdy prawdziwy katolicyzm to taki katolicyzm, który nie ogranicza się jedynie do Wigilii i święcenia jajek w Wielką Sobotę, ale taki, który wymaga od człowieka, by podejmował każdego dnia próby zmiany swego postępowania, a mają mu w tym pomóc właśnie owe zakazy, uczęszczanie na Msze św., regularna Spowiedź św. i regularne przyjmowanie Komunii św. Tyle ode mnie.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #17

     
Puchciński
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 541
Nr użytkownika: 11.667

Zawód: Piewca minarchizmu
 
 
post 30/01/2010, 11:08 Quote Post

Sęk w tym, że gdyby wszystkich zadeklarowanych katolików z tego rozliczyć, to z 90% w Polsce zrobiłoby się może 0,9%. Ponadto - nadal są to chrześcijanie, których usiłowano wychować na katolików, jednak katolicyzm nigdy tak naprawdę nie był religią świadomego wyboru (jest nią dla nielicznych) - więc deklarują przywiązanie do doktryny, choć jej nie rozumieją ani nie znają. Statystycznego Katolika strasznie łatwo zapędzić w kozi róg i udowodnić mu, że z niego taki sam Katolik jak np. ze mnie.

Jeśli chodzi o seks, to nie zdziw się rycymer, jeśli jeszcze za naszego życia nastąpią bardzo znaczne zmiany w tym, co KRK uważa za dopuszczalne, a co za grzech. Kobiety też kiedyś duszy nie miały, a postępowcy w Rzymie się znaleźli wink.gif.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #18

     
Ambioryks
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.309
Nr użytkownika: 57.567

Stopień akademicki: magister
Zawód: animator kultury
 
 
post 30/01/2010, 13:14 Quote Post

CODE
ty oczywiście musisz czepiać się słówek, byle tylko dokopać swemu adwersarzowi.

Przykro, że za dokopywanie uważasz zwracanie uwagi na nieścisłości i brak konsekwencji.
CODE
Kościół rzymskokatolicki chcą reformować głównie ci, którzy doń nie na należą. Czyż to nie paradoks?

Formalnie należę do KRK, bo nie dokonałem formalnej apostazji. I myślę, że większość krytyków doktryn moralnych KRK też formalnie jest jego członkami.
Gdybym ja został papieżem, to zacząłbym od skreślenia z listy świętych Cezarego z Arles i papieża Grzegorza I oraz od zniesienia obowiązkowego celibatu dla duchownych i od uznania, że antykoncepcja ani seks oralny nie są grzechem. Zresztą, nie byłoby to nic rewolucyjnego, bo w XX w. już zdarzyło się kilka przypadków skreśleń z listy świętych. A np. Cerkiew prawosławna nawet nie ustaliła oficjalnego stanowiska w sprawie antykoncepcji. W ogóle prawosławie przywiązuje znacznie mniejszą wagę do dogmatów i nie reguluje tak szczegółowo jak katolicyzm różnych zachowań. I m.in. na tym polega obecna wyższość prawosławia nad katolicyzmem.
Co prawda antyseksualny fanatyk Grzegorz I jest uważany za świętego również przez prawosławie, ale tam to jest bardziej element tradycji, bo do jego pism tam się raczej nie sięga. Nie wiem, jak tam sprawa wygląda z równie fanatycznym Cezarym z Arles, który też nauczał, że z żoną wolno współżyć jedynie w celu płodzenia potomstwa i że czerpanie z tego przyjemności jest grzechem. Kościół katolicki do dziś uznaje go za świętego. Jakoś nie uznał go za heretyka z powodu jego poglądów, bardziej rygorystycznych niż obecnie uznawane przez KRK.
Nie wspominam już o tym, że katolicyzm wziął nie wiadomo skąd stwierdzenie, jakoby Maryja pozostała do końca życia dziewicą. Stwierdzenie sprzeczne z Biblią, bo w Biblii jest napisane, że pozostała dziewicą dopóki nie urodziła Jezusa.
CODE
Może wypadałoby się trzymać z daleka od tego, co nam nienawistne?

Zaraz nienawistne. Jeśli coś dotyczącego KRK jest nienawistne, to katolicka moralność seksualna - jako skrajnie nieżyciowa, absurdalna i alogiczna.
CODE
że niektórzy życzyliby sobie, aby katolicyzm stał się czymś na kształt tradycji religijnej, pozbawionej jakiejkolwiek głębi

Głębia wiąże się z duchowością. Drobiazgowe regulowanie przez Kościół kwestii seksualnych nie ma nic wspólnego z głębią - raczej z małostkowością.

Poza tym zgadzam się z Puchcińskim.
 
User is offline  PMMini Profile Post #19

     
Goworozec
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 115
Nr użytkownika: 61.376

Stopień akademicki: dr
Zawód: zoolog - ekolog
 
 
post 30/01/2010, 14:00 Quote Post

Puchciński
QUOTE
Statystycznego Katolika strasznie łatwo zapędzić w kozi róg i udowodnić mu, że z niego taki sam Katolik jak np. ze mnie.

Drogi Kolego zapewniam Cię, że statystycznego studenta też łatwo "zapędzić w kozi róg". smile.gif
Jednak nie to chyba jest celem człowieka bardziej inteligentnego by podbudowywać swe ego udowadniając innym ich małość.
Przecież powiedziano "Błogosławieni ubodzy duchem ..." nieprawdaż?

Pozdrawiam


 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #20

     
Crassus
 

Pater Patriae
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.363
Nr użytkownika: 7.891

Marcus Licinius Crassus Dives
Stopień akademicki: Optimates
Zawód: triumvir
 
 
post 30/01/2010, 16:02 Quote Post

QUOTE
Pozwolę sobie jednak na jedną tylko uwagę: mianowicie wielce zastanawiającym jest fakt, iż Kościół rzymskokatolicki chcą reformować głównie ci, którzy doń nie na należą. Czyż to nie paradoks?


Żaden paradoks no chyba ktoś chce przez całe życie masturbacje uprawiać. Otóż jak powszechnie wiadomo w tym cały jest ambaras aby dwoje chciało naraz. Ponieważ teoretycznie jest sporo katolikow w Polsce to ich postępowanie seksualne jest dla niekatolików języczkiem smile.gif uwagi. Nie życzę nikomu (niekatolikowi) aby zakochał się w oazowej katoliczce - bo wtedy to kaplica. Końmi do łóżka nie zaciągniesz, a przecież wystarczyła by jedna malutka encykliczka naszego drogiego Benka i byłby spokój - i można by zdrowo seks uprawiać i gumkę można by założyć. Dlatego też rycymerze mylisz się sądząc że nas to nie dotyczy - właśnie nam to najbardziej leży na sercu, bo my możemy a one nie - a w tym cały jest ambaras żeby dwoje chciało naraz
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #21

     
Ironside
 

VIII ranga
********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 4.304
Nr użytkownika: 8.937

 
 
post 30/01/2010, 16:21 Quote Post

Ja jak zwykle zastanawiam się nad jednym - skąd ta podszyta oburzeniem dociekliwość co do powodów takiej a nie innej treści nauk Kościoła? Zwłaszcza tych dotyczących seksualności? Dla mnie sprawa jest prosta: albo/albo.

ALBO jestem katolikiem i jako taki uznaję bez gadania autorytet Kościoła zarówno w tej, jak i w każdej innej kwestii. Kropka.

ALBO nie jestem katolikiem i wówczas to co Kościół głosi w ogóle mnie nie obchodzi - bo i poco ma mnie to obchodzić? Nie rozumiem? A poco mi to rozumieć? Przecież mnie to w ogóle nie dotyczy!

Poco więc te ciągłe pytania typu "a dlaczego Kościół uważa, że seks ma służyć tylko prokreacji?" Katolik powinien to przyjąć bez szemrania - inaczej trudno go nazwać katolikiem. Nie-katolika zaś to wcale nie dotyczy, więc skąd ta straszna potrzeba zrozumienia? rolleyes.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #22

     
Coobeck
 

Moderator IV 2004 - IV 2014
*********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 6.350
Nr użytkownika: 696

 
 
post 30/01/2010, 16:30 Quote Post

Vitam

Poco więc te ciągłe pytania typu "a dlaczego Kościół uważa, że seks ma służyć tylko prokreacji?" Katolik powinien to przyjąć bez szemrania - inaczej trudno go nazwać katolikiem. Nie-katolika zaś to wcale nie dotyczy, więc skąd ta straszna potrzeba zrozumienia? (Ironside)

Bo wbrew pozorom, Drogi Ironside, to są cholernie ważne pytania. W każdym razie w Polsce.
Tak się poskładało, że w Polsce katolików jest - podobno - 95%. A KK jest - wcale nie podobno tylko faktycznie - siłą, z którą wszyscy się liczą.
Więc mnie absolutnie nie dziwią pytania o treść nauk KK padające ze strony - było nie było - mniejszości. Bo życie pokazuje, że życie codzienne tejże mniejszości może być, że tak powiem, zapaskudzone ekskrementami, bo np jakiemuś politykierowi do łba strzeli przypodobać się KK i wprowadzić część jego nauczania do kodeksu karnego.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #23

     
Ironside
 

VIII ranga
********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 4.304
Nr użytkownika: 8.937

 
 
post 30/01/2010, 16:44 Quote Post

QUOTE(Coobeck)
Bo życie pokazuje, że życie codzienne tejże mniejszości może być, że tak powiem, zapaskudzone ekskrementami, bo np jakiemuś politykierowi do łba strzeli przypodobać się KK i wprowadzić część jego nauczania do kodeksu karnego.

No okey - ale co niby tego typu pytania mają z tym wszystkim wspólnego? KK ma taki a taki pogląd. Xiński z takich czy innych powodów chce, aby ten pogląd znalazł odzwierciedlenie w prawie. Co tu zmienia pytanie "a dlaczego KK ma taki pogląd?"
QUOTE(Coobeck)
zapaskudzone ekskrementami

Myślałem, że stać Cię na bardziej wyszukane i grzeczniejsze określenia na naukę społeczną KK...
 
User is offline  PMMini Profile Post #24

     
Coobeck
 

Moderator IV 2004 - IV 2014
*********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 6.350
Nr użytkownika: 696

 
 
post 30/01/2010, 16:49 Quote Post

Vitam

Co tu zmienia pytanie "a dlaczego KK ma taki pogląd?" (Ironside)

A na przykład to, że może ludzie zaczną sobie zadawać pytania, czy chcą, by coś tam wpisać do kodeksu. I może znajdzie to jakieś odzwierciedlenie w polityce i prawie. Albo zaczną sobie zadawać pytanie, czy odpowiada im przynależność do kościoła, który tak a nie inaczej pewne sprawy ustala. I może dojdzie do masowych apostazji a w ślad za tym - spadku znaczenia KK w Polsce. A może jeszcze coś innego się stanie.
Tak nawiasem mówiąc to można by też zapytać skąd ta podszyta oburzeniem (?) dociekliwość co do powodów zadawania takich a nie innych pytań rolleyes.gif

Myślałem, że stać Cię na bardziej wyszukane i grzeczniejsze określenia na naukę społeczną KK... (Ironside)

???
Nie rozumiem...
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #25

     
Ironside
 

VIII ranga
********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 4.304
Nr użytkownika: 8.937

 
 
post 30/01/2010, 17:04 Quote Post

No przecież napisałeś, że wprowadzenie części nauczania KK do prawa to zapaskudzenie czyjegoś tam życia ekskrementami... Zabrzmiało to jak dla mnie strasznie radykalnie.

QUOTE(Coobeck)
Tak nawiasem mówiąc to można by też zapytać skąd ta podszyta oburzeniem (?) dociekliwość co do powodów zadawania takich a nie innych pytań

Eee, z mojej strony to tylko ciekawość. Sam po prostu reprezentuję postawę: za Katolika się nie uważam, więc mnie nie interesuje, czemu KK naucza tak a nie inaczej. To jest sprawa KK i jego wiernych, a nie moja. Nauczanie KK interesuje mnie co najwyżej jako badacza doktryn politycznych i społecznych. No i przyjmuję za fakt, że w tej doktrynie - jak i w każdej innej - istnieją jakieś aksjomaty. Aksjomatem społecznego nauczania KK jest personalizm, z którego to można pewną drogą wywieść takie a nie inne poglądy na seksualną sferę życia człowieka. I tyle. Równie dobrze mógłbym zadawać pytania "dlaczego" pod adresem każdej innej doktryny. Na przykład: a dlaczego liberałowie za główną wartość uważają wolność człowieka? Odpowiedź brzmi: BO TAK. Taki przyjęli aksjomat. Iche też można zamęczać pytaniem "dlaczego" - może uznają, że to bez sensu i przestaną być liberałami?

 
User is offline  PMMini Profile Post #26

     
swatek
 

Czekam na Króla
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.555
Nr użytkownika: 7.721

 
 
post 30/01/2010, 17:04 Quote Post

QUOTE(Coobeck @ 30/01/2010, 16:30)
Tak się poskładało, że w Polsce katolików jest - podobno - 95%. A KK jest - wcale nie podobno tylko faktycznie - siłą, z którą wszyscy się liczą.


Patrząc na forum historycy.org wcale tych 95% nie widać, już nie mówiąc o sile z którą wszyscy mają się liczyć. Raczej widać tendencję, aby w każdej dziedzinie życia pokazać jaka to nauka Kościoła jest zacofana(delikatnie mówiąc), jeśli nie zbrodnicza nawet.
 
User is offline  PMMini Profile Post #27

     
Coobeck
 

Moderator IV 2004 - IV 2014
*********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 6.350
Nr użytkownika: 696

 
 
post 30/01/2010, 17:08 Quote Post

Vitam

No przecież napisałeś, że wprowadzenie części nauczania KK do prawa to zapaskudzenie czyjegoś tam życia ekskrementami... (Ironside)

Drogi Ironside, wybacz, ale publicznie stawiasz mi zarzut. W takim razie - również publicznie - domagam się od Ciebie przytoczenia cytatu z mojej wypowiedzi, w którym pada przytoczone przez Ciebie powyżej stwierdzenie.
Bo jakoś ni diabła nie potrafię sobie przypomnieć, bym gdziekolwiek nazywał czyjąkolwiek naukę społeczną ekskrementami, no ale może zaczyna mnie dopadać skleroza.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #28

     
Ironside
 

VIII ranga
********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 4.304
Nr użytkownika: 8.937

 
 
post 30/01/2010, 17:11 Quote Post

QUOTE(Coobeck)
Bo życie pokazuje, że życie codzienne tejże mniejszości może być, że tak powiem, zapaskudzone ekskrementami, bo np jakiemuś politykierowi do łba strzeli przypodobać się KK i wprowadzić część jego nauczania do kodeksu karnego.

Napisałeś, że jeśli jakiś element nauczania KK zostanie wprowadzony np. do kodeksu karnego, to życie jakiejś tam nieokreślonej mniejszości zostanie "zapaskudzone ekskrementami". Chyba nie trzeba się specjalnie wysilać, aby stwierdzić, że według tego co napisałeś, nauka społeczna KK może mieć "ekskrementalny" wpływ na rzeczywistość...
 
User is offline  PMMini Profile Post #29

     
Crassus
 

Pater Patriae
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.363
Nr użytkownika: 7.891

Marcus Licinius Crassus Dives
Stopień akademicki: Optimates
Zawód: triumvir
 
 
post 30/01/2010, 17:12 Quote Post

Ja to inaczej zrozumiałem, ale to te kosmate myśli tongue.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #30

25 Strony < 1 2 3 4 > »  
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej