Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
3 Strony < 1 2 3 > 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Glosolalia czyli "mówienie językami", Mity, fakty i aspekt religijny
     
de Ptysz
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.450
Nr użytkownika: 61.808

Zawód: Wolnomysliciel
 
 
post 20/08/2013, 20:44 Quote Post

QUOTE(MGora78 @ 20/08/2013, 9:03)
QUOTE(szczypiorek @ 19/08/2013, 22:42)
Jak do tej pory nie spotkałem się by zjawisko to znalazło potwierdzenia w nauce.
*


I nie znajdziesz. Wg. ludzi "mówiących językami" przemawia przez nich lub/i/czy nawiedza Duch Św, a więc najpierw musiałbyś naukowo udowodnić istnienie Boga.
*


Niekoniecznie, teoretyczna autentyczność "języka glosolalii" byłaby raczej sama w sobie dowodem na istnienie Boga.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #16

     
kmat
 

Podkarpacki Rabator
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 8.299
Nr użytkownika: 40.110

Stopień akademicki: mgr
 
 
post 20/08/2013, 22:32 Quote Post

CODE
Niekoniecznie, teoretyczna autentyczność "języka glosolalii" byłaby raczej sama w sobie dowodem na istnienie Boga.

Gucio prawda. Teoretyczna autentyczność języka glosolalii byłaby jedynie dowodem, że niektórzy faktycznie "mówią językami". Tylko tyle.
 
User is offline  PMMini Profile Post #17

     
szczypiorek
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.294
Nr użytkownika: 74.357

Stopień akademicki: mgr
 
 
post 21/08/2013, 6:35 Quote Post

Wyobrażam sobie sytuację gdy nauka jest mniej lub bardziej bezradna wobec jakiegoś przypadku. Na przykład gdy w warunkach laboratoryjnych rejestrujemy nagrania osoby mówiącej językiem wymarłym (ale, który pozostawił po sobie źródła i można go zweryfikować). Szczególnie gdy z powodów powiedzmy kulturowo-demograficznych trudno byłoby ją o to podejrzewać (dziecko, osoba niewykształcona lub w ogóle analfabeta). Od biedy można by za taki przypadek uznać sytuację gdy ktoś taki nagle biegle mówi językami współczesnymi z którymi nie miał styczności. Ale to już zweryfikować trudniej i prozaicznych powodów wykluczyć nie można.

Bo jeśli chodzi o Zielonoświątkowców i ich "mówienie językami" to temat póki co odpada gdyż ich "rozmowy z Bogiem" były wielokrotnie badane a nagrań nie brakuje, tym bardziej, że te manifestacje często mają charakter publiczny i bywają rejestrowane. Jak wspomniano ich "mowa" to niezborne artykułowanie niepowiązanych logicznie (z punktu widzenia językoznawstwa) głosek.

Teoretycznie dowodów na przypadek pierwszy (ksenoglosja) nie powinno brakować. Bo tylko biorąc pod uwagę relacje egzorcystów (choćby polskich) sytuacje tego typu im się zdarzają. Jak twierdzą mówienie nieznanymi sobie językami może być jednym z przejawów "opętania demonicznego".


QUOTE
W trakcie egzorcyzmów nad opętanymi mogą wystąpić manifestacje złego ducha. Osoba, nad którą sprawuje się to sakramentalium, może odczuwać niepokój, zmęczenie, osłabienie, czasem występują bóle żołądka, głowy, gardła i kręgosłupa.  W rzadkich przypadkach opętań mogą wystąpić dodatkowe zjawiska u osoby opętanej, jak np. mówienie obcymi językami (których ta osoba się nie uczyła)


http://www.exorcismus.org/egzorcyzmy-i-egz...bieg-egzorcyzmu


Czy jednak ktokolwiek kiedykolwiek te ich doświadczenia weryfikował ? Czy zdarzyło się, że nagrania na których egzorcyzmowany "mówi językami" były badane przez niezależnych ekspertów a zwłaszcza lingwistów ? W końcu byłby to jakiś dowód, że "coś w tym jest". Słyszeliście o tego typu przypadkach ?

Ten post był edytowany przez szczypiorek: 21/08/2013, 7:12
 
User is offline  PMMini Profile Post #18

     
WunderWaffel
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 557
Nr użytkownika: 66.118

Stopień akademicki: licencjat
Zawód: BANITA
 
 
post 26/08/2013, 9:37 Quote Post

Problem jest taki, że aby "mówić językami" trzeba nimi niestety mówić wink.gif

http://www.youtube.com/watch?v=sSqhpeZppO4

Gość twierdzi, że modlił się po japońsku. Może nie znam japońskiego, ale oglądałem anime, i japoński jakieś wyrazy niestety posiada...

Są jednak przypadku znajomości obcych języków po wylewach / udarach. Moja matka będąca pielęgniarką miała przypadek, że facet po udarze mówił wyłącznie po francusku. Kiedyś się go uczył, ale - według relacji rodziny - znał go pobieżnie, w stopniu nawet nie podstawowym. Musieli zatrudnić tłumacza, bo nikt nie mógł się z nim dogadać.

Bywa też, że osoba mówi po wylewie z obcym akcentem:
http://en.wikipedia.org/wiki/Foreign_accent_syndrome

Są jednak "badacze", którzy twierdzą, że można znać obcy język nie słysząc go nigdy przedtem:
http://www.youtube.com/watch?v=lEJCpOEuw-g
 
User is offline  PMMini Profile Post #19

     
dimo
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 6
Nr użytkownika: 83.879

 
 
post 16/09/2013, 9:48 Quote Post

Mówienie w językach, czy modlitwa w językach to dar Ducha Świętego.
W przypadku modlitwy w językach, człowiek wielbiąc Boga dochodzi do momentu, kiedy nie mogąc wypowiedzieć tego co ma w sercu, czując bezmiar i piękno Boga, zaczyna wydawać dźwięki, które niekonieczne dla innych są zrozumiałe.

Bywa jednak, że w dźwiękach, które ktoś wypowiada, ktoś inny znający inny język zrozumie jakieś zdanie. Podobnie zresztą bywa, i myślę, że to zdarzyło się większości, że słuchając innej osoby, nawet nieznajomej, słyszysz odpowiedź na to co w sercu cię nurtuje, czego nawet głośno nie wyraziłeś. Duch Święty używa czyichś ust, aby nam przekazać to, co On nam chce powiedzieć.

Nie zgodzę się, że modlitwa - czy mówienie w językach dotyczy tylko tych osób, które ten język kiedyś znały. Kiedyś podczas spotkania charyzmatycznego - w czasie modlitwy, osoba po filologii hiszpańskiej słyszała w modlitwie innej osoby, (która na pewno tego języka nie znała) zdania z tego obcego języka. To Duch Święty działa.
 
User is offline  PMMini Profile Post #20

     
kmat
 

Podkarpacki Rabator
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 8.299
Nr użytkownika: 40.110

Stopień akademicki: mgr
 
 
post 16/09/2013, 10:42 Quote Post

Obawiam się, że do czasu udowodnienia istnienia Ducha Świętego ta hipoteza jest równie prawdopodobna jak jakiś changeling z kosmitami czy demoniczne opętanie sleep.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #21

     
Kandahar
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 763
Nr użytkownika: 75.197

 
 
post 16/09/2013, 11:20 Quote Post

Jak kiedyś byłem pijany w sztok, to wg świadków mówiłem po szwedzku i to z sensem. Na trzeżwo tego języka nie znam.
Może alkohol lub modliwta uwalniaja mozliwości umysłu, których na trzezwo sie nie ma?
 
User is offline  PMMini Profile Post #22

     
Lucjusz
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 129
Nr użytkownika: 9.109

 
 
post 16/09/2013, 11:54 Quote Post

Badania naukowe wykluczają, aby glosolalia miała cokolwiek wspólnego z mówieniem językami. To przypadkowy słowotok, który tylko ma strukturę sylabiczną, wynikający z zaburzeń w pracy mózgu - przede wszystkim ośrodka Broka.

Nie istnieje ani jedno potwierdzenie naukowe, że mamy do czynienia z czymś więcej niż tylko z bełkotem, który wszakże może się czasem opierać na danych zgromadzonych w pamięci, między innymi na zasłyszanych słowach lub zbitkach słownych.

Tak więc całą glosolalię można włożyć na jedną półkę z takimi bajkami jak Yeti, potwór z Loch Ness, uprowadzenia przez kosmitów, bilokacja, telekineza, radiestezja, spirytyzm, lewitacja, kręgi w zbożu, cudowne uzdrowienia, jasnowidzenie i wiele innych. Owszem, brzmi atrakcyjnie, ale jest niczym innym jak tylko atrakcyjną bzdurą.
 
User is offline  PMMini Profile Post #23

     
kmat
 

Podkarpacki Rabator
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 8.299
Nr użytkownika: 40.110

Stopień akademicki: mgr
 
 
post 16/09/2013, 12:54 Quote Post

QUOTE(Kandahar @ 16/09/2013, 11:20)
Jak kiedyś byłem pijany w sztok, to wg świadków mówiłem po szwedzku i to z sensem. Na trzeżwo tego języka nie znam.
Może alkohol lub modliwta uwalniaja mozliwości umysłu, których na trzezwo sie nie ma?
*


Coś w tym jest. Ja się kiedyś po spożyciu dogadałem z Tajwańczykiem, i do dziś nie mogę sobie przypomnieć po jakiemu. Przy czym warto zauważyć, że mamy tu przypadek autentycznie odpowiadający biblijnemu mówieniu językami, czyli nie bełkotaniu po starocerkiewnoeskimosku, a komunikacji bez wspólnej bazy lingwistycznej.
 
User is offline  PMMini Profile Post #24

     
dimo
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 6
Nr użytkownika: 83.879

 
 
post 16/09/2013, 14:24 Quote Post

QUOTE(kmat @ 16/09/2013, 10:42)
Obawiam się, że do czasu udowodnienia istnienia Ducha Świętego ta hipoteza jest równie prawdopodobna jak jakiś changeling z kosmitami czy demoniczne opętanie sleep.gif
*


A ja obawiam się, że istnienia Ducha Świętego w sposób naukowy - empiryczny - się nie udowodni. Myślę, ze Ci, którzy doświadczyli i doświadczają jego działania i mocy nie mają wątpliwości w Jego istnienie. I wcale tu nie potrzeba upicia się w sztok. Wręcz przeciwnie smile.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #25

     
kmat
 

Podkarpacki Rabator
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 8.299
Nr użytkownika: 40.110

Stopień akademicki: mgr
 
 
post 16/09/2013, 14:32 Quote Post

A tam, najprostsze metody są najlepsze smile.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #26

     
dimo
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 6
Nr użytkownika: 83.879

 
 
post 16/09/2013, 14:56 Quote Post

QUOTE(kmat @ 16/09/2013, 14:32)
A tam, najprostsze metody są najlepsze smile.gif
*


No, jedyny problem, że boli po tym głowa wink.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #27

     
Lehrabia
 

Podobno Raper
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.404
Nr użytkownika: 81.793

Maciej Kamiñski
Zawód: Zusammen praktykant
 
 
post 16/09/2013, 15:32 Quote Post

QUOTE
A ja obawiam się, że istnienia Ducha Świętego w sposób naukowy - empiryczny - się nie udowodni.

To wyjaśnij jak Jego działanie ma być naukowym argumentem.

QUOTE
Myślę, ze Ci, którzy doświadczyli i doświadczają jego działania i mocy nie mają wątpliwości w Jego istnienie.

Niby doświadczają go ludzie na bierzmowaniu (bo otrzymują Jego łaski), a jakoś znam wielu, którzy mają co do tego wątpliwości.
 
User is offline  PMMini Profile Post #28

     
dimo
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 6
Nr użytkownika: 83.879

 
 
post 17/09/2013, 9:24 Quote Post

QUOTE
Niby doświadczają go ludzie na bierzmowaniu (bo otrzymują Jego łaski), a jakoś znam wielu, którzy mają co do tego wątpliwości.


Niestety (albo na szczęście) Duch Święty to nie automat, to nie biuro usługowe. Idziesz i masz! Nie na darmo się mówi często, że Bierzmowanie to sakrament uroczystego pożegnania z Kościołem. Jeśli ktoś idzie do Bierzmowania po to, aby dostać papierek, który mu pomoże zawrzeć ślub w Kościele to ..
.
Duch Święty i Bierzmowanie nie działa z automatu, jak czarodziejska różdżka. Jeżeli idąc do Bierzmowania oczekujesz czegoś wielkiego i do tego się przygotowujesz to Duch Święty zacznie działać i Go doświadczysz. A jeśli idziesz, bo cię rodzice posłali, bo potrzebujesz jakiś "kwitek" to nawet gdyby Duch Święty, którego otrzymasz chciał zacząć działać, nie ma szansy bo nie trafia na kogoś, kto na Niego jest otwarty, kto na Niego czeka - taka osoba stawia Mu od samego początku szlaban. Przez różne sytuacje później, przez różne wydarzenia, słowa różnych ludzi próbuje się Duch Święty przypomnieć, ale jak jest zapora, jeśli się nie chce, nie wierzy - to ON szanuje naszą wolność.

Ten post był edytowany przez dimo: 17/09/2013, 9:26
 
User is offline  PMMini Profile Post #29

     
Lehrabia
 

Podobno Raper
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.404
Nr użytkownika: 81.793

Maciej Kamiñski
Zawód: Zusammen praktykant
 
 
post 17/09/2013, 17:42 Quote Post

QUOTE
Jeżeli idąc do Bierzmowania oczekujesz czegoś wielkiego i do tego się przygotowujesz to Duch Święty zacznie działać i Go doświadczysz.

Ten argument jest zaprzeczeniem tego:
QUOTE
Myślę, ze Ci, którzy doświadczyli i doświadczają jego działania i mocy nie mają wątpliwości w Jego istnienie.
 
User is offline  PMMini Profile Post #30

3 Strony < 1 2 3 > 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej