Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Hippisi wizytujacy kraje muzułmańskie, Czy tam też się pojawili?
     
Ilivi
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 114
Nr użytkownika: 96.714

agata tomaszewska
Stopień akademicki: licencjat
 
 
post 2/08/2018, 22:48 Quote Post

Hippisi byli pierwszą ogólnoświatową subkulturą młodzieżową. Od starszego pokolenia starali się maksymalnie odróżnić fryzurami, strojami, rodzajem słuchanej muzyki, podejściem do seksu i otwartością na substancje psychoaktywne. Dobrze się zadomowili po obu stronach Atlantyku, w socjaliźmie i kapitaliźmie. Buntowali się przeciwko rygoryzmowi obyczajowemu. Czy jakieś odpryski tego ruchu zawitały też do krajów muzułmańskich? W skrajnie purytańskiej Arabii Saudyjskiej raczej nie mieli racji bytu. A w bardziej liberalnych krajach muzułmańskich? Inne pytanie o hippisów przyjeżdżających z Stanów Zjednoczonych i Europy. Gdy się pojawiali w jakimś kraju islamskim jako turyści czy pozwalano im manifestować swoją przynależność do subkultury, chodzić z długimi włosami, w wytartych dżinsach, słuchać ulubionej muzyki i zaciągać się jakimś haszem czy marihuaną? Byli tolerowani ze swoją odmiennością czy musieli się z tm kryć?
 
User is offline  PMMini Profile Post #1

     
MightyQuinn
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 104
Nr użytkownika: 100.467

Thomas
Stopień akademicki: Pieronek
Zawód: Adwokat ale nie w PL
 
 
post 3/08/2018, 2:15 Quote Post

Ciekawe pytanie...ale watpie czy mozna by bylo manifestowac subkulture hippisowska w panstwach muzulmanskich. A jesli chodzi o zrodla, to raczej nic. Kiedys interesowalem sie tematem, ale nie przypominam sobie abym kiedykolwiek czytal ksiazke na ten temat. Oczywiscie sa opisy pobytow zachodnich hipisow w Indiach, ktorzy przyjezdzali tam w poszukiwaniu oswiecenia, ale nie spotkalem sie z opisami ich pobytow w rejonach muzulmanskich tego kraju. Z ciekawosci przeczesalem internet, i znalazlem tylko strzepy, np tu: https://www.hippy.com/reviews/a-semi-fictio...er-in-istanbul/, gdzie opisani sa europejscy i amerykanscy hipisi w Turcji w latach 60-tych.
 
User is offline  PMMini Profile Post #2

     
Phouty
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.482
Nr użytkownika: 81.932

 
 
post 3/08/2018, 3:35 Quote Post

Droga Ilivi! Musze natychmiast skorygowac pierwsze zdanie Twojej wypowiedzi!
QUOTE
Hippisi byli pierwszą ogólnoświatową subkulturą młodzieżową.


Zamiast "byli" powinnas napisac "sa", czego dowodem caly czas sa pewni podstarzali hippisi udzielajacy sie na tym forum i odpowiadajacy na Twoj post! tongue.gif

Twoj syntetyczny opis tej subkultury jest bardzo dobry. Z zadowoleniem stwierdzilem, ze umiescilas "zainteresowanie substancjami psychoaktywnymi" na samym koncu tej charakteryzacji. Obecnie jest tendencja, azeby wiazac ta subkulture przede wszystkim z narkotykami. Owszem, nie da sie zaprzeczyc iz tak bylo, jednakze, jak w kazdym ruchu spolecznym, kulturowym, czy tez politycznym, zawsze sa stosunkowo nieliczni tak zwani "hardkorowcy", lub "liderzy", ktorzy sa widoczni/zauwazani/eksponowani "na zewnatrz" tego ruchu, oraz przytlaczajaca liczba "wyznawcow", ktorzy bynajmniej az tacy radykalni nie byli/nie sa. Przykladem moze tu byc Charlie Manson, jakze czesto dzisiaj wymieniany jako przyklad przedstawiciela tej subkultury, jednakze nie wspomina sie juz o wielu milionach innych hippisow, ktorzy wiedli i caly czas wioda tak zwane "normalne zycie", bez nadmiernych przegiec i wynaturzen.

(Ja do dzisiaj mam dlugie wlosy, siegajace polowy plecow, co nie przeszkodzilo/nie przeszkadza mi byc tym "krwiozerczym kapitalista", biznesmanem, mezem, rodzicem moich dzieci i dziadkiem moich wnukow).

Jednakze nie mozna calkowicie odrzucic wplywu "poszukiwania nirwany" poprzez uzywanie substancji psychotropowych wsrod przecietnych (bardzo mlodych wtedy) hippisow. Dla wielu z nas, to nie bylo to mimo wszystko celem samym w sobie. Przyznam, iz w calym moim zyciu, to bylem "stoned" tylko jeden raz...chyba mialem 16-17 lat...i po olbrzymim kacu natychmiast doszedlem do wniosku, ze przeciez ten sam efekt mozna uzyskac po wypiciu kilku butelek piwa, czy tez taniego wina...wiec po co sie tak katowac? Nawet dzisiaj, pomimo tego, ze marihuana jest kompletnie legalna w Kalifornii, to nigdy nie mialem checi, azeby jej sprobowac, bo (nikt mi prawdopodobnie nie uwierzy...niewazne), nigdy w zyciu nie palilem tej, czy tez podobnej (w swoim dzialaniu) substancji. Nigdy tez nie bylem zainteresowany "mocniejszymi wrazeniami", tak samo, jak miliony innych hippisow, pochodzacych z mojego pokolenia.

Wspomnialas takze bardzo slusznie, iz ta subkultura zadomowila sie takze w krajach bloku socjalistycznego. Ja sam jestem tego najlepszym dowodem, jednakze nalezy tu podkreslic, iz to nie bylo to samo co w Europie Zachodniej i oczywiscie w USA. Byly mimo wszystko olbrzymie ograniczenia wynikajace z zasad czysto ustrojowych, poniewaz w krajach...he...he... "wspolnoty socjalistycznej pod wiodaca rola mas pracujacych miast i wsi, pod jedynie slusznym przewodnictwem Komunistycznej Partii Zwiazku Radzieckiego", po prostu nie bylo miejsca na tego typu fanaberie, co wcale nie znaczy, ze mlodziez sie do tego nie garnela (a bylo wrecz przeciwnie, bo to byl "owoc zakazany")...wiec pojawil sie w tych krajach szczegolny i unikalny typ "socjalistycznego hippisa", majacego malo co wspolnego z jego zachodnim odpowiednikiem.

Po tym dosyc przydlugim wstepie, chcialbym...przedluzyc ten przydlugi wstep azeby dodac, iz oczywiscie mlodziez z Zachodu miala znacznie wiecej mozliwosci, chociazby finansowych, czy tez czysto spolecznych, azeby sie poswiecic tej subkulturze.
Glupia sprawa...mogli oni swobodnie podrozowac po swiecie, gdy "my" w tak zwanym soc-bloku, bylismy zamknieci jak te zwierzeta w klatce. No i oczywiscie nie byli oni (w otwartych spoleczenstwach Zachodu) tak "gnebieni" przez wladze, czy tez ogol spoleczenstwa, jak ludzie w tym soc-bloku.

Konczac ten przydlugi wstep nalezy takze dodac, iz te 50-60 lat temu swiat jako taki byl zupelnie inny!!!
Az sie obecnie nie chce wierzyc, jak to wszystko sie zmienilo w ciagu zaledwie pol wieku!!!
Odnosi sie to przede wszystkim do krajow arabskich. Uzyje olbrzymiego skrotu myslowego:
Dzisiaj slowo "Arab" kojarzy sie z facetem z Kalachem w reku, czy tez "uchodzca" nawracajacym niewiernych na Islam przy uzyciu maczety, noza, Kalacha, czy tez bomby podlozonej na stacji metra.

W latach 60-tych i czesciowo 70-tych (przed pierwszym arabskim "oil embargo"), to slowo "Arab", kojarzylo sie z pastuszkiem wypasajacym swoje stadko koz, czy tez poganiajacym swojego osiolka z buklakami wody, czy tez nareczem chrustu, lub objuczonego towarami z przeznaczeniem ich sprzedazy na lokalnym bazarze i witajacego bardzo serdecznym usmiechem kazdego obcego...w tym takze "Wielkich Bialych Panow Z Wszechpoteznego Zachodu". wink.gif

Mam nadzieje, ze moj skrot myslowy zostanie tu odpowiednio zrozumiany?

Nareszcie wiec moge napisac o krajach arabskich, czy tez krajach z przewazajaca religia (i kultura) islamska.

Hippisi, oczywiscie ci z USA i Europy Zachodniej lubili podrozowac. I podrozowali.
Znany byl juz wtedy tak zwany "hippie trail" (lub "nirvana trek"), czyli szlak wedrowny w poszukiwaniu "nirwany", a raczej taniej marihuany, haszyszu, czy tez innych substancji. Nie chodzilo tylko o narkotyki, ale takze o "odnowe duchowa" i po prostu o przezycie jakiejs przygody, co jest jak najbardziej normalne w mlodym wieku. Czlonkowie kultowego (zarowno wtedy, jak i obecnie) zespolu The Beatles (jako przyklad chociazby) spedzili przeciez duzo czasu u jakiegos hinduskiego guru w poszukiwaniu wlasnie tej "nirwany". Inni, mniej znaczacy hippisi, a w zasadzie zwykla banda dzieciakow poszukujacych wrazen duchowych, czyli tysiace/dziesiatki tysiecy "mlodych i gniewnych" z tak zwanego Zachodu, wloczacych sie wtedy po swiecie, po prostu podrozowalo po egzotycznych krajch, na malym, lub wrecz zerowym budzecie w poszukiwanu "ziemi obiecanej".

Znalazlem swietny artykul, niestety w jezyku angielskim, ktory to dobrze opisuje.
https://www.telegraph.co.uk/travel/destinat...on-the-hippie-/

Moze on sluzyc jako przyklad stosunkowo bardzo przyjaznego traktowania obcokrajowcow przez tubylcow w tamtych krajach. Ostatecznie z punktu widzenia tubylcow, to byla mala roznica pomiedzy facetem ubranym w biznesowy garnitur, z biala, wykrochmalona "na blache" biala koszula z krawatem, czy tez kobieta odziana w "szpilki", stylowy kostium od Gucciego i fantazyjny kapelusz, a ludzmi odzianymi w podarte dzinsy, teczowo-kolorowe psychedeliczne podkoszulki i rozpadajace sie sandaly, z przewieszonymi przez ramie siermieznymi torbami. (Do dzisiaj posiadam taka "siermiezna torbe", ktora sobie sam zrobilem/uplotlem z konopnego sznurka...niebywale wazna z obecnego punktu widzenia (czysto uczuciowego) osobista pamiatka...mam tez wiele wisiorkow, naszyjnikow, branzoletek i innych artefaktow, pochodzacych z tamtego, jakze "idealistycznego" okresu czasu...to byly czasy!!!). rolleyes.gif
Zachodni hippisi byli to po prostu bardzo egzotyczni "turysci", odwiedzajacy te miejsca i budzacy olbrzymia, jednakze w miare przychylna ciekawosc tubylcow. (Nie, Twittera, Facebooka jeszcze wtedy nie bylo! wink.gif Nawet TV tez byla wtedy tam rzadkoscia, wiec ludzie z Zachodu byli tam kompletna egzotyka).

Nie przypominam sobie, azeby byly jakiekolwiek doniesienia medialne w tamtym okresie czasu o jakichkolwiek wiekszych tragediach. Owszem, tak zawsze przeciez bywalo, ze zdarzaly sie drobne przestepstwa popelniane na turystach...wiadomo...drobni oszusci, zlodziejaszki, hochsztaplerzy, czy tez nawet bardziej przedsiebiorczy, ale normalnie uczciwi (!!!) tubylcy, zawsze korzystali z niewiedzy i pewnej naiwnosci egzotycznych przybyszow, jednakze ogolnie rzecz biorac, to do tragedii nie dochodzilo.

Oj, juz napisalem tasiemca, a nawet nie poruszylem przyslowiowego czubka gory lodowej.
Reszta mojej wypowiedzi w temacie (moze???) pozniej nastapi. Zobaczymy. wink.gif

Ten post był edytowany przez Phouty: 3/08/2018, 6:56
 
User is offline  PMMini Profile Post #3

 
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej