Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Badania archeologiczne w Rogalinie k. Hrubieszowa
     
pawelboch
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.085
Nr użytkownika: 33.982

Pawel
 
 
post 23/06/2015, 23:59 Quote Post

Wypatrzyłem taki artykuł:
"Badania archeologiczne w Rogalinie koło Hrubieszowa rozpoczęły się od przypadkowego odkrycia. Jesienią 2008 roku jeden z rolników podczas orania pola natknął się na ludzkie kości. Przestraszony zawiadomił policję. Mundurowi zjawili się na miejscu z archeologami, którzy stwierdzili, że kości i znalezione w pobliżu fragmenty naczyń to pozostałości pochówku kultury strzyżowskiej, która zamieszkiwała te tereny ok. 4 tys. lat temu."

Cały tekst: http://lublin.gazeta.pl/lublin/1,48724,181...l#ixzz3dvedJFRu

Mam nadzieję, że nie przeniosa go do odpłatnego archiwum.

Ale do rzeczy.
Czy były robione badania aDNA dla tych pochówków?

pzdr., PB
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #1

     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 23.006
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 24/06/2015, 0:19 Quote Post

QUOTE(pawelboch @ 23/06/2015, 23:59)


Mam nadzieję, że nie przeniosa go do odpłatnego archiwum.



Wygląda na to, że już przenieśli...
A co z tymi dziecięcymi rączkami?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #2

     
pawelboch
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.085
Nr użytkownika: 33.982

Pawel
 
 
post 24/06/2015, 18:48 Quote Post

QUOTE(emigrant @ 24/06/2015, 1:19)
QUOTE(pawelboch @ 23/06/2015, 23:59)


Mam nadzieję, że nie przeniosa go do odpłatnego archiwum.


Wygląda na to, że już przenieśli...
A co z tymi dziecięcymi rączkami?
*



Ja jeszcze widzę, może wyczerpałeś swój "darmowy limit".
Wrzucam całość.
pzdr.

--------------------------------------------------------------------------------------------

Pod Hrubieszowem grupa archeologów znalazła i zbadała kilkanaście grobów pochodzących sprzed czterech tysięcy lat. W niektórych z nich obok dorosłych szkieletów znaleziono szczątki dziecięcych rączek. Znalezisko wstrząsnęło naukowcami. Odkrycie próbuje wyjaśnić zespół badaczy z trzech polskich uczelni.
Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu prenumeraty cyfrowej
Badania archeologiczne w Rogalinie koło Hrubieszowa rozpoczęły się od przypadkowego odkrycia. Jesienią 2008 roku jeden z rolników podczas orania pola natknął się na ludzkie kości. Przestraszony zawiadomił policję. Mundurowi zjawili się na miejscu z archeologami, którzy stwierdzili, że kości i znalezione w pobliżu fragmenty naczyń to pozostałości pochówku kultury strzyżowskiej, która zamieszkiwała te tereny ok. 4 tys. lat temu.

Wojownik z nożem na ostatnią drogę

Wiosną 2009 r. rozpoczęto w tym miejscu prace pod kierownictwem archeologów z Muzeum im. ks. Stanisława Staszica w Hrubieszowie Anny Hyrchały i Bartłomieja Barteckiego. Partnerem badań był Instytut Archeologii UMCS w Lublinie. Sondażowe wykopy nie przyniosły jednak oczekiwanych rezultatów. - Początkowo myśleliśmy, że wszystkie groby są już zupełnie zniszczone. Dopiero jesienią trafiliśmy na pierwszy dobrze zachowany pochówek - opowiada Anna Hyrchała. Pod ziemią archeolodzy znaleźli 12 grobów z dobrze zachowanymi szkieletami sprzed 4 tys. lat. Dzięki położeniu na wzgórzu lessowym i skałom wapiennym ludzkie szczątki zachowały się w miarę dobrze. Jednym z najlepiej zachowanych był szkielet mężczyzny, którego naukowcy nazwali "Wojownikiem".

- Znaleźliśmy przy nim kilkanaście grotów strzał, krzemienny nóż i sierp. To najprawdopodobniej jego codzienny ekwipunek, a zarazem wyposażenie na ostatnią drogę. Już na pierwszy rzut oka stwierdziliśmy, że był to zdrowy mężczyzna, który dożył sędziwego jak na te czasy wieku - dodaje Hyrchała.

Późniejsze badania wykazały, że "Wojownik" zmarł, mając ok. 47 lat. Miał komplet własnych zębów, bez próchnicy i zmian świadczących o schorzeniach. Naukowcy w jego kości piszczelowej znaleźli lekką odmianę nowotworu. Najpewniej o tym nie wiedział, bo choroba była bezobjawowa.

"Wojownik" i makabryczne znalezisko

Badaczy zszokowało jednak kolejne znalezisko. Przy stopach "Wojownika" leżały kości dziecięcych rączek. Należały do dziewczynki w wieku ok. siedmiu lat. - Kiedy przyszły pierwsze analizy, byliśmy wstrząśnięci. Najpierw myśleliśmy, że kości mogły być przeciągnięte przez kreta lub inne zwierzę, ale po przekopaniu większej powierzchni okazało się, że w żadnym grobie nie brakuje kostek. To samo odkryliśmy w kolejnym pochówku, tym razem w grobie kobiety - opowiada archeolożka.

Co mogą oznaczać dziecięce kości w grobach dorosłych? Naukowcy wykluczają hipotezę, że rączki mogły być odrąbywane żyjącym dzieciom. Najbardziej prawdopodobna była ekshumacja ich zwłok po śmierci dorosłych kuzynów. - Większość dzieci w tamtym okresie nie dożywała 7 lat. Po śmierci dorosłych Strzyżowianie mogli wykopywać szczątki dzieci i chować je wraz z dorosłymi kuzynami. W ten sposób mogli podkreślać związek rodzinny - mówi prof. Andrzej Kokowski, kierownik Zakładu Archeologii Środkowo- i Wschodnioeuropejskiego Barbaricum UMCS. Naukowiec dodaje, że szczątki mogły być także elementem wyposażenia grobowego dla dorosłych. - Ten sam obyczaj pojawił się w kulturze gockiej dwa tysiące lat później. Tam masowo do grobów trafiały szczątki innych zmarłych. W niektórych przypadkach udało się zbadać powiązania rodzinne. Częstym rytuałem było składanie szczątków matek do grobu dzieci. Strzyżowianie to najstarsza jak dotąd grupa w Polsce, w której stwierdzono takie obrzędy - dodaje.

Najstarszy diadem w Polsce

W kolejnym grobie odnaleziono szczątki kobiety, której głowę zdobiła opaska z miedzianymi polerowanymi elementami. Archeolodzy stwierdzili, że to diadem, a szkielet należał zapewne do, jak nazwali ją badacze, "Księżniczki".

To także najstarsze tego typu znalezisko w Polsce. Do tej pory uznawano, że najstarszy diadem odnaleziony na naszych ziemiach pochodził z okresu ok. dwustu lat później. "Księżniczka" w grobie miała także ponad sto paciorków fajansowych, pięć zawieszek z muszli, które mogły pochodzić z terenu Morza Śródziemnego lub Czarnego.

- Być może to właśnie kultura strzyżowska była pierwszą, która miała potrzebę eksponować swoje elity. A to oznacza, że w rozwoju społecznym stała dużo wyżej od sąsiadów i poprzedników. To odkrycie zmienia sposób postrzegania różnych kultur z epoki brązu - mówi Kokowski.

Umarli na próchnicę

Znalezione szkielety poddano szczegółowym badaniom. Szczątki "Wojownika", wśród których znajdowała się kompletna czaszka, przewieziono do Katedry i Zakładu Medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu. Na jej podstawie antropolodzy sądowi odtworzyli wygląd twarzy zmarłego. To z kolei posłużyło do wykonania modelu głowy, a badania pozostałych części szkieletu pozaczaszkowego do stworzenia modelu całego ciała mężczyzny. Oddzielnym analizom poddane zostały zęby wszystkich osobników odkrytych na cmentarzysku w Rogalinie. Wyniki pozwalają stwierdzić, że przynajmniej jeden z osobników miał zaawansowaną próchnicę, która powodując nieleczony stan zapalny, najpewniej doprowadziła do śmierci. Dzięki badaniom genetycznym z kolei udało się ustalić stopień pokrewieństwa. Te wyniki też zaskoczyły naukowców. Wykazały, że pochowany obok "Wojownika" chłopiec był najprawdopodobniej jego bratem lub bliskim kuzynem. - To znaczy, że ludność kultury strzyżowskiej miała dużą świadomość śmierci i przywiązywała wagę do obrzędów grzebalnych. Skoro członków rodziny chowano koło siebie, groby musiały być widoczne na powierzchni, a więc pewnie i pielęgnowane przez rodzinę - zaznacza Hyrchała.

I tu ciekawostka - dziewczynka, której kości znaleziono w samym grobie "Wojownika", nie była jego córką. Dalsze badania trwają.

Jak twierdzi dr Dorota Lorkiewicz-Muszyńska, antropolog sądowa z Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, to pierwsze w Polsce działania na tak szeroką skalę. - Nigdy wcześniej w naszym kraju nie było takiej współpracy, prowadzonej w tak szerokim zakresie i z wykorzystaniem najnowocześniejszych technik obrazowania oraz metod stosowanych na co dzień w identyfikacji zwłok i szczątków ludzkich, tym razem wykorzystanych w archeologii. W badania zaangażowani byli antropolodzy sądowi, radiolodzy, genetycy, odontolodzy, specjaliści z zakresu inżynierii wirtualnej, archeolodzy i wielu innych naukowców. To jedyny taki projekt w Polsce i dlatego przyniósł tyle unikatowych i zaskakujących rezultatów.

Aktywni handlowcy

Kultura strzyżowska występowała w pierwszej połowie II tysiąclecia p.n.e. we wschodniej części Wyżyny Lubelskiej. Strzyżowianie tworzyli otwarte osady i krótkotrwałe obozowiska. Mieszkali w drewnianych budowlach oklejonych gliną, czasem budowali jedynie ziemianki i szałasy. Zajmowali się głównie hodowlą bydła, kóz, owiec i koni. Praktykowali łowiectwo, rybołówstwo i zbieractwo. Dość dobrze rozwinięty był także handel. Stąd m.in. muszle znad Morza Śródziemnego lub Czarnego, a nawet fragmenty tkanin. W zamian płacili najprawdopodobniej bursztynem.

W jednej grupie mieszkało kilkadziesiąt osób. Pochówki organizowano na specjalnie wydzielonych cmentarzyskach. Ciała układano najczęściej na wznak, w płaskich, jamowych grobach czasami z kamienną obudową. Zmarłym do pochówków wkładano głównie naczynia z charakterystycznym ornamentem odciśniętego sznura oraz krzemienne narzędzia i miedziane ozdoby. Pierwsze zabytki kultury strzyżowskiej zostały odkryte na terenie cukrowni w Strzyżowie w 1935 roku. Wówczas wykopano osadę tej kultury.

Niezwykłe zwyczaje grobowe

Historia ludów zamieszkujących dzisiejsze tereny wschodniej Polski pełna jest nietypowych zwyczajów pogrzebowych.

Prof. Kokowski zaznacza, że już w młodszej części neolitu (ok. 5,5 tys. lat temu) ludność kultury lubelsko-wołyńskiej niektórych z członków swojej społeczności składała do grobów, układając ich na brzuchu lub rozrzucając ich szczątki po jamie grobowej. Ale to Strzyżowianie jako pierwsi doszli do wniosku, że istotną częścią rytuału jest dokładanie do grobów zmarłych dorosłych szczątków dzieci. - Po niej nastała epoka naznaczona obyczajami nakazującymi kremację zmarłych na stosach i składaniem szczątków do ziemi w glinianych popielnicach. Ale i tutaj natrafiamy od czasu do czasu na "dodatki" w postaci spalonych szczątków innych osobników. Czy są to tylko "zanieczyszczenia" ze stosów ciałopalnych czy intencjonalne zabiegi? Trudno powiedzieć - zastanawia się naukowiec.

Nietypowe rytuały grzebalne przynieśli na te tereny także Goci, którzy w okolicach Hrubieszowa pojawili się w II i III w. n.e. Zmarłe kobiety przecinali w pasie, składając do grobów tylko dolne ich połówki. - Nie wiemy, co robili z pozostałą częścią zmarłej. Niektóre ciała dzielili wzdłuż kręgosłupa, ale są też groby, do których składano jedynie klatkę piersiową, stopy i dłonie. Archeolodzy rozkopali nawet grób, w którym pochowano tylko jedną rękę. Te dziwne obyczaje nakazywały też w niektórych przypadkach wkładać do grobów dzieci czaszki albo pojedyncze kości kończyn dorosłych - opisuje profesor.

Z kolei we wsi Masłomęcz (pod Hrubieszowem), w której odkryto największą z okolicznych osad Gotów, znaleziono grób kobiety, która doczekała się trzech pogrzebów z kolejno umierającymi dziećmi. Zmarłą w trakcie porodu, pochowano razem z dzieckiem, kiedy odeszło jej drugie dziecko, wyjęto jej ciało i podzielono na pół, po czym górną część złożono do grobu kolejnego potomka. Z kolei po śmierci trzeciego dziecka wyciągnięto ostatnio chowaną część ciała, wyjęto czaszkę i ramiona, które spoczęły razem z ostatnim potomkiem.

W innych grobach części szkieletu ludzkiego zastępowano kośćmi zwierzęcymi. Prof. Kokowski przypomina, że także w średniowieczu trafiały się "dziwne" groby, np. z głowami ułożonymi pomiędzy nogami lub twarzą do ziemi. - Najpewniej te dziwne obrzędy wypleniło chrześcijaństwo, a forowany przez nie sposób składania zmarłego do grobu w formie wyprostowanej, na wznak, funkcjonuje do dzisiaj - twierdzi archeolog.

Wszystkie artefakty znalezione w Rogalinie oraz m.in. manekin "Wojownika" można oglądać na wystawie "Wojownik i Księżniczka" w Muzeum im. Staszica w Hrubieszowie. Wystawa czynna będzie do 1 lipca.

Z uwagi na towarzyszące ekspozycji drastyczne rekonstrukcje obrzędów grzebalnych wystawę powinny oglądać osoby dorosłe.

Cały tekst: http://lublin.gazeta.pl/lublin/1,48724,181...l#ixzz3e0ElD9Nb
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #3

     
Domen
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 5.888
Nr użytkownika: 14.456

 
 
post 24/06/2015, 21:54 Quote Post

QUOTE
Ale do rzeczy.
Czy były robione badania aDNA dla tych pochówków?


Tak. Wojownik i jego syn mieli haplogrupę R1a jeśli chodzi o Y-DNA.

Przy czym tych wyników chyba jeszcze nigdzie oficjalnie nie opublikowano.
 
User is offline  PMMini Profile Post #4

     
Grapeshot
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 818
Nr użytkownika: 79.211

Steven Murphy
Zawód: Marine Engineer
 
 
post 25/06/2015, 0:08 Quote Post

QUOTE
Prof. Kokowski przypomina, że także w średniowieczu trafiały się "dziwne" groby, np. z głowami ułożonymi pomiędzy nogami lub twarzą do ziemi.

Te średniowieczne pochówki z głowami ułożonymi pomiędzy nogami, mogły być pochówkami czarownic, które zabito ścinając im głowy. Moje źródło to żadne źródło. Był taki film o krucjacie, z którego opis takiej właśnie egzekucji i takiego pochówku, gdzieś we Francji, zapamiętałem. Ktoś obeznany ze sprawą może się tu wypowiedzieć bardziej kompetentnie.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #5

     
pawelboch
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.085
Nr użytkownika: 33.982

Pawel
 
 
post 25/06/2015, 19:16 Quote Post

QUOTE(Grapeshot @ 25/06/2015, 1:08)
QUOTE
Prof. Kokowski przypomina, że także w średniowieczu trafiały się "dziwne" groby, np. z głowami ułożonymi pomiędzy nogami lub twarzą do ziemi.

Te średniowieczne pochówki z głowami ułożonymi pomiędzy nogami, mogły być pochówkami czarownic, które zabito ścinając im głowy. Moje źródło to żadne źródło. Był taki film o krucjacie, z którego opis takiej właśnie egzekucji i takiego pochówku, gdzieś we Francji, zapamiętałem. Ktoś obeznany ze sprawą może się tu wypowiedzieć bardziej kompetentnie.
*



Podstawowe pytanie czy takie ułożenie jest intencjonalne czy nie.
Tak się zastanawiam co mówią źródła o traktowania głowy po ścięciu "zwykłego" skazańca, jakoś ją układano, czy po prostu wrzucano do grobu jak popadnie (?)
pzdr., PB
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #6

     
Domen
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 5.888
Nr użytkownika: 14.456

 
 
post 25/06/2015, 22:11 Quote Post

Kopalne DNA z Rogalina (kultura strzyżowska epoki brązu) - liczba próbek x haplogrupa:

Linie matczyne: 1 x U5b1, 2 x H1ba, 1 x H1a3, 1 x H6 oraz 2 x H2a (albo 2 x bliżej nieokreślone H),

Linie ojcowskie: 2 x R1a1a, na pewno M417 i jakaś podgrupa Z645, prawdopodobnie Z280,

Badania Y-DNA wykazały, że te dwie próbki to ojciec i syn (identyczność próbek). Wzrost ojca (wojownika) to +/- 170 cm.

Komentarz na temat linii matczynych na ang. forum Antrogenika był taki: "(...) Wszystkie te linie mtDNA są typowe dla współczesnej wschodniej Europy oraz Indoeuropejczyków epoki brązu. Czytałem studium na temat białoruskiego mtDNA i ponad 5% populacji Białorusi to H1b (a H1 w ogóle, jest najczęściej spotykaną podgrupą H). (...) Linie H2 oraz H6 również nie są obce Europie wschodniej. Pre-H2a2b było obecne w mezolitycznej Karelii, H2a1 i H6 w kulturze grobów jamowych, również kilka potwierdzonych H2a i H6 z kultur ceramiki sznurowej, pucharów dzwonowatych i unietyckiej. Próbka U5b1 to prawdopodobnie potomkowie łowców-zbieraczy z Europy wschodniej (U5b często występowała w mezolicie w Polsce i na Litwie), wchłonięci przez Indoeuropejczyków. (...)"

Z kolei R1a Z280 (ale jeszcze nie ma 100% pewności czy to Z280) jest jedną z dwóch typowych dla Bałto-Słowian podgrup R1a.

====================================

Tutaj zdjęcia z wystawy "Wojownik i Księżniczka" w Hrubieszowie:

http://lubiehrubie.pl/wiadomosci/hrubieszo...przed-4-tys-lat

Ten post był edytowany przez Domen: 25/06/2015, 22:41
 
User is offline  PMMini Profile Post #7

     
Domen
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 5.888
Nr użytkownika: 14.456

 
 
post 25/06/2015, 23:06 Quote Post

Jest też kolejna próbka R1a z terenu Polski z epoki brązu, spod miejscowości Łęki Małe w woj. wielkopolskim:

https://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%81%C4%99k...ielkopolskie%29

QUOTE
(...) Pierwsze wzmianki pochodzą z 1303 roku. Osadnictwo na tym terenie na pewno było dużo wcześniej, o czym świadczą znajdujące się w pobliżu największe skupisko kurhanów w Wielkopolsce zwane "Wielkopolskimi piramidami". (...)


Jest to próbka z pracy Allentofta i in. 2015, oznaczona jako RISE 431:

RISE 431 - kultura ceramiki sznurowej lub proto-unietycka, Łęki Małe, kurhan 4, szkielet 2 - mtDNA T2e; Y-DNA R1a1a1,

Wiek tego pochówku autorzy pracy szacują na 4301 - 3762 lat temu.

Na pewno jest to jakaś podgrupa R1a M417, ale dokładnie jeszcze nie wiadomo jaka.

Co do mtDNA - mężczyzna ów miał T2e, podgrupę T2. Współcześnie T2 występuje u ok. 7% Polaków (źródło).

Tutaj położenie kurhanu 4: https://pl.wikipedia.org/wiki/Wielkopolskie_piramidy

http://archeowiesci.pl/2009/01/31/beda-pro...lskie-piramidy/

user posted image

Ten post był edytowany przez Domen: 25/06/2015, 23:32
 
User is offline  PMMini Profile Post #8

 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2017 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej