Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
9 Strony  1 2 3 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Generał Ulysses Simpson Grant
     
The General
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.970
Nr użytkownika: 19.808

 
 
post 29/01/2007, 16:48 Quote Post

Mamy już dwa tematy poświęcone generałowi Lee więc zakładam odrębny temat poświęcony generałowi, który odegrał jeszcze większą rolę w tej wojnie i którego życiorys jest bardzo ciekawy.

Jeżeli chodzi o generała U.S. Granta to do głowy przychodzą mi 4 rzeczy:

1. Miłośnik koni i znakomity jeździec (jeden z najlepszych w historii West Point).
2. Wzorowy mąż i ojciec.
3. Miłośnik cygar.
4. Wielki dowódca, moim zdaniem najlepszy tej wojny.
Wymienię jego największe sukcesy:
- zajęcie fortów Henry i Donelson - jedna z najważniejszych operacji wojny secesyjnej, która całkowicie załamała linię obronną konfederatów na zachodzie,
- Shiloh – choć wojska federalne zostały zaskoczone i pierwszego dnia miały niezwykle ciężki dzień, to jednak determinacja Granta ostatecznie przyniosła zwycięstwo. Po Shiloh zachodnia Konfederacja już nigdy się nie uśmiechała,
- Vicksburg – po prostu majstersztyk. Jak się czyta o tej kampanii to mimowolnie nasuwa się pytanie – gdzie jest ta cała Konfederacja??
- Chattanooga – jako nowy dowódca sił na zachodzie Grant przybył do oblężonego miasta i sprawy od razy zaczęły toczyć się we właściwym kierunku. Choć potem nie wszystko przebiegało zgodnie z jego zamierzeniami, to jednak wojska federalne odniosły wielkie zwycięstwo i chwała spada na głównodowodzącego.
- Wirginia 1864-65 - jako nowy naczelny dowódca U.S. Army i pierwszy od czasu Jerzego Waszyngtona generał porucznik, Grant kierował działaniami wszystkich wojsk federalnych, skupiając swoją uwagę na Armii Północnej Wirginii. Była to niezwykle krwawa kampania, w której wojska federalne poniosły większe straty, ale taką cenę płaciły za pozostawanie w ofensywie. Cel został jednak osiągnięty - generał Lee i jego Armia Północnej Wirginii zostali spacyfikowani w ciągu 11 miesięcy.

Zapraszam do dyskusji, zarówno o Grancie jako człowieku jak i dowódcy.

Załączona/e miniatura/y
Załączony obrazek
 
User is offline  PMMini Profile Post #1

     
rafalm
 

duc d'Albufera da Valencia
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.093
Nr użytkownika: 1.612

Rafal Malowiecki
 
 
post 29/01/2007, 23:14 Quote Post

Szkoda, że muszę jutro wyjechać, bo fajny temat. Dlatego tylko jedno moje zdanie:
QUOTE
moim zdaniem najlepszy tej wojny

Na zachodzie faktycznie kilka jego manewrów było przedniej klasy, zwłaszcza manewr na tyły pod Vicksburgiem. Natomiast na wschodzie mając przewagę pod każdym względem tłukł tak długo głową w mur, aż go w końcu przebił sad.gif Moim zdaniem kampania przeciwko Armii Północnej Wirginii całkowicie dyskwalifikuje Granta jako dowódcę huh.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #2

     
korten
 

VII ranga
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.633
Nr użytkownika: 1.663

 
 
post 30/01/2007, 5:55 Quote Post

Nie bil glowa w mur tylko raczej wiazal sily gen.Lee,dzieki czemu Sherman mogl prowadzic wojne manewrowa na zachodzie.
I male sprostowanie do postu General'a- Grant na pewno nie zostal zakoczony pod Pitsburg Landing, popelnil wiele bledow,ale wiedzial ze Konfederaci sa blisko.
 
User is offline  PMMini Profile Post #3

     
The General
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.970
Nr użytkownika: 19.808

 
 
post 30/01/2007, 16:45 Quote Post

Heh byłem pewnien, że dyskusja rozpocznie się od wysokoprocentowych trunków, a tu proszę proszę będziemy dyskutować o strategii, lol smile.gif

QUOTE
Natomiast na wschodzie mając przewagę pod każdym względem tłukł tak długo głową w mur, aż go w końcu przebił  Moim zdaniem kampania przeciwko Armii Północnej Wirginii całkowicie dyskwalifikuje Granta jako dowódcę 

Skoro ci się ta kampania nie podoba to jaką inną taktykę proponujesz?
Grant rozumiał jak dużą przewagą dysponuje Północ i że to co jeszcze trzyma Rebelię przy życiu to jej armie. Dlatego zasypał armię Lee ciosami (przy okazji dużo manewrował i parę razy konfederaci mieli na prawdę dużo szczęścia) i okaleczył do tego stopnia, że Szary Lis nie miał siły na większe akcje ofensywne. Straty były duże, ale w 1864 roku armie były już doświadczone, żołnierze natychmiast się okopywali i ciężko było odnieść sukces w ofensywie nie ponosząc strat, nie mówiąc już o zupełnym zaskoczeniu takiego przeciwnika jak Lee. Hood pod Atlantą i w Tennessee próbował sił w ofensywie i stracił 40.000 żołnierzy w zamian eliminując jedynie 20.000 niebieskich. Taką po prostu płaciło się cenę. Gdyby Grant powstrzymywał się od ataków i jedynie flankował Lee jak Sherman Johnstona to pewnie doszli by do Richmondu, gdzie Lee miałby 100 tyś. armię i co dalej? Żmudne oblężenie, czekanie na ataki Lee, albo jeszcze gorsza sytuacja, gdyby Lee wystrzelił na północ i trzeba byłoby się za nim uganiać przez całe lato. Wojna za długo już trwała i nie było czasu na takie zabawy, zresztą oddawanie inicjatywy przeciwnikowi było sprzeczne z naturą Granta.
Grant rozumiał na czym polega nowoczesna wojna, jakim potencjałem dysponuje Północ i w pełni zaangażował dostępne środki w celu odniesienia ostatecznego zwycięstwa. Pod Petersburgiem to była nowoczesna armia, która w miarę postępów budowała nawet specjalną linię kolejową dla celów zaopatrzeniowych. I moim zdaniem jego wojna na wyczerpanie okazała się lepszym rozwiązaniem niż dokonania poprzednich dowódców, którzy jedynie przedłużali wojnę w nieskończoność - np. taki Hooker zakończył główną ofensywę Unii zanim na dobre się rozpoczęła (!).

Jeszcze dwie rzeczy trzeba wziąść pod uwagę – Grant nie znał Armii Potomaku i być może zbyt dużo od niej wymagał, szczególnie od takich katastrof jak Burnside. A pokonać musiał sprytnego generała Lee (wielu na tym forum pewnie uważa go za geniusza), który stał na czele bardzo dobrej i sprawdzonej armii, która w niego wierzyła bezgranicznie.
Szkoda, że Grantowi nie dane było stanąć oko w oko z Lee na czele armii, którą tworzył od podstaw tj. federalnej Armii Tennessee. W hipotetycznej bitwie: Grant i Armia Tennessee z początku 1864 r. vs porównywalna liczebnie armia Lee ze swoich najlepszych lat (ze Stonewallami Jacksonami, Longstreetami i innymi superbohaterami Południa), postawiłbym 100$ na Granta. Ale AoT nigdy nie posiadała tak licznej kawalerii jak ANV, więc gdyby dołożyć Grantowi 3 dywizje kawalerii Sheridana, a Lee podobną ilość koników z JEBEM na czele to postawiłbym kolejne 100$ na National Army.

QUOTE
I male sprostowanie do postu General'a- Grant na pewno nie zostal zakoczony pod Pitsburg Landing, popelnil wiele bledow,ale wiedzial ze Konfederaci sa blisko.

Moim zdaniem ten atak ich jednak zaskoczył tj. federalne wyższe dowództwo, bo ani Halleck ani Grant, a wcześniej nawet zdolny Charles Smith nie przypuszczali, że konfederaci odważą sie wyjść z Corithu i ich zaatakować. Gdyby Grant wiedział, że 40 tyś. rebeliantów stoi o rzut kamieniem to by chyba nie nocował w Savannah i co najważniejsze nie pozostawiłby swoich sił tak rozproszonych. W całym tym zaskoczeniu duży udział ma jednak Halleck, który zakazał Grantowi podejmowania jakichkolwiek akcji ofensywnych do czasu nadejścia Buella (wtedy zgodnie z planem Halleck miał stanąć na czele połączonych armii i ruszyć na Corinth). Grant nie chciał się narażać Halleckowi, bo stosunki między nimi były złe i dlatego nie prowokowano walk z podjazdami konfederatów i wysyłano małą liczbę patroli.
No i swoje trzy grosze dorzucił Sherman, którego postępowanie jednak ma związek z wydarzeniami mającymi miejsce kilka miesięcy wcześniej, gdy doznał małego załamania nerwowego. Wtedy wyolbrzymiał siły rebeliantów i okrzyknięto go szaleńcem, więc gdy powrócił do aktywnej służby to za wszelką cenę starał się powstrzymać siania paniki.

Ale duży plus dla Granta za decyzję o pozostaniu na polu bitwy. Jego armia została nieźle przetrzepana i nawet Sherman chciał go przekonać do odwrotu, ale jak ujrzał zdeterminowaną twarz Granta to się rozsądnie wycofał ze składania takiej propozycji.


Załączona/e miniatura/y
Załączony obrazek
 
User is offline  PMMini Profile Post #4

     
Nico
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.938
Nr użytkownika: 3.969

 
 
post 18/02/2007, 23:00 Quote Post

Grant był drugim najlepszym generałem tej wojny, jednak takim geniuszem na jakiego tu kreuje nam go nasz sympatyk jankesów tongue.gif nie był. W sensie strategicznym znał się na rzeczy, to fakt. Jednak dał się strasznie zaskoczyć pod Shiloh, w ręką w nocniku po prostu to raz. Po drugie jego dowodzenie w kampanii 1864 pozostawia wiele do życzenia. Jak czytam teraz co wyprawiał pod Spotsylvania w książce "And Keep Moving On: The Virginia Campaign 1864" by Mark Grimsley to ręce opadają.
Pokonał Lee, bo wiedział, że temu pierwszemu skończą się żołnierze szybciej oraz posiadał wielką determimację. I nic poza tym. W sensie operacyjnym i taktycznym to kampania 1864 prezentuje się marniutko dla Granta. Najpierw Lee daje mu baty w Wilderness (gdzie też jego protegowany Sheridan kompletnie nie osłonił maszerującej Armii Potomacu i jeszcze się awanturował z Meadem...), potem Grant 'wykazuje się' pod Spotsylvania (szczególnie 10 maja był dla niego 'świetny'), Cold Harbour i jego mniemanie, że Konfederaci już najchętniej uciekliby do domu mówi o wszystkim. Błysnął na końcu zaskakując Lee i przeprawiając się przez James. Tylko jak już doszło do ataku na Petersburg, gdzie miał przewagę blisko 4:1 nad Beauregardem to się okazało, że Armia Potomacu już nie istnieje, dzięki jego taktykom. Nowi żołnierze zaś nie umieją już tak dobrze walczyć jak weterani....

QUOTE
Hood pod Atlantą i w Tennessee próbował sił w ofensywie i stracił 40.000 żołnierzy


Żeby jeszcze dowalić Hoodowi i gorzej go pokazać można podwoić te straty jeszcze i napisać 80,000 !! Czemu nie? Szkoda tylko, że nijak ma się to do faktów. Konfederaci nie stracili nawet całych 40.000 żołnierzy od maja do września 1864. Rozumiem, że można mieć chroniczna nienawiść do generała Hooda i pisać o nim źle, ale żeby się tak mijać w faktach....wstyd sleep.gif ...
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #5

     
The General
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.970
Nr użytkownika: 19.808

 
 
post 19/02/2007, 22:15 Quote Post

QUOTE
Grant był drugim najlepszym generałem tej wojny, jednak takim geniuszem na jakiego tu kreuje nam go nasz sympatyk jankesów  nie był.

Grant ma na swoim koncie coś czego nawet Lee nie może sobie zapisać – miażdżące sukcesy na ziemii nieprzyjaciela. Chyba przyznasz, że na swoim terenie zawsze łatwiej się walczy. Lee bardzo dobrze sobie radził w Wirginii, ale w Marylandzie i Pennsylwanii już tak dobrze nie było, a na zachód przyjść nie chciał, pomimo chyba co najmniej 2 podchodów ze strony Davisa. Grant poobijał przeciwników na zachodzie, a na wchodzie przyjął kapitulację od armii generała Lee.

Grant cały czas posiadał inicjatywę i wszystko co pozostało Lee to odbijanie ciosów, przy okazji czego kilka razy się pomylił. Jak to było – Lee chyba myślał, że Grant wycofuje się do Fredericksburga i przygotowywał wojów do pościgu, a tu nagle rankiem 20.000 niebieskich wyrwało mu ogromną dziurę w liniach. Na drodze do Spottsylvanii ANV uratowała roztropność Andersona i słaba postawa Sheridana. Skok przez James to jeden z najlepszych manewrów całej wojny (o dziwo wykonała go podobno zniszczona już armia). Podobny manewr Grant powtórzył pod koniec wojny, gdy do ostatecznego ataku na Petersburg przerzucił z Bermudy większość sił Butlera – manewru tego rebelianci nie wykryli i gdy zaczynały się rozstrzygać się losy Petersburga cały korpus Longstreeta + dywizja Mahoneya ciągle stacjonowały na północ od James.

Lee był dobry w defensywie i o łatwym zwycięstwie można było zapomnieć, a co do taktyki to oddajmy głos samemu Grantowi:

"General Lee surrendered to me. He did not surrender to any other Union General, although I believe there were several efforts made in that direction before I assumed command of the armies in Virginia."

QUOTE
Najpierw Lee daje mu baty w Wilderness (gdzie też jego protegowany Sheridan kompletnie nie osłonił maszerującej Armii Potomacu i jeszcze się awanturował z Meadem...), potem Grant 'wykazuje się' pod Spotsylvania (szczególnie 10 maja był dla niego 'świetny'), Cold Harbour i jego mniemanie, że Konfederaci już najchętniej uciekliby do domu mówi o wszystkim.

Hehe... jakbym słyszał w tej wypowiedzi echa generała Lee wyprawy do Pennsylwanii tongue.gif tongue.gif

QUOTE
Żeby jeszcze dowalić Hoodowi i gorzej go pokazać można podwoić te straty jeszcze i napisać 80,000 !! Czemu nie? Szkoda tylko, że nijak ma się to do faktów. Konfederaci nie stracili nawet całych 40.000 żołnierzy od maja do września 1864.

Sire, policzcie dokładnie ile AoT straciła w okresie tenury Hooda, a wyjdzie wam właśnie ok. 40.000. Wcale bym się nie zdziwił jakby było więcej, bo dużo dokumentów dot. armii Rebelii nie doczekało końca wojny - również nigdy nie dowiemy się jakie tak na prawdę były straty Lee w Wirginii 1864.
 
User is offline  PMMini Profile Post #6

     
Nico
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.938
Nr użytkownika: 3.969

 
 
post 25/02/2007, 23:50 Quote Post

QUOTE(The General @ 19/02/2007, 22:15)
Sire, policzcie dokładnie ile AoT straciła w okresie tenury Hooda, a wyjdzie wam właśnie ok. 40.000.


Sire, poczytajcie sobie książki, które dobrze znacie, bo gęsto z nich cytowaliśmy podczas naszych dyskusji. (R.M.McMurry - szczególnie ten robi ładną analizę strat na końcu książki, A.Castel)

37,000 circa - tyle wynosiły straty podczas CAŁEJ kampanii 'atlanckiej' 1864 roku.

---

Co do Lee to w 1865 nie trzeba było Granta, żeby go pokonać. Co do 1864 roku pod względem taktycznym i operacyjnym Lee pokazał, że był dużo lepszy od Granta. Pod względem strategicznym tylko cud mógł uratować Południe i dać im zwycięstwo militarne. Grant poszedł na wojnę na wyniszczenię i nie mógł jej przegrać z wiadomych powodów.
Grant posiadał cały czas inicjatywę, bo mógł sobie pozwolić na hektabombę ofiar i tylko dlatego.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #7

     
The General
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.970
Nr użytkownika: 19.808

 
 
post 28/02/2007, 7:58 Quote Post

Sire, mi chodziło o całą tenurę Hooda - od przejęcia władzy aż do końca stycznia 1865 smile.gif

Nie będę już sie wykłócał o wyższość Granta nad Lee, ale chicałem nadmienić, że obaj dażyli się szacunkiem – Grant uratował Lee przed więzieniem (lub nawet szubienicą), a Lee nigdy nie pozwolił niczego złego powiedzieć o Grancie. Gdy Grant został prezydentem to nawet zaprosił swojego dawnego adwersarza do Białego Domu, na co odezwały się liczne głosy oburzenia.
Pod koniec życia Grant napisał/powiedział kilka ostrych rzeczy o Lee, ale było to bardziej wynikiem brutalnego ataku lost causersów na jego osobę.

 
User is offline  PMMini Profile Post #8

     
Nico
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.938
Nr użytkownika: 3.969

 
 
post 28/02/2007, 10:57 Quote Post

QUOTE(The General @ 28/02/2007, 7:58)
Sire, mi chodziło o całą tenurę Hooda - od przejęcia władzy aż do końca stycznia 1865 smile.gif


Muszę Cię zmartwić generale, ale w kampanii zimowej 1864/1865 roku Hood nie stracił 61,500 żołnierzy, aby otrzymać łączną ilość strat wynoszący 80,000 żołnierzy, którą tak bardzo byś chciał stworzyć tongue.gif. Tak dobry był tylko Grant tongue.gif.

---

Czy ja powiedziałem, że nie dażę Granta szacunkiem. To był chłop z jajami, ale moim bardzo skromnym zdaniem wink.gif, w teoretycznym starciu 1:1 z Lee, nie miałby szans tongue.gif.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #9

     
The General
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.970
Nr użytkownika: 19.808

 
 
post 1/03/2007, 7:33 Quote Post

QUOTE
Muszę Cię zmartwić generale, ale w kampanii zimowej 1864/1865 roku Hood nie stracił 61,500 żołnierzy, aby otrzymać łączną ilość strat wynoszący 80,000 żołnierzy, którą tak bardzo byś chciał stworzyć.

A czy ja napisałem, że Hood stracił 80.000 tyś??? Byłbym chyba szalony.
Napisałem:
"Hood pod Atlantą i w Tennessee próbował sił w ofensywie i stracił 40.000 żołnierzy w zamian eliminując jedynie 20.000 niebieskich".
Miałem na myśli całość dokonań tego generała, a nie oddzielne etapy!

I powiedź mi Nico - jak ten kraj mógł normalnie funkcjonować, skoro gdy szanowni ludzie z Północy mówili, że białe jest białe, to szanowni ludzie z Południowej Karoliny rozumieli, że znaczy to białe jest czarne laugh.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #10

     
Nico
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.938
Nr użytkownika: 3.969

 
 
post 1/03/2007, 21:39 Quote Post

Aaaaa wybacz Generale sad.gif ironizowałem wcześniej z tymi 80 tysiącami i się sam złapałem ... w pętle.



 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #11

     
Nico
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.938
Nr użytkownika: 3.969

 
 
post 6/03/2007, 12:35 Quote Post

Wczoraj skończyłem książkę "And Keep Moving On: The Virginia Campaign 1864" by Mark Grimsley. Grant w moich oczach trochę upadł ;P. Jego dowodzenie pod Cold Harbour 2/3 czerwca było po prostu załamujące.
Kompletny brak przygotowania szpitali dla tysięcy rannych w tej kampanii jest lepszym argumentem za tym, że Gran to był rzeźnik. Ponad dziesięć tysięcy (chyba nawet piętnaście) rannych, pozostawionych samych sobie w Fredericksburgu mówi o tym wszystko. Grantowi się tak spieszyło, że własnych rannych traktował nie lepiej niż Armia Czerwona. Niektórych rannych pozostawiono po prostu w Wilderness, umarli bez pożywienia i wody! Lekarzy odrywali od tych rannych, gdyż musieli iść z armią. Ranni musieli czekać wiele dni we Fredericksburgu, aż z Waszyngtony przyjedzie pomoc. Jakby to się działo u Konfederatów, którzy pod koniec wojny ledwo gonili z zaopatrzeniem to jeszcze rozumiem, ale Unia, która po prostu nie wiedziała co robić z zaopatrzeniem, to prostu skandal i hańba. Jak słusznie pisze autor książki, winę za to ponosi w dużej mierze naczelne dowództwo - czyli Grant the Rzeźnik sleep.gif .
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #12

     
The General
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.970
Nr użytkownika: 19.808

 
 
post 6/03/2007, 16:08 Quote Post

QUOTE
Wczoraj skończyłem książkę "And Keep Moving On: The Virginia Campaign 1864" by Mark Grimsley. Grant w moich oczach trochę upadł ;P. Jego dowodzenie pod Cold Harbour 2/3 czerwca było po prostu załamujące.

Grimsley chyba bazował na książkach Gordona Rhea, ale z tomu o Cold Harbor nie było mu dane skorzystać - mam rację?. A tam Rhea reputację Granta bardzo poprawił.

A co autor pisze na temat braku słynnego zawieszenia broni pod Cold Harbor? Kto jest odpowiedzialny za śmierć dziesiątek rannych żołnierzy federalnych, którym rebelianccy strzelcy wyborowi nie pozwolili udzielić pomocy (przez dzień lub dwa?)?
Słyszałem już 3 wersje – że wina leżała po stronie Lee, że po stronie Granta i że po stronie sztabowców.

--

Jeżeli chodzi o sprawy medyczne - wszystko to odnosi się również do rannych rebeliantów. Armie były w ciągłym ruchu i ranni nie mieli łatwego żywota.

 
User is offline  PMMini Profile Post #13

     
Nico
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.938
Nr użytkownika: 3.969

 
 
post 6/03/2007, 16:48 Quote Post

Co do książki Rhea na temat Cold Harbour to chyba rzeczywiście nie korzystał, bo nie ma go wymienionego w przypisach do rozdziału o Cold Harbour. Natomiast często w przypisach do innych rozdziałów jest odwołanie do książek Rhea.

Jednakże chodzi mi o decyzję Granta przesuwającą atak na 3go czerwca. Rozumiem, że nie zdążyliby na czas, ale 3go dnia było widać jak okopani są Konfederaci i taki atak był z góry wiadomo jako bezsensowny. Grant niemniej wydał rozkaz ataku, którego koordynacja i była jeszcze gorsza. Atak był totalnym bezsensem.

---

Co do rannych to może zacytuje książkę i każdy sam wyciągnie wnioski:

"For three days the wounded lay between the lines. Neither side asked for truce until June 5, when Grant suggested in a letter to Lee that 'when no battle is raging either party be authorized to sent any point between the pickets or skirmish lines, unarmed men bearing litters to pick up their dead or wounded without being fired upon by the other party'. Lee objected. Such an arrangement, he obserbed, would lead to confusion. Better to handle matters through a regular flag of truce. Next day Grant responded by saying that he would order unarmed men bearing litters to go between the lines carrying whites flags. Lee objected that sch an arrangement was no the same as regular flag of truce. Meanwhile, the lives of the wounded ebbed away, and the stench of the dead grew suffocating. Things went back and forth in this way until the evening of June 7, when the two commanders finally reach agreement. It was a sorry episode in both men`s careers."

Krótko mówiąc, Grant dopiero po dwóch dniach sobie przypomniał o rannych, zaczął jakieś dziwne kombinacje co do zawieszenia broni w celu zebrania rannych i dopiero po czterech dniach od bitwy zgodził się na coś, co poprzedni dowódcy Armii Potomacu robili najczęściej zaraz po bitwie. Taki to był rzeźnik, życie ludzkie - własnych żołnierzy !!! - nic dla niego nie znaczyło.
Umierający żołnierzy Unii w Wilderness, bez pożywienia i wody, bo Grantowi śpieszyło się wysłać ich kolegów do stwórcy, są czarną kartą tego najlepszego generała Unii.

Oczywiście niektórzy tłumaczą takich rzeźników, że 'Armie były w ciągłym ruchu i ranni nie mieli łatwego żywota.' - ale tak to można każdą zbrodnię wytłumaczyć sleep.gif . Po prostu wstyd panie generale Grantcie.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #14

     
The General
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.970
Nr użytkownika: 19.808

 
 
post 6/03/2007, 21:13 Quote Post

Grant przesunął atak m.in. bo się nie wyrobili w tych manewrach, a korpus Hancocka był wyczerpany. Rhea pokazał jednak, że atak z 3-go nie był do końca bezsensowny - Grant miał prawo sądzić, że rebelianci tracą wolę walki i zdecydował się zaryzykować. W razie sukcesu armia Lee mogła zostać zniszczona.

QUOTE
Umierający żołnierzy Unii w Wilderness, bez pożywienia i wody, bo Grantowi śpieszyło się wysłać ich kolegów do stwórcy, są czarną kartą tego najlepszego generała Unii.

Tak samo musieli umierać w tej gęstwinie ranni rebelianci. Grantowi się spieszyło i Lee cudem wygrał wyścig do Spotsylvanii. Nie śpieszyło się Hookerowi rok wcześniej, ale tak jak już wspomiałem – w 1864 zabawa się skończyła.
 
User is offline  PMMini Profile Post #15

9 Strony  1 2 3 > »  
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej