Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
3 Strony < 1 2 3 > 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Zwisające paski z hełmów Amerykanów,
     
Krzysztof M.
 

poilu
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.415
Nr użytkownika: 19.359

Stopień akademicki: ++++
Zawód: ++++
 
 
post 17/07/2014, 7:12 Quote Post

http://www.google.pl/imgres?imgurl=http%3A...art=870&ndsp=21

90% fotografii przedstawiających żołnierzy z okresu DWS wykonano podczas przerw w walce, postojów, na tyłach, podczas przemarszu itd Zdjęć przedstawiających bezpośrednią walkę jest w sumie niewiele (a i tak część tych fot "bojowych" może być po prostu "pozowana"). Stąd może mylne wrażenie.
Poza tym tak jak przedmówcy - jak ktoś służył w wojsku i miał to coś na głowie to wie, że jeść, gadać czy palić papierosa z paskiem pod szyją nie sposób smile.gif

...ale paść, powstać, przebiec parę metrów i znów paść - bez paska...
 
User is offline  PMMini Profile Post #16

     
Net_Skater
 

VIII ranga
********
Grupa: Supermoderator
Postów: 4.459
Nr użytkownika: 1.980

Stopień akademicki: Scholar & Gentleman
Zawód: Byly podatnik
 
 
post 17/07/2014, 8:26 Quote Post

Nie tylko Amerykanie ... Ponizej zdjecie z zolnierzami Afrika Korps na pozycji.
Jak jest ponad 30 stopni i helm rozgrzany jak piec, to zapiety pasek jest bezsensem.

http://www.ww2incolor.com/d/442449-4/dds
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #17

     
poldas372
 

X ranga
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 11.538
Nr użytkownika: 19.336

 
 
post 17/07/2014, 11:18 Quote Post

Hmmm...
Ale mnie rozchodzi się o te zwisające paski.
U Niemców tego akurat nie widać.
Wygląda na to, że jedynie Yankesi w swej kinematografii taki "imydż" stworzyli, który nie jest wspólny z rzeczywistością bojową.
Nawet mając dobrze dopasowany do głowy hełm, bym go zgubił w trakcie walki, jeżeli nie jest zapięty.
Ale - Yankesi to "luzaki", fajne chłopaki.
Tak to odbieram.

Tak nawiasem; Zaistniało coś takiego jak hełmy korkowe, przeznaczone do działań w tropikalnych warunkach właśnie.
Ponoć Niemcy je produkowali jeszcze w 1944 roku.

Co do tych gosci z Afrika Korps, to mam wrazenie, ze nawet przy takim upale musial byc jakis ordnung wiec paski helmu byly elegancko ukryte wewnatrz helmu i nie dyndaly nieregulaminowo. Z Amerykanami byla inna sprawa, szczegolnie w tropikach, dyscyplina polegala na wykonaniu zadania a nie czepianiu sie ze a to pasek dynda albo koszula nie zapieta.
Moderator N_S


Ten post był edytowany przez Net_Skater: 18/07/2014, 7:51
 
User is offline  PMMini Profile Post #18

     
poldas372
 

X ranga
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 11.538
Nr użytkownika: 19.336

 
 
post 17/07/2014, 12:31 Quote Post

Prawidłowa konkluzja.
Wygląda na to, że dyscyplinę w wojsku postrzegano różnie w zależności od tego, kto dawał żołd.
Jednak boję się tego, że za bardzo generalizuję.

Piszesz N_S o czymś takim, że w 30 stopniowym upale hełm przeszkadzał.
Zgoda.
Weźmy zatem pod uwagę 30 stopniowy mróz.
Z relacji niemieckich wiem iż ciecz mózgowa zamarzała.
Yankesi mieli natomiast takie czapeczki na które dopiero hełmy nakładali.

Tak czy siak, to w bojowych warunkach należało mieć ten hełm do głowy przytwierdzony.

Ten post był edytowany przez poldas372: 17/07/2014, 12:32
 
User is offline  PMMini Profile Post #19

     
Phouty
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.612
Nr użytkownika: 81.932

 
 
post 17/07/2014, 20:52 Quote Post

Jest książka (nie czytałem) poświęcona historii hełmu M1.
http://www.amazon.com/The-M-1-Helmet-Schif...y/dp/0764300741

Jest też dużo detalicznych opisów.
http://www.theocadcollection.com/the-m1-he...c-overview.html


Przyjrzałem się podobnej dyskusji, która toczyła się na pewnym forum.
http://www.usmilitariaforum.com/forums/ind...ng-regulations/

Użytkownicy z praktycznym doświadczeniem zauważyli tam, iż sam tylko "liner" był bardzo często używany jako "zastępcze nakrycie głowy", ponieważ jak jeden z nich stwierdził, US Army nie miała do roku 1944 oficjalnej czapki polowej.
Sam "liner" jest bardzo lekki (mam w domu taki hełm, ale pochodzący z okresu wojny w Wietnamie), więc noszenie go w sytuacjach niebojowych najprawdopodobniej nie wymagało używania paska pod brodą podczas poruszania się, gdy oczywiście był on dobrze dopasowany do głowy żołnierza, co można było łatwo osiągnąć przy pomocy łatwej w użyciu regulacji "webbing".

Inny użytkownik tamtego forum zauważył, że duża część fotografii historycznych pokazuje żołnierzy w sytuacjach pozafrontowych (na tyłach) właśnie tylko w "linerach" na głowach, co wielu ludzi obecnie myli jako noszenie pełnej stalowej i ciężkiej skorupy, którą przecież można było bardzo łatwo zdjąć i założyć na "liner".

To też może tłumaczyć dużą ilość tych wiszących pasków...no i oczywiście Hollywood też zrobiło swoje w naszych umysłach, pokazując przeciętnego GI jako wesołego i "luźnego" kowboja w wielu filmach.
Przypomniała mi się stara komedia wojenna z "Dirty Harry" i "Kojakiem" (i wielu innymi znanymi aktorami) w rolach głównych, pod polskim tytułem "Złoto dla zuchwałych". (Kelly's Heros).
Tam właśnie jest świetnie pokazany bardzo przerysowany obraz tego "amerykańskiego kowboja" w mundurze GI podczas DWS.
http://www.google.com/imgres?imgurl=http:/...ed=0CIYBEPwdMAo

A co mi tam...obejrzyjcie sobie kawałek! rolleyes.gif
http://www.youtube.com/watch?v=Lt8hQk76GcA

Znalazłem na YT ciekawą prezentację broszurki, która była rozdawana amerykańskim GIs i odnosiła się do używania hełmu M1.
http://www.youtube.com/watch?v=SM9jjEu8-Zk


Ten post był edytowany przez Phouty: 17/07/2014, 21:31
 
User is offline  PMMini Profile Post #20

     
Pafnucy
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 110
Nr użytkownika: 81.742

Robert
Stopień akademicki: mgr
Zawód: inzynier
 
 
post 18/07/2014, 20:02 Quote Post

Od czasu do czasu biegam w hełmie M1 na imprezach airsoftowych. Na początkiu zawsze zapinałem podpinkę, ale tylko na czas akcji. Podczas przemarszu i odpoczynku zawsze rozpinałem, bo mocno ściągnięty pasek wrzyna się pod brodę a luźny nie spełnia swojego zadania. Dopiero jak wypróbowałem różne napięcia pasków fasunku wewnętrznego i znalazłem optymalne, okazało się, że hełm doskonale trzyma się głowy bez zapinania paska. Koledzy najczęściej zapinają pasek na tyle hełmu. Ja noszę go z dyndającymi paskami. To dlatego, że podczas przejścia przez las lub zarośla łatwo zaczepic siatką hełmu o gałąź, która strąci hełm z głowy. W takich przypadkach, zapinam pasek mocno pod brodą.

Historia o hełmach urywających głowy w wyniku bliskiego wybuchu wydaje mi się legendą, być może stworzoną przez Hollywood. Chociaż na zdjęciach z linku Phouty'ego z filmu "Złoto dla zuchwałych" tylko na jednym bohaterowie nie mają zapiętych pasków.

Ten post był edytowany przez Pafnucy: 18/07/2014, 20:49
 
User is offline  PMMini Profile Post #21

     
poldas372
 

X ranga
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 11.538
Nr użytkownika: 19.336

 
 
post 18/07/2014, 20:54 Quote Post

Gdy Pafnucy pisze o fasunku, to wiadomo, że zna się na rzeczy.
Dziękuję.

Ten post był edytowany przez poldas372: 18/07/2014, 21:17
 
User is offline  PMMini Profile Post #22

     
pawel76
 

Wielki Biurowniczy
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.054
Nr użytkownika: 51.860

 
 
post 19/07/2014, 17:35 Quote Post

Witam
Czytając wspomnienia Eugene B. Sledge,, Ze starą wiarą na Peleliu i Okinawie,, (między innymi na tej książce był oparty serial Pacyfik)spotkałem się z informacją że zapinanie hełmu pod brodą było swego rodzaju religią u Marines, nader surowo przestrzeganą już od szkolenia unitarnego - kwestia wpojenia przyzwyczajeń.
To samo dotyczyło wszelkich troczków ,pasków itp.Uważano że wszelkie tego typu wystające ,,sznureczki,, w walce mogą o coś zaczepić spowodować spadnięcie hełmu, czy czymś podobnym.

Czytając ,,Kompanie Braci,, spadochroniarze podobnie do tego podchodzili (przynajmniej na początku), później typowy tumizwisizm Armii robił swoje...

Ten post był edytowany przez pawel76: 19/07/2014, 17:38
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #23

     
poldas372
 

X ranga
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 11.538
Nr użytkownika: 19.336

 
 
post 19/07/2014, 17:55 Quote Post

No i bądź tu człowieku mądry.
Zwrócono tutaj uwagę na to, że podmuch wybuchowy może komuć urwać głowę, gdy hełm jest zapięty i o dwa numery za duży (jak się domyślam).
Fasunek jedynie spowoduje dopasowanie tegoż do głowy.
Natomiast luka między głową, a krawędzią hełmu powoduje to, iż podmuch krzywdę zrobić może.
Czyli najlepiej nie zapinać.

Pojawił się argument iż w tropikalnych warunkach (30 stopni celsiusza i 100% wilgoci) najlepiej jest walczyć z hełmami rozpiętymi.
Tylko z drugiej strony widzę Japończyków w takich samych warunkach, którzy są regulaminowo zapięci, o ile mają hełmy, bo w czapkach również walczyli.

A Paweł76 "dolał oliwy do ognia".
No i gdzie tu prawda, a gdzie fałsz?
 
User is offline  PMMini Profile Post #24

     
Lehrabia
 

Podobno Raper
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.404
Nr użytkownika: 81.793

Maciej Kamiñski
Zawód: Zusammen praktykant
 
 
post 19/07/2014, 18:28 Quote Post

QUOTE
Tylko z drugiej strony widzę Japończyków w takich samych warunkach, którzy są regulaminowo zapięci, o ile mają hełmy, bo w czapkach również walczyli.

Inna mentalność. I czasami większe przyzwyczajenie do warunków.
 
User is offline  PMMini Profile Post #25

     
Phouty
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.612
Nr użytkownika: 81.932

 
 
post 19/07/2014, 19:10 Quote Post

Teoria o "urywaniu głowy" podczas pobliskiego wybuchu zdaje się mieć potwierdzenie, chociaż oczywiście chodzi o pewne obrażenia rdzenia kręgowego podobne w swoim charakterze do obrażeń odnoszonych w przypadku zderzenia samochodowego, gdy fotele pasażerów nie są wyposażone w zagłówki.
Dlatego Ordnance Dept. opracował specjalną sprzączkę, pozwalającą na automatyczne otwarcie paska hełmu, gdy została przekroczona pewna wartość "ciśnienia".
http://olive-drab.com/od_soldiers_gear_m1_helmet.php

Krąży w sieci często cytowana wypowiedź, podawana (powtarzana jako cytat) na różnych angielsko-języcznych forach.
(Nie wiem czy ktoś ją kiedykolwiek zweryfikował. Patrz pierwszą odpowiedź w linku poniżej).
http://ask.metafilter.com/227369/Why-do-th...nstrap-properly

Jest bardzo bogata w informacje i przeznaczona dla "zawodowców" stronka, gdzie temat "paska pod brodą" jest omawiany szczegółowo i to w wielu aspektach.

(Zresztą jest tam cała masa interesujących rzeczy, ale odbiegających tematem od tego wątku, więc pozostańmy tylko przy pasku).

http://www.combatreform.org/chinstrap.htm

Artykuł na stronce jest kompilacją materiałów pochodzących z tego źródła.
http://history.amedd.army.mil/booksdocs/ww...s/chapter11.htm

Podsumowując:
1. Pierwsze modele hełmów M1 powodowały obrażenia spowodowane dużymi przeciążeniami rdzeniów kręgowych w przypadku pobliskich wybuchów. (Czyli luźno wiszące paski były "w modzie", a raczej "w rozsądku").
2. Wprowadzono udoskonaloną "bezpieczną" sprzączkę paska hełmu, jednakże legenda pozostała.
3. Problem "idealnego" zamocowania hełmu na głowie istnieje praktycznie do dzisiaj. (Nie ma idealnych rozwiązań).
4. Hełm hełmowi nie jest równy. Co jest może dobre w hełmie piechoty, to będzie to bardzo złe dajmy na to w hełmie spadochroniarza.
5. Istnieje problem "żołnierskiej mody", połączonej często z młodzieńczą brawurą, lub też "szpanowaniem" jak kto woli, które się kłócą z wojskowymi regulaminami i innymi odgórnie narzucanymi "upierdliwościami" wymaganymi przez "generalicję". (Odwieczna walka z wiatrakami, bo żołnierz będzie zawsze szedł po najmniejszej linii oporu).

 
User is offline  PMMini Profile Post #26

     
poldas372
 

X ranga
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 11.538
Nr użytkownika: 19.336

 
 
post 19/07/2014, 19:34 Quote Post

Ad. Lehrabia;
QUOTE
Inna mentalność. I czasami większe przyzwyczajenie do warunków.
Oczywiście;
Kolesie z Hokkaido są lepiej przystosowani od tych z np. Orange County. wink.gif

Ten post był edytowany przez poldas372: 19/07/2014, 19:44
 
User is offline  PMMini Profile Post #27

     
pawel76
 

Wielki Biurowniczy
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.054
Nr użytkownika: 51.860

 
 
post 19/07/2014, 19:47 Quote Post

Będąc takim G.A.Joe lub innym Marine nie martwil takiego żołnierza walnie coś na tyle dużego żeby mu urwać głowę z hełmem w przypadku zapiętego paska bod brodą to [quote=poldas372,19/07/2014, 17:55]No i bądź tu człowieku mądry.
Zwrócono tutaj uwagę na to, że podmuch wybuchowy może komuć urwać głowę, gdy hełm jest zapięty i o dwa numery za duży (jak się domyślam).
Fasunek jedynie spowoduje dopasowanie tegoż do głowy.
Natomiast luka między głową, a krawędzią hełmu powoduje to, iż podmuch krzywdę zrobić może.
Czyli najlepiej nie zapinać.

Pojawił się argument iż w tropikalnych warunkach (30 stopni celsiusza i 100% wilgoci) najlepiej jest walczyć z hełmami rozpiętymi.
Tylko z drugiej strony widzę Japończyków w takich samych warunkach, którzy są regulaminowo zapięci, o ile mają hełmy, bo w czapkach również walczyli.

A Paweł76 "dolał oliwy do ognia".
No i gdzie tu prawda, a gdzie fałsz?
*


Witam
Będąc takim G.A.Joe lub innym Marine nie martwiłbym się czy  walnie przy mnie coś na tyle dużego żeby mi urwać głowę z hełmem w przypadku zapiętego paska bod brodą bo cała reszta tego wybuchu może mi zrobić też kuku.

A z własnego doświadczenia w WP pamiętam że jednak lepiej zapiąć pasek bod brodą zwłaszcza jak się jedzie bwpem czy ciężarówką
o ganianiu po krzakach nie będę wspominał.A używaliśmy orzeszki wz.67.

Ten post był edytowany przez pawel76: 19/07/2014, 19:58
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #28

     
Lehrabia
 

Podobno Raper
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.404
Nr użytkownika: 81.793

Maciej Kamiñski
Zawód: Zusammen praktykant
 
 
post 19/07/2014, 20:22 Quote Post

QUOTE(poldas372 @ 19/07/2014, 20:34)
Ad. Lehrabia;
QUOTE
Inna mentalność. I czasami większe przyzwyczajenie do warunków.
Oczywiście;
Kolesie z Hokkaido są lepiej przystosowani od tych z np. Orange County. wink.gif
*


Pogrubiłem słowo klucz w mojej wypowiedzi. Teraz wątpliwości powinny zniknąć.
 
User is offline  PMMini Profile Post #29

     
Pafnucy
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 110
Nr użytkownika: 81.742

Robert
Stopień akademicki: mgr
Zawód: inzynier
 
 
post 19/07/2014, 21:56 Quote Post

Nie można było założyć hełmu o dwa numery za dużego, bo rozmiar był tylko jeden.
Ciekawe dlaczego brytyjskim żołnierzom w hełmach Brodiego, gdzie prześwit między głową a hełmem był jeszcze większy i dochodzila ogromna powierzchnia "ronda", wybuchy nie urywały głów? A podpinki nosili zapięte zawsze, bo bez nich hełm Brodiego kiepsko trzymał się głowy.
 
User is offline  PMMini Profile Post #30

3 Strony < 1 2 3 > 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej