Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
11 Strony « < 3 4 5 6 7 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Bóg a zło: coś mi tu nie gra,
     
ChochlikTW
 

W trakcie uczłowieczania
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 7.175
Nr użytkownika: 98.976

Stopień akademicki: magister
 
 
post 17/03/2020, 8:02 Quote Post

QUOTE(Prawy Książę Sarmacji @ 17/03/2020, 1:47)
CODE
Dobro będzie równoważyło zło, a zło dobro - koncepcja yin i yang (chrześcijański Bóg i Szatan).
CODE
Czemu nie przyjąć najprostszego rozwiązania, że wszechmoc Boga równoważy wszechmoc Szatana i czasami jedna bądź druga strona przeważa

Tyle, że to nie jest pogląd chrzescijański ani tym bardziej katolicki. Bóg i Szatan nie działają na zasadzie yin i yang, bo a Szatan to upadły anioł i nie ma mocy równej Bogu. Bóg jest poza czasem, zna "przebieg wydarzeń". Zobacz Objawienie Św. Jana, tam zło zostaje ostatecznie pokonane, ono liczy, że zwycięży a nie jest to możliwe. Toczy się walka o duszę człowieka i konkretni ludzie mogą pójść ścieżką zła ale na końcu czasów scenariusz jest tylko jeden.
*


Znam Apokalipsę, ale u jej założeń leży, myśl, że dobro zwycięża i tak naprawdę niedużymi nakładami sił. wink.gif Ma być to ostateczna walka o człowieka, bitwa rozstrzygająca.
Zaistniałaby i rozpowszechniła się religia, która głosi, że dobro i zło się równoważą? Nie sądzę. Jedna bądź druga strona musi przeważać nad tą drugą, a mimo to w chrześcijaństwie widzę pewną sprzeczność.
Skoro Bóg góruje nad Szatanem to, czemu nie zniszczył go, ale go wygnał? Czemu pozwolił mu się wkraść do raju? Nawet w NT postać Szatana jawi się jako istota potężna, która kusi Jezusa, a zgodnie z nauką katolicką jest on jedną z postaci Boga. Wracając do Apokalipsy. Skoro musi nadejść odpowiedni moment, czas, aby Bóg/dobro ostatecznie zatriumfowało to nie należy rozumieć tego, że aktualnie Szatan/zło są równie potężne jak przeciwstawna im siła?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #61

     
Arheim
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.382
Nr użytkownika: 70.627

Stopień akademicki: MS
 
 
post 17/03/2020, 8:24 Quote Post

QUOTE
"wolna wola" ma zastosowanie w sytuacji działań intencjonalnych ludzi. Jak to połączysz z pandemiami gdzie postawa etyczna nie ma znaczenia (znów pomijając jakieś specyficzne przypadki)? No chyba, że pandemie uznasz za karę - rodzaj odpowiedzialności zbiorowej na przykład za złe - zdaniem Boga - prowadzenie się ludzkości. Bierzesz to pod uwagę?

Biorę.Bożą wolą są sumienie,przykazania i dar wolnej woli dla wszystkich, czyli wolnośc,żeby mozna bylo wybrać to co się chce.To że świat wybiera tak czy inaczej, Bóg dopuszcza, bo spotykają się przynajmniej dwie wolności i sumienia, zatem miłosierdzie musi być wybrane suwerennie bez przymusu.

Ten post był edytowany przez Arheim: 17/03/2020, 11:36
 
User is offline  PMMini Profile Post #62

     
szczypiorek
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.965
Nr użytkownika: 74.357

Stopień akademicki: mgr
 
 
post 17/03/2020, 17:21 Quote Post

PKS

QUOTE
Nie prościej byłoby poszukać na katolickich stronach lub literaturze? Tutaj każdy ma swoją opinię, często uproszczoną lub nierozumiejącą nauki Kościoła.


Sorry, ale chyba po to jest forum, żeby zapoznawać się z wiedzą i opiniami innych. Wyguglować różne rzeczy zawsze mogę.

W każdym razie na razie wychodzi na to, że nawet niektórzy zadeklarowani i posiadający sporą wiedzę w temacie katolicy mogą mieć zgryz z pewnymi kwestiami, czy (inaczej to ujmując) deklaracjami. Na przykład sprawa zsyłania rozmaitych plag czy klęsk żywiołowych jako metody Bożej "dyskusji" z ludzkością. Może część wierzących kolegów ma tu problem etyczny stąd pewne lawirowanie. Bo jednak wiemy czym jest odpowiedzialność zbiorowa. Zwłaszcza na forum historycznym to powinno być jasne. A jakby nie kombinować to zsyłanie nieszczęść, które dotykają całych populacji w kategoriach etycznych jest czystym złem. Jako ateista/agnostyk próbuję zrozumieć jak osoby wierzące łączą dwa skrajne spojrzenia na etykę (bo zakładam, że niewielu jest tu fanów SS i tego typu formacji).

QUOTE
https://www.miesiecznikegzorcysta.pl/wiara-...589-dopust-bozy


Z "Egzorcystą" to hardkorowo pojechałeś wink.gif

---->>>

https://deon.pl/kosciol/komentarze/ostrozni...zorcysta,256668

QUOTE
Nie wiem, jak wiele zła wyrządziło czasopismo "Egzorcysta". Nie mam jednak najmniejszych wątpliwości, że powinniśmy poważnie dyskutować o zagrożeniach, które płyną z fascynacji tego typu wydawnictwami. Na szczęście biskupi też dostrzegają ten problem i zaczynają o tym głośno mówić.


Niemniej, z rzeczy użytecznych na potrzeby dyskusji, znalazłem tam np. ichnią typologię zła:

QUOTE
Zło występuje w bardzo wielu postaciach. Wylicza się co najmniej kilkanaście jego rodzajów, np.: zło metafizyczne (nicość, niebyt, pustka), kosmiczne (chaos), fizyczne (deformacja ciała, zaburzenie praw fizyki), biologiczne (śmierć, niedorozwój), antropologiczne (upośledzenie, choroba), socjalne (zniewolenie, ucisk, patologia, nędza), aksjologiczne (fałsz, brzydota, niesprawiedliwość), moralne (grzech, wina), religijne (ateizm, bałwochwalstwo, satanizm) czy zło technologiczne (psucie się maszyn, brak energii).


Tutaj przypomniał mi się post Miszy. Jakoś to znalazłem:

QUOTE
Czym się różni zło moralne od tego wyrządzanego przez choroby?


No więc tutaj twierdzą, że nie każdy pies to Burek. I właściwie zgadzam się z "Egzorcystą" (Auć!)

A z innych spraw to ten fragment ciekawy:

QUOTE
Wobec tej wielopostaciowości i różnorodności przejawów zła zarówno sama jego natura, jak i przyczyna występowania w świecie pozostają trudną do wyjaśnienia zagadką. Biblia i teologia chrześcijańska mówi o misterium iniquitatis – tajemnicy zła, tajemnicy nieprawości.


Przynajmniej w miarę zrozumiałe - "wiemy, że nic nie wiemy".

Tu poniżej to już natomiast mowa - trawa (oczywiście patrząc z perspektywy osoby niezaangażowanej uczuciowo w jakąkolwiek religię):

QUOTE
Tymczasem zgodny z wiarą chrześcijańską kierunek myślenia na temat obecności zła w świecie wskazuje m.in. „Katechizm Kościoła Katolickiego”. Na podobne do powyższych pytanie: Dlaczego jednak Bóg nie stworzył świata tak doskonałego, by żadne zło nie mogło w nim istnieć?, Katechizm odpowiada, że  swojej nieskończonej mocy Bóg zawsze mógłby stworzyć coś lepszego. Jednakże będąc samą Dobrocią, chciał w sposób wolny stworzyć świat „w drodze” do jego ostatecznej doskonałości. To stawanie się dopuszcza w zamyśle Bożym pojawianie się pewnych bytów, a zanikanie innych; dopuszcza obok tego, co najdoskonalsze, także to, co mniej doskonałe; obok budowania natury, również zniszczenia. Obok dobra fizycznego istnieje zatem także zło fizyczne tak długo, jak długo stworzenie nie osiągnie swojej doskonałości


P.S.

- Co to znaczy "być Dobrocią"?

- Co to jest >> wolny sposób stwarzania świata „w drodze” do jego ostatecznej doskonałości <<?

A to:

"Obok dobra fizycznego istnieje zatem także zło fizyczne tak długo, jak długo stworzenie nie osiągnie swojej doskonałości"

Co autor (Katechizmu?) ma na myśli pisząc o "osiągnięciu swojej doskonałości przez stworzenie"? I dlaczego wtedy zło fizyczne zaniknie? Skoro jest potrzebne (?) teraz to dlaczego w przyszłości będzie niepotrzebne?


P.S. Postaram się jeszcze wrócić do podlinkowanych artykułów bo jest tam jednak trochę ciekawych spraw.







 
User is offline  PMMini Profile Post #63

     
ChochlikTW
 

W trakcie uczłowieczania
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 7.175
Nr użytkownika: 98.976

Stopień akademicki: magister
 
 
post 17/03/2020, 19:29 Quote Post

QUOTE
Zło występuje w bardzo wielu postaciach. Wylicza się co najmniej kilkanaście jego rodzajów, np.: zło metafizyczne (nicość, niebyt, pustka), kosmiczne (chaos), fizyczne (deformacja ciała, zaburzenie praw fizyki), biologiczne (śmierć, niedorozwój), antropologiczne (upośledzenie, choroba), socjalne (zniewolenie, ucisk, patologia, nędza), aksjologiczne (fałsz, brzydota, niesprawiedliwość), moralne (grzech, wina), religijne (ateizm, bałwochwalstwo, satanizm) czy zło technologiczne (psucie się maszyn, brak energii).

confused1.gif

SJP definiuje zło jako:

1. «to, co jest niezgodne z zasadami etyki»
2. «czyn, wydarzenie wyrządzające komuś krzywdę»
3. «brak szczęścia»
4. daw. «w wierzeniach ludowych: działania złej siły»


https://sjp.pwn.pl/sjp/zlo;2546410.html

Wyjaśnienie w odniesieniu do różnych religii - https://en.wikipedia.org/wiki/Evil

Jestem w stanie zrozumieć niektóre ujęcia zła, które zamieścił "Egzorcysta" o tyle z niektórymi mam problem. Np. - zaburzenie praw fizyki, brzydota (pojęcie subiektywne), śmierć, chaos, pustka, wina (uczucie wyrzutów sumienia jest złe?). Kategoria zła technologicznego kojarzy mi się z uniwersum Fundacji SCP i pewnym kościołem. Pzdr. dla kumatych wink.gif
Czy fałsz zawsze jest zły? Przecież znajdą się sytuację, w których prawda może sprowadzić na kogoś zło.

Czy czasopismo "Egzorcysta" opiera się na naukach KK? Jeżeli tak to ktoś potrafi wskazać, których?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #64

     
szczypiorek
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.965
Nr użytkownika: 74.357

Stopień akademicki: mgr
 
 
post 17/03/2020, 20:25 Quote Post

Chochlik, my też jesteśmy wcieleniem zła. Ręka w rękę z satanistami wink.gif

QUOTE
religijne (ateizm, bałwochwalstwo, satanizm)


Ten post był edytowany przez szczypiorek: 17/03/2020, 20:25
 
User is offline  PMMini Profile Post #65

     
ChochlikTW
 

W trakcie uczłowieczania
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 7.175
Nr użytkownika: 98.976

Stopień akademicki: magister
 
 
post 17/03/2020, 21:32 Quote Post

Przypomniał mi się pewien kawał:

Ateista po śmierci trafił do piekła. Puka do bram, otwiera diabeł w gajerze od Armaniego, woń Hugo Bossa...
- Dzień dobry, zapraszam Pana, oprowadzę po naszym piekle. Tutaj są sypialnie, tu natryski, sauna, solarium, jakuzzi, można korzystać do woli.
Ateista zdziwiony, nie wie, o co chodzi.
Wchodzą do następnego pomieszczenia. Długi stół, najlepsze alkohole, fura żarcia, chętne dziwki się kręcą, ludzie balują... ateista czuje, że musi być jakiś hak.
Następne pomieszczenie - biblioteka ze wszystkimi książkami, jakie na świecie wydano, diabły pilnują ciszy, ludzie w skupieniu czytają. Ateista nie wie, o co chodzi.
Kolejny lokal - kotły, ludzie w smole się prażą, nieludzkie wycie, diabły widłami popychają tych, którzy chcą uciec. Ateista nie wytrzymał:
- Panie Diable, ale o co chodzi, tu impreza, tu czytelnia, a tu kotły, smoła...
- A nie, na tych niech pan nie zwraca uwagi, to katolicy, jak wymyślili, tak mają.


Sataniści, bałwochwalcy, samo zacne towarzystwo. wink.gif

Koniec z OT.

Z punktu widzenia religijnego ateizm to zło, bo pogląd nie uznaje istnienie bytów nadprzyrodzonych, a więc uderza w korzenie każdej religii. Więc jest to zrozumiałe i się nie czepiam, ale innych w ząbek nie potrafię pojąć, czemu zostały zaszeregowane. Wyeliminowanie części z nich stworzy idealnego człowieka, bez skaz i ułomności. Pachnie mi to trochę pewną ideologią, ale pewnie w zamyśle autora może miało być to nawiązanie do pierwszego człowieka - Adama i Ewy. Może z biegiem czasu człowiek stworzony przez Boga deewoluował, skoro Noe miał żyć 950 lat. Tylko, że to już inny temat.

Ten post był edytowany przez ChochlikTW: 17/03/2020, 21:32
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #66

     
dammy
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.343
Nr użytkownika: 99.933

Adam Marks
Zawód: wiele zawodow
 
 
post 20/03/2020, 7:50 Quote Post

QUOTE(szczypiorek @ 16/03/2020, 4:51)
Wolna wola wolną wolą. Grzech grzechem. Mam inne pytanie - jak to jest: wszechmocny i pełen miłości Bóg umyślił sobie stworzenie rozmaitych istot (w sumie - po co?). Następnie doświadcza je rozmaitymi chorobami. Możesz mi wytłumaczyć dlaczego na przykład ów dobry Bóg zaserwował nam to* :


Gdyby nie było zła transcendentnego nie byłoby chrześcijaństwa. Cała idea zbawienia na której się ono opiera straciła by sens. Jakby wyglądało by życie Jezusa i kuszenie go przez Szatana? Przypomnę, że po śmierci dusza człowieka wędruje w zaświaty, a te ciężko doświadczone dzieci nie przestały by istnieć. Ich nieśmiertelne dusze trafiły by do raju. I tam pozostaną już na wieczność.

 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #67

     
mozets
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 75
Nr użytkownika: 23.342

Marek Mozets
Zawód:
 
 
post 1/05/2020, 19:17 Quote Post

Dla zrozumienia istoty dobra i zła przytoczę opowiastkę o wierzącym studencie i ateiście profesorze. Wszyscy , którzy mówią dlaczego Bóg pozwala na zło - przecież mógłby nas wszystkich poustawiać jak na szachownicy i zaprogramować jak roboty. Byśmy nie mieli woli tylko jak automaty wykonywali wszystko z godnie z programem. Bóg jednak dał nam wolna wolę. Bo kim byłby człowiek bez wolności wyboru. I wreszcie bez świadomosci Dobra i Zła.
*****************************************************************
Student i profesor filozofii
Niewierzący profesor filozofii stojąc w audytorium wypełnionym studentami zadaje pytanie jednemu z nich: - Jesteś chrześcijaninem synu, prawda?
- Tak, panie profesorze.
- Czyli wierzysz w Boga. - Oczywiście.
- Czy Bóg jest dobry? - Naturalnie, że jest dobry.
- A czy Bóg jest wszechmogący? Czy Bóg może wszystko? - Tak.
... - A ty - jesteś dobry czy zły? - Według Biblii jestem zły.
Na twarzy profesora pojawił się uśmiech wyższości, - Ach tak, Biblia!
A po chwili zastanowienia dodaje:
- Mam dla ciebie pewien przykład. Powiedzmy że znasz chorą i cierpiącą osobę, którą możesz uzdrowić. Masz takie zdolności. Pomógłbyś tej osobie? Albo czy spróbowałbyś przynajmniej?
- Oczywiście, panie profesorze. - Więc jesteś dobry...!
- Myślę, że nie można tego tak ująć. - Ale dlaczego nie? Przecież pomógłbyś chorej, będącej w potrzebie osobie, jeśli byś tylko miał taką możliwość. Większość z nas by tak zrobiła. Ale Bóg nie.
Wobec milczenia studenta profesor mówi dalej - Nie pomaga, prawda? Mój brat był chrześcijaninem i zmarł na raka, pomimo że modlił się do Jezusa o uzdrowienie. Zatem czy Jezus jest dobry? Czy możesz mi odpowiedzieć na to pytanie? Student nadal milczy, więc profesor dodaje, - Nie potrafisz udzielić odpowiedzi, prawda?
Aby dać studentowi chwilę zastanowienia profesor sięga po szklankę ze swojego biurka i popija łyk wody.
- Zacznijmy od początku chłopcze. Czy Bóg jest dobry? - No tak... jest dobry.
- A czy szatan jest dobry? Bez chwili wahania student odpowiada - Nie.
- A od kogo pochodzi szatan? Student aż drgnął: - Od Boga.
- No właśnie. Zatem to Bóg stworzył szatana. A teraz powiedz mi jeszcze synu - czy na świecie istnieje zło? - Istnieje panie profesorze ...
- Czyli zło obecne jest we Wszechświecie. A to przecież Bóg stworzył Wszechświat, prawda? - Prawda.
- Więc kto stworzył zło? Skoro Bóg stworzył wszystko, zatem Bóg stworzył również i zło. A skoro zło istnieje, więc zgodnie z regułami logiki także i Bóg jest zły.
Student ponownie nie potrafi znaleźć odpowiedzi..
- A czy istnieją choroby, niemoralność, nienawiść, ohyda? Te wszystkie okropieństwa, które pojawiają się w otaczającym nas świece?
Student drżącym głosem odpowiada, - Występują.
- A kto je stworzył? W sali zaległa cisza, więc profesor ponawia pytanie, - Kto je stworzył?
Wobec braku odpowiedzi profesor wstrzymuje krok i zaczyna się rozglądać po audytorium. Wszyscy studenci zamarli.

- Powiedz mi - wykładowca zwraca się do kolejnej osoby - Czy wierzysz w Jezusa Chrystusa synu?
Zdecydowany ton odpowiedzi przykuwa uwagę profesora: - Tak panie profesorze, wierzę.
Starszy człowiek zwraca się do studenta: - W świetle nauki posiadasz pięć zmysłów, które używasz do oceny otaczającego cię świata. Czy kiedykolwiek widziałeś Jezusa?
- Nie panie profesorze. Nigdy Go nie widziałem.
- Powiedz nam zatem, czy kiedykolwiek słyszałeś swojego Jezusa? - Nie panie profesorze..
- A czy kiedykolwiek dotykałeś swojego Jezusa, smakowałeś Go, czy może wąchałeś? Czy kiedykolwiek miałeś jakiś fizyczny kontakt z Jezusem Chrystusem, czy też Bogiem w jakiejkolwiek postaci?
- Nie panie profesorze.. Niestety nie miałem takiego kontaktu.
- I nadal w Niego wierzysz? - Tak.
Przecież zgodnie z wszelkimi zasadami przeprowadzania doświadczenia, nauka twierdzi że Twój Bóg nie istnieje... Co ty na to synu? - Nic - pada w odpowiedzi - mam tylko swoją wiarę.
- Tak, wiarę... - powtarza profesor - i właśnie w tym miejscu nauka napotyka problem z Bogiem. Nie ma dowodów, jest tylko wiara.
Student milczy przez chwilę, po czym sam zadaje pytanie: - Panie profesorze - czy istnieje coś takiego jak ciepło? - Tak.
- A czy istnieje takie zjawisko jak zimno? - Tak, synu, zimno również istnieje. - Nie, panie profesorze, zimno nie istnieje.
Wyraźnie zainteresowany profesor odwrócił się w kierunku studenta. Wszyscy w sali zamarli. Student zaczyna wyjaśniać:
- Może pan mieć dużo ciepła, więcej ciepła, super-ciepło, mega ciepło, ciepło nieskończone, rozgrzanie do białości, mało ciepła lub też brak ciepła, ale nie mamy niczego takiego, co moglibyśmy nazwać zimnem. Może pan schłodzić substancje do temperatury minus 273,15 stopni Celsjusza (zera absolutnego), co właśnie oznacza brak ciepła - nie potrafimy osiągnąć niższej temperatury. Nie ma takiego zjawiska jak zimno, w przeciwnym razie potrafilibyśmy schładzać substancje do temperatur poniżej 273,15 st C. Każda substancja lub rzecz poddają się badaniu, kiedy posiadają energię lub są jej źródłem. Zero absolutne jest całkowitym brakiem ciepła. Jak pan widzi profesorze, zimno jest jedynie słowem, które służy nam do opisu braku ciepła. Nie potrafimy mierzyć zimna. Ciepło mierzymy w jednostkach energii, ponieważ ciepło jest energią. Zimno nie jest przeciwieństwem ciepła, zimno jest jego brakiem.
W sali wykładowej zaległa głęboka cisza. W odległym kącie ktoś upuścił pióro, wydając tym odgłos przypominający uderzenie młota.
- A co z ciemnością panie profesorze? Czy istnieje takie zjawisko jak ciemność? - Tak - profesor odpowiada bez wahania - czymże jest noc jeśli nie ciemnością?
- Jest pan znowu w błędzie. Ciemność nie jest czymś, ciemność jest brakiem czegoś. Może pan mieć niewiele światła, normalne światło, jasne światło, migające światło, ale jeśli tego światła brak, nie ma wtedy nic i właśnie to nazywamy ciemnością, czyż nie? Właśnie takie znaczenie ma słowo ciemność. W rzeczywistości ciemność nie istnieje. Jeśli istniałaby, potrafiłby pan uczynić ją jeszcze ciemniejszą, czyż nie? Profesor uśmiecha się nieznacznie patrząc na studenta. Zapowiada się dobry semestr. - Co mi chcesz przez to powiedzieć młody człowieku?
- Zmierzam do tego panie profesorze, że założenia pańskiego rozumowania są fałszywe już od samego początku, zatem wyciągnięty wniosek jest również fałszywy.
Tym razem na twarzy profesora pojawia się zdumienie: - Fałszywe? W jaki sposób zamierzasz mi to wytłumaczyć?
- Założenia pańskich rozważań opierają się na dualizmie - wyjaśnia student, - twierdzi pan, że jest życie i jest śmierć, że jest dobry Bóg i zły Bóg. Rozważa pan Boga jako kogoś skończonego, kogo możemy poddać pomiarom. Panie profesorze, nauka nie jest w stanie wyjaśnić nawet takiego zjawiska jak myśl. Używa pojęć z zakresu elektryczności i magnetyzmu, nie poznawszy przecież w pełni istoty żadnego z tych zjawisk. Twierdzenie, że śmierć jest przeciwieństwem życia świadczy o ignorowaniu faktu, że śmierć nie istnieje jako mierzalne zjawisko. Śmierć nie jest przeciwieństwem życia, tylko jego brakiem. A teraz panie profesorze proszę mi odpowiedzieć Czy naucza pan studentów, którzy pochodzą od małp?
- Jeśli masz na myśli proces ewolucji, młody człowieku, to tak właśnie jest. - A czy kiedykolwiek obserwował pan ten proces na własne oczy?
Profesor potrząsa głową wciąż się uśmiechając, zdawszy sobie sprawę w jakim kierunku zmierza argumentacja studenta. Bardzo dobry semestr, naprawdę.
- Skoro żaden z nas nigdy nie był świadkiem procesów ewolucyjnych I nie jest w stanie ich prześledzić wykonując jakiekolwiek doświadczenie, to przecież w tej sytuacji, zgodnie ze swoją poprzednią argumentacją, nie wykłada nam już pan naukowych opinii, prawda? Czy nie jest pan w takim razie bardziej kaznodzieją niż naukowcem? W sali zaszemrało. Student czeka aż opadnie napięcie.
- Żeby panu uzmysłowić sposób, w jaki manipulował pan moim poprzednikiem, pozwolę sobie podać panu jeszcze jeden przykład - student rozgląda się po sali
- Czy ktokolwiek z was widział kiedyś mózg pana profesora? Audytorium wybucha śmiechem.
- Czy ktokolwiek z was kiedykolwiek słyszał, dotykał, smakował czy wąchał mózg pana profesora? Wygląda na to, że nikt. A zatem zgodnie z naukową metodą badawczą, jaką przytoczył pan wcześniej, można powiedzieć, z całym szacunkiem dla pana, że pan nie ma mózgu, panie profesorze. Skoro nauka mówi, że pan nie ma mózgu, jak możemy ufać pańskim wykładom, profesorze?
W sali zapada martwa cisza. Profesor patrzy na studenta oczyma szerokimi z niedowierzania. Po chwili milczenia, która wszystkim zdaje się trwać wieczność profesor wydusza z siebie:
- Wygląda na to, że musicie je brać na wiarę.
- A zatem przyznaje pan, że wiara istnieje, a co więcej - stanowi niezbędny element naszej codzienności. A teraz panie profesorze, proszę mi powiedzieć, czy istnieje coś takiego jak zło?
Niezbyt pewny odpowiedzi profesor mówi - Oczywiście że istnieje. Dostrzegamy je przecież każdego dnia. Choćby w codziennym występowaniu człowieka przeciw człowiekowi. W całym ogromie przestępstw i przemocy obecnym na świecie. Przecież te zjawiska to nic innego jak właśnie zło.
Na to student odpowiada: - Zło nie istnieje panie profesorze, albo też raczej nie występuje jako zjawisko samo w sobie. Zło jest po prostu brakiem Boga. Jest jak ciemność i zimno, występuje jako słowo stworzone przez człowieka dla określenia braku Boga. Bóg nie stworzył zła. Zło pojawia się w momencie, kiedy człowiek nie ma Boga w sercu. Zło jest jak zimno, które jest skutkiem braku ciepła i jak ciemność, która jest wynikiem braku światła. Profesor osunął się bezwładnie na krzesło.

Jeśli udało ci się dotrwać do końca tego tekstu i wywołał on na twojej twarzy uśmiech podczas czytania końcówki, daj go do przeczytania również swoim przyjaciołom i rodzinie.

 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #68

     
mozets
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 75
Nr użytkownika: 23.342

Marek Mozets
Zawód:
 
 
post 1/05/2020, 19:32 Quote Post

QUOTE(dammy @ 20/03/2020, 8:50)
QUOTE(szczypiorek @ 16/03/2020, 4:51)
Wolna wola wolną wolą. Grzech grzechem. Mam inne pytanie - jak to jest: wszechmocny i pełen miłości Bóg umyślił sobie stworzenie rozmaitych istot (w sumie - po co?). Następnie doświadcza je rozmaitymi chorobami. Możesz mi wytłumaczyć dlaczego na przykład ów dobry Bóg zaserwował nam to* :


Gdyby nie było zła transcendentnego nie byłoby chrześcijaństwa. Cała idea zbawienia na której się ono opiera straciła by sens. Jakby wyglądało by życie Jezusa i kuszenie go przez Szatana? Przypomnę, że po śmierci dusza człowieka wędruje w zaświaty, a te ciężko doświadczone dzieci nie przestały by istnieć. Ich nieśmiertelne dusze trafiły by do raju. I tam pozostaną już na wieczność.
*


**************************************
Pierwsze słowo jakim Lucyfer ( Niosący Światło) jedna z istot najbliższych Bogu zwątpił w Boga było słowo "dlaczego". I to pytanie powtarzają przez tysiąe lat pomocnicy już nie Anioła Lucyfera - a Szatana władcy Zła. W Boga albo wierzymy albo nie. Człowiek ma mózg lepszy od wszystkich komputerów świata. Ale w życiu naziemi wykorzystuje go tylko w jakimś promilu. Bo jako istota cielesna nie może znać tego co Bóg.To jedno słowo "dlaczego" wystarczyło by odsunął sieod Boga , który go stworzył. Po śmierci ziemskiej Jezus ( apokryfy) zstąpił do piekła siedziby Lucyfera i jego pamoszczników . Podobno był tam taki popłoch wsród diabłów jakiego jeszcze nie było. Bo wszyscy w piekle zostali natychmiast zbawieni i ciupasem poszli do raju. Co to jest piekło? To nie kocioł ze smołą. To miejsce , gdzie jestesmy na wiecznośc sami.Niemożemyobaczyć naszych bliskich. Ojca matki, dzieci. NIGDY.
Sami wybieramy swój los również po śmierci. Mamy wolna wolę komu służyć DOBRU czy ZŁU.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #69

     
mozets
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 75
Nr użytkownika: 23.342

Marek Mozets
Zawód:
 
 
post 1/05/2020, 20:09 Quote Post

Nigdy ( w tym życiu) nie przekonamy się kto tutaj "ma rację". Jak mówił Paweł z Tarsu: po śmierci zobaczymy jakie wszystko jest jasne i proste. I żadne empiryczne "dowody" nic nie pomogą. Zostaje nam tylko wiara. Albo odrzucenie jej. Mamy wolną wolę. Bóg w przykazaniu mówi - "nie cudzołóż". My idziemy na tzw. "dziwki" i łapiemy jakiegoś okropnego syfa odpornego na wszelkie antybiotyki. I mamy wtedy pretensje do Boga. Że trafiliśmy na taką zarażoną. Bóg nie jest mściwy. Jest jak Ojciec. Czy Ojciec nie kocha swojego małego dziecka najbardziej ze wszystkiegio co istnieje? Ale jak dziecko czyni źle mogąc zrobić sobie krzywdę - napomina go. Np. daje mu klapsa. Jeśli dziecko nie wie np. że nie wolno siadać na rozgrzanej blasze pieca. Bóg jednak nie jest chłopcem na posyłki , który na każde nasze zawołanie rozwija nam czerwony dywan pod nogi. Sami wymerzamy sobie klapsa ( patrz syberyjski syf odporny na antybiotyki". Trzeba słuchać swojego Ojca tego ziemskiego także. A wtedy ominie nas wiele "klapsów" na tym świecie. Ludzie sami gotują sobie zło, wojny, choroby, - bo myślą że wszystko im wolno. Wolno - ale gdy brakuje w nich dobra - spotyka ich zło. Bóg nie ma tutaj wtedy nic do roboty. Może okazać łaskę - odwrócić zło - bo jest Wszechmocny. Ale trzeba się nawrócić - czyli zacząć czynić dobro.
Jeden świadek Jechowy pyta mnie : twój Bóg jest wszechmogący ? odpowiadam - Tak.
A czy może stworzyć taki kamień , którego sam nie mógłby podnieść.
I zaczyna sie usmiechać - wtedy nie bedzie wszechmocny....
Odpowiadam - tak - bo jest wszechmogący i może wszystko.
I może zmienić wszystko co zechce.
Nawet nas niedowiarków i grzeszników . Nie zrobi tego jednak bez naszej szczerej woli. Nie po to dał nam wolną wolę. Bo nas szanuje.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #70

     
mozets
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 75
Nr użytkownika: 23.342

Marek Mozets
Zawód:
 
 
post 2/05/2020, 20:25 Quote Post

Na koniec poetycka próba wytłumaczenia- co robić?
lenin także kiedyś budował teorie - "co robić". Ale nic dobrego mu z tego nie wyszło. Wyszły miliony ofiar zamęczonych, zakatowanych, niewiarygodne bestialstwo i azjatyckie okrucieństwo.
Bo myślał ,że na sile i terrorze, braku Boga , obalaniu świątyń zbuduje proletariackie, komunistyczne szczastie i dobrobyt.
Jednak złe drzewo nigdy nie wyda dobrych owoców.
Co o tym myśli poeta próbując wejść w dialog z Bogiem. (Czyli Dobrem - bo Stwórca jest Dobrem). Z samej istoty nie może być zły.
**********************************************
Bóg powiedział nie

Prosiłem Boga by odebrał mi pychę
Bóg powiedział nie
Powiedział – nie ja mam ją zabrać
Ty sam masz ją odrzucić
Prosiłem Boga by uzdrowił moje ciało
Bóg powiedział nie
Powiedział – dusza jest zdrowa
A ciało tymczasowe
Prosiłem Boga by dał mi cierpliwość
Bóg powiedział nie
Powiedział – cierpliwość osiągniesz wielką pracą
Możesz więc na nią zasłużyć
Prosiłem Boga by dał mi szczęście
Bóg powiedział nie
Ja daję błogosławieństwa
A szczęście jest w twoich rękach
Prosiłem Boga by oszczędził mi cierpień
Bóg powiedział nie
Powiedział – cierpienie odrywa cię od małych trosk
A przybliża do mnie
Prosiłem Boga by dał mi siłę ducha
Bóg powiedział nie
Powiedział – sam musisz być silny
A ja ci w tym pomogę
Prosiłem Boga bym umiał kochać innych
Jak On kocha ludzi
Bóg powiedział
Nareszcie zaczynasz rozumieć

Prosiłem o siłę a On dał mi trudności – by uczynić mnie silnym
Prosiłem o mądrość – a On dał mi problemy do rozwiązania
Prosiłem o odwagę – a On dał mi niebezpieczeństwa do pokonania
Prosiłem o miłość – i dał mi ludzi nieszczęśliwych bym im pomagał
Prosiłem o przysługę – a On dał mi sposobność

Nie otrzymałem nic – czego pragnąłem
Dostałem wszystko - czego potrzebowałem
Moja modlitwa została wysłuchana.

(Autor nieznany)
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #71

     
mozets
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 75
Nr użytkownika: 23.342

Marek Mozets
Zawód:
 
 
post 2/05/2020, 20:38 Quote Post

QUOTE(ChochlikTW @ 11/03/2020, 22:59)
Udzielę Ci najprostszej odpowiedzi. wink.gif
Bo jest Bogiem.
Istotą wyższą, która wymyka się ludzkiej logice, a jego zamysły i pomysły są zasłonięte przed człowiekiem.
Dla osoby wierzącej epidemia/pandemia czy ogólnie katastrofy naturalne będą interpretowane jako efekt bożego gniewu. A, czemu Bóg się gniewa to odpowiedź zależy od osoby, która to będzie interpretowała.
Ciekawszym zjawiskiem moim skromnym zdaniem jest antropomorfizacja Boga/bogów przy jednoczesnym zasłanianiu się faktem, że niezmierzone są jego/ich wyroki. Bóg ma cechy ludzkie, ale zarazem nie jest człowiekiem.
*


**********************************************
Chochlik dobrze mówi- JEGO plany są dla człowieka nie do pojęcia. Nawet gdyby to próbować wytłumaczyć ludzkim językiem. Człowiek jest jak mrówka w lesie. Wydaje się jej , że cały świat to jej mrowisko i okolica. Człowiek zagląda w odległe krańce układów i mgławic i myśli, że to prawie koniec wszechświata. A może takich wszechświatów jest nieskończona ilość i jak człowiek moze to pojąć. Tylko na wiarę. Że nasz umysł jest ograniczony. Należy jednak rozwijać umysł - nie odrzucając wiary. Po to umysł został nam dany. By nam służył a nie by odrzucić TEGO , który nam go ofiarował.
Zamiast prób "rozgryzania Boga" wystarczy uwierzyć i problem znika.

Nasi starsi bracia w wierze, dotknięci ateizmem, zwykli mawiać: jeżeli Boga nie ma, co daj Boże, to chwała Bogu, ale jeżeli Bóg, nie daj Boże, jest, to niech nas ręka boska broni.

Ten post był edytowany przez mozets: 2/05/2020, 20:55
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #72

     
dammy
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.343
Nr użytkownika: 99.933

Adam Marks
Zawód: wiele zawodow
 
 
post 2/05/2020, 21:42 Quote Post

QUOTE(mozets @ 1/05/2020, 20:32)
QUOTE(dammy @ 20/03/2020, 8:50)
QUOTE(szczypiorek @ 16/03/2020, 4:51)
Wolna wola wolną wolą. Grzech grzechem. Mam inne pytanie - jak to jest: wszechmocny i pełen miłości Bóg umyślił sobie stworzenie rozmaitych istot (w sumie - po co?). Następnie doświadcza je rozmaitymi chorobami. Możesz mi wytłumaczyć dlaczego na przykład ów dobry Bóg zaserwował nam to* :


Gdyby nie było zła transcendentnego nie byłoby chrześcijaństwa. Cała idea zbawienia na której się ono opiera straciła by sens. Jakby wyglądało by życie Jezusa i kuszenie go przez Szatana? Przypomnę, że po śmierci dusza człowieka wędruje w zaświaty, a te ciężko doświadczone dzieci nie przestały by istnieć. Ich nieśmiertelne dusze trafiły by do raju. I tam pozostaną już na wieczność.
*


**************************************
Pierwsze słowo jakim Lucyfer ( Niosący Światło) jedna z istot najbliższych Bogu zwątpił w Boga było słowo "dlaczego". I to pytanie powtarzają przez tysiąe lat pomocnicy już nie Anioła Lucyfera - a Szatana władcy Zła. W Boga albo wierzymy albo nie. Człowiek ma mózg lepszy od wszystkich komputerów świata. Ale w życiu naziemi wykorzystuje go tylko w jakimś promilu. Bo jako istota cielesna nie może znać tego co Bóg.To jedno słowo "dlaczego" wystarczyło by odsunął sieod Boga , który go stworzył.


To jedno słowo "dlaczego" stało się jednym z fundamentów naszej cywilizacji. Słowo "dlaczego" nie przeszkadzało wierzyć zarówno teologom chrześcijańskim jak i egzegetom biblijnym. To jest forum historyczne. W tym temacie warto się posługiwać mimo wszystko jakimś, aparatem poznawczym z zakresu historii i nauk pokrewnych czy teologii.

CODE
Zamiast prób "rozgryzania Boga" wystarczy uwierzyć i problem znika.


Wystarczy oprzeć się na słowie pisanym. Niewierzący i tak nie wierzy. Dla wierzącego i tak w tym topicu posługiwaniem się frazą: "w to wierzę" nic nie da. Gdyż po to jesteśmy tutaj by problemy roztrząsać na wszystkie sposoby.

Ten post był edytowany przez dammy: 2/05/2020, 22:00
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #73

     
mozets
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 75
Nr użytkownika: 23.342

Marek Mozets
Zawód:
 
 
post 5/05/2020, 12:41 Quote Post

Cytuję dammy;
To jedno słowo "dlaczego" stało się jednym z fundamentów naszej cywilizacji. Słowo "dlaczego" nie przeszkadzało wierzyć zarówno teologom chrześcijańskim jak i egzegetom biblijnym. To jest forum historyczne. W tym temacie warto się posługiwać mimo wszystko jakimś, aparatem poznawczym z zakresu historii i nauk pokrewnych czy teologii.
***************************************************************
Nie sądzę by słowo dlaczego było niedozwolone w celach rozwoju poznania ludzkości, poznania świata , w którym żyjemy - świata materialnego. Po to Bóg dał nam umysł - byśmy z niego korzystali. Byśmy czynili Ziemię poddaną sobie. Ale nie dotyczy to empirii w stosunku do istnienia Boga, w stosunku do wiary, negowania czy badania spraw transcendentalnych . Nie jesteśmy w stanie warsztatem badawczym , nauką, doświadczeniem dowieść istnienia - bądź nie - Boga. Czegoś czego nie pojmiemy aż do śmierci. Historyk może badać to co było. Nie to co będzie. Lub to co jest niematerialne. Tu przytoczę żart - ale o głębokim sensie:
Czego nie może zmienić zmienić Bóg. Bóg nie jest w stanie zmienic przeszłości, natiomiast niektórzy historycy czynią to swobodnie i bez wysiłku.
"Błogosławieni - którzy nie widzieli - a uwierzyli".
Lucyfer w humoresce Marka Twain'a zanegował sens stwarzania świata przez Boga słowem "po co" i "dlaczego". Zaczął je kontemplować miast wierzyć. Czyli jego wiara upadła i został upadłym aniołem. Nie było już dla niego miejsca w otoczeniu Boga. Teologia nie bada skąd wziął sie Bóg. Teologia rozważa Boże dzieła i nauki z nich płynące.
I z tych roważań płynie radość wiary. Bóg widząc ten uśmiech duszy człowieka wie, ze stworzył go dobrze. Tak samo szczęśliwa jest matka widząc pierwszy uśmiech swego nowonarodzonego dziecka.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #74

     
szczypiorek
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.965
Nr użytkownika: 74.357

Stopień akademicki: mgr
 
 
post 5/05/2020, 18:31 Quote Post

Mozets, źle trafiłeś. Tu teksty o "Bogu widzącym uśmiech duszy człowieka" to trochę za mało by zamknąć dyskusję smile.gif

Ten post był edytowany przez szczypiorek: 5/05/2020, 18:31
 
User is offline  PMMini Profile Post #75

11 Strony « < 3 4 5 6 7 > »  
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2021 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej