Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
6 Strony  1 2 3 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Właściciele niewolników w armiach Konfederacji
     
The General
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.970
Nr użytkownika: 19.808

 
 
post 14/09/2008, 18:30 Quote Post

Profesor Joseph T. Glatthaar w swojej ostatniej książce poświęconej Armii Północnej Wirginii (General Lee’s Army. From Victory to Collapse) podaje bardzo ciekawe informacje w odniesieniu do niewolnictwa. Bazując na licznych dokumentach źródłowych autor skonstruował 600 osobową próbkę reprezentacyjną żołnierzy walczących u boku gen. Lee, następnie dokonując różnorodnych przeliczeń, wyliczeń i rozliczeń, przedstawia następujące dane dotyczące ludzi, którzy w 1861 zasilili szeregi Wschodniej Armii Konfederacji:

1. 10,27% ochotników, którzy zasilili szeregi armii było właścicielami niewolników. W całej Konfederacji jedynie 5% osób posiadało tytuł własności do niewolnika więc jak widać kto chciał spotkać Massę to w armii, która miała bronić Richmond miał na to dwukrotnie większą szansę niż w samym Dixilandzie.

2. 25,62% ochotników mieszkało z rodzicami, którzy byli właścicielami niewolników.

Jeśli zsumujemy w/w punkty to wychodzi, że prawie 36% ochotników miało bezpośredni kontakt z instytucją niewolnictwa poprzez „więzy krwi”.

3. Kolejne 10% ochotników nie było związane z tą instytucją poprzez bezpośrednie "więzy krwi”, ale mieszkało w domostwach, w których byli niewolnicy (np. taki nadzorca).

Jeśli uwzględnimy pkt. 1, 2 i 3 to wychodzi, że 46% żołnierzy Południa, którzy zasilili szeregi armii w 1861 r. mieszkało z właścicielami niewolników. Ale to jeszcze nie koniec, bo jak zauważa profesor w pozostałej części bliżej nieokreślona wielkość na pewno była związana z tą instytucją poprzez np. pracę u właścicieli niewolników czy służbę w slave patrolach.

Jeżeli chodzi o kadrę oficerską to ponad połowa była właścicielami niewolników hmmm.... i tak się zastanawiam, że może warto byłoby przeanalizować kadrę oficerską Konfederacji pod kątem zaangażowania w instytucję niewolnictwa.

Wniosek: zdecydowana większość ochotników, którzy zaciągnęli się do Wschodniej Armii w 1861 r. miała bezpośredni związek z instytucją niewolnictwa.

I ja się pytam – jakże Johnny Reb nie walczył o niewolnictwo?
 
User is offline  PMMini Profile Post #1

     
haze
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 73
Nr użytkownika: 35.846

Tomasz Zajac
 
 
post 14/09/2008, 18:50 Quote Post

To o czym pisze Generał znajduje sie w dodatku do wspomnianej książki.Glatthaar tworzy próbkę (The sample) na modelu opracowanym przez dr. Kent Tedin z Uniwersytetu w Houston. Metoda jest dosyć skomplikowana, jak na mnie nawet bardzo:)
W poszczególnych rozdziałach autor omawia te dane bardziej szczegółowo.
Co do motywacji żołnierzy ciekawszy od danych statystycznych jest rozdział Why they enlisted. Na wielu przykładach autor wskazuje na obronę "szczególnej instytucje" jako głowny czynnik skłaniajacy do zaciągu
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #2

     
Nico
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.938
Nr użytkownika: 3.969

 
 
post 14/09/2008, 18:59 Quote Post

QUOTE(The General @ 14/09/2008, 18:30)
I ja się pytam – jakże Johnny Reb nie walczył o niewolnictwo?


No to oczywiste, że walczyli o swoją własność prywatną. Dziwne jakby z radością mówili - tak zabierzcie nam naszą własnosć prywatną (posiadacze) lub tak zabierzcie nam naszą pracę (np. nadzorcy).
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #3

     
The General
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.970
Nr użytkownika: 19.808

 
 
post 15/09/2008, 16:03 Quote Post

Z tego co wiem to książka została dobrze przyjęta, a na tylnej okładce są pozytywne słowa Roberta K. Kricka, który zawsze głośno krzyczał jak ktoś robił niesłuszną krzywdę generałowi Lee lub jego ludziom. Jeśli chodzi o metodę – jak zawsze o metody można się spierać, ale do tej pory nie widziałem, aby ktoś robił podobne wyliczenia więc te stanowią jakiś punkt odniesienia. Zobaczymy czy przeżyją próbę czasu.

Z tego co widzę to dane dotyczące żołnierzy, którzy zasilili szeregi tej armii w pozostałych latach nie odbiegają drastycznie od tych z ’61.

QUOTE(Nico)
No to oczywiste, że walczyli o swoją własność prywatną. Dziwne jakby z radością mówili - tak zabierzcie nam naszą własnosć prywatną (posiadacze) lub tak zabierzcie nam naszą pracę (np. nadzorcy).

No tak, ty i ja to rozumiemy, ale wiele osób ciągle tego nie rozumie. Przecież tytuł prawny do niewolnika posiadało tylko 5% mieszkańców Południa...

--

A jak z tymi Massami wśród kadry oficerskiej - czy ktoś ich kiedyś widział ? czy ktoś coś o nich wie??

Może w miarę możliwości zacznijmy ich identyfikować. Zacznę od pewnej osoby, która stosunkowo wcześnie oddała życie za Sprawę, bo już w pierwszej większej bitwie tej wojny.
Pułkownik Francis Bartow, dowódca 2 brygady Armii Shenandoah w Pierwszej Bitwie nad Bull Run, przed wojną był jednym z najlepszych prawników w Georgii i zarazem jednym z najjaśniejszych punktów georgijskiej Partii Wigów. Początkowo nie był dużym entuzjastą secesji, ale widząc jak secesjoniści porywają za sobą lud stwierdził rozgoryczony, że skoro konfrontacja musi nadejść to trzeba stawić jej czoła póki Południe jest jeszcze wystarczająco silne. I rzucił się w objęcia secesji, a gdy nadszedł czas próby ruszył do Wirginii aby walczyć za Sprawę. 24 lipca 1861 r. podczas Pierwszej Bitwy nad Bull Run, płk. Bartow padł przeszyty kulą prowadząc do boju dwa pułki z Georgii. Miał 45 lat. W 1860 r. niewolił 89 ludzi.
 
User is offline  PMMini Profile Post #4

     
The General
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.970
Nr użytkownika: 19.808

 
 
post 17/09/2008, 16:30 Quote Post

No teraz to nam się statystyki nieco zaburzą, bo oto do naszego obozu zmierza Massa najwyższego kalibru. Wade Hampton III odziedziczył po swoim ojcu piękne plantacje w Południowej Karolinie, Mississippi i Luizjanie, na których niewolił ponad 3000 ludzi. Hampton miał kasy pod dostatkiem więc do rozbioru kraju i wojny mu się nie spieszyło, ale jak Południowa Karolina zdecydowała się iść na woejnę, Hampton uznał że musi podążyć za Karoliną. I uformował nasz biznesmen wspaniałą jednostkę zwaną Legionem Hamptona, w której służyła najlepsza krew rodowita tego stanu (jak każda jednostaka z Południowej Karoliny, tak i ta z pewnością była wyjątkowo motywowana ideologicznie, bowiem w stanie tym więcej było czarnych niż białych). Wade Hampton znany jest przede wszystkim jako doskonały kawalerzysta, który więszość wojny spędził u boku Roberta Lee, a zakończył ją w Karolinach. Za Sprawę poszli walczyć także członkowie jego rodziny - zdaje się, że brat, syn, kuzyni.
 
User is offline  PMMini Profile Post #5

     
Nico
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.938
Nr użytkownika: 3.969

 
 
post 17/09/2008, 16:36 Quote Post

Ah Wade Hampton, wspaniały syn Południa i Południowej Karoliny. Chyba nawet lepszy dowódca kawalerii niż sam J.E.B. W 1876 został gubernatorem swojego rodzinnego stanu chociaż złodziejscy republikanie siłą próbowali obalić legalnie wybranego gubernatora i przeszkadzać mu w urzędowaniu dry.gif później wybrany został senatorem! Takiego bohatera mogła tylko urodzić wspaniała Południowa Karolina, jeden z wielu prawdziwych herosów Konfederacji wub.gif

Tutaj możemy zobaczyć statuę wspaniałego bohatera, która stoi przed legislaturą stanową SC -> http://upload.wikimedia.org/wikipedia/comm...pton_statue.jpg
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #6

     
The General
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.970
Nr użytkownika: 19.808

 
 
post 17/09/2008, 18:43 Quote Post

Tak, Wade Hampton III jest także kojarzony z tzw. „odkupieniem” Południowej Karoliny tzn. z odzyskaniem władzy przez 'prawdziwych' rodowitych tego stanu. W jaki sposób Hampton został gubernatorem podpowie nam notatka sporządzona przez jednego z jego sztabowców Martina Witherspoona Gary’ego, kolejnego Massę, który posiadał plantację w Południowej Karolinie na której niewolił bliżej nieokreśloną liczbę ludzi. Gary poszedł walczyć za Sprawę jako kapitan w Legionie Hamptona, a potem dowodził tą jednostką przez dłuższy okres czasu ostatecznie dorabiając się rangi generała brygady wojsk Konfederacji.

Zobaczymy jakiż to plan kampanii wyborczej zaplanował nasz dzielny generał Gary:

Plan of Campaign:

1. Determine if necessary to kill every White Radical in this county – and 2. every mulatto Radical leader and 3. every Negro leader – make no individual threats but let this be known as a fixed settled thing.

4. We must send speakers to all of their political meetings, who must denounce the rascality of these leaders face to face. The moral effect of this denunciation will be of great effect.

5. Thorough military organization in order to intimidate the negro.

6. Every white man must be at the pools by five o clock in the morning of the day of election, and must go prepared to remain there until the votes are counted.

7. Make no threats – “Suave in modo fortite in re”.

8. There is no use in arguments for the negro.
 
User is offline  PMMini Profile Post #7

     
Nico
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.938
Nr użytkownika: 3.969

 
 
post 17/09/2008, 19:13 Quote Post

Logiczne, że walczący o wolność Południowcy rozprawiali się ze złodziejami & okupantami z północy i kolaborującymi z nimi osobami.

A wogóle skąd to Generale, jak już wrzucasz to dawaj źródło, żebym nie musiał pytać czy tego nie wymyśliłeś sam w swoich abolicjonistycznych majaczeniach wink.gif.

---

Na koniec ładny cytacik generała W.H.

"You have no right to ask, or expect that she will at once profess unbounded love to that Union from which for four years she tried to escape at the cost of her best blood and all her treasure. Nor can you believe her to be so unutterably hypocritical, so base, as to declare that the flag of the Union has already surpassed in her heart the place which has so long been sacred to the 'Southern Cross'."

General Wade Hampton
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #8

     
The General
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.970
Nr użytkownika: 19.808

 
 
post 18/09/2008, 16:42 Quote Post

Plan kampanii wyboczej Hamptona przepisałem z książki „Bloody Shirt” Budianskiego (str. 223). Zgodnie z podanym przypisem, autor zaczerpnął go z notatnika naszego generała, który wraz z jego innymi dokumentami znajduje się w bibliotece Uniwersytetu Południowej Karoliny. Ale dobrze, że mnie w tej kwestii ubodłeś, bo przy okazji zorientowałem się kto napisał list, na podstawie którego Gary sporządził powyższą notatkę. Był nim ex-generał Konfederacji Samuel W. Ferguson, który urodził się w Południowej Karolinie. Początkowo służył w sztabie generała Beauregarda, ale generalnie kojarzony jest z jednostkami kawalerii z Mississippi. Ferguson tak dzielnie walczył za Sprawę, że uhonorowali go gwiazdką generalską. Cały wspomniany list również znajduje się w powyższej książce i można z niego wywnioskować, że generał w dość specyficzny sposób pojmował demokrację. Jeśli chodzi o powiązania Fergusona z instytucją niewolnictwa to niestety brak danych. Jedyne co udało mi się znaleźć to, że ukończył West Point. Pierwszy lepszy Jasiu w West Point nie studiował więc możemy domniemywać, że rodzina Fergusona była dobrze sytuowana, ale generalnie nie posiadam danych o jego przeszłości. Jak więc widać identywikacja Massów rzeczą łatwą nie jest...
 
User is offline  PMMini Profile Post #9

     
Nico
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.938
Nr użytkownika: 3.969

 
 
post 18/09/2008, 19:30 Quote Post

QUOTE(The General @ 18/09/2008, 16:42)
Cały wspomniany list również znajduje się w powyższej książce i można z niego wywnioskować, że generał w dość specyficzny sposób pojmował demokrację.


Generale, dlaczego specyficznie? Są różne typy demokracji, te bliższe Atenom, bliższe republice rzymskiej, i te lewackie, które mamy obecnie. Te starożytne wcale nie były gorsze...

Poza tym dziękuje za info o generale Fergusonie, miło poznać kolejnego bohatera Konfederacji, tym razem służącego pod 'Starym Borym'. smile.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #10

     
The General
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.970
Nr użytkownika: 19.808

 
 
post 20/09/2008, 9:52 Quote Post

Idźmy dalej, bo kolejka chętnych do zasilenia szeregów naszej arystokratycznej armii się zwiększa, a panicze szybko stają się niecierpliwi, gdy muszą czekać sleep.gif

Skoro jesteśmy przy Hamptonie i Rekonstrukcji to musimy cos powiedzieć o jego Prawej Ręce. W chwili gdy południowa algebra została zakazana i jeden bezapelacyjnie równał się jedności, do przejęcia władzy przez mniejszość potrzebne były osoby śmiałe i zdecydowane. Taką osobą był Matthew C. Butler, który wywodził się z jednej z najlepszych rodzin Południowej Karoliny i którego więzy łączyły m.in. ze sławnym Prestonem Brooksem, który w Senacie pokazał jak południowcy rozumią pojęcie wolności słowa. Nasz młody panicz zatem na pewno był mocno przywiązany do południowych wartości i południowego stylu życia, tym bardziej, że jego żoną została córka gubernatora. Gdy wybuchła wojna Matthew wstąpił w szeregi wspomnianego już elitarnego Legionu Hamptona. Do historii przeszedł głównie jako całkiem dobry dowódca kawalerii. Walce za Sprawę poświęcił swoją prawą stopę, którą jankesi odstrzelili pod Brandy Station. Walczył jednak dalej i drobił się rangi generała majora. Po wojnie był jednym z kluczowch „odkupicieli” z Połudnowej Karoliny, miał swój wkład w pogrom czarnej ludności w mieście Hamburg, który to zapoczątkował „odkupienie” tego stanu. Nasz Senator, który lubi klimaty patrioci/okupanci/zdrajcy będzie miał trudności ze zrozumieniem dalszej kariery naszego bohatera, bowiem został on US kongresmanem i nawet przywdział niebieski mundur, aby wziąść udział w wojnie amerykańsko-hiszpańskiej. Jak on mógł bratać się z najeźdźcami, którzy nie tylko zniszczyli jego kraj, ale i odstrzelili mu stopę doppelpunkt.gif

Podsumowując, nie wiem czy Butler był Massą, ale nie ulega wątpliwości, że więzy krwi mocno wiązały go z instytucją niewolnictwa.
 
User is offline  PMMini Profile Post #11

     
Ciołek
 

VI ranga
******
Grupa: Moderatorzy
Postów: 873
Nr użytkownika: 9.200

 
 
post 20/09/2008, 11:27 Quote Post

Witam ponownie. Szczerze mówiąc nie mam na razie ochoty angażować się w ideologiczne spory, ale mam takie pytanie
QUOTE
Podsumowując, nie wiem czy Butler był Massą, ale nie ulega wątpliwości, że więzy krwi mocno wiązały go z instytucją niewolnictwa.

czy w ten sposób nie można by też było scharakteryzować również większości oficerów Unii? Jedni byli synami posiadaczy niewolników, inni brali sobie żony z rodzin posiadających niewolników, jeszcze inni mieli slave-holderów wśród dalszych krewnych. Takie doszukiwanie się powiązań ze szczególną instytucją wydaje mi się bardzo sztuczne i pozbawione większego sensu.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #12

     
The General
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.970
Nr użytkownika: 19.808

 
 
post 20/09/2008, 13:30 Quote Post

QUOTE(Ciołek @ 20/09/2008, 12:27)
czy w ten sposób nie można by też było scharakteryzować również większości oficerów Unii? Jedni byli synami posiadaczy niewolników, inni brali sobie żony z rodzin posiadających niewolników, jeszcze inni mieli slave-holderów wśród dalszych krewnych. Takie doszukiwanie się powiązań ze szczególną instytucją wydaje mi się bardzo sztuczne i pozbawione większego sensu.
*


Ależ Madame, nic nie stoi na przeszkodzie, aby założyć temat typu: Właściciele niewolników w armiach Unii i próbować coś udowadniać. Mnie akurat interesuje ich obecność w armiach Konfederacji i taki też oto temat założyłem. A co udowodnimy to czas pokaże smile.gif

Idziemy dalej... teraz o osobie, która również powiązana jest z Hamptonem, tylko do końca nie wiem jak – chyba był jego szwagrem. John S. Preston urodził się w Wirginii, gdzie też zaczynał karierę prawnika. Potem przeniósł się do Południowej Karoliny, a następnie do Luizjany, gdzie dorobił się kroci na uprawie cukru, niewoląc przy okazji nieokreśloną ilość ludzi na swojej plantacji. Ostatecznie powrócił do Południowej Karoliny, gdzie został jednym z ważniejszych uczestników tamtejszej sceny politycznej. Niewątpliwie pomógł mu w tym talent oratorski, bo mówcą był podobno znakomitym. Preston był nieugiętym obrońcą racji i praw Południa. Był obecny podczas pamiętnej konwencji Partii Demokratycznej w Charestonie, na której doszło do schizmy. Gdy SC oderwała się z Unii wysłano go do Wirginii, aby wykorzystał swój talent i przekonał ten stan do secesji. Wraz z wybuchem wojny Preston dołączył do sztabu generała Beauregarda. Później jego kariera związana jest z pracą papierkową, bowiem nadzorował proces rekrutacji do armii oraz więzienia. I chyba robił to dobrze, bo w czerwcu Jeffrey mianował go generałem brygady.
 
User is offline  PMMini Profile Post #13

     
Nico
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.938
Nr użytkownika: 3.969

 
 
post 21/09/2008, 20:35 Quote Post

QUOTE(The General @ 20/09/2008, 9:52)
Nasz Senator, który lubi klimaty patrioci/okupanci/zdrajcy będzie miał trudności ze zrozumieniem dalszej kariery naszego bohatera, bowiem został on US kongresmanem i nawet przywdział niebieski mundur, aby wziąść udział w wojnie amerykańsko-hiszpańskiej. Jak on mógł bratać się z najeźdźcami, którzy nie tylko zniszczyli jego kraj, ale i odstrzelili mu stopę doppelpunkt.gif


Senator zna takich, ostatnio przeczytał biografię pewnego Lt.Generala Konfederacji, który w latach 70ch w Luizjanie dowodził biało-czarną milicją stanową przeciwko 'białej lidze' czy jak im tam...

QUOTE(The General @ 20/09/2008, 9:52)
Mnie akurat interesuje ich obecność w armiach Konfederacji i taki też oto temat założyłem. A co udowodnimy to czas pokaże


Ale co chcesz udowodnić? Że walczyli za niewolnictwo? No przecież to już dawno wiadomo. Każdy normalny człowiek walczy o to by inny nie zabrał mu jego własności prywatnej. Komunistom i innym sympatykom mówimy stanowcze NIE.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #14

     
The General
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.970
Nr użytkownika: 19.808

 
 
post 22/09/2008, 17:02 Quote Post

QUOTE(Nico @ 21/09/2008, 21:35)
Ale co chcesz udowodnić? Że walczyli za niewolnictwo? No przecież to już dawno wiadomo. Każdy normalny człowiek walczy o to by inny nie zabrał mu jego własności prywatnej. Komunistom i innym sympatykom mówimy stanowcze NIE.
*


Jak dawno wiadomo, skoro co chwilę słychać, że o niewolnictwo tak na prawdę nie walczyli --> prawdziwy, rodowity neo-konfederata rzadko kiedy przyzna, że południowcy walczyli o niewolnictwo (!). Dlatego cieszę się, że ty akurat jesteś w tej kwestii uświadomiony i nie pleciesz bzdur. Najważniejsze jest bowiem wiedzieć w co się wierzy smile.gif

A inną sprawą to powiązania kadry oficerskiej CSA z niewolnictwem są bardzo ciekawe - nie ciekawi cię jak w tej kwestii wydada J.B. Hood,
N.B Forrest czy Kirby Smith?
 
User is offline  PMMini Profile Post #15

6 Strony  1 2 3 > »  
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej