Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
4 Strony  1 2 3 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Longstreet czy Stonewall?, Kto zasługuje na miano lepszego ???
 
Kto się zapisał jako lepszy dowódca na kartach historii CSA???
Thomas "Stonewall" Jackson [ 36 ]  [72.00%]
James Longstreet [ 14 ]  [28.00%]
Suma głosów: 50
Goście nie mogą głosować 
     
Kserkses
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 65
Nr użytkownika: 67.538

Alexander
Stopień akademicki: Szachinszach
Zawód: Król królów
 
 
post 22/09/2010, 15:18 Quote Post

confused1.gif Thomas "Stonewall" Jackson czy James Longstreet??? confused1.gif
Który lepszy??? confused1.gif
Zapraszam do dyskusji blink.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #1

     
MateuszDe
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 17
Nr użytkownika: 67.652

Mateusz
Zawód: student
 
 
post 22/09/2010, 19:03 Quote Post

Bardzo trudno odpowiedzieć, bo Stonewall walczył tylko w czasie gdy Konfederacji jeszcze całkiem nieźle się wiodło, ciekawe jak poradziłby sobie później. Ale zagłosowałem na niego, za kampanię w dolinie Shenandoah
 
User is offline  PMMini Profile Post #2

     
Nico
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.938
Nr użytkownika: 3.969

 
 
post 23/09/2010, 6:33 Quote Post

Jackson radził sobie sprwniej jako samodzielny dowódca. Wystarczy sobie porównać jego sukcesy w dolinie Shenandoah do kompletnej kompromitacji Longstreeta w wschodnim Tennessee.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #3

     
Kserkses
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 65
Nr użytkownika: 67.538

Alexander
Stopień akademicki: Szachinszach
Zawód: Król królów
 
 
post 23/09/2010, 17:12 Quote Post

QUOTE(Nico @ 23/09/2010, 6:33)
Jackson radził sobie sprwniej jako samodzielny dowódca. Wystarczy sobie porównać jego sukcesy w dolinie Shenandoah do kompletnej kompromitacji Longstreeta w wschodnim Tennessee.
*


confused1.gif
Moim zdaniem masz dużo racji Nico, lecz Jackson miał także małe i duże wpadki (Jeżeli jesteśmy przy Shenadoah smile.gif- np.Pierwsza bitwa pod Kernstown- pierwsza bitwa podczas kampanii w dolinie Shenandoah (1862). Mimo, że ta kampania była udana to jednak Stonewall mógł ją jeszcze lepiej rozegrać dry.gif .)

Mimo, że Longstreet upokorzył się w Tennesse to miał też swoje sukcesy np. druga bitwa pod Bull Run czy Fredricksburgiem smile.gif .

Może podałem przykłady zwycięstw nie tylko jego zasług ale duży wkład i tak w nie miał. wink.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #4

     
Nico
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.938
Nr użytkownika: 3.969

 
 
post 23/09/2010, 21:41 Quote Post

Wszystkie zwycięskie kampanie można jeszcze lepiej rozegrać, nie mniej Jackson rozegrał swoją samodzielną kampanię zwycięsko, a Longstreet się skompromitował.

Pod Manassas to Longstreet, Jackson i wielu innych walczyło, wszyscy oni mieli tam sukcesy, ale jako tako bitwą nie dowodzili, byli pionkami (dowodzili zaledwie brygadami). Pod Fredericksburgiem zaś nawet generał Polk miałby sukces smile.gif.

Longstreet jak dla mnie był tuż za Jacksonem.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #5

     
Kserkses
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 65
Nr użytkownika: 67.538

Alexander
Stopień akademicki: Szachinszach
Zawód: Król królów
 
 
post 24/09/2010, 15:29 Quote Post

QUOTE(Nico @ 23/09/2010, 21:41)
Wszystkie zwycięskie kampanie można jeszcze lepiej rozegrać, nie mniej Jackson rozegrał swoją samodzielną kampanię zwycięsko, a Longstreet się skompromitował.

Pod Manassas to Longstreet, Jackson i wielu innych walczyło, wszyscy oni mieli tam sukcesy, ale jako tako bitwą nie dowodzili, byli pionkami (dowodzili zaledwie brygadami). Pod Fredericksburgiem zaś nawet generał Polk miałby sukces smile.gif.

Longstreet jak dla mnie był tuż za Jacksonem.
*



[Do 1 akapitu]
Samodzielna kampania Stonewalla była rozegrana świetnie, lecz obyłoby się bez tej przegranej pod Kernstown, która była "tylko" zwycięstwem taktycznym. Podkreśliłem "tylko" ponieważ moim zdaniem Stonewall sam dopuścił do swojej przegranej bo żle rozstawił wojska. Mimo przewagi liczebnej jankesów, bitwa była do wygrania na luzie, a przegrana była tylko efektem nadmiernego kombinowania Stonewalla.
[Do 2 akapitu]
Jak to ująłeś Longstreet był tyko pionem, a mianowicie dowódcą brygady. Źle to ująłeś bo jego rola była niezwykle ważna i w całkowitości spełniona genialnie (możliwe, że nawet lepiej od roli odegranej przez Stonewalla). A pod Fredricksburgiem, no cóż teoretycznie masz rację. wink.gif
[Do 3 akapitu]
Jestem za Stonewallem, bo był lepszy, tyle. Nie próbuję wmusić wam, że Longstreet był lepszy tylko, że nie był aż taki zły jak o nim piszecie. rolleyes.gif

Ten post był edytowany przez Sarissoforoj: 25/09/2010, 8:23
 
User is offline  PMMini Profile Post #6

     
Kserkses
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 65
Nr użytkownika: 67.538

Alexander
Stopień akademicki: Szachinszach
Zawód: Król królów
 
 
post 24/09/2010, 18:46 Quote Post

QUOTE(MateuszDe @ 22/09/2010, 19:03)
Bardzo trudno odpowiedzieć, bo Stonewall walczył tylko w czasie gdy Konfederacji jeszcze całkiem nieźle się wiodło, ciekawe jak poradziłby sobie później. Ale zagłosowałem na niego, za kampanię w dolinie Shenandoah
*



Kampania w dolinie Shenandoah była tylko częścią jego sukcesów. Konfederacji wiodło się czasem dobrze a czasem źle, nie można powiedzieć o tym jednoznacznie. Stonewall miał mnóstwo sukcesów i całe jego życie na wojnie secesyjnej powinno być wzorem dla innych dowódców, bo on radził sobie zawsze doskonale (oczywiście z wyjątkiem paru wpadek) i potrafił się szybko dostosować do sytuacji. Za takie między innymi cechy powinien być ceniony worthy.gif a nie tylko za pojedyncze wielkie czy małe sukcesy.
 
User is offline  PMMini Profile Post #7

     
MateuszDe
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 17
Nr użytkownika: 67.652

Mateusz
Zawód: student
 
 
post 25/09/2010, 10:14 Quote Post

QUOTE
Kampania w dolinie Shenandoah była tylko częścią jego sukcesów.


Tak, zdaję sobie sprawę, że miał wiele sukcesów smile.gif że dolina Shenandoah to tylko jeden przykład, ale moim zdaniem najlepszy, dlatego go przytoczyłem. Wtedy dowodził samodzielnie przez całą kampanię i ośmieszył wojska Unii. Za to już w czasie bitwy siedmiodniowej nie szło już tak wspaniale.

QUOTE
Konfederacji wiodło się czasem dobrze a czasem źle, nie można powiedzieć o tym jednoznacznie.


Nie powiesz chyba, że w 1864r. Konfederacji dobrze się wiodło? wink.gif To już była równia pochyła...

QUOTE
Stonewall miał mnóstwo sukcesów i całe jego życie na wojnie secesyjnej powinno być wzorem dla innych dowódców, bo on radził sobie zawsze doskonale (oczywiście z wyjątkiem paru wpadek)


Longstreet też miał sukcesy. Moim zdaniem to byli po prostu różni dowódcy, Jackson radził sobie lepiej jako samodzielny dowódca, a Longstreet walcząć pod czyimś dowództwem. Jackson z tego powodu był także bardziej widowiskowy i łatwiej się go zapamiętuje. Inna sprawa, że nikt przez całą wojne nie dorównał jego osiągnięciu z Shenandoah gdzie pokonał 3krotnie liczniejszego wroga smile.gif

QUOTE
Za takie między innymi cechy powinien być ceniony  a nie tylko za pojedyncze wielkie czy małe sukcesy.


A ja właśnie jestem zdania, że generała trzeba rozliczać przede wszystkim z jego sukcesów i porażek, a nie tylko cech. Taki Pyrrus miał różne przydatne cechy, potrafił motywować żołnierzy, to od niego Rzymianie uczyli się zakładać obozy, ale cóż z tego, skoro bitew i wojen nie potrafił wygrywać... I został zapamiętany jako kiepski wódz. ;]

Ten post był edytowany przez MateuszDe: 25/09/2010, 10:17
 
User is offline  PMMini Profile Post #8

     
feldwebel Krzysztof
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 638
Nr użytkownika: 56.377

Krzysztof Czarnecki
Stopień akademicki: mgr
 
 
post 28/09/2010, 18:44 Quote Post

Longstreet był lepszy, bo przeżył wojnę, a Jackson dał się zastrzelić - czyli plątał się tam, gdzie nie trzeba.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #9

     
Krzysztof M.
 

poilu
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.386
Nr użytkownika: 19.359

Stopień akademicki: ++++
Zawód: ++++
 
 
post 29/09/2010, 7:40 Quote Post

QUOTE(feldwebel Krzysztof @ 28/09/2010, 18:44)
Longstreet był lepszy, bo przeżył wojnę, a Jackson dał się zastrzelić - czyli plątał się tam, gdzie nie trzeba.
*


Longstreet zmarł na zapalenie płuc, Jackson zginął przez przypadek - w konkursie na "najbardziej (nie)chwalebną śmierć żołnierza" - szanse byłyby wyrównane.
 
User is offline  PMMini Profile Post #10

     
Ciołek
 

VI ranga
******
Grupa: Moderatorzy
Postów: 873
Nr użytkownika: 9.200

 
 
post 29/09/2010, 17:57 Quote Post

QUOTE(feldwebel Krzysztof @ 28/09/2010, 19:44)
Longstreet był lepszy, bo przeżył wojnę, a Jackson dał się zastrzelić - czyli plątał się tam, gdzie nie trzeba.
*


Nie zapominajmy, że Longstreet odniósł poważne obrażenia niemalże w tym samym miejscu co Jackson rok wcześniej, również od własnych ludzi... tyle że "stary bulldog" przeżył.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #11

     
MateuszDe
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 17
Nr użytkownika: 67.652

Mateusz
Zawód: student
 
 
post 29/09/2010, 19:14 Quote Post

QUOTE
Longstreet był lepszy, bo przeżył wojnę, a Jackson dał się zastrzelić - czyli plątał się tam, gdzie nie trzeba.


To tylko jeśli głównym zadaniem generała na wojnie jest przezycie. Przeżycie to cel co najwyżej szeregowego żołnierza, celem generała jest sprawienie by podkomendnych zgineło jak najmniej, a zabiło jak najwięcej przeciwników. Pozostaje tylko kwestia tego, że z grobu dowodzić się nie da wink.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #12

     
Nico
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.938
Nr użytkownika: 3.969

 
 
post 29/09/2010, 20:57 Quote Post

Zaraz, ale Jackson został tylko ranny, a operacja udana. Zmarł w wyniku zapalenia płuc. confused1.gif

"He was thought to be out of harm's way; but unknown to the doctors, he already had classic symptoms of pneumonia, complaining of a sore chest. This soreness was mistakenly thought to be the result of his rough handling in the battlefield evacuation."
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #13

     
Kserkses
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 65
Nr użytkownika: 67.538

Alexander
Stopień akademicki: Szachinszach
Zawód: Król królów
 
 
post 30/09/2010, 18:05 Quote Post

QUOTE(feldwebel Krzysztof @ 28/09/2010, 18:44)
Longstreet był lepszy, bo przeżył wojnę, a Jackson dał się zastrzelić - czyli plątał się tam, gdzie nie trzeba.
*



Stonewall umarł na zapalenie płuc (powikłania po amputacji ręki)!!!
Co to za pomysł, że generał Longstreet jest lepszy bo nie umarł na wojnie.
Jeżeli chcesz tak lekkomyślnie oceniać Jacksona, to przeczytaj sobie o karierze Longstreeta- poddał się. Przeszedł na stronę USA żeby go nie ukarali. Został ambasadorem w Imperium Osmańskim. Został członkiem Partii Republikańskiej i współpracował z Grantem. Umarł jako można powiedzieć Jankes. I ty mówisz, że Longstreet był lepszy bo nie zginął przez nieszczęście jak Stonewall, który aż do śmierci walczył zawsze z poświęceniem (przez które życie stracił (konkretnie rękę ale powiedzmy)). Stonewall by życie oddał za konfederację, może nawet za jednego żołnierza swojej armii.
A Longstreet-wygrał tą wojnę bo jego nikt nie ukarał, nie zabił, a na deser jeszcze przyjął do najważniejszych partii powojennej Unii. doppelpunkt.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #14

     
lanciarius
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 711
Nr użytkownika: 47.290

 
 
post 30/09/2010, 18:33 Quote Post

QUOTE
Jeżeli chcesz tak lekkomyślnie oceniać Jacksona, to przeczytaj sobie o karierze Longstreeta- poddał się. Przeszedł na stronę USA żeby go nie ukarali. Został ambasadorem w Imperium Osmańskim. Został członkiem Partii Republikańskiej i współpracował z Grantem. Umarł jako można powiedzieć Jankes. I ty mówisz, że Longstreet był lepszy bo nie zginął przez nieszczęście jak Stonewall, który aż do śmierci walczył zawsze z poświęceniem (przez które życie stracił (konkretnie rękę ale powiedzmy)). Stonewall by życie oddał za konfederację, może nawet za jednego żołnierza swojej armii.
A Longstreet-wygrał tą wojnę bo jego nikt nie ukarał, nie zabił, a na deser jeszcze przyjął do najważniejszych partii powojennej Unii.


Co mają wspólnego powojenne losy generała z jego zdolnościami dowódczymi? Zdawało mi się, że oceniamy tu kunszt militarny, a nie zapatrywania polityczne.

Longstreetowi zawsze oberwie się za Knoxville, często za Gettysburg, niekiedy też i za Suffolk. W przypadku Jacksona wpadki takie jak Bitwa Siedmiodniowa, Cedar Mountain, Groveton czy Fredericksburg uchodzą, bo albo miał zły dzien, albo modlił się do Zbawcy w Niebiesiech zamiast dowodzić, albo też zawinił ktoś inny (Hill pod Fredericksburgiem itp.).

Ten post był edytowany przez lanciarius: 30/09/2010, 18:36
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #15

4 Strony  1 2 3 > »  
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej